joluch@ napisał/a:[...] :)czy jest o co walczyc skoro nie potraktowała cię fajnie?
Prawda o bezinteresowności w uczuciu nie polega na tym, że sobie robimy handelek wymienny.
ToMiSlaV, pojęcie walki jest szlachetne w kontekście pracy, nauki, ćwiczeń cielesnych, gier. Walczyć o wzajemność... nie bardzo to widzę. Wytrwałość tak. Stanowczość tak. Szlachetność tak. Przebaczenie tak.
Życie i miłość jest sztuką. Tu nie wystarczy fechtunek. Walcząc o wzajemność możesz zagubić siebie, a bez Ciebie nie będzie wzajemności, nie będzie pary dwóch Osób. Walka zakłada wynik końcowy, wygraną. W uczuciu, jak w chodzeniu po linie, najważniejsza jest równowaga.
Podoba mi się Twoja determinacja. Nie mam zastrzeżeń do celu. Zweryfikuj jednak strategię i zweryfikuj zastosowane środki. Obdarowanie nie dało wyników. Może osaczyłeś i zachwiałeś równowagę.
I nie myśl o sobie, jako o samotnym chłopaku. Kto kocha, ten ma w sobie tę drugą Osobę. Szuka tylko wspólnej przestrzeni i wspólnego czasu. Miłość jest relacją wobec i względem drugiej Osoby, więc nie ma tu miejsca na samotność.
Kiedyś zadałem sobie ważne pytanie: co lepiej - kochać, czy być kochanym? Odpowiedź uzyskana po długim namyśle mnie zaskoczyła. Lepiej kochać. Bycie zakochanym to siła, to rozwój, to wzrost. Ważne, aby tej siły nie zatracić, nie skupić jej na sobie.
Nie możesz dawać Ukochanej, zacznij dawać ludziom ze względu na Nią. Zobaczysz wtedy, jaka to konstruktywna siła, kiedy ją uzewnętrznisz. Nie czyń niczego w intencji, ale ze względu i dla...
Na nic nie licz. Zysk nie jest w tym wypadku ważny.