netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zostawił mnie bez słowa...

13 odpowiedzi4 393 wyświetleniazałożony przez lenka82, 21.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie bez słowa...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Zostawił mnie bez słowa...

Witam wszystkich serdecznie ,

Pisze, bo potrzebuję się doradzić, co mam zrobić i jak mam sobie poradzić z sytuacją w której się znalazłam.
Chodzi o to, że poznałam bardzo interesującego chłopaka, było to jakieś 1,5 roku temu. Od razu między nami zaiskżyło i zaczęliśmy się spotykać coraz częściej. Nie brakowało nam tematów do rozmów i świetnie spędzaliśmy czas razem. Po 2 miesiącach postanowiliśmy zostać parą. Wszystko układało się cudownie, a on wydawał mi się wprost wymarzonym partnerem, zakochałam się w nim i wydawało mi się, że on też. Po 3 mies.od poznania wszystko jednak runęło...Nagle zjawiła się jego była dziewczyna i jakimś cudem zdobyła tel. do mnie i zadzwoniła, mówiąc mi okropne rzeczy na jego temat: mianowicie jak to ją oszukiwał....i jak zawsze obawiała się, że ją zdradzi i że właściwie, gdy zaczął się ze mną spotykać to był jeszcze z nią...- choć przyznała, że już wtedy rozmawiali o rozstaniu i nie żałuje, że z nim nie jest. Po tym tel. on wszystko mi wytlumaczył, że z byłą to jest już przeszłość i że ona robi mu na złość i że było tak,że ona porzuciła go w okrutny sposób, odchodząc do kogo innego,- co jak sie dowiedziałam bylo prawdą. Tym niemniej jednak, zaczęłam jakoś tracić zaufanie do niego, gdy dowiedziałam się, że był i ze mną i z nią...choć niby zaprzeczył.
Dalej sprawy wyglądały tak, że na krótki czas 2 miesięcy rozstaliśmy się, by sie zdystansować, ale mieliśmy kontakt. On chciał być ze mną i prosił byśmy spróbowali jeszcze raz. Po tej przerwie, zaczeliśmy sie znowu spotykać i wszystko ukladalo sie super, wydawalo mi sie, ze z nikim nie rozumialam sie tak jak z nim. Dodatkowo on bardzo mi imponowal swoimi pasjami i sposobem bycia. Niestety na poczatku roku ja musialam wyjechac, w zwiazku z praca na 3 mies. kontrakt. On oczywiście wiedział o tym i nawet to popierał/cieszył się. Ponieważ, miałam możliwość przyjeżdzałam do POlski raz w miesiącu na tydz. i wtedy spotykalismy sie i bylo naprawde super. Ja myslalm ze taka rozlaka tylko umocnila nasze relacje. Kiedy byłam za granica bardzo za nim tesknilam,..i mysle ze wtedy uswiadomilam sobie, ze zakochalam sie po uszy, i jak bardzo mi go brakuje. Poczatkowo, nie moglam nawet skupic sie na pracy, a mam bardzo wymagajaca prace...chcialam nawet skrocic kontrakt..Ale na szczescie czas bardzo szybko mijal i wrocilam do PL. Wtedy od razu spotkalismy, ja bylam przeszczesliwa, ze nareszcie bedziemy mogli sie spotykac kazdego dnia. Przez pierwszy miesiac, on rowniez bardzo sie cieszyl ze wrocilam i dawał do zrozumienia, ze bardzo mu na mnie zalezy i ze mnie kocha. Po miesiacu jednak, z dnia nma dzien przestal odpisywac na moje esemesy, odbierac moje telefony...i stalo sie najgorsze na fb, zobaczylam jak umiescil zdjecie swojej nowej dziewczyny. Poczulam sie jakby cos we mnie peklo, zalamalam sie...Ale staralam sie jakos pozbierac...myslalam ze to moze jakies przelotne zauroczenie...bo ta osoba jest od niego 10 lat mlodsza, my bylismy w podobnym wieku kolo 30...Dlugo nie czekalam i dostalam esemes od niego, bym nic nie mowila o nas, gdyby ktos pisal, czy dzwonil..(chyba chodzilo o obecna)..to sprawilo mi ogromny zal i czulam sie strasznie nie szanowana..a dodatkowo wydawalo mi sie ze skas juz znam ta sytuacje...Tak jak z ta pierwsza dziewczyna tak ze mna postapil i pewnie spotykal sie z obecna, gdy byl jeszcze ze mna....Strasznie sie na nim zawiodlam....Nie umiem sobie z tym poradzic...Mimo mojego wieku 29 lat, nie mialam tylko jednego chlopaka przed nim, bo zawsze wiekszosc czasu poswiecalam sprawom zawodowym...Mialam nawet ogromne wyrzuty, ze gdybym nie wyjezdzala, to moze bylibysmy razem...
Na dodatek dowiedzialam sie ostatni, ze z ta nowa dziewczyna zna sie 6 miesiecy, 3 sa para i juz sie z nia zareczyl...
To jeszcze bardziej mnie zalamalo...Bo niczego mi nie wyjasnil i potraktowal w okrutny sposob, porzucil mnie z dnia na dzien. Dodam, ze on jest tez osoba kolo 30, bardzo wykształcona i miał problemy emocjonalne, po tym jak porzucila go ta pierwsza dziewczyna....I zawsze mi powtarzal, ze szuka tylko ciepla i bezpieczenstwa i cieszy sie, ze mu to daje.
Nie potrafie pojac, ze czlowiek w tym wieku tak mnie potraktowal, zignorowal i z dnia na dzien zerwalk kontakt, a ja go kocham...
Usunal mnie tez ze znajomych na fb, ale chyba specjalnie inf. o stanie zwiazku i zareczynach daje public, bym chyba stamtad mogla sie dowiedziec.
Nie odpisuje na moje esemesy i maila. Ja postanowilam sie absolutnie nie bnarzucac, bo znam swoja wartosc, ale tak bardzo mnie boli to jak mnie potraktowal, ze chcialabym mu moc to chociaz wygarnac...ze tak sie nie postepuje i ze tak bardzo sie na nim zawiodlam.
Doradzcie co zrobic, jestem bardzo zalamana, nadal go kocham, wiem ze juz bym mu nie umiala zaufac i nie wiem, czy nawet gdyby byla szansa, to chcialabynm z nim byc...Ale i tak ciezko mi z tym zyc. I to trwa od dwoch miesiecy.
Pomozcie, jak mozecie smile
Przepraszam, ze watek taki obszerny, ale chcialam w miare dokladnie to opisac.

