netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jak odnaleźć swoją drogę w życiu ?

1 odpowiedź3 480 wyświetleńzałożony przez forsycja2, 13.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak odnaleźć swoją drogę w życiu ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1

Temat: Jak odnaleźć swoją drogę w życiu ?

Witam.
Jestem tu pierwszy raz.Mam 34 lata,3-je dzieci i 15 lat małżeństwa za sobą .Mieszkam w małej miejscowości na Podkarpaciu.Długo się zastanawiałam, pod jaki wątek podciągnąć moją historię..Aż w końcu wybrałam SAMOTNOŚĆ.
Mojego męża poznałam mając 17 lat-to był mój pierwszy prawdziwy chłopak i ostatni za razem.Zakochałam się w nim ,on we mnie chyba jeszcze bardziej.Mając 19 lat byłam w ciąży i wzięliśmy ślub.Nie było to moje wyśnione małżeństwo.Wtedy to zrozumiałam ,że Bóg stworzył kobietę, żeby usługiwała mężczyźnie.Mąż pracował, a ja wychowywałam synka i prowadziłam dom.Był strasznie zazdrosny.Nawet o moje uczucia do matki.Kontrolował moje czyny,znajomych,nawet moje myśli-byłam jego własnością.Gdy syn miał 3 lata ,pozwolił mi pójść do pracy ,ponieważ była w tej samej miejscowości.Okazało się ,że jestem dobrym pracownikiem i wartościową osobą,coś potrafię ,pomimo powtarzania mi przez męża czegoś innego.Tak toczyło się moje życie,Mąż,dom ,dziecko,praca i ciągłe staranie się żeby wszystko zrobić jak najlepiej ,pokazać ,że coś potrafię ,ale satysfakcja nie przychodziła...Zaczęłam powoli się buntować-zagospodarowywać czas również dla siebie..wyrażać swoje zdanie.Maż zaczął nadużywać przemocy.Domagał się swoich przywilejów, a gdy odmawiałam ,spałam na podłodze,niszczył moje rzeczy ,szarpał,wyzywał.Zamykałam się w sobie, zatapiałam w myślach -czy to jest to szczęście?Po 8-smiu latach na świat przyszły bliźniaki.Maż oszalałam na ich punkcie.Ciągle miał  do mnie pretensje,że wszystko robię przy nich źle .Po narodzinach młodszych  dzieci, mój stan psychiczny jeszcze się pogorszył.Zostawałam sama całymi dniami z malutkimi dziećmi,zaniedbana,zniechęcona,taka osoba służąca komuś do życia.Wracałam do moich marzeń,celów,i wiedziałam ,że to już nie dla mnie.Ale przecież taki jest los człowieka-powtarzał mi mąż.Więc żyłam...W naszym małżeństwie było coraz gorzej.Mąż już nie tylko mnie bił i wyzywał mnie ,ale mojego 13-letniego syna.Przestałam z nim sypiać,zwolniłam z pracy...
Pewnego dnia wezwałam policję,ale potem wycofałam zeznania.Nikt nie wiedział co się dzieje za naszymi drzwiami.W końcu ,po pobiciu syna poszłam do prokuratora i w zaczęłam coś robić.Mąż  dostał ograniczenie praw rodzicielskich w stosunku do dzieci  i nadzór kuratora.Próbował się zabić,pił,przepraszał i tak w kółko.Dzięki temu ,ze jeździłam do pani psycholog-miałam siłę.Wniosłam o separacje-ale  sama nie miałam planu ,gdzie się podzieję.Miałam siostrę za granicą ,to ona pomagała mi finansowo i wspierała psychicznie.Mąż ,błagał,prosił,jego rodzina też - wszystkich przepraszał,powiedział,ze nigdy już taki nie będzie -i dla dobra dzieci ,dałam  mu jeszcze jedną szansę.Zawiesiłam separację. Maz poprawił się ,daje pieniądze,interesuje się dziećmi ,cały czas mówi ze mnie kocha.Powinnam być szczęśliwa i zadowolona...ale nie jestem...Wegetuję...Nie wyznaczam sobie celu...Nie cieszy mnie nic...Patrząc z perspektywy czasu,nie wiem co nas do siebie przyciągnęło.Ja wrażliwa ,uczuciowa,dusza artystyczna,walcząca o dobroć na świecie i wśród ludzi-on chłopak wierzący w siłę pieniądza ,uważający, iż szczyt szczęścia w życiu to dom ,samochód,dzieci i chętna żona co noc.Żyję z dnia na dzień...Muszę jestem matką.W chwilach słabości pisze wiersze, robię zdjęcia-to odrobinę tego mojego ,tamtego świata.Dlaczego nie przynosi mi satysfakcji życie rodzinne?Przecież poprawiła się sytuacja w domu.Skąd to moje załamanie,chowanie w domu,ucieczka przed podejmowaniem decyzji,brak radości z dzieci ,domu?Jeżeli ktoś był w takim stanie ,niech napisze jak się z tego podźwignąć....


"Otworzyć okno".

Oglądam świat przez okno
i widzę jego piękno....
Od lat w tym samym oknie
-ja jestem jego częścią!

Mijają dni, miesiące,
otwieram go zamykam...
Lecz wciąż tu tkwie zamknieta!
Wciąż z pustką się spotykam...

Lecz wiem,że kiedyś w końcu,
OTWORZĘ GO SZEROKO,
....i pójdę w świat przed siebie...
NIC NIE BĘDZIE DLA MNIE <ZA WYSOKO>!

2

Odp: Jak odnaleźć swoją drogę w życiu ?

"Ja wrażliwa ,uczuciowa,dusza artystyczna,walcząca o dobroć na świecie i wśród ludzi-on chłopak wierzący w siłę pieniądza ,uważający, iż szczyt szczęścia w życiu to dom ,samochód,dzieci i chętna żona co noc."  -- chyba nie sądzisz, że macie coś na tyle wspólnego, by to życie razem pociągnąć do końca, do starości?

Byłaś młodziutka, gdy się z nim związałaś, uznajmy to za młodzieńczy błąd- w Twoim przypadku nie skończyło się na złamanym sercu, ale na związaniu się prawnie z niewłaściwą osobą.
To możesz zmienić! Nadal jesteś bardzo młoda-zresztą, na zmianę nigdy nie jest za późno.
Dąż do niezależnosci finansowej, myślę, że masz wielką szansę już niebawem otworzyc to okno i chłonąć zapachy świata...

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak odnaleźć swoją drogę w życiu ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026