Jestem w związku od 3 lat , moj facet jest dobry, opiekunczy troskliwy , jak w każdym związku są kryzysy tak i u nas , sęk w tym ze poznałam nowego faceta starszego o 10 lat , rozmawiamy ze sobą codziennie po kilka godzin, potrafimy przegadać całą noc. On zaproponował mi wylot do niego na sylwestra , spotkanie, aby zdecydować co robić dalej . Powiedźcie mi kochane , co robić?? boję się zaprzepaścić 3 lata cudownego związku ale jednocześnie obawiam się że gdy nie spróbuję mogłabym żałować do konca życia .
1 2012-11-16 12:19:43 Ostatnio edytowany przez niebieskicienkopis (2012-11-16 12:20:14)
Podobne tematy
2 2012-11-16 12:22:31 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2012-11-16 12:24:07)
pytanie za 100 punktów : kochasz swojego partnera?
jeszcze kilka miesięcy temu odpowiedziałabym TAK KOCHAM CAŁYM SERCEM , a teraz ? jedyne co mogę odpowiedzieć to to ze jest mi bliski, nikt nigdy nie dał mi tyle czułości co on dlatego nie chce , nie umiem go okłamywać.
a nie jest przypadkiem tak, że nie jesteś pewna uczuć do swojego partnera bo pojawił się ktoś nowy, ciekawy na horyzoncie?
dla mnie to ty się zauroczyłaś tym nowym facetem,ale na dłuższą metę nie wiem czy coś z tego będzie
nie zaprzeczam , tak cholernie się zauroczyłam , niesamowicie mnie fascynuje , ciekawi .
Chciałabym sie tylko doradzić , Was-kobiet, co robić lecieć do niego czy zapomnieć i życ jak żyłam dotychczas??
Wiesz jak to jest z zauroczeniem? Często przechodzi gdy kogoś poznajemy bliżej. Nikt tutaj nie powie Ci co powinnaś zrobic. To musi być Twoja decyzja. Jeśli bardzo się męczysz w związku, czujesz, że to nie to - to jasne, rzuć chłopa w cholerę i jedź do drugiego. Jeśli tak nie jest to zastanów się czy warto niszczyć to co masz?
wiem że zauroczenie często mija , że być może okaże się jakimś totalnym nieporozumieniem . Najbardziej na świecie chciałabym by mój facet to zrozumiał i bez cienie złości powiedział "ok chcesz leć do niego,wrócisz zdecydujemy co dalej"
Wiem też że dwóch srok za ogon nie złapie i to najbardziej boli .
Wiesz ja w takich sytuacjach powtarzam sobie, "co nagle to po diable" takie stare powiedzenie. Jedź, ale nie rób niczego czego byś żałowała..powiem Ci,że ja bym wszytko oddała za takiego faceta, jakiego Ty masz... kobiety nie doceniają porządnych facetów, a przecież na dłuższą metę to najwspanialsi mężowie, ojcowie i kochankowie. Zastanów się raz jeszcze czy naprawdę chcesz to stracić. Pamiętaj, że starsi faceci mają dobrą gadkę. Zawsze potrafią każdą kobietę zauroczyć.
Pamiętaj, że starsi faceci mają dobrą gadkę. Zawsze potrafią każdą kobietę zauroczyć.
I nie tylko starsi ![]()
Aczkolwiek anulka ma rację...doooobrze sobie to przemyśl ![]()
Nie raz to co wydaje się Nam tak wspaniałe okazuję się tylko zbiorem wspaniałych pozorów.
chciałabym by mój facet to zrozumiał i bez cienie złości powiedział "ok chcesz leć do niego,wrócisz zdecydujemy co dalej"
.
Zastanów się teraz i szczerze sobie odpowiedz, czy Ty byłabyś w stanie tak do tego podejść, gdyby sytuacja była odwrotna i to Twój partner chciałby pojechać do innej kobiety celem przekonania się czy woli ją czy Ciebie.
Kochane , to okropne trwać tak w zawieszeniu i oszukiwać najbliższą mi dotychczas osobę .
nikandra pewnie bym się ładnie wkurzyła gdybym była na miejscu mojego faceta , tylko czym ja mam się kierować ?
Rozumiem ktory mówi mi siedź na dupie w polsce i nie wymyślaj czy sercem podpowiadającym leć do niego i spróbuj ...
Problem jest chyba w tym, że to nie do końca serce Ci podszeptuje leć....
