netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

odeszła żona po dwudziestu latach

30 odpowiedzi11 123 wyświetleniazałożony przez tod40, 04.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » odeszła żona po dwudziestu latach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1 Ostatnio edytowany przez tod40 (2012-12-04 15:39:12)

Temat: odeszła żona po dwudziestu latach

Zona 30.11 2012 po powrocie z pracy i po wspólnym obiedzie ze mną,synem19lat i córką 17, pozmywała naczynia i powiedziała że odchodzi do innego.Wcześniej nic na to nie wskazywało że jest coś nie tak,nic nie podejrzewałem.Pracowaliśmy na jednej zmianie w tym samym zakładzie i ten jej kochanek też
Ja jej powiedziałem że ją bardzo kocham wybaczę niech tylko wróci, ja nie potrafię bez niej żyć.Proszę co mam zrobić i jak walczyć o nią żeby wróciła ? Czasem o nim mówiła że to jest kawał chama i tragicznie wygląda i wyśmiewała go.
Ja myslałem że ona mnie naprawdę kocha , zresztą sama nieraz mowila że nie rozumie jak można zrobić coś takiego.Ona zrobiła to tak jakby wbrew swoim zasadom ,zawsze mieliśmy do siebie zaufanie i ja nigdy nie zdradziłem jaj ani nie dawałem powodów,żeby tak myśleć.Poznaliśmy się kiedy ja byłem w wojsku mialem 21lat a ona 16 po czterech latach pobraliśmy się. Ona mieszkala w Kołobrzegu ja w łodzi.Po ślubie zamieszkaliśmy u mnie z moimi rodzicami po roku urodził nam się syn i zaczeliśmy budowę  naszego domu.Moi rodzice dali mi działkę i pieniądze na budowę,a później zapisali nam resztę gospodarki do podziału na działki .Po dwuch latach urodziła się córka i rok później już mieszkaliśmy sami w naszym nowym domu.Córka mając 3 latka zachorowała na białaczkę,było ciężko ale daliśmy radę i teraz jest zdrowa.Żona zaczela pracować dopiero 7 lat temu.Jeździliśmy na wczasy za granicę było pięknie.Zarabiamy tyle aby wystarczyło na jedzenie i oplaty ,a wszysko inne szło z pieniędzy po rodzicach.Żonę wziołem bez niczego tylko z miłości . Myślalem że przyięganie sobie miłości i wierności to jest już na całe życie aż do śmieci.
wszystko leglo w gruzach cały świt się zawalił

2

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

witaj tod40
Moge sobie wyobrazic, jak to boli.
I jak sie czujesz tez.

Fakt, ze zrobila to tak nagle i bez uczuc, moze swiadczyc o tym, ze nosila sie z ta decyzja juz dlugo. Podjela ja i chyba niewiele mozna zrobic.

poczytaj watek MoniaCo pt. Dramat.
Czytaj spokojnie i powoli.Moze cos pomoze.

Ale przejsc przez to bedziesz musial sam.

3

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Musisz się, z nią spotkać i poważnie porozmawiać. Wyjaśnić to wszystko. Czy wie co robi, czy jest pewna swojej decyzji, może to chwilowe zauroczenie, taka odskocznia. Dzieci macie prawie dorosłe, zapytaj się jak ona to widzi co dzieciom chce powiedzieć że odchodzi...
takie wyjście po obiedzie jak dla mnie to brak odpowiedzialności i jakieś widzimisię.
Moim zdaniem rozmowa w Waszym przypadku to konieczność!

Ale jeśli ty ją kochasz i jej wybaczysz. A ona przestała cię już kochać i wybrała tego innego to już nic nie zrobisz. Ale wydaje mi się że to chwilowe, może macie jakieś problemy, ciągle kłótnię - nic się nie dzieje bez przyczyny. Coś musiało się stać że poszła do innego.

4

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

U nas nigdy nie było kłótni i już rozmawialiśmy ale ona powiedziała że że nie wróci  bo zrobiła coś strasznego i nie ma powrotu a poza tym go kocha

5

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Ja również myślę, że nic już raczej zrobić nie możesz skoro ona już podjęła tą decyzję. Możesz co najwyżej z nią porozmawiać tak szczerze i możecie rozstać się w "zgodzie"...