2

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Przykre jest to co napisałaś.
Pewnie nie ja jedna tak mam, że tracę powoli wiarę w prawdziwych mężczyzn.
Normalnych, szczerych i lojalnych.

Ewidentnie trafiłaś na prawdziwego sukinkota, bydlę!!!
Który perfidnie Cię wykorzystał, nawet nie udawał!
Wszystko co robił, robił świadomie i bez skrupułów.

lenka82 napisał/a:

Tak jak z ta pierwsza dziewczyna tak ze mna postapil i pewnie spotykal sie z obecna, gdy byl jeszcze ze mna....Strasznie sie na nim zawiodlam...

Czarno na białym odpowiedziałaś. To są Twoje słowa.


lenka82 napisał/a:

Dlugo nie czekalam i dostalam esemes od niego, bym nic nie mowila o nas, gdyby ktos pisal, czy dzwonil..

No tak mailing i smsmowanie w ówczesnych czasach
to przecież bezpośrednia forma kontaktu... Brak mi słów... 30 letni gówniarz!!!!

lenka82 napisał/a:

Mialam nawet ogromne wyrzuty, ze gdybym nie wyjezdzala, to moze bylibysmy razem...

Do czasu...

Skreśl go, definitywnie wymarz ze swojego życia, nie wracaj do przeszłości.
Skup się na sobie. I nie odwracaj się od mężczyzn.

lenka82 napisał/a:

Pisze, bo potrzebuję się doradzić, co mam zrobić i jak mam sobie poradzić z sytuacją w której się znalazłam.

Nie wiem co mam ci jeszcze napisać.  Pewnie inni forumowicze wspomogą  drogocennymi radami smile Nie trać nadziei na lepsze jutro dziewczyno. Pogódź się z tym. Mam nadzieje że trafisz na tego właściwego.

