On chce namiętnego seksu a ona zasypia... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

Temat: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Ja i mój narzeczony bardzo zatęskniliśmy za sobą i już się nakręcaliśmy jak nam dobrze razem będzie kiedy się spotkamy. W sobotę ja zawalona w pracy pracą  jak to przed świętami byłam już tak padnięta że jak  już byliśmy razem w łóżeczku usnęłam...:)a mojemu narzeczonemu zrobiło się przykro..i rano powiedział mi że że teraz najbliższy seks będzie po ślubie bo ja muszę się wysypiać i on z resztą też. Później próbowałam go jakoś udobruchać byłam dla niego miła...w nocy też próbowałam paru sztuczek..no ale cóż..pozostawał nie ugięty. Powiedział że jak stanę nago całą noc to może to jego przekona..ale już nie miałam odwagi tak stanć=) nie wiem co jeszcze wymyśleć...tłumaczenie że byłam bardzo zmęczona i to było nie zależne ode mnie tez nic nie daje. Do ślubu...dziewięć miesięcy..:)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Natalciu, mam dobrą rade. Bądź miła nadal...to oczywiste....ale nie przejmuj się aż tak bardzo. Zachowuj się normalnie.
Uwierz mi, żaden zdrowy, młody facet, który zaznał już seksu...nie wytrzyma z czekaniem aż do ślubu...niedługo samo mu przejdzie... big_smile tongue

"Mądrego widać, głupiego słychać."

3

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

No i nie wiem czemu on tak się uparł i obraził...w dzień jest wszystko wporządku.. Może jednak ktoś się wypowie...może jakiś mężczyzna....?

4

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Natalciu, a mogę zadac lekko niedyskretne pytanie...ile on ma lat?

"Mądrego widać, głupiego słychać."

5

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Też tak myślę smile smile)) ale ten mój chce mi dać taką nauczkę i pokazać że jest twardy

6

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

To trochę dziecinne z jego strony. Kiedyś sytuacja będzie odwrotna i co wtedy? Będzie wymagał zrozumienia, a sam go nie umie okazać....

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

7

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

On ma lat 24

8

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

on twierdzi że nawet jak będzie zmęczony to znajdzie na to siły.

9 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-26 23:31:52)

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
natalcia napisał/a:

Też tak myślę smile smile)) ale ten mój chce mi dać taką nauczkę i pokazać że jest twardy

Natalciu, nawet najtwardsi...zmiękną po jakimś czasie... wink
Koniecznie też powinnaś z nim pogadać i tak jak stwierdził Jogurt... wytłumaczyć, że "kiedyś sam będzie wymagał zrozumienia" więc powinien nauczyć się go okazywać Tobie, bo to podstawa każdego związku. Pogadajcie o tym teraz, bo po ślubie może być za późno.

natalcia napisał/a:

on twierdzi że nawet jak będzie zmęczony to znajdzie na to siły.

O tym też mu wspomnij, że nawet jeśli "on znajdzie siły", to Ty nie zawsze musisz mieć tych sił tyle samo co on.
Czasami trzeba zrozumieć, gorszy dzień, złe samopoczucie, zmęczenie (o ile to nie jest nagminne i udawane). To oznaka dojrzałości/

"Mądrego widać, głupiego słychać."

10

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Zatańcz dla niego wink nie znam faceta który byłby niewzruszony na streaptease

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

11

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Dzięki:) dziękuję margolinka:-)

12

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Natalciu, nie ma za co dziękować smile
Pamiętaj jedno...każdy problem, nawet ten pozornie mały...powinno się obgadać jak najszybciej i na spokojnie.
Trzeba przeprowadzać takie rozmowy właśnie przed ślubem, nie można liczyć że "po ślubie będzie lepiej".
To tak nie działa, ślub nie zmienia ludzi "na lepsze"...ludzie muszą sami się zmienić z własnej chęci i to przed ślubem smile
Wtedy i po ślubie będzie dobrze smile

"Mądrego widać, głupiego słychać."

13

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
alfaalfa napisał/a:

Zatańcz dla niego wink nie znam faceta który byłby niewzruszony na streaptease

Kobieta przemęczona usypia i z seksu nici, facet stroi fochy jak mała dziewczynka i jeszcze ona ma dla niego tańczyć z tego tytułu? Nie przytrułaś się czymś na święta? wink

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

14 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-12-27 01:19:36)

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

No tak, po świątecznych daniach.. to może nie jest to dobry pomysł..
Pytanie jak często jest przemęczona..

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

15

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Przecież on jest niedorozwinięty emocjonalnie! Małżeństwo z kimś takim to kłopoty, kłopoty i jeszcze raz kłopoty.

Nawet senny by chciał? A teraz zafochany nie chce. Umiesz to wyjaśnić? Ja umiem.

On Tobą manipuluje. Wywołuje w Tobie poczucie winy za to, że byłaś... Zmęczona. Zastanów się. Gdy pojawią się dzieci i będziesz niewyspana, umęczona, będziesz czuła, że masz obowiązek, w końcu seks okaże się czymś, do czego się zmuszasz, a potem Twoje libido pójdzie się bujać.

Seks to ma być z jego strony jakaś łaska? Na drzewo. Piękna, młoda kobieta może wybierać i przebierać, cała masa mężczyzn chętnie Cię zaspokoi, a ten pajac będzie Ci żałował i się drożył?

Natalciu, nie mówię z wyobraźni. Ex się fochał i mało brakło, a stałabym się zupełnie oziębła. Szkoda życia. Ciesz się, że gagatek pokazał jaki jest i uciekaj co sił w nogach.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

16

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Z pewnością jego postawa jest totalnie niedojrzała. Artemida ma tu nieco racji - taki foch to manipulacja, wzbudzanie poczucia winy. Ja dodałabym, że poprzez swoją postawę chce Cię ukarac bo mu nie dałaś, jak mogłaś? Oj Ty niedobra wink

To jest żałosne, szczególnie jeśli on tak na poważnie. Jest zwykłym złośliwcem, który się odgrywa bo coś poszło nie po jego mysli.
Narcystyczny! Już teraz nie szanuje Twoich granic, Twojej intymności, tego, że po prostu mozesz nie chcieć, nie mieć ochoty, a tym bardziej być zwyczajnie zmęczona.
On faktycznie może mieć problem aby to potem, w przyszłości zrozumieć, że po porodzie jak dziecko małe itp., możesz zwyczajnie nie mieć sił i nawet czasu aby pomysleć o igraszkach, a on z Twojej odmowy zrozumie jedynie tyle, że go odtracasz i on się przez Ciebie źle sam ze sobą czuje i to Twoja wina.

17

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Twoj kolega musi miec jakis gleboko ukryty kompleks. Tylko tak mozna wyjasnic fakt, ze tak bardzo go tak ubodlo twoje zasniecie (swoja droga, ja kiedys zasnelam w trakcie tongue). Najlepsze co mozesz zrobic to zamiast stosowac taktyke "bycia mila bo czujesz sie winna", przyjac strategie "Nie czuje sie winna bo nic takiego sie nie stalo ale koniecznie musimy sie pokochac - NIE JAKO ZADOSCUCZYNIENIE ZA MOJEGO ZONKA, tylko dlatego, ze JA tego chce (tu wstawic wszelkiej masci swinstwa o tym, jak bardzo nie wytrzymujesz juz bez seksu z nim)"... To zreperuje jego zdewastowane meskie ego i problem rozwiazany.