Może przede wszystkim zastanów się nad swoim aktualnym związkiem..zastanów się czy jesteś szczęśliwa i czy chcesz by tak wyglądało Twoje życie. Podczas tej analizy nie myśl o tym starszym panu, który na Ciebie czeka. Myśl tak, jakbyś po skończeniu związku miała być sama (w końcu tak to może się tez zakończyć)
a ja myślę że jak już takie rzeczy się dzieją, masz takie obrazki w głowie, rozmawiacie codziennie godzinami ..to już z aktualnego związku nic nie będzie. nawet jak zostaniesz i zakończysz nową znajomość. tak uważam. że prędzej czy później z aktualnym się rozstaniecie.
Myśl tak, jakbyś po skończeniu związku miała być sama (w końcu tak to może się tez zakończyć)
wiem kochana , niestety zdaje sobie sprawę że muszę liczyc się z taką ewentualnością . Ani ja ani "starszy pan" nie obiecujemy sobie niewiadomo czego .
Rozmawialam o ty z bliską mi osobą i ona"noo co ty zostawiszz chłopaka i polecisz do kogoś kogo wcale nie znasz????!!!"
dziewczyny , mam mętlik w głowie
(
Nigdy nie zrozumiem taki ludzi jak ty.
Na tym forum strasznie się biczuje kochanki, a tu co? Ty z premedytacją chcesz zdradzić, a właściwie mentalnie już to zrobiłaś. Współczuje Twojemu chłopakowi, strasznie. Nie zasłużył sobie niczym na takie traktowanie.
Nie chcesz z nim być to go zostaw, ale nie baw się nim, bo to jest podłe.
Słuchaj nikt tu nie jest w stanie Ci powiedzieć co masz zrobić. Piszesz, że nie chcesz żałować do końca życia, że nie spróbowałaś. A chcesz żałować, że rozwaliłaś swój związek?
Dlatego ze sobie nie zasłużył ja tego nie zrobiłam , nie zdradziłam go.
Jak pisałam wyżej , szanuje go , jest wspaniałym facetem . DLATEGO PYTAM , nie działam .
Nie jestem w łóżku innego tylko siedze i myślę . Co zrobić by nie zranić kogoś kto na to nie zasługuje.
Dlatego ze sobie nie zasłużył ja tego nie zrobiłam , nie zdradziłam go.
Jak pisałam wyżej , szanuje go , jest wspaniałym facetem . DLATEGO PYTAM , nie działam .
Nie jestem w łóżku innego tylko siedze i myślę . Co zrobić by nie zranić kogoś kto na to nie zasługuje.
Dla mnie rozmyślanie nad innym facetem już jest zdradą.
Choćbyś nie wiem co robiła zranisz Swojego mężczyznę. Nawet jeśli nie wyjedziesz, to w myślach będziesz z kimś innym i to tez nic dobrego nie wniesie.
I powtórzę. Ja nie mam nic do tego co Ty robisz. Jeśli czujesz, że ten drugi to jest to, to ja Ci kibicuje z całego serca, ale nie potrafię zrozumieć postawy żeby wypróbować, przetestować,a potem stwierdzić, że może ten pierwszy był jednak lepszy albo jeszcze lepiej kiedy się okaże, że ten drugi po prostu wykorzystał, więc szybciutko wracają do bezpiecznego gniazdka jakby nigdy nic.
Najbardziej na świecie chciałabym by mój facet to zrozumiał i bez cienie złości powiedział "ok chcesz leć do niego,wrócisz zdecydujemy co dalej"
może masz rację , dziękuje, wiem ze twoje uwagi są słuszne
Ciekawi Mnie tytuł wątku... Po przeczytaniu jego byłam pewna, że boisz się różnicy wieku.
Ja myślę, że źle robisz... Skąd w ogóle ta znajomość ? Nie rozumiem... Jeśli się kogoś kocha to sytuacja jest oczywista. A u Ciebie ? Odczuwasz chęć zdrady... Sprawdź dlaczego.... Bo nawet jeśli teraz nie pojedziesz za miesiac pojawi sie ktos nowy na horyzoncie i oszalejesz.
Zle wam sie uklada?
Czego Ci brakuje ?
Nie kochasz ?
Na poczatku kiazdej znajomosci jest fajnie a pozniej sie okazuje inaczej.
Wybacz ale Moim zdaniem to juz jest zdrada emocjonalna nawet jeśli nie pojedziesz.
