netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

rozstanie ?? i co teraz ?

52 odpowiedzi6 445 wyświetleńzałożony przez szweda, 27.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie ?? i co teraz ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1

Temat: rozstanie ?? i co teraz ?

Witam wszystkich...


Wlasnei rozpada mi sie 4,5 letni zwiazek... ja mam 29 lat, on 27. To była milosc od pierwszego spotkania... Poznalismy sie na ulicy, w miejscu gdzie nigdy nie myslalam ze moge poznać mezczyzne swojego zycia... ot tak.. zwyczajnie... Ale gdy na niego spojzalam.. wiedzialam ze to wlasnie ten, jedyny na cale zycie.. ... TAK BYŁO.. A TERAZ??

Obecnie za 6 dni wyprowadzam sie z " naszego meiszkania " z mieszkania ktore razem od poczatku przygotowywalismy, mieszkania w ktorym czuje ze to wlasnie to moje miejsce, moj dom...

Układało nam sie super, dla niego przeprowadzilam sie do innego miasta, zmienilam prace, znajomych.. zycie. Był jedynym facetem dla ktorego na cos takiego sie zdecydowałam.. Znalazlam prace...on rowniez pracowal, nie bylo zle bylo dobrze.
I nagle trach... zacaely sie klotnie o pieniadze...klotnie w ktorych nei mielismy oboje do siebie szacunku... Pozniej przyszly problemy w lozku.. ja bylam wiecznie zmeczona a on ... otwarcie mowil ze albno tak albo wcale... az przyszedl moment w ktorym lozko goscilo rzadziej niz grad w pazdzierniku w naszej sypialni... klotnie, dawanie sobei kolejnych szans.... i znowu klótnie...
Niestety zostalismy wychowani w zupelnie innych rodzinach, u neigo schemat mamy ktora wiecznie jest w domu.. tata w pracy, cieplo, rodzinnie... a u mnie klotnie, klotnie i raz jeszcze klotnie... schemat ludzi ktorzy sa ze soba tylko po to by byc...
Pretensje o to ze jedno z nas jest bardziej rodzinne niz drugie... bo dla mnie to nie jest az tak istaone jak dla neigo...

Dzis jak analizuje caly zwiazek... to dociera do mnei za 6 dni definitywnie nas nei bedzie. Czy mam znowu walczyc ?? czy juz za daleko to wszystko zaszło ?? w srodku czuje ze umieram.

2

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

To, co opisujesz wcale nie brzmi fajnie- jeśli chodzi o przyszłe życie. A przyszłe życie to coś więcej, niż powroty do tego samego domu, oglądanie wspólnie filmów i wizyty u znajomych.
Z tego co opisujesz, chłopak chce przeżyć wasze wspólne życie po swojemu i wierz mi.... na tak wyższym poziomie jakim jest małżeństwo, sama miłość jednej osoby nie wystarczy!

3

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Wiem ze wspolne zycie to nei sa tylko wizyty u znajomych itp... Czasami mam wrazenie ze nawet gdy sie staram to i tak jest wiecznie malo... jakbym byla najgorsza kobieta na ziemi.. a tylko czasami jestem fajna..
Nawet gdy gotuje, sprzatam.. to i tak on uwaza ze to kiepsko robie... bo cala ejstem kiepska.. jak to zazwyczaj okresla..
A pozniej przeprasza.. ze wcale tak nie mysli... i tak non stop... a ja poprostu nie mam sily, z dziewczyny ktora jest pewna siebie, usmiechnieta stalam sie osoba ktora boi sie cokolwiek powiedziec... bo co on o tym powie..

Dzis stoje przec ciezkim wyborem.. mam mozliwosc wyjazdu za granice, by odpoczac.. zaczac zyc.. odzyskac sama siebie.. tylko w glowie mam te przeszło 4 lata razem.. jego usmiech...to jak keidys oboje siebie nawzajem kochalismy, a teraz ??? krzyczec sie chce..

Boje sie ze ja wylece a on zadzwoni.. i powie.. wroc, prosze...

4

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Dziewczyno, tu się nie ma co nawet zastanawiać. Za jakiś czas będziesz wrakiem człowieka, który zaprzepaścił swoje cenne życie.

5

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Catwoman > zdaje sobei z tego cholernie sprawe.. teraz im blizej dnia wyprowadzki to czuje jak w srodku chodze... doslownie, a mysli tak zbieram by sie poprostu nie rozryczec...|
zastanawiam sie nawet nad terapia dla mnie.. tak by jakos siebie poskladac do kupy.

Chce sie wyprowadzic, wrocic do domu.. na tzw stare smieci.. zmeinic prace, dobrze ze mam taka mozliwosc.. wyjechac za granice... tylko czy to mi pomoze ??

