netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Próbować jeszcze?

15 odpowiedzi2 656 wyświetleńzałożony przez MALGOSIAPOR, 17.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Próbować jeszcze?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-18 09:24:53)

Temat: Próbować jeszcze?

WIEM ŻE SĄ WAŻNIEJSZE PROBLEMY, ALE PROSZĘ O RADE. URODZIŁAM 10 MC TEMU CÓRECZKĘ. CÓRKA JEST WYNIKIEM WPADKI PO KTÓREJ SZYBKO NASTĄPIŁ ŚLUB .  MĄŻ GDY DOWIEDZIAŁ SIĘ O DZIECKU BARDZO SIĘ UCIESZYŁ. JA NIE GDYŻ PRZERAZIŁY MNIE PROBLEMY KTÓRE SIĘ Z TYM WIĄZAŁY. PRACOWAŁAM NA CZARNO.MIAŁAM MAŁY DOMEK KTÓRY DOPIERO REMONTOWAŁAM, MĄŻ TEŻ PRACOWAŁ NA CZARNO I ZARABIAŁ BARDZO MARNIE . DO KOŃCA CIĄŻY PRACOWAŁAM, WYBŁAGAŁAM UMOWĘ ŻEBY MIEĆ MACIERZYŃSKI ITD.  MIAŁAM JUŻ WCZEŚNIEJ ODŁOŻONE PIENIĄDZE NA DOBUDOWANIE POKOJU, WIĘC SIEDZĄC W DOMU WZIĘŁAM SIĘ ZA ROZBUDOWĘ GDYŻ MÓJ DOMEK LICZYŁ 40 M PRZED ROZBUDOWĄ,  A DZIECKO ZAJMUJE MIEJSCA. ŚLUB WZIĘLIŚMY ZA PIENIĄDZE OD MOJEJ RODZINY I POMAGA NAM FINANSOWO RÓWNIEŻ MOJA RODZINA. JA CAŁE DNIE SPĘDZAM Z DZIECKIEM. RODZINA MĘŻA NIE INTERESUJE SIĘ MNĄ I DZIECKIEM. NIE POMAGA W ŻADEN SPOSÓB.  W CZYM PROBLEM. JUŻ MÓWIĘ MĄŻ PRACUJE DALEJ NA CZARNO ZA MARNE PIENIĄDZE ALE KOŁO SWOJEGO DOMU RODZINNEGO. NIE CHCE ZMIENIĆ PRACY. ZMIENILIŚMY SAMOCHÓD NA MNIEJ PALĄCY BO DO PRACY MA 35 KM. PRACUJE PO 9 GODZIN PLUS 1.5 G NA DOJAZD Z I DO PRACY. A PO PRACY JEDZIE JESZCZE PRAWIE CODZIENNIE DO DOMU RODZINNEGO NA GODZINKĘ. JAK TWIERDZI MUSI SIĘ ODSTRESOWAĆ A W DOMU NIE MOŻE BO NIE MA SPOKOJU. DODAM ŻE W SOBOTY TEŻ PRACUJE. PRÓBOWAŁAM ROZMAWIAĆ,  PROSIĆ, KRZYCZEĆ I NIC. MAM DOŚĆ A EFEKT JEST TAKI ŻE DALEJ SIEDZĘ SAMA  OD 9 RANA DO 20.30 ALBO PÓŹNIEJ. NIE MAM PRAWA JAZDY, MOI RODZICE PRACUJĄ, MIESZKAM NA PERYFERIACH,  NAWET DO SKLEPU MAM 2 KM. OD KIEDY CÓRKA SIĘ URODZIŁA NIKT INNY SIĘ NIĄ NIE ZAJMOWAŁ NAWET MĄŻ -  CHYBA ŻE BYŁAM W DOMU. POWIEDZCIE MI, CZY TYLKO MNIE TO TAK PRZYTŁACZA. WCZORAJ SIĘ POKŁÓCIŁAM Z MĘŻEM PO RAZ KOLEJNY I POSTĄPIŁ JAK ZWYKLE WSIADŁ W SAMOCHÓD I POJECHAŁ DO SWOJEJ RODZINKI TERAZ CZEKA AŻ MI ZNOWU PRZEJDZIE. CZYLI NIE ODBIERA TELEFONÓW A DO DOMU WRÓCI ZA PARĘ  DNI. CZY JA NIE MAM PRAWA DO WOLNEGO. AŻ TAK GO MĘCZYMY? ZNUDZIŁO MU SIĘ? ZA DUŻO ODPOWIEDZIALNOŚCI? CZY JA WINIE GO BEZ POWODU? DODAM ŻE PRZYTULANIA,  MIŁEGO SŁOWA CZY ROZMOWY W TYM ZWIĄZKU JUŻ NIE MA BEZ OBWINIANIA. POMÓŻCIE. CZY DA SIĘ TO URATOWAĆ A JEŚLI TAK TO JAK? CZY po prostu ROZWIEŚĆ SIĘ.
Proszę, przy pisaniu wyłącz Caps Lock'a, W netykiecie wielkie litery oznaczają krzyk, nie krzycz na forum; poza tym tekst napisany wielkimi literami jest mniej czytelny.

