Witam wszystkich.
Chciałabym się z Wami podzielić swoimi odczuciami, czyli tym co ostatnio coraz bardziej mnie gnębi. Ja i mój chłopak mamy 24 lata a razem jesteśmy od trzech lat. Nasz związek właściwie jest udany, zawsze był taki spokojny i harmonijny, żadnych większych zawirowań. Czyli nie powinnam narzekać. Jednak po ostatnim spotkaniu z jego całą ekipą z branży zaczęłam się zastanawiać, czy ja w ogóle do niego pasuję. On jest modelem. Zna trochę osób z tej branzy, dużo się udziela w pracy i ostatnio nawet podpisał kontrakt z jakąs marką w Warszawie i będzie musiał wyjechać na pół roku. Ok, nie przeszkadza mi to. Niech jedzie i się rozwija. Jets to mądry chłopak, wrażliwy, wie czego chce, ma swój cel. Tydzień temu poprosił mnie abym poszła z nim na imprezę do lokalu, gdzie bawili się tylko ludzie z branży modleingu. Rzecz jasna była to impreza zamknięta. Zgodziłam się też z racji tego, że zależało mu zebym tam była, choć ja siebie szczerze tam nie widziałam kompletnie. Ja jestem raczej taką normalną dziewczyną, uczę się i pracuję i dla mnie po prostu jest to inny świat, taki trochę większy niż ten, w którym ja się obracam. Będąc na tej imprezie czułam się nieswojo. Było tam dużo superatrakcyjnych dziewcząt, fotomodelek, długie nogi, wymalowane, wypindrowane i takie można powiedzieć bardzo komunikatywne. Patrzyłam tak naprawde na to wszystko z boku bo odziwo mało osób chciało ze mną rozmawiać, zwłaszcza jego koleżanki. Siedzielismy razem przy stoliku, podeszła jakaś dziewczyna i zaczeła z nim rozmawiać i się do niego uśmiechać. Fakt, mój chłopak może się podobać, bo jest naprawdę schludny i zadbany. Przystojny krótko mówiac. Nie podobało mi się trochę zachowanie tej dziewczyny, bo widząc nas razem powinna się zachowywać tak jak należy a nie od razu obdarowywać go spojrzeniami tak jakby miała na niego ochotę. Wkurzyło mnie to trochę i po powrocie do domu powiedziałam mu o tym, ale on odparł, że to tylko koleżanka. Wyobraźcie sobie, że po tej imprezie ona stale do niego wydzwania. Pisze z nim na facebooku, smsuje. Albo ja przesadzam albo to ona jest natrętna. Za bardzo to jej nie znam, ale słyszałam, ze jest flirciarą. W takim razie jestem jej absolutnym przeciwieństwem. Dzisiaj niestety musiałam zostać w domu, mam sporo materiału do nauczenia a mój chłopak znwou poszedł na jakieś spotkanie ''integracyjne'' i podejrzewam, że ta dziewczyna też tam będzie. Martwi mnie fakt, że mogła go w jakiś sposób zauroczyć. Jest atrakcyjna no i mają wspólną pasję...On mi za dużo nie mówi na jej temat, wiec to są tylko moje domysły, ale już widziałam wtedy jak na niego patrzyła no i teraz doszły te smsy...Nie wiem co robić, ale czuję się trochę na uboczu.
Podobne tematy
Nic dziwnego, że poczułaś się nieswojo bo branża modelingu to zupełnie inny świat- biznes-świat, którego nie znasz. Ludzie ze świata biznesu mają nieco inne myślenie; bo z jednej strony są artystami (np.aktorzy, piosenkarze, projektanci) a z drugiej mocno muszą stąpać po ziemi, gdzie konkurencja nie śpi i podkłada świnie. W showbiznesie raczej nie ma miejsca na prawdziwe przyjaźnie, każdy się chce wybić, zahaczyć gdzieś, zostać zauważonym, a dziewczyny często w tym celu sypiają z kimś właśnie dla tych celów.
Dziewczyna o której piszesz najpewniej chce się z Twoim chłopakiem pobawić, czytaj: zabawić. Pójdą kilka razy do łóżka i się jej znudzi.