6

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

To będzie dobry początek. Kobieto!! Lata temu byłam w identycznej sytuacji! Nie wyobrażałam sobie (a byliśmy razem 8 lat) że PO NIM jest życie. Minęło troszkę czasu i przekonałam sie, ze życie nie tylko jest, ale jest piekne, takie, jakiego jeszcze nie znałam!! smile
ps. Ja bym nawet proponowała, byś wyprowadziła się dziś lub jutro wink

7

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

rety jakie to trudne tematy sad wychodze z zalozenia, ze to co bylo kiedys moze wrocic. bo przeciez nie zrobiliscie czegos czego nie da sie obejsc? czegos co bedzie was gnebic gdy o tym myslicie? sytuacje sa mi takie dobrze znane i kazdy z nas zachowywal sie pewnie podobnie a potem myslelem ze dalbym wszystko zeby to moc naprawic i zeby bylo tak jak kiedys. jezeli sie kochacie to uwazam ze da sie uratowac ta sprawe. ale nie moze byc wypominania, wyzwisk w zadnym razie i w lozku musi sie poprawic.

8

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Miłość jednej osoby nie wystarczy, a bez szacunku NIE JEST MOŻLIWY nie tyle szczęśliwy, co normalny związek.

9

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
Catwoman napisał/a:

Miłość jednej osoby nie wystarczy, a bez szacunku NIE JEST MOŻLIWY nie tyle szczęśliwy, co normalny związek.

Wlasnie... czasami mam wrazenie ze tylko ja bylam ta osoba ktora kochała...a szacunek... masz racje.. slowo spierrrr... to dla mnei na chwile obecna rarytas ...
Wiem ze duzo ludzi jest, bylo.. bedzie w podobnej sytuacji, takeij ze bez tego faceta nie potrafisz oddychac... i wiem ze ciezko jest zrobic ten pierwszy krok..  bo wlasnie jakby po nim, bez niego nie bylo zycia... a wyjazd.. wiem ze bylby dla mnei doslownie ratunkiem, oddechem ktorego potrzebuje..


krisskross >> wiesz ile razy o tym myslalam ?? pzrez ostatnie 6 mies non stop...

10

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
krisskross napisał/a:

i w lozku musi sie poprawic.

Jak moze sie poprawic jak facet ktory Cie kocha otwarcie mowi ci ze albo tak.. albo wcale go to nie kreci ?? Jestes facetem... wiec powiedz mi prosze co ma na mysli facet ktory do fajnej dziewczyny mowi ... jestes beznadziejna... ??

dac szanse ? czy zosatwic to za soba ? zacisnac zeby i myslec bedzie dobrze ???
a Jak dac szanse to na ile ?? czekac do kolejnej klotni... ?? z byle pretekstem ??

11

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

szweda, spr. maila.

12

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
Catwoman napisał/a:

szweda, spr. maila.

Sprawdzam, ale jeszcze nic nie ma...

13

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Jak kiedys bylo dobrze w lozku to musialo sie cos zmienic ze juz nie jest! Jezeli mowi ze jestes beznadziejna to chcialby zebys sie zmienila. Na pewno nie jest tak ze wszystko to jego wina, wszystko ma swoje podloze.

Z tego co napisalas to klotnie byly z obu stron: o pieniadze, a potem o seks, tez z obu stron. A potem wspominasz ze u neigo w domu cieplo rodzinne a u Ciebie klotnie. I od tego sie zaczelo. Nie od tego ze on sie zaczal do Ciebie czepiac bez powodu. A smiem twierdzic ze jak klotnie w domu byly u Ciebie to masz do tego wieksza zajawke! Mowie to na wlasnym przykladzie bo u mnei bylo podobnie i jestesm strasznie dociekliwy i potrafie ci poklocic o nic. Jak chce sie kochac w jakis okreslony sposob to dlaczego niby nie macie sie tak kochac? Widocznie wczesniej to robiliscie.

Niech kazde z Was samo powie co ma drugiemu za zle i co widzi zlego u siebie. Polowa sukcesu to potrafic sie przyznac ze samemu sie cos spieprzylo.

14

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Wiesz... problem jest w tym ze ja w lozku zawsze robilam to co on chce.. tylko jest jeden problem.. dasz palec to chce cala reke..
Co do klotni.. to owszem, swieta nie jestem ale potrafie zacisnac zeby i dojsc do kompromisu a nie tylko udawac ze go chce..

dlatego zastanawiam sie czy ludzic sie ze ktos wkoncu zrozumie ze bycie z kims nie oznacza oceny ludzi wzgledem portwela.. ze zasada zastaw sie a postaw sie jest beznadzieja zasada... i to ze ktos ma tyle nie znaczy ze i ja tyle musze mic...
Bo co powiedizec facetowi ktory jest wiecznie zmeczony.. a gdy Ty jestes zmeczona to chocbys padla na podlodze to on stwierdzi ze zle lezysz ...