Zdrada emocjonalna boli bardziej niż fizyczna.
Z taką różnicą jeszcze, że fizyczną łatwiej wybaczyć a emocjonalną łatwiej ukryć.
Zwątpiłaś? Przemyśl to.
Proponuje dwa wyjścia :
1. Wyjedz gdzies na weekend sama... Bez kontaktu z obecnym i "przyszłym"....
Pomyśl za kim będziesz tęsknić... o kiim będziesz myśleć gdy będziesz sama ?
Pomyśl jak czułby się Twój facet na Twoim miejscu?
Co zrobisz gdy pojedziesz tam a ten koles okaze sie nie taki jak w wirtualu? Przypadkowo wyjdzie to wszystko na raz i mozesz zostac calkiem sama bez zadnego.
Zastanow sie czym jest dla ciebie milosc? Osoba ktora kocha tak nie postepuje.
2. Jesli kochasz zmien tok myslenia. Skoncz kontakt z nowym kolesiem. Zadbaj o wasz zwiazek, zrelaksujcie sie, sprobuj by powrocily wam wasze mile chwile. Powiedz obecnemu zeby tez zaczal sie starac.
3. zostaw chlopaka
Stawiam na szczerość. Czy Twój chłopak wie o tych rozmowach? Jeśli go okłamujesz, to nie jesteście tak znów blisko. Jest wspaniały - super. Ale czy Ty go kochasz?
Wydaje mi się, że nie kochasz swojego partnera.
Proponuję zostawić go i wtedy dopiero układać sobie życie na nowo, bo to, co robisz teraz - nie jest fair.
Byłam w podobnej sytuacji.Będąc w związku zakochałam się w innym,starszy był nie o 10,ale o 19 lat ,różnica wieku akurat mi nie przeszkadzała.Za długo by to opisywać ,ale zostałam z moim partnerem,jak bardzo jest dla mnie ważny uzmysłowiłam sobie dopiero,gdy chciał odejść.Tamten facet był tylko zauroczeniem,właściwie dobrze go nie znałam,ciągnęło mnie do nowego,rutyna w związku też zrobiła swoje.Po tej całej historii dużo naprawiliśmy z partnerem,urozmaiciliśmy nasze życie,także erotyczne -okazało się ,że tylko tego było nam trzeba.Dobrze się zastanów zanim cokolwiek zdecydujesz.
Ty się po prostu nudzisz. I tyle. A chłopaka już zdradziłaś. Mentalnie.
Dziekuje za wasze wypowiedzi , na wiele spraw otworzyły mi one oczy . Teraz mam totalny mętlik ,nadal nie wiem co robić.
Myślę że naprawdę muszę mieć czas by przemyśleć to wszystko. Bardzo boli mnie że ranię swojego faceta , gdy patrze na niego i wiem ze go okłamuje to serce mi pęka .. Tak czy inaczej wiem ze trudne chwile w naszym związku , bede musiala wszytsko powiedziec , wyjaśnić...
Jestem w związku od 3 lat , moj facet jest dobry, opiekunczy troskliwy , jak w każdym związku są kryzysy tak i u nas , sęk w tym ze poznałam nowego faceta starszego o 10 lat , rozmawiamy ze sobą codziennie po kilka godzin, potrafimy przegadać całą noc. On zaproponował mi wylot do niego na sylwestra , spotkanie, aby zdecydować co robić dalej . Powiedźcie mi kochane , co robić?? boję się zaprzepaścić 3 lata cudownego związku ale jednocześnie obawiam się że gdy nie spróbuję mogłabym żałować do konca życia .
Jeśli zdecydujesz się wyjechać - związek w którym jesteś się rozpadnie. Nigdy nie wróci do tego samego punktu, do tych relacji jakie masz ze swoim obecnym partnerem jakie masz teraz. Jeśli myśl o tym że nic nie będzie takie samo, że go stracisz nie spędza Ci snu z powiek - to leć.
Mam jeszcze jedno pytanie: spotkałaś się już w realu z tym drugim?
Był u Ciebie? Poznaliście się "na żywo"?
Pytam, bo dziwi mnie że to Ty masz do niego jechać a nie odwrotnie.
dziewczyny
zdecydowałam ze zostanę przy moim facecie, powiedziałam o tym ''starszemu facetowi" ale serce mi pęka i marze się jak małe dziecko ..
czemu to takie trudne ?
dziewczyny
zdecydowałam ze zostanę przy moim facecie, powiedziałam o tym ''starszemu facetowi" ale serce mi pęka i marze się jak małe dziecko ..
czemu to takie trudne ?