Na pewno jest Ci ciężko, ale niestety musisz sobie jakoś radzić.
Kiedyś pewien mądry człowiek powiedział mi tak: "Jeśli naprawdę kogoś kochasz i chcesz aby ta osoba była szczęśliwa pozwól jej odejść" powiem szczerze, że gdy usłyszałam te słowa to nie docierały do mnie za bardzo a raczej ich sens, ja miałam swoje przekonania, swoje myśli itd. Lecz po jakimś czasie zrozumiałam i wtedy było mi lżej. Oczywiście bolało, że ukochanej osoby nie ma przy mnie, ale cieszyło gdy widziałam, że ta osoba jest szczęśliwa ponieważ zasługiwała na to...

Ps. A co na to dzieci gdy dowiedziały się o tej sytuacji (jeśli można zapytać)

6

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Dzieci są w szoku i czują się odepchnięte i niechciane przez matkę .
Córka była z matką bardzo blisko a teraz czuje tylko nienawiść

7

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Cóż mężczyźni często dowiadują się o tym, co zrobiła partnerka na samym końcu, niczego nawet nie podejrzewają do samego końca. Bo z ufnością wierzą, że ona będzie zawsze. Najczęściej powody są prozaiczne - nuda, ciekawość. Chłopie - pracuję z kobietami i nigdy byś nie uwierzył o czym potrafią myśleć, podczas gdy mąż żyje w błogiej nieświadomości, bo mu tak pasuje w sumie. Ostatnio jedna mi mówiła, że jest znudzona seksem i chciałaby mieć taki z mężem i jakimś facetem, ale tego mężowi nie powie, bo na pewno się nie zgodzi... Wiele kobiet, nawet zamężnych ma sekretnych adoratorów, widzę czasem, że jak przyjdzie sms - to banan na buzi i leci do toalety odpisać - do męża? Jasne.
Myślę, że byłeś za dobry, za ufny i za miły. To są świetne cechy, ale one się nudzą, jak nie dasz jej kopa adrenaliny co jakiś czas. Życie dla kobiety to film, to telenowela, tam musi się coś dziać, bo inaczej nuda. Ona odeszła prawdopodobnie z nudy, przestałeś ją ciekawić, przestałeś być mężczyzną dla niej, ma coś innego, emocje, romantyzm, spotkania, inny seks, to uczucie zakochania, poczucie, że on ją rozumie, że to ten jedyny.
Gdy kobieta odchodzi - to po prostu wina mężczyzny, spiepszona sprawa, dało się ciała itp...A jeśli coś spiepszyłeś to możesz to naprawić. I nie naprawisz tego byciem takim jakim byłeś - to nudne, to nie zadziała. Obecnie - przypomnij sobie jaki byłeś kiedyś, jaki za młodu, potraktuj to jako największą lekcję życia, wyciągnij wnioski i żyj tak jakbyś żył przed poznaniem jej. Daj na luz z proszeniem, z rozmowami - Ona już zdecydowała. Nie zmieni decyzji. Pokaż, że masz klasę i charakter, chce odejść - wolna droga, szanuj siebie, bo ona zapamięta cię jako płaczka, i pomyśli - dobrze zrobiłam, że odeszłam, albo jako mężczyznę z charakterem i klasą. Za rok, jak nacieszy się owym gościem, jak przyjdą kłótnie, gorsze chwile, problemy - klapki jej z oczu spadną. A ty masz zapić, masz przeanalizować, pokazać charakter, córce wytłumaczyć, że mama tak postąpiła i to jej decyzja i nie można jej winić za to. Córka ma być poza tym. To twoja w tym głowa. A Ty żyj tak jak przystało na odpowiedzialnego, doświadczonego, mądrego mężczyznę.
I tego życzę.

8 Ostatnio edytowany przez Rebeca1982 (2012-12-04 20:20:27)

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Rozumieją powagę sytuacji - jakby nie było są już prawie dorośli. A twoja żona nie próbuje kontaktować się z dziećmi? porozmawiać z nimi?

9

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Witaj
wiem,ze to dla Ciebie bedzie ciezkie ale zrob tak jak radzi Remi..
teraz gdybys nie wiem jak prosil i nie  wiem co obiecywal, to ona nie wroci
ona juz postanowila i zdania nie zmieni
moze za jakis czas jak emocje opadna i wszystko przestanie byc takie rozowe...
trzymaj sie chlopie i mysl o sobie..