Jak to mi kiedys powiedizał... w jego domu to kobeity charowały i moj jest to zasrany obowiazek...

15

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
szweda napisał/a:

Jak to mi kiedys powiedizał... w jego domu to kobeity charowały i moj jest to zasrany obowiazek...

Za taki text dostałby na do widzenia kopniaka między nogi.

16

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
krisskross napisał/a:

Niech kazde z Was samo powie co ma drugiemu za zle i co widzi zlego u siebie. Polowa sukcesu to potrafic sie przyznac ze samemu sie cos spieprzylo.

Myslisz ze tak nie probowałam ?? Tylko on caly czas wraca do tego co ja zle robilam.. a gdy wspomnisz o tym co on zle robil.. proszac by zaczal patrzec w przyszlosc a nie w przeszlosc.. to ze sie czepiam... ??
to wg Ciebie jest widzeniem swoich zlych wad ? Bo ja sama juz sie gubie..

17

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

szweda,
chyba pora uznać, że ten związek był po prostu pomyłką z Twojej strony. Ale to nic; człowiek uczy się na błędach.

18

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
Catwoman napisał/a:
szweda napisał/a:

Jak to mi kiedys powiedizał... w jego domu to kobeity charowały i moj jest to zasrany obowiazek...

Za taki text dostałby na do widzenia kopniaka między nogi.

Dzieki CAt... takiego email potrzebowałam.. bo jestem w identycznym momencie.

19

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Coz, chociaz jestem przeciwnikiem rozejsc zanim sie wyczrpia wszystkie deski ratunku to moze rzeczywiscie tu nie ma. Piszesz o nim z taka zacietoscia ze chociaz deklarujesz chec naprawy to juz chyba jej sama nie chcesz. I moze rozejsc okaze sie rzeczywiscei lepszym rozwiazaniem po czasie. A czy ktores z Was przyjuje jakies leki co moga wplywac na relacje?

20

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

krisskross ..... jak się jest palantem od urodzenia, to niestety żadne leki nie zadziałają- w żadną stronę. big_smile

21

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
krisskross napisał/a:

Coz, chociaz jestem przeciwnikiem rozejsc zanim sie wyczrpia wszystkie deski ratunku to moze rzeczywiscie tu nie ma. Piszesz o nim z taka zacietoscia ze chociaz deklarujesz chec naprawy to juz chyba jej sama nie chcesz. I moze rozejsc okaze sie rzeczywiscei lepszym rozwiazaniem po czasie. A czy ktores z Was przyjuje jakies leki co moga wplywac na relacje?

Ja nadal uwazam ze on ejst swietnym facetem.. tylko... chyba sam sie pogubil tak jak i ja w tym wszystkim, proponowałam wspolna terapie dla par.. ale nie.. bo problem mam ja...tylko ja, bo to ze mna jest problem..
Ocenia mnie wg kobiet swoich braci, ktore cale swoje zycie poswiecaja im.. a ja ?? ja pracuj, nie mam czasu czasami, on zreszta takze...
Czasmi potzrebuje pomocy a nie wiecznego wytykania palcem.. bo TY to TO I TAMTO.. keidys tak nie bylo.. kiedys bylo inaczej.. bylismy jednoscia a nie tylko para w ktorej jest Pan i wladca i kobieta...
Czasami sie zastanawiam... czy moze te lata mi sie poprostu przysnily... ??

22

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
Catwoman napisał/a:

krisskross ..... jak się jest palantem od urodzenia, to niestety żadne leki nie zadziałają- w żadną stronę. big_smile

Zdecydowanie podnosisz mnie na duchu smile

23

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Mialem na mysli jakeis leki na depresje itp. albo depresja przez antykoncepcje....a nie na poprawe, czy terapie dla par.

24

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
krisskross napisał/a:

Mialem na mysli jakeis leki na depresje itp. albo depresja przez antykoncepcje....a nie na poprawe, czy terapie dla par.

Tak, ja się domyślam smile Ale chyba nie sądzisz, że Autorce przez tabletki antykoncepcyjne się PRZYŚNIŁO, że partner mówi jej, że jest do niczego i że powinna zapier... bo taki jej święty obowiązek?

25

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
krisskross napisał/a:

Mialem na mysli jakeis leki na depresje itp. albo depresja przez antykoncepcje....a nie na poprawe, czy terapie dla par.

ale ja chec na sex mam, lozko ... oj.. bardzo... tylko udawanie ze bedzie super bo lozko jest rewelacyjne jest takie sobie... poprostu jak slyszysz albo nakladasz to i tamto..i jest lozko.. a bez tego to mi sie nie podobasz... ??
bez tego jestes beznadziejna...

