netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

39 odpowiedzi12 417 wyświetleńzałożony przez magda92x, 05.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

witam .
nie wiem juz co robic , mam 20 lat w tym roku pisze dopiero mature  , ucze sie zaocznie .
nie moge znalez pracy , glownym problemem jest szkola w weekendy i to ze nie mam jeszcze sredniego wyksztalcenia , oraz dojazdy mieszkam 40 km od malego miasteczka , mam tylko 3 pociagi do niego i nie posiadam prawka .. szukam juz rok czasu , dajde CV gdzie sie da i nic , a jesli juz cos jest to praca do 18 i dluzej nie wchodzi w gre bo nie mam jak wrocic juz do domu.
Naprawde sie staram  , sprzatam gotuje kiedy moi rodzice sa w pracy a siostra w szkole , ucze sie zeby zdac dobrze mature , nie ciagne od nich pieniedzy , nigdzie nie wychodze a na wyjazd do chlopaka odkladam sobie przez tydzien te 20 zl , lub dostaje od babci i dziadka ... Moja siostra jest mlodsza ode mnie o 3 lata i dla nich jest ona idealna , dostaje od nich wszystko co chce , a to nowe buty za 250 zl bo stare jej juz nie pasuja do kurtki , a to plaszczyk bo stary ma juz rok ... od tygodnia mam chore nerki i oczywiscie ja uslyszalam od rodzicow ze musza na mnie pieniedze ZNOWU wydawac , tym razem na lekarstwa . Przeciez ja specjalnie nie zachorowalam ...

Strasznie mnie bola te slowa , dzisiaj caly dzien przeryczalam bo powiedzieli ze jestem pasozytem w tym domu , tylko od nich cos wymagam , ze siostrze nalezy sie to co dostaje od nich bo sie uczy dziennie nie to co ja i zebym sie wyprowadzila z domu lepiej .

Juz nie raz takie slowa slyszalam , czesto slysze od nich zebym sie wyprowadzila .. tylko nie mam jak , nie mam za co .
Chce zamieszkac z chlopakiem ale dopiero jak zdam mature , zebym miala srednie chociaz wyksztalcenie i dopiero jak znajde prace u Niego w miescie , cos wynajmiemy malego razem ... mysle ze wieksze miasto , mieszkanie na miejscu sprawi ze szybciej ja znajde .

A teraz , poprostu nie wiem co robic .. to jeszcze prawie caly rok a ja juz naprawde nie wytrzymuje w tym domu , co zrobie to zle, oni mnie nie ubieraja tylko babcia , babcia mnie wspiera we wszystkim ... nie daje juz sobie rady psychicznie z checia bym sie juz wyprowadzila.


Kazda rozmowa z nimi zawsze konczy sie klotnia , nawet jesli ja mowie spokojnie oni sie wydzieraja , ze jestem rozpieszczona i jak mi sie nie podoba moge sobie wypierdalac z domu , oni mnie tu nie trzymaja , ze ciagle tylko kasa i kasa. Mam dosyc sad

2

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Nie masz mozliwości  wyprowadzić się do babci ??

3

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Przykro mi skarbie że masz takich rodziców sad to moi są chyba anielsko cierpliwi i kochający skoro do tej pory mi pomagają i nie wyganiają z domu pomimo że jestem starsza.Przecież nawet jak znajdziesz pracę ciężko będzie z utrzymaniem się i wynajęciem pokoju ,to wszystko kosztuje ,rozumiem że chcą żebyś się usamodzielniła,ale powinnaś teraz skupić się na maturze a nie na myśleniu gdzie  się podziejesz sad A to że chorujesz to oczywiście że nie Twoja wina ,powinni Ciebie bardziej wspierać,jesteś ich dzieckiem.Może rozmawiaj z nimi że przecież starasz się uczysz szukasz pracy i gdzie pójdziesz, pod most ?

4

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Przy następnej kłótni połóż im na stole wniosek do sądu o alimenty dla dorosłego, uczącego się dziecka.

5

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Teo, po co czekac do nastepnej klotni?Skoro tak jest od  dawna, to lepiej nie bedzie.
Tez od razu po przeczytaniu Twoich slow, Magdo, pomyslalam od razu o alimentach.Sama jestem matka, moja corka jest starsza od Ciebie, skonczyla studia, pracuje...........nawet nie wyobrazam sobie, ze mialabym powiedziec, ze ma sie wyprowadzac z domu.
Mozesz pomyslec-jak to -matke o alimenty?Jak mozna?Ano mozna.A nawet czasem trzeba.

6 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-11-05 19:23:33)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

mam pytanko co sie stalo ze uczysz sie zaocznie? absolutnie nie jest wazne w jaki sposob uzyskasz wykształcenie, popros o pół roku bo tyle czasu brakuje ci do matury. w jaki sposób zawiodłaś rodziców? ile razy oblałaś? w szkole średniej czy w gimnazjum...
to strasznie niesprawiedliwe i będą tego żałować.

