moje postanowienia:nie palę 1 miesiąc,dotrzymane i w dalszym ciągu
odejść od faceta z którym jeszcze mieszkam,w trakcie
pracuję nad sobą,.....
nieraz wydaje mi się że mogę przenosić góry,a za chwilę jestem marnym pyłem,czy to normalne?
podejrzewam stany maniakalnodepresyjne
mam 49 lat to prawie pół wieku,he he i ciągle nic nie wiem..
Podobne tematy
moje postanowienia:nie palę 1 miesiąc,dotrzymane i w dalszym ciągu
odejść od faceta z którym jeszcze mieszkam,w trakcie
pracuję nad sobą,.....
nieraz wydaje mi się że mogę przenosić góry,a za chwilę jestem marnym pyłem,czy to normalne?
podejrzewam stany maniakalnodepresyjne
mam 49 lat to prawie pół wieku,he he i ciągle nic nie wiem..
Witaj , przedstawiłaś się szczerze mówiąc z "grubej rury " , czy możemy Ci jakoś pomóc ? może załóż jakiś wątek dot. Twojego problemu , to przynajmniej jeżeli Ci nie pomożemy to chociaż będziemy mogli Cię wspierać.
okręt moj płynie dalej!,gdzieś tam!
jestem w obcym kraju ,uczę się języka ,ale idzie opornie,nie mam czasu.
Związalam się z męzczyzną za ktorego muszę podejmować wszystkie decyzje,MASAKRA,próbuje to jakos ogarnąc,ale ciągle coś wymyka mi sie z pod kontroli,
postanowilam ,że się nie dam,ale chyba potrzebuje wsparcia,nie mam tu żadnych przyjaciól,ani bliskich,
a mam taki charakter,że musze wyżócić co leży mi na sercu,
a często jeszcze cię wysmieja,
jestem za granicą
no i co?
piszę i piszę,ale nic.
nie wiem ,
ale poczekam,może ktos będzie chciałpogadać'
a może nie wiem na czym to polega?
Jak przeczytałam Twój post , to odebrałam Cię jako osobę tak silną , że sama szukała bym u Ciebie ratunku , a co tak dokładnie się dzieje , męczy Cię to że za dużo odpowiedzialności na Tobie ciąży , czy to że z dala od kraju ?
okręt moj płynie dalej!,gdzieś tam!
jestem w obcym kraju ,uczę się języka ,ale idzie opornie,nie mam czasu.
Związalam się z męzczyzną za ktorego muszę podejmować wszystkie decyzje,MASAKRA,próbuje to jakos ogarnąc,ale ciągle coś wymyka mi sie z pod kontroli,
postanowilam ,że się nie dam,ale chyba potrzebuje wsparcia,nie mam tu żadnych przyjaciól,ani bliskich,
a mam taki charakter,że musze wyżócić co leży mi na sercu,
a często jeszcze cię wysmieja,
jestem za granicą
pomocy!!!
muszę się wygadac bo zwariuję
i
wynik:
mam świadomośc,że to prawdopodobnie dla tego ,że nie palę
mam takie stany,
ale mimom to potrzeba mi słuchacza:o i
wynik:
Ira ,nie irytuj się Kobieto tylko pisz o tym co Cię gnębi.
Przeca nikt nie będzie ciągał Cię za język ![]()
Też mieszkam za granicą,też nie mam tu rodziny i też czasami jest dobsz a czasami do duszy.
Czemuż zdecydowałaś się na bycie z kimś kto wymaga opieki ?
Napisz coś więcej.
Nie ma w Twym życiu nic dobrego czego mogła byś się trzymać ? Z tego co zrozumiałam to tęsknisz za krajem , chcesz odejść od faceta , i chcesz się wygadać . My Cię chętnie wysłuchamy i wesprzemy , tylko nie rozumiem szukasz rady , czy po prostu chcesz się wygadać , i co najważniejsze jak możemy Ci pomóc ?
sama nie wiem czego chce.
ale chyba musze sie wygadać
to takie trudne
okazuje się ,że nie wiem od czego zacząć
sama nie wiem czego chce.
ale chyba musze sie wygadać
to takie trudne
okazuje się ,że nie wiem od czego zacząć
Zacznij od początku , chętnie Ci pomożemy , będziemy Cię wspierać tylko Twoje posty są tak ogólne , że ja osobiście nie wiem jak mam Cię wesprzeć .