To co mam myslec ?? ze jaka jestem ?? jak w lozku jak sie kochamy to jest super.. a za chwile juz ... BEZNADZIEJNA JESTEM ??

26

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

no tak nie moze byc, no dobra sory za bezposredniosc, to jak jest z ta kasa, czy ktos donosi znacznie wiecej od drugiego albo jedno z Was np nie ma pracy?

27

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
krisskross napisał/a:

no tak nie moze byc, no dobra sory za bezposredniosc, to jak jest z ta kasa, czy ktos donosi znacznie wiecej od drugiego albo jedno z Was np nie ma pracy?

Z kasa ... hm... oboje pracujemy, ja keidys lepiej zarabialam, teraz podobnie. Tylko ON uwielbia wszystko kontrolowac, kilak razy klocil sie ze mna ze albo mu pokaze zestawienei rachunku.. na co wydaje zarobione pieniazki.. albo nie mamy o czym rozmaiwac.. a ja ze nie.. bo to lekka przesada...
Oboje utrzymujemy dom, dla meni nie jest to problemem ze np ja wiecej wydaje, bo skoro wiecej zarabiam to jest ok. Problem z kasa.. bo np jego koledzy wraz z zonami to jezdza tu i tam.. a my np za granice na urlopy juz nie... Albo ze ja z racji tego ze wiecej zarabiam nie chce np kupic tego i tego.. bo uwazam to za zbedny wydateg, jego pomysl ktory pozniej i tak pada bo przyznaje mi racje ze to bez sensu bylo...

Kiedys usłyszalam ze bylam inna.. bo... dostawal wiecej prezentow.. jak bys sie poczol ? bo ja w tamtej chwili jakbym dostala w twarz...
wiec byl ze mna dla prezentow ?

28

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

wsadz mu w dupe ten rachunek jak bedziesz odchodzic, jakby wam brakowalo bo pieniadze gdzies wyciekaja to sam bym zapytal, a tak to co go to obchodzi? cale zycie loze na wszystkie moje motrony ze chcialbym sie w koncu znalezc w takiej sytuacji jak on!

29

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
krisskross napisał/a:

wsadz mu w dupe ten rachunek jak bedziesz odchodzic, jakby wam brakowalo bo pieniadze gdzies wyciekaja to sam bym zapytal, a tak to co go to obchodzi? cale zycie loze na wszystkie moje motrony ze chcialbym sie w koncu znalezc w takiej sytuacji jak on!

jak sam widzisz doceniaja Ci co tak nie maja...

30

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Nie jesteście dla siebie. Musisz zacząć żyć swoim życiem.Takie rzeczy, jak u Was wychodzą właśnie po wspólnym zamieszkaniu. Nie spełnisz jego oczekiwań, jako kobieta i on to widzi. Na początku jest fajnie - jesteście zajęci - ,,układaniem" wspólnego życia, a potem się zaczyna...
W,,dobrym" związku musi być coś więcej i nie chodzi tylko o seks. Myślę, że gdybyś pozostała - on się ,,udusi", nic z tego nie będzie. Przykro mi.  Odejdź z honorem

31

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Szweda!
Facet w pewnym wieku już się nie zmieni, nie licz na to... Chyba, że mu BARDZO ZALEŻY... ale i to niepewne... Chcesz być niewolnicą czy partnerem w związku?

32

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

I proponuję: żadnych zgniłych kompromisów. Jak ktoś ustępuje, to ma poczucie,  że następnym razem drugi powinien ustąpić a drugi czuje, że skoro dostał coś extra, że pierwszy zrobił coś wbrew sobie, dla związku, to mu się (drugiemu) należało i zawsze tego oczekuje.

33

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

hm...
Pierwszy raz przeczytałam całego posta z kilka razy i powiem tak:
- zgadzam sie tylko w wypowiedzami "krisskross"
oraz
- nie ma udanych związków i małżeństw (każdy się kłoci o wszystko a o pieniądze najbardziej - a przecież pieniądze szczęścia nie dają - a bez pieniędzy nie ma szczęścia big_smile)
-ucieczka od problemów jest jedną z najprostszych wyjść

do autorki postu:
pisałaś że był kimś dla ciebie ważnym, że to ten - teraz piszesz że się wyprowadzasz i czy dobrze robisz?
Myślę że już podjęłaś decyzję, a że umieściłaś tutaj post to może chciałaś usłyszeć że dobrze robisz, bo my tutaj cię nie znamy, nie znamy sytuacji dokładnej, tylko jakieś krótkie opisy - więc pewnie czytasz to co chcesz usłyszeć. Że po prostu jest skończonym dupkiem i tyle.
Ale to ty sama powinnaś wiedzieć kim on jest dla Ciebie. Życie jest pełne niespodzianek, problemów, zgrzytów tylko związki po przejściach potrafią powiedzieć przeżyliśmy wiele, to nas wzmocniło, potrafimy wybaczać, zapominać, nie wypominać i kochamy cie bardziej.. i żyjemy razem..

