netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

22 odpowiedzi6 596 wyświetleńzałożony przez paryska, 12.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Czuję się stara i bezużyteczna, nikomu nie potrzebna. Nie mam chłopaka , znajomych, przyjaciół, a nawet jako takiej rodziny. Myslę, że nikt nie chce się ze mną zadawać, w sensie, żę chłopaki i w ogóle, żę mają mnie wszyscy w dupie. Starałam się mieć pozytywne nastawienie, myśli itd. Miałam, ale i tak nic z tego nie wyszło. Zasmuca mnie ten fakt, że nie dawno się zakochałam i wiem, żę i tak nic z tego nie będzie, bo mnie po prostu nie chce. Ja już tam sobie wyobrażałam bóg wie co, wakacje z nim w ciepłych krajach i zdjęcia na facie.., żę poznam jego matkę, rodzinę (to obcokrajowiec) a tu co lipa....Myśle, zę nic mnie w życiu nie czeka. Codzennie mam piasek w oczach...Mam tak wiele marzeń, a one się nie spełnią. To takie przykre. Jestem bezradna i bezsilna wobec swojej samotności. Już nic z tym nie zrobie. Inni mają lepiej, są w szczęsliwych związkach. Ja jestem od zawsze sama i nie mam żadnych doświadczeń seksualnych. Jestem po 20-tce. Nic się nie zmieni. Próbowałam być pozytywnie nastawiona, ale to nic nie da gdy jest się beznadziejnym i ma się defekty w psychice. Jestem skazana na samotność, pewnie umrę jak dziewica. Nieraz uświadamiam sobie, że nigdy die nie dowiem co to jest seks albo, że nigdy nie wyjde za mąż, nie będe miała dzieci. Będe mieszkała sama i tylko dla siebie, a, żę siebie nie lubie to moje żcie nie ma sensu. TAk wiem o tym, że nie ma sensu. Może tego nie widać, ale jestem tak podłamana. Próbowałam wszystkiego, jakoś się ogarnąć iść do ludzi i nic mi nie wyszło. Nie ma żądnej rady. Ja po prostu żyje w beznadziei. Niech ktoś mnie pocieszy niczego tak nie potrzebuje, a przecież nie mogę codzienni nawiedzać ukochanej cioci.. Chce tylko pocieszenia i zrozumienia.

2

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Mozesz z jednej strony się cieszyc, jeszcze wszystko co najpiękniejsze przed Toba, pierwsza prawdziwa milosc, pierwszy raz, w przyszłosci rodzina, mąz, dzieci. Nie martw się o to, że to nie przyjdzie,przjdzie w najbardziej nie oczekiwanym momencie;) Ja bym sie z Toba zamieniła, ja mam nieudany zwiazek za soba i złamane srece. I watpie czy kiedykolwiek będzę jeszcze szczesliwa...

3

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Tylko tu za bardzo nie ma Cię jak pocieszać. Co mam powiedzieć? Ze jeszcze będziesz miała cudnego męża i dwoje rumianych dzieci, oraz piekną willę z basenem i pracę która da Ci spełnienie?
Prawda jest taka: jeśli nie zaczniesz spełniać swoich marzeń, to znaczy: zamieniać ich w cele, to i za 5-20-60 lat nic się nie zmieni smile

4 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2012-12-12 20:18:10)

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Po pierwsze nie mów stara przy duzo starszych.
Jak jesteś dopiero po 20tce masz jeszcze dużo czasu na stracenie dziewictwa, męża i dzieci.
A nawet jakby się tak zdarzyło że nie bedziesz tego mieć, no to co? Jest tyle wspaniałych rzeczy który mi można się zająć. Ja bym Ci raczej wpółczuła gdybyś powiedziała że jesteś po 20tce i masz 5cioro dzieci bo byś się się już ich pozbyć nie mogła i najbliższe 15 lat upłynęłoby Ci pod znakiem zupek, kupek, kolek, nieprzespanych nocy, szkolnych wyprawek, wywiadówek i tym podobnych przyjemności i nie wygrzebiesz się z tego zanim nie bedziesz siwa, pomarszczona i może nawet bezzębna.