7 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-11-05 19:23:17)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

kurde mialam wlasnie stycznosc z uczniami, którzy oblewali rok, bo....
-ławka w parku
-chłopak
-rodzice nie pilnują
-głupota

Ale w końcu było i tak, że mądrzeli i kończyli zaoczne szkoły. Dziś to fajne ludziska.

8

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Mnie matka wypieprzyła z domu swoim gadaniem jak tylko skończyłam 18 lat.
Znalazłam mieszkanie na spółkę ze znajomym, studiowałam i brałam wszystkie prace, jakie tylko wpadły mi w ręce.

Nigdy nie wspomogła mnie finansowo.

Myślę, że gdybyś naprawdę miała aż tak dość, wyprowadziłabyś się, nieważne, gdzie. Poradziłabyś sobie.

Trzymam kciuki i pozdrawiam.

9

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

każdemu mądrze gadać...gdy mieszka się na zadupiu i nie ma się na bilet, mieszkałam na zadupiu i nigdy nie zarobiłam więcej niż 10zł i to w sezonie na jagodach, poszlam na studia i w dużym mieście pracy czerpałam garściami, ulotki, promocje, kasjerka w Realu, opiekunka, sprzątanie biura...........

10 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-11-06 09:54:53)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Jesteś dokładnie w takiej sytuacji, jak jedna z koleżanek syna. Tak samo ją traktują. Studiuje, ale musi pracowac wieczorami jako kelnerka, bo stypendium jej nie przysługuje z powodu wysokich zarobków rodziców. Jednak nie chce występowac o alimenty. Zamknięty krąg. Dziewczyna jest tak ambitna i pracowita, że mój podziw wzrasta z każdym rokiem. Sama mam ochotę takim rodzicom nawtulac, bo gdyby ją wsparli to poradzilaby sobie z drugim kierunkiem. Jestem jednak jednego pewna: gdy zakończy naukę, już jej nie zobaczą. My z mężem harujemy po to by nasze dzieci były jak najlepiej przygotowane do wejścia na rynek pracy. Im lepszą pracę będą miały, im lepiej im się będzie wiodło, tym większa szansa na spokojne życie osobiste.

Skieruj się do opieki społecznej po bezpłatną poradę prawną odnośnie alimentów, bo Ci się należą.

11

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

"Im lepszą pracę będą miały, im lepiej im się będzie wiodło, tym większa szansa na spokojne życie osobiste"


!!

12 Ostatnio edytowany przez Damnpretty (2012-11-06 10:52:08)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Kiedyś przechodziłam przez podobną sytuacje, w domu było czysto jak w pudełku a mama gdy wracała z pracy potrafiła przyczepić się do obiadu że nie zrobiony i odwrotnie, lub że lekcje nie skończone, płakałam przez jej słowa nie raz i często słyszałam że mam się wyprowadzić, właściwie to jak skończyłam 16 lat, mówiła " Tutaj od 16 lat dzieci pracują i utrzymują się same." sama tego nie wytrzymywałam, chciałam się wyprowadzić ale nie miałam gdzie, mój chłopak mieszkał też z mamą a ja nawet nie pracowałam. W końcu nadszedł ten dzień już jak skończyłam 18 lat, powiedziałam że znalazłam mieszkanie z chłopakiem i się wyprowadzam. Pytała za co wynajmiemy mieszkanie, nie mieliśmy nic odłożone a w ciągu 3 tyg trzeba było 3 tyś euro uzbierać. Ale się udało mój tata jak i mojego chłopaka nam pomagali wzięli kredyt w Polsce i wysłali nam część pieniędzy resztę się pożyczyło od rodziny. mama nie pomogła w niczym. Jak się wyprowadzałam pamiętam te jej łzy w oczach. Mówiła żebym pamiętała że tu zawsze mogę wrócić, płakała okropnie. Teraz jak patrze jak moje znajome słyszą od swoich mam że mają się wyprowadzić to mówię im że to tylko takie gadanie. Bo każda moja znajoma przez to przechodziła - niestety.

Tobie życzę wytrwałości, musisz być cierpliwa i wytrzymać jakoś ten czas, wiem że nie łatwo i nie jest przyjemnie słyszeć takie coś, ale wieże że dasz rade. trzymam za Ciebie kciuki.

13

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Uczysz się zaocznie. Nie wiem do końca jak jest z alimentami, ale w MOPS powiedzą. Siostra to też dobre ziółko, skoro się nie upomina o Ciebie.

Czy nie masz ochoty znaleźć sobie pracy au pair? Dostaniesz mieszkanie, wyżywienie i kieszonkowe. Maturę zdasz. Teraz czy później - rok później czy wcześniej ma mniejsze znaczenie niż Twój spokój. Licz się z tym, że rodzice na starość zostaną sami - rozpieszczona siostra będzie rościć. Wtedy przybiegną do Ciebie. I wiesz? Wtedy lepiej, gdy będziesz miała dowody jak Cię traktowali teraz.