Dopiero w środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.

18

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Uważam, to za niedorzeczne byś coś dla niego Natalko robiła, zasnęłaś, trudno, stało się, musi być za to jakaś rekompensata? Podam przykład z innej beczki, przydatny wielu mężczyznom tu jak są: załóżmy jest para, mają dzieci, mąż nic nie pomaga, kobieta dom, gotowanie, dzieci a w nocy on chciałby nie wiadomo co, sugestia taka, aby jej się chciało odciąż ją trochę w tych obowiązkach..... Albo najlepiej zamień z nią na dzień i zobaczymy jak będziesz chciał namiętnego sexu, czy aby spiuńkać jak najprędzej.... Mi się wydaje, że to drugie.

19

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
monixa752 napisał/a:

Uważam, to za niedorzeczne byś coś dla niego Natalko robiła, zasnęłaś, trudno, stało się, musi być za to jakaś rekompensata? Podam przykład z innej beczki, przydatny wielu mężczyznom tu jak są: załóżmy jest para, mają dzieci, mąż nic nie pomaga, kobieta dom, gotowanie, dzieci a w nocy on chciałby nie wiadomo co, sugestia taka, aby jej się chciało odciąż ją trochę w tych obowiązkach..... Albo najlepiej zamień z nią na dzień i zobaczymy jak będziesz chciał namiętnego sexu, czy aby spiuńkać jak najprędzej.... Mi się wydaje, że to drugie.

Eh takie posty są żenujące wprost. Obowiązki domowe to nie praca i nie porównuj jednego z drugim. Nie ten poziom odpowiedzialności, nie ten poziom stresu. Roboty domowe są upierdliwe i tyle. Poza tym nie za dużo byś chciała? Jak facet pracuje na etacie i spoczywa na jego barkach odpowiedzialność za byt rodziny, zapłacone rachunki itp, to czemu ma jeszcze żonce (która siedzi w domu) pomagać? Ja rozumiem zakupy itp przedsięwzięcia, które wymagają zaangażowania obojga partnerów, czy przy rzeczach, które kobieta nie jest w stanie zrobić, ale są kurde pewne granice.

Co innego, kiedy oboje pracują. No to wtedy dzielą się odpowiednio obowiązkami domowymi. Ale sytuacja kiedy jedno tylko pracuje jest oczywista - drugie zajmuje się wtedy domem. Płeć nie ma tutaj znaczenia. Jak kogoś przerasta zajęcie się domem, to po co się pcha do posiadania dzieci?

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

20 Ostatnio edytowany przez monixa752 (2012-12-27 18:45:10)

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

ale to nie te czasy, ja mam zamiar pracować i inne też więc czemu kobieta ma wszystkie obowiązki mieć na głowie??? a po drugie wiesz mówiłam zamień się z kobietą na kilka dni i zobaczymy czy taki ochoczy będziesz, nie porównuj sprzątania swojego pokoju czy coś z całym domem, gotowaniem, zakupami i dziećmi smile nie musisz mi nic udowadniać, zrób jak Ci mówię i wtedy porozmawiamy smile


pcha się do posiadania dzieci hmmm często bo facet chcę który nic się nimi nie zajmuje smile weekendowi tatusie heh

21

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Monixa, to jeszcze nie tak. Po porodzie albo w czasie miesiączki, z raną w środku nie możesz wygodnie taszczyć wózka ze śpiącym w nim dzieckiem (przerabiałam to więc wiem), podczas gdy facet może jedną ręką. Tłumaczenie nie skutkuje, gdy ktoś wie swoje, wie najlepiej na świecie i jest kompletnie zamknięty na argumenty... A tacy bywają faceci. Dlatego trzeba wszystko dokładnie sprawdzać i być czujną, zauważać sygnały, że spotkało się Piotrusia Pana, czy innego równie popapranego niuniusia...

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

22

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

dokładnie, ale mówię też o starszych dzieciach, bólu nie ma niby ale i tak to wszystko męczy i przytłacza, oni-mężczyźni nie domyślają się nawet jak, wiele razy widziałam, jak facet się zamienił obowiązkami z kobietą, i już się jej nie dziwił, że czasami nie miała ochoty na sex, sam nie miał:D

23 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-12-27 19:54:11)

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
monixa752 napisał/a:

ale to nie te czasy, ja mam zamiar pracować i inne też więc czemu kobieta ma wszystkie obowiązki mieć na głowie??? a po drugie wiesz mówiłam zamień się z kobietą na kilka dni i zobaczymy czy taki ochoczy będziesz, nie porównuj sprzątania swojego pokoju czy coś z całym domem, gotowaniem, zakupami i dziećmi smile nie musisz mi nic udowadniać, zrób jak Ci mówię i wtedy porozmawiamy smile

Porozmawiamy jak zaczniesz czytać ze zrozumieniem. Pisałem - nie ma tu znaczenia płeć. To raz. Dwa - jak oboje pracują, to oboje dzielą się obowiązkami.

Trzy - kiedy byłem smarkiem w podstawówce/gimnazjum to chodząc do szkoły zajmowałem się siostrą i domem, a rodzice pracowali. Spacerki, pierdółki, zakupy, opłacenie rachunków, przewijanie, sprzątanie itp. Także znam temat z autopsji. To robota lekka, ale upierdliwa i momentami czasochłonna. Ale ma wiele plusów - nikt cie nie goni. Nie masz ochoty odkurzyć - zrobisz to jutro. Jesteś zmęczona to robisz sobie przerwę. Albo tak gospodarujesz czasem, aby w międzyczasie móc sobie obejrzeć ulubiony program czy serial. I nie opowiadaj bajek jak wielkie i ciężkie jest to zajęcie, bo wiele rzeczy można robić w tym samym czasie. W rodzinie wielodzietnej - faktycznie może być problem. Ale nie w statystycznym domu.

Jak ktoś jest słaby i sobie nie radzi to szuka tylko wymówek. I taka prawda. Już w innym tematach był ten wątek wałkowany milion razy i zawsze to samo. Jest grupka królewien, które wymagają nie wiadomo czego, z racji tego, że urodziły dziecko. Dupa drogie lalunie - nic wam się nie należy z tego tytułu. Tak was natura skonstruowała, że rodzicie dzieci więc pretensje miejcie do kogoś innego. Jakoś wiele tysięcy kobiet sobie radzi - i z obowiązkami domowymi i z dzieckiem. Ba wiele tysięcy par radzi sobie i z pracą obojga rodziców i z wychowaniem i z obowiązkami domowymi. I jakoś żyją. I nie marudzą jak to ciężko, znikąd pomocy, a ona biedna musi mieszkanie i dziecko ogarnąć. No kurde, sorry mała, ale tak wygląda dorosłość. Jak jedno pracuje i utrzymuje całą rodzinę to drugie zajmuje się domem. Jak pracują oboje, to oboje dzielą się obowiązkami. Wiadomo - to nie jest system zero-jedynkowy działający na zasadzie "albo wszystko albo nic", ale tak to wygląda, bo samo się nic nie zrobi.

monixa752 napisał/a:

dokładnie, ale mówię też o starszych dzieciach, bólu nie ma niby ale i tak to wszystko męczy i przytłacza, oni-mężczyźni nie domyślają się nawet jak, wiele razy widziałam, jak facet się zamienił obowiązkami z kobietą, i już się jej nie dziwił, że czasami nie miała ochoty na sex, sam nie miał:D

Jak jądra stracił, to i nie miał ochoty. W związku (abstrahując od płci biologicznej) są jeszcze role mężczyzny i kobiety. Wszystko jest cacy kiedy te role odpowiadają naszym charakterom i osobowościom. Wtedy wszyscy są szczęśliwi i nic nikomu nie przeszkadza. Z grubsza rzecz jasna, bo problemy mniejsze i większe zawsze są.

