netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

33 odpowiedzi3 573 wyświetleniazałożony przez Olinka, 10.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Jest taka akcja charytatywna, której główną ideą jest obdarowanie przed zbliżającymi się świętami potrzebujących rodzin dokładnie tym, co jest im w danej chwili najbardziej potrzebne. Rodziny te są wyszukiwane przez wolontariuszy bezpośrednio w terenie i wpisywane na stronę internetową, na której oprócz dokładnie opisanej sytuacji danej rodziny jest też lista ich bardzo sprecyzowanych potrzeb. Akcja oczywiście jest szlachetna i niezwykle potrzebna, ale... No właśnie!

Jakiś tydzień temu w moim mieście nieobdarowanych rodzin zostało jeszcze siedem. W związku z tym, że mam sporo rzeczy, które są niemal nowe lub nowe, ale nie są mi potrzebne (w tym po przeprowadzce meble, zastawa stołowa, ekspres do kawy, dywan, ubrania dla dzieci) pomyślałam, że być może będę mogła komuś pomóc. Cóż się okazało ? nie jestem w stanie pomóc nikomu, bo mnie to zwyczajnie przerosło. Rozumiem, że ludzie potrzebują żywności, przyborów szkolnych i ubrań dla dzieci, środków czystości, ręczników i pościeli (to było dla mnie oczywiste), rozumiem też, że siedmioosobowe gospodarstwo domowe nie może obyć się bez lodówki, zwłaszcza jeśli w domu jest dwoje małych dzieci, ale że czteroosobowy dom koniecznie potrzebuje zmywarki do naczyń, nowej kanapy (określonego koloru i wielkości), a syn rękawicy bokserskiej i to nie byle jakiej, ale Adidas lub Nike, to w moim odczuciu coś tu chyba jest nie tak. 

Wiem, że jest to akcja, w której chodzi o zaangażowanie szerszej grupy osób, wiem, że założenie jest słuszne, czyli aby nie uszczęśliwiać nikogo na siłę, a obdarować dokładnie tym, co jest mu rzeczywiście potrzebne, ale czy przypadkiem podejście niektórych (podkreślam: niektórych!) z tych ,,potrzebujących? nie zakrawa na nietakt, żeby nie powiedzieć dosadnie tupet? Czy przypadkiem nie brakuje tu pokory i wdzięczności, jest za to coś, co nazwałabym wykorzystywaniem okazji?

Temat kontrowersyjny i może budzić sprzeczne uczucia, ale ja niestety poczułam pewien niesmak. W tym miejscu chciałabym Was prosić, abyście podzielili się również swoimi uwagami.

2

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Jestem za pokorą, protestuję przeciw postawie roszczeniowej, ale... rozumiem marzenia. Rozumiem marzenia również tych osób, które są ubogie. Dlaczego nie mogą marzyć i prosić o spełnienie ich marzeń? Czemu marzenie o markowej rękawicy bokserskiej czy kanapie określonego koloru jest niestosowne?

Diabeł (nie po raz pierwszy) tkwi w szczegółach. smile
Bo o są tacy, którzy o tę markową rękawicę poproszą. Są i tacy, którzy jej zażądają. Są też tacy, którzy proszenie przekształcili w żebranie. Jest też grupa osób, która ma marzenia, ale o nich milczy, by nie być posądzona o brak pokory i wdzięczności.

3

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Niestety mam również nie za fajne doświadczenia. To znaczy ja lubię pomagać ludziom, naprawdę czuję wtedy, ze żyję, natomiast znam kilka rodzin, które notorycznie korzystają z pomocy opieki społecznej i tym podobnych akcji i to jest tak: Ludzie, którzy ich nie znają, cieszą się, że im pomogli, że jest im lepiej. A ja... która ich znam... wkurzam się. Czemu? Ponieważ nikt się nie kwapi do pracy- jakiejkolwiek. Ci ludzie przyjęli postawę roszczeniową i nie robią NIC by swój los zmienić. Uważają, że im się należy. Myślisz, że cierpią na niedostatek? Mowy nie ma!
Owszem, z pomocy żywieniowej korzystają, ale po co mają kupować jedzenie,. skoro pieniądze, które mają mogą przeznaczyć na nowy sprzęt RTV? Bo tak to wygląda.
Dzieci dostają co roku wyprawkę ze szkoły, nowe zeszyty, piórniki, książki, jeżdżą za darmo na zielone szkoły i dostają nowe ciuchy. Ja miałam mnóstwo NOWYCH ubrań (znajoma likwidowała sklep) spakowałam to wszystko i z radością im zaniosłam, a były to fajne, dziewczęce ubrania - dzieci mi podziękowały, ale nie widuję ich na co dzień w tych ubraniach. No nie było tam spodni rurek, tak teraz modnych, ani długich, szerokich bluzek.
Ich rodzice nie robią NIC by cokolwiek tym dzieciom zapewnić- więc po co ja się mam o nie troszczyć i kolejne pokolenie uczyć wygodnictwa?