Myślę jeszcze o założeniu im niebieskiej karty. To co robią jest znęcaniem się psychicznym.

I jeszcze o chłopaku. Skoro jedziesz do niego, czy nie może Ci zafundować biletu?

14

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Słuszne uwagi Artemidy odnośnie charakteru siostry, a o dowody faktycznie lepiej sie postarac. To tak na wypadek gdyby rodzice wpadli na pomysł alimentów od Ciebie. Wszak powszechnie wiadomo, że dziecko toksycznych rodziców bywa zaradniejsze od tego rozpieszczonego.

A alimenty Ci się należą. Mało tego, znam studiujących zaocznie i pobierających takowe świadczenie z FA.

Czyli Ty teraz możesz wystarac się o alimenty od rodziców, oni mogą w przyszłości od Ciebie. Jednak gdy udowodnisz jak byłaś traktowana jako dziecko i nastolatka, są większe szanse, że ich by nie otrzymali od Ciebie, albo w niewielkiej wysokości. W takim wypadku siostra musiałaby trzymac się za kieszeń.

15 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-11-06 11:48:33)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
Artemida napisał/a:

Uczysz się zaocznie. Nie wiem do końca jak jest z alimentami, ale w MOPS powiedzą. Siostra to też dobre ziółko, skoro się nie upomina o Ciebie.

Czy nie masz ochoty znaleźć sobie pracy au pair? Dostaniesz mieszkanie, wyżywienie i kieszonkowe. Maturę zdasz. Teraz czy później - rok później czy wcześniej ma mniejsze znaczenie niż Twój spokój. Licz się z tym, że rodzice na starość zostaną sami - rozpieszczona siostra będzie rościć. Wtedy przybiegną do Ciebie. I wiesz? Wtedy lepiej, gdy będziesz miała dowody jak Cię traktowali teraz.

Myślę jeszcze o założeniu im niebieskiej karty. To co robią jest znęcaniem się psychicznym.

I jeszcze o chłopaku. Skoro jedziesz do niego, czy nie może Ci zafundować biletu?

zgadzam sie co do chlopaka, gdy nie mialam kasy(bylam bezrobotna) to on dawal mi na bilety...raz nie dał(pierwszy raz), to jechalam rowerem 35 km. głupio mu sie zrobilo:)

16 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-11-06 11:51:19)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
Damnpretty napisał/a:

Kiedyś przechodziłam przez podobną sytuacje, w domu było czysto jak w pudełku a mama gdy wracała z pracy potrafiła przyczepić się do obiadu że nie zrobiony i odwrotnie, lub że lekcje nie skończone, płakałam przez jej słowa nie raz i często słyszałam że mam się wyprowadzić, właściwie to jak skończyłam 16 lat, mówiła " Tutaj od 16 lat dzieci pracują i utrzymują się same." sama tego nie wytrzymywałam, chciałam się wyprowadzić ale nie miałam gdzie, mój chłopak mieszkał też z mamą a ja nawet nie pracowałam. W końcu nadszedł ten dzień już jak skończyłam 18 lat, powiedziałam że znalazłam mieszkanie z chłopakiem i się wyprowadzam. Pytała za co wynajmiemy mieszkanie, nie mieliśmy nic odłożone a w ciągu 3 tyg trzeba było 3 tyś euro uzbierać. Ale się udało mój tata jak i mojego chłopaka nam pomagali wzięli kredyt w Polsce i wysłali nam część pieniędzy resztę się pożyczyło od rodziny. mama nie pomogła w niczym. Jak się wyprowadzałam pamiętam te jej łzy w oczach. Mówiła żebym pamiętała że tu zawsze mogę wrócić, płakała okropnie. Teraz jak patrze jak moje znajome słyszą od swoich mam że mają się wyprowadzić to mówię im że to tylko takie gadanie. Bo każda moja znajoma przez to przechodziła - niestety.

Tobie życzę wytrwałości, musisz być cierpliwa i wytrzymać jakoś ten czas, wiem że nie łatwo i nie jest przyjemnie słyszeć takie coś, ale wieże że dasz rade. trzymam za Ciebie kciuki.

to po co te gadanie, ze masz sie wyprowadzic???jezu jak mnie to wkurza.rozumiem gadanie rodziców, gdy np dziewczyna 16 lat wbrew ich woli wraca po 22, wraca rano od faceta zamiast sie uczyc i uczestniczyc w obowiązkach domowych