Kiedy kobieta odgrywa rolę mężczyzny (lub odwrotnie) to zaczynają się problemy. Wątek pod tytułem "straciłam ochotę na seks, bo jestem przeciążona odpowiedzialnością i decyzjami za nas oboje", czy "partner mnie nie pociąga, bo muszę go utrzymywać" to nader często pojawiający się problem. Naprawdę uważasz, że to co innego? No to jesteś w błędzie - to jest dokładnie to samo, tylko po drugiej stronie płci.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

24

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

sam czytaj ze zrozumieniem i ogólnie jest tak w większości domów jak nie widzisz....., oboje pracują a dzieci dom, cała reszta jest zazwyczaj tylko na barkach kobiety

25

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

No tak, biedne uciśnione i jakże zapracowane te kobiety....

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

26

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
yoghurt007 napisał/a:

No tak, biedne uciśnione i jakże zapracowane te kobiety....

Jogurciku nie ironizuj tak ... taka jest prawda. Jest bardzo wiele domów, gdzie oboje rodziców pracuje, a mimo to cała reszta w domu to "babskie zajęcie". Myślałam, że masz bardziej "nowoczesne" poglądy, a tutaj wyłazi z Ciebie rasowy samiec, ze stereotypowymi poglądami tongue

"Mądrego widać, głupiego słychać."

27

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

I wiele jest domów, gdzie to facet zasuwa. A z tego co widziałem, to wiele kobiet po prostu marudzi, że wszystko jest na ich głowach...a tak wcale nie jest. Po prostu nie dostrzegają tego, co robią ich partnerzy.

Oczywiście skrajne przypadku również się zdarzają. Ale skrajność nie jest normą.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

28

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Zgadzam się z Tobą Jogurciku w 100%. Często bywa tak jak i Ty piszesz. Tylko pisząc ironicznie o "zapracowanych kobietach", powodujesz pojawianie się takich postów jak "monixa752" i mój, gdyż czuje się, że "nie rozumiesz tematu". Wystarczy napisać tak jak zrobiłeś to powyżej...i od razu jest inaczej smile

"Mądrego widać, głupiego słychać."

29

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

wiem bywa i tak, nie mówię, stereotypowo, że "faceci to...." a kobiety święte hehe, bywa różnie bywa jak mówię, i to jest z 70% takich przypadków bywa jak Ty mówisz też ale mniej zaobserwowałam

30

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Witam, czytając wasze posty stwierdzam fakt:

- chce mną manipulować na razie to tylko czasami, też pyta się mnie o zdanie czego ja chcę. ale jak już mu na czymś bardziej zależy to on decyduje.
- jest złośliwy i to najbardziej w rodzinie..jeszcze bardziej dla swojego rodzeństwa, ma dwie siostry, jednej ostatni nie znosi wręcz nerwy go biorą jak tylko ona się pojawi a jak już się do niego odezwie lub dotknie jego rzeczy jest kłótnia
-zgodzę się z tym że pewnie ma jakiś kompleks lub urazy..może to być nawet z dzieciństwa. próbowałam z nim porozmawiać na spokojnie co tak naprawdę go uraziło.. nie chciał mi powiedzić.. uraziło i tyle. a tak naprawdę on dużo mówi tylko o swoich uczuciach nie wiele a o tych co go boli to prawie  wacle i tak drzemie to w nim. Miał przdemną też dziewczyną o której myślał poważnie byli ze sobą rok. Rozstali się i ona potem miała 18 urodziny a on zagrał jej urodzinach bo jej rodzice o to poprosili (on ma swój zespół muzyczny, wesla itp.). to musiało byc również dla niego bardzo przykre.
-kocha mnie jest też gotowy do poświęceń dla mnie i zawsze mogę na nim polegać. Moja obecność jest dla niego bardzo ważna.


A co do seksu nie czuję się winna i nie pokazuję nawet mu tego. Tylko udaję że jestem tak dla niego bardzo miła dla żartu smile i wtedy on się również uśmiecha smile i patrzy z zaciekawieniem na mnie cóż ja takiego zrobię lub powiem=)

31

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
Margolinka napisał/a:

Zgadzam się z Tobą Jogurciku w 100%. Często bywa tak jak i Ty piszesz. Tylko pisząc ironicznie o "zapracowanych kobietach", powodujesz pojawianie się takich postów jak "monixa752" i mój, gdyż czuje się, że "nie rozumiesz tematu". Wystarczy napisać tak jak zrobiłeś to powyżej...i od razu jest inaczej smile

Ależ...ja nie napisałem niczego nowego. W zasadzie od kilku postów wciąż piszę to samo. Nie moja wina, że większość kobiet na takie słowa reaguje alergicznie. tongue A że trochę ze sobą piszemy już na tym forum, to znasz mój styl. Niby nic nie napiszę, ale ciśnienie skacze wink

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

32

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
yoghurt007 napisał/a:

A że trochę ze sobą piszemy już na tym forum, to znasz mój styl. Niby nic nie napiszę, ale ciśnienie skacze wink

No właśnie... błaaaagam Cię... zadbaj trochę o ciśnienie kobiet na forum...moje i bez Twoich postów daje mi czasem popalić... wink

"Mądrego widać, głupiego słychać."

33

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
natalcia napisał/a:

Witam, czytając wasze posty stwierdzam fakt:

- chce mną manipulować na razie to tylko czasami, też pyta się mnie o zdanie czego ja chcę. ale jak już mu na czymś bardziej zależy to on decyduje.

To się nazywa mieć testosteron. Silne, pewne siebie i zdecydowane kobiety też tak robią.

- jest złośliwy i to najbardziej w rodzinie..jeszcze bardziej dla swojego rodzeństwa, ma dwie siostry, jednej ostatni nie znosi wręcz nerwy go biorą jak tylko ona się pojawi a jak już się do niego odezwie lub dotknie jego rzeczy jest kłótnia

To jest normalne. Nie widziałem jeszcze rodzeństwa, które nie byłoby wobec siebie złośliwe, aroganckie itp. Z wiekiem przechodzi.

-zgodzę się z tym że pewnie ma jakiś kompleks lub urazy..może to być nawet z dzieciństwa. próbowałam z nim porozmawiać na spokojnie co tak naprawdę go uraziło.. nie chciał mi powiedzić.. uraziło i tyle.

No to nie naciskaj. Rozmawiaj. Może się otworzy i powie o co chodzi.

a tak naprawdę on dużo mówi tylko o swoich uczuciach nie wiele a o tych co go boli to prawie  wacle i tak drzemie to w nim. Miał przdemną też dziewczyną o której myślał poważnie byli ze sobą rok. Rozstali się i ona potem miała 18 urodziny a on zagrał jej urodzinach bo jej rodzice o to poprosili (on ma swój zespół muzyczny, wesla itp.). to musiało byc również dla niego bardzo przykre.

