Pisze tu po raz pierwszy,mam problem i nie wiem jak sobie z nim poradzic...
Jestem z chłopakiem 4 lat, po 2 pokazał jaki jest. Bylo nam dobrze dopóki siedział w domu potem poszedł na studia i zamieszkał w akademiku... i sie zmienił lub pokazał jaki jest, Napoczatku zapominał ze istnieje upijał sie i balował jak robiłam awanture był spokój kilkka miesiecy ale potem zaczał mnie zapraszac do siebie i zobaczyłam ze nie umie przestac pic i zaczał sie zachowywac przerazajaco po alkoholu jego zachowanie opisze w skrocie nasza ostatnia impreze. Bylismy ze znajomymi,mi zabraniał sie do nikogo odzywac z facetow zaraz sie na niego darł ze mu sie cos wulgaryzm. i wszyscy sie go bali zauwazylam. okazało sie ze jak wypije jest agresywny chcial sie z kazdym bic lał ich z placka po twarzy ale mnie ominal nigdy mnie nie uderzył. nie obchodziłam go kompletnie ciagle gdzies chodzi, na mnie nie zwraca prawie wcale uwagi, siedzac przy stoliku nie rozmawia ze mna prawie wcale,tylko z innymi kolezankami probujac wzbudzic we mnie zazdrosc wychodzil na korytarz zaczepial je. Myslałam ze tam nie usiedze. Nie jest to pierwszy raz. Konczy sie to zawsze ze jest upity łaziu gdzies trzzeba go siła kłasc.koledzy jegio mi powtarzaja tylko ze wierny jes. ale nie wiem jego ojciec zdradził matke, a on jak sie napił zostawił swoja wczesniejsza dziewczyne na imprezie i brał sie za inna na jej oczach jak byl pijany
coraz czesciej zastanawia mnie czy wytrzymam do konca studiów i czy potem bedzie tak samo, czy wpadnie w alkoholizm
jak cos komus zrobi po pijaku przychodzi do mnie i nie pije ja sie ciesze a potem okazuje sie ze odpoczywał lub wstydził sie tam wrócić.
ostatnio ocenił ze bedziemy balowac osobno bo ja sie wkurzam jak go widze po pijaku. kocham go i zgodziłam sie chciałam mu pokazać ze on nie wytrzyma i tak było nie wytrzymał zrobil awanture i wyspowiadalam sie z kim chodzilam gdzie z kim sie bawiłam i oczekiwalam tego samego a on nic tylko ze był zły na mnie ze sobie baluje i poszedl do znajomych napic sie. ostatnio zobaczyłam jego zdj z imprezy w necie i sytuacja vyła wduwnaczna stał naprzeciw dziewczyny obejmował ja za szyje i albo cos jej szeptał albo mieli by sie calowac za chwile. nawet nie powiedział ze był gdzies tylko ze był napity tego dnia.
prosze powiedzcie co zrobic w tej sytuacji nosi mnie helppppppppppppp
1 2012-11-19 01:24:37 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-19 11:02:10)
Podobne tematy
Boisz sie że wpadnie w alkoholizm??? z opisu wynika że JEST alkoholikiem.Po co Ci taki facet?
Kocham go i mam nadzieje że sie wkońcu ogarnie i zmądrezje ale on nawet nie wie ze tak trezba
Jedno slowo:interwencja.
Z opisu wynika, ze jest alkoholikiem I nie ma zadnej kontroli nad swoim piciem. Mysle, ze powinnas mu postawic ultimatum- albo ja, albo butelka. Nie chodzi o to zeby przestal zupelnie sie bawic, ale zeby znal granice. Dwa piwa to nie tragedia, pol butelki wody, to inna sprawa. Uzmyslow mu jakim palantem jest kiedy przedawkuje, nagraj go na komorce, pokaz mu.