17

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

wiesz co nie jesteś sama. ja też wiele razy usłyszałam od mamy wiele przykroch słów. również tego typu, że mam wypierdalać, że jestem pasożytem, że firma nie uciągnie bo na mnie idzie tyle i tyle kasy, że nic w domu nie robie itd.. od dziecka jestem nauczona sprzatania w domu i to jest mój obowiązek to ja utrzymuje porządki w domu, ale i tak jest wiecznie mówione, że nawet sprzątać nie potrafię. jest ok niekiedy mogę z mama porozmawiać ale są momenty gdzie mnie dobija to wszystko i nie daje rady. teraz z nią nie rozmawiam, bo zaszłam w ciąże, mam 19 lat jestem z chłopakiem i mamy zamiar wychować to dziecko i cieszymy się z tego. mama się do mnie nie odzywa bo twierdzi, ze jej wiecznie przynosze wstyd. to przykre, bo potrzebuje od niej wsparcia teraz, ale niestety nie mogę na to liczyć. na szczęście mam przyjaciół i rodzinę przy sobie, która zawsze mi pomoże. więc Ty róznież się nie przejmuj tym. pokaż im, że Cię ne rusza to co oni mówią, chhociaż wiem, że to okropnie trudne, ale badz silna, wiem z własnego doswiadczenia. będzie wszystko ok kiedyś będą płakali za Tobą.
ja zostałam zbesztana za to, że będe miała dziecko w wieku 20 lat, że życie przedemną itd. ale tak naprawde ja nigdy nie mialam wlasnego zycia zawsze bylam pod dyktando mamy. teraz? ciesze się z tego dziecka, bo sama będę matką, będe mieć swoją rodzinę i sama już za siebie odpowiadać a mama niestety nic mi już nie może zabraniać! ważne zebyś miała oparcie w chłopaku! reszta się ułoży! głowa do góry! smile

18

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
nika29 napisał/a:

to po co te gadanie, ze masz sie wyprowadzic???jezu jak mnie to wkurza.rozumiem gadanie rodziców, gdy np dziewczyna 16 lat wbrew ich woli wraca po 22, wraca rano od faceta zamiast sie uczyc i uczestniczyc w obowiązkach domowych

Sama nie wiem po co, nie będę jej usprawiedliwiać że to przez zmęczenie i nerwy. Wiem że było jej ciężko nie raz bo sama utrzymywała dom przez długi okres czasu kiedy ojczym nie pracował. Pracowała na sprzątaniu (mieszkamy za grnicą od czegoś trzeba zacząć tongue ), nie jest to lekka praca ale nie raz w soboty chodziłam z nią jej pomagać, w dni wolne od szkoły też, nie dostałam za to ani centa nawet na spodnie, wiem że było nam ciężko, dlatego nie mam o to do niej żalu. Ale  Moim zdaniem takie zachowanie matki wobec dzieci jest nie na miejscu, wyganiać je z domu,  Później jak przychodzi co do czego to płacz. Wydaje mi się że tak mówiła bo była pewna że ja nie dam sobie rady, w pewnym sensie cały stres i nerwy wylewała na nas.

19

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

jak na razie nei widac  tu  obecności zainteresowanej  Zdaje sobie sprawe że  w jej sytuacji  moze miec  utrudnony dostep do internetu  Tak  wiec  dobrze by było  gdyby jednak  naswietliła  nam swój pogląd   na to  co jej  tu  proponujemy

20 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-11-06 13:08:27)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
Damnpretty napisał/a:
nika29 napisał/a:

to po co te gadanie, ze masz sie wyprowadzic???jezu jak mnie to wkurza.rozumiem gadanie rodziców, gdy np dziewczyna 16 lat wbrew ich woli wraca po 22, wraca rano od faceta zamiast sie uczyc i uczestniczyc w obowiązkach domowych

Sama nie wiem po co, nie będę jej usprawiedliwiać że to przez zmęczenie i nerwy. Wiem że było jej ciężko nie raz bo sama utrzymywała dom przez długi okres czasu kiedy ojczym nie pracował. Pracowała na sprzątaniu (mieszkamy za grnicą od czegoś trzeba zacząć tongue ), nie jest to lekka praca ale nie raz w soboty chodziłam z nią jej pomagać, w dni wolne od szkoły też, nie dostałam za to ani centa nawet na spodnie, wiem że było nam ciężko, dlatego nie mam o to do niej żalu. Ale  Moim zdaniem takie zachowanie matki wobec dzieci jest nie na miejscu, wyganiać je z domu,  Później jak przychodzi co do czego to płacz. Wydaje mi się że tak mówiła bo była pewna że ja nie dam sobie rady, w pewnym sensie cały stres i nerwy wylewała na nas.

moja mama jak poszla do nowej pracy, a szefowa jej nie darowała, to wracając do domu było, że takie lanie dostałam ja czy brat, to samo siostra.....



wystarczy że powiedziała: nie radzilam sobie, nerwy,praca, ojciec nie pomagal, dzieci halasowaly, wtedy każdy bałagan doprowadzał do lania, darowałam jej, bo sie strasznie denerwowala. dzis rozumiem te nerwy-gdy poszlam pracowac, a męskie zawodówki np zostawiły mi na ławce gumki. straszna presja wlasnego wizerunku, "tzw nie nadaję się",zwolnią a tu brak pracy i bezrobocie...
gdy mieszkał mój brat z dziecmi, a mnie nerwy zlapaly to potrafilam potluc drogi dzbanek