Co Ty możesz zrobić.... niewiele. Jeśli ten chłopak ma kręgosłup moralny + silny charakter i chce być z Tobą, to nie ulegnie- choć w tym świecie o to ciężko. Pooglądaj sobie serial '90210"
Nawet dobrzy chłopcy ulegają, bo to taki specyficzny świat.
Bądź sobą. Przecież nie musisz udawać nikogo. Ważne, byś była z siebie zadowolona i nie miała sobie samej nic do zarzucenia.
Zgadzam się z Catwoman. Sama również liznęłam nieco splendoru świata modelingu. Jest to świat pełen fałszywych uśmiechów wśród fleszy, to dżungla, w której przeżyją najsilniejsi, a żeby przeżyć, trzeba być drapieżnikiem. W modelingu przeciętne, normalne dziewczyny nie mają szans, dlatego stwarza złudzenie elitarności. Mnie osobiście ten świat nie przyciągnął, gdyż cenię sobie autentyczność i prawdziwą przyjaźń. Lubię wiedzieć, że ktoś się do mnie uśmiecha z sympatii, a nie po to, by pochwalić się nowymi implantami i dobrze wypaść. Dlatego musisz wziąć pod uwagę fakt, że w świecie modelingu takie zachowania, jakie opisałaś, są całkowicie normalne i zapewne na Twoim chłopaku nie robią takiego wrażenia, jakie zrobiłyby na przeciętnym Kowalskim. Z tego, co piszesz, jesteś w związku z dobrym i wrażliwym chłopakiem, ale sądzę, że powinniście poważnie porozmawiać na ten temat i ustalić granice, których nie wolno przekroczyć (np. przespanie się z osobą z branży). Sądzę, że to prawdopodobnie będzie tylko formalność, bo Twój chłopak nie zamierza Cię zdradzać, ale ze względu na specyfikę pracy w modelingu dobrze byłoby poruszyć ten temat. Podobnie temat tej dziewczyny - porozmawiaj z nim o tym. Powiedz szczerze o tym, co Ci leży na sercu. Być może on nie traktuje swojej koleżanki jako Twoją rywalkę, ale nie wie, że Ci przeszkadza, że z nią pisze czy wypije drinka. Zaufanie i szczerość to podstawa każdego związku. Nie bój się być szczera.
Masz niską samoocenę i mniemanie o sobie. Zwykli ludzie, którzy są trochę inaczej upudrowani i umalowani Cię zawstydzają. Byle żyrafa gadająca z Twoim chłopakiem jest w stanie Cię zezłościć i wbić w kompleksy. Trzymasz się z boku uważając, ze jesteś gorsza/lepsza.
Masz dwie drogi.
1. Zacząć jakieś terapie, warsztaty samooceny, nie wiem... pogłębienie wiary w siebie, zmienienie światopoglądu itp.
2. Zerwać z chłopakiem bo prędzej czy później zupełnie się oddalicie od siebie. On nie zrezygnuje z tych imprez, a Ty będziesz mu robić coraz większe wyrzuty, czując z każdej strony zagrożenie.
Teo, obracałaś się kiedyś w podobnym środowisku? To nie jest tak, że idziesz na imprezę, na której są modelki i wszyscy po prostu świetnie się bawią. Idziesz na imprezę, na której zjawiskowo piękne kobiety, gotowe na wszystko, niemalże pożerają Ci wzrokiem faceta, a Ciebie po prostu ignorują, bo nie jesteś "z ich półki". Możesz być fajną, ładną kobietą z zasadami, ale to one są przeszkolone w manipulacji, podejmowaniu gierek, stylizowaniu się na kogoś, kim nie są, byleby jedynie osiągnąć cel (np. Twojego faceta). Wierz mi, w takim towarzystwie nawet pewna siebie dziewczyna o stosunkowo wysokiej samoocenie może poczuć się jak nikt. Kiedyś rozmawiałam z koleżanką z branży, która na jednej z podobnych imprezek startowała do faceta. Mówię jej: "Daj sobie z nim spokój, on jest żonaty i dzieciaty!". Odpowiedziała mi ze słodziuchnym uśmieszkiem: "Ależ moja droga, to problem jego żony, a nie mój".
