netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

20 odpowiedzi6 386 wyświetleńzałożony przez kam1985n, 28.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

witam - z tej strony Kamil, pisze tutaj, bo chce poznac wasze zdanie na ten temat i poprosić was kobiety o pomoc z mojej sytuacji.

Poznałem ją ponad 5 lat temu, przez internet, pisaliśmy miesiąc mniej więcej na gg, umówiliśmy sie na pierwsze spotkanie u niej, porozmawialiśmy, tak sie sobie spodobaliśmy że sie trochę poprzytulaliśmy (nie było sexu itd, ale było bez ubrań smile nasz pierwszy raz był na 3 spotkaniu. Pamiętam jak raz musiałem się chować w szafie i czekać aż ona wyjdzie ? oczywiście ona miała dać mi znać jak pójdzie ? zasnęła ? ja także?, to pyły piękne czasy?
Ona wtedy spotykała się z kimś innym, znała go tez z internetu, miała plany, ale on nie traktował jej poważnie do czasu kiedy ja sie nie pojawiłem i zacząłem o nią walczyć - ja wygrałem. Po jakimś czasie zdecydowaliśmy sie zostać parą i tak było przez 5 lat. Było dużo dobrego, było tez troche złego, nieraz sie kłóciliśmy, a potem godziliśmy, dużo razem czasu spędzaliśmy, ale to był mój pierwszy związek taki z odwzajemnioną miłością. Kochałem ją przez cały czas, mimo ze nieraz nie potrafiłem jej tego pokazać, nieraz sie obrażałem i nie odzywałem, nieraz przez dłuższy czas. Kiedy mnie potrzebowała to zawsze starałem się być dla niej, kiedy chciała gdzieś jechać to jechaliśmy, kiedy czegoś potrzebowała to to miała, kiedy była chora to się nią starałem zająć i zaopiekować, pamiętałem o rocznicach, urodzinach, wspólne wyjazdy, wspólne spędzanie czasu, wspólne święta. Po za obrażaniem to to co ją najbardziej irytowało było to, ze lubiłem grać w gry komputerowe - nieraz grałem za dużo nie poświęcając jej uwagi + "ciche dni" z mojej strony - ona miała nieraz humory takie że poprostu nie dawałem rady, ale zawsze wracaliśmy do siebie. Wiedziałem że ona dużo tez poświęca czasu na internet - domyślałem się, ze pisze na gg, może czatuje z kimś... nie wiem, może byłem zbyt ślepy żeby to widzieć.
26 września zeszłego roku wyjechałem do holandii do pracy, ona tez tego chciała, miałem zarobić pieniądze na wspólne mieszkanie. Wróciłem na święta, spędziliśmy je razem, nie było kłótni, tylko ona z kimś pisała przez gg, a jak chciałem sie czegoś dowiedzieć lub zobaczyć to odwracała uwagę robiąc minki, śmiejąc się, mówiąc "a czemu mi tu patrzysz" było to urocze, więc jej odpuściłem ? nie powinienem ..., po za tym wszystko było pięknie, potem wyjechałem ponownie, żeby wrócić w okolicach maja. Oczywiście trochę się kłóciliśmy w międzyczasie prze internet, też były dni bez pisania i gadania. Wyjechałem 7 stycznia, a pod koniec stycznia ona mi napisała ze mnie zdradziła, rozmawiałem z nią przez telefon, płakałem bardzo, mówiłem że mi na niej zależy, że chciałem się oświadczyć. Nie odzywała się przez tydzień po czym zadzwoniła i stwierdziła ze mnie oszukała bo chciała sprawdzić moją reakcje - czy mi zależy tak naprawdę - oczywiście po jakimś czasie wybaczyłem jej. Potem w maju przyjechałem, wywiozłem ją do wrocławia, spędziliśmy tam kilka dni, pozwiedzaliśmy troche, a ja się oświadczyłem, ona przyjęła i było wszystko niby ok, jednakże nie chciała lub nie mogła się ze mną kochać twierdziła, ze ma jakieś uczulenie i ze ją wszystko tam swędzi... więc nie męczyłem jej, rozumiałem to ze może sie źle czuć.
Nasi rodzice byli zadowoleni, że zdecydowałem się na taki krok, też tego bardzo pragnąłem. Dodam, że ona wtedy mieszkała w mieszkaniu gdzie jej ojciec prowadził hodowle rybek z jednym pokoju i było przez to wiele kłótni i problemów. wiedziałem że ona chce się wyprowadzić. Wiedziałem też o pewnym zdarzeniu jak miała 15 lat i wiem, że odcisnęło to na niej jakieś "piętno".