21

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
biedrona155 napisał/a:

wiesz co nie jesteś sama. ja też wiele razy usłyszałam od mamy wiele przykroch słów. również tego typu, że mam wypierdalać, że jestem pasożytem, że firma nie uciągnie bo na mnie idzie tyle i tyle kasy, że nic w domu nie robie itd.. od dziecka jestem nauczona sprzatania w domu i to jest mój obowiązek to ja utrzymuje porządki w domu, ale i tak jest wiecznie mówione, że nawet sprzątać nie potrafię. jest ok niekiedy mogę z mama porozmawiać ale są momenty gdzie mnie dobija to wszystko i nie daje rady. teraz z nią nie rozmawiam, bo zaszłam w ciąże, mam 19 lat jestem z chłopakiem i mamy zamiar wychować to dziecko i cieszymy się z tego. mama się do mnie nie odzywa bo twierdzi, ze jej wiecznie przynosze wstyd. to przykre, bo potrzebuje od niej wsparcia teraz, ale niestety nie mogę na to liczyć. na szczęście mam przyjaciół i rodzinę przy sobie, która zawsze mi pomoże. więc Ty róznież się nie przejmuj tym. pokaż im, że Cię ne rusza to co oni mówią, chhociaż wiem, że to okropnie trudne, ale badz silna, wiem z własnego doswiadczenia. będzie wszystko ok kiedyś będą płakali za Tobą.
ja zostałam zbesztana za to, że będe miała dziecko w wieku 20 lat, że życie przedemną itd. ale tak naprawde ja nigdy nie mialam wlasnego zycia zawsze bylam pod dyktando mamy. teraz? ciesze się z tego dziecka, bo sama będę matką, będe mieć swoją rodzinę i sama już za siebie odpowiadać a mama niestety nic mi już nie może zabraniać! ważne zebyś miała oparcie w chłopaku! reszta się ułoży! głowa do góry! smile

biedrona gdy ja w wieku 29 lat zaszlam w planowaną ciążę, to tez uslyszałam że kombinuje, nie mam ślubu, nie mam pracy na stałe i.......................
no i teraz wedle tekstów ją traktuje:> tzn dziecko separuje

22 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-06 17:00:53)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Magda-twoi rodzice mająobowiązek alimentacyjny wobec ciebie do czasu,az sie uczysz, i wątpie w to,aby oszczedniej ich wynioslo łozyc na ciebie alimenty,niz jak mieszkasz z nimi

Damnpretty-doprawdy ,dziwie sie ze kazda twoja znajoma przez to przechodziła co napisałas hmm To jest dla mnie takie wrecz "patologiczne", i nie zyje malo na tym swiecie, ale rozmawiając z ludzmi na ten temat to autentycznie zaledwie moze z 2-3 osoby mialy takie sytuacje jakie opisujesz,przykre i bolesne,a u ciebie kazda znajoma z tym sie zetkneła?? bardzo destrukcyjny braz rodziny mi sie nasuwa, nic godnego do pochwały sad

23

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Wiesz powiem tak, nie wszystkie słyszały od swoich rodziców to co dzień. Ale słyszeli przynajmniej 3 razy kiedy np. balowały za bardzo i wracały pijane. Chociaż moja przyjaciółka słyszy od swojego ojca to dość często. W Polsce może osoby które znam tak nie mają, mało z kim utrzymuje kontakt teraz z Polski (jakoś tak wyszło) więc nie wiem jak tam jest. Pisze o tych które znam tu część się już wyprowadziła kiedyś wspominałyśmy o tym jak to rodzice chcieli się nas "pozbyć" a teraz zapraszają na obiadek w niedziele big_smile

24

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Nie,nie,,,chwileczke....Jest znaczna roznica kiedy krnąbra nastolatka probuje swoje rządy w domu zaprowadzac,przy czym nie stosuje sie do jasnych zasad i regul jakie obowiązują kazdego domownika,wtenczas oczywiscie przypomina sie(wcale nie zlosliwie,ale na otrzezwienie)że to nie jest jej dom,a w tym domu obowiązują pewne zasady i kazdego obowiązki jakie musi przestrzegac i liczyc sie z pozostałymi,i jak najbardziej popieram taką forme reprymendy,bo niekiedy trzeba utemperowac
Ale nie w sytuacji kiedy dziewczyna dba o ład i porządek w domu,angazuje sie,sprzata,pomaga,wykonuje swoje obowiazki co nalezą do niej,respektuje wszlekie zasady i reguły jakie zostały nalozone, a mimo tego o najmniejszą pierdołe matka czepia sie jej i szuka powodow do wypomnienia,wystarczy jedne powiniecie nogi i daje odczuć ze jest nieprzydatna,,wtenczas za kazdym razem jak tylko znajdzie sie powód  do wytknienia slyszysz,że idz już na swoje,wyprowadz sie jak  najszybciej.
To jest własnie przykre,lecz prawdziwe

