Cześć
Juz nie wiem co mam robić.Przyjaźniłam się z facetem 8 lat potem postanowilismy byc razem trwa to juz 2miesiące.Ale on żadko ma dla mnie czas,potrafi się kilka dni nie odzywać.Niby mowi że mu zależy i jak sie spotykamy to naprawde jest cudownie.Ale meczy mnie już powoli ten brak czasu dla mnie. Czasami po prostu zastanawiam się po co on ze mną jest jeśli chodzi o jakieś sprawy typu sex to jeszcze tego nie robiliśmy więc na pewno to nie jest powodem. nie wiem co mam myśleć i robić-zależy mi na nim.
Licze na jakieś rady ![]()
Pozdrawiam Ania.
1 2012-12-01 00:11:57 Ostatnio edytowany przez ania2525 (2012-12-01 00:25:22)
Podobne tematy
Podstawowe pytanie: rozmawiałaś z nim o tym?
Wiele razy rozmawiałam.On mówi ,że nie ma czasu (ale dla kolegów ma zawsze) i twierdzi że sie postara mieć dla mnie więcej ale nic z tego nie wychodzi.Nie odzywa sie,nie odbiera telefonów.A potem się odzywa i przeprasza. Mieszkamy 20km od siebie to nie jest aż tak daleko żeby nie móc się spotkać.Widujemy się raz na tydzień albo na 2.
A jaki jest gdy się spotykacie? Czujesz, że jest między wami więź?
No wlaśnie wydaje się ze wystko jest ok.Jest czuły opiekuńczy.Caly czas się przytulamy mowi miłe rzeczy.Więc naprawde nie wiem o co chodzi.
a on co mówi na ten temat? jak tłuamczy brak czasu?
Studiuje na 4 roku więc mowi,że ma dużo nauki albo problemy w domu.Często też slyszałam że po prostu ma gorszy okres.
No to mamy wytłumaczenie
A raz na tydzień to przecież nie jest mało:) jesteście już w takim wieku, że człowiek ma obowiązki no i trzeba zadbac o swoją przyszłość zawodową.
No niby tak,ale jednak jak zadzwonie to nie odbiera telefonu.Potrafi sie 3-4dni w ciągu tyg nie odzywać to chyba jednak coś jest nie tak.
To znowu ja Ania.Nie wiem już jak sobie z tym wszystkim radzić...
Rozumiem ze studiuje na 4 roku ze ma dużo spraw na glowie ale jednak coś chyba jest nie tak.
Tak jak pisalam wczesniej spotykamy sie w sumie raz na tydzień wtedy jest barzdo dobry i czuły ale potrafi sie kilka dni nie odzywać,caly czas się ze mną umaiwa-praktycznie codziennie ,a potem i tak się nie spotykamy bo coś mu wypadło.Caly czas proponuje spotkania a potem i tak nic z nich nie wychodzi...Rozmawiałam z nim o tym już wiele razy on obiecuje ze będzie lepiej ale nic się nie zmienia.Nie wiem już co mam robić...
No to chyba może znaczyć, że bardziej zależy mu na tych innych sprawach niż na widywaniu Ciebie.
Jak dla mnie to moze znaczyc,ze zbyt szczery nie jest i ma kogos "na boku". Przerabialam juz nie odbieranie telefonow,albo nie rozmawianie w poznych godzinach bo"jestem zmeczony"lub nie odpisywanie na wszystkie sms y. No i zakonczenie bylo jakie bylo. Ty sama,nie masz podejrzen ze moze kogos miec? To byla Wasza wspolna decyzja,zebys zaczac byc razem jakos para? Czy wyszlo to z czyjejs inicjatywy?
Cóż Aniu... spróbuj sama w ogóle nie proponować spotkań i nie umawiać się na nie, zobaczysz czy on sam będzie tego chciał.
Dla mnie sytuacja jest raczej jednoznaczna. Jak sie chce z kims zobaczyc, to czas zawsze sie znajdzie. I o ile rozumiem, ze są okresy, kiedy mozna pracowac po 12h, w weekendy studiowac i zwyczajnie fizycznie nie miec czasu na randki, to napisanie sms, zadzwonienie, czy - tymbardziej! - odebranie tel od sympatii, to chyba nie jest wyczyn ponad miare?
Ja moje byle związki wspominam zupełnie inaczej - jeden z adoratorow potrafil raz w tyg ponad 300km przejechac zeby spedzic ze mna jeden dzien, inny przyjezdzal z drugiego konca miasta (min godzina drogi - bez korkow) zeby tylko dac mi buziaka na dobranoc i doslownie po kwadransie musial juz wracac. A mój mąż - jak jeszcze nawet para nie bylismy - to zawsze mial dla mnie czas. Nie pamiętam żeby odmówił mi spotkania, jeśli nie odebrał tel, to natychmiast kiedy mógl oddzwanial, był przy mnie jak bylo mi smutno, byl kiedy potrzebowalam pomocy, byl tylko zeby pogadac tez. Bo mu zależało. A jak komuś zależy, to wygospodarowanie czasu nie powinno stanowic problemu nie do przejscia.
Ale to on cały czas proponuje spotkania,różne wyjścia ale potem i tak nic z nich nie wychodzi przez jego brak czasu.I to on chciał żebyśmy byli razem.
To przestan sie godzić na te spotkania. Powiedz, że teraz nie masz czasu, poźniej zajęta jesteś i umów sie z nim na za kilka dni. Sama zacznij być zajęta, nie odbieraj za każdym razem, ale nigdy nie odzywaj sie z pretensją i fochiem, tylko zawsze z uśmieechem, że byłaś zajęta.
17 2012-12-10 15:09:47 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-10 15:12:19)
W ten sposób może mieć i 6 dziewczyn... Jeśli każda się zgodzi na rzadkie kontakty...
jak komuś zależy, to wygospodarowanie czasu nie powinno stanowic problemu nie do przejscia.
Tak to wygląda. Gdy otworzysz oczy.
Dziwne jest to jego nie odzywanie się, nie odbieranie telefonów. W tych czasach wysłać smsa np wieczorem na dobranoc, albo odebrać telefon powiedzieć że teraz nie może i oddzwonić później. Żaden problem. Tak się zastanawiał, czy w tej parze, to ty nie kochasz na 100% a on tylko na 40%. A może już ciebie ma i uważa, że wystarczy starań. Jak w ogóle zostaliście parą po tej ośmioletniej przyjaźni ?
Rzuc gnoja,do czego to podobne,zeby facet tak sie zachowywal,facet powinien byc na nasze kazde zawolanie inaczej to nie facet.
U mnie już się sprawa rozwiązała Dzisiaj rano zostawił mnie bo jak to powiedział"nic do mnie nie czuje"Jest mi starsznie smutno ale trudno.Dziękuje wszystkim za wczesniejsze rady.pozdrawiam ![]()
Niestety ale smutna prawda jest taka, że jak komuś zależy to zawsze znajdzie dla nas czas. Obojętnie czy to facet czy kobieta...
Aniu najważniejsze to teraz głowa do góry i uśmiech na buzię. Niech facet zobaczy co stracił ![]()