5

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...
paryska napisał/a:

Czuję się stara i bezużyteczna, nikomu nie potrzebna. Nie mam chłopaka , znajomych, przyjaciół, a nawet jako takiej rodziny. Myslę, że nikt nie chce się ze mną zadawać, w sensie, żę chłopaki i w ogóle, żę mają mnie wszyscy w dupie. Starałam się mieć pozytywne nastawienie, myśli itd. Miałam, ale i tak nic z tego nie wyszło. Zasmuca mnie ten fakt, że nie dawno się zakochałam i wiem, żę i tak nic z tego nie będzie, bo mnie po prostu nie chce. Ja już tam sobie wyobrażałam bóg wie co, wakacje z nim w ciepłych krajach i zdjęcia na facie.., żę poznam jego matkę, rodzinę (to obcokrajowiec) a tu co lipa....Myśle, zę nic mnie w życiu nie czeka. Codzennie mam piasek w oczach...Mam tak wiele marzeń, a one się nie spełnią. To takie przykre. Jestem bezradna i bezsilna wobec swojej samotności. Już nic z tym nie zrobie. Inni mają lepiej, są w szczęsliwych związkach. Ja jestem od zawsze sama i nie mam żadnych doświadczeń seksualnych. Jestem po 20-tce. Nic się nie zmieni. Próbowałam być pozytywnie nastawiona, ale to nic nie da gdy jest się beznadziejnym i ma się defekty w psychice. Jestem skazana na samotność, pewnie umrę jak dziewica. Nieraz uświadamiam sobie, że nigdy die nie dowiem co to jest seks albo, że nigdy nie wyjde za mąż, nie będe miała dzieci. Będe mieszkała sama i tylko dla siebie, a, żę siebie nie lubie to moje żcie nie ma sensu. TAk wiem o tym, że nie ma sensu. Może tego nie widać, ale jestem tak podłamana. Próbowałam wszystkiego, jakoś się ogarnąć iść do ludzi i nic mi nie wyszło. Nie ma żądnej rady. Ja po prostu żyje w beznadziei. Niech ktoś mnie pocieszy niczego tak nie potrzebuje, a przecież nie mogę codzienni nawiedzać ukochanej cioci.. Chce tylko pocieszenia i zrozumienia.

W takim wieku już stara, bezużyteczna:) bez przesady:) każdy ponosi porażki:) zarówno w miłości jak i np zawodowym życiu:) jesteś młoda, wszystko przed Tobą:) Jeśli chcesz pogadać pisz na e maila:)

6

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...
paryska napisał/a:

Czuję się stara i bezużyteczna, nikomu nie potrzebna. Nie mam chłopaka , znajomych, przyjaciół, a nawet jako takiej rodziny. Myslę, że nikt nie chce się ze mną zadawać, w sensie, żę chłopaki i w ogóle, żę mają mnie wszyscy w dupie. Starałam się mieć pozytywne nastawienie, myśli itd. Miałam, ale i tak nic z tego nie wyszło. Zasmuca mnie ten fakt, że nie dawno się zakochałam i wiem, żę i tak nic z tego nie będzie, bo mnie po prostu nie chce. Ja już tam sobie wyobrażałam bóg wie co, wakacje z nim w ciepłych krajach i zdjęcia na facie.., żę poznam jego matkę, rodzinę (to obcokrajowiec) a tu co lipa....Myśle, zę nic mnie w życiu nie czeka. Codzennie mam piasek w oczach...Mam tak wiele marzeń, a one się nie spełnią. To takie przykre. Jestem bezradna i bezsilna wobec swojej samotności. Już nic z tym nie zrobie. Inni mają lepiej, są w szczęsliwych związkach. Ja jestem od zawsze sama i nie mam żadnych doświadczeń seksualnych. Jestem po 20-tce. Nic się nie zmieni. Próbowałam być pozytywnie nastawiona, ale to nic nie da gdy jest się beznadziejnym i ma się defekty w psychice. Jestem skazana na samotność, pewnie umrę jak dziewica. Nieraz uświadamiam sobie, że nigdy die nie dowiem co to jest seks albo, że nigdy nie wyjde za mąż, nie będe miała dzieci. Będe mieszkała sama i tylko dla siebie, a, żę siebie nie lubie to moje żcie nie ma sensu. TAk wiem o tym, że nie ma sensu. Może tego nie widać, ale jestem tak podłamana. Próbowałam wszystkiego, jakoś się ogarnąć iść do ludzi i nic mi nie wyszło. Nie ma żądnej rady. Ja po prostu żyje w beznadziei. Niech ktoś mnie pocieszy niczego tak nie potrzebuje, a przecież nie mogę codzienni nawiedzać ukochanej cioci.. Chce tylko pocieszenia i zrozumienia.