Potem wyjechałem ponownie, miałem przyjechać we wrześniu, po drodze sie zaczęły kłótnie przez internet, zawsze jak ona miała się niby spotkać z koleżankami, i nie dawała znaku życia przez 2 dni to sie po tym kłóciliśmy, raz ona tak mnie naskoczyła i obraziła, że nie odzywaliśmy się przez ok 3 miesiące - ona oczywiście mi napisała, że układa sobie życie od nowa z kimś innym - uznałem to za jej taka zagrywkę, ale nie odzywałem się bo uważałem że powinna mnie przeprosić - źle zrobiłem że sie nie odzywałem. Po przyjeździe do polski próbowałem sie z nią kontaktować, ale przez telefon miała taki zimny głos, jak by nie było sobą. Pewnego wieczoru chciałem do niej pójść i porozmawiać, zapytać o co chodzi. Powiedziała mi że mnie zdradziła. Jeszcze nigdy nie płakałem tak jak wtedy, nigdy, ani jak byłem mały a jak był u mnie w domu problem ?alkoholowy?, ani jak miałem przeprawy z jedną dziewczyną w której byłem zakochany wcześniej, ale ona mnie nie chciała. To co ona mi zrobiła okazało się czymś najgorszym co mogło mi się przydarzyć, miałem różne myśli w tym te o samobójstwie. Rozmawiałem z ludźmi, rodziną przyjacielem. I po kilku dniach doszedłem do wniosku, że ją dalej kocham, że mogę jej to wybaczyć i zapomnieć. Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy, dowiedziałem się że ona wynajmuje mieszkanie w którym przeprowadza remont, przez ostatnie 2 tygodnie bycia w polsce pomagałem jej jak mogłem, byliśmy razem, ale nie spaliśmy ze sobą, spotykaliśmy się i czułem że jest ok, mieliśmy zamieszkać razem. Dowiedziałem się że ona ma kontakt z tym kolesiem, ale zapewniała mnie że mnie kocha i że załatwi to z nim, żeby nas zostawił. Uwierzyłem. Wróciłem do holandii, po tygodniu zaczęły mnie opanowywać dziwne myśli, więc zacząłem pytać o to czemu to zrobiła, itd. - sytuacja sie pogorszyła, mówiła ,ze ją szantażuje, że jestem niedobry, że jestem zły itd...
Wróciłem do polski - ryzykując utratę fajnej pracy za granicą - przejechałem 1300 kilometrów, żeby na 4 listopada (nasza 5 rocznica) przywieźć jej kwiaty takie jakie lubi, przyjechałem do jej rodziców, porozmawiałem z nią, potem pojechaliśmy do niej i rozmawialiśmy dalej. Czułem że jest ok. Następnego dnia miałem pomóc jej w tapetowaniu, pomogłem, ale ostatni kawałek tapety nie poszedł tak jak powinien, ona wpadła w jakąś wściekłość - jak by miał to być koniec świata, więc ją złapałem, chciałem przytulić żeby się uspokoiła, ona odebrała to za jakąś agresje więc zaczęła mnie atakować, skończyło się to tym, że odepchnąłem ją na ścianę (odległość 5 cm) nic jej nie było, no bo po czym, ale ona zaczęła że to koniec, że jestem złem najgorszym, ja też sie wtedy zdenerwowałem, i jak ją odwoziłem na stare mieszkanie to chciałem jechać gdzieś daleko, a potem po kolejnej kłótni mówiłem, że sie rozbije autem... jednakże byłem zdenerwowany i w ogromnym stresie w jakim się znalazłem dzięki niej - po kilku minutach mi przeszło i pojechaliśmy do niej. Następnego dnia sie spotkaliśmy, jak gdyby nigdy nic - uznałem ze to musiało z nas wyjść, pomagałem jej przez resztę tygodnia, jeździłem za jej sprawami kiedy była w pracy, dokańczałem remont, pomagałem jak tylko mogłem. Nawet ona sama mnie zapraszała do łazienki kiedy się kąpała - jak za dawnych lat - ona się kąpie, a ja siedzę obok, patrzę na nią, rozmawiamy, jest ogólnie miło. Zostałem na noc, było masowanie i inne zabawy, ale nie było sexu, ona sie tłumaczyła tym, ze ją sędzi, ma uczulenie itd... ok, ale rano następnego dnia, zacząłem cos kombinować i niby było wszystko ok, jednak czułem że coś jest nie tak. O każdą pieszczotę, pocałunek, musiałem się prawie domagać sam...
Następny wieczór był przed moim wyjazdem do holandii - był podobny, z tym że ona tym razem goliła miejsca intymne - myślałem że dla mnie, ale się myliłem - znowu z rana następnego dnia musiałem sobie wywalczyć czułości...