13 2012-11-17 22:12:10 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2012-11-17 22:12:33)
Krzyczysz OK , krzycz, ale jeżeli chcesz pomocy to musisz być szczera, musisz więcej o sobie, o Twoim mężczyźnie powiedzieć.
powiem wam coś tak trudno mi komukolwiek zaufac,to moj pierwszy raz,
jak uważacie ?
czy to normalne?
MOZE TO OSZUSTWO?
jak tak poczytalam to jest tu tyle sciemy
a ja potrzebuje wsparcia
powiem wam coś tak trudno mi komukolwiek zaufac,to moj pierwszy raz,
jak uważacie ?
czy to normalne?
MOZE TO OSZUSTWO?
jak tak poczytalam to jest tu tyle sciemy
a ja potrzebuje wsparcia
Jeżeli uważasz , że to forum opiera się głównie na ściemnianiu , to dlaczego szukasz tu porady ? My naprawdę chcemy Ci pomóc w miarę naszych możliwości , tylko Ty to mega utrudniasz , daj sobie pomóc
jestem na wygnaniu,
tak to nazywam,bo musze tu pracowac pzynajniej jeszce 3lata,splacam kredyt,
w polsce nie zarobiolabym tych pieniedzy
samotnośc to taka straszna trwoga,ktora powoduje ,że człowiek podejmuje nie raz kroki bardzo nie rozwazne,
związalam się z kims dla bliskości,choć szybko okazalo sie że to nie ten,ja postanowilam,że skoro się z nim przespalm,kropka zapadla,
to ja poszukałam mieszkania,znalazlam mu prace w swoim miejscu zatrudnienia,
MASAKRA,wiem
bło niekiedy fajnie,jak zjaraliśmy sie na maksa,a jareliśmy codziennie
az ktoregos dnia obudzilam się !patrzac z boku zobaczylam nas siedzacych obk,nie RAZEM,
nie jaram3miesiace i nie pale 1miesiac
zobaczylam ile trace,choć kiedy zaczynalam jarac marihuane,jakies 3 lata temu,myslałam,że kazdy powinien w moim wieku popalać
to takie przyjemne....
może,;ale trzeba bardzo miarkować'
ja o tym zapomnialam,
więc zobaczylam rzeczywistośc szarą i wszystko na mojej glowie,począwszy od sprzatania a skończywszy na sprawach związanych z urzedami ,naprawami i cała resztą,moj towarzysz ograniczal się do otwierania piwa po pracy i skrecania dzoja,
dobrze mu tak bylo ze mna,myślę ,wielu by tak chcialo,ale to ja sie na to godzilam
dlatego rozstaje sie teraz z czlowiekiem,który sie ode mnie uzależnil,
i chyba to ja zrobilam mu krzywdę,
bo on nie wie czy bedzie tu umial życ beze mnie,
mieszkamy w osobnych pokojach od dwoch miesiecy,ale to on zadecydowal,że tak będzie,jak okazalo sie,ze mam zwrocic duża sume do urzedu skarbowego,pewnie zeby nie to bylibyśmy jeszce razem,
poradzilam sobie z tym,rozpisalam na raty. Nie wroce juz do niego,oszukal mnie,
nie chce juz nic od niego,ale niech on już nie chce nic ode mnie.
Niestety on juz o tym nie pamieta i uważa ze to ja od niego odeszlam wyzadzajac mu ogromna krzywde,bo on tak bardzo mnie kocha,ze nie potrafi zyc be ze mnie,szukam nowego mieszkania,nie jest to latwe,ale powiem wam historia sie powtarza.
