netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

15 odpowiedzi8 220 wyświetleńzałożony przez efludek123, 17.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-11-17 13:56:15)

Temat: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Ostatnio idąc z koleżanką widziałyśmy jak samochód przejechał psa . W dodatku żaden się nie zatrzymał tylko jeździli dalej...;/ a biedak zdychał . ;c
Mieszkam w Tucholi (Bory Tucholskie ) . I u nas w mieście pełno błąka się psów po ulicach..;/ nie ma u nas schroniska , jest oddalone o 34km . Czy my jako mieszkańcy możemy napisać jakiś wniosek do Burmistrza aby coś zrobił z tymi biednymi pieskami ? bo żal nam jak na każdym kroku widzimy pieski błąkające się po ulicy..

2

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Biedne nie biedne, ale takie psy mogą być zwyczajnie groźne.
Za każdego psa odpowiada jego właściciel, te błąkające się często właścicieli mają, po prostu wychodzą przez niedomknięte furtki i wałęsają się po okolicy. Spróbuj zgłosić problem na policji lub w gminie lub starostwie, czy co tam macie. Powinni zareagować, wynająć profesjonalną firmę, która odławia takie psy i odstawia do schroniska.

3

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Szczęże mówiąc nie spotkałam się nigdy z agresją ze strony bezpańskich psów, natomiast ze strony psów mających właściciela owszem. A pismo do urzędu zawsze można napisać i zobaczyć co odpiszą, bo moją obowiązek odpowiadać na wszystkie pisma z tego co mi wiadomo. A odławianie psów często się kończy odstawieniem do schroniska tylko w celu uśpienia! Bo schroniska już są przepełnione.

4

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Słyszałam ostatnio, że na Jurze bezpańskie wałęsające się psy pogryzły 8-letniego chłopca. Nie dziwię się więc, że takie psy po odłowieniu są usypiane. Jeśli bierze cię na litość wobec nich, to sobie sama odłów takiego "pieska" i przygarnij. Powodzenia hmm.

5

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Każda gmina ma obowiązek odławiania bezpańskich psów. Nie musi mieć własnego schroniska, ale musi mieć podpisaną jakąś umowę z pobliskim schroniskiem. Z tego co się orientuję, to tam gdzie nie ma schroniska, złapać psy powinna straż miejska

6

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Potwierdzam słowa LeeBee. Sama niedawno zgłaszałam w gminie, że w przydrożnych krzakach jest suka ze szczeniakami. Przyjechali i zabrali psy do takiego małego schroniska, które stara się znaleźć dla nich nowych właścicieli. Sprawdziłam to, bo obawiałam się, że zostaną wywiezione gdzieś i porzucone.


A swoją drogą chcę wyrazić tutaj moje oburzenie na stosunek do zwierząt. Mieszkam na wsi i ze zgrozą patrzę na to, jak ludzie traktują tutaj swoje psy. Na wsi lepiej się dba o kurę, bo jajka znosi, niż o psa stojącego przy budzie. Wieczorem strach iść drogą, bo psy się wtedy wypuszcza z zagrody, żeby sobie polatały i może coś do zjedzenia znalazły. Wcale nie jest rzadkością, że wygłodniała watacha jest agresywna. Tego roku na swoim polu znaleźliśmy niedojedzoną młodą sarnę. I nie były to wilki, bo w naszych okolicach ich nie ma. Mojej sąsiadce, na jej oczach, wygłodniały pies pożarł dwoje kociąt.
Nie chciałabym znależć się w lesie w towarzystwie zgrai głodnych psów.
Mało kto dba o antykoncepcję, mało kto sterylizuje swoje psy i suki. A przecież za parę złotych można suce zrobic zastrzyk, dwa razy do roku, żeby nie szczeniła się co chwilę. Sterylizacja samca to też wydatek jednorazowy, raz na całe życie.
W ciągu 10 lat, gdy tu mieszkam, trzy razy zdarzylo mi się znaleźć na skraju lasku, porzucone szczenięta w zawiązanym worku. Niewyobrażalne bestialstwo.
Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem, by dopuścić do rozmnażania się niechcianych psów, a potem wsadzić szczeniaki do wora, zamiast zapłacić weterynarzowi 20-50 zł za zastrzyk antykoncepcyjny dla suki dwa razy w roku!
Żal mi tych zwierząt, bo ludzie gotują im los okropny.

Uważam, że tylko wysokie i bezwzględne kary FINANSOWE za brak świadectwa sterylizacji, czy antykoncepcji mógłyby powstrzymać ten niekontrolowany rozród wiejskich psów.
Schroniska nie rozwiązują problemu, bo tych niechcianych zwierząt ciagle przybywa.

U moich drugich sąsiadów co chwila jest jakiś nowy szczeniak, dla dzieci, do zabawy. Jest, a potem nie ma. Gdy pytam co się stało, to słyszę, że albo go "coś" przytłukło, albo skądś spadł, albo zginął nie wiadomo gdzie. Cóż, znudził się dzieciom jak podrósł i przestał być pluszową zabawką. Więc do worka i przynosi się następnego. Tak podejrzewam, bo oni mi prawdy nie powiedzą, znając moje poglady na temat zwierząt.