Spędziliśmy dzień razem, rozmawialiśmy, jak sie zegnaliśmy to tak sie tuliła we mnie - wiedziałem że jest ok, wiedziałem że to moja Anetka,  którą znałem od 5 lat. Pożegnaliśmy się, wyjechałem, ona jeszcze do mnie dzwoniła przed wyjazdem zapewniała, ze mnie kocha, że chce być ze mną że wszystko będzie ok. Kłamała. Ona dalej sie spotykała z tym kolesiem i tego wieczoru kiedy ja jechałem  - ona sie z nim widziała, to dla niego sie goliła...
Skąd to wiem - tak to co powiem to nie jest coś z czego można być dumnym, ale? - nie mogę tego napisać, bo mogę mieć potem kłopoty przez to, ale w dzień przyjazdu do holandii widziałem jak ona z nim pisze o takich rzeczach, że myślałem że mi serce zaraz wyskoczy i rozpadnie się na kawałki. Dzwoniłem do niej i pytałem czy utrzymuje z nim kontakt - twierdziła że nie. A na gg rozmawiali o sexie, o wspólnym mieszkaniu, o tym jak robili to na ławce w parku, w aucie ... byłem zdruzgotany. Miałem od niego nr tel. i wszystko wyszło na jak - ona oczywiście mnie zaczęła winić że Ja chce jej zniszczyć życie, że ja jestem ten zły...
znalazłem jej stare rozmowy z gg od stycznia 2011 (miała gg u mnie kiedyś i to zostało w kompie) - okazało się że flirtowała i spotykała się z wieloma facetami poznanymi na czacie, pisała z nimi kiedy byłem u niej, kiedy wyprowadzałem jej psa, spotykała się z nimi kiedy ja pracowałem, ale wtedy mnie jeszcze nie zdradzała - tak mi się wydaje, dowodów nie mam.
sytuacja między nami pogorszyła się na tyle, że mówiła że to koniec, ze mnie nie kocha - ale przez tel. lub gg, była jedna rozmowa w której mnie straszyła że jeśli ja jej nie zostawię to pójdzie na policje, do sądu - wtedy pod wpływem emocji po prostu ją zwyzywałem i powiedziałem że jej coś zrobię jak przyjadę - oczywiście nie mógłbym jej skrzywdzić nigdy, po prostu pod wpływem emocji i złości te słowa same sie pojawiły, potem żałowałem tego, przepraszałem, płakałem - sprawiłem, że poczuła się że to ona rządzi...
Po tym wydarzeniu widziałem dalej że ze sobą rozmawiają na różne tematy związane z remontem - bo to on jej go robił i sie niby poświęcał, zwalniał z pracy i rezygnował z widzenia ze swoim 4 lotnim synem - tak rozwodnik, z dzieckiem... - nie widziała tego, ze ja dla niej też się poświęcałem nie tylko przez te 5 lat, ale przyjeżdżając ryzykując stratę pracy - to dla mnie też było trudne i tez jej pomagałem jak tylko mogłem.
Udało mi się ich skłócić 3 razy, do takiego stopnia, ze on zabierał swoje graty i oddawał jej klucze..., niestety oni dalej ze sobą są. Ona nie chce mnie widzieć, rozmawiać, nie wiem co sie z nią dzieje, obróciła tez swoich rodziców przeciwko mnie - naopowiadała jaki to ja jestem okropny..., ale tak nie jest. Ja ją Porostu kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Do polski mam przyjechać w okolicach 22 grudnia i chciałem z nią porozmawiać. przygotowałem dla niej wideo klip ze zdjęciami naszymi z tych 5-ciu lat + smutna pasująca do tej sytuacji muzyka - kiedy go oglądam to płacze i wiem, że jeśli uda mi się z nią porozmawiać i pokaże jej ten klip i jeśli zobaczę jej reakcje, jeśli uroni chodź jedną łezkę, albo zrobi się jej smutno to wiem że jest jeszcze nadzieja. Chce w to wierzyć że tak będzie, że mi się uda, ją przeprosić za moje słowa, że ona też sie odmieni. Pisałem do niej listy, emaile, na nk, na gg, udało mi się zdobyć jej nowy numer tel., ale nic - żadnego odzewu. Jest mi z tym źle, ja ją tak bardzo kocham, nie wiem co mogę jeszcze zrobić żeby było lepiej. Chce zacząć z nią od nowa, ustalić zasady, zapomnieć, chce żeby było moją żoną, po za nią świata nie widzę. Nagle wszystko straciło sens: filmy, anime, muzyka, gry - nie gram juz wcale..., sport, dbanie o zdrowie, sen, jedzenie, wszystko inne sie nie liczy - tylko ona

