netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Problem w związku - czy to może być moja wina ?

19 odpowiedzi3 510 wyświetleńzałożony przez baliazen, 18.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Problem w związku - czy to może być moja wina ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Problem w związku - czy to może być moja wina ?

Witam . wiele jest tu wątków o nieśmiałości i o tym ,że powinnyśmy przykładać mniej uwagi do swoich niedoskonałości . wszystko się zgadza i jak najbardziej jestem za... Może zacznę od początku.

Byłam w 6-scio letnim związku , akceptowałam siebie bo tak jak we wcześniejszych tematach mój były chłopak akceptował mnie taka jaka jestem..  nie bałam się chodzić nago po mieszkaniu , seks zawsze był przyjemny itp. Ale związek się rozpadł i co mogę powiedzieć zaczęłam wszystko od nowa. Po roku poznałam nowego chłopaka ...wszystko fajnie zamieszkaliśmy razem a nawet się oświadczył jednak jest coś ze mna nie tak.... a może to nie ze mna ? Piszę na forum bo nawet w tym momencie lecą łzy po policzku a ja nie wiem co jest nie tak.
Sprawa jest prosta .. tak bardzo nie znoszę siebie (swojego ciała ) mimo ,że wyglądam normalnie ... ani za gruba ani za chuda... ale ilekroć idziemy do łóżka nie mam ochoty na czułości ... albo jak mam to tylko ,żeby nie zranić narzeczonego.. ale nie dochodzi do seksu tylko staram sie go zadowolić w taki sposób jaki lubi.... Seks od czasu do czasu jest ... jednak zaznaczam ,że nie jest to 4 x w tygodniu czy 5..... Wszystkie pisałyście w poprzednich tematach ,że warto wierzyć w siebie i o tym porozmawiać z partnerem , że faceci kochają nas za to jakie jesteśmy ,że kochają każdy centymetr naszego ciała... Ja nigdy tego od swojego  obecnego chłopaka nie usłyszałam , czasem żuci  " uwielbiam Twoje piersi " ostatni raz powiedział to ze 2 msc temu. Oglądając tv zawsze komentuje ładne dziewczyny chwaląc je za wdzięki itp , zawsze rozmawia z kolegą przez telefon o kobietach które odbiegają od mojego wyglądu... czemu ja murze tego słuchać ???? Inna sytuacja kiedy szliśmy na wesele nie powiedział mi ani razu ,że ładnie wyglądam , mojej przyjaciółce jednak komplement powiedział... nie jestem o nią zazdrosna tylko boli mnie fakt ,że nigdy nie mówi mi czegoś miłego. Przytłacza mnie to ,że kiedy już sie kochamy to wolę żeby było zgaszone światło ... Sytuacja z dzisiejszego poranka znów doprowadziła mnie do sytuacji która wywołała we mnie niechęć.. mianowicie chciałam się z nim kochać i wszystko byłby ok gdyby nie to ,że jemu nie chodziło o seks tylko o to bym zrobiła przyjemność jemu...  bardzo mnie to zabolało bo praktycznie chodzi mu znowu o to aby mu było przyjemnie... jednak z jakiegoś powodu przerwałam całą zabawę i się popłakałam w łazience bo puściły mi nerwy..... Piszecie ,że warto rozmawiać .. ale o czym ja nawet nie wiem co mam mu powiedzieć ...Jest dobrym facetem , uczynnym, mówi ,że mnie kocha itp . Ale ja kompletnie nie czuje tego że mu sie podobam co sprawia ,że automatycznie blokuje się w łóżku i chowam się pod kołdra albo udaje ,że śpię .

W moje pracy zawsze ktoś powie mi coś miłego co sprawia mi przyjemność i czuje się doceniona i przez kolegów i tez przez koleżanki a on nawet nie widzi ,że zmieniłam kolor włosów czy je ścięłam.... nie mówi mi ,że ładnie wyglądam po prostu jedno wielkie 0 jeżeli chodzi o mój wygląd...