4 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-10 20:53:34)

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
Olinka napisał/a:

rozumiem też, że siedmioosobowe gospodarstwo domowe nie może obyć się bez lodówki,

A ja będę przewrotny i niepopularny bo powiem tak:

NIE ROZUMIEM JAK TO JEST MOŻLIWE ŻE LUDZIE KTÓRYCH NIE STAĆ NA LODÓWKĘ, MAJĄ SIEDMIORO DZIECI.

Ja też mógłbym chcieć mieć siedmioro dzieci, ale mnie nie stać na żadne, więc nie mam żadnego. W naturze jest tak, że jeżeli zwierzę nie jest w stanie wyżywić potomstwa, to kończy się to zgonem. My natomiast mamy nie tylko wolę ale jeszcze środki techniczne żeby zapobiegać sytuacjom kiedy dzieci jest ponad miarę. A mimo to, co się dzieje? Rozumiem sytuację kiedy rodzina której dobrze się powodzi ma np. czworo dzieci ale doszło do załamania rynku i nagle ich sytuacja bardzo się pogorszyła. Ale ile takich rodzin jest? Zawsze było tak, że najbardziej rozmnażała się biedota, co jest w gruncie rzeczy samonakręcającą się patologią, bo im jakieś środowisko jest gorzej wykształcone i biedniejsze, tym większy w nim współczynnik przestępczości itd. W XIX nie płacono źle robotnikom ze skąpstwa (no, ze skąpstwa też), to było przemyślanie działanie. Wszystkie modele populacji wskazują że poprawa warunków środowiskowych, powoduje tylko wzrost populacji. Tak jest z trawą dla królików i tak jest z pieniędzmi u ludzi... Już w XIX wieku zauważono, że im więcej płaci się robotnikom, tym więcej w ich rodzinach rodzi się dzieci, i tym więcej jest biedoty. Nie wiem co należy zrobić w tej sytuacji która teraz jest u nas, ale sponsorowanie darmozjadów wydaje mi się działaniem kontrskutecznym.

Catwoman napisał/a:

ale nie widuję ich na co dzień w tych ubraniach. No nie było tam spodni rurek, tak teraz modnych, ani długich, szerokich bluzek.

Jeżeli noszą tylko to co jest modne, to znaczy że mają większy wybór ubrań niż ja.

5

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Pan Lewski to samo zawsze mówię....

6

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
Wielokropek napisał/a:

Jestem za pokorą, protestuję przeciw postawie roszczeniowej, ale... rozumiem marzenia. Rozumiem marzenia również tych osób, które są ubogie. Dlaczego nie mogą marzyć i prosić o spełnienie ich marzeń? Czemu marzenie o markowej rękawicy bokserskiej czy kanapie określonego koloru jest niestosowne?

Wielokropku, doskonale rozumiem o czym piszesz i oczywiście, że marzenia są piękne, a jeszcze piękniejsze jest pomaganie w ich spełnianiu, ale - tak jak wspomniałam - akcja zakłada spełnienie najważniejszych (!) potrzeb tych rodzin. Wydaje mi się, że gdyby rodzina potrzebowała łóżka do spania, to nie byłby ważny jego kolor, a sam fakt, że jest, nie wspominając już o tym, że nowe i ładne. Mam kanapę do oddania, ale niebieską - taka nie pasowała. Zmywarka? Czteroosobowa rodzina naprawdę najbardziej potrzebuje zmywarki? Moja rodzina liczy trzy osoby, ale zmywarki nie mam, zresztą doskonale się bez niej obchodzę.

Już w szkole średniej uczestniczyłam w różnego rodzaju akcjach - robiliśmy przedstawienia dla dzieciaków z rodzin objętych opieką społeczną, szukaliśmy sponsorów, aby móc obdarować je paczkami, bywałam w domach dziecka, domach samotnej matki - ja naprawdę jestem wyczulona na biedę i naprawdę wiem ile znaczą marzenia.

