witam .
nie wiem juz co robic , mam 20 lat w tym roku pisze dopiero mature , ucze sie zaocznie .
nie moge znalez pracy , glownym problemem jest szkola w weekendy i to ze nie mam jeszcze sredniego wyksztalcenia , oraz dojazdy mieszkam 40 km od malego miasteczka , mam tylko 3 pociagi do niego i nie posiadam prawka .. szukam juz rok czasu , dajde CV gdzie sie da i nic , a jesli juz cos jest to praca do 18 i dluzej nie wchodzi w gre bo nie mam jak wrocic juz do domu.
Naprawde sie staram , sprzatam gotuje kiedy moi rodzice sa w pracy a siostra w szkole , ucze sie zeby zdac dobrze mature , nie ciagne od nich pieniedzy , nigdzie nie wychodze a na wyjazd do chlopaka odkladam sobie przez tydzien te 20 zl , lub dostaje od babci i dziadka ... Moja siostra jest mlodsza ode mnie o 3 lata i dla nich jest ona idealna , dostaje od nich wszystko co chce , a to nowe buty za 250 zl bo stare jej juz nie pasuja do kurtki , a to plaszczyk bo stary ma juz rok ... od tygodnia mam chore nerki i oczywiscie ja uslyszalam od rodzicow ze musza na mnie pieniedze ZNOWU wydawac , tym razem na lekarstwa . Przeciez ja specjalnie nie zachorowalam ...
Strasznie mnie bola te slowa , dzisiaj caly dzien przeryczalam bo powiedzieli ze jestem pasozytem w tym domu , tylko od nich cos wymagam , ze siostrze nalezy sie to co dostaje od nich bo sie uczy dziennie nie to co ja i zebym sie wyprowadzila z domu lepiej .
Juz nie raz takie slowa slyszalam , czesto slysze od nich zebym sie wyprowadzila .. tylko nie mam jak , nie mam za co .
Chce zamieszkac z chlopakiem ale dopiero jak zdam mature , zebym miala srednie chociaz wyksztalcenie i dopiero jak znajde prace u Niego w miescie , cos wynajmiemy malego razem ... mysle ze wieksze miasto , mieszkanie na miejscu sprawi ze szybciej ja znajde .
A teraz , poprostu nie wiem co robic .. to jeszcze prawie caly rok a ja juz naprawde nie wytrzymuje w tym domu , co zrobie to zle, oni mnie nie ubieraja tylko babcia , babcia mnie wspiera we wszystkim ... nie daje juz sobie rady psychicznie z checia bym sie juz wyprowadzila.
Kazda rozmowa z nimi zawsze konczy sie klotnia , nawet jesli ja mowie spokojnie oni sie wydzieraja , ze jestem rozpieszczona i jak mi sie nie podoba moge sobie wypierdalac z domu , oni mnie tu nie trzymaja , ze ciagle tylko kasa i kasa. Mam dosyc ![]()