3

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Heh,może jestem młodsza ale też zawsze trafiałam na starszych,mniej lub więcej. I zawsze kierowałam się tym, że im starszy tym ma bardziej poukładane w głowie,wie czego chce i tak dalej. Niestety,nie było ro rpwadą. Wręcz im starsze tym głupsze;/ Nie obrażając wszystkich mężczyzn i na to nie ma niestety reguły. Fak,że śwuat przez "fb"zwariował ale nie rozumiem, wiedział że masz profil, że zobaczysz zdjęcie tamtej dziewczyny u niego i mimo to je dodał niby jeszcze będąc z Tobą?! Widać,ze jakis niestały uczuciowo,więc nie przejmuj się! Lepiej teraz niż później. Najważnijesze żebyś uwierzyła  w siebie,w to że to Ty jesteś pełnowartościową kobietą i nie ten to inny,kto będzie Cie szanował i kochal naprawdę! Powodzenia:*

4

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Jedyne, co można Tobie doradzić, to to, żebyś żyła dalej, a o dupku zapomniała.

5

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Dzieki dziewczyny za Wasze komentarze i rady.
Najgorsze jest dla mnie teraz to, ze stracilam wiare we wlasne sily, i czuje sie taka oszukana, nie wiem, czy bede umiala jeszcze zaufac i otworzyc sie na drugiego faceta..Ciezko mi i nie radze sobie z tym, ze uwierzylam, pokochalam a dalam sie wykorzystac.

6

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Nie dałaś się wykorzystać, chciałaś dobrze. To on jest oszustem i pewnie ten numer jeszcze powtórzy. Przykre jest to, że trafiłaś na jednego z popaprańców, których teraz wielu. Ochłoń i nie myśl o nim, to pomaga. Nie trać wiary, jesteś silna i mądra. Dasz sobie radę. Tylko pamiętaj o jednym, wyrzuć go ze swojego życia, nie wspominaj, nie rozmawiaj na jego temat, nie staraj się dowiadywać co u niego, on już dla Ciebie nie istnieje, jest nikim. Przed Tobą lepsze życie!

7 Ostatnio edytowany przez Anastassja (2012-11-22 22:54:28)

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Lenka82

czytam to co napisałaś i łzy mi naplywają do oczu. Jest mi Ciebie bardzo żal, bo doskonale wiem jak się czujesz. Zostałam potraktowana tak jak Ty, tylko okoliczności były nieco inne (troszkę opisałam w swoim wątku). Poza tym wydaje mi się, że mamy wiele wspólnego (pod względem charakteru i wrażliwości).

Ja do dzis nie jestem w stanie zrozumieć tego co się wydarzyło. Przyjęłam do wiadomości, ale się z tym nie pogodziłam. Po 2 miesiącach to ja zaczęłam normalnie jeśc i spać i powoli wracać do zycia. Pytasz co teraz? Nie chcę pisać kolejny raz tego samego, ale możesz rzucić na to okiem http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1225208#p1225208
Tak trudny czas mozna chyba tylko przeczekać, ale nie bezczynnie, nie rezygnując z siebie, wychodź jak najwięcej, spędzaj czas wśród ludzi, spróbuj się nauczyc czegos nowego (zalezy co lubisz). Jestes bardzo mądrą, młodą i dojrzałą kobietą, postaraj się nie marnowac tego czasu na rozpamiętywanie. Spotkałaś na swojej drodze niestabilnego emocjonalnie oszusta. I tak nie zrozumiesz tego czlowieka i tego jak Cię potraktował. Ani Ty ani nikt inny.

8

Odp: Zostawił mnie bez słowa...
Cynicznahipo napisał/a:

Jedyne, co można Tobie doradzić, to to, żebyś żyła dalej, a o dupku zapomniała.

Słuszne słowa.... Wiem, że nie łatwo jest zapomnieć.... powracające wspomnienia miłych chwil nachodzą pewnie Ciebie każdego dnia.... To naprawdę przykre.... Najgorsze jest to, że on może postąpić tak samo z przyszłą dziewczyną a obecną niby narzeczoną....
I jak tu wierzyć we wierność partnera/partnerki podczas wyjazdu za granicę.... Osoby te czują się bezkarnie wiedząc o dzielącym ich dystansie.... To nie jest miłość...... przynajmniej nie z jego strony..... Współczuję Tobie.... i przykro mi.....