Mowie z doswiadczenia. Tez sie zachowywalam jak idiotka na imprezach po kilku kieliszkach wina. Dopiero jak mi moj facet puscil video z ktorychtams urodzin, to myslalam, ze sie pod ziemie zapadne- nachalna, glosna, nieskoordynowana kobita wieszajaca sie na szyi kazdego faceta. Zniesmaczylam sie. Od tego czasu mam regule: trzy srednie kieliszki, duzo zakasek i taksowka o 23.
Wiać i to jak najszybciej.Facet jeszcze długo nie uświadomi sobie, że jest alkoholikiem.Jeśli nie chcesz piekła na ziemi, bicia, awantur, kaców, wstydu , fałszywych obietnic uciekaj od niego.Nie pomożesz mu jeśli sam sobie nie uświadomi problemu i sam nie zechce coś z tym zrobić.Porozmawiaj z nim i postaw ultimatum -albo idzie do psychologa i zaczyna się leczyć, albo z nim zrywasz.to jedyne wyjście.Inaczej zniszczysz sobie życie.
trudno tak z dnia na dzień nie wiem co mam powiedziec apropo tego zdjęcia zostawić bo co jak narazie nic nie zrobił albo tego nie widziałam
Dziewczę drogie, są sytuacje kiedy można ratować związek.Można wybaczyć nawet zdradę.Ale są takie osoby i takie związki, których ratować nie można.Do takich związków należy miłość do damskiego boksera, psychopaty i alkoholika.I Twoim największym problemem, nie jest owo zdięcie, tylko problem alkoholowy Twego faceta.Jesteś młoda i nie masz świadomości pewnie do czego prowadzi życie z pijakiem.To pasma traum, kłamstw, ponizania, awantur.Po co Ci to?
zastanawiam sie jak wszyscy ludzie konczacy studja mieszkajacy w akademiku z jego znajomych zaczna zyc czy wtedy tez zaczna pic.
nie wiem co mam myslec o jego piciu jak był na wakacje w domu to nie pil
Bo mu było wstyd przed rodziną być może.Alkoholik nie musi pić non stop.
To nie jest temat do zastanawiania się w samotności, to jest temat na rozmowę z partnerem.Ważną rozmowę.I prośbę o to by zastanowił się nad swoim życiem.Jeśli go kochasz, powiedz co Cię niepokoi - agresja, zazdrość, pobudzenie.Poproś, żeby przestał pić, bo go po pijanemu nie akceptujesz.Jeśli Cię kocha i nie ma jeszcze poważnego problemu przestanie.Jeśli nie przestanie to alkohol juz wygrał z Tobą.
Kocham go i mam nadzieje że sie wkońcu ogarnie i zmądrezje ale on nawet nie wie ze tak trezba
Nadzieja matką głupich. W tym przypadku tylko to ciśnie się na usta.
podpusialm go i po kilku minutach darcia sie na niego powiedział ze sie z nia macał ![]()
i nie widzi w tym problemu
nie okazal ani grama uczucia
po 4latach nie wiem czego chce powiedzial ze tydz sie musi zastanowic
ja powiedzia,łam co ma zmienic warunki były jasne wiem jestem glupia ciezko mi teraz powiedział ze tez nie wytrzymuje ze mna moich kolegow ukrytych ma dosc a ja ze moze ich poznac jak zechce ojj ciezko mi co zrobic dac mu tydz do namysłu czy samemu to zakończyc
Dziewczę, ile Ty masz lat?Do Ciebie nie dociera istota problemu, bo istotą nie jest to czy się z nią macał, czy Ty masz kolegów, o których on jest zazdrosny.PROBLEMEM JEST ALKOHOL.Wydoroślej, bo piszesz i zachowujesz się jak nastolatka a to portal dla kobiet.Dorosłych kobiet.
nie wiem co mam powiedziec apropo tego zdjęcia zostawić bo co jak narazie nic nie zrobił albo tego nie widziałam
Nie musisz podawać powodu. Nie musisz szukać pretekstu. Ważne, żebyś wiedziała czego chcesz. To ma być Twoja decyzja, bo mówimy o Twoim życiu.
podpusialm go i po kilku minutach darcia sie na niego powiedział ze sie z nia macał sad
i nie widzi w tym problemu
nie okazal ani grama uczucia
po 4latach nie wiem czego chce powiedzial ze tydz sie musi zastanowic
Dlaczego chcesz, żeby ON DECYDOWAŁ O TWOIM ŻYCIU. Przecież on nie umie zdecydować o niczym. Nim rządzi wódka, nie rozum. Będziesz słuchać wódki? Czy to jakiś ponury żart?