2

Odp: Próbować jeszcze?

witam mam wrażenie że twój mąż ucieka od problemów a może jeszcze <nie dorósł do roli męża i ojca >nie chcę go urazić ale podobnie miałam po slubie a teraz po kilkunastu latach uważam że mój mąż nadal nie dorósł do roli męża i ojca u mnie nie udało się wiele zmienic owszem bywało dobrze ale myśle że kobieta potrzebuje bardzo dużo miłości ciepła zrozumienia i partnerstwa ale jeśli sie męczysz i nie udaje wam się spokojnie porozmawiać to nie wiem czy dalej tak trwać jest sens przemyś dokładnie wszystkie za i przeciw i działaj dopóki jeszcze masz siłę i ochotę coś zmieniac trzymam kciuki pozdrawiam

3

Odp: Próbować jeszcze?

ja miałam podobnie ma początku mojego związku,urodziło nam sie dziecko,on pracował tydzień na tydzień,czyli tydzień w pracy tydzien wolnego,jak miał wolne to wsiadał w samochód i pedził do swojego rodzinnego domu,a ja dalej z dzieciakiem siedziałam cały dzień sama.
Jak mały miał nieco ponad rok i nic się nie zmieniło,stwierdziłam że tak byc nie może,ja z dzieckiem na okrągło a on wolny ptaszek,zaczęłam syna dawać jemu niech go zabiera ze soba jak jedzie do matki,i tak robił a ja miałam czas wolny dla siebie:)
po 4 latach stwierdziłam że bez sensu takie życie,jak coś z tym nie zrobimy to po prostu się rozejdziemy bo co to za życie na odległość
a zapomniałam dodać że on jeździł do swojego domu bo miał tam podwórko i domek,a u mnie mieszkalismy w bloku gdzie dla niego to było jak zamknięcie w klatce.
tak więc po 4 latach,przeprowadziłam sie do niego,mieszkamy tak do dziś,nie mowie że nagle wszystko mineło i jest ok,jak w każdym związku sa kłótnie czasem drobne a czasem lecą gary smile
musicie sie trochę dotrzeć,rozmawiać ze soba i jak on ma wolne zostaw mu dziecko i się gdzieś wybierz:)

4

Odp: Próbować jeszcze?

Więc co teraz. Gdy ucieka z domu nic nie mogę zrobić. A rozmowa ze ścianą tylko mnie dołuje. Może to, że siedzi u rodzinki -  oznacza, że po prostu nie chce ze mną być. A ja próbuje na darmo....

5

Odp: Próbować jeszcze?

Dzięki LENKA jeszcze tego nie próbowałam. Mąż jeździ od razu po pracy do siebie. Ale może w weekend uda mi się.

6

Odp: Próbować jeszcze?

próbuj,w końcu to że siedzisz w domu nie oznacza że jesteś tylko kurą domową,też Ci sie wyjście raz w tygodniu należy:) wiele moich koleżanek też przechodziło coś takiego,do faceta z opóźnieniem czasami dociera że ma już rodzinę,na pocieszenie dodam że żadna sie z mężem nie rozeszła,po prostu jakoś wszystkie się dotarłyśmy ze swoimi facetami smile

7

Odp: Próbować jeszcze?