25

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
Damnpretty napisał/a:

Wiesz powiem tak, nie wszystkie słyszały od swoich rodziców to co dzień. Ale słyszeli przynajmniej 3 razy kiedy np. balowały za bardzo i wracały pijane. Chociaż moja przyjaciółka słyszy od swojego ojca to dość często. W Polsce może osoby które znam tak nie mają, mało z kim utrzymuje kontakt teraz z Polski (jakoś tak wyszło) więc nie wiem jak tam jest. Pisze o tych które znam tu część się już wyprowadziła kiedyś wspominałyśmy o tym jak to rodzice chcieli się nas "pozbyć" a teraz zapraszają na obiadek w niedziele big_smile

wezme cie w obrone, w Polsce jest moda na studiowanie, a wówczas mało który student bierze się za pracę, za to pije i baluje na koszt matki, NIE WSZYSCY MÓWIĘ!!!i ta biedna matka zapitala na to i mam żałować studentów?wieczni studenci, potem bezrobotni do 30stki
pomijam autorkę postu, która jak mówi sama kończy szkołę średnią.

26

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
nika29 napisał/a:

wezme cie w obrone, w Polsce jest moda na studiowanie, a wówczas mało który student bierze się za pracę, za to pije i baluje na koszt matki, NIE WSZYSCY MÓWIĘ!!!i ta biedna matka zapitala na to i mam żałować studentów?wieczni studenci, potem bezrobotni do 30stki
pomijam autorkę postu, która jak mówi sama kończy szkołę średnią.

A studiowałaś kiedyś, kochana? Wiesz ile to czasu pochłania? Jak się ma zajęcia 4-5 razy w tygodniu od rana do 16 to niby kiedy ma się czas na pracę? Nie muszę chyba wspominać, że obecność na wszystkich zajęciach jest obowiązkowa plus zadania trzeba mieć przygotowane, jak w liceum. Żeby nie było: ja akurat pracowałam, ale więcej jak 12h tygodniowo nie mogłam wziąć. I weź się potem za to utrzymaj, mądralo, i nie ciągnij kasy od rodziców... I oczywiście, że się imprezuje etc, jakieś życie towarzyskie trzeba mieć, niemniej jednak wcale nie musi to być drogie. Ja akurat kupowałam wino z Lidla za 5zł, praktycznie w cenie normalnego soku w kartonie wink

A do tematu: mi też tata powiedział, że mam się wyprowadzić, ale nie tak teraz, zaraz, już, spokojnie skończyłam liceum, dostałam się na studia i wyprowadziłam do większego miasta. Po prostu albo miałam iść do pracy, albo na studia, miałam wybór, ale nie chciał mieć pasożyta w domu, który nic nie robi. Nie rozumiem dlaczego niektórzy rodzice są tacy nieludzcy i wyrzucają swoje dzieci, tak jakby im przeszkadzały i chcieli się ich za wszelką cenę pozbyć...

27 Ostatnio edytowany przez Damnpretty (2012-11-07 03:04:16)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Ja podałam dwa przykłady dla których rodzice mówią do dzieci że mają się wyprowadzać, to raz, bo przecież moi znajomi to nie wszyscy święci są też tacy którzy lubią się bawić i są tacy którzy po prostu maja takich rodziców i słyszą od nich że mają się wyprowadzać, dlatego każda moja znajoma która tu mieszka usłyszała te słowa od rodziców, są różne powody. Rodzicom puszczają nerwy, to zrozumiałe. A dwa ja nie mówię że po między tymi dwoma przykładami nie ma żadnej różnicy, bo jest znacząca  ;]

A Tak btw. nie napisałam nic w stylu że to jest obojętne, Pytasz czy wszystkie moje znajome tak miały i odpowiadam Ci że tak tylko nie wszystkie miały ten sam powód, rodzice są różni i dzieci tak samo. To że każda moja znajoma przez to przechodziła nie miałam na myśli moja akurat sytuacje tylko te słowa o wyprowadzce że musiały słuchać tego samego, a później były łzy matki że się wyprowadzają tak jak u mnie.

Więc jeżeli chcecie się kłócić i wymądrzać o jakieś przykłady to proszę bardzo, dla mnie to jest bez sensu.

Jeżeli czegoś nie możecie doczytać  lub zrozumieć to z góry przepraszam ale zmęczenie robi też swoje tongue

28

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
Damnpretty napisał/a:

Więc jeżeli chcecie się kłócić i wymądrzać o jakieś przykłady to proszę bardzo, dla mnie to jest bez sensu.