Przepraszam, że tak ostro pojechałam.Ale Ty chyba nie rozumiesz wagi problemu, nie wiesz co to jest alkoholizm.To nie tylko zachowanie, to sposób na życie, to mentalność, to widzenie świata.Równia pochyła po której się stacza co raz niżej i pociąga za sobą bliskich.To przekleństwo całych rodzin, gdzie chorzy są nie tylko alkoholicy.Jeszcze krok i również Ty bedziesz ofiarą alkoholu.Myślisz , że go zmienisz, nawrócisz, zbawisz.Twoja miłość może przenosić góry, tej góry jej się nie uda.Tym bardziej, że wydaje mi się, że facetowi średnio na Tobie zależy.
pomoz mu, musi isc z tym do lekarza....to powazny problem
uciekaj dziewczyno.....albo idz do AA z nim, chociaz to problematyczne, czy bedzie chcial.?..taka agresja , po alkoholu to niebezpueczne i bedziesz go musiala pilnowac do konca zycia.....postaw wszystko na jedna karte..albo alkolhol albo zwiazek z toba....zobaczysz na co sie zdobedzie., bo szkoda- takich doswiadzen zyciowych, chyba jestes mloda?? bez przesady nie wszyscy pija i balanguja w akademiku, widocznie ma takie inklinacje.....
Princessa, nie mi to oceniać, czy Twój facet jest alkoholikiem. Jednak chciałabym Ci coś napisać na ten temat. Po pierwsze, alkoholikiem można być mając już 16 lat - nie ma znaczenia jak długo ktoś pije, co i z kim. Ma znaczenie natomiast to, że nie ma nad tym kontroli lub wszystko sprowadza do jednego mianownika "napić się".
Mój ex nie kontrolował swojego picia, ale również swojego życia. Pochowałam go 2 miesiące temu, w wieku 34 lat. Poznaliśmy się jak miałam 18, a on 24. Byliśmy ze sobą 5 lat. Przez ten czas, imprezy to był jego żywioł, a ja ponieważ sama byłam młoda i bez celu w życiu nie miałam nic przeciwko temu. Mieliśmy co prawda różne kłopoty - finansowe, z prawem i z ludźmi których mój ex oszukał - a był z niego urodzony manipulant, o nieprzeciętnym uroku osobistym. Jednak zawsze spadał na 4 łapy. Kilka razy próbowałam go zostawić, ale doskonale wiedział, jak na mnie wpłynąć i mnie udobruchać. W końcu mi się to udało, ale tylko ja wiem ile mnie to nerwów kosztowało - musiałam się wyprowadzić do innego kraju, bo bałam się, że mnie znajdzie i znowu mu ulegnę. Nie potrafiłam się oprzeć jego urokowi nigdy. Nie potrafię myśleć o nim źle. Wiem, że był chory, uzależniony. Gdybym z nim została prawdopodobnie wylądowałabym tam gdzie on - pociągnąłby mnie za sobą tam, skąd nie ma już odwrotu i nawet nie musiałby mnie specjalnie namawiać, sama bym za nim poszła. Do końca żywiąc nadzieję, że on się kiedyś zmieni i będziemy żyli razem długo i szczęśliwie. Na szczęście ocknęłam się odpowiednio wcześniej. Na pogrzebie poznałam jego dziewczynę, z którą związał się po mnie. Urocza kobieta - bardzo elegancka, piękna, elokwentna. Ona także nie potrafiła go z tego wyciągnąć, chociaż wiem, że próbowała. Stawiała ultimatum, nie umiała go tak po prostu zostawić. Nie znałyśmy się osobiście wcześniej ale mailowała do mnie czasami, zwierzając się ze swojej bezradności.