7

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
Olinka napisał/a:

Jest taka akcja charytatywna, której główną ideą jest obdarowanie przed zbliżającymi się świętami potrzebujących rodzin dokładnie tym, co jest im w danej chwili najbardziej potrzebne.

Rozumiem poirytowanie ale zastanawia mnie jedna rzecz - czy i kto zajmuje się weryfikacją danych osób / rodzin które rzekomo są w potrzebie? Bo jak tak to czytam ( a czasem słyszę czy widuję w innych miejscach podobne przypadki ) to mam wrażenie że nierzadko Ci biedni, umęczeni żyjący w ubóstwie mają się nie gorzej a może i lepiej od typowego Kowalskiego ...

Oczywiście nie chodzi mi o to by takim rodzinom robić kipisz w mieszkaniu i w ogóle ale wystarczyłaby jedna, dwie wizyty ( jedna np: niespodziewana ), opinia o rodzinie z MOPRu/MOPSu lub czegoś w tym stylu i chyba tyle ...

8

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Olinko,
wiedziałam, że doleję oliwy do ognia. wink

Ważną kwestią jest problem poruszony przez Ciemnookiego - weryfikacja osób mających pomoc otrzymać. By nie myliły się osoby potrzebujące pomocy, z tymi, które chcą innych wykorzystać.

9

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Otóż to, dlatego właśnie wzbudziła we mnie taki niesmak wspomniana lista ,,najważniejszych" potrzeb. Prawdę mówiąc już kiedy czytałam w jakiej sytuacji znajdują się rodziny z mojego miasta (nie miałam wglądu we wszystkie, a w ostatnie siedem), to nasunęła mi się jedna myśl - oni wyraźnie mają możliwości, ale widocznie nie robią nic w tym kierunku, aby swoją sytuację poprawić. Tam nie było ludzi starszych, schorowanych, a młodzi (nawet po 30 lat), ale bez pracy. Tylko, że w moim mieście bezrobocie nie jest wysokie i każda ze znajomych mi osób, która naprawdę szukała pracy, stosunkowo szybko ją znajdywała. Być może są to osoby tak zwane niezaradne życiowo, ale czy w ten sposób jeszcze bardziej nie uczymy ich niezaradności? Czy to co tak lekko przychodzi nie uczy sięgania po więcej?

10

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Ja odebrałam już gorzką lekcję tej pomocy,
również osoby u mnie, to osoby w pełni sił, można by powiedzieć, ale głównie problem z alkoholem.

11

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Długi czas pracowałam z osobami wykluczonymi społecznie. Były to osoby będące w faktycznie trudnej sytuacji życiowej. Bardzo te osoby podziwiałam za hart ducha, za sposób, w jaki przyjmowały swój los. Wielokrotnie myślałam, że będąc na ich miejscu nie dałabym sobie rady, załamałabym się.
Ale zauważyłam wśród nich dwie grupy: ciche i roszczeniowe.

Często też myślałam, że roszczeniowość niektórych jest efektem naszej, źle rozumianej, pomocy.

12

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
Olinka napisał/a:

Otóż to, dlatego właśnie wzbudziła we mnie taki niesmak wspomniana lista ,,najważniejszych" potrzeb

Więc sama widzisz że wiele rzeczy może nam podpaść od samego początku - jeżeli taka zbiórka robiona jest na szybko / bez fachowego podejścia / totalnie bezmyślnie to i ZAWSZE znajdą się ludzie którzy będą próbowali na tym żerować. Wszędzie.

Akcja a'la zbiórkowe to jedno, popatrzmy dalej - darmowe koncerty w miastach - jeżeli to nie jest totalnie nieznany zespół / osoba to jest więcej jak pewne że przyjdzie tam MASA osób i będzie tłoczno, nieprzyjemnie, mało komfortowo a jakiekolwiek doznania muzyczne będzie można sobie roztrzaskać o (_!_).

Gdzieś, gdziekolwiek dają coś za darmo? Jest więcej jak pewne że zleci się zgraja która zbierze ( lub będzie próbowała ) zebrać tego czegoś jak najwięcej a potem opchnąć na rynku lub to wymienić, na cokolwiek ...

Chyba każdy pamięta przypadek z alkomatami w pewnej parafii ...

I tak dalej i tak dalej ...

