netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Jak odejsc z toksycznego związku?

12 odpowiedzi7 211 wyświetleńzałożony przez Pepsi68, 02.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Jak odejsc z toksycznego związku?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-03 00:14:56)

Temat: Jak odejsc z toksycznego związku?

Witam.Jestem tu po raz pierwszy,chcę opowiedzieć swoją historię.Od 7 lat jestem w związku z facetem,który z upływem czasu zamienił moje życie w koszmar.Gdy się poznaliśmy ujął mnie skromnością,nieśmiałością i wrażliwością.Cytował Norwida,recytował swoje wiersze,śpiewał Nalepę,Grechutę,Niemena,opowiadał o swojej wielkiej miłości,płakał,bo rzekomo okazała się"świnią".Zakochał się właściwie nie wiem kiedy.Zaopiekował się mną,moimi dziećmi(jestem samotną mamą)Było jak w bajce.Wtedy jeszcze byłam niezalezna finansowo,miałam pracę,wsparcie rodziny,znajomych.Ponieważ on b.dobrze zarabia,zaczął mnie najpierw namawiać,a pózniej wręcz nalegać,abym zrezygnowała z pracy"bo jego kobieta ma być księżniczką,zadbaną laleczką,stroić się dla niego,dbać o dom i dzieci,żeby się nie zdemoralizowały w tym niemoralnym świecie".ULEGŁAM:-/.Nawet z początku uważałam,że złapałam pana Boga za nogi.JA-Kobieta po przejściach,po latach z mężem alkoholikiem,dostałam TAKIEGO CUDOWNEGO FACETA..na dodatek kawaler,bezdzietny,pracowity etc.po jakimś czasie poznałam jego całą rodzinę i odkryłam niektóre niechlubne tajemnice jego bliskich.Których zawsze idealizował.Jego mama i ojciec a takze jedna z siostr,są gorliwymi swiadkami Jehowy,on nie,ale przesiąkł ich dogmatami.Np.mowi mi,ze "kobieta ma byc bezwzglednie posluszna mezczyznie",odseparowal mnie od rodziny,znajomych,uzaleznil finansowo,ingeruje w moj wyglad-stroj,fryzure,makijaz,kontroluje,nieustannie szpieguje,ba,nawet pyta o czym mysle,i cokolwiek nie powiem to wg.niego klamie.pisze chaotycznie,bo zbyt wiele mam w głowie..w kazdy weekend pije"bo w tygodniu wulgaryzm,wiec mam prawo"-jego tekst.jest wulgarny,i na trzezwo i po alkoholu.Brak seksu to dla niego znak ze sie lajdacze,potrafil zdemolowac drogi sprzet gdy odmowilam.Juz pare razy mnie uderzyl w twarz,popychal,szarpal,kaze mi wulgaryzm z MOJEGO domu,wszystko co mam w mieszkaniu to praktycznie jego wlasnosc,tak latami mi "pomagal",ze teraz nie mam nic swojego,grozi mi ze mnie zalatwi,ze zostane na lodzie,ze dzieci trafia do domu dziecka,a ja na ulice,do burdelu,albo skoncze w psychiatryku.ma chwiejne nastroje.w ciagu pol godz.placze,grozi,zapewnia o milosci,obraza mnie,i tak na przemian. Teraz po kryjomu szukam pracy(jak on jest w pracy ja biegam i szukam)ale nawet jak znajde to zostane w golych scianach.wiem ze wszystko zabierze,bo to on kupowal.wczoraj zabronil mi spac bo to jego łóżko,a dzis pisze"kocham cie calym sercem".NIE WIEM CO MAM ZROBIC?KAZDY MYSLI ZE JEST WSPANIALY.Ja nikomu nie opowiadalam bo sie wstydzilam i nadal wstydze.Mam depresje,mysli samobojcze.jestem bezradna.gdzie mam szukac pomocy?;-(

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-03 00:15:26)