Proszę powiedzcie co o tym myślicie i pomóżcie mi w tej sytuacji, doradźcie coś, sam już nie wiem co mogę jeszcze zrobić. Jestem przed 30, 5 lat poświęcałem jej, nasz związek nie był idealny, ale ją kocham szczerze i z całego serca i mimo, że czasem nie potrafiłem tego okazać, to starałem się być przy niej kiedy tego potrzebowała, mimo jej zmiennych nastrojów, humorów, kłótni i traktowania mnie z góry, pokochałem jej psa, którym tez sporo się zajmowałem ?  Byłem dla niej w wielu sytuacjach, o których ona teraz może nie pamięta, może nie chce pamiętać - nie wiem. Ale wiem jedno, że jeśli z nią nie porozmawiam w 4 oczy, tak szczerze chociaż ten 1 raz, jeśli nie spróbuje tego naprawić, odbudować i jej odzyskać to wiem ze mogę tego żałować do końca życia, i mogę sie od niej nigdy nie uwolnić bo zawsze będę myśleć a co by było gdyby...

Dlatego proszę was drogie panie - pomóżcie mi, naprawdę was proszę.

2

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Dotrwałam do końca.. uf... Jesteś aż tak zakompleksiony żeby za nią latać ? Zdenerwowałam się czytając Twój post bo jak można dac się tak poniżać ? Chociaż wiesz co ? Wiem jak... bo sama latałam tak za drugą połowką jak Ty,a ta druga osoba zawsze mnie traktowała z góry. Na dzień dzisiejszy leczę się u psychiatry(jutro mam wizytę). Co w niej jest takiego,że aż tak za nią jesteś ? Dziewczyna ma brak szacunku do Ciebie,zdradza Cię,poniża,NIE KOCHA !! Co jeszcze musi zrobić żebyś dał sobie z nią spokój ? Ona ma Cię głęboko w poważaniu,wykorzystuje to że za nią jesteś... Powiem Ci,że ja aż tak nie byłam ślepa smile Według mnie potrzebujesz pomocy psychologa. Mówię poważnie.

3

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

o mój boże Kamilu - ale długa wypowiedz smile nie pisz takich długich lektur smile o tej porze trudno się czyta big_smile

Widze, że wpadłeś po uszy. Cały wpadłeś. Kochasz do szaleństwa i chyba w ogóle nie rozumiesz tego co napisałeś.
Co ty jeszcze z nią robisz? Ty chcesz się jeszcze starać? Zapomnij o niej - wiem że to będzie trudne jak cholera i minie dopiero z czasem ale minie...

Ona cię wykorzystuje, okłamuje, zdradza na każdym kroku a ty chcesz jeszcze walczyć...