Po to by kiedyś docenić wartość wyboru.
boję się że będę żałowała , ale wiem ze on mnie kocha , teraz tylko jak mam mu o wszystkim powiedzieć ??
Kochane , to okropne trwać tak w zawieszeniu i oszukiwać najbliższą mi dotychczas osobę .
nikandra pewnie bym się ładnie wkurzyła gdybym była na miejscu mojego faceta , tylko czym ja mam się kierować ?
Rozumiem ktory mówi mi siedź na dupie w polsce i nie wymyślaj czy sercem podpowiadającym leć do niego i spróbuj ...
Wieki temu miałam podobną sytuację.Nie spróbowałam,bo wydawało mi się,że będę tego żałować,a mój partner jest idealny! No i się pomyliłam ! Jeżeli w ogóle dopuściłaś taką ewentualność w Twoim związku ,to już nigdy nie będzie dobrze.
dziewczyny , spotkałam się wczoraj z swoim chłopakiem , wszytsko mu opowiedziałam wyjaśniłam , on powiedział ze się zawiódł , nie spodziewał , ze przecież miałam wszytsko , płakał.... obiecaliśmy sobie że spróbujemy to naprawić a ze ja wiecej nie bede rozmawiać z "tamtym", tylko cholerka... ja z nim rozmawiałam to naprawdę silniejsze ode mnie
rozmawiałam i dziś ,i wczoraj ...
myślę też że przecież mój chłopak bedzie mnie już traz zawsze kontrolował , patrzył w eski , w gadu , na rozmowy na skype ..
jestem głupia wiem zniszczyłam wszytsko co miałam a miałam naprawdę wiele..
szczerze - powiedz swojemu facetowi ze poznalas kogos i nie jestes pewna uczuc - badz szczera.
34 2012-11-25 17:42:47 Ostatnio edytowany przez delikvent (2012-11-25 17:51:13)
wiem że zauroczenie często mija , że być może okaże się jakimś totalnym nieporozumieniem . Najbardziej na świecie chciałabym by mój facet to zrozumiał i bez cienie złości powiedział "ok chcesz leć do niego,wrócisz zdecydujemy co dalej"
Wiem też że dwóch srok za ogon nie złapie i to najbardziej boli .
hahaha mocne. Bidulko . No patrz jaki ten twój facet , nie będzie jak frajer czekał na to czy wam wyjdzie z nowym facetem czy nie.
I słowa ze to boli jak nie da się dwóch srok za ogon trzymać..... . Proszę cie...
Masz super gościa no ALE....ale to jak zwykle za mało
Wiesz , mam dla ciebie super rozwiązanie . Powiedz swojemu facetowi ze to koniec bo lubisz miec dwóch naraz ( no chyba ze mu to spasuje) i ze teraz będziesz szukać czegoś nowego i tu moj pomysł - poszukaj na necie, myślę je jest wielu takich co we dwójkę chcą mieć jedną dziewczynę ![]()
Kolejny biedny , fajny chłopak ( mowie o twoim facecie)
dziewczyny
zdecydowałam ze zostanę przy moim facecie, powiedziałam o tym ''starszemu facetowi" ale serce mi pęka i marze się jak małe dziecko ..
czemu to takie trudne ?
))))))))))))) serce Ci pęka ze odstawiłaś nowego na bok i zostajesz ze swoim ktory cie szanuje i kocha ....
ŚWIAT OSZALAŁ ![]()
Jestem w związku od 3 lat , moj facet jest dobry, opiekunczy troskliwy , jak w każdym związku są kryzysy tak i u nas , sęk w tym ze poznałam nowego faceta starszego o 10 lat , rozmawiamy ze sobą codziennie po kilka godzin, potrafimy przegadać całą noc. On zaproponował mi wylot do niego na sylwestra , spotkanie, aby zdecydować co robić dalej . Powiedźcie mi kochane , co robić?? boję się zaprzepaścić 3 lata cudownego związku ale jednocześnie obawiam się że gdy nie spróbuję mogłabym żałować do konca życia .