Każdy związek będzie do dupy jak nie to to tamto, jak nie seks to kasa i tak w kółko - Moim zdaniem zawsze trzeba walczyć, rozmawiać, starać się, próbować zmieniać zwyczaje..

ps. co do kasy to wydaje mi się że jak mieszkacie razem to macie wspólne pieniądze a nie każdy z osobna. Myślę że jeśli on miał by większą kasę od ciebie niż ty i ty byś chciała kupić to i tamto - to on by ci pozwolił bo bardzo Cię kocha i chciałby byś była szczęśliwa (nie zrozum tego tylko tak że uważam że ty nie kupowałaś bo go nie kochasz - tu chodzi o to że facet jest prosty i chcę się starać - kobiety za dużo myślą - "ja więcej zarabiam, wiec to są moje pieniądze mogę je sobie wydawać"..

życzę Ci powodzenia w znalezieniu nowego partnera.. Mam nadzieje ze nikogo nie uraziłam tą wypowiedzią - po prostu mnie i wielu innych życie nauczyło i potrafimy walczyć o to co było kiedyś piękne a w pewnym momencie się....
Trzymaj się

34

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
KamciaDiabliczka napisał/a:

hm...
Pierwszy raz przeczytałam całego posta z kilka razy i powiem tak:
- zgadzam sie tylko w wypowiedzami "krisskross"
oraz
- nie ma udanych związków i małżeństw (każdy się kłoci o wszystko a o pieniądze najbardziej - a przecież pieniądze szczęścia nie dają - a bez pieniędzy nie ma szczęścia big_smile)
-ucieczka od problemów jest jedną z najprostszych wyjść

do autorki postu:
pisałaś że był kimś dla ciebie ważnym, że to ten - teraz piszesz że się wyprowadzasz i czy dobrze robisz?
Myślę że już podjęłaś decyzję, a że umieściłaś tutaj post to może chciałaś usłyszeć że dobrze robisz, bo my tutaj cię nie znamy, nie znamy sytuacji dokładnej, tylko jakieś krótkie opisy - więc pewnie czytasz to co chcesz usłyszeć. Że po prostu jest skończonym dupkiem i tyle.

Mylisz sie, i nie urazilas mnie... ja go nie uwazam za skonczonego dupka... czasami chcialabym uwazac go za taka osobe.. znam swoje wady, znam rowniez jego wady... oboje znamy siebie jak przyslowiowe " lyse konie " nie oczekuje ze uslysze skoncz z nim.. bo jest dupkiem..
Zalezy mi na wyzuceniu tego wszystkiego z siebie, bo w chwili obecnej bije sie z myslami czyu dobrze robie, czy ta moja " ucieczka " jest czyms dobrym.. bo przeciez moje uczucie nie wygaslo...

Ale to ty sama powinnaś wiedzieć kim on jest dla Ciebie. Życie jest pełne niespodzianek, problemów, zgrzytów tylko związki po przejściach potrafią powiedzieć przeżyliśmy wiele, to nas wzmocniło, potrafimy wybaczać, zapominać, nie wypominać i kochamy cie bardziej.. i żyjemy razem..
Każdy związek będzie do dupy jak nie to to tamto, jak nie seks to kasa i tak w kółko - Moim zdaniem zawsze trzeba walczyć, rozmawiać, starać się, próbować zmieniać zwyczaje..

To zdecydowanie MY mozemy tak o sobei powiedizec... bo wiele przeszlismy... tylko jak zrozumiec osobe ktora uwaza ze medal ma tylko jedna stronę ?? przyznaje sie do tego ze " moze i ja jestem winny " i co z tego jak sie do tego przyznaje.. skoro nic w tym kierunku nie robi.. nic nie zmienia.. nadal oczekuje i wymaga tego samego.. w druga strone nie dajac nic nowego, nie dajac zmian... ??

ps. co do kasy to wydaje mi się że jak mieszkacie razem to macie wspólne pieniądze a nie każdy z osobna. Myślę że jeśli on miał by większą kasę od ciebie niż ty i ty byś chciała kupić to i tamto - to on by ci pozwolił bo bardzo Cię kocha i chciałby byś była szczęśliwa (nie zrozum tego tylko tak że uważam że ty nie kupowałaś bo go nie kochasz - tu chodzi o to że facet jest prosty i chcę się starać - kobiety za dużo myślą - "ja więcej zarabiam, wiec to są moje pieniądze mogę je sobie wydawać"..