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

witaj.przykre jest to co przeżywasz.jednak zobacz zmiane w sobie. zaczynasz szukac pracy.to juz jest krok.
dwa jasne to są jego meble ale w Twoim domu. wiec ja bym powiedziala żeby zabierał je gdzie chce bo w Twoim domu ich nie potrzebujesz. pozatym mebel kochana to rzecz nabyta. zawsze mozna pomalu sie odkuć czy jesli masz znajomych oni na pewno pomoga.
wydaje mi sie ze od poczatku Ciebie ustawial . .zaczal od tego bys rzucila prace bo niby jego kobieta to to i tamto a skonczyl na to ze jest taki wulgaryzm bo umeblowal ci mieszkanie. moim zdaniem powinnas go wyrzucic razem z tymi meblami.niech zabiera. ale badz tez perfidna jak znajdziesz prace to jemu raus. po drugie on spi w Twoim domu na jego łóżku wiec niech nie przesadza. a że dom utrzymuje no sorki to jego OBOWIAZEK> zacznij sie stawiac. mowic co TWoje w koncu jestes u siebie. albo szczera rozmowa . nie mysl o tym co bylo <o tym co ci cytowal i jaki byl wrazliwy>tylko o tym co jest. glowa do gory. wszystko sie ulozy. uloz sobie plan i nim sie kieruj. 3mam kciuki. uniewrażliwiaj sie na niego. niech sobie gada. on chce Ciebie pogrążyć. a tak naprawde sam sie pogrąża. kazdy mysli ze jest wspanialy to moze czas by zaczeli myslec tak jak jest naprawde.otworz sie najblizszym powiedz co przezywasz a zobaczysz ile ludzi Ci pomoze. nie jestes sama to wiem na pewno. i nie wierz mu ze zabierze Tobie dzieci czy ze wyladujesz w burdelu. bo to steki bzdur . jak pisalam wyzej chce Ciebie pograzyc unieruchomic fizycznie i psychicznie, bo mysli ze jest Panem i wladcą. wylacz sie na to gadanie i zacznij myslec nad tym co chcesz. wbijaj w jego meble i rob swoje!!!!!!

3

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

Ja jeszcze dorzucę od siebie ,kup dyktafon i próbuj go nagrywać ,to będzie Twój as w rękawie . Gdy już znajdziesz pracę ,pogoń pana z domu niech zabiera meble, sprzęt .Ty sobie dasz radę ,o sytuacji jaką masz powiedz najbliższym ,to żaden wstyd !  Zobaczysz że Ci pomogą.
Życzę Ci powodzenia ,dasz radę, nie załamuj się ....

4

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

Dużym krokiem, jest już fakt że umiesz przyznać się do tego, kim tak na prawdę jest facet z którym żyjesz. Nie masz tego głupiego moim zdaniem syndromu idealizowania tyrana. No ale wracając do Twojego problemu. Tak jak zasugerowała koleżanka wyżej, zacznij go nagrywać - to może być kluczowy dowód, skoro twierdzisz że dla społeczeństwa stwarza pozory wspaniałego człowieka. Koniecznie rozglądaj się za pracą- skoro wcześniej byłaś aktywna zawodowo, zapewne posiadasz jakieś doświadczenie, myślę że nie będzie to aż tak trudne. Tylko w ten sposób możesz zapewnić sobie niezależność i możliwość odłączenia się od tego człowieka. I sama pomyśl..chyba lepsze będzie życie w gołych ścianach, ale poczuciu bezpieczeństwa, bez wyzwisk i przemocy, niż trwanie u jego boku i zastanawianie się "co dzisiaj się stanie?" Nie piszesz nic o swojej rodzinie. Nie masz nikogo komu mogłabyś to wszystko opowiedzieć? W takiej sytuacji potrzebujesz kogoś kto będzie znał sprawę i miał możliwość sprawdzania choćby telefonicznie czy wszystko u Ciebie i z Tobą ok.