Tak samo nie rozumiem jak ludzie mogli się nabrać na Amber Gold ... jakiś czas temu rozglądałem się za możliwością zainwestowania pewnej sumy, lokaty, fundusze inwestycyjne i te sprawy. Oczywiście piramidy finansowe były mi ogólnie znane wcześniej ale skoro ja - 25 letni człowiek który nie jest jakoś wybitnie zainteresowany obecnymi trendami w bankowości / gospodarce zauważył że jakaś NIEZNANA firma oferuje zysk rzędu 10-15 % (!) gdzie typowa lokata bankowa daje na czysto zysk około 4-6, może 8% a do tego inwestuje się w złoto - GDZIE CI LUDZIE MIELI OCZY I ROZUM?

Wracając do meritum ...

Olinko, to nie są ludzie niezaradni życiowo - to ludzie którym się po prostu nie chce, praca nie znalazła mnie więc ja mam to w ... i tak to się kręci ...

13

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
Ciemnooki napisał/a:

Olinko, to nie są ludzie niezaradni życiowo - to ludzie którym się po prostu nie chce, praca nie znalazła mnie więc ja mam to w ... i tak to się kręci ...

Co więcej, być może kręci się całkiem nieźle. W opisach rodzin były wymienione kwoty pokazujące ile dana rodzina ma na swoje utrzymanie, okazuje się, że wcale nie tak mało, bo jeśli po zrobieniu wszystkich opłat zostaje ok. 590 zł na osobę w pięcioosobowej rodzinie, to da się przeżyć, prawda? (pytanie retoryczne) Zauważyłam też, że większość z tych siedmiu rodzin większe kwoty pobierała od różnych instytucji niż sama zarobkowała. Jedna z rodzin otrzymywała w ten sposób prawie 3.000 zł (!). Moja śp. ciocia emerytka pobierając emeryturę i dorabiając po cichu żyła wraz z synem za 1800 zł (przed opłatami), żyła bardzo skromnie, ale nigdy do głowy jej nie przyszło, aby gdziekolwiek zgłaszać się po pomoc.

Przed chwilą odszukałam tę stronę, na której bazuję, aby podać precyzyjne informacje, bo to co piszę, piszę z pamięci, niestety już nie ma takiej możliwości. Być może rodziny te usunięto z listy, a być może znalazł się darczyńca, co w tym przypadku też jest równoznaczne z ich zniknięciem.

14

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Tak Olinka, powiem ci, że takie osoby żyją niejednokrotnie lepiej niż przeciętny Kowalski pracujacy na swój chleb.
Trudno natomiast jest weryfikować te osoby hmm
Skorzystałam kiedyś z pewnej strony, firmy, która zajmuje się rozsyłaniem danych o potrzebujących rodzinach- bardzo chciałam komuś pomóc, miałam dużo nowych lub prawie nowych rzeczy, więc pani poleciła mi pewną rodzinę, gdzie była matka, chory ojciec i 5 dzieci. No i bardzo chętnie wysłałam na swój koszt oczywiście, to co miałam, raz, drugi- okazało się, że ta rodzina oczekuje ode mnie regularnej pomocy.

15

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Bardzo często tak bywa - Ci ludzie którym pomoc by się naprawdę przydała ( nie żyją w biedzie i nędzy ale jakiś zastrzyk czy gotówki czy czegokolwiek materialnego - choćby raz na sezon czy pół roku ) zazwyczaj jej nie otrzymują bo albo mają za duży dochód ( ktoś może mi wyjaśnić jak samotnie wychowująca dziecko matka może mieć ZA DUŻY dochód na osobę? pytanie retoryczne ... ) albo znajdzie się inny kruczek prawny lub co częste - wolą sobie samemu radzić, ewentualnie z pomocą rodziny niż czekać aż łaskawie ktoś im coś da - czy dobrzy ludzie czy państwo. Za to ta banda darmozjadów i dzieciorobów zawsze coś dostanie - nowy rok - nowe dziecko - taką rodzinę też znam ... A nóż się w kieszeni otwiera. A dostaną bo ... wiedzą że im się należy, wywalić ich nie można bo małe dzieci, rachunki opłacić bo bezrobotni, węgla dać bo dzieciom zimno, do szkoły wyprawić etc etc ...