9

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Anastassja
Dzieki za odpowiedz. Przeczytalam Twoja historie i tez jest mi bardzo przykro. Rzeczywiscie bardzo podobne doswiadczenie nas spotkalo. To utwierdza mnie w przekonaniu, ze niestety wiecej jest takich falszywych facetow, potrafiacych bez honoru i serca po prostu zostawic. Tak jest najprosciej.
Ja podobnie jak Ty, nie tyle nie umiem poradzic sobie z rozstaniem, co ze sposobem w jaki to sie stalo. I to ze ktos, kogo pokochalam, potraktowal mnie zupelnie bez szacunku, i kompletnie zignorowal, sprawilo/sprawia mi wiele bolu. Bo zupelnie inaczej bym sie czula i podchodzila do sprawy, gdyby po prostu mi powiedzial, ze chce zakonczyc zwiazek.
Ja niestety wogole sie z tym wszystkim nie uporalam i jestem na etapie, ze nadal mysle, jaki to w gruncie rzeczy byl pasujacy do mnie czlowiek...i ze pewnie nikogo drrugiego juz takiego nie znajde.
Wiem, ze nie powinnam tak myslec, bo gdyby byl porzadnym czlowiekiem i mial choc troche szacunku do mnie, to tak by nie postapil...ale u mnie tez rozum i serce nie ida w parze.
Ja staram sie bardzo zajac teraz praca, ale nie moge sie skupic. I ta mysl, ze potraktowal mnie jak stara rzecz i wyrzucil z dnia na dzien, nie daje mi spokoju. Czuje sie upokorzona. Nie wiem, czy mam za mocna wiare w ludzi, ale ja naprawde zaufalam temu czlowiekowi i wierzylam mu.
Ciezko mi bardzo, na dodatek ciagle jeszcze mysle, co moze zle zrobilam, by wszystko potoczylo sie inaczej...Wiem, ze zawsze duzo czasu poswiecam sprawom zawodowym, i czasem wyjezdzam za granice, ale taka mam prace i po prostu chce sie nadal rozwijac. Czasami jednak mysle, ze to moze bylo i bedzie przeszkoda, bo mezczyzni nie lubieja ambitnych kobiet. Czlowiek, z ktorym bylam niby nie dawal mi tego odczuc, ale moze jednak tego nie zaakceptowal...I moze gdybym, nie wyjezdzala to wszystko byloby inaczej...
Najgorsze jest to, ze zawsze cieszylam sie z mojej pracy i to bylo dla mnie najwazniejsze, bo nadawalo sens mojemu zyciu a takze satysfakcje. A dzis mysle o tej pracy, troche jak przeszkodzie...i nie mam na tyle sily w sobie, by sie zmotywowac i skupic sie.

Nie wiem, moze jeszcze sa ludzie/faceci co maja po prostu serce i nie potrafia tak perfidnie skrzywdzic.

10

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Lenka82...
Na tym forum jest wiele osób tak przetrąconych, pokrzywdzonych przez los - czytaj partnera w związku - jak Ty.
Z tego co piszesz doszłaś do potocznej ściany i nie wiesz co dalej zrobić z tym, co Cię spotkało.
Najprostszą odpowiedzią chyba na to jest odpuścić, dać sobie "na wstrzymanie" i pozwolić ujść tym wszystkim negatywnym emocjom.
To co Nas spotkało jest jak trauma po pogrzebie bliskiej osoby a największym problemem do przeskoczenia w tym wszystkim jest fakt, że jednak ta osoba żyje i chciałoby się, by do Nas wróciła. Niestety nie zmusimy do tego w żaden sposób nikogo, tak jak nie zmusimy Jej do miłości wobec Nas "na nowo". Trzeba przerobić w sobie i ze sobą wszystkie te etapy "pogrzebu", pozbierać się i żyć dalej. Nie ma innego wyjścia.