5

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.To dla mnie ważne,że ktoś niezaangażowany emocjonalnie,potrafi "trzeźwym"okiem,obiektywnie,wyrazić swoje zdanie,ocenić i doradzić.I sam fakt,że komuś chciało się odpisać-dziękuję:-)U mnie zmiany póki co małe,ale konsekwentne.PRZESTAŁAM SIĘ BAĆ.Otwarcie nazywam Jego zachowanie,głośno mówię czego sobie nie życzę,na co NIGDY SIE NIE ZGODZĘ,kazałam (grzecznie ale stanowczo)zabrać mu Jego rzeczy,wszystko co podarowal,kupił etc.Jego reakcje są histeryczne,od płaczu,obietnic,przeprosin,po obelgi,groźby,wulgaryzmy.Zadne z tych zachowań nie zrobiło na mnie wrażenia,i właściwie jakoś lżej mi i pewniej się czuję odkąd powiedziałam mu,że nie chcę dzielić z nim mojego życia.Obecnie czekam,aż pozabiera swoje rzeczy,on udaje że nic sie nie wydarzyło,że to taka moja fanaberia(ktoś mnie zbuntował,albo się puszczam)Jeśli do końca tego msc.nie zabierze rzeczy,sama zamówię transport i opłacę ludzi,którzy mu to odwiozą.To narazie tyle.Wiem,że dam radę.Mam 44lata i nie chcę tak żyć jak dotychczas,nawet jak będzie pod górkę,to będzie to moja górka:-)3majcie za mnie kciuki.ANKA

6

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

Trzymam za Ciebie wszystkie możliwe kciuki!  Doskonale wiem, o czym piszesz, bo jestem SZCZĘŚLIWIE ROZWIEDZIONA z tyranem. Podjęłaś już dojrzałą decyzję, a więc jesteś już na górce. Bądź silna i zbaczaj z objętego kursu. Czeka Cię jeszcze wyboista droga rozwodowa, ale skoro tylko uwolnisz się spod tego jarzma, podniesiesz głowę i poczujesz smak wolności i samostanowienia o sobie. Potrzebne Ci bardzo wsparcie, które znajdziesz tu, na forum. Pisz o trudach Twojej codzienności, bo rozmowa przynosi znaczną ulgę.  Jesteś silna, wiesz, czego chcesz i na co nie zgadzasz się, a więc DASZ RADĘ! . Pozostaję myślami i sercem z Tobą.

7

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

smutne to co piszesz szukaj pracy to dobry kierunek miej coś swojego nie daj się zastraszac trzymam kciuki

8

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

Droga Pepsi, dyktafon i nagrywanie burd może Ci uratować "życie". Taki typ może okazac  sie nieobliczalny. Uważaj na siebie i dzieci, bo może grozić. W takim przypadku nie bój sie iść na policję. Wiem, ze to niełatwe, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo wasze. Może on jest psychicznie chory (?)
Jesteś dzielna kobieta, cieszę sie, ze nasza płac już nie jest słabsza smile

9

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?
jadvinia napisał/a:

Droga Pepsi, dyktafon i nagrywanie burd może Ci uratować "życie". Taki typ może okazac  sie nieobliczalny. Uważaj na siebie i dzieci, bo może grozić. W takim przypadku nie bój sie iść na policję. Wiem, ze to niełatwe, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo wasze. Może on jest psychicznie chory (?)
Jesteś dzielna kobieta, cieszę sie, ze nasza płac już nie jest słabsza smile

Ja również się pod tym podpisuję!  W razie jak twój pan zacznie szaleć, policja może zabronić mu zbliżania się do ciebie i dzieci. Życzę ci siły i wszystkiego najlepszego!

10 Ostatnio edytowany przez Kobietka85 (2013-01-05 23:30:42)

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?
Pepsi68 napisał/a:

Gdy się poznaliśmy ujął mnie skromnością,nieśmiałością i wrażliwością.Cytował Norwida,recytował swoje wiersze,śpiewał Nalepę,Grechutę,Niemena(

Czytam i komentuję na bieżąco:
Taaaak... Znam kilku ludzi, którzy na początku związku recytowali mi poezję. Co ciekawe, żaden z nich nie zachowywał się w związku ani czule, ani moralnie, ani po ludzku.

Pepsi68 napisał/a:

opowiadał o swojej wielkiej miłości,płakał,bo rzekomo okazała się"świnią".