16 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-12-11 00:18:33)

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Chodzi zapewne o akcje szlachetna paczka ? Z mezem rowniez juz wybralismy pewną rodzine ,ale akurat ich zapotrzebowanie na akcesoria domowe czy tez inne w tym ubrania (mamy po naszej cór fajne ubranka niezniszczone) nie są w zadnym wypadku "przesadnie wyszczególnione" " ,tez zdecydowala oddac swoich pare zabawek,choc tego na liscie nie bylo, i jest to naprawde rodzina potrzebująca,ktorych nieszczescie dotknelo
Lecz Olinko to o czym piszesz to jest swieta prawda bo jeszcze kilka dni temu sam mąż ten temat poruszyl ,gdy przegladalismy listy rodzin proszących o "pomoc" pod kazdym wzgledem i tam bylo wymenione co konkretnie..jakos wtedy taki niesmak mielismy z tym konkretnym wyszczegolnianiem,jak np dziecieca bluzka/czy ciuchy  z postaciami Hello Kitty, albo tez pamietam,dywanik do dzieciecego pokoju w samochody,i jeszcze tym podobne takie wymogi ,zamiast poprstu napisac bluzka.ciuszki  dla dziewczynki w rozmiarze(np 102)czy dywanik do pokoju, i tyle, po co takie wyszcegolnianie detali??  hmm

Naszczescie my znalezlismy rodzine naprawde bardzo "na miejscu" bez zadnych tam roszczen

17

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Nie mortisha nie szlachetna paczka....nie podałam, bo po prostu nie pamiętam nazwy tej organizacji.

18

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Catwoman- ja wiem ze to o czym piszesz to nie szlachetna paczka,wiem o co chodzi ,i tez akurat nie pamietam nazwy,(jak sobie przypomne to wrzuce nazwe) ale to o czym Olinka pisze to domniemam że chodzi o szlachetną paczke smile

19

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Chińskie przysłowie mówi żeby biedakowi dać wędkę, nie rybę.
Ale to jest trudniejsze.
No i nie każdy biedak będzie chciał skorzystać (vide - opisane wyżej postawy roszczeniowe).

20

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Witam wszystkich,


były lata kiedy bardzo aktywnie pomagałam innym. Do czasu... 20 lat temu moja córka wyjechała za granicę ( "za chlebem" ), tam poznała przemiłego młodego człowieka, wyszła za Niego za mąż, urodziła dwoje dzieci i pomyślała ( w swojej naiwności ), że pomoże ciuszkami, z których zaczęły wyrastać Jej maluchy. Wysyłała mnie, a ja ROZDAWAŁAM ( nie sprzedawałam ) rodzinie i znajomym. Ubranka były porządne i naprawdę ładne. Po pewnym czasie zaczęło się wybrzydzanie, przebieranie i komentarze, że mogłaby przecież przysyłać coś lepszego, a nawet nowego !!!
Moja Mama często powtarzała, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby...

I to był koniec ! Definitywnie !

A może jestem bez serca ? Może za szybko się zniechęcam ? Czułam niesmak i trochę mi żal...


Pozdrawiam - Flora

21

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Florka65 tak to niestety jest: przyzwyczajanie NIEKTÓRYCH ludzi do brania ręki, gdy masz do zaoferowania palec.

22

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Przeżyłam straszną biedę przy exie. Dostawałam ubranka dla dzieci i byłam wdzięczna za każde majteczki i sweterek, nawet jeśli musiałam pocerować. Nigdy nie wybrzydzałam. Sama nosiłam to, co dała mi rodzina i koleżanki. Moje dzieci wiedziały, że nic im nie kupię. To było bardzo przykre.

Brak jest motywujący. Nie wolno odbierać motywacji do pracy. Nie wolno uczyć żebractwa. To złe.

23

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
Artemida napisał/a:

Brak jest motywujący. Nie wolno odbierać motywacji do pracy. Nie wolno uczyć żebractwa. To złe.

Masz zupełną rację.
Dlatego napisałam wcześniej to chińskie przysłowie o dawaniu biedakowi wędki.
Bo dawanie ryby często kończy się wybrzydzaniem, postawą roszczeniową. Ludzie przyzwyczajają się, że zawsze ktoś im pomoże i to ich zwalnia (w ich mniemaniu) od odpowiedzialności.
Wyłączam z tego sytuacje ekstremalne np. gdy komuś spłonie dom, ciężko zachoruje etc.

Spotykam wiele osób, które na nic same nie zapracowały i uważają, że państwo powinno im dać mieszkanie, pomoc finansową itd.
Czasem to są rzeczywiście osoby nieporadne życiowo (im trzeba pomóc, choć raczej wędką, nie rybą) , ale częściej po prostu im się nie chce zakasać rękawów i wziąć odpowiedzialność za swoje życie i swoją rodzinę.