10

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

nic nie rob, w  sumie zona krzywdzi 3 osoby....i mysle , ze bedzie jeszcze gorzko zallowala swojej decyzji...trudno niech idzie i kocha kolesia, zobaczysz jak dlugo!!!!!!!!!! rece opadaja....przeciez jak slysze komplementy pod swoim adresem, to nie zostawiam rodziny, nie angazuje sie w znajomosc i to njeszcze w pracy.....czekaj, czekaj cierpliwie....

11

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Całkowicie zgodzę się z tym co napisał Remi. Daj jej odejść z klasą chce bardzo prosze droga wolna nikt jej na siłe nie zatrzyma. Aczkolwiek nie uważam, że gdy kobieta odchodzi to tylko wina faceta, przecież mogła powalczyć o związek porozmawiać z mężem powiedzieć, że oddalają się od siebie itd.
Kobiety są dziwne gdy na siłę chcesz je zatrzymać/zdobyć to uciekają a gdy odpuszczasz masz ją gdzieś to wtedy podkłada Ci się prawie, że pod nogi.
Niewiele Ci to teraz pomoże, ale..
Znałam parę kobieta wulkan energii a facet jej przeciwieństwo jednak przeżyli ze sobą prawie 20 lat, jak można się domyśleć pani znalazła sobie kochanka i od męża odeszła - mąż jej nie zatrzymywał pozwolił jej odejść - troche się zbierał, ale jak się pozbierał to powiem szczerze byłam w szoku poszedł na siłownie odnowił garderobę zadbał o siebie i to konkretnie. Gdyby nie różnica wieku powiem szczerze, że zastanowiłabym się czy by do pana się nie uśmiechnąć tongue wink
Jaki z tego morał ? Pani jakiś czas temu wyznała synowi, że chciałaby wrócić do eks męża ma jednak pecha bo pan już ma nową panią smile A rozstanie z nią wyszło mu na dobre. smile

12

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach
Remi napisał/a:

Cóż mężczyźni często dowiadują się o tym, co zrobiła partnerka na samym końcu, niczego nawet nie podejrzewają do samego końca. Bo z ufnością wierzą, że ona będzie zawsze. Najczęściej powody są prozaiczne - nuda, ciekawość. Chłopie - pracuję z kobietami i nigdy byś nie uwierzył o czym potrafią myśleć, podczas gdy mąż żyje w błogiej nieświadomości, bo mu tak pasuje w sumie. Ostatnio jedna mi mówiła, że jest znudzona seksem i chciałaby mieć taki z mężem i jakimś facetem, ale tego mężowi nie powie, bo na pewno się nie zgodzi... Wiele kobiet, nawet zamężnych ma sekretnych adoratorów, widzę czasem, że jak przyjdzie sms - to banan na buzi i leci do toalety odpisać - do męża? Jasne.
Myślę, że byłeś za dobry, za ufny i za miły. To są świetne cechy, ale one się nudzą, jak nie dasz jej kopa adrenaliny co jakiś czas. Życie dla kobiety to film, to telenowela, tam musi się coś dziać, bo inaczej nuda. Ona odeszła prawdopodobnie z nudy, przestałeś ją ciekawić, przestałeś być mężczyzną dla niej, ma coś innego, emocje, romantyzm, spotkania, inny seks, to uczucie zakochania, poczucie, że on ją rozumie, że to ten jedyny.
Gdy kobieta odchodzi - to po prostu wina mężczyzny, spiepszona sprawa, dało się ciała itp...A jeśli coś spiepszyłeś to możesz to naprawić. I nie naprawisz tego byciem takim jakim byłeś - to nudne, to nie zadziała. Obecnie - przypomnij sobie jaki byłeś kiedyś, jaki za młodu, potraktuj to jako największą lekcję życia, wyciągnij wnioski i żyj tak jakbyś żył przed poznaniem jej. Daj na luz z proszeniem, z rozmowami - Ona już zdecydowała. Nie zmieni decyzji. Pokaż, że masz klasę i charakter, chce odejść - wolna droga, szanuj siebie, bo ona zapamięta cię jako płaczka, i pomyśli - dobrze zrobiłam, że odeszłam, albo jako mężczyznę z charakterem i klasą. Za rok, jak nacieszy się owym gościem, jak przyjdą kłótnie, gorsze chwile, problemy - klapki jej z oczu spadną. A ty masz zapić, masz przeanalizować, pokazać charakter, córce wytłumaczyć, że mama tak postąpiła i to jej decyzja i nie można jej winić za to. Córka ma być poza tym. To twoja w tym głowa. A Ty żyj tak jak przystało na odpowiedzialnego, doświadczonego, mądrego mężczyznę.
I tego życzę.