Teo, obracałaś się kiedyś w podobnym środowisku? To nie jest tak, że idziesz na imprezę, na której są modelki i wszyscy po prostu świetnie się bawią. Idziesz na imprezę, na której zjawiskowo piękne kobiety, gotowe na wszystko, niemalże pożerają Ci wzrokiem faceta, a Ciebie po prostu ignorują, bo nie jesteś "z ich półki". Możesz być fajną, ładną kobietą z zasadami, ale to one są przeszkolone w manipulacji, podejmowaniu gierek, stylizowaniu się na kogoś, kim nie są, byleby jedynie osiągnąć cel (np. Twojego faceta). Wierz mi, w takim towarzystwie nawet pewna siebie dziewczyna o stosunkowo wysokiej samoocenie może poczuć się jak nikt. Kiedyś rozmawiałam z koleżanką z branży, która na jednej z podobnych imprezek startowała do faceta. Mówię jej: "Daj sobie z nim spokój, on jest żonaty i dzieciaty!". Odpowiedziała mi ze słodziuchnym uśmieszkiem: "Ależ moja droga, to problem jego żony, a nie mój".
No cóż, widać jestem inna, bo ja z takimi akcjami problemu nie mam i nie groźne mi stado napalonych, "pięknych" modelek.
Nie oszukujmy się, niektóre modelki są ładne, inne piękne, ale większość wygląda co najmniej dziwnie. No ale mniejsza o większość. Nie będziemy też wchodzić w dyskusję co ja potrafię i czy dam się ignorować, bo to nie wątek o mnie.
Jak pisałam, Autorka ma 2 wyjścia i wychodzi na to, że 2 będzie najodpowiedniejsze.
Być może Ty byłaś nieraz w takiej sytuacji i wiesz, że żadne piękności nie są Ci straszne. Niestety, większość kobiet nie ma aż takiego doświadczenia i czują się źle, kiedy ktoś próbuje przelecieć im faceta niemalże na ich oczach, a on musi być dla tego kogoś miły i otwarty, ponieważ tego wymaga branża. Dlatego właśnie proponuję autorce wątku przede wszystkim szczerą rozmowę, bo widać, że ona nie wie, na ile jej chłopak zamierza sobie pozwalać. Stąd prawdopodobnie wypływa jej niepewność.
Teo, miałam do czynienia również z takim światem, mam dwie koleżanki, które robiły karierę w showbiznesie i tak to wygląda jak opisałam, ale dodam jeszcze:
To nie kwestia tego, że masz kompleksy przy pięknych modelkach. To kwestia tego, że macie inne wartości, inaczej pojmujecie rzeczywistość. Najczęściej. To co napisała wilczyca a ja zacytuję: Mówię jej: "Daj sobie z nim spokój, on jest żonaty i dzieciaty!". Odpowiedziała mi ze słodziuchnym uśmieszkiem: "Ależ moja droga, to problem jego żony, a nie mój".-- to jest najlepszy obraz tego.
Kiedy jedna strona nastawia się na szczerość, kieruje się pewnymi zasadami moralnymi i nagle znajduje się w środowisku, które pojmuje życie zupełnie naopak, można czuć się nieswojo. Ja też się tak czułam w towarzystwie takich ludzi.
To jest też tak, ze myslisz: Angelika nie poderwałaby mojego chłopaka, przecież wie, że jest ze mną!
I tu się grubo mylisz, bo Angelika tylko czeka, aż wszyscy zajęci będą rozmową i drinkami na tyle, by twojego chłopaka zaciągnąć do WC i przypiąć do ściany
Tak to działa.
Jeżeli chodzi o moją samoocenę, to nie uważam, żeby była jakoś bardzo niska. Wydaje mi się, że nie jestem ani brzydsza ani gorsza od tych fotomodelek z długimi, zgrabnymi nogami, tylko myślę, że ja mam po prostu inny temperament i inny charakter niż one. Po przeczytaniu Waszych postów chyba dopiero teraz zaczęłam się bać. Tylko chodzi o to, że ja bardziej obawiam się tej dziewczyny, że coś zrobi, czymś go sprowokuje i nie daj boże, ale stanie się to czego bym nie chciała.
Trochę boję się powiedzieć o tym chłopakowi, bo zaraz mi powie, że nie mam do niego zaufania i mam go za nie wiadomo kogo.
Kurcze, bo naprawde niby nic się takiego nie dzieje a jednak COŚ lub (coś dopiero może zacząć się dziać). Chyba, że będe na te wszystkie imprezy chodzić z nim (w miarę możliwosci), chociaż kompletnie tam nie pasuje.
