Witam.Miałam ostatnio sprawę rozwodową ale to niestety nie koniec ponieważ sąd zasądził wizytę razem z dziećmi w rodzinnym ośrodku diagnostyczno-konsultacyjnym a dopiero po opini z RODK wyznaczy termin na kolejną sprawę.I w związku z tym mam pytanie ile czekałyście na wezwanie do RODK i na termin?woj.świętokrzyskie.
Podobne tematy
ok.2 miesiące
Wydaje mi się , ze do 3 miesięcy ale nie jestem pewna . Kuzynka chyba czekała tak do tych 3 miesięcy .
A w między czasie czyli przed wizytą w RODKu mieliście jakieś wizyty kuratora(skierowanego na wniosek RODKa)? Bo gdzieś wyczytałam, że zawsze przed wizytą-badaniem w RODKu przyjeżdża kurator.Dla mnie to nie problem-niech sobie przyjeżdża ale po co?W sumie nie wiem po co ten cyrk z tymi badaniami i kuratorem skoro jest to rozwód bez orzekania o winie, bez pozbawienia kogokolwiek praw i w ogóle wszystko jest ustalone.Dzieci mają nieograniczony kontakt ze swoim ojcem, nie ograniczam mu praw ( bo to wg mnie bez sensu skoro dzieciom krzywdy nigdy nie zrobił a to nasz problem, że się nie możemy dogadać we wszystkim innym), mieszkamy od ponad roku osobno, dzieci rozumieją tą sytuację i akceptują to.Mąż się zgadza żebym to ja sprawowała opiekę i żeby dzieci były ze mną.Nie sprawia żadnych trudności.To czekanie na badania to po prostu przedłużanie sprawy, która wg mnie powinna zakończyć się na pierwszej sprawie skoro obie strony się zgadzają i nikt nie czuje się pokrzywdzony.
Przed badaniem w RODk sklada wiztę domową kurator .Kurator sądowy przychodzi bez uprzedzenia w celu określenia sytuacji dzieci.Przeprowadza rozmowę z dziećmi .Przeprowadza wywiad w szkole ,do której dzieci uczęszczają.W twojej sytuacji badania w RODK mają na celu wyjaśnić czy dzieci są przygotowane na rozwód rodziców czy faktycznie rozumieją to i akceptują.
Na pewno rozumieją i zaakceptowały ten fakt.Nie mieszkam z ich ojcem już ponad rok.Nie widzę sensu abyśmy od nowa udawali wzorową/pełną rodzinę.Oboje nie mamy też zamiaru ani chęci zmuszać się do tego niby dla dobra dzieci bo na pewno na dobre by im to nie wyszło.
jestem zalamana, wyslali nas (po mediacjach bo byly juz nie zgadza sie na ugode ktora sporzadzilismy) chce zabierac do siebie malego na weekend a ja sie nie zgadzam
bo jest chlejacym muzykiem.... powiedzcie mi czy dziecko w wieku 2 lat jest badane??? ![]()
dodam ze bylismy juz na mediacjach, byla juz u nas kurator... wiec czego moge sie spodziewac, ponownej wizyty kuratora?