Nie wiedziałam, że tak ciężko jest stracić dziewictwo smile

7

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

hahaha big_smile aleś dowaliła big_smile ale słuszna uwaga!

8

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Ja nie oczekuje jakiegoś cudu tylko najdrobniejszej rzeczy na codzień, która by mi sprawiała radość. Jakiejś osoby. Tak mam mnóstwo zainteresowań m.in. podróże, ale na to też trzeba mieć pieniądze. Poza tym dobijają mnie dni typu sylwester, dzień kobiet, walentynki ( to najgorsze..) Czasem chciałabym z kimś iść do kina w ten dzień, parę zł, a tak miło spędzony czas, ale nie mam zbytnio z kim...Na sylwestra też nic nie planuje i raczej sama w domu go spędze. Mój brat ma 18-tkę za 2 tyg. i też na nią przyjdę sama w sensie, że bez chłopaka. Ostatnio miałam wrażonko, że w rodzinie się ze mnie śmieją, że nie chodzę do ginekologa. "a po co?"-odparła ciociunia. Czasem to się nawet przed rodzicami tego wstydzę, że na sylwka nigdzie nie wyjde. Ogólnie to jestem dość dziwna; nie pije, nie palę i może też dlatego mnie nie zapraszają. Na 8 marca albo 14 lutego boję się wyjść z domu i planuje sobie wagarki na studiach chociaż i tak koleżaneczki będą opowiadać co dostały od swoich menów. Próbowałam pozbyć się swojego balastu między nogami z przypadkowymi, ale to jeszcze gorzej.. W sumie to nadal się nad tym zastanawiam. Mam pełno ich numerów tel. i w każdej chwili mogę do któregoś zadzwonić.

9 Ostatnio edytowany przez Piotrek.M (2012-12-12 22:09:09)

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

A słyszałaś, że zmartwienia rodzą się wtedy gdy nie ma powodów do zmartwień ? I kurcze po grzyba Ci facet, ja nie wiem szczerze mówiąc czemu kobiety tak bardzo się skupiają na tym żeby tego faceta znaleźć zamiast skupić się na samorealizacji, planach i marzeniach. Zwykle jak dziewczyny już tego faceta znajdują to w ciągu 2 lat średnio pojawia się dziecko, a wtedy na samorealizację może być za późno. Dziewczyno masz 20lat i marudzisz, że sama jesteś jak dobrze liczę to ty co dopiero skończyłaś średnią szkołę, heh znajdź sobie hobby, kup psa, kota czy co tam chcesz. Jak się pospieszysz to wrócisz tu w wersji "zostawił mnie jak mam dalej żyć", a po co ci to.

Żeby ci tak źle nie było to ja też nikogo nie mam od 5 lat jestem sam i żyje.

10

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

za bardzo sie na jednym skupiasz.zajmij sie czyms innym,zrob cos dla siebie.facet sam cie znajdzie

11

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Ja też lubię podróże. Na studiach nie było kasy to się jechało na tydzień do Zakopca (też ładnie) a teraz jeżdzę gdzie chcę wink

Coś ty się tak zawzięła żeby to dziewictwo stracić parzy Cię czy co?