Sandra10 związek udany to przede wszystkim związek, w którym jest otwarta rozmowa. Bez tego ani rusz.
Po przeczytaniu Waszych postów chyba dopiero teraz zaczęłam się bać. Tylko chodzi o to, że ja bardziej obawiam się tej dziewczyny, że coś zrobi, czymś go sprowokuje i nie daj boże, ale stanie się to czego bym nie chciała.
Trochę boję się powiedzieć o tym chłopakowi, bo zaraz mi powie, że nie mam do niego zaufania i mam go za nie wiadomo kogo.
Kurcze, bo naprawde niby nic się takiego nie dzieje a jednak COŚ lub (coś dopiero może zacząć się dziać). Chyba, że będe na te wszystkie imprezy chodzić z nim (w miarę możliwosci), chociaż kompletnie tam nie pasuje.
Masz złe podejście. Wydaje Ci się, że powiedzenie chłopakowi otwarcie o tym, że czegoś się obawiasz i coś Ci się nie podoba, będzie przez niego odebrane jako atak. To błąd, bo za kilka lub kilkanaście lat możesz bać się sprawdzić, czy on Cię zdradza, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi będą na to wskazywać. Podstawą dojrzałego związku jest szczerość i zaufanie, i wbrew pozorom otwarta rozmowa na trudne tematy JEST oznaką zaufania. I, niestety, rozmowę na temat pracy ukochanego będziesz musiała odbyć, żeby wiedzieć, na czym stoisz. Musisz wiedzieć, że w modelingu jest tak, że im wyżej się pniesz, tym towarzystwo jest jeszcze bardziej drapieżne i niebezpieczne, i posiada coraz mnie skrupułów. Tak, jak zauważyła Catwoman - Tobie może się wydawać, że Twój facet jest bezpieczny, ponieważ jest zajęty. Niestety, dla dziewczyny, dla której przespanie się z kimś z branży dla osiągnięcia pewnych celów (czyli bycie prostytutką - nazwijmy rzecz po imieniu) jest fraszką, ta wiadomość nie zrobi najmniejszego wrażenia i nie będzie brana pod uwagę. Oczywiście wierzę w to, że znajdują się w branży sławni modele i modelki, którzy nie wyrzekli się godności i moralności, ale sądzę, że to niestety tylko bardzo niewielki procent.
Autorka jest jeszcze młodziutka i wiele rzeczy sobie po prostu nie uświadamia, ale skoro zależy Ci droga Autorko na związku, im szybciej wydoroślejesz, tym lepiej.
Pamiętaj: Ty i Twój partner to JEDNA drużyna. Im silniejsza będzie, tym mniej wpływy zewnętrzne będą miały na nią wplyw.
13 2012-11-24 15:23:21 Ostatnio edytowany przez Normalna21 (2012-11-24 15:23:49)
Kochana, on prędzej czy później ciebie zdradzi. Wybacz ale w tym świecie tak już jest i jak wspomniała Teo masz 2 wyjścia. Kobiety są nieobliczalne i potrafią odbijac facetów. Sama kiedyś odbiłam pewnego faceta, głupie ale prawdziwe.
No to jak Ty boisz się rozmawiać ze swoim chłopakiem to Wam przyszłości dobrej nie wróżę...
Dopóki jesteś pewna, że ON CI SIĘ NALEŻY I JEST TWÓJ, dopóki sięgasz po niego z prawdziwą, niezachwiana pewnością, żadna wypindrzona niunia Ci nie zagrozi. Ale on musi mieć pewność, że kochasz siebie, cenisz siebie i nie pozwolisz na skoki w bok, bo skok w bok będzie końcem związku.
Żyj, kochaj siebie, dopiero potem jego. Będzie dobrze.
Nie myśl o modelkach. Jakby chciał być z którąś z nich, nie wybierałby Ciebie.
do Teo :
nie chodzi o to, że ja się boję w ogóle z nim rozmawiać, bo jakby tak było to na dobrą sprawę nic by z tego nie wyszło. Chodzi mi o to, że jego kariera, czyli ten temat mnie trochę jakby...nie wiem, krępuje? Po prostu nie chcę wyjść na idiotkę, która snuje jakieś podejrzenia co do jego pracy.