szczera prawda o kobietach smile gratulację, nic dodać nic ująć pięknie napisane smile

13

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Bardzo wam dziękuje za odpowiedzi i rady ale ból jest niewyobrażalny,nie wiem kiedy się z tego otrząsnę i czy wogóle

14

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach
tod40 napisał/a:

Bardzo wam dziękuje za odpowiedzi i rady ale ból jest niewyobrażalny,nie wiem kiedy się z tego otrząsnę i czy wogóle

myślałeś o terapii? To pomaga przede wszystkim zrozumieć siebie. Mark Ci napewno zaraz podpowie metodę 34 kroków, ja mam z nią narazie trudności, ale ponoć jest skuteczna wink

15 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-12-04 22:59:07)

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach
tod40 napisał/a:

Bardzo wam dziękuje za odpowiedzi i rady ale ból jest niewyobrażalny,nie wiem kiedy się z tego otrząsnę i czy wogóle

Jeśli nie masz z kim pogadać a masz takową potrzebę to pisz tutaj.
Oprócz tego polecam "lekturę" tego forum,znajdziesz tu wiele podobnych historii oraz osób które swój ból i przemyślenia zapisały w swoich wątkach.
Czytaj ! To naprawdę pomaga smile

16

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Nie mamy danych. Ty uważasz, że było ok. Najwyraźniej jednak coś nie grało.

Tobie było dobrze, niczego Ci nie brakowało. A jej?

Mimo wszystko myśl pozytywnie. Jeśli tamten jest chamem i burakiem, ona wróci skruszona.

17

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

To prawda co pisze Remi - kobiety się nudzą, wypalają. I to prawda ze potrzebują ciagłej adoracji i adrenaliny. A partner staje się nudny po iluś latach, choć był ciekawy, fascynujący, wspaniały....Dlaczego? Bo mezczyzni przynudzają, nie staraja się.
A my naprawde kochamy adrenalinę, chcemy byc adorowane. Ja np. uwielbiam facetow, ktorzy mi potrafią brzydko odpowiedzieć, przekomarzac się ze mną, czasem mnie ostro wkurzać, nawet klocić się ze mną (ma być adrenalina). W stylu niegrzecznego chłopca.
Natomiast - gość który zrobi dla mnie wszytsko - jest zwyczajnie NUDNY.

18

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Pewnie lepiej by było jak bym pił i bił,potem przepraszał i dawał kwiaty.
To by była adrenalina i oczekiwanie żony co nowy dzień przyniesie.

19 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-12-05 10:06:30)

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

tak tod, wszyscy faceci tak piszą

bo przecież jak facet nie bije i nie pije, to już jest ideał!

tod - nie znam twojej sytuacji, nie uważam, że jesteś dobrym czy złym mężem. nie mam pojęcia co się stało z Twoją zoną, dlaczego tak się stało.
ale nie wrzucaj sytuacji do takiego worka...
to najgłupszy argument, jaki mozna usłyszeć

a najśmieszniejsze jest to, że w takiej samej sytuacji, gdy facet odchodzi... to kobiety mówią - ale ja dbalam o dom, niczego mu nie brakło.. prałam skarpetki.... wychowywałam "jego" dzieci, a on odszedł

i nie mówią: lepiej żebym się puszczała i była leniwą bałaganiarą.. bo wtedy byłby powód, żeby odszedł...