To jest robienie z siebie ofiary. Mógł odmówić.

-kocha mnie jest też gotowy do poświęceń dla mnie i zawsze mogę na nim polegać. Moja obecność jest dla niego bardzo ważna.

No i to staraj się utrwalać i rozbudowywać. I pamiętaj - nie od razu Rzym zbudowano.


A co do seksu nie czuję się winna i nie pokazuję nawet mu tego. Tylko udaję że jestem tak dla niego bardzo miła dla żartu smile i wtedy on się również uśmiecha smile i patrzy z zaciekawieniem na mnie cóż ja takiego zrobię lub powiem=)

No i tak trzymajcie.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

34 Ostatnio edytowany przez monixa752 (2012-12-27 22:23:37)

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Oj jogurt jogurt big_smile masz trudny nick, nie będę go wciąż kopiowała, ja stwierdzam fakty jaka jest większośc facetów, nie unoszę się na co liczysz smile takie są fakty 70 % mężczyzn, praca, jedzenie sex i tyle, a żona praca, dom, dzieci i sex hehe, niom są nie liczne co mają to w d i jest patologia z jej winy, czemu jej??? Ona się niczym nie interesuje jak facet smile a wtedy wielkie bluzgi na nią co to za matka, gospodyni itp, a jak mężczyzna domem i dziećmi się nie zajmuje jest wszystko cacy big_smile

joghurt jeszcze powiedz: Ty masz okres, Ty menopauzę, Tobie brakuje sexu, typowe haha, stwierdzamy FAKTY, nie doszukuj się nie wiem czego, ukrytego dna, zastanów się czemu Twoje posty tak wzbudzają zainteresowanie, bo ja mam jedną opinie a domyślam się jaką Ty błędną masz smile

35

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

yoghurt007 zakładam, że to co napisałeś o kobietach to tak w przejaskrawiony sposób napisałeś.

Nie bierzesz tu pod uwagę tego, że często jak kobieta siedzi w domu z dziećmi to facet z racji tego, że "ciężko" pracuje mysli, że jest zwolniony z wszelkiej odpowiedzialnosci za dzieci. Czyli cała opieka  nad dzieckiem, począwszy od chodzenia z nim do lekarza, robienie zakupów, opieka w ciągu dnia, przedszkole, potem wywiadówki, problemy z nauką itp., jest na barkach kobiety. Ona siedzi w domu przytłoczona ciage tymi samymi problemami, zostaje z tym sama bo facet nawet nie chce o tym słuchać. Dodatkowo sprzata, gatuje, robi kolacje dla jego znajomych, pierze jemu i dzieciom, robi zakupy itp. Jej dzień jest ciągle taki sam i wcale nie taki lekki. A facet ok - pracuje. Tyle, że on wychodzi z domu, spotyka różnych ludzi, pogada oprócz pracy o różnych sprawach, przewietrzy mózg od domowych spraw. Zazwyczaj praca daje mu satysfakcję, ogólne zadowolenie. Owszem pewnie są momenty stresujące, ale jego codzienność jest zdecydowanie mniej pełna rutyny itp. Większość facetów nie zamieniła by się rolą z kobietą.

No chyba, że pracuje fizycznie, cięzko bez perspektyw na zmianę zawodu i w dodatku ma stresa, że ta praca za niedługo się skończy i jak on wówczas utrzyma rodzinę - wtedy z pewnością nie jest mu lekko.

Jednak często jest tak, że facet ciśnie kobiete, że chce bardzo mieć dziecko, już kolejne bo fajnie według niego być tatusiem. Tylko, że na codzien nie zajmuje się dzieckiem wcale, nawet w weekend nie chce mu się z nim bawić.

Jak raz na kilka tygodni zostanie sam z dzieckiem na pare godzin, to się okazuje, że nawet nie potrafi dziecka nakarmić, a dom wyglada jak po tornadzie. Albo twierdzi, że to żaden problem zajmować sie dzieckiem bo np. wsadzi malca do kojca i ma totalnie gdzies, że dziecko się nudzi, albo robi rozbierdziuchę w pokoju, bo tatuś własnie ogląda TV i nie ma czasu na "pierdoły".

36

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
enya napisał/a:

yoghurt007 zakładam, że to co napisałeś o kobietach to tak w przejaskrawiony sposób napisałeś.

Dobrze zakładasz. Gdybym miał zagłębiać się w szczegóły to niezła książka by wyszła.

enya napisał/a:

Nie bierzesz tu pod uwagę tego, że często jak kobieta siedzi w domu z dziećmi to facet z racji tego, że "ciężko" pracuje mysli, że jest zwolniony z wszelkiej odpowiedzialnosci za dzieci. Czyli cała opieka  nad dzieckiem, począwszy od chodzenia z nim do lekarza, robienie zakupów, opieka w ciągu dnia, przedszkole, potem wywiadówki, problemy z nauką itp., jest na barkach kobiety. Ona siedzi w domu przytłoczona ciage tymi samymi problemami, zostaje z tym sama bo facet nawet nie chce o tym słuchać. Dodatkowo sprzata, gatuje, robi kolacje dla jego znajomych, pierze jemu i dzieciom, robi zakupy itp. Jej dzień jest ciągle taki sam i wcale nie taki lekki. A facet ok - pracuje. Tyle, że on wychodzi z domu, spotyka różnych ludzi, pogada oprócz pracy o różnych sprawach, przewietrzy mózg od domowych spraw. Zazwyczaj praca daje mu satysfakcję, ogólne zadowolenie. Owszem pewnie są momenty stresujące, ale jego codzienność jest zdecydowanie mniej pełna rutyny itp. Większość facetów nie zamieniła by się rolą z kobietą.

Zazwyczaj praca nie daje ludziom satysfakcji. Niezależnie od płci. Tylko niewielki procent ludzi ma pracę, o jakiej marzyło (i z adekwatnymi zarobkami) i naprawdę ją lubi.

Z praniem nie przesadzaj - pierze pralka. Wrzucić ciuchy i dać proszek, a potem to rozwiesić to żaden wyczyn. Zajmowanie się dzieckiem faktycznie jest upierdliwe. To fakt i o tym mówiłem. Ale monotonne na pewno nie jest. Co do opieki nad dzieckiem (ze strony faceta) - tu masz rację. Ale to też kwestia natury. Nie jesteśmy zaprogramowani na opiekę. Jesteśmy zaprogramowani na zapewnienie bytu. Reszta to kwestia wychowania. A skoro, jak mówisz, to kobiety głównie zajmują się dziećmi.....to same budujecie taki, a nie inny świat. wink Poza tym się zgodzę - siedzenie w domu daje mocno po dupie. To frustrujące. Ale nikt nie broni kobiecie wyjść do ludzi i się spotkać z koleżankami/kolegami. To już kwestia doboru partnerów, bo pewne rzeczy widać dużo wcześniej. Niestety regularnie pojawiające się tutaj tematy świadczą raczej o tym, że bardzo duża część ludzi wstępująca w związki rezygnuje z własnego życia towarzyskiego. Trudno jest odbudować utracone więzi, czy stworzyć nowe. I to jest (w moim odczuciu przynajmniej) prawdziwa przyczyna tego stanu rzeczy.

enya napisał/a:

No chyba, że pracuje fizycznie, cięzko bez perspektyw na zmianę zawodu i w dodatku ma stresa, że ta praca za niedługo się skończy i jak on wówczas utrzyma rodzinę - wtedy z pewnością nie jest mu lekko.