Doprawdy nie wiem, gdzie tu wyczułaś chęc wykłócania sie :/A podane  przyklady nakazu wyprowadzki i wypominania wyprowadzki przez matke nie są bez sensu,bo jest wedlug mnie wielka roznica pomiedzy jednym a drugim,gdy dochodzi do jakies sytuacji
O wykłocaniu i wymądrzaniu żadnym nie ma mowy,chyba faktycznie twoje zmeczenie zrobilo swoje

29

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Moda na studiowanie? To ja Was pogodzę, jeszcze daleko nam do krajów, gdzie odsetek ludzi z wyższym wykształceniem sięga 50%. Nie dogonimy Japonii, Australii czy Izraela, przynajmniej w najbliższym czasie.
Mało tego, jestem za tym by ten młody człowiek i uczył się i bawił. Niech robi to teraz, za moje pieniądze, a nie później. Znacie takie powiedzenie: głowa siwieje, dupa szaleje? To często ci, którzy przypomnieli sobie, ze młodości nie mieli.

Przypominam też, że naszym czyli rodziców obowiązkiem jest partycypowac w kosztach utrzymania dopóki dziecko się uczy. Niestety rodzice często mają wypaczone spojrzenie na istotę rodzicielstwa. Chowają, a nie wychowują. Wychowanie dziecka kosztuje, a jak ktoś myśli, że  po jak najmniejszych kosztach mu się upiecze, to niech rozmnażanie sobie daruje. Trzeba w to wszystko wliczyc wszelakie trudności, czyli bunt nastolatka też. A rodzice często walą na skróty i stąd problemy.
Następna sprawa: amnezja rodziców, zapomniał wół jak cielęciem był. Dziecko ma się uczyc i tyle, a szanowny tatuś z mamusią to nie imprezowali? Życie mnichów wiedli, a dzieci mają w te bajki wierzyc.

30

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
Teo napisał/a:

Przy następnej kłótni połóż im na stole wniosek do sądu o alimenty dla dorosłego, uczącego się dziecka.

Dokładnie wink

31 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-11-07 10:01:15)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

studiowałam, jak większość młodych, tylko prosze nie piszcie:o błędy robi, a studiowała:) bo to nie jest celem dyskusji:)
jedne matki mają podejście jak chaber albo jak moja mama: dała mi pieniądze na stancję, na życie, na wszystko! ktoś pisze: nie miałam czasu. TAK SĄ KIERUNKI, KTÓRE POZWALAJĄ NA PRACĘ, A SĄ TAKIE KTÓRE NIE POZWALAJĄ. różni się moja pedagogika czy filozofia od farmacji. wiem i przyznaję rację.
ja od 3 roku nosiłam ulotki...w błoto, w śnieg 30kg na plecy i po wieżowcach:( miałam najniższą krajową z 4 dniowego za.....lu, ale to był istny za......l.z ulotek stały się promocje, potem kasjer, sprzątanie biur, obskakiwanie imprez jako kelnerka. w pewnym momencie przestałam brać kasę od rodziców.
moja ciocia ma dwóch studentów: koszt 2400. plus ciuchy firmowe...ciocie stać.  mimo to jeden student od ciotki kameruje wesela w sobote i pstryka zdjecia lalom, które mu za to płacą, a studentka myje tyłki dzieciom całe wakacje, gdy przedszkola sa nieczynne u nas w mieście.
cieszę się, że mają szacunek do pieniadza!
moja szwagierka studiowala xxxxx, kierunek pokrewny do mojego czyli humanistyczny. ale w ciagu roku akademickiego słuchała na stancji radia u babci. moze nie jest zbyt energiczną osobą? czemu nie zaczepila sie nawet na kasie w tesco by wpisala cos w CV. nie ma nic oprocz praktyk sprzed 10 lat.wrocila do domu i nie ma pracy. dodam ze dom to ponad 30 km od miasta malego(gdzie ja mieszkam z narzeczonym) a jej sponsorem obecnie jest mama, która ma rente 520zł.w tamtym mieście pracy na zlecenie bylo duzo, chocby glupi marketing, ja dostawalam ochrzan za to, ze sie interesowalam jej planami. nie twoja sprawa, uczy sie-slyszalam rok temu w listopadzie od partnera. fajnie że ją bronił.
prace tez mozna bez suplementu szukac, wlasnie wtedy gdy jest sie na miejscu, a nie wtedy gdy sie na zadupie wraca po obronie.
wakacje slyszalam-ma wakacje.
teraz winę tłumaczy błąd systemu i kumoterstwo w urzędzie pracy. wiem, ze to nie moja sprawa, ale nie chcialabym aby biedna pani krysia nie miala na leki, bo przeciez nie da się zyc z takich pieniedzy we dwie? z atutów szwagierki wymienie pracowitosc i skromnosc, z wad wiecznie zly humor i brak prawka, jezykow obcych i checi do szukania pracy.