Wszyscy mi zawsze powtarzali że źle jest być starą panną ale ja zawsze uważałam że dużo gorzej jest być zdesperowaną starą panną. Zachowuj się normalnie w towarzystwie (jesli potrafisz) a znajdziesz przyjaciół a może i faceta.

12

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...
brzydulla napisał/a:

Zachowuj się normalnie w towarzystwie (jesli potrafisz) a znajdziesz przyjaciół a może i faceta.

No i złota rada!

13 Ostatnio edytowany przez Piotrek.M (2012-12-12 22:25:33)

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...
paryska napisał/a:

Próbowałam pozbyć się swojego balastu między nogami z przypadkowymi, ale to jeszcze gorzej.. W sumie to nadal się nad tym zastanawiam. Mam pełno ich numerów tel. i w każdej chwili mogę do któregoś zadzwonić.

Przy okazji to jest dobry przykład presji głupiego społeczeństwa oraz zdurniałych mediów. I to byłaby zaraz największa głupota jaką możesz zrobić bo:

1. Guzik ci to da ew. nie będziesz mogła spojrzeć na siebie przez jakiś czas.
2. Nie naprawi to twojego życia, bo to nie to jest przyczyną problemów
3. Możesz z głupoty coś złapać

Ilekroć czytam temat albo sfrustrowanego prawiczka albo nieszczęśliwej dziewicy to mam wrażenie, że ktoś im MEGA głupot na wkręcał i teraz schizują. Kurcze przecież to czy uprawiałem sex z dziewczyną czy nie nie ma na mnie wpływu gdybym nawet tego nie robił to nic by to w moim życiu nie zmieniło. Wiele chłopaków ma problem z tego tytułu ale jak widać dziewczyn też, mają jakiś problem ze sobą, że muszą się tak dowartościować, bycie mężczyzną czy kobietą, to nie jest to czy uprawialiśmy sex i ile razy, to zbiór cech charakteru, osobowość. To równie dobrze można by powiedzieć, że kobietą się zostaje po zajściu w ciąże, a facetem jak stracisz jakąś kończynę, taka sama logika by była. I uważam, że jak ktoś przypisuje brakowi pierwszego stosunku seksualnego problem z kobietami, czy facetami to w tym momencie właśnie powinien się udać do psychologa. To czy ktoś będzie z nami zależy od charakteru, osobowości, wyglądu nie od tego czy się bzykaliśmy czy nie.

Głupia presja otoczenia oraz reklamowanie sexu przez media jak to ma teraz miejsce napędzają tylko: choróbska i niechciane ciąże. Przede wszystkim należy do tego z głową podchodzić, a nie patrzeć na innych każdy ma swój czas.

14

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Ciesz się tym, że jesteś dziewicą. Nie straciłaś go z byle kim i byle jak. To nie jest balast. Media kreują seksualne, wyzwolone kobiety, a to wcale nie jest jakieś super.
Czemu uważasz, że skoro się zakochałaś, to nic nie wyjdzie? Może coś z tego być, jeśli nie będziesz źle się nastawiała. I wcale nie jest tak, że wszyscy mają lepiej. Mówi się o szczęściu, wielkich pieniądzach, miłości po grób, ale tak wcale nie jest. Uwierz mi, jesteś silna. A dlaczego? Bo postanowiłaś napisać o swoim problemie i coś chcesz z nim zrobić.
Wyjdź do ludzi, zajmij się swoimi zainteresowaniami, albo znajdź jakieś. Jesteś młoda, masz całe życie życie przed sobą.