Nie wiem czy ktoś coś z tego zrozumiał .... Jeżeli tak to proszę o opinię i kilka słów w tym temacie...

2

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?

na pewno działa na Ciebie to że on komentuje inne a Ty wszystko to słyszysz - były też tak robił ?
skomentowanie koleżanki na weselu i zero komplementu w Twoją stronę ogólnie, to jak masz się czuć.. co innego gdybyś często słuchała czegoś miłego to można takie jednorazowe pominąć.
zapytał Cię kiedyś o to jak Tobie może sprawić przyjemność w łóżku.. chciał o to zadbać ?
moim zdaniem tu chodzi o niego, nie o Ciebie.. chodzi o to że on sprawia że Ty właśnie tak się czujesz.. myślę że nie jest to odpowiedni partner dla Ciebie. skoro przy poprzednim chodziłaś nago po mieszkaniu i seks był swobodny a tutaj załamka..
widzisz to że jest "dobry" i "Mówi że Cię kocha" to niewiele.. powinien byc dla Ciebie najwspanialszy na świecie i powinnaś Czuć że Cię kocha i że jesteś dla niego atrakcyjna.

3

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?

wlasnie wlasnie. Powinien da cCi poczucie atrakcyjnosci. Ja tez ostatio wychodzilam na wesele i brat mojego,juz bylego powiedzial do zony ze slicznie wyglada. Moj do mnie,chyba nie chcac odstawac,powiedzial ze mam ladna sukienke:) Niby moze podobne komplementy,ale mysle ze on byl rpzemyslany i wiedzial co powiedziec zeby powiedziec a zeby zrobilo mi sie przykro. No,moze nie przykro,bo w zasadzie juz wtedy wiedzialam do czego to zmierza,no ale to inne historie. Jesli jest tak jak mowisz to warto porozmawiac z partnerem,probowalas? mezczyzni czasem chyba po prostu nie zdaja sobie sprawyz  tego z ekobieta musi byc adorowana,to fakt, ty,ko z drugiej jesli sa zakochani,to sami od siebie uwielbiaja prawic komplementy:) J amimo ze zostalam sama wierze w to,ze w koncu bedzie ktos dla kogos bede piekna i jedyna i kto bedzie kochal kazdy centymetr mojego ciala jak mowilas i bedzie to pokazywal i mowil,bo to w gruncie rzeczy abrdzo wazne! bo to ze jest kochany czy troskliwy to nie wszystko... Powodzenia!

4

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?

Lecz jeśli zbyt mocno i często adoruje się kobietę to też  niedobrze, bo ją to nudzi i staje się standartem. A standarty są nudne. Nie ma emocji jak kobieta wie, że mężczyzna za 5 minut będzie ją adorował. To jest kobieca psychika...

5

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
Remi napisał/a:

Lecz jeśli zbyt mocno i często adoruje się kobietę to też  niedobrze, bo ją to nudzi i staje się standartem. A standarty są nudne. Nie ma emocji jak kobieta wie, że mężczyzna za 5 minut będzie ją adorował. To jest kobieca psychika...

to nie można mówić kobiecie czegoś miłego w umiarkowanej ilości ?? tylko albo prawie wcale albo co 5 minut ??

6

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
ogień napisał/a:
Remi napisał/a:

Lecz jeśli zbyt mocno i często adoruje się kobietę to też  niedobrze, bo ją to nudzi i staje się standartem. A standarty są nudne. Nie ma emocji jak kobieta wie, że mężczyzna za 5 minut będzie ją adorował. To jest kobieca psychika...

to nie można mówić kobiecie czegoś miłego w umiarkowanej ilości ?? tylko albo prawie wcale albo co 5 minut ??

Nie popadaj w skrajności, dobra? Teoretycznie dozowanie adoracji wydaje się czymś złym, ale jest sensowne. Żadna nie chce mieć mężczyzny przylepy ani typowego egoisty. A czy kobiety zawsze mówią to co myślą, a myślą to co czują??