Nie chcę przez to powiedzieć, że nie należy pomagać. Należy (sama też to robię). Jednak pomoc powinna być przemyślana.

Na pewno niejedna z osób spotkała się z sytuacją gdy ktoś prosi o pomoc finansową. Ja w takiej sytuacji proponuję pracę u siebie np. umycie okien, narąbanie drzewa, skoszenie trawnika itd. Jeszcze nie zdarzyło mi się aby ktoś z takiej propozycji skorzystał! Czasem jeszcze usłyszałam to i owo pod swoim adresem.

24

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
luc napisał/a:

Na pewno niejedna z osób spotkała się z sytuacją gdy ktoś prosi o pomoc finansową. Ja w takiej sytuacji proponuję pracę u siebie np. umycie okien, narąbanie drzewa, skoszenie trawnika itd. Jeszcze nie zdarzyło mi się aby ktoś z takiej propozycji skorzystał! Czasem jeszcze usłyszałam to i owo pod swoim adresem.

Pracowałam kiedyś charytatywnie w organizacji oferującej pomoc dla ludzi, o których piszemy. Pracownik, który pracuje tam od 15 lat mówi, że też ani razu się mu to nie zdarzyło, by któraś z tych osób podjęła się jakiejkolwiek pracy.

25

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
mortisha napisał/a:

Chodzi zapewne o akcje szlachetna paczka ? Z mezem rowniez juz wybralismy pewną rodzine ,ale akurat ich zapotrzebowanie na akcesoria domowe czy tez inne w tym ubrania (mamy po naszej cór fajne ubranka niezniszczone) nie są w zadnym wypadku "przesadnie wyszczególnione" " ,tez zdecydowala oddac swoich pare zabawek, choc tego na liscie nie bylo, i jest to naprawde rodzina potrzebująca,ktorych nieszczescie dotknelo
Lecz Olinko to o czym piszesz to jest swieta prawda bo jeszcze kilka dni temu sam mąż ten temat poruszyl ,gdy przegladalismy listy rodzin proszących o "pomoc" pod kazdym wzgledem i tam bylo wymenione co konkretnie..jakos wtedy taki niesmak mielismy z tym konkretnym wyszczegolnianiem,jak np dziecieca bluzka/czy ciuchy  z postaciami Hello Kitty, albo tez pamietam,dywanik do dzieciecego pokoju w samochody,i jeszcze tym podobne takie wymogi ,zamiast po prostu napisac bluzka.ciuszki  dla dziewczynki w rozmiarze(np 102)czy dywanik do pokoju, i tyle, po co takie wyszcegolnianie detali??  hmm

Naszczescie my znalezlismy rodzine naprawde bardzo "na miejscu" bez zadnych tam roszczen

Tak, chodzi o tę właśnie akcję, choć przyznaję, że świadomie nie wpisywałam jej nazwy, choćby po to, aby temat rozwinął się dalej.

Masz rację, kiedy czytałam, że bluza ma być taka a taka, a buty takie a takie, to z jednej strony rozumiem, że każdy ma prawo mieć sprecyzowane oczekiwania, ale z drugiej jeśli ktoś jest naprawdę potrzebujący, to nie wybrzydza. Jest nawet takie powiedzenie, że darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, a tu chwilami (bo na szczęście nie zawsze) można odnieść wrażenie, że ,,chcę konkretnie takie albo wcale".

Cat, również pomyślałam, że to trochę jak z tym dawaniem palca, a sięganiem po rękę. Z jednej strony człowiek chce pomóc, podzielić się tym co sam posiada, a z drugiej masz poczucie, że jeśli dasz, to za chwilę okaże się, że to za mało. To może zniechęcić, prawda?

Kiedyś do mojej mamy przyszło dwoje nastolatków, to było tuż przed świętami, prosili o pieniądze na jedzenie, żeby z kolei ich mama mogła przygotować Wigilię, a oni mogli mieć prawdziwe święta. Mama nie dała im pieniędzy, ale dała ,,świąteczną" żywość - chwilę wcześniej wyjęty z piekarnika, jeszcze ciepły makowiec, kilka konserw, jakieś owoce, bakalie, kawałek szynki, porcję zamrożonych pierogów. Kiedy jednak znalazła to wszystko wyrzucone na trawnik tuż za rogiem domu, to doprawdy aż się rozpłakała.