15

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Dostałam strasznej gupawki jak przeczytałam o tym dziewictwie..Paryska a co to za wstyd umrzeć ha ha będąc starą dziewicą..i kto sie tego dowie jak ty nic nie powiesz bo co to kogo obchodzi..A jeśli chodzi o chłopaka to jestem pewna że go znajdziesz tylko sie tym tak nie przejmuj..Wierzę ci że czujesz się samotna i wyobcowana a szczególnie jak nie pijesz i nie balangujesz..
Powiem ci ..ja też czuje sie bardzo samotna bo praktycznie nie mam kontaktu z rodziną..są takie dni że płacze tak aż wszystko boli i nawet dobrzy przyjaciele nie zastąpią rodziny niestety..ale jakoś trzeba żyć dalej..myślę że jest mnóstwo takich osób czująych sie bardzo samotnie więc nie jesteś sama.Pozdrawiam cię serdecznie:)

16

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...
paryska napisał/a:

Będe mieszkała sama i tylko dla siebie, a, żę siebie nie lubie to moje żcie nie ma sensu

Spełnia się to, czego się spodziewasz. Nieważne DLACZEGO się tego spodziewasz. Czy sama sobie wmówiłaś, czy Ci wróżka zasugerowała, czy Cię zaprogramowali rodzice, nauczyciele - nieważne.

Dopóki nie zaczniesz siebie kochać i traktować jak skarb, dopóty nikt nie zauważy że jesteś skarbem. Gdy zaczniesz sama siebie kochać, BĘDZIE CI DOBRZE, nawet gdyby nikt inny nie zauważył, że jesteś godna miłości. Ale spokojnie, zauważy.

Wyobraź sobie, jak mogła się czuć 45-letnia kobieta po związku z niedorozwiniętym emocjonalnie gnojkiem, od którego uwolnienie kosztowało dorobek całego życia. Wyszło na to, że był wstrętny dla niej, bo nigdy nie kochał, ale trwał przy niej, bo chciał kasy. Byłam taką właśnie kobietą. Pozbierałam się, a przede wszystkim zaczęłam siebie samą dobrze traktować. Już nie było: dzieci potrzebują, mąż chce. Byłam JA. Ze swoim prawem do wydawania zarobionych pieniędzy NA SIEBIE. Na swoje przyjemności. Z prawem do brania, a nie nieustannego dawania. Niewiele było tych pieniędzy (były kredyty do spłacenia), ale ważne było nastawienie - jestem warta. Moje życie jest cenne.

Napisałam sobie kartkę: jestem zbyt cenna, by marnować czas z kimś, kto nie widzi we mnie kobiety swojego życia. I gdy ktoś mnie męczył, drażnił, nudził - uprzejmie się żegnałam i szłam robić coś ciekawszego. Spotykałam się z mężczyznami, których się nagle zrobiło całe mrowie - dopiero w momencie, gdy zaczęłam cenić siebie. Nie brałam do siebie, gdy ktoś się umówił i nie przyszedł. To on stracił. Drugiej szansy nie było (oczywiście pierwszy taki numer odchorowałam, czułam się potraktowana jak śmieć; minęło trochę czasu nim zrozumiałam, że to, jak ktoś się zachowuje świadczy o nim, nie o mnie i zaczęłam być bardziej wybredna).

Dlaczego nie lubisz siebie? Ja dla siebie samej jestem autorytetem w większości dziedzin (zwłaszcza w dziedzinie poszukiwania odpowiedzi). Nie zawsze tak było. Zawsze jednak pytałam. Kilka razy się nacięłam na cudzych radach i zaczęłam sprawdzać w kilku źródłach. W końcu okazało się, że najczęściej ci, którzy wydają się bardzo mądrzy, są tylko bardzo pewni siebie. Teraz wiem, że mogę być atrakcyjnym towarzystwem dla wielu osób (ale nie z powodu tego co wiem, lecz przede wszystkim z powodu umiejętności słuchania bez przerywania, krytykowania i złośliwości). Ponieważ zawsze ceniłam osoby z rozległą wiedzą, uczę się nieustannie i tym bardziej lubię siebie, im więcej wiem i umiem. Jeśli podobają Ci się osoby, które świetnie tańczą, naucz się tańczyć. Jeśli imponuje Ci, że ktoś świetnie gra w szachy, naucz się grać  w szachy. Jeśli imponuje Ci, gdy ktoś umie nurkować, pluć daleko, szyć patchworki, naucz się tego. Rozumiesz ideę? Jeśli dotąd nie zakochałaś się w sobie, zrób tak, żeby dla siebie samej być atrakcyjną. Wiem, że gdybym ja dwudziestoletnia spotkała osobę taką, jaka jestem teraz, poprosiłabym: prowadź mnie, pomagaj, radź.