Moment, w którym odebrałam telefon o jego śmierci był jednym z najtrudniejszych dla mnie, choć nie byliśmy już razem 3 lata i przez ten czas widziałam go zaledwie kilka razy.
Nie twierdzę, że Twój chłopak podzieli los mojego. Ale wszystko to co opisałaś, wskazuje na to, że zmierza w tym samym kierunku.
Trzymam kciuki abyś znalazła w sobie siłę i znalazła odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.
Powodzenia,
Iguana
hej. minął miesiąc od kiedy go zostawiłam
Okazało się ze macał sie z kimś na imprezie i nie wiadomo co jeszcze robił, najgorsze jest to że się nie przyznał ze spędził ze mną po tym wszystkim cały tydzień,
Było ciężko, nie okazał żadnych uczuć chyba miał mnie dość. Dzień po rozstaniu już był z nią związku. Chyba powinnam się cieszyć że ułatwił mi moją decyzje ale nie jest mi wcale lepiej.
Poznałam kilku facetów zaczęli się o mnie strasznie starać, są normalni a ja nie potrafię wybrać i być z kimkolwiek z nich. Ciagle wole jego ale wiem że nigdy do niego nie wrócę i niechce. Czasem się zastanawiam czy do niego już cos dotarło czy cierpi czy naprawde był bigamista i nie ma uczuć.
Przeszłam już kilka faz: łudziłam się że będzie zgoda, płakałam, zastanawianie się czy to nie moja winna, wyparłam to było mi dobrze,
potem nienawidziłam go, zaczełam dowartościowywanie siebie, chodziłam na randki, imprezy, tracialam pieniędze. I w koncu
dociera do mnie po miesiącu że teśknie nie umie z nikim być starać się, niechce nikogo ranić.
co bedzie kolejne kiedy zaczne normalnie żyć?
Dzejzus, emocjonalna nastolatka.Miesiąc minął, a ona sama i to takie straszne...Kobieto - nie potrafisz być sama?Zająć się swoim życiem BEZ FACETA?JAKIEGO KOLWIEK.Udało Ci się uciec z patologii, a Ty do niej tęsknisz.Będę brutalna - facet, który tak się zachowuje i już prawie następnego dnia jest z inną, zdradzał Cię na lewo i prawo.Alkoholowe imprezki na bank kończył w łóżkach jakiś przygodnych panienek.Nadal za nim tęsknisz?Otrząśnij się, zacznij żyć sama i dla siebie.Daj sobie spokój na jakiś czas z facetami, ciesz się z tego, że nie wdepnełąś w piekło.
Nastolatka już nie jestem ale dzięki za wsparcie, takie szczere i brutalne słowa bardziej docierają do człowieka. Nie chodzi że mi o to że będę sama ale o to że już nikomu nie ufam nawet własnym przyjaciołom, kolegom:(
Wiem że dobrze że wyrwałam się z patologi ale to nie zmienia faktu że były też miłe chwile i to sporo
Jeśli były, to je powspominaj za jakiś czas, jak już nic Cię z człowiekiem łączyć nie będzie.Płaczesz trochę na d rozlanym mlekiem.Wiedziałaś jaki facet jest, mogłaś się domyślić do czego może być zdolny.Nie odkryłaś jakiś nie wiadomo jakich sekretnych informacji na które natrafia większość kobiet - że są zdradzane, okłamywane, okradane.Dowiadują się , że ich mężczyźni mają żony , dzieci.Nie masz powodu do braku zaufania do przyjaciół, kolegów, innych mężczyzn.I alkoholizm faceta i jego lepkie rączki nie były dla Ciebie niczym nowym????
Zawsze masz alternatywę najgłupszą z głupich wrócić do tego "dobra i miłych chwil".
Nie ma takiej alternatywy jak dla mnie. Dzięki za szczerość:)