Tak, też słyszałam takie opowieści, codziennie. O toksycznych byłych. O byłych przynoszących pecha. Ostatnią taką opowieść usłyszałam w momencie rozstania: ze sobą w roli głównej. Dopiero wtedy mnie oświeciło (to naprawdę było jak iluminacja): to nie byłe okazują się świnią, tylko mężczyzna, który tak o nich później opowiada. Zawsze. Bo znam też mężczyzn, których naprawdę skrzywdziły poprzednie partnerki. Ale oni opowiadają o tym i plusy, i minusy. Czarno-biały świat widzą tylko Ci, którzy sami są czarni.

Pepsi68 napisał/a:

Wtedy jeszcze byłam niezalezna finansowo,miałam pracę,wsparcie rodziny,znajomych.Ponieważ on b.dobrze zarabia,zaczął mnie najpierw namawiać,a pózniej wręcz nalegać,abym zrezygnowała z pracy [...] .ULEGŁAM:-/.Nawet z początku uważałam,że złapałam pana Boga za nogi.JA-Kobieta po przejściach,po latach z mężem alkoholikiem,dostałam TAKIEGO CUDOWNEGO FACETA

Tak. Myślę, że szczególnie łatwo wpadają w tę pułapkę właśnie te, które nie powinny: kobiety z bardzo trudnym życiem za sobą, które naprawdę potrzebują miłości, chcą kochać i być kochane. One tak bardzo chciałyby wreszcie poczuć się potrzebne, docenione... Bo zwykle przez wiele lat wcześniej dbały o innych. Tylko nikt nigdy nie dbał o nie. Im bardzo łatwo uwierzyć, że mężczyzna jest gwiazdką z nieba i nagrodą za te wszystkie przecierpiane lata... Tak, wiem, jak łatwo im nawet zrezygnować z części siebie, bo wierzą, że mężczyzna chce ich dobra, opiekuje się nimi. Bo mu ufają.
Wiem, bo byłam jedną z tych kobiet.


Pepsi68 napisał/a:

po jakimś czasie poznałam jego całą rodzinę i odkryłam niektóre niechlubne tajemnice jego bliskich.

Często bywa tak, że potworny człowiek albo nienawidzi własnej rodziny i jest z nią w stałym konflikcie, albo jego rodzina jest w jakiś sposób ponadprzeciętnie skażona. Trzeba mieć w takich sytuacjach podwyższoną uwagę na to, jak zachowuje się taki facet. Zanim będzie za późno.

Pepsi68 napisał/a:

Np.mowi mi,ze "kobieta ma byc bezwzglednie posluszna mezczyznie",odseparowal mnie od rodziny,znajomych,uzaleznil finansowo,ingeruje w moj wyglad-stroj,fryzure,makijaz,kontroluje,nieustannie szpieguje,ba,nawet pyta o czym mysle,i cokolwiek nie powiem to wg.niego klamie.

Naprawdę zaskakuje mnie, jak podobni do siebie nawzajem są tacy mężczyźni. Bo znam kilku takich, którzy mają identyczne poglądy i identycznie odseparowują kobietę od dosłownie każdej najbliższej osoby. Jeśli związek się później rozpada, a jednak przeważnie się rozpada, taka kobieta nie umie się pozbierać, bo nawet nie ma jej w tym kto pomóc. Ach... życie.
Nie dziw się, że do tego doszło. Kiedy się kocha, ufa się mu. A kiedy ktoś, komu ufasz, powiedział, że Twoja rodzina i przyjaciele są źli, zazdrośni, zakłamani, uwierzyłaś. Każde kłamstwo powtórzone sto razy wywołałoby taki skutek.
Dodam, że jeśli mężczyzna podkreśla, że ciągle kłamiesz lub masz inne wady, zwykle oznacza to, że on ma problem ze sobą, z tym, że sam chorobliwie nikomu nie ufa, bo sam kłamie. Nic więcej, nic mniej.