Przed Tobą wiele prób. Abyś przeszła je godnie, potrzebujesz siły.  A siła nie powstaje od mówienia sobie, że coś z Tobą nie tak.

Masz w głowie komputer, któremu nie dorównują najlepsze maszyny świata. Dotknięcie palcem do nosa wymaga od niego takich obliczeń, jakich wymaga lądowanie promu kosmicznego. I Ty, mając takie możliwości siedzisz i biadolisz, że jesteś zbyt mało warta? Masz oczy, które widzą, masz ręce i nogi. Za ile byś sprzedała oko? Ja bym nie sprzedała swojego za żadną cenę.

Ty, właścicielka bezcennych skarbów, nawet nie zauważasz, że je masz. Dlaczego? Twój superkomputer jest pełen wirusów. Masz przekonania, które Cię zatruwają. I nie używasz żadnego programu antywirusowego.

Proszę, rozejrzyj się - ilu ludzi chętnie by się z Tobą zamieniło. Jesteś młoda, jesteś niezepsuta. Przestaw swoje myślenie. Tylko tyle i aż tyle masz do zrobienia. A świat da Ci więcej niż możesz sobie dziś wyobrazić.

17

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...
paryska napisał/a:

Czuję się stara i bezużyteczna, nikomu nie potrzebna. Nie mam chłopaka , znajomych, przyjaciół, a nawet jako takiej rodziny. Myslę, że nikt nie chce się ze mną zadawać, w sensie, żę chłopaki i w ogóle, żę mają mnie wszyscy w dupie. Starałam się mieć pozytywne nastawienie, myśli itd. Miałam, ale i tak nic z tego nie wyszło. Zasmuca mnie ten fakt, że nie dawno się zakochałam i wiem, żę i tak nic z tego nie będzie, bo mnie po prostu nie chce. Ja już tam sobie wyobrażałam bóg wie co, wakacje z nim w ciepłych krajach i zdjęcia na facie.., żę poznam jego matkę, rodzinę (to obcokrajowiec) a tu co lipa....Myśle, zę nic mnie w życiu nie czeka. Codzennie mam piasek w oczach...Mam tak wiele marzeń, a one się nie spełnią. To takie przykre. Jestem bezradna i bezsilna wobec swojej samotności. Już nic z tym nie zrobie. Inni mają lepiej, są w szczęsliwych związkach. Ja jestem od zawsze sama i nie mam żadnych doświadczeń seksualnych. Jestem po 20-tce. Nic się nie zmieni. Próbowałam być pozytywnie nastawiona, ale to nic nie da gdy jest się beznadziejnym i ma się defekty w psychice. Jestem skazana na samotność, pewnie umrę jak dziewica. Nieraz uświadamiam sobie, że nigdy die nie dowiem co to jest seks albo, że nigdy nie wyjde za mąż, nie będe miała dzieci. Będe mieszkała sama i tylko dla siebie, a, żę siebie nie lubie to moje żcie nie ma sensu. TAk wiem o tym, że nie ma sensu. Może tego nie widać, ale jestem tak podłamana. Próbowałam wszystkiego, jakoś się ogarnąć iść do ludzi i nic mi nie wyszło. Nie ma żądnej rady. Ja po prostu żyje w beznadziei. Niech ktoś mnie pocieszy niczego tak nie potrzebuje, a przecież nie mogę codzienni nawiedzać ukochanej cioci.. Chce tylko pocieszenia i zrozumienia.