Problem jest w tym ze to co moje jest nasze.. a to co jego jest jego...

35

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Ludzie sie kłócą to normalne ale nienormalne są kłótnie ciągle o to samo. To oznacza brak porozumienia i wyjaśnienia pewnych kwestii.
Wydaje mi się że w iddylicznym i udanym zwiazku/ małzeńswie każdy powinien odnaleźć siebie, czas dla siebie realizować swoje przekonania ale związek posiada też wspólne wartości.

Dwa razy z marszu mieszkałam z facetami i były fiaska bo się rozmijaliśmy w przekonaniach. Teraz poznaje kogoś pytam pytam zmuszam siebie i faceta to przegadania wszystkiego co moze być ważne. Może nie wszystko ustalimy nie wszystkiego będziemy się trzymać ale na chwile obecną nie rozjeżdżamy się w przekonaniach.

Jeżeli macie inne wizje związku, relacji damskomęskich  to nie przeksoczycie tego bo będziecie się wzajemnie nawracać a przez to kłócić.

Kolejna sprawa to brak szacunku. W emocjach mówimy wiele a zwłąszcza to co skrycie myślimy. Pewne słowa nie powinny nigdy paść.

Wspaniały Facet... wielu ex było/ jest wspaniałych ale nie stworzę z nimi rodziny im szybciej sobie to uświadomisz tym szybciej sama siebie uwolnisz od niego, przeszłości i uprzedzeń.

36

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Kobieta jest starsznie dziwna istota...

37

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Szweda ja bym się cieszyła że masz czyste konto- nie jesteś w małżeństwie i nie macie dzieci. Możesz zacząć wszystko od nowa, zupełnie od nowa. Zamykaj tę księgę i zacznij pisać nową! Jeśli nadal masz taką możliwość - wyjeżdżaj z kraju - zupełnie nowe środowisko Cię uleczy nie będzie czasu na drapanie ran i rozpamiętywanie.

38 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-28 14:05:47)

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
szweda napisał/a:

gdy gotuje, sprzatam.. to i tak on uwaza ze to kiepsko robie... bo cala ejstem kiepska.. jak to zazwyczaj okresla..

Nie warto być z kimś, kto nie widzi w Tobie skarbu.

szweda napisał/a:

A pozniej przeprasza.. ze wcale tak nie mysli... i tak non stop...

Gdyby tak nie myślał, to by tak nie mówił. Huśtawki emocjonalne nie służą budowaniu zdrowej relacji. Jeśli on nie panuje nad emocjami, szkoda czasu na niego. Jeśli panuje i robi to wszystko specjalnie, tym bardziej szkoda czasu.

szweda napisał/a:

a ja poprostu nie mam sily, z dziewczyny ktora jest pewna siebie, usmiechnieta stalam sie osoba ktora boi sie cokolwiek powiedziec... bo co on o tym powie..

Zobacz jak destrukcyjnie działa kontakt z nim. Czy nie jest logiczne, że kogoś takiego trzeba odciąć? Nie zbliżać się? Jest logiczne, ale Ty masz kłopot z kierowaniem się rozumem,  z racjonalnym myśleniem - on zadbał o to, żebyś wyłączyła myślenie i żebyś nie kontrolowała własnych emocji (to wygodne, bo on je kontroluje i w ten sposób on decyduje o wszystkim).

Nie pogniewaj się,  że napisałam wprost. Uważam, że jesteś mądra. Ale najmądrzejszy człowiek, nieustannie szarpany to w jedną, to w drugą stronę, traci orientację i nie wie co robić.

Uspokoisz się bez niego. I doskonale sobie poradzisz.

Aha, jeszcze jedno. Mężczyzna, który kocha, jest hojny. To bardzo prosty sprawdzian. Jeśli coś ma i żałuje Tobie, a chętnie od Ciebie bierze, to balast nie mężczyzna. Zasługuje na porządnego kopniaka. I na nic więcej.

39

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
Artemida napisał/a:

Zobacz jak destrukcyjnie działa kontakt z nim. Czy nie jest logiczne, że kogoś takiego trzeba odciąć? Nie zbliżać się? Jest logiczne, ale Ty masz kłopot z kierowaniem się rozumem,  z racjonalnym myśleniem - on zadbał o to, żebyś wyłączyła myślenie i żebyś nie kontrolowała własnych emocji (to wygodne, bo on je kontroluje i w ten sposób on decyduje o wszystkim). .