Dalajlama kiedyś opowiadając o sobie powiedział coś takiego, że "najwięcej zawdzięczam tym, którzy mnie skrzywdzili".
To zdanie w Naszej obecnej sytuacji również można odnieść do siebie i z czasem nabiera ono w pełni sensu wynikającego z niego przesłania. Jeśli ktoś nie potrafi dostrzec siebie w drugiej osobie i drugiej osoby w sobie, to szczęśliwego związku nie zbuduje. Bo na czym jest oparty związek, jakie są jego fundamenty? Przede wszystkim zaufanie i partnerstwo a partnerstwo to nic innego jak równe prawa wobec siebie, czyli jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie.
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co sie oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku.

11

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

do diabla z nim...wiem , ze ciezko, ale nie potrafil spojrzec tobie w oczy, docenic oddanie , bylo b.fajnie i  nic z tego nie wyszlo i juz kombinowal, aby ta fajna relacje zburzyc..faktycznie widze im bardziej wyksztalcony to dziwak albo zwykly dupek , podoba mi sie ...myslenie dziewczyn,,,,niech mnie szukaja mezczyzni ,a nie ja  mam ich szukac......powodzenia

12

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

do diabla z nim...wiem , ze ciezko, ale nie potrafil spojrzec tobie w oczy, docenic oddanie , bylo b.fajnie i  nic z tego nie wyszlo i juz kombinowal, aby ta fajna relacje zburzyc..faktycznie widze im bardziej wyksztalcony to dziwak albo zwykly dupek , podoba mi sie ...myslenie dziewczyn,,,,niech mnie szukaja mezczyzni ,a nie ja  mam ich szukac......powodzenia

13

Odp: Zostawił mnie bez słowa...

Lenka82

Praca nie jest przeszkodą. Ciesz się, że masz pracę, ktorą lubisz i w której możesz się rozwijać. Nigdy nie można rezygnować z siebie i ze swoich pasji dla kogoś. Wyobraź sobie teraz taką sytuację- Twoj ex mówi, że charakter Twojej pracy jest przeszkodą do zbudowania związku, Ty w imię miłości rezygnujesz z niej, znjadujesz coś na miejscu, może i cos fajnego, ale nie cieszy Cię już jak dawniej. Później uznaje, że Twoje hobby jest zbyt absorbujące i może powinnaś więcej czasu poświęcać jemu- no tak-milość jest najważniejsza, więc tak robisz. Za kilka tygodni/miesięcy/lat facet i tak znika bez słowa. Ty zostajesz z niczym. Jedyne co czujesz to żal i uważasz, że do niczego sie nie nadajesz i sama sobie nie poradzisz, boisz się zmian. Albo troche inna sytuacja. Dowiadujesz sie, że facet Cie zdradza- ty wtedy boisz się go zostawić, bo uważasz, że do niczego sie nie nadajesz i .... itd. itd. Więctkwisz w chorej sytuacji i pozwalasz się upokarzać.
Uważam, że najgorsze co może zrobic kobieta, to zrezygnować z siebie, ze swoich ambicji i pasji dla faceta. Niezalezność i wiara we wlasne siły jest bardzo ważna.

I nie wyobrażam sobie w jaki sposob można zapełnić pustkę po facecie, jeśli zycie kobiety toczyloby się wyłącznie wokół faceta. Dla mnie praca i wszystkie zajęcia jakie sobie znajduję pozwalaja mi chociaz na chwilę odciąc się od złych emocji.

Twój ex to oszust. Bez względu na to co byś zrobiła, zdradziłby Cię. Problem tkwi nie w Tobie, a w nim. Nie napiszę Ci zapomnij- wiem, że się nie da. Ale walcz o siebie i nie trać tych pięknych lat na rozpamiętywanie. Musimy znaleźć w sobie siłę.

Sama czuję strach, że nigdy już nie pokocham nikogo tak jak jego, że nikomu juz nie zaufam.  Ale wierzę, że jeśli juz będę gotowa na jakiś związek, to ktos pojawi sie na mojej drodze. Ale najpierw muszę zamknąć ten rozdział mojego zycia. Nie przymknąć a zamknąć, tak żeby nie szukać w innnej osobie cech mojego byłego faceta. Może to potrwa jeszcze kilka miesięcy, może rok, może dłużej. Nie wiem. Czas i tak będzie plynąć i chcę go dobrze wykorzystać.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie bez słowa...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026