Mam pytanie, czy ten starszy facet to osoba, ktora poznalas w necie? I czy ten sylwester mialby byc Waszym pierwszym spotkaniem w realu? Jesli tak, to nie wahalabym sie ani chwili, zeby zostac przy swoim obecnym mezczyznie...
dziewczyny , spotkałam się wczoraj z swoim chłopakiem , wszytsko mu opowiedziałam wyjaśniłam , on powiedział ze się zawiódł , nie spodziewał , ze przecież miałam wszytsko , płakał.... obiecaliśmy sobie że spróbujemy to naprawić a ze ja wiecej nie bede rozmawiać z "tamtym", tylko cholerka... ja z nim rozmawiałam to naprawdę silniejsze ode mnie
rozmawiałam i dziś ,i wczoraj ...
myślę też że przecież mój chłopak bedzie mnie już traz zawsze kontrolował , patrzył w eski , w gadu , na rozmowy na skype ..
jestem głupia wiem zniszczyłam wszytsko co miałam a miałam naprawdę wiele..
Źle zrobiłaś, że zostałaś. Po tym co tu napisałaś nie mam wątpliwości.
Powiedziałaś chłopakowi, który wybaczył Ci to zauroczenie i obiecaliście spróbować od nowa, a Ty nawet dnia nie wytrzymałaś, żeby do drugiego nie zadzwonić.
To oznacza, że Ty nie boisz się Go stracić, nie żałujesz nawet trochę, nie czujesz wdzięczności za wybaczenie, a ten drugi jest ważniejszy. W takich warunkach ten związek nie ma najmniejszego sensu
dziewczyny , spotkałam się wczoraj z swoim chłopakiem , wszytsko mu opowiedziałam wyjaśniłam , on powiedział ze się zawiódł , nie spodziewał , ze przecież miałam wszytsko , płakał.... obiecaliśmy sobie że spróbujemy to naprawić a ze ja wiecej nie bede rozmawiać z "tamtym", tylko cholerka... ja z nim rozmawiałam to naprawdę silniejsze ode mnie
rozmawiałam i dziś ,i wczoraj ...
myślę też że przecież mój chłopak bedzie mnie już traz zawsze kontrolował , patrzył w eski , w gadu , na rozmowy na skype ..
jestem głupia wiem zniszczyłam wszytsko co miałam a miałam naprawdę wiele..
Byłam w podobnej sytuacji i zostawiłam swojego chłopaka dla starszego. Ale de facto będę chciała Cię tu przekonać, żebyś zastanowiła się nad rozwiązaniem odwrotnym. Po pierwsze jeśli starszemu panu na Tobie zależy to nie obrazi się jak gdzieś tam nie pojedziesz. POwienien wiele zrozumieć, więc nie ma strachu jeśli to jest czegoś warte, że stracisz coś ważnego. Co ma wisieć nie utonie. Natomiast jeśli byłaś ze swoim panem 3 lata to jest wielka szkoda to po prostu zostawić. Pomyśl o tym, żeby odpocząć od obojga z nich, nie gadać i nie widzieć się przez jakiś czas z żadnym, zobacz w tym wszystkim kim ty jesteś, co jest dla Ciebie ważne. Zastanowić się czego chcesz w swoim życiu. Zaplanujcie z obecnym jakiś weekend tylko we dwoje, tylko dla was. Zawalcz o wasz związek i pana od romansu odstaw, nie rozmawiaj z nim, bo ma na Ciebie ogromny wpływ. Taaaak, na pewno Cię teraz wysłuchuje, interesuje się co u Ciebie, ale to nie trwa wiecznie, po 3 latach pewnie będzie ta sama powiedzmy nuda co z obecnym, albo coś innego, żaden związek nie jest zawsze idealny, a początki zawsze są intrygujące, mężczyzna ma czas, uwagę, zainteresowanie, na początku. Miej więc na uwadze, że ta fascynacja teraz nie znaczy, że zawsze będzie dla Ciebie miał tyle wieczorów, to mija i jego fascynacja minie i zostaniecie już tylko ze swoimi charakterami. Jeśli jesteś w związku który ma 3 lata, lepiej zobacz czy można to naprawić, zadbaj o ten związek. Przypuszczam, że masz wątpliwości czy nie będziesz żałować, że nie spróbowałaś. Co ma wisieć nie utonie. Jak to naprawdę wielkie love to wróci to do ciebie jak bumerang, nic nie stracisz. Ale zanim odejdziesz zawalcz o związek, pokaż partnerowi, że jesteś wciąż i coś możecie z tym zrobić, to może być dla niego sygnał, że czegoś Ci brakuje, może jemu czegoś brakuje. Wykorzystajcie to może jako sygnał to zadbania o siebie nawzajem i nie problem. Nie gnałabym za wrażeniami, sylwestrami i doznaniami, bo nie z tego się składa życie, a z codzienności.