Niestety masz rację, bo potrafi kontrolowac moje emocje, w sposob stonowany jest w stanie w ulamek sekundy doprowadzic mnie do lez.. a czasami do mojego krzyku, a wtedy.. stwierdza ze jestem histeryczką...
Wczoraj z nim rozmawialam.. wyszło ze medal ma jak zawsze tylko jedna stronę, ze mamy inne plany na przyszlosc.. plany ?? zawsze bylo tylko to co on chce, bo jak sobie cos ubzdura to nie ma szans ze bedzie inaczej... Zero pytania " jak bys chciala " tylko zrobimy to tak i tak... to jest partnerstwo ??

Artemida napisał/a:

Nie pogniewaj się,  że napisałam wprost. Uważam, że jesteś mądra. Ale najmądrzejszy człowiek, nieustannie szarpany to w jedną, to w drugą stronę, traci orientację i nie wie co robić.

Nie gniewam sie, napisalas to co myslisz i to doceniam...

40

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
szweda napisał/a:

potrafi kontrolowac moje emocje, w sposob stonowany jest w stanie w ulamek sekundy doprowadzic mnie do lez.. a czasami do mojego krzyku, a wtedy.. stwierdza ze jestem histeryczką...

Nie jest ani dobrym ani mądrym człowiekiem. Nie masz z nim dziecka ani kredytu. Czy nie możesz odejść dziś? Jak Ci pomóc?

szweda napisał/a:

Wczoraj z nim rozmawialam.. wyszło ze medal ma jak zawsze tylko jedna stronę, ze mamy inne plany na przyszlosc.. plany ?? zawsze bylo tylko to co on chce, bo jak sobie cos ubzdura to nie ma szans ze bedzie inaczej... Zero pytania " jak bys chciala " tylko zrobimy to tak i tak... to jest partnerstwo ??

To wielce toksyczny związek. Im szybciej go zakończysz, tym łatwiej Ci będzie się otrząsnąć.

41

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
Artemida napisał/a:

Nie jest ani dobrym ani mądrym człowiekiem. Nie masz z nim dziecka ani kredytu. Czy nie możesz odejść dziś? Jak Ci pomóc?

Niesety do konca tyg musze byc w pracy, cale szczescie ze szef zrozumial jak mu powiedzialam prawde, co bede mu sciemniac ze niby po co potrzebuje pracowac z domu... ? Powiedzialam prawde ze wali mi sie zycie pryuwatne, a przez to w pracy tez nie jestem soba...
Kredytu nie mamy, dziecka tez. Niesety zawsze podswiadomie balam się ze jak cos zostane sama z dzieckiem bo on sam jest jak male dziecko...
Chce odpoczac, szef wie ze chce leciec za granice, na inny kontynent bo tylko tak jestem w stanie sie poskladac w calosc..
Jest mi zle.. bo mimo wszystko byly tez dobre chwile.. zle mi bo i tak on nadal uwaza ze to TYLKO moja wina...

Artemida napisał/a:

To wielce toksyczny związek. Im szybciej go zakończysz, tym łatwiej Ci będzie się otrząsnąć.

Dlatego chce wyjechac... by sie otrzasnac.. tylko strach... POZOSTAJE

42

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
szweda napisał/a:

tylko strach... POZOSTAJE

Głowa do góry. Będzie łatwiej niż myślisz. Gdy nie będzie przy Tobie krytyka, wróci ta dzielna dziewczyna, która wiedziała czego chce.

To prawda, że wspomnienia dobrych chwil trzymają nas w beznadziejnych układach... Ale wszystko zależy od Ciebie. Czytałaś 'Potęgę podświadomości'? Polecam.

I trzymam kciuki. Uda się, zobaczysz.

43

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Smutne ale niestety tak bywa. Oboje sp.... ten związek i teraz twoje pisanie to szukanie dziury w całym i próba usprawiedliwiania siebie. I wcale nie uważam że jesteś bardziej winna. Po prostu oboje. A te jego teksty to już konsekwencja waszej sytuacji.
Wyprowadzaj się jak najszybciej dziewczyno bo się tylko spalasz. A w takiej chorej sytuacji to już może być niedaleko do stresu itd.
Pewnie trochę poboli życie bez niego, ale będzie już tylko lepiej smile

44

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Tak. Oboje spieprzyli. Jej spieprzenie polegało na tym, że za dużo dawała i za mało wymagała. W przypadku mężczyzny podobnego do mojego Kochanego, to by zadziałało - byliby teraz oboje szczęśliwi jak w raju. Bo oboje nie liczyliby ile dają. Jak Autorka. Każde cieszyłoby się szczęściem tego drugiego.

45

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Wrocilam wczoraj do domu... pelna nadzieji... nawet byla normalna rozmowa do czasu gdy na jego zle slowa.. zale schylalam glowe ( czy tak powinno wygladac zycie ?? rozmowa ? )
Az... powiedzialam to samo co on mowil... czego nie bylo, co mnie boli... bo medal ma zawsze dwie strony... brak argumentu byl dla niego zakonczeniem rozmowy... bo tak jest najlatwiej, najprosciej...