Takie stresy są niezależnie od pracy.

enya napisał/a:

Jednak często jest tak, że facet ciśnie kobiete, że chce bardzo mieć dziecko, już kolejne bo fajnie według niego być tatusiem. Tylko, że na codzien nie zajmuje się dzieckiem wcale, nawet w weekend nie chce mu się z nim bawić.

Tak - to bywa problemem. Ale częstsze jest w naszym społeczeństwie łapanie męża na dziecko. I temu nie zaprzeczysz. Kuleje także wiedza o antykoncepcji. Ilość tworzonych tematów "czy mogę być w ciąży" jest zatrważająca....

enya napisał/a:

Jak raz na kilka tygodni zostanie sam z dzieckiem na pare godzin, to się okazuje, że nawet nie potrafi dziecka nakarmić, a dom wyglada jak po tornadzie. Albo twierdzi, że to żaden problem zajmować sie dzieckiem bo np. wsadzi malca do kojca i ma totalnie gdzies, że dziecko się nudzi, albo robi rozbierdziuchę w pokoju, bo tatuś własnie ogląda TV i nie ma czasu na "pierdoły".

Tutaj dopatrywałbym się problemu nie tyle u mężczyzn (choć masz częściową rację), co raczej w zmianie kulturowej w naszym społeczeństwie. Nasi rodzice, czy już nawet my (a mam 26 lat) wychowaliśmy się w innych czasach. Nie było za czasów mojego dzieciństwa internetu, komputerów (dopiero się pojawiały), większość nie miała kablówki, czy konsoli. To się dopiero rozpowszechniało. Dzisiaj często z dobrych intencji, ale rodzice krzywdzą dziecko i zamiast spędzać z nim czas, to wolą mu kupić prezent, dać jakąś grę czy coś innego. Dziecko zajmuje się sobą samo, a rodzic dogorywa po robocie.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

37

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
enya napisał/a:

yoghurt007 zakładam, że to co napisałeś o kobietach to tak w przejaskrawiony sposób napisałeś.

Nie bierzesz tu pod uwagę tego, że często jak kobieta siedzi w domu z dziećmi to facet z racji tego, że "ciężko" pracuje mysli, że jest zwolniony z wszelkiej odpowiedzialnosci za dzieci.

No to trzeba znalezc takiego co nie jest zapatrzonym w siebie dupkiem smile i ma nieco szersze horyzonty a nie tylko koniec wlasnego nosa. smile

enya napisał/a:

Czyli cała opieka  nad dzieckiem, począwszy od chodzenia z nim do lekarza, robienie zakupów, opieka w ciągu dnia, przedszkole, potem wywiadówki, problemy z nauką itp., jest na barkach kobiety. Ona siedzi w domu przytłoczona ciage tymi samymi problemami, zostaje z tym sama bo facet nawet nie chce o tym słuchać.

Patrz akapit ktory napisalam powyzej smile

enya napisał/a:

Dodatkowo sprzata, gatuje, robi kolacje dla jego znajomych, pierze jemu i dzieciom, robi zakupy itp. Jej dzień jest ciągle taki sam i wcale nie taki lekki.

Ty na serio tak? Robisz kolacje jego znajomym?
A asertywnosc w procesie ewolucji wyksztalcilas czy nie bardzo? smile
Co za problem wyslac faceta do sklepu w drodze z pracy? W sms wyslac mu liste zakupow i powiedziec ze ma sie nie pokazywac w domu dopoki nie znajdzie wszystkich produktow z listy. Owszem, pomyli sie facet raz, pomyli sie dwa...ale za trzecim przywiezie wsio jak trza. A potem jest juz tylko lepiej. smile


enya napisał/a:

A facet ok - pracuje. Tyle, że on wychodzi z domu, spotyka różnych ludzi, pogada oprócz pracy o różnych sprawach, przewietrzy mózg od domowych spraw. Zazwyczaj praca daje mu satysfakcję, ogólne zadowolenie. Owszem pewnie są momenty stresujące, ale jego codzienność jest zdecydowanie mniej pełna rutyny itp. Większość facetów nie zamieniła by się rolą z kobietą.

A ty po urodzeniu dziecka nagle masz lancuch na kostce i zgubilas klucz do klodki od niego? smile
Sa weekendy, facet nie pracuje, dajesz mu dzieciaka i idziesz gdzie masz ochote. Przewietrzyc mozg od domowych spraw smile
Z takiego dzialania sa dwie korzysci. Ty sie odstresowujesz a facet sie uczy jak sie zajmowac dzieckiem. Bo moim zdaniem w wiekszosci przypadkow oni nie chca sie zajmowac dziecmi bo nie umieja i nie maja szansy sie tego nauczyc, bo wlasnie kobietom sie wydaje ze wszystkie obowiazki spoczywaja na damskich glowach. To jest totalna nieprawda.

enya napisał/a:

No chyba, że pracuje fizycznie, cięzko bez perspektyw na zmianę zawodu i w dodatku ma stresa, że ta praca za niedługo się skończy i jak on wówczas utrzyma rodzinę - wtedy z pewnością nie jest mu lekko.

To samo dotyczy kobiet.

enya napisał/a:

Jednak często jest tak, że facet ciśnie kobiete, że chce bardzo mieć dziecko, już kolejne bo fajnie według niego być tatusiem. Tylko, że na codzien nie zajmuje się dzieckiem wcale, nawet w weekend nie chce mu się z nim bawić.

Po raz kolejny zapytam...asertywnosc wyksztalcilas? smile
To twoja decyzja czy chcesz miec dziecko a nie tylko faceta.

Co do reszty cytatu to patrz akapit pierwszy i drugi mojej wypowiedzi.. smile

enya napisał/a:

Jak raz na kilka tygodni zostanie sam z dzieckiem na pare godzin, to się okazuje, że nawet nie potrafi dziecka nakarmić, a dom wyglada jak po tornadzie. Albo twierdzi, że to żaden problem zajmować sie dzieckiem bo np. wsadzi malca do kojca i ma totalnie gdzies, że dziecko się nudzi, albo robi rozbierdziuchę w pokoju, bo tatuś własnie ogląda TV i nie ma czasu na "pierdoły".