Jezu kolejna z niedoborami.... smile

18

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Imponują mi poligloci. Sama uczę się teraz 2, w tym szwedzkiego. Cieszy mnie to. Marzy mi się mieszkać w Skandynawii. Jak znajdę jakąś pracę na weedendy to pojade za pół roku do Helsinek. Zawsze na wszystko musiałam sobie zapracować sama. Wakacji to ja w tym roku nie miałam ani w tamtym ani 2 lata temu. Też nigdzie nigdy nie byłam. Ojciec powiedział, że nie wezmie mnie do Niemiec, bo się mnie wstydzi, a młodszą siostre wziął. W gruncie rzeczy to zachowuję sie normalnie, nie jestem ponura, może troche niedostępna. Nie wiem czy z tym moim zakochaniem coś by wyszło czy nie. Mam takie wrażenie, że on dużo pracuje i dlatego mnie nie dostrzega albo po prostu, że go w ogóle nie interesuje. Nie chce za kimś latać ani się ośmieszać. Swoją drogą to uważam że pomimo mojego wieku mam spory bagań negatywnych, przykrych doświadczeń. Myśle, że o wiele więcej niz moi rówieśnicy. Zawsze było mi ciężko i zawsze czułam sie gorsza. Inni ludzie to czują. Byłam upokarzana niejednokrotnie bardzo dotkliwie głupio mówić ale tak naprawde to po tylu latach się z nich nie otrząsnęłam. Jak ktoś mnie uderzył, wyzwał, śmiał się ze mnie, chciał zgwałcić. Jestem ze wsi i zawsze miałam też więcej obowiązków niż moje rówieśniczki. Rygor w domu. Jestem bardzo zamknięta w sobie jak z kimś rozmawiam to pocą mi sie ręce naprawde bardzo się denerwuje, że ta osoba coś powie pół żartem pół serio, a mi będzie przykro. Do wszystkich ludzi tak mam. Boje sie ich zachowania.

19

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

paryska ale to mozna zmienić. Można nad tym pracować. Jest mnóstwo technik smile

20

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Cóż jeżeli kogoś rozśmieszyłam to smiejcie sie dalej. Z mojej perspektywy to nie jest takie śmieszne, bo czuje się jak żałosna kretynka, którą pewnie jestem i nie mam farta w życiu widocznie. Natomiast mam tego świadomośc, że ludzie mi żle życzą nawet w rodzinie. Tak więc co dopiero mam komus powiedzieć swój problem jak nawet tutaj piszą, że je rozśmieszyłam. Puento naszego spotkania zaciąga się do pkt wyjścia, czyli jest gorzej niż było. Śmieszny problem, żałosny, ale prawdziwy. Nie wiem za jakie grzechy mnie to spotyka, ale widocznie tak musi być.

21 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-12-13 22:13:19)

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

paryska,
im więcej się będziesz nakręcać, tym więcej tych nieszczęśc będziesz przyciągać.
Ty wcale nie chcesz narzekać. Ty po prostu nie masz siły by tego nie robić. Wpadłaś w jakiś czarny wir, który porywa Cię na dno.,

A może dołączysz do innego wątku?:)  http://www.netkobiety.pl/post.php?tid=46969

22

Odp: Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

To nie sytuacja Ci przeszkadza, tylko Twoje myślenie o niej.
Zmień sposób myślenia, a pozbędziesz się problemu.

Przecież obiektywnie rzecz biorąc, wszystko jest ok. Artemida bardzo słusznie Ci napisała, doceń to co masz, a masz wiele smile

Ja też nigdy nie wyjdę za mąż ani nie będę miała dzieci big_smile Bo nie przepadam za byciem czyjąś służącą wink I traktowanie stanu wolnego czy bezdzietności jako powodu do wstydu uważam za jakiś absurd. Skąd ludziom się to bierze? Za dużo telewizji, kościoła? Za mało kontaktu z literaturą?
A może to po prostu jesienno-zimowa chandra.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jestem drewienkiem. Nic mi się w życiu nie uda, żadne marzenia...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026