7

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
Remi napisał/a:
ogień napisał/a:
Remi napisał/a:

Lecz jeśli zbyt mocno i często adoruje się kobietę to też  niedobrze, bo ją to nudzi i staje się standartem. A standarty są nudne. Nie ma emocji jak kobieta wie, że mężczyzna za 5 minut będzie ją adorował. To jest kobieca psychika...

to nie można mówić kobiecie czegoś miłego w umiarkowanej ilości ?? tylko albo prawie wcale albo co 5 minut ??

Nie popadaj w skrajności, dobra? Teoretycznie dozowanie adoracji wydaje się czymś złym, ale jest sensowne. Żadna nie chce mieć mężczyzny przylepy ani typowego egoisty. A czy kobiety zawsze mówią to co myślą, a myślą to co czują??

przeczytaj jeszcze raz posty i zastanów kto tu popada w skrajności. z Twojego ewidentnie wynikało że kobiecie trudno dogodzić...szczególnie po tym tekście o "kobiecej psychice"... a jaka jest męska? powiem Ci , taka sama.

jakby Twoja kobieta chciała seksu raz na pół roku albo co godzinę, tak źle i tak niedobrze.

umiar, czasem więcej czasem mniej.. tak jest dobrze niezależnie od tego czy to jest kobieta czy mężczyzna..

a poza tematem :
czy kobiety mówią to co myślą ? ja tak. inne musisz zapytać.
a czy myślą to co czują? nie rozumiem pytania big_smile

8

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
ogień napisał/a:
Remi napisał/a:
ogień napisał/a:

to nie można mówić kobiecie czegoś miłego w umiarkowanej ilości ?? tylko albo prawie wcale albo co 5 minut ??

Nie popadaj w skrajności, dobra? Teoretycznie dozowanie adoracji wydaje się czymś złym, ale jest sensowne. Żadna nie chce mieć mężczyzny przylepy ani typowego egoisty. A czy kobiety zawsze mówią to co myślą, a myślą to co czują??

przeczytaj jeszcze raz posty i zastanów kto tu popada w skrajności. z Twojego ewidentnie wynikało że kobiecie trudno dogodzić...szczególnie po tym tekście o "kobiecej psychice"... a jaka jest męska? powiem Ci , taka sama.

jakby Twoja kobieta chciała seksu raz na pół roku albo co godzinę, tak źle i tak niedobrze.

umiar, czasem więcej czasem mniej.. tak jest dobrze niezależnie od tego czy to jest kobieta czy mężczyzna..

a poza tematem :
czy kobiety mówią to co myślą ? ja tak. inne musisz zapytać.
a czy myślą to co czują? nie rozumiem pytania big_smile

Męska psychika jest prosta jak drut lub jego penis wink kobieca tak prosta jak meandry jej ... smile
Podam przykład - brakuje kobiecie seksu z mężem - co robi? Rozmyśla, że go nie pociąga, że może ma kogoś, kupuje nowe sexy ciuszki itp... i liczy, że mężczyzna się domyśli, a jak nie - to jest zła. Mężczyzna mówi wprost.
Owo mówienie, owe sygnały nazywają się - umiejętnością słuchania kobiety...
Tak że psychika męska i damska jest zupełnie inna.

I powiem coś - nadmiar bycia miłym i adorowania tylko odpycha was, niedomiar przyciąga...

Co do kwestii czy myślą to co czują - chodziło mi o kierowanie się złudzeniami, o to, że często sytuacje wykreowane w kobiecej głowie - jak uczucia dla kogoś, idealizacja są uznawane za rzeczywistość, której niestety nie ma.