Kolejno...patrz akapit jeden i dwa. Wybierz sobie faceta ktory bedzie zainteresowany swoim dzieckiem a nie tylko je chcial niczym nowa zabawke.
Co do braku umiejetnosci meskich... Jak kobieta za kazdym razem mowi "daj ja to zrobie szybciej"  "ty nie umiesz"  "zle zrobiles" to jak niby ten biedny ojciec ma sie nauczyc czegokolwiek? Po kilku probach macha na wsio reka i rzeczywiscie skupia sie tam gdzie go nikt nie krytykuje. A mianowicie na pracy. Skoro ty wiesz wszystko najlepeij o dzieciach to on rzeczywiscie uwaza ze lepiej sie przyda gdzie indziej a nie w domu smile

Po drugie nawet jesli facet zrobi blad to co z tego? Raz zalozy zle pieluche ale potem juz zrobi to poprawnie. Raz zalozy pajaca tyl na przod czy na lewa strone ale potem sie zorientuje. Spedzi kilka morderczych godzin sam na sam z dzieckiem to w koncu sie nauczy ze ten krzyk oznacza ze dziecku sie nudzi a tamten polaczony z niemila wonia w pokoju oznacza ze sie skupkalo smile
Generalnie nie znam przypadku zeby dziecku stala sie jakas wieksza krzywda jesli zajmowal sie nim tata (nie mowie o przypadkach patologicznych)

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

38

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Beznadziejna historia. Gra seksem. Może chłopiec jest egoistą i nie rozumie, że czasem wieczorem, w nocy pada się na pysk ze zmęczenia i niewyspania i wtedy na igraszki nie ma się ochoty. Może kiedyś to zrozumie, może nie w tym związku.

39

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Saide nie twierdze, że nie jestem asertywna.

Opisałam sytuację tak jak wyglada u większości moich koleżanek. Żałosne ale prawdziwe.

Wbrew temu jak ewoluje świat bardzo dużo facetów ma wciąż stereotypowe poglądy odnośnie roli jaką pełni facet w związku. Facet chce schabowego, seksu, świętego spokoju, opierunku, nie myślenia o tym co dzieje się w domu.  wink

40

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
enya napisał/a:

Saide nie twierdze, że nie jestem asertywna.

Opisałam sytuację tak jak wyglada u większości moich koleżanek. Żałosne ale prawdziwe.

Wbrew temu jak ewoluje świat bardzo dużo facetów ma wciąż stereotypowe poglądy odnośnie roli jaką pełni facet w związku. Facet chce schabowego, seksu, świętego spokoju, opierunku, nie myślenia o tym co dzieje się w domu.  wink

Skad masz takie wyobrazenie mezczyzn?
Serio gdybym chciala tak myslec to skonczylabym jako biala niewolnica jakiegos dupka smile

A co do kolezanek...to tez masz pzyklady do wzorowania sie smile
Lepiej postaraj sie zeby twoj zwiazek wygladal inaczej. smile

Az jutro zapytam meza czy tylko o te wymienine przez ciebie rzeczy mu w zyciu chodzi? big_smile

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

41

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Jaka ciekawa kozetka powstała z tego wątku smile....  każdy pisze o tym, czego sam doświadczył i ze swojej perspektywy ocenia kwestię.

42 Ostatnio edytowany przez monixa752 (2012-12-29 04:16:46)

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

bo już tamten temat został wyczerpany smile


jestem za enya, często tacy są mężczyźni, ja się bardzo staram, gdy jest i odwrotnie, ale nie mam zamiaru skakać nad jakimś dupkiem smile jeśli on mnie uszczęśliwia ja tak samo, a to bardzo potrafię.... a jak nie to niech się wali big_smile



"Z praniem nie przesadzaj - pierze pralka. Wrzucić ciuchy i dać proszek, a potem to rozwiesić to żaden wyczyn." i tak się nazbieraz tych nie wyczynów wiele i wychodzi kilka godz wiesz johurt?:)

43

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
enya napisał/a:

Opisałam sytuację tak jak wyglada u większości moich koleżanek. Żałosne ale prawdziwe.

Wbrew temu jak ewoluje świat bardzo dużo facetów ma wciąż stereotypowe poglądy odnośnie roli jaką pełni facet w związku. Facet chce schabowego, seksu, świętego spokoju, opierunku, nie myślenia o tym co dzieje się w domu.  wink

Ja uważam, że kobiety same kręcą sobie bicz na plecy. Gdyby od samego początku ustalały zasady w związku,a nie tiutały nad uchem wybranka jak kwoka nad pisklęciem, inaczej by się poukładały relacje w związku. Na początku każdy się stara,a w pewnym momencie kobieta się budzi i jest w szoku...bo przed ślubem był w ogóle inny.. no jasne, ze był inny. Starał sie,bo musiał,a teraz jak zrobiłaś z niego pana Mietka który ma wszystko pod nosem,to dziwisz się, ze facet ma wymagania takie a nie inne? Ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do dobrego. Też bym miała postawę jak "bardzo dużo facetow" gdyby ktoś tak chętnie wskakiwał w rolę służącej, jak to robi większość tych narzekających, umęczonych kobiet. Same z siebie robią ofiary i to często na własne życzenie.

A poza tym nie przesadzajcie, siedzenie w domu to żadna monotonia, gotowanie jest fajne, codziennie można wymyślić coś nowego, pranie samo się robi, dzieci aż tak straszne nie są. Wkurza mnie, że z dzieci robi się potworki które siedzą uczepione spódnicy matki? Dziecko to nie zabawka, oczywiste, że trzeba się nim zająć, zadbać o jego rozwój. Na co robiliście sobie dziecko, skoro teraz jęczycie, że trzeba się nimi zająć? To chyba nie jest nic dziwnego?
Jaki problem jest odkurzyć podłogę, odkurzaczem, który sam wciąga kurz.
Umyć podłogi? To nie jest tytaniczny wysiłek.
Poza tym, nikt nie powiedział, że trzeba codziennie prać, sprzątać, gotować, prasować, odkurzać, myć i pastować podłogi, czyścić okna i Bóg wie,co jeszcze.  Są rzeczy ważne i ważniejsze. Obiady jednogarnkowe mogą być pyszne i sycące i da się je zrobić nawet z małymi dziećmi. Wystarczy trochę organizacji i elastyczności. Gdzie tu jakieś poświęcenie, czy ciężka harówka?
Kilka godzin prania? lol A kto normalny dopuszcza do takiego stanu rzeczy? Prąd jest tani w godzinach od 13-15 w tym czasie 2 prania na optymalnym programie da się zrobić i tyle na dzień wystarczy. Jaki w tym problem? Prasowanie to jakiś wysiłek? Trzeba po tym uzupełniać poziom elektrolitów w organizmie?

Tak jak pisał yoghurt- jeśli jedno pracuje- drugie zajmuje się domem. Jeśli obydwoje pracują- obowiązki dzielą się na pół. Ale żeby tak było, powinno się ze sobą rozmawiać i ustalać zasady. Facet też nie wróżka, nie domyśli się, o co chodzi kobiecie jeśli sama nie powie.

I tak jak pisała Sadie- zgadzam się z każdym jej słowem. Facet nie koza, zakupy zrobi w drodze z pracy. Kwestia ustalenia zasad i kompromisów. A to, ze facet pracuje wcale nie oznacza, ze nie będzie umiał wynieść śmieci. Wystarczy mu tylko pozwolić się wykazać w tym zakresie. Dzieci też może wykąpać, dlaczego nie? To nic trudnego. Poza tym faceci mają wrodzony dar do wymyślania najlepszych zabaw z dziećmi, matki są na to za drętwe. tongue Ale skoro "one wiedzą lepiej" to zamiast usiąść i odsapnąć psychicznie od wszelkiego "zła" siedzą i pilnują dziecka i ojca. Bo pewnie by się pozabijali sam na sam. A w gruncie rzeczy dzieci z ojcami bawią się lepiej, niż z matkami .