TOD - nie ma powodu, że twoja zona odeszła
nie ma go w Tobie
odeszła
niewazne, czy byłbyś inny, czy byłbyś biały, żółty, niebieski, wysoki, niski, zabawny, nudny
TO NIE MA ZNACZENIA

nie ma powodu
\
sama jestem kobieta po zdradzie i wkurzają mnie teksaty w rodzaju.. widocznie nie dbałaś o niego, wina leży po dwóch stronach..
tod - twoja zona podjeła decyzje samodzielnie - i uwierz mi, nic co zrobiłeś i nic czego nie zrobiłeś, nie miało wpływu na jej decyzje

taka jest prawda

nie wazne, jakimi jesteśmy kobietamy, jak kochamy - mezowie nas zdradzają
niewazne, jakimi jesteśmy mężczyznami, jakie mamy zasady, jak dbamy o nasze miłości - kobiety zdradzają

bolesne, ale prawdziwe

mój mąż zdradził mnie bo chciał, podjął taką decyzję
niezależnie ode mnie

twoja zona zdradziła cię i zostawiła - bo chciała
podjęła taką decyzję
niezależnie od ciebie

i nie ma w tym żadnej durnej determinacji, losu, przeznaczenia
JEST CHĘĆ SWIADOMOŚĆ DECYZJA KONSEKWENCJE


ona wiedziała co robi
jest zdrowa psychicznie i ma IQ w normie

nie usprawiedliwiajmy jej pomrocznością, głupotą, zagubieniem

WIEDZIAŁA CO ROBI I ŻE CIĘ KRZYWDZI

ZROBIŁA TO - MIMO WSZYSTKO

20 Ostatnio edytowany przez ban (2012-12-05 11:57:04)

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach
Remi napisał/a:

Gdy kobieta odchodzi - to po prostu wina mężczyzny, spiepszona sprawa, dało się ciała itp... A jeśli coś spiepszyłeś to możesz to naprawić. I nie naprawisz tego byciem takim jakim byłeś

Totalnie się z tym nie zgadzam. Różne są charaktery. Ochodzą kobiety, odchodzą mężczyźni. Jak sie ktoś zakocha poza związkiem, to nie ma na to rady. Wtedy ludzie panikują, że tragedia. Ja pytam -- czy w Waszym związku był szacunek, poczanowanie dla wolnej woli drugiego partnera? Czy żyliście jak dawniej kiedy tęskniliście aby być ze sobą choć parę godzin, czy zrobiliście z małżeństwa klatkę, w której trzeba siedzieć. Dodatkowo Remi namawiasz Toda aby był kimś innym niż jest w rzeczywistości.

Jeśli Tod odpowiesz sobie, że Wasze małżeństwo było dobre, to druga sprawa jest taka, że ludzie zdradzają nawet jeśli ich małżeńśtwo bywło idealne. Zdradzają bo chcą, bo taką podjęli decyzję, bo chcieli przyjemności, poczucia szczęścia. Nie ma wtedy Tod w tobie żadnej winy.

Tod! Jeśli chcesz o Was walczyć, to (1) daj żonie wolną wolę (2) zaciśnij zęby i poczekaj rok (3) znajdź an tym forum "metoda 180 stopni autor mark21". Nie wiń siebie, nie proś, nie przepraszaj, nie pytaj, nie śledź, nie przekonuj, działania podejmuj w oparciu o analizę korzyści dla Ciebie i dzieci w przyszłości.

21

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Boli jak cholera. Dobrze to o tobie świadczy. I wiesz, spróbuj może zamiast szaleć z myślami siąść nad kartką papieru i pisać co było wspaniałego, dobrego, ważnego w waszym związku. Kiedy byliście WY. Zrób też bilans negatywny. Może troszeczkę pomoże. Ale jak już to staraj się myśleć o pozytywach waszego związku, sytuacjach itd. Zajmij się wieczorami sportem. Może razem z synem i córką jeśli będą chcieli.
Sądzę że rady Remiego, Bana są bardzo rozsądne i się do nich zastosuj.
Nawet przez przypadek nie próbuj wzbudzać niechęci dzieci do matki. Są rozbite i twój spokój muszą widzieć.
No i rozmowa z żoną o pieniądzach. Niestety nie bądź zbyt honorowy.
No i jeśli nerwy naprawdę dają w głowę, typu problem ze spaniem, to idź do lekarza i powiedz co i jak. Mała kuracja lekowa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a może pozwolić problemowi stanąć jakby z boku.