9

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
Remi napisał/a:

Męska psychika jest prosta jak drut lub jego penis wink kobieca tak prosta jak meandry jej ... smile
Podam przykład - brakuje kobiecie seksu z mężem - co robi? Rozmyśla, że go nie pociąga, że może ma kogoś, kupuje nowe sexy ciuszki itp... i liczy, że mężczyzna się domyśli, a jak nie - to jest zła. Mężczyzna mówi wprost.
Owo mówienie, owe sygnały nazywają się - umiejętnością słuchania kobiety...
Tak że psychika męska i damska jest zupełnie inna.

I powiem coś - nadmiar bycia miłym i adorowania tylko odpycha was, niedomiar przyciąga...

Co do kwestii czy myślą to co czują - chodziło mi o kierowanie się złudzeniami, o to, że często sytuacje wykreowane w kobiecej głowie - jak uczucia dla kogoś, idealizacja są uznawane za rzeczywistość, której niestety nie ma.

możesz mieć takie zdanie..może na takie 'trudne' kobiety trafiasz..
myślisz że wszystkie kobiety są takie same?
wiesz jak ja bym zareagowała gdyby mi brakowało spraw łóżkowych? facet usłyszałby to wprost. na pewno nie zaczęłabym się od razu obawiać tego co wymieniłeś. zaskoczony?
mnie osobiście "niedomiar adorowania i bycia miłym" Nie przyciąga a odpycha, zaskoczony?
a nadmiar czegokolwiek zarówno odstrasza i kobiety i mężczyzn, reagujemy na to bardzo podobnie.

a co do kierowania się złudzeniami to znam i mężczyzn którzy sobie wyobrażają za dużo przez co powstają problemy.. nie da się tak oddzielić płci i powiedzieć kobiety są Takie a płeć przeciwna Inna. To zalęzy od Osoby nie sądzisz?

10 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-11-23 20:10:17)

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
ogień napisał/a:
Remi napisał/a:

Męska psychika jest prosta jak drut lub jego penis wink kobieca tak prosta jak meandry jej ... smile
Podam przykład - brakuje kobiecie seksu z mężem - co robi? Rozmyśla, że go nie pociąga, że może ma kogoś, kupuje nowe sexy ciuszki itp... i liczy, że mężczyzna się domyśli, a jak nie - to jest zła. Mężczyzna mówi wprost.
Owo mówienie, owe sygnały nazywają się - umiejętnością słuchania kobiety...
Tak że psychika męska i damska jest zupełnie inna.

I powiem coś - nadmiar bycia miłym i adorowania tylko odpycha was, niedomiar przyciąga...

Co do kwestii czy myślą to co czują - chodziło mi o kierowanie się złudzeniami, o to, że często sytuacje wykreowane w kobiecej głowie - jak uczucia dla kogoś, idealizacja są uznawane za rzeczywistość, której niestety nie ma.

możesz mieć takie zdanie..może na takie 'trudne' kobiety trafiasz..
myślisz że wszystkie kobiety są takie same?
wiesz jak ja bym zareagowała gdyby mi brakowało spraw łóżkowych? facet usłyszałby to wprost. na pewno nie zaczęłabym się od razu obawiać tego co wymieniłeś. zaskoczony?
mnie osobiście "niedomiar adorowania i bycia miłym" Nie przyciąga a odpycha, zaskoczony?
a nadmiar czegokolwiek zarówno odstrasza i kobiety i mężczyzn, reagujemy na to bardzo podobnie.

a co do kierowania się złudzeniami to znam i mężczyzn którzy sobie wyobrażają za dużo przez co powstają problemy.. nie da się tak oddzielić płci i powiedzieć kobiety są Takie a płeć przeciwna Inna. To zalęzy od Osoby nie sądzisz?