Takich jak ty z świecą się szuka -  a ty chcesz taką "pustą" laskę która nie umie docenić to co ma.

Ona od samego początku cię zdradzała i zdradzać będzie. Ty możesz mówić, że ją kochasz że wybaczysz ok, wróci do ciebie i znów zdradzi i tak w kółko. Ty po tym co znalazłeś na gg, po tym co ona ci mówi chcesz jeszcze wracać do tego za przeproszeniem "gówna". Chcesz być z kobietą tylko dlatego że ty ją kochasz? Ona do tych zdrad już się chyba tak przyzwyczaiła że nie długo to nie będzie musiała nic mówić bo to dla niej jest normalne.. Chcesz tak żyć? Ja bym nie chciała!

Masz 27lat całe życie przed Tobą, nie jesteś jej wart. Zauważ że ona robi ciągle źle a ty dajesz jej "cukierki" za to, że robi źle.. oświadczasz się, chcesz wrócić, chcesz razem żyć, znów wracasz, pomagasz w remoncie, znów wracasz i będzie tak w kółko..

skończ to raz na zawsze, szkoda Ciebie, Twoich łez, poświęcenia - uwierz mi znajdziesz kobietę która doceni w Tobie to co tamta ciągle wykorzystuje.. kurcze ciągle ją cipka swędzi i ci nie daje a z resztą się puszcza.... co za.. wrr nawet nie chce już nic pisać na ten temat. ( Jak ją tak swędzi to proponuje ci zrobić jakieś badania czy ty nic nie złapałeś - choć myślę że mówiła tak tylko, żeby się nie seksić z Tobą. Ale rutynowe badanie nie zaszkodzi)

Kamilu - skończ to, sam zobaczysz jak ktoś przeczyta ta twoją długą opowieść że tak samo napisze. A ty czytaj to co napisałeś tak długo aż zrozumiesz że to ty się poświęcasz a ona ma cie głęboko w dupie!!!

Co za laska szok!!!

4

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Kamil -dziewczyny Ci piszą co za zła laska a ja Ci napiszę,że sam zrobiłeś z niej własnego kata.
           Nie ma nic gorszego dla kobiety niż partner,który jest zwykłą wycieraczką,
           poniżającym się głupkiem, który zrobi wszystko nie szanując siebie.
           Każda kobieta pragnie faceta z krwi i kości.
           Faceta o silnym ramieniu, mocnej psychice, znającego własną wartość a przy tym czułego.
           Nie beksę,która nie mogąc sobie poradzić ma tylko wulgarny język.
           Otrząśnij się chłopie.

5

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem
KamciaDiabliczka napisał/a:

, sam zobaczysz jak ktoś przeczyta ta twoją długą opowieść że tak samo napisze. A ty czytaj to co napisałeś tak długo aż zrozumiesz że to ty się poświęcasz a ona ma cie głęboko w dupie!!!

Osobiście podpisuję się pod tym rękami i nogami.


Kamil może pomocne będzie jeśli spróbujesz spojrzeć na to co napisałeś tak jakby to dotyczyło innych osób. Bez emocji. Chłodny obiektywizm. Może wtedy dojrzysz, że szkoda Twojego czasu, uczucia i poświeceń dla tej dziewczyny.

6

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem
cachmir napisał/a:

Kamil -dziewczyny Ci piszą co za zła laska a ja Ci napiszę,że sam zrobiłeś z niej własnego kata.
           Nie ma nic gorszego dla kobiety niż partner,który jest zwykłą wycieraczką,
           poniżającym się głupkiem, który zrobi wszystko nie szanując siebie.
           Każda kobieta pragnie faceta z krwi i kości.
           Faceta o silnym ramieniu, mocnej psychice, znającego własną wartość a przy tym czułego.
           Nie beksę,która nie mogąc sobie poradzić ma tylko wulgarny język.
           Otrząśnij się chłopie.

A ja podpisuje sie po tym nogami i rekami.

7

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Kam,

Wiem jak ci ciezko.
Mnie jak kilkuletni chlopak kiedys zdradzil i zostawil to myslalam, ze mi serce peknie.