Granulek , dziękuje za Twoją wypowiedź. Chciałabym się Ciebie zapytać , czy Ty żałujesz swojej decyzji ?? Ja i owszem staram się zapomnieć o moim 'starszym Panie'.. dać sobie spokój ii walczyć o związek. Jest cholernie ciężko , nawet przy zwykłych całusach czuje że nie tu moje miejsce i nie tu powinnam być. Nie mówiąc o tym jak wielkie obrzydzenie czuje do ciebie gdy się kochamy .. Moj facet się stara , wiem ze on mnie bardzo kocha , obsypuje mnie kwiatami o mówi że "ten epizod" nic nie znaczył że dobrze że się skończyło na rozmowach i on wszystko wybacza żebardzo kocha , zaczyna mówić o zaręczynach .. a ja ? ja mam tysiące myśli w głowie .
39 2012-11-29 22:56:13 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-29 23:21:05)
Jeśli tak bardzo ci złe z kochającym chłopakiem, który myśli poważnie o Waszym związku, to go rzuć... i to dzisiaj. Po tym co piszesz od razu można stwierdzić, ze go nie kochasz. Skoro "twoje miejsce nie tutaj" to zmień miejsce i nie oszukuj i nie zwódź niczemu niewinnego chłopaka.
A tak z innej beczki...
Zdajesz sobie sprawę z tego, ze to naiwne...żeby nie powiedzieć...idiotyczne... jarać się wyjazdem na sylwka do jakiegoś napalonego na młodą cizie starszego gościa? Na dodatek nieznajomego, poznanego przez internet... to faktycznie może być przygoda życia... możesz skończyć w jakiejś agenturze albo i na cmentarzu...
A co do rzucenia chłopaka, to jestem zdecydowanie na tak. Nie jesteś z nim szczęśliwa, skoro zawrócił ci w głowie pierwszy lepszy facet. Co będzie jeśli nie daj Boziu przyjmiesz oświadczyny, a potem pojawi się kolejny "superekstrafascynujący" koleś? Będziesz miała jeszcze większy dylemat... rzuć go, bo ewidentnie nie jesteś gotowa na poważny związek...
40 2012-11-29 23:21:29 Ostatnio edytowany przez niebieskicienkopis (2012-11-29 23:23:47)
mielismy okazję się spotkać , przelotem ale zawsze . To znajomy mojej przyjaciółki więc raczej wykluczałam wersję z cmentarzem bądź agencją
Dziewczyny ja nie chcę ranić swojego faceta , uświadomiłam go o całej sytuacji mówiłam że potrzeba mi czasu musze przemysleć , ale on nie i nie. Jeździł do mnie prosił błagał płakał .. wiec obiecałam ze spróbuje .. no i próbuje ..
mielismy okazję się spotkać , przelotem ale zawsze . To znajomy mojej przyjaciółki więc raczej wykluczałam wersję z cmentarzem bądź agencją
Ok, może jedna opcja wykluczona...reszta nadal według mnie aktualna...
jak to jest że każdy uważa że jak facet starszy to leci na młodą kobietę tylko przez wzgląd na seks ?
jak to jest że każdy uważa że jak facet starszy to leci na młodą kobietę tylko przez wzgląd na seks ?
Nie ważne na co on leci...ważne że Ty lecisz na niego, mimo tego że masz kochającego faceta. A on...jara się "młódką"...bo mu się starsze znudziły. Wątpię, żeby zafascynował go Twój charakter... Co więcej ja myślę, że charakter masz paskudny, skoro potrafisz być tak perfidna...
czy ja jestem perfidna ? z swoim facetem szczerze i codziennie rozmawiam o całej sytuacji . Ja chciałam zakonczyc związek , on powiedział ze chce walczyć , wiec ok . Walczymy .
Ale z tamtym cały czas rozmawiasz...
Przy pocałunkach swojego faceta czujesz "że to nie tu Twoje miejsce"... jednak nadal z nim jesteś...
Piszesz, że nawet do siebie czujesz wielkie obrzydzenie gdy się kochacie... a nadal z nim jesteś...
Po co?
Żeby przyjąć zaręczyny, a za jakiś czas znów się "zauroczyć" w kimś innym?