Ja mam dwójkę. Nie pracuję jeszcze i czasami do południa siedzę w piżamie z dzieciakami, bo akurat zachciało im się bawić w bazę. Albo młodszy jest upierdliwy i jęczy o bóg wie co, bo ma dopiero 9 miesięcy i jeszcze nie wyartykułuje, o co mu chodzi. Ale do kontaktów by chciał. Albo do kabli, szuflad, szafek, dekodera, playstation, choinki i wszelkich rzeczy zakazanych, a że raczkuje w tempie Need for Speed, zastanawiam się często nad przywiązaniem go do kaloryfera big_smile Poza tym pozwalam czasami na taki stan, bo wiem, że dom ogarnie się w 2 godzinki max. Podczas drzemki małego. I wcale nie uważam się za wymęczoną Matkę Polkę. Lubię dbać o siebie, o to, co kocham- dom, dzieci, faceta i uważam, ze nie mam na co narzekać. I szlag mnie trafia, ze przez takie rozpieszczone księżniczki, które sobie przypadkiem rączki pobrudzą, społeczeństwo uważa kobiety niepracujące za zwykłe lenie, którym się nie chce iść do pracy,  kobiety narzekają nawet na to, że sprzątnięcie domu i opieka nad dziećmi je przerasta. A hasło "to już nie te czasy, gdzie tylko kobieta zajmowała się domem" ma sens tylko wtedy, gdy kobieta pracuje. Bo gdy nie pracuje, to czego oczekuje? Że będzie cały dzień miała wszystko w nosie,bo mąż przyjdzie to posprząta? Przecież to śmieszne.

Ale autorka nie ma dzieci i nie spadł na nią ciężar niewyspanych nocy przy dziecku (nie wiem z resztą,o co chodzi. Nie wszystkie dzieci wydzierają się nocami i wstają co 5 minut. Ja się wysypiam, po porodzie też się w sumie wysypiałam na tyle, na ile to było możliwe). Autorka została przez swojego mężczyznę UKARANA, bo była zbyt zmęczona. Szlag mnie trafił jak to czytałam. Och biedne dziecko, nie wsadziło gdzie chciało i musi teraz pokazać niedobrej narzeczonej, gdzie jej miejsce. Naprawdę, brakuje jeszcze tylko klapsów za nieposłuszność, albo karnego jeża. To,co facet robi jest śmieszne i na Twoim miejscu Natalciu, wcale bym tego w żart nie obracała, jak to robisz, tylko pogadała poważnie o tym jego śmiesznym zachowaniu i manipulacji. Po ślubie zamiast zrobić obiad zamówisz pizzę i co, panicz będzie zawiedziony, że nie chciało Ci się specjalnie dla niego ugotować, mimo, ze powinien to dla Ciebie być szczyt przyjemności? I co wtedy? A gdy zupa będzie za słona? Wyjdzie i nie wróci przez miesiąc, żebyś poniosła karę za swe karygodne zachowanie? Nie dość, że jest zakompleksiony, to jest jeszcze zapatrzony w czubek własnego nosa. Masz ciężki orzech do zgryzienia, bo pewnie za nic Ci się nie przyzna, jak bardzo poczuł się urażony tym, ze go "nie chciałaś". I będzie pewnie wmawiał,że to Ty masz problem,a nie on. Rozmowa. Musicie się dotrzeć i ustalić zasady i nauczyć się szacunku do drugiej osoby, bo związek to nie fundacja charytatywna, gdzie jedno ma się poświęcać.

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij .
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las.
Miał przed sobą sto mil ciszy.

44

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
monixa752 napisał/a:

"Z praniem nie przesadzaj - pierze pralka. Wrzucić ciuchy i dać proszek, a potem to rozwiesić to żaden wyczyn." i tak się nazbieraz tych nie wyczynów wiele i wychodzi kilka godz wiesz johurt?:)

Pierniczenie i tyle. Ja tutaj jestem tego samego zdania co Sadie. Większość kobiet sama się postawiła w takiej roli ciągle powtarzając "zostaw, ja zrobię to lepiej", "nie ruszaj, bo nie umiesz" itp. No to facet w końcu się wycofuje, bo ileż można słuchać? Brak asertywności, marudzenie i niedostrzeganie tego, że faceci też coś robią. I tyle. Zupę jak raz ugotujesz to też najczęściej na kilka dni. Odkurzysz mieszkanie to raz na tydzień - zmywanie podłóg podobnie. Zmycie naczyń po śniadaniu to maks 10-15min. I to przy 4 osobowej rodzinie. Po obiedzie to trochę więcej, no ale niewiele. Dziwne, że ja to kurde większość tych rzeczy robię, a do tego pracuję (fakt faktem - 3/4 etatu), a mam czas jeszcze poćwiczyć, spotkać się ze znajomymi od czasu do czasu czy obejrzeć sobie film/jakiś program czy ewentualnie anime jakieś. I nie jestem jakoś urobiony po łokcie.

McMiodek napisał/a:

Też bym miała postawę jak "bardzo dużo facetow" gdyby ktoś tak chętnie wskakiwał w rolę służącej, jak to robi większość tych narzekających, umęczonych kobiet. Same z siebie robią ofiary i to często na własne życzenie.

No cóż - to jedna strona medalu. Druga to taka, że wiele spośród tych marudzących kobiet nigdy nie musiała nic robić w domu i jak w końcu zostają na swoim.....to je to wszystko przerasta. I podobnie jak popieram słowa Sadie, tak samo stoję i po twojej stronie. Bo przecież taka jest prawda i tak to wygląda w normalnych związkach i w normalnych domach....

Co do twojego ostatniego akapitu to jednak troszkę przejaskrawiasz. Możesz mieć rację i może tak być, ale nie musi. Rozmowa faktycznie jest potrzebna, bo również uważam to za szczeniackie, ale jednak...niegroźne.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

45

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

ale joghurt jogrurt mylisz się, nie mam zamiaru nikomu usługiwać jak mówiłam,, nie mam zamiaru być kurą domową ale podział obowiązków jest, i nie wymyślaj, że to przez kobiety, niom nie chcą by coś facet robił, bo tylko da im kolejną godzinę sprzątania po nim smile  chyba tak często jest, więc jak już chcemy, kładą lachę na wszystko yhym

46

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
yoghurt007 napisał/a:

Co do twojego ostatniego akapitu to jednak troszkę przejaskrawiasz. Możesz mieć rację i może tak być, ale nie musi. Rozmowa faktycznie jest potrzebna, bo również uważam to za szczeniackie, ale jednak...niegroźne.