Myslalam, ze strace rozum itp.

Dalam mu do zrozumienia, ze moge dac mu szanse ale go nie prosilam o nic...

I tobie tez radze. Ta plyte z piosenkami i zdjeciami natychmiast wywal do smieci, naychmiast.

Jak jej to dasz do wezmie cie za oblakanego ciamajde. Tylko sie osmieszysz. Ona ma juz kogos i zyje tym nowym zyciem, to co czujesz do niej ona najprawdopodobniej czuje do niego.

Gdybys te kilka miesiecy temu przestal sie odzywac to byc moze skoncyzlo by sie to lepie, ona wie ze moze zrobic z toba wszystko a ty i tak wrocisz do niej na kolanach.

Zachowala sie podle, zdrada jest podla, ale takie bezczelne lganie i oszukiwanie to bym sie wnerwila na twoim miejscu na maksa i zerwalam wszelkie kontakty.

Po tym jak sie zachowala to nic z was nie bedzie.

Ciesz sie ze znalazles to forum.

Ja zaluje ze trafilam na nie tak pozno. Gdybym je znalazla zaraz po rozstaniu, nie zmarnowalabym tyle czasu na czekaniu na powrot mojego ex.

Faceci i kobiety zdradzaja, niestety coraz czesciej. i to czesto tacy co by nawet nam przez mysl nie przeszlo, ze byli by zdolni do takich rzeczy.
Te wszystkie zabawki, gadzety, komunikatory, portale ulatwiaja ludziom szukanie takich atrakcji i okazji do zdrady

8

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Kochasz i jest Ci trudno. Gdy czytałam Twojego posta myślałam że pisze to osiemnastolatek (tylko lata i praca się nie zgadzały). Jesteś dobry, nie zepsuty, nie cyniczny, prawdziwy i kochający. Źle ulokowałeś uczucia. A teraz powiedz: bardziej kochasz, czy bardziej żal Ci tych 5 lat? Odpowiedz sobie, ja nie muszę wiedzieć.

Czy wyobrażasz sobie życie z kobietą, która Cię zdradza, oszukuje, wykorzystuje. Która nie ma dla Ciebie czasu, uwagi - niczego? Istnieją kobiety wielokochające. Ale one się o swoich partnerów troszczą. Czy ona się o Ciebie troszczy? Nie widać. Czy jesteś dla niej ważny? Czy w ogóle interesuje się Tobą, Twoimi uczuciami?

Jeśli sam nie dajesz sobie rady idź do psychologa. Zapewniam Cię, że niedługo przestanie boleć, a za jakiś czas spotkasz kobietę, która pokocha Ciebie równie mocno jak Ty ją. I sam się zdziwisz, że tak bardzo cierpiałeś po odejściu tej.

9 Ostatnio edytowany przez kam1985n (2012-12-01 13:01:47)

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

dziekuję wam wszystkim za wasze opinie/ zdanie.
patrząc na to wszystko rozum mówi, że macie racje, że to koniec koniec po 5 latach bycia przy niej, bycia razem, akceptacji jej, jej humorów...
rozum to nie wszystko i tutaj do głosu dochodzi także serce, które mi podpowiada, że może być jeszcze ok, że to ona jest moją wybranką, że jestesmy sobie przeznaczeni, że bez niej nie ma i mnie, nie ma mojego życia, że nie chce bez niej żyć, bez niej nie istnieje...
bardzo mi przykro za to co mi zrobiła, żałuje, że wyjechałem do holandii, może jak bym został w polsce z nią, może jak bym miał więcej pieniędzy to byśmy zamieszkali wcześniej razem i to wszystko by się nie wydazyło, może...