Pepsi68 napisał/a:

Juz pare razy mnie uderzyl w twarz,popychal,szarpal

No i to jest moment, w którym powinnaś uciec. Wyrzucić go z domu. Zostawić. Cokolwiek, byleby tylko zakończyć znajomość. Agresja zawsze będzie narastać i jeśli ktoś podnosi na Ciebie rękę, ma prawo zrobić to raz: pierwszy i zarazem ostatni.
Wiem, że to nie jest takie proste, zostawić kogoś takiego, kto szarpie. Bo przecież kochamy, a samo szarpnięcie wydaje się takie... niewinne. Właściwie to nawet nie przemoc. Prawda? Łatwo to sobie wytłumaczyć.
Na mnie mężczyzna podniósł rękę tylko raz w życiu. Byłam w takim szoku, że nie kontaktowałam się z nim przez tydzień. Ogromnie to przeżywałam. Kochałam go i postanowiłam, że to moje uczucie do niego jest, więc porozmawiam z nim poważnie i wyjaśnimy sobie, że tak się zachowywać nie można.
Spotkaliśmy się po tym tygodniu... a on... nawet mnie nie przeprosił. Zachowywał się, jakby nic się nie stało. Kiedy zaczęłam rozmowę, stwierdził, że po prostu nie będzie o tym mówić, bo go to męczy, a ja się czepiam.
I wtedy, mimo naprawdę wielkiej miłości, odeszłam od niego. Ja po prostu jestem zbyt doświadczona i znam życie zbyt dobrze, by nie zdawać sobie sprawy, jak skończyłby się ten związek.
Czasem się kocha, ale się odchodzi, bo tak trzeba. Po prostu.

Pepsi68 napisał/a:

kaze mi wulgaryzm z MOJEGO domu,wszystko co mam w mieszkaniu to praktycznie jego wlasnosc,tak latami mi "pomagal",ze teraz nie mam nic swojego,grozi mi ze mnie zalatwi,ze zostane na lodzie,ze dzieci trafia do domu dziecka,a ja na ulice,do burdelu,albo skoncze w psychiatryku

Słuchaj, przejdź się do dobrego adwokata i załatw tę sprawę. Jak najprędzej.
Nie sama, nie z pomocą znajomych ani rodziny. Masz iść do dobrego adwokata. Zapłacisz dużo, ale uwolnisz się od człowieka raz na zawsze.

Pepsi68 napisał/a:

KAZDY MYSLI ZE JEST WSPANIALY.Ja nikomu nie opowiadalam bo sie wstydzilam i nadal wstydze.Mam depresje,mysli samobojcze.jestem bezradna.gdzie mam szukac pomocy?;-(

To jest najbardziej typowe. Ojciec mojej znajomej, alkoholik, który zabijał żonę i dzieci psychicznie całymi latami - przez sąsiadów i znajomych był uwielbiany i podziwiany. Bo przed nimi ubierał maskę żartownisia, otwartego i serdecznego.
Przykładów znam na to tysiące. Większość kobiet w Twoim położeniu ma mężów / narzeczonych / partnerów, którzy przez rodzinę i znajomych są uważani za wzór, często pełnią ważne funkcje publiczne (świetna praca, dużo pieniędzy, szacunek społeczny). A w domu znęcają się nad własną kobietą. Znam to.
A poczucie wstydu, które masz: też kiedyś miałam. Pamiętam, jak po rozstaniu byłam zaskoczona, że nie cierpię aż tak bardzo, nie jestem bezradna aż tak bardzo, nie mam niskiego poczucia wartości aż tak bardzo...
...aż tak bardzo, jak bardzo odczuwam wstyd. Mnie się nawet wydawało, że obcy ludzie uważają, że to wszystko moja wina, ze to ja jestem głupia, jestem tą złą, jestem wariatką. I ze mój były to chodzący ideał i świętość.
Tak bywa.
Czasem trzeba powalczyć o prawdę. O siebie.

11

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

Niebieska karta powinna pomoc w tym wszystkim bo są ku temu przesłanki .

12

Odp: Jak odejsc z toksycznego związku?

Jeżeli jest przemoc zadzwoń na niebieską linię, adres strony: niebieskalinia.pl mają tam psychologów i prawników, nie poprowadzą oni sprawy rozwodowej ale podpowiedzą jak się  zorganizować, od czego zacząć, jakie dowody zbierać itd. Porady są darmowe.

3mam kciuki:)

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Jak odejsc z toksycznego związku?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026