Każda jest inna, każda ma swój charakter i podejście, ale i każda postępuje jak kobieta, co chyba nie dziwne. Trudne kobiety - są, gdy mężczyzna nie potrafi domyśleć się, czego ona chce, gdy nie umie czytać między wierszami... bo znaczy to, że jej nie słucha uważnie wg kobiecej logiki myślenia smile
Załóżmy teoretyczną i dość praktyczną sytuację - mówisz mu - jest mało seksu, chciałabym więcej. On patrzy na ciebie i mówi - przecież jest seks, myślałem, że jesteś zadowolona, nigdy się nie skarżyłaś...(Tu myśli o co jej kurka biega), Ty mówisz- jestem zadowolona z seksu ale go za mało sad  On ( myśli - o co jej kurka biega) i wyrozumiale pyta - czego oczekujesz? Ty - no żeby było częściej. On myśli( co jej tego seksu za mało, zawsze było ok, a tu nagle za mało, co jest grane) i mówi - rozumiem, potem jest seks. ( on myśli po nim, jest zadowolona, super) ona myśli ( zrozumiał mnie, super) a za tydzień znowu to samo wink

Zadam Ci pytanie - masz ulubioną czekoladę - co sprawi Ci większą radość jak będziesz jadła co dziennie czy jak raz na miesiąc?

Da się odróżnić, kobiety są z Venus, a mężczyźni z Marsa .

11

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
Remi napisał/a:

Lecz jeśli zbyt mocno i często adoruje się kobietę to też  niedobrze, [...]To jest kobieca psychika...

Nie ma czegoś takiego, jak męska i kobieca psychika. Są za to stereotypy o męskiej i kobiecej psychice.

Wśród Mężczyzn i Kobiet panuje ogromna różnorodność reakcji. Umysł próbuje sobie upraszczać tę różnorodność i tworzy stereotypy. Taka jego skłonność. Ale wcale nie jest dobrze ulegać skłonnościom umysłu, bo wtedy przestajemy podchodzić twórczo i indywidualnie.

Można te stereotypy nazwać standardami, bo w końcu nie znaczy to nić innego jak uśrednienie.

Dziwi mnie łatwość takich opinii jak "to nie jest facet dla ciebie". Kilka zdań postu i od razu konstatacja. Tak jakby każdy miał napisane na czole "Jestem facetem dla ciebie" lub "nie jestem facetem dla ciebie".

Dlatego piszę ciągle o relacji, po to słowo sugeruje, że to, co między dwojgiem ludzi się dzieje, jest dynamiczne. Więcej, jest to interakcja, czyli obydwoje - cokolwiek by nie myśleli o swoich rolach i ich podziale - mają wpływ na rozwój lub atrofię uczuć.

Z każdego niedoskonałego partnera można zawsze zrobić doskonalszego i nie chodzi tu o pospolite mniemanie, że "trzeba ją/jego sobie wychować". Jest to zawsze proces wzajemnego dopasowania. Słowa są bardzo ważne w tym procesie, wola jest bardzo ważna, bo ona zapewnia trwałość i wytrwałość. Jest jeszcze cała gama ważnych fenomenów: motywacja, delikatność, uporządkowanie emocji, uważność, światopogląd, postawy.

A ponieważ jest tak wiele czynników, więc ich opanowanie jest sztuką. Efektem uprawiania tej sztuki jest relacja harmoniczna albo dysharmoniczna i dysfunkcyjna.

Mam prośbę: porzućcie schematy. One są jak zapaćkane szyby: zamiast widzieć zmieniający się obraz za oknem, widzicie ciągle te same bohomazy na szybie.

12

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?

Klasyfikowanie ludzi istnieje i to nie jest mit, to rzeczywistość. Klasyfikujesz na dzień dobry, po paru latach, po wielu latach. Każdy człowiek jest szufladką z imieniem, otwierasz ją spoglądasz na zawartość i albo zamykasz, albo pozostaje otwarta, bo w niej jest to co w życiu sprawi Ci radość, szczęście i zadowolenie.