ona teraz pewnie z nim zamieszka/mieszka, bo wkońcu on robi/robił jej remont i jest taki wspaniały..., ale nie pamięta o tym, że zaryzykowałem wywalenie z pracy i przejechałem 1300 kilometrów żeby się z nią zobaczyć, dać kwiaty na rocznice, która ją nie obchodzi już, poukładać między nami, naprawić, przytulić, pocałować. Przykro mi, że nie pamięta już jak potrafilem byc przy niej kiedy mnie potrzebowała, np. kiedy musiała od 6 rano stać w kolejce do lekarza to stałem z nią wiele razy, kiedy była chora to nawet o 12 w nocy potrafiłem lecieć do apteki, żeby sie lepiej czuła, kiedy jej piesek był chory to jechaliśmy do wroclawia do psiego okólisty żeby nie stracił oczka, byłem z nią kiedy jeździła do lekarzy, weterynarzy, czekałem na nią w aucie kiedy miała zajęcia, żeby nie marzła w tramwaju, wychodziłem z jej psem kiedy tylko moglem, a zwłaszcza wieczorami żeby mogła odpocząć i nie przeziębić się, jeździliśmy po sklepach, na zakupy, wakacje, pomijam wspólne sniadania (niektóre do łóżka), wspólne wieczory, wspólnie spędzane noce, dzieki niej zaczołem powoli i po trochu gotować, moja rodzina ją pokochała, a ja pokochałem jej rodzine, a teraz ona ich nastawiła przeciwko mnie, z miłości robiłem to co chce, byłem przy niej (nie zawsze), ale starałem się, mimo jej prawie nieustannej agresji, humorów, kłótni, i trudnego charakteru. Dla niej poświęciłbym wszystko, dla niej wskoczyłbym w ogień, dla niej, tylko dla niej.

A teraz zostałem sam, w holandii, nie mam z niążadnego kontaktu, nie wiem, czy jest zdrowa, czy nie, martwie się o niej, nie moge jeść, spać, nie moge przestac myśleć o niej, o tym jak nam było dobrze, nie moge przestać mysleć o jej usmiechu, o jej humorach(ale tych dobrych, takie też były), o tym jak dobrze się czułem kiedy była blisko, o tym jak ona sobie siedziała w wannie a ja obok i rozmawialismy, jak razem spędzaliśmy czas, jak masowalem jej stopy (bo bardzo lubiła),jak chciała żebym jej robił różnego rodzaju masaże, jak razem spędziliśmy ostatnie święta (te miały być z moiją rodziną).

A najbardziej tęsknie za tym jak na nią patrzyłem a ona na mnie zaraz przed tym jak sie mieliśmy pocałować.

...

10

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Kurcze Kam oddałabym wszystko żeby mój facet tak o mnie pisał... W miłości jest jak na wojnie, przegrywa ten, kto kocha bardziej ;(

11

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem
cytryna napisał/a:

Kurcze Kam oddałabym wszystko żeby mój facet tak o mnie pisał... W miłości jest jak na wojnie, przegrywa ten, kto kocha bardziej ;(

Powiem wam ze nigdy by mi nie przyszlo do glowy, ze tak faceci umieja kochac.

Chociaz jedne chlopak z jakim siespotykalam, to mi wysylal tone piosenek o milosci, wiersze, ale mi sie to wydawalo 'udawane'

A po autorze widac, ze kocha

12 Ostatnio edytowany przez kam1985n (2012-12-02 11:55:29)

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Kocham, kocham ją całą, zawsze tak było, mimo, ze nieraz nie potrafiłem jej tego okazać...
Tylko co ja mam teraz zrobić, kiedy ona nie chce sie do mnie odzywać, rozmawiać, przez telefon mówiła, że mnie nie chce, że mnie nie kocha, że to koniec, że kocha kogoś innego... , a ja tu odchodze od zmysłów, nie wiem co się z nią dzieje, nie wiem, czy jest zdrowa, czy wszystko z nią ok (pomijam głowe, bo totalnie jej odwaliło z tym wszystkim)

tak - wiem - powinienem sobie odpuścić..., ale wiem też coś jeszcze
może nie chce się ze mną widzieć i nie chce rozmawiać dlatego, że sie boi i sie wstydzi, tego co mi zrobiła, tego jak mnie okłamywała - może sie wstydzi spojrzeć mi w oczy po tym wszystkim, a druga sprawa jest taka, ze może sie obawiać tego, ze jak z nią porozmawiam - tak w cztery oczy - to boi się że to co do mnie czuła może wrócić do niej, że znowu jej namieszam w głowie, do tej pory jak było źle, jak porozmawialismy, to zawsze było potem ok, boi się tego że jej uczucia do mnie wrócą, czuje i wiem to że nawet jak jest teraz z kimś innym i niewazne co ona by jemu mówiła, a on jej, to wiem, że nawet gdzieś tam w środku, na dnie serca - wiem, ze ja tam gdzieś jestem

tylko co ja moge teraz zrobić...bez niej nie jestem sobą, bez niej nie ma dla mnie szczęścia, bez niej wszystko przestaje mieć znaczenie