26 Ostatnio edytowany przez Teo (2012-12-11 16:39:37)

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Bo może trzeba by zmienić styl tej pomocy? Przed świętami, zamiast zbierać od ludzi rzeczy, chodzić i pytać czy ktoś nie ma pracy tymczasowej? I później oferować ją poptrzebującym. Np na jesieni, zawsze gdzieś jest ktoś potrzebny i trochę grosza wpadnie. Ciekawe ile by było potrzebujących wtedy...

27

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Tia to u mnie podobnie.
Urzad na swieta oglasza zbiorke wsrod pracownikow. Zbieramy zabawki, rozne drobne ekstrasy jak np ksiazki, filmy czy ubranka. Akcja zaczyna sie juz w pazdzierniku. Potem te najbiedniejsze rodziny sa zapraszane zeby sobie np 4 rzeczy z wielkiej gory datkow wybraly. Idea szlachetna, podoba mi sie bo zamiast dobra rzecz wyrzucic to mozna ja przekazac dalej i niech gdzie indziej dobro czyni...

Gdyby nie fakt ze wczoraj jedna z rodzin po darmowe ekstrasy przyjechala samochodem smile

Kurczaki, jesli ja bym prosila o darmowe zabawki na prezenty dla dzieci czy ubranka to napewno nie byloby mnie stac na jakikolwiek samochod. smile

No i tak mi zrujnowano chec pomagania bo nigdy w sumie nie wiem czy oddane przeze mnie machotki czy inne drobiazgi nie trafia do domostwa ktore spokojnie moze sobie lepsze kupic.

28

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Właśnie z tymi potrzebującymi to różnie bywa.
Nie wiem, czy Caritas, czy jakaś podobna instytucja jak organizowała kiedyś u mnie w mieście zbiórkę odzieży, to był taki warunek, że odzież musi byc NOWA, z metką.
Dla mnie to jakiś absurd. Np. ciuszki dla dzieci, które szybko rosną praktycznie wcale się nie niszczą (niektóre np. kurtka, którą dziecko nosi jeden sezon).

Pamiętam też, że kiedyś chodził u nas taki facet przed świętami i zbierał pieniądze dla siebie i swojej rodziny. Tylko jakoś tak pieniądze chciał tylko. Jak chciałam z mamą dac mu jajka, mąkę, jakieś produkty spożywcze to kręcił nosem.

29

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
rebel napisał/a:

to był taki warunek, że odzież musi byc NOWA, z metką.

To akurat jest zrozumiałe bo wiem skąd to się wzięło.
Ludzie czasem dają rzeczy w takim stanie, że praktycznie na śmietnik się nadają.
Kiedyś zawoziłam rzeczy po dzieciach (odzież i pościel) do domu dziecka i kiedy powiedziałam, że są używane to zaczęli kręcić nosem. Dopiero jak im pokazałam, że wszystko jest czyste, wyprasowane i w dobrym stanie to chętnie przyjęli.

30

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Właśnie przez to, że część ludzi tak naprawdę tylko udaje potrzebujących, to Ci, którzy mogą pomóc się zrażają a osoby, które faktycznie potrzebują przez to tracą. Dlatego pomagam, ale nie każdemu żebrzącemu na ulicy. Nie liczę na jakąś wdzięczność, dlatego staram się zachowywać w miarę możliwości anonimowość. Nie wiem jak osoby obdarowywane reagują, bo z jednej strony nie chcę w jakiś sposób narażać ich na zmieszanie czy jakiś rodzaj poczucia niższości, a z drugiej nie chcę wiedzieć, że moje dary mogą być marnotrawione czy źle odebrane.

Jeśli ktoś chciałby pomóc ofiarą pieniężną, licząc na jej właściwe spożytkowanie, to polecam program ,,Adopcja na odległość''. Szczegółowe informacje można znaleźć w necie.

Zdarzają się koncerty,gdzie osoby, które występują, potrzebują wsparcia, rozprowadzenie własnoręcznie zrobionych ozdób choinkowych, figurek z masy solnej czy czegokolwiek innego, co materialnie nie ma wielkiej wartości, ale widać, że taka osoba włożyła jakiś trud, że nie chce tych pieniędzy czy rzeczy dostać za nic.