7 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-11-20 21:22:56)

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Też mieszkam na wsi. Nikt tutaj wieczorem psów nie wypuszcza. Jeśli zdarzy się jakiś bezpański pies lub po prostu wałęsający się, ale duży i groźny, a w dodatku kogoś ugryzie, to znika. Wiadomo w jaki sposób. Nikt go bynajmniej nie odławia. Tutaj ludzie sami rozwiązują takie problemy.
W kwestii zastrzyków, sterylizacji i szczepień - ludzie na wsi mają dziwną i niezrozumiałą dla mnie mentalność. Ich zdaniem lepiej pozbyć się w masakryczny, przerażający sposób kociaków lub szczeniaków niż wysterylizować zwierzę. I takie rzeczy robią bez mrugnięcia okiem. Zgadzam się z Mareną, że wysoka kara finansowa, w dodatku egzekwowana w trybie natychmiastowym poprzez zajęcie środków na koncie lub zajęcie sprzętów w domu przez komornika (telewizora, komputera itp.) byłaby odpowiednim środkiem zaradczym. Ludzie by się po prostu bali i sterylizowali zwierzęta. Ze szczepieniami przeciwko wściekliźnie i innych chorobach jest tak samo. Na wsi się to po prostu olewa. I tłumaczy, że skoro inni nie szczepią/nie sterylizują, to dana osoba też nie będzie.
U nas latem były kociaki, ostatnio kiedy je widziałam mogły mieć ze 4-6 tygodni. Dziś ich nie ma. Nikt "nie wie" co się z nimi stało. Niestety kotki nie zostały zawczasu znalezione (zaraz po urodzeniu), więc zniknęły kiedy kocica zaczęła je zabierać na wycieczki na dwór. Albo kiedy urodziły się szczeniaczki (z tego akurat miotu miały więcej szczęścia niż ich starsi bracia i siostry, bo zostały oddane do różnych osób) i jeden z nich miał jakiś niedowład... Po kilku tygodniach "zniknął". Podobno kręcił się po oborze i... "krowa na niego nadepnęła". Czasem jak patrzę na osoby, z którymi mieszkam, to zastanawiam się, jakim cudem jest w nich tyle bezmyślnego okrucieństwa. A kiedy słyszę ich teksty o szczeniaczkach/kociakach to mam ochotę zapytać ich, czy mordowanie tych zwierząt jest dla nich przyjemne??

8

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?
Emilia napisał/a:

Słyszałam ostatnio, że na Jurze bezpańskie wałęsające się psy pogryzły 8-letniego chłopca. Nie dziwię się więc, że takie psy po odłowieniu są usypiane. Jeśli bierze cię na litość wobec nich, to sobie sama odłów takiego "pieska" i przygarnij. Powodzenia hmm.

przygarnełam, nie jednego! Chodzi mi o to, że psy które są agresywne, są zazwyczaj czyjeś, tylko nikt się do nich nie przyznaje, bo boi się kary. To ludzie głodzą, katują i uczą psy agresji! Te niczyje, są zazwyczaj człowiekowi wdzięczne za to, że da im choćby kawałek chleba. Moje psy nigdy nie były agresywne, latały po wsi i bawiły się z każdym, kogo spotkały.Nie atakowały nawet listonosza smile To ludzie są źli, nie psy. jeśli pies komuś zrobi krzywdę, to ok. Należy go uśpić, ale jeśli się tylko wałęsa, nie jest agresywny to po co go usypiać?

9

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Pies, który się wałęsa i nie ma kontaktu z człowiekiem (mam na myśli normalną relację między psem a właścicielem) po pewnym czasie dziczeje. Kto będzie odpowiadał za tego psa, jeśli w końcu kogoś ugryzie? Wypuszczasz swoje psy luzem, żeby sobie biegały, tak? Skąd wiesz, co pomyśli taki pies? Skąd wiesz jak zareaguje w sytuacji, która go może zestresować? Na głowę się z nim zamieniłaś? Uważam, że osoby, które wypuszczają psy, by sobie biegały po okolicy nie pilnowane powinny być karane finansowo i z tego co wiem, to tak właśnie jest.

10

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?
Emilia napisał/a:

Pies, który się wałęsa i nie ma kontaktu z człowiekiem (mam na myśli normalną relację między psem a właścicielem) po pewnym czasie dziczeje. Kto będzie odpowiadał za tego psa, jeśli w końcu kogoś ugryzie? Wypuszczasz swoje psy luzem, żeby sobie biegały, tak? Skąd wiesz, co pomyśli taki pies? Skąd wiesz jak zareaguje w sytuacji, która go może zestresować? Na głowę się z nim zamieniłaś? Uważam, że osoby, które wypuszczają psy, by sobie biegały po okolicy nie pilnowane powinny być karane finansowo i z tego co wiem, to tak właśnie jest.