13

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem
kam1985n napisał/a:

bez niej nie jestem sobą, bez niej nie ma dla mnie szczęścia, bez niej wszystko przestaje mieć znaczenie

przykro mi to napisać, ale niestety to jest Twój podstawowy błąd. Ja rozumiem miłość, motyle w brzuchu itd, ale musisz żyć przede wszystkim dla siebie a nie dla kogoś. Zrzuć ją z piedestału, Twoim dobrem najwyższym jesteś Ty i tylko Ty. Z nią czy bez niej możesz być szcześliwy. Poczytaj sobie o prawie przyciągania, zresztą to całe forum jest kopalnią wiedzy na temat związków międzyludzkich.

14 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2012-12-02 23:14:27)

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem
kam1985n napisał/a:

może nie chce się ze mną widzieć i nie chce rozmawiać dlatego, że sie boi i sie wstydzi, tego co mi zrobiła, tego jak mnie okłamywała - może sie wstydzi spojrzeć mi w oczy po tym wszystkim

czy naprawdę myślisz, że tacy ludzie mają takie uczucia, ze się boi, wstydzi itd. Musisz zmierzyć się z prawdą, a prawda jest okrotna, ona się nie wstydzi ani nie boi, ona ma Cię po prostu gdzieś, Ciebie i Twoje uczucia.

15

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

kocham ją dalej, teraz mam wrażenie, że nawet mocniej niż wcześniej - tylko co mam zrobić... - nie wiem
tak bardzo jąkocham, a ona tak bardzo mnie rani sad

16

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Masz z nią jakiś kontakt? Odzywa się do Ciebie? czy nic kompletnie?Najlepsze jest zerwanie kontaktu i odcięcie się bo latanie i narzucanie się nic nie da,chociaż sam wiem że nie takie to proste...

17

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

nie mam z nią żadnego kontaktu, nie odzywa się do mnie
"zerwanie kontaktu i odcięcie się" jest najlepsze na co? na to żeby już jej więcej nie zobaczyć, nie dotknąć, nie przytulić, nie pocałować - zapomnieć całkowicie o jej istnieniu, o tym co było między nami, o tym wszystkim? - nie potrafie

18

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

te święta mieliśmy spędzić razem z moją rodziną, poprzednie były u niej z jej, było tak miło, tak ciepło, czułem, że tak bardzo ją kocham, a teraz siedze sam i nei wiem co mam ze sobą zrobić...
myśle tylko o niej, tylko ją kocham, codziennie się modle o to żeby jakoś między nami się ułożyło, żeby wszystko było ok, chce ją odzyskać, bez niej wszystko straciło sens

19

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

i znowu dałem się oszukac, ona dała mi złudne nadzieje na to, że będziemy razem, że wszystko się ułoży, a później wcisnęła moje uczucia w błoto i powiedziała, ze nie chce wchodzić w kolejne bagno...
starałem się być przy niej, dla niej i dla mnie robilem wiele, a ona po tym wszystkim, po tych kilku dniach spedzonych z nią mówi mi że mnie nie kocha i że mozliwe, ze nigdy nei pokocha tak jak kiedyś, a starałem się, jednak ona dalej mnie odpychała, nie pozwalała się zbliżyć do siebie, mimo, że starałem się...
nie jestem ideałem, wiele mi brakuje, ale jedno dla niej zawsze miałem - moje serce, pełne miłości, w które znowu wbiła sztylet, bo jej na to pozwoliłem... znowu...a ja ją poprostu kocham i nie potrafie inaczej, nie potrafie sie tego wysbyć chodźby nie wiem co, nie potrafie i nie chce, mimo tego wszystkiego co mi zrobiła...

20

Odp: rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

pomocy, niech ltoś mi pomoże...

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie po 5 latach + romans z innym facetem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026