Witam,
tak, tak, wiem, to forum dla kobiet głównie, mimo wszystko zarejestrowałem się dlatego, ponieważ zależy mi głównie na opinii Pań (ale oczywiście też bardzo chętnie poczytam wszelkie wpisy, Panów również, jeżeli się wypowiadają na forum).
Temat pewnie bez fajerwerków, pełno podobnych w necie zaiste, aczkolwiek naszło mnie, jeśli zbytnio będzie to przeszkadzało, zawsze można usunąć, a mnie zbanować ![]()
Mam 22 lata, nigdy nie miałem dziewczyny... tak zaczyna się każda historyjka
Nie będę oryginalny, bo moja również, ale za to jestem bardzo trudnym "przeciwnikiem", ponieważ, na każde 'ale' mam odpowiedź (niestety pewnie).
Co więcej, nie miałem koleżanki, takiej prawdziwej, bo "koleżanki" tylko z nazwy, to żadne koleżanki, z którymi byłem na 'cześć' jedynie. Może dlatego też bardzo liczę na odpowiedzi i opinie kobiet tutaj... nie trollujących bo i ja nie zamierzam
Opinie kolegów czy ogólnie facetów niestety zazwyczaj skłaniają się do tekstów typu: "zalicz w końcu coś, a nie chrzanisz..." etc. jakie to żałosne.
Jestem bardzo spokojnym człowiekiem, kiedyś nieśmiały do upadłego, totalne dno, liceum mnie nieco odmieniło (a nawet nieco bardziej), ale i tak nie przekłada się to na stosunki z kobietami (a na studiach ich u mnie nie ma ;p). oczywiście każdy mi mówi, że przy bliższym zapoznaniu jestem bardzo fajny, dowcipny, mam poczucie humoru itp. nawet w kontaktach internetowych wszyscy uważają mnie za sympatyczną osobę, szkoda, że często nie dają ludzie możliwości bym mógł to jakoś odkryć w realu. Dla dziewczyn zawsze byłem i jestem niewidzialny poza tym moje warunki fizyczne... 186 cm wzrostu i 57 kg wagi... ta chudy, ale to nie jest niczym spowodowane, jestem zupełnie normalny, nic na to nie poradzę, od zawsze taką posturę miałem. Szkoda, że dziewczyny wręcz brzydzą się chudzielcami, to przykre bo widzę, jak na mnie patrzą, dlatego nie zaczepiam żadnych (inne mankamenty fizyczne już pomińmy). Bardzo denerwuje mnie fakt, że wszyscy, których spotykam mają syndrom księcia/księżniczki... ja nie oczekuję cudów, owszem, zgodzę się, że jakieś wymagania należy mieć i ja mam, ale akurat aspekty fizyczne schodzą na drugi plan, przecież to nie od Nas zależy jak wyglądamy. Ja bardzo chętnie z każdym się spotkam, porozmawiam, przecież nikt nie każe od razu brać ślubu... oczekuję normalności, dlaczego w obecnym świecie nie ma już tego?
Kolejna rzecz to moje podejście, mam pewnie BARDZO nietypowe, jak na chłopaka, bo nie interesuje mnie takie zwykłe "zaliczanie"... to jest żałosne, nie rozumiem jak tak można? Przecież to jest zerowy szacunek do kobiet, a i do siebie bym wtedy nie miał. Nie potrafię tak i nie chcę. Każdy pewnie miał chociaż koleżankę, mnóstwo ludzi rozumie też, że nie miałem dziewczyny ok, ale strasznie się dziwią, gdy dowiadują się, że nawet się nie całowałem, nie przytulałem, ogólnie nie dotykałem kobiety.
Dochodzą do tego moje wymagania seksualne: od zawsze żyłem zasadą, że swój pierwszy raz chcę przeżyć z kobietą, której również będzie to pierwszy raz, w związku. Dla mnie to ważna rzecz, nie ot tak tylko przebrnąć to i lecieć dalej... Zbyt bardzo szanuję ludzi by dokonywać różnych takich cudów bez przemyśleń itp. Niestety nie wywołuję zainteresowania pod żadnym względem, a jak wiadomo nastały takie głupie czasy, że już w gimnazjum pewnie ciężko znaleźć "czystą" osobę.
Taak, wiem to tylko internet, każdy napisze co zechce, jak zechcą to mnie też zbanują, wyśmieją, mam tego świadomość, no ale cóż, nie mam z kim o tym porozmawiać, z kolegami jest ciężko, nawet jeśli normalnie to odbierają niektórzy. Są w związkach lub byli i nie mają tego punktu widzenia co ja.