Dzikie psy maja to do siebie ze raczej trzymaja sie z dala od ludzi i ich nie atakuja. Wyjatkami jest bezposrednia sytuacja zagrozenia przez czlowieka lub obrona mlodych przez suke. Wiec teoria o zdziczeniu nijak sie tutaj trzyma kupy smile
Kasiek ma racje ze to ludzie ucza psy agresji poprzez bledna zachowanie lub zaniedbanie.
Poza jednym przypadkiem z ktorym pracowalam wszystkie "agresywne" psy po kilku dniach w moim domu pozbywaly sie jakiejkolwiek agresji i moglam im w zebach dlubac gdybym zechciala.

11

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Kasiek nie wypuszczaj swoich psów, bo trafią się tacy mordercy jak ze wsi Emilii i będziesz miała po psach. Ale tak poważnie to też tego nie pochwalam. Nie martwisz się, że inne psy je zagryzą. Na przykład taki mój pies niestety jest agresywny w stosunku do innych zwierząt, co jest moja winą (no ale czasu nie cofnę) i nic mnie bardziej nie wkurza jak podlatujące psy, a w wyniku interakcji nawet łagodny pies może przejść w tryb walki.

Wybacz Emilia, ale po Twoich postach widzę, że kompletnie nie znasz psów, ich psychiki i widać, że dla Ciebie to najlepiej wszystkie powybijać i będzie spokój.

Sorry, ale los psów mnie bardzo boli i nie potrafię na ten temat inaczej mówić.

Bezpańskie psy to wina właścicieli, tyle.

12

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?
LeeBee napisał/a:

Kasiek nie wypuszczaj swoich psów, bo trafią się tacy mordercy jak ze wsi Emilii i będziesz miała po psach.

A pies, który zagryzie dziecko nie jest mordercą? Jeżeli jakiś pies znika, to, jak powyżej napisałam dlatego, że kogoś zaatakował. Jeśli zostanie powiadomiona gmina i tego psa odłowią to najpierw trafi na obserwację, czy nie ma wścieklizny, a potem go uśpią. I słusznie. Pies, który raz zakosztuje ludzkiej krwi będzie miał do niej ciągoty. Tak powiedział mi weterynarz.

LeeBee napisał/a:

Wybacz Emilia, ale po Twoich postach widzę, że kompletnie nie znasz psów, ich psychiki i widać, że dla Ciebie to najlepiej wszystkie powybijać i będzie spokój.

Nie wkładaj w moje usta słów, które nie powiedziałam. Widzisz rzeczy, których nie ma. Ciekawa jestem, skąd ta twoja jadowita interpretacja?

13

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Nie wypuszczajcie psów samopas!
Co z tego, że TY akurat wiesz, że Twój pies jest łagodny, inni nie muszą tego wiedzieć. Są ludzie, którzy się po prostu psów boją, choćby to był mały kundelek. Zresztą sama mam cykora, gdy jadę rowerem i z każdej furtki wyskakuje jakiś jazgotnik i dopada mi do nóg. Nie jest to miłe.
Są też tacy, którzy specjalnie celują w psa, jadąc samochodem. Albo strzelają do psów z wiatrówek.
Naprawdę, tyle jest bezmyślnego okrucieństwa wobec zwierząt, że szok.
No i wspomnę też o myśliwych. Oni mają prawo do odstrzału wałęsających się zwierząt i naprawdę z tego korzystają. Często chodzę na spacery ze swoimi psami na moją własną łąkę za domem. Już się zdarzyło, że spotkałam tam myśliwego ze strzelbą wycelowaną w moje zwierzęta. Gdybym nie miała ich na długiej smyczy, to pewnie byłoby po nich. Jeszcze nigdy w życiu nie użyłam tylu wulgarnych słów na raz, co wtedy.
Moje psy luzem biegają tylko po naszym ogrodzie.

14

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Wieś w ktorej mieszkam jest tak mała, że znam tu każdego psa i każdego właściciela. Żaden pies tu nikogo nie zagryzł czy pogryzł, ani psy się ze sobą nie gryzą, gdyby tak było, nie narażałabym swoich psów. Gdyby mój pies był agresywny,też bym go nie wypuszczała.A z psem się na łby nie pozamieniałam,w zupełności wystarczy mi to, że go znam, wiem jak mój pies reaguje na sytuację zagrożenia. Mam roczną córeczkę która ciąga mojego psa za uszy i wkłada mu palce do nosa a pies jest zadowolony, że się z nim bawi (oczywiście pod nadzorem).

15

Odp: Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

A nie można by w takiej mieścinie zalozyć fundacji dla zagubionych piesków? U mnie w mieście mimo, że jest schronisko, to są jeszcze dwie fundacje które zajmują się takimi pieskami. Mają dla nich domy zastępcze i szukają dla nich nowych wlaścicieli. Ale na to też potrzeba osób, które chciałby się takimi pieskami/kotami zajmować.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Co można zrobić z problemem bezpańskich psów?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026