13

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?

co znaczy "postępuje jak kobieta" ...
"trudne kobiety kiedy mężczyzna nie domyśla się..." nie, trudna kobieta to taka która zazwyczaj każe domyślać się ludziom ze swojego otoczenia o co jej chodzi , tacy sami potrafią być mężczyźni, nie każdy mówi prosto z mostu.
"gdy nie umie czytać między wierszami... bo znaczy to, że jej nie słucha uważnie wg kobiecej logiki myślenia" - wg niektórych Ludzi a nie Tylko Kobiet.
"Załóżmy teoretyczną i dość praktyczną sytuację - mówisz mu - jest mało seksu, chciałabym więcej. On patrzy na ciebie i mówi - przecież jest seks, myślałem, że jesteś zadowolona, nigdy się nie skarżyłaś...(Tu myśli o co jej kurka biega), Ty mówisz- jestem zadowolona z seksu ale go za mało sad  On ( myśli - o co jej kurka biega) i wyrozumiale pyta - czego oczekujesz? Ty - no żeby było częściej. On myśli( co jej tego seksu za mało, zawsze było ok, a tu nagle za mało, co jest grane) i mówi - rozumiem, potem jest seks. ( on myśli po nim, jest zadowolona, super) ona myśli ( zrozumiał mnie, super) a za tydzień znowu to samo" - w sumie bardzo tępy facet skoro nie rozumie słów wypowiedziany Wprost .....że ktoś potrzebuje czegoś więcej ale.. jeśli kobieta potrzebuje więcej.. niech inicjuje..jeśli jest to fajnie,  jeśli facet odmawia bo dla niego to za dużo wyraźnie nie dobrali się pod względem temperamentu. jak dla mnie w tej historii pokazałeś tępego faceta który nie rozumie słów, kobietę która mówi wprost, a dalej to już napisałam wyżej.
"Zadam Ci pytanie - masz ulubioną czekoladę - co sprawi Ci większą radość jak będziesz jadła co dziennie czy jak raz na miesiąc?" różnie bywa, raz lubię jeść codziennie kilka dni/ tydzień z rzędu a czasem wolę raz na miesiąc. i tak i tak mnie cieszy i to bardzo.
poza tym zgadzam się w całej rozciągłości z wypowiedzią Animusa. Remi .. owszem ludzie budzą w nas pewne odczucia emocje kiedy nawet po raz pierwszy na oczy ich widzimy, ale często bywa to bardzo złudne. pozory mylą i to jest za*ebista prawda. dlatego nie warto wkładać kogoś do jednego worka bo jest kobietą, bo jest mężczyzną, bo jest wysoki , bo jest szefem, bo jest gruby bo jest taki czy jeszcze inny.....do każdego najlepiej podejść indywidualnie, zresztą nie będę powielać posta Animusa.

14

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?

Kobiety są inne niż mężczyźni - taka prawda. Nie znaczy, że gorsze czy lepsze, są inne i tak być powinno.
Z kobiecych właśnie ust usłyszałem kiedyś - jesteś świetnym facetem, ale nie dla mnie...
Fajne? Mało w sumie.

15

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
Remi napisał/a:

Kobiety są inne niż mężczyźni - taka prawda. Nie znaczy, że gorsze czy lepsze, są inne i tak być powinno.
Z kobiecych właśnie ust usłyszałem kiedyś - jesteś świetnym facetem, ale nie dla mnie...
Fajne? Mało w sumie.

Ludzie są różni - taka prawda.

"jesteś świetnym facetem, ale nie dla mnie..." - widocznie jakaś Twoja cecha/cechy jej nie odpowiadały , co tu w tym jest dziwnego ? można być świetnym człowiekiem ale zwyczajnie komuś nie pasować na partnera.

16

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
ogień napisał/a:
Remi napisał/a:

Kobiety są inne niż mężczyźni - taka prawda. Nie znaczy, że gorsze czy lepsze, są inne i tak być powinno.
Z kobiecych właśnie ust usłyszałem kiedyś - jesteś świetnym facetem, ale nie dla mnie...
Fajne? Mało w sumie.

Ludzie są różni - taka prawda.

"jesteś świetnym facetem, ale nie dla mnie..." - widocznie jakaś Twoja cecha/cechy jej nie odpowiadały , co tu w tym jest dziwnego ? można być świetnym człowiekiem ale zwyczajnie komuś nie pasować na partnera.