No i spróbowałam męża wysłać  z dzieckiem do  jego rodzinki. Nie zgodził się.
Za to nie wrócił do domu przez cały weekend. Dlaczego ponieważ chciałam, aby zrobił poręcze i bramki na schodach. Córka ma 10 mc więc najwyższy czas.  Przecież umie to zrobić. Ale nie ma czasu w tygodniu, a w weekend mu się nie chce. Więc znów mam robić wszystko za pieniądze od rodziców - pożyczone których jeszcze nigdy nie oddałam. Z jego pensji ledwie starcza na życie, a wynajęcie fachowca kosztuje. Wczoraj znów się obraził, gdy o tym mówiłam i co znów dziś nie wrócił do domu i nie odbiera telefonu. Więc znów siedzę sama. Tak to ma wyglądać. Powiem coś nie po jego myśli i obraza majestatu. Jak mam się uśmiechać i być miłą żoną, skoro za każdym razem się obraża. Znacie jakiś sposób?

8

Odp: Próbować jeszcze?

Nie wiem czy dobrze robię, ale spróbuje na przetrzymanie. Nie wpuszczę męża do domu co najmniej przez tydzień niech sobie wszystko poukłada. Jeśli woli swoją rodzinkę trzy razy w tygodniu to zostanie tam na zawsze. Jeśli kocha mnie i dziecko to wróci na kolanach. Co myślicie?

9 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-29 22:09:40)

Odp: Próbować jeszcze?

Mysle, ze to calkiem dobry pomysl. Jesli jest na tyle glupi, zeby zostawis zone z malym dzieckiem sama, i to na kilka dni...to zasluguje na porzadnego kopa w tylek. Oby sie w koncu ocknal, bo jego zachowanie jest karygodne.
Zastanow sie tylko nad skutkiem...czy jestes w stanie dac sobie rade sama, gdy on faktycznie strzeli focha i czy bedziesz miala na tyle sily, aby byc konsekwentna.

10 Ostatnio edytowany przez MALGOSIAPOR (2012-11-29 23:46:07)

Odp: Próbować jeszcze?

Dzięki. Długo bałam się to zrobić. Bo pieniądze, brak prawa jazdy, samotność. Nie ma mnie, kto wyręczyć w opiece nad dzieckiem. A jak pójdę do pracy, to zarobie pewnie tylko na opiekunkę. Ale czy mam wyjście. Teraz też siedzę sama w domu w piecu pale itd. W dodatku zaczęta rozbudowa. Ale rozbudowa poczeka, a na trzy albo cztery miesiące życia mi wystarczy. Co będzie to będzie za długo się bałam i ulegałam szantażowi.
Przekonał mnie wypadek dziecka sąsiadki. Jej córka zadarła nogę, przez szczeble łóżeczka i rozcięła sobie głowę. Co ja mogłabym zrobić w tej sytuacji. Mąż obrażony nie odbierze telefonu. Pogotowie nie przyjedzie, bo nic wielkiego się nie stało. Tylko sąsiedzi. Moi rodzice mieszkają daleko, a jego mają mnie i małą w ...
Więc i tak jestem zdana sama na siebie. Przecież nie będę się poniżała przez resztę życia. Co o tym myślicie?

11

Odp: Próbować jeszcze?

Czy jakiś mężczyzna, może mi odpowiedzieć. Jak by postąpił w takiej sytuacji. Czy mąż przemyśli sprawę, czy też zatnie się jeszcze gorzej. Siedzę kolejny dzień sama i aż głowa mi pęka.

12

Odp: Próbować jeszcze?

Ja proponuje sie wyspac, zamiast siedziec na forum i sie gnebic.

13

Odp: Próbować jeszcze?

Dzięki masz racje.

14 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-30 01:47:59)

Odp: Próbować jeszcze?

Serio, jesli dziecko spi, to i Ty sprobuj zasnac. Jutro pomyslisz co dalej. W nocy, z bolaca glowa, zadne dobre pomysly nie pojawia sie.

15 Ostatnio edytowany przez MALGOSIAPOR (2012-11-30 16:55:14)

Odp: Próbować jeszcze?

Przespałam nockę i myślę dalej.  Skasowałam numer męża z komórki. Może to dziecinne, ale nie będzie mnie kusiło. Trzeci dzień się nie odzywa. Więc, chyba jednak wyszło na to że czeka nas rozwód. Przecież jak teraz ulegnę, to nic się nie zmieni.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Próbować jeszcze?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026