Nie wiem jak ja sie pakuje w takie historie,ale tak juz kedys bylo.
teraz postanowilam nigdy więcej,mam 49lat mysle ,ze najwyzszy czas dorosnąc:)
Ciężko się czyta Twój post , jest tak chaotycznie napisany , ale właśnie ten chaos odzwierciedla stan Twojej duszy. Po pierwsze to nie jesteś na wygnaniu , tyko wyjechałaś bo musisz zarobić żeby spłacić zobowiązania (tak sobie to tłumacz). W końcu to tylko trzy lata , a nie aż trzy (też tak sobie to tłumacz ) . Z Twojego postu zrozumiałam , że poprawiałaś sobie nastrój paląc jakieś świństwa , a teraz je odstawiłaś . Nie jestem psychologiem , ale z tego co wiem to istnieje coś takiego jak syndrom odstawienia . Nie wiem czy byłaś uzależniona , czy też nie ale być może dlatego , że zerwałaś z nałogami to organizm tak reaguje.
Co do jednego nie ma wątpliwości , jesteś tak zamotana w tym wszystkim co wokół Ciebie się dzieje , że mała nadzieja w tym że dasz sobie radę z tym sama. Jak rozumiem , to nie ma takiej opcji żebyś udała się na tej obczyźnie do psychologa ?
nie nie ma takiej mozliwosci,nie moge isc do psychologa
ale uwierz mi,poradze sobie.Wyrzucić to z siebie,często to pomaga.
Zdaje sobie sprawę ,że to wynurzenie jest chaotyczne .
Jedno jest pewne,spowiadam sie tu,nigdy dotąd nie robilam tego,i nie oczekuję rozgrzeszenia,
ani rady.Wsparcia,czy wiesz co mam na mysli?potrzebuję wsparcia i tyle,
to jest moja terapia....
nie nie ma takiej mozliwosci,nie moge isc do psychologa
ale uwierz mi,poradze sobie.Wyrzucić to z siebie,często to pomaga.
Zdaje sobie sprawę ,że to wynurzenie jest chaotyczne .
Jedno jest pewne,spowiadam sie tu,nigdy dotąd nie robilam tego,i nie oczekuję rozgrzeszenia,
ani rady.Wsparcia,czy wiesz co mam na mysli?potrzebuję wsparcia i tyle,
to jest moja terapia....
W takim razie wyrzucaj z siebie te ''brudy'' , jeżeli pomoże Ci to że wyżalisz się , że ktoś wirtualnie może być dla Ciebie wsparciem to nie miej żadnych oporów. Tak jak wcześniej napisałam , może Ci nie będziemy potrafiły pomóc , ale za to będziemy mogły Cię wspierać . Może napisz coś więcej o swoich postanowieniach na przyszłość i czy są szanse żeby w najbliższym czasie coś zmieniło się w Twoim życiu na lepsze.
Wyrzucaj brudy jeśli pomaga i wyrzuć faceta którego niańczysz...nawet nie wiesz jak to pomaga! ![]()
VVitaj !!vvidze moja droga ze jedziemy na jednym vv?ku!!!!to oczym piszesz to pryszcz vvedlug mnie :jestesmy vv jednakovvym vvieku i vv jednakovvej sytuacji,ja pszeszlam pieklo i jeszcze do tej pory choc minelo sporo czasu nie umie sie z tym vvszystkim uporac ,ale caly czas pr?buje i ide na psz?d ale o tym jesli chcesz moge napisac vvtenczas pszekonasz sie ze nie jestes jedyn? zalaman? i osamotnion? osob? na vvygnaniu jak to okreslilas ,vviec glovva do g?ry mysle ze poradzisz sobie ..
tak,pradze sobie .Wiem o tym.Tylko nie raz jest tak cięzko,ze wyc się che.Czasem myślę ,że jakiś fatum,ciąży na de mną.Przez cały czas walcze ze złą passą ,że wyrobilam w sobie tyle silnej woli az sama się sobie dziwie skąd mam tyle sily.Tak to prawda narobilam trochę błędów w życiu,ale któż ich nie robi?Myślę,że nie należy zbytnio oglądać się za siebie,trzeba kreować rzeczywistosc i isc do przodu.
Czasami wydaje sie nam ,że to juz koniec,nie ma wyjścia,ale pamiętajcie kochane kobietki ,które ciagle z czyms walczycie,jutro będziecie sie z tego śmiać,trzeba tylko przetrzymać te złe chwile i pamiętać ,że zawsze jest jkies wyjscie,o ktorym dzisiaj nie wiemy:)
Wyrzucaj brudy jeśli pomaga i wyrzuć faceta którego niańczysz...nawet nie wiesz jak to pomaga!
Dziękuję,:)