Bez spotkania się z tym człowiekiem można?
Kobiety mogą i kwalifikują na dzień dobry, mają również dużo większe wymagania niż mężczyźni, taka prawda smile

17

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
Remi napisał/a:
ogień napisał/a:
Remi napisał/a:

Kobiety są inne niż mężczyźni - taka prawda. Nie znaczy, że gorsze czy lepsze, są inne i tak być powinno.
Z kobiecych właśnie ust usłyszałem kiedyś - jesteś świetnym facetem, ale nie dla mnie...
Fajne? Mało w sumie.

Ludzie są różni - taka prawda.

"jesteś świetnym facetem, ale nie dla mnie..." - widocznie jakaś Twoja cecha/cechy jej nie odpowiadały , co tu w tym jest dziwnego ? można być świetnym człowiekiem ale zwyczajnie komuś nie pasować na partnera.

Bez spotkania się z tym człowiekiem można?
Kobiety mogą i kwalifikują na dzień dobry, mają również dużo większe wymagania niż mężczyźni, taka prawda smile

można się domyślić że dana osoba nie będzie do nas pasowała np przez prowadzenie zupełnie innego stylu życia czy mając odmienne zdanie na temat przyszłości bądź relacji między dziewczyną a chłopakiem. to może skreślić.

każdy może kwalifikować na dzień dobry i mieć duże wymagania, kobiety i mężczyźni. taka prawda. ale jeśli ktoś ocenia i wrzuca do szufladki za pierwszym spojrzeniem , spotkaniem, to Ty się Remi zastanów czy taka osoba jest warta mrugnięcia.

18

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?
Remi napisał/a:

Klasyfikowanie ludzi istnieje i to nie jest mit, to rzeczywistość. Klasyfikujesz na dzień dobry, po paru latach, po wielu latach. Każdy człowiek jest szufladką z imieniem, otwierasz ją spoglądasz na zawartość i albo zamykasz, albo pozostaje otwarta, bo w niej jest to co w życiu sprawi Ci radość, szczęście i zadowolenie.

A pewnie, że klasyfikowanie ludzi istnieje... istnieje w umyśle. To my tworzymy klasy i kategorie.

Albo wiem, że to moje twory umysłu, albo nie wiem i mylę te twory z rzeczywistością.

Dobrze przy klasyfikacjach pamiętać o teorii zbiorów, zwłaszcza o zbiorach pustych i częściach wspólnych różnych zbiorów.

Klasyfikowanie ludzi przez umysł często tworzy zbiory rozłączne, bez elementów wspólnych, a to właśnie nie przystaje do bogactwa rzeczywistości. Tu następują uproszczenia, bo żadna mapa nie może zawierać wszystkich elementów w skali 1:1. Mapy umysłu mają znacznie wyższe skalowanie.

19

Odp: Problem w związku - czy to może być moja wina ?

Kobiety mają większe wymagania?Oj, Remi rozbawiłeś mnie.Po pewnym , za długim okresie na randkach jestem wręcz odwrotnego zdania.Ileż to razy poległam już na samym początku , bo komuś nie pasował mój wygląd.Byłam za wysoka, za gruba, nie byłam blondynką, nie byłam eteryczna, nie byłam...Ktoś mnie od razu skreślał, bo nie pasowałam do jego typu urodowego.Gdzie cała reszta?Rozumiem , że komuś mogą nie pasować czyjeś zachowania, czyjeś wartości, charakter.Ale nie chcieć nawet spróbować, bo ktoś ma inny kolor włosów?Dorosłe to i poważne?
To samo było z wiekiem, moi rówieśnicy byli w przeważającej większości zainteresowani 30-35 latkami.
Efekt - wiele kobiet z którymi rozmawiałam ewakuowało się  z randek bo poczuły sie mało interesujące, za stare, za brzydkie, nie takie.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Problem w związku - czy to może być moja wina ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026