Cześć. Znalazłam to forum dlatego że potrzebuję pomocy. Jestem osobą zamkniętą w sobie i nie mam odwagi z kimś o tym porozmawiać. Czuje,że jestem pesymistka,świat mnie dobija,wszystko widzę w czarnych barwach. Są takie dni,że płaczę bez powodu, wszystko mnie denerwuje i mam ochotę krzyczeć na cały regulator. Choć jestem ładną dziewczyną mam niską samoocenę. Czuję sie nieudacznicą,nic nie wartą dziewuchą ktora nigdy nie powinna sie urodzić.Mam dopiero 21 a czuje że wszystkie problemy tego świata spoczywają na moich barkach. Jestem bardzo nerwowa i już sobie z tym nie radze. Moje problemy zaczeły się jak zmarł mój tata. Mialam wtedy 18 lat.Był alkocholikiem i można powiedzieć że alkochol go wykończył. Miał 40 lat. Mimo nałogu kochałam go bardzo a jeszcze bardziej przeżyłam jego nagłą śmierć. Czy moze moje problemy są przez 3 letni toksyczny związek,w ktorym nie spotkało mnie nic dobrego i z którego nie mogłam sie uwolnić. Czy to stąd moje problemy? Każda porazke przeźywam bardzo emocjonalnie. Przez to jaka jestem boję sie stałego zwiazku. Poznalam swietnego faceta,któremu na mnie zaleźy i mi na nim takźe,ale zaraz nachodza mnie czarne mysli i wmawiam sobie że jest jemu ze mna źle,źe mnie zdradza,źe mnie zostawi,że mnie wykorzystuje. Co się ze mną dzieje?Dlaczego sa takie dni ze nienawidze swiata,ludzi,swojego zycia a najbardziej siebie. Chce kochać życie ludzii chce byc kochana. Czy ja powinnam się leczyć, czy potrzebuje pomocy lekarza? Czuje ze jezeli czegos nie zrobie to bedzie ze mna tylko gorzej. Nie chce stracić ludzi ktorych kocham i szacunku do samej siebie. Chce byc normalna wesołą dziewczyną tak jak kiedys.
Podobne tematy
Hej.... Myślę, że powinnaś z kimś porozmawiać.... nie musi to być specjalista, czy lekarz.... może to być znajomy bądź kompletnie obca osoba.... ważne byś była szczera..... pisała/mówiła to co myślisz i to co czujesz.... Wiem co nieco o niskiej samoocenie..... sam mam taką....
Przykro mi z powodu Twojej straty..... mimo wszystko jesteś młoda i jeszcze dużo przed Tobą.... Twoje obawy są połączone z niską samooceną.... Ciężko jest się tego pozbyć.... ale sądzę, że odpowiednia rozmowa, bądź też poznanie odpowiedniej osoby mogłoby poprawić sytuację.... nie koniecznie to musi być partner/chłopak..... po prostu osoba z którą będziesz mogła swobodnie rozmawiać.... Jeżeli nie masz odwagi porozmawiać - zaryzykuj....
Hej.Dziekuje za chwile uwagi i za odpowiedź. Ale właśnie o to chodzi,że wstydze się o tym rozmawiać. Łatwo jest o tym pisać ale duźo trudniej powiedzieć komuś prosto w oczy. Pewnie ludzie uznaliby mnie za wariatke. A może jestem wariatką,nie wiem. Chyba nawet nie mam na tyle zaufanej i wyrozumiałej osoby,która chociaż by udawała,że mnie rozumie. Zresztą ludzie mają wieksze problemy.Może poprostu mam taki charakter,ktory z wiekiem się ujawnia. Chociaż nie wiem czy normalni ludzie mają takie wzloty i upadki jak ja.Czy może nie jestem do końca normalna?
Hmm.... Kto niby jest do końca normalny..... ze mną też nie jest wszystko w porządku..... Jeśli nie możesz bądź wstydzisz się o tym rozmawiać - pisz o tym.... sądzę jednak, że w końcu pojawi się ktoś, komu wszystko powiesz bez uczucia wstydu czy jakichkolwiek zahamowań... Bądź cierpliwa.... Zdziwiłabyś się jakie problemy mają inni ludzie..... mimo wszystko dają radę... Ty również dasz sobie radę....
Doris, prawdopodobnie jesteś DDA. Potrzebujesz terapii, chyba, że sama potrafisz z tym się uporać. Jest wiele informacji w internecie, są tony literatury. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie problemu, a to chyba masz już za sobą.