Wczoraj dużo rozmawialiśmy na temat jego wyjazdu do Warszawy. Jest zadowolony, bo to pierwsza jego większa propozycja. Można powiedzieć, że jest to jego szansa na dobry start w karierze, ale zobaczymy co będzie dalej. W każdym razie ja w niego wierzę i będe trzymać kciuki. Co do tej dziewczyny to nie pytałam na razie o nią. Póki nic się takiego nie dzieje to wolę przemilczeć ten temat. Może faktycznie trochę przesadzam a on jest dla mnie taki kochany
Powiedział mi dzisiaj, że nie wie jak wytrzyma naszą półroczną rozłąkę.
półroczną? hm........
Catwoman, co w tym dziwnego? Często kontrakty są w ten branży podpisywane właśnie na pół roku.
Autorko wątku, a czy istnieje szansa, żebyście mogli widywać się podczas jego pobytu w Warszawie? Może mogłabyś pojechać do niego raz na jakiś czas?
Nie, nic dziwnego, ja wiem, że są takie kontrakty, ale chodzi mi o tą rozłąkę... to może być prawdziwe wyzwanie i również uważam, że W-wa to nie Boliwia i można się spotykać chociaż raz w miesiącu.
20 2012-11-26 12:20:23 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-11-26 12:21:28)
W 100% popieram radę Artemidy. Dodam, że na twoim miejscu po prostu bym nie chodził na jego branżowe spotkania, bo tylko się będziesz denerwować, a przecież wszędzie go nie upilnujesz. Wasze drogi życiowe tak bardzo od siebie odbiegają, że trudno będzie być razem, ale słowa Artemidy naprawdę weź sobie do serca -- najpierw musisz mieć własne życie, własne szczęście, musisz o siebie dbać, a dopiero na drugim miejscu stawiaj tego chłopaka. Gdyby kiedyś doszło do zdrady, to nie stracisz swojego świata. Chodzi o to, aby razem iść przez życie, a nie aby jedno było na piedestale, a drugie u podnóża na kolanach.
A ja uważam, że każdy związek jest jakimś doświadczeniem, przygodą, wiec nie warto rezygnować z tego "na zapas":) Będzie, co ma być.
do Wilczyca89 :
fakt, Warszawa nie jest tak daleko, mamy zalediwe tak z 2,5h drogi. Na ile to będzie możliwe to oczywiscie, że się będziemy spotykać. Jednakże moja praca i szkoła średnio mi pozwalają na jakiekolwiek wolne chwile, ale damy radę. Raz będę przyjeżdzać ja a raz on, tak ustaliliśmy razem.
P.S.
Dziękuję wszystkim za dobre rady, na pewno z nich skorzystam. Wiem, że najważniejsze jest teraz to, żebym skończyła wreszcie studia i znalazła nową pracę (lepszą niż mam obecnie).
No to powodzenia
Dbajcie o wspólny czas, a TY...nie stój na uboczu:) Jak ktoś wyżej napisal; pokaż, że masz charakter, że nie jesteś tylko lalą u jego boku i trzeba się z Tobą liczyć ![]()
Kochana, on prędzej czy później ciebie zdradzi. Wybacz ale w tym świecie tak już jest i jak wspomniała Teo masz 2 wyjścia. Kobiety są nieobliczalne i potrafią odbijac facetów. Sama kiedyś odbiłam pewnego faceta, głupie ale prawdziwe.
Statystyki prowadzisz, że jesteś pewna, że tak będzie u autorki?
Zgadzam się z poprzedniczkami. Uspokój się i porozmawiajcie. Wiem, że taki świat może zdołować, sama czułabym się nieswojo, bo nie należę do zbyt atrakcyjnych dziewczyn, więc nawet nie trzeba obok modelki, bym wiedziała, że obiektywnie rzecz biorąc to jestem mniej atrakcyjna. No, ale jest z Tobą i nie ma co od razu się nakręcać. Na pewno warto o tym porozmawiać, dbajcie o Waszą więź, pokaż, że jesteś obok i rozumiesz jego zainteresowanie modelingiem, ale z drugiej strony musi być wobec Ciebie lojalny i nie podoba się Tobie zbyt duże zainteresowanie tej dziewczyny.