Jak on mowi tak jak Cie widza tak Cie pisza... owszem... ale nie robmy dobrej miny do fatalnej gry bo w TV czesto slychac ze to taka idealna rodzina a on ja albo ona jego zabila... albo ... maltretowana ?? przeciez on jest idealem?? ona potworem ?? ona to taka dobra kobieta... i tak jest w naszym przypadku.. on jest swiety.. a ja wieczna wariatka, ktora nie wiadomo zcego chce od tego idealnego faceta... (neistety tylko na pokaz )

Wina lezy 50/50 ja idealem nei ejstem, a nei jak w jego mniemaniu 90/10... dorosly facet ?? a ma pretensje do dziewczyny ze 24/7 nie jest sexowna ?? a gdy zaczyna taka byc to problemem jest to ze 10 min maluje paznokcie ??
I jak tu byc idealem ??

Do wczoraj mialam nadzieje, ze jeszcze moze byc dobrze, kobieta nawina jest... za glosno jablko jadlam, pies za glosno sie bawil.. jak szedl do lazienki uslyszalam jak sam do siebie mowi " co za szmata " Mam dosyc, poplakalam sie... tyle zostalo z mojej nadzieji.. to ze jestem szmata i moje lzy...

46

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
Artemida napisał/a:

Tak. Oboje spieprzyli. Jej spieprzenie polegało na tym, że za dużo dawała i za mało wymagała. W przypadku mężczyzny podobnego do mojego Kochanego, to by zadziałało - byliby teraz oboje szczęśliwi jak w raju. Bo oboje nie liczyliby ile dają. Jak Autorka. Każde cieszyłoby się szczęściem tego drugiego.

OBOJE... ja to wiem.. i otwarcie to mowie, nie uciekam przed tym..
za bledy sie placi... i ja dlugo za nie placilam.. niestety

47

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

On się na Tobie wyżywa i znęca psychicznie. Może facet ma  problem ze sobą...? Czerpie z tego przyjemność...!

48

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
netproblemy napisał/a:

On się na Tobie wyżywa i znęca psychicznie. Może facet ma  problem ze sobą...? Czerpie z tego przyjemność...!

czy mozna byc uzalezniona od znecania psychocznego ??

49

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Wiesz o tym, że to,co robi jest złe. Ciągle Cię rani i zadaje ból, a Ty przecież bardzo go kochasz. Z czasem akceptujesz jego zachowania, ale gdzieś w głębi liczysz na to, że on się zmieni i będzie lepiej. Stajesz się jego ofiarą. Z biegiem lat przyzwyczajasz się do tego - patologia staje się normą.

50

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?
szweda napisał/a:

czy mozna byc uzalezniona od znecania psychocznego ??

Można stac się ofiarą znęcania psychicznego i tak bardzo wpasować się w tą rolę, że potem nie wiesz, jak funkcjonować inaczej.

51

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

oczywiscie, ze mozna byc uzaleznionym od znecania sie psychicznego.....jestem tego przykladem, zyje z tyranem 37lat, bywalo ra z lepiej raz gorzej, ale jestem zawsze na jego zawolanie, na jego uslugach, on ma zawsze racje ..glupia ale jego, codziennie pyta sie mnie czy dobrze wyglada,jak mu cos nie pasuje, to nie odzywa die do mnie tygodniami, jak cokolwiek powiem na temat mieszkania to zaraz ..nie musisz tutaj mieszkac, wybuduj dom  i pokaz co w zyciu osiagnelas....pierwsz wstaje i ostatnia ide spac...teraz mam lepiej, gdyz synowie sie wyprowadzili i nie potrzebuje duzo udawac przed dziecmi....

52

Odp: rozstanie ?? i co teraz ?

Powinnas sluchac tylko siebie i nie sugerowac sie zadnymi wypowiedziami na forum. Ja zawsze biore poprawke w takich sytuacjach, poniewaz nie znam wypowiedzi drugiej strony. Byc moze gdyby On tutaj pisal, Ty bylabys ta zla.
Rob to co czujesz za sluszne. Chcesz to walcz, nie chcesz to nie. Nie zapominaj tylko o szacunku do samej siebie smile.
Wiem, uczucia......ale na sile nic nie zrobisz. Postawa proszaca wywoluje tylko politowanie. To nie jest Ci potrzebne. Co ma byc to bedzie. Z pozycji blagajacej niczego nie uzyskasz, poza tym, ze bedzie czul do Ciebie coraz wieksze zniechecenie.

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie ?? i co teraz ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026