Pomaganie konkretnym rodzinom też jest świetną formą, ale sposób weryfikacji takich rodzin powinny przeprowadzać wcześniej odpowiedzialne osoby organizujące daną zbiórkę.
Jednak nie potępiałabym konkretnych życzeń w takich przypadkach, gdy dziecko zażyczy sobie akurat bluzkę z Hello Kitty czy konkretny samochód. Te dzieci chodzą do szkoły, widzą jak ubierają się, czym się bawią ich rówieśnicy, cały rok są 'inne', bo ich nie stać (może nawet są odrzucane przez grupę z takiego powodu?), chcą mieć namiastkę tego, co mają inne dzieci, co widzą w reklamach (jeśli mają telewizor, jak nie to na bilbordach). Rodzice pewnie o tym wiedzą, dlatego przekazują te prośby dalej. Takie małe marzenia, a jednak coś więcej.

31

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Ja najbardziej lubię pomagać....wiecie jak? Gdy moja teściowa, znajoma, koleżanka, wujek czegoś konkretnego potrzebują a ja mogę im to dać, zapewnić, podzielić się.

Zauważyłam w mojej rodzinie, ze doskonale wprost działa pomaganie sobie młodych matek; ostatnio sporo się tych dzieci rodzi; dziewczyny nie kupują nowych ubrań (zważywszy na to, że przez długi okres czasu dziecko czasem chodzi w ubranku 3 tygodnie bo tak szybko rośnie) ani wózków, jakichś cudów do karmienia, ale przekazują sobie nawzajem- ostatnio jedna z nich urodziła dziecko, to 2 tygodnie przed był spend tych wszystkich 'ciotek' ze swoimi gadżetami dla młodej smile

32

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Przyznam,że nie ogarniam tekiej pomocy.
Spotkałam się z podobnymi sytuacjami,gdzie ludzie dostają z opieki społecznej dofinansowanie i żyją na poziomie,na wiele ich stać i jeszcze więcej chcą.W oczach takiej instytucji jak mops są uważane za nieporadne życiowo a i tacy ludzie też muszą być,jak tłumaczy mops i pomagają.

Rozumiem,że wielodzietne rodziny nie mają wielu rzeczy,ale to juz jest powiem sloganem przegięcie.Jeśli szukają takich rodzin wolontariusze to zakrawa na komitywe i jawny spisek.
Akcje typu dokarmiajmy ptaki na zimę za komuny a teraz jest "dokarmiajmy dzieci na zimę".
Czasy są okropne więc dobrze jest rozejrzeć się bliżej siebie i pomóc tym których się zna choć trochę i wie jaka jest sytuacja.

33

Odp: Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności
Catwoman napisał/a:

...nikt się nie kwapi do pracy- jakiejkolwiek. Ci ludzie przyjęli postawę roszczeniową i nie robią NIC by swój los zmienić. Uważają, że im się należy. Myślisz, że cierpią na niedostatek? Mowy nie ma!
Owszem, z pomocy żywieniowej korzystają, ale po co mają kupować jedzenie,. skoro pieniądze, które mają mogą przeznaczyć na nowy sprzęt RTV? Bo tak to wygląda.

Catwoman,o podobną postawę chodziło mi w Twoim temacie smile

A wracając do tematu, pamiętam jak jakiś czas temu nastolatka około 14-15 lat prosiła o pomoc przed kościołem. Zaproponowałam, że pójdzie ze mną do sklepu i ja jej kupię kilka artykułów spożywczych. Ona nalegała na pieniądze, dlatego też odmówiłam i... zostałam wyzwana od k.... itp epitetów.

Podobnie z moim znajomym, który ma firmę budowlaną. U mnie zawsze pod pewnym marketem stoi banda pijaków i prosi o 1 zł lub 2 zł za odwiezienie wózka. Znajomy nigdy nie dał im pieniędzy, ale zaproponował, by na następny dzień przyszli do pracy, pomóc na budowie. Myślicie, że ktoś przyszedł? Skądże.

Ludzie potrafią rościć sobie wiele praw. Wmawiać innym, że należy im się pomoc. Ale jeśli na prawdę chce się pomóc, najlepiej zaangażować się w pomoc w domach dziecka, schroniskach (także dla zwierzątek - przynajmniej ona są wdzięczne), albo zapytać w Caritas (tam rzeczywiście mają raczej rzetelne informacje -jak gdzie i komu można pomóc).

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Moje przemyślenia na temat braku ludzkiej pokory i wdzięczności

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026