Oj nie wiem, czy niegroźne. Nie wiem, czy niegroźne jest nakładanie kary na osobę dorosłą. W mojej głowie od razu zapaliłaby się lampka ostrzegawcza, że później może być wcale nie lepiej. No, ale ostatecznie są narzeczeństwem, skoro im to pasuje, to mnie nic do tego. Tylko warto zastanowić się nad tym, czy aby facet przypadkiem nie jest typkiem zakompleksionego fochmistrza. Znałam takiego smile Moja kumpela nie mogła przyjść do mnie, bo się panicz potrafił obrazić o to, ze nie pomyślała najpierw o nim tongue O to, ze nie miała ochoty na seks były fochy połączone ze zwykłą złośliwością z jego strony. Ale będę optymistką smile Myślę, ze się w końcu Natalcia z facetem dogada, przecież narzeczeństwem nie bywa się z kaprysu smile

No a z tymi "księżniczkami" też racja smile

monixa752 w ogóle nie rozumiem Twoich postów tongue Co wg Ciebie oznacza "kura domowa"?  Skoro facet pracuje, to chyba jasne, że podział obowiązków wypada nieco inaczej, niż gdy pracują obydwoje prawda? smile I owszem,z  takim podejściem jak Twoje, ze jest więcej sprzątania po tym, jak się facetowi poleci coś wykonać, to kobiety wina, że sama z siebie robi męczennicę. Wyręczaj gościa dalej i uważaj, że nie będziesz kurą domową.
Z resztą ja po swoim facecie nigdy nie musiałam sprzątać dodatkową godzinę.Może nie rozwiesił prania tak, jak ja bym to zrobiła, czy nakarmi dziecko w sposób, który sugerowałby, że karmił go raczej z procy,niż łyżeczki, ale czy naprawdę o to chodzi? O przepychanki, kto w domu zrobił więcej, czy w jaki sposób to zrobił? Nie. Uważam, że w dobrych związkach naczynia zmywają się same.

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij .
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las.
Miał przed sobą sto mil ciszy.

47

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Monixa, ja się z Tobą zgadzam. Bo doświadczyłam.

Kto doświadczył - wie.

Kto nie doświadczył ma wiele dobrych rad mających się nijak do rzeczywistości...

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

48

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Z wyręczaniem facetów to wyglada często tak. Jest sobota rano kobieta sprząta, bo chce się do 12.00 wyrobić. Mówi do męza, kochanie Ty poodkurzaj pokoje, ja umyję łazienkę, wytrę kurze i zajmę się obiadem. Mąż mówi: "zaraz kochanie bo sprawdzam coś w necie". Mija godzina. Kobieta mówi posprzataj, bo ja chcę potem wyjśc i chce już mieć luz. OK, zaraz. W końcu cały dzień jest syf, bo on przecież ma czas. W końcu ona zdegustowana odkurza, a on twierdzi - "przecież mogłem sam to zrobić". Pytanie brzmi kiedy? Za trzy dni. I pewnie w duchu facet sobie mysli w sumie o dobrze, mogę dalej robić to co chcę.

Po drugie ja zauważyła, że jak kobieta od początku wymaga, wprowadza zasady to facet się wielce burzy i czuje się wykorzystany, uważa, że kobieta chce zrobić z niego pantofla. Wielu facetów uważa, że jest od tego aby go "podziwiać". A nawet jak coś robią to strasznie się przy tym namarudzą. Kobieta robi coś codziennie, przygotowuje wszystko facetowi, on ma tylko tego dopilnować, a potem cały wieczór gada jak to się napracował.

Oczywiście nie ma reguły. Jak facet wyniósł z domu dobre zasady to potrafi współdziałać z drugą osobą. Jednak dużo jest facetów gdzie pomimo, iż mają 30 lat mamusia robi mu wciąż śniadanko, wynosi za niego talerze z pokoju itp. Taki facet jest nauczony nic nie robić, nawet sam za sobą nie potrafi posprzatać.

Oczywiście też są kobiety sierotki, gdzie facet pracuje po czym wraca z pracy i robi sobie i żonie obiad, a póżniej jeszcze sprzata. A ona wiecznie odrealniona. W dodatku żeby chociaż zadbała o siebie, a ta wiecznie w szlafroku. Bywa i tak niestety.

Trzeba się dobrze dobrać, zgadać, dogadać. Może trzeba mieć podobne wartości wyniesione z domu aby to potem się udało.

McMiodek są różne osoby, z natury powolniejsze lub szybkie. Jednej osobie poodkurzanie pokoju zajmie 10 min, innej 20 min. Gdy się tak pozbiera ten czas na każdym zajęciu czasem może minać cały dzień. I to nie kwestia lenistwa. Są osoby powolne i dokładne, które nie potrafią czegoś zrobić powierzchownie, szybko bo dla nich to niesprzatnie. Są inne, które przelecą szmatka to tu i tam i są zadowolone - zdązą ogarnąć dom w godzinę. Wszystko zależy od temperamentu itp. Na pewno ma też duże znaczenie umiejętność organizacji.

49

Odp: On chce namiętnego seksu a ona zasypia...
enya napisał/a:

Oczywiście nie ma reguły. Jak facet wyniósł z domu dobre zasady to potrafi współdziałać z drugą osobą. Jednak dużo jest facetów gdzie pomimo, iż mają 30 lat mamusia robi mu wciąż śniadanko, wynosi za niego talerze z pokoju itp. Taki facet jest nauczony nic nie robić, nawet sam za sobą nie potrafi posprzatać.

I teraz pytanie mam do ciebie za 100 punktów. To wina faceta, czy jego mamusi, że niczego go nie nauczyła, tylko synka wyręczała i wszystko mu pod nos podstawiała?

Co do uwagi odnośnie "powolnie i dokładnie a szybko i byle jak" - z tym się nie zgodzę. Czas kompletnie nie ma tu istotnego znaczenia, bo można zrobić i szybko i dokładnie i powoli i byle jak. I to też nie kwestia lenistwa (temperamentu), a ślamazarności i bylejakości.

monixa752 - to jest przez kobiety. Bo tak wychowują synów, bo takie mają podejście do mężczyzn w kwestiach domowych. W tym temacie jest dokładnie tak jak napisała to McMiodek i Sadie. Jak się wyręcza we wszystkim i krytykuje za pierdoły, zamiast wymagać od początku i zgrać się w obowiązkach, to i takie są efekty.

Tak pół żartem, a pół serio - zawsze w miejscach mojej pracy największy syf zostawał właśnie po kobietach (czy to pracownicach, czy klientkach). Kilka firm zaliczyłem, z paroma ludźmi też mieszkałem i szczerze to ja nie widzę jakiejś zależności odnośnie płci. Za to widzę, że najbardziej marudzą te osoby, które wyręczając innych dziwią się, że wszystko robią same. Jakieś skrajne wypadki kompletnej niezaradności wyniesionej z domu to pominę, bo na to nie ma specjalnej reguły odnośnie płci.


Artemida - kto doświadczył czego? Braku asertywności i nieumiejętności dogadania się z drugą osobą? Sorry, ale z brudasami i nierobami też miałem do czynienia i jakoś stawiałem ich do pionu, a byli pozbawieni motywatora jakim jest uczucie do ukochanej osoby. Ewentualnie się przeprowadzałem/szukałem innego współlokatora. Da się? No da. Tylko trzeba chcieć i nie bać się wymuszania zmian, albo zmiany - jak w tym wypadku - partnera. Kazał ci ktoś tkwić tyle lat w marnym związku? No nie - robiłaś to z własnej, nieprzymuszonej woli. Nikt cie łańcuchem do kaloryfera nie przykuwał pozbawiając jednocześnie wszelkich dokumentów. Więc teraz frazesami "kto doświadczył ten wie" to możesz sobie sypać w innych tematach, bo tutaj żadnej filozofii nie ma. Ani nie jest to mega skomplikowane zagadnienie tudzież rzecz niedostępna dla większości śmiertelników.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On chce namiętnego seksu a ona zasypia...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021