22

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach
tod40 napisał/a:

Zona 30.11 2012 po powrocie z pracy i po wspólnym obiedzie ze mną,synem19lat i córką 17, pozmywała naczynia i powiedziała że odchodzi do innego.Wcześniej nic na to nie wskazywało że jest coś nie tak,nic nie podejrzewałem.Pracowaliśmy na jednej zmianie w tym samym zakładzie i ten jej kochanek też
Ja jej powiedziałem że ją bardzo kocham wybaczę niech tylko wróci, ja nie potrafię bez niej żyć.Proszę co mam zrobić i jak walczyć o nią żeby wróciła ? Czasem o nim mówiła że to jest kawał chama i tragicznie wygląda i wyśmiewała go.
Ja myslałem że ona mnie naprawdę kocha , zresztą sama nieraz mowila że nie rozumie jak można zrobić coś takiego.Ona zrobiła to tak jakby wbrew swoim zasadom ,zawsze mieliśmy do siebie zaufanie i ja nigdy nie zdradziłem jaj ani nie dawałem powodów,żeby tak myśleć.Poznaliśmy się kiedy ja byłem w wojsku mialem 21lat a ona 16 po czterech latach pobraliśmy się. Ona mieszkala w Kołobrzegu ja w łodzi.Po ślubie zamieszkaliśmy u mnie z moimi rodzicami po roku urodził nam się syn i zaczeliśmy budowę  naszego domu.Moi rodzice dali mi działkę i pieniądze na budowę,a później zapisali nam resztę gospodarki do podziału na działki .Po dwuch latach urodziła się córka i rok później już mieszkaliśmy sami w naszym nowym domu.Córka mając 3 latka zachorowała na białaczkę,było ciężko ale daliśmy radę i teraz jest zdrowa.Żona zaczela pracować dopiero 7 lat temu.Jeździliśmy na wczasy za granicę było pięknie.Zarabiamy tyle aby wystarczyło na jedzenie i oplaty ,a wszysko inne szło z pieniędzy po rodzicach.Żonę wziołem bez niczego tylko z miłości . Myślalem że przyięganie sobie miłości i wierności to jest już na całe życie aż do śmieci.
wszystko leglo w gruzach cały świt się zawalił

Witaj Tod

Nie szukaj odpowiedzi na pytanie dlaczego.
Nie poniżaj się- to nic nie da oprócz upodlenia Ciebie.

Droga, którą proponuję jest trudna, cholernie egoistyczna i wymagająca olbrzymiej samodyscypliny.
I jest przy pełnej konsekwencji w jej realizacji zabójczo skuteczna.
Dla Ciebie, bo podniesie Ciebie z kolan.
Dla drugiej strony- bo zobaczy, że Ty nie leżysz, nie rozpaczasz- że za chwilę, jeśli nic nie zrobi, straci Ciebie na zawsze.


1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów małżeństwa.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj męża/żony. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na męża/żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w domu z /żoną (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła/ł w ciągu dnia twoja żona/ mąż, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowy żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwa/y czy oziębła/y ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj mężowi/żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących małżeństwa do chwili, gdy mąż/żona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwa/y
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie mąż/żona
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny/a i pewny/a siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiona/y.
31. Rozmawiając z mężem, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

Metoda ta jest dla Ciebie olbrzymim wyzwaniem- nie ma w niej miejsca na jakiekolwiek błędy lub odstępstwa.
Zrobisz jeden i cały Twój wysiłek pójdzie w p.....u.
Stracisz wszystko!

Dlatego punkt 34 jest dla Ciebie najważniejszy i największym wyzwaniem

3maj się, bądź konsekwentny a wyjdziesz z tego silnym jak nigdy smile

23

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach
KamciaDiabliczka napisał/a:

Musisz się, z nią spotkać i poważnie porozmawiać. Wyjaśnić to wszystko. Czy wie co robi, czy jest pewna swojej decyzji, może to chwilowe zauroczenie, taka odskocznia. Dzieci macie prawie dorosłe, zapytaj się jak ona to widzi co dzieciom chce powiedzieć że odchodzi...
takie wyjście po obiedzie jak dla mnie to brak odpowiedzialności i jakieś widzimisię.
Moim zdaniem rozmowa w Waszym przypadku to konieczność!

Ale jeśli ty ją kochasz i jej wybaczysz. A ona przestała cię już kochać i wybrała tego innego to już nic nie zrobisz. Ale wydaje mi się że to chwilowe, może macie jakieś problemy, ciągle kłótnię - nic się nie dzieje bez przyczyny. Coś musiało się stać że poszła do innego.

Nie Kamcia- on już nic nie musi.
On już tylko co najwyżej może.
O ile będzie chciał!

Jedyne co powinien, co musi zrobić, to walczyć o siebie, o odbudowę poczucia wartości, o dumę i o to aby jego dzieci wiedziały, że na ojca zawsze mogą liczyć.
Bo gdyby wybaczył to co pokazałby swoim dzieciom?
Ano to, że zdrada to nic takiego, można nad nią przejść do porządku dziennego.
Pytam się a w imię czego, skoro już najważniejsza wartość, jaką jest rodzina została zbrukana?

Jest podstawowa zasada - za zdradę wyłączna winę ponosi zdrajca, nie jest ważnym dlaczego to zrobił!
koniec, kropka!
Jakie nie byłyby jej powody- ta ocena nie ulega zmianie.
Bo problemy się rozwiązuje, ale nie poprzez zdradę.!

24

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Witam
Żona wróciła do mnie i do rodziny , kocham ją i wszystko wybaczam

25

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach
tod40 napisał/a:

Witam
Żona wróciła do mnie i do rodziny , kocham ją i wszystko wybaczam

Życzę Ci zatem wszystkiego dobrego. Życzę, by ten powrót był prawdziwi i szczery z jej strony. Życzę Ci prawdziwych rodzinnych Świąt.

26 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2012-12-17 12:26:23)

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Tod 40 napisz coś więcej co się stało i jak obecnie wygląda wasza relacja?
Żona zerwała kontakt z kochankiem?
Gdybyś chciał się wygadać, to pisz śmiało na forum. Czasem człowiek musi z siebie wszystko wyrzucić. Zwłaszcza w takich chwilach.

27

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

I co tak sobie wróciła a ty w skowronkach,jaki powód był  .....z wyrachowania czy tesknoty z miłosci czy może on jej pokazał dzwi i okazał sie nie tak dobry jak ty.Troche dystansu do tego .....nie miała litości jak was opuściła następnym razem żebyś nie ocknał sie z ręką w nocniku.Wszystkiego dobrego życze.

28

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Wróciła , bo chyba miłość do mnie i rodziny okazała się większa a on okazał się prawdziwym chamem chyba myślał tylko o sobie i może jeszcze o jakiejś zemście za swoje życie i nie udane związki a w jego rodzinie też był podobny przypadek , tylko to jego ojciec zostawił żonę i dzieci

29 Ostatnio edytowany przez mark21 (2012-12-17 18:02:31)

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Witaj tod40
Piszesz

Wróciła , bo chyba miłość do mnie i rodziny okazała się większa

Nie mój drogi, to nie miłość do Ciebie zwyciężyła, choć Ty w to uwierzyłeś lub bardzo chcesz w to uwierzyć.
Pamiętaj, że ona zostawiła nawet swoje dzieci!
Wyprowadziła się do niego, nie oglądając się na nikogo!

pamiętasz co napisałeś:

...........ale ona powiedziała że że nie wróci  bo zrobiła coś strasznego i nie ma powrotu a poza tym go kocha

No to jak z nią w końcu jest?

A moim zdaniem jej powrót to zwykłe wyrachowanie i pragmatyzm.
Tamten się okazał zwykłym chamem, nie spełnił jej oczekiwań.
Gdyby było inaczej, uwierz, nie wróciłaby do Ciebie.
Ty byłeś jej spadochronem ratunkowym,
jedynym kołem ratunkowym, jakie miała do dyspozycji.
Oczywiście nie omieszkała z niego skorzystać!
Przeczytaj, co napisałeś w pierwszym swoim poście.
Wiesz teraz dlaczego, o jakim spadochronie i kole mówię?
Uważnie przeczytaj,
co sam napisałeś szukając uzasadnienia jej powrotu.

Tutaj tkwi istota, sedno sprawy.

Paniusia się zabawiła kosztem Twojej rodziny,
kosztem Twoich uczuć,
kosztem uczuć swoich dzieci.
Nie oglądała się na to jak Ty będziesz się czuł.
Nie zważała, co będą przeżywać jej dzieci!
Jaki dramat TY przezywasz.
Ją to całkowicie nie interesowało!
A Ty szybciutko, zadowolony z jej powrotu, jej wybaczyłeś.

Oj naiwny jesteś, bardzo naiwny!
Pamiętaj: kto miękkie serce, ten ma wiesz co.......

Zasada nr 1 :
Nie wierz w nic co teraz ona do Ciebie mówi.
To są tylko słowa- dla niej bez znaczenia.
I w 50% tego co w tej chwili robi!

Bo ona powie teraz Tobie i zrobi wszystko!
Jest cwańsza i sprytniejsza od Ciebie.
I doskonale zagra na Twoich uczuciach do niej.
Na to jej pozwolić nie możesz!

Będą teraz padały codziennie, w każdej minucie
słowa, jak to ona bardzo Ciebie kocha.
Jak bardzo kocha teraz dzieci
Abyś tylko jej nie wypieprzył
z waszego domu.
Aby tylko nie wylądowała na ulicy!

Zbyt łatwo, zbyt szybko jej to poszło.

Bo może się okazać, że wróciła,
tylko dlatego, że są święta.
Że nie ma gdzie się podziać.
A gdy kochanek ją zechce znowu (autocensored),
pomknie do niego z wielką ochotą i radością

Czy będziesz bez obrzydzenia mógł ja pocałować i z nią się kochać,
mając świadomość co ona robiła z kochankiem?
Czy nauczysz się z tym żyć, bo tego nie zapomnisz już nigdy.
To co się stało zapamiętasz do końca życia.
Bo ten obraz będzie do Ciebie wracał
niczym bumerang w często najmniej spodziewanych momentach.

Czy zebrałeś dowody jej zdrady?
Czy nie zdziwiło Ciebie to, że wraca akurat teraz?
Czy omówiłeś z nią swoje zasady
i warunki na jakich zagadasz się dać jej szansę
na budowę waszego małżeństwa od nowa?
Czy powiedziałeś jej jasno, że jedno kłamstwo,
próba kontaktu z gachem i wynocha?
Czy powiedziała Tobie prawdę, dlaczego to zrobiła?
Czy widać u niej autentyczny żal za to co się stało?
Czy ona wzięła winę na siebie, czy też próbuje obarczyć za to Ciebie?
Czy ona walczy o Twoje wybaczenie?
Czy przeczołgałeś ją psychicznie tak,
że na samo wspomnienie zdrady dostaje torsji?
Czy uświadomiłeś jej jasno, że Ty już nic nie musisz, tylko możesz.
I że nie wiesz, czy z kimś takim będziesz chciał żyć?
Bo ona tym co zrobiła, wszystko zburzyła.
Czy zdajesz sobie sprawę z tego,
że to już nie jest ta sama osoba, którą wcześniej znałeś i którą poślubiłeś?

Pamietaj o jednym:
To ona na każdym kroku ma Tobie pokazywać, udowadniać czynem,
że zasługuje na otrzymaną szansę.
Że zrozumiała jaką krzywdę wyrządziła Tobie, dzieciom i rodzinie!

Metoda 34 punktów nadal jest aktualna.
Z pełną konsekwencją.
Ona już niczego nie może być pewną.
I na to musi się zgodzić i to zrozumieć!

Jeżeli tak nie postąpisz-
to możesz być pewien jednego- nie znasz dnia ani godziny, ale będziesz miał powtórkę z wątpliwej formy "rozrywki"

Pomimo, że nie jestem zwolennikiem wybaczania zdrajcy- życzę Tobie, aby się udało.
Bo to jest Twoja decyzja.
I ją uszanuję.

3maj się.
Będzie to dla Ciebie ciężka przeprawa, ale może........

30 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2012-12-19 16:17:57)

Odp: odeszła żona po dwudziestu latach

Marku przykre to dla Toda co piszesz ale to prawda i tylko prawda.
To był spadochron ratunkowy, niestety sad.
Dla mnie zdrada jest zdradą i nie ma powrotu dla zdrajcy.

Tod powiedz mi, to Twoja żona kocha już Ciebie a kochanka nie kocha?
Coś szybko zmienia obiekt uczuć sad

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » odeszła żona po dwudziestu latach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026