32

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Nika nie tylko kierunek studiów ma znaczenie, uczelnia też. Studiując na UW czy UJ, czy innej dośc wymagającej uczelni, nawet ten humanistyczny kierunek, dostajesz w cztery litery o wiele mocniej niż w tym Pcimiu Dolnym. O kierunkach technicznych i ścisłych to nawet nie wspominam, bo są uczelnie, które dają niesłychany wycisk. Za to pracę po nich możemy znaleźc i to w miarę szybko. Bratanek męża studiował robotykę i automatykę, nawet się pisaniem CV nie zmęczył, już na studiach otrzymał ofertę.

Odnośnie błędów, moi panowie po kierunkach ścisłych walą takie błędy, że oczy bolą, a mnie też się zdarza. Mój mąż ma niebywałą wyobraźnię przestrzenną i liczy w myślach szybciej niż przeciętny człowiek, ale nad raportem się poci. Bywa i tak.

33 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-11-07 11:12:39)

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

ja szybko licze bo bylam kasjerem:> i zawsze w granicy zl sie myle na koszyku 50-100...
nie wiem jak mozna zrobic filologie w podyplomowce, skoro na 5 letnich nie ma sie czasu na nic

moja babcia po 7 klasach przedwojennej podstawówki pisała piekne podania i listy calej wsi.
wujek ktory mial tez podstawówke i jakis tam fach napisal podanie do jakiejs tam agencji rolniczej w latach 70tych-Podanie o traktor. Dajcie mnie traktor, bo jest mi usilnie potrzebny.
Babcia nei chciala ziecia osmieszyc to napisala inaczej, wymieniajac liczbe dzieci, hektary, krowy itd.

34

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Można nie miec czasu, oj można. Uczelnie mają czasem taką lokalizację budynków dydaktycznych, że padasz na pysk po takim rajdzie. Zajęcia są w godzinach wręcz ekstremalnych, okienka to norma. Ha! Jedna z uczelni nieopodal mojego miejsca pracy, zbudowała kompleks z laboratoriami, bo nie było miejsca obok tej placówki.

35

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

No właśnie: okienka to podstawowy problem, bo gdyby mi te zajęcia razem ścisnęli, to bym miała więcej czasu i byłabym bardziej dyspozycyjna w pracy. A co ja miałam zrobić podczas 1,5h przerwy? Zwykle coś czytałam, robiłam zadania na inne przedmioty etc. Niemniej jednak miałam też przyjemność studiować na kierunku, który miał faktycznie budynki oddalone od siebie o dobre 20 minut tramwajem/autobusem... Niestety jest to w Polsce dość kiepsko zorganizowane, dlatego cieszę się, że mogę studiować zagranicą, sama wybieram sobie jakie przedmioty biorę w danym semestrze, wybieram grupy, które mi godzinowo pasują itp. Dzięki temu jestem na uczelni tylko 3 dni w tygodniu, resztę mam na naukę i pracę. Toteż polecam wyjazd zagraniczny, nie dość, że płacą więcej za pracę, to i studia są bardziej elastyczne i da się to wszystko złożyć do kupy. Dzięki temu nie muszę wisieć na rodzicach ani brać pożyczki, bo sama na siebie zarabiam jednocześnie studiując.

36

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

w hotelu wiktoria mają cieplej, maja lepsze obiady itd-tak czesto mowi moj ojciec na moje zale, tymczasem wystarczyloby sie troche postarac, ale po co skoro im sie nie chce....
dzialka brudna, pelno smieci, jablka spadaly i pomarzly, bo nie zbieralam "po jego" w koncu gdy juz polowa zbiorów zmarnowala sie to wystawilam wozek z dzieckiem i pozbieralam jak lecialo, bo ojciec 16 dni, okolo 2,5 tygodnia poswiecil na opowiastki ze jablka pozbiera.
z tamtej zimy pamietam magiczna cene u nas w supermarkecie-4,zl, wiec mialam argument, poza tym pelne reklamowy wywozilam na kompot do tesciowej.
generalnie nie lubie marnotrawstwa i chetnie bym posprzątala, ale ojciec jak pies ogrodu nie pozwoli
wiec marnuje sie, bo nie moje...
a mama dopiero zaczela jablka po rodzinie rozdawac, gdy ja zapowiedzialam ze wywioze je do tesciow.
czemu zaluje? lepiej jak robaki zjedza???

37

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
Tango napisał/a:

Nie masz mozliwości  wyprowadzić się do babci ??

myslalam o tym gdybym miala prace .


Gladys napisał/a:

Przykro mi skarbie że masz takich rodziców sad to moi są chyba anielsko cierpliwi i kochający skoro do tej pory mi pomagają i nie wyganiają z domu pomimo że jestem starsza.Przecież nawet jak znajdziesz pracę ciężko będzie z utrzymaniem się i wynajęciem pokoju ,to wszystko kosztuje ,rozumiem że chcą żebyś się usamodzielniła,ale powinnaś teraz skupić się na maturze a nie na myśleniu gdzie  się podziejesz sad A to że chorujesz to oczywiście że nie Twoja wina ,powinni Ciebie bardziej wspierać,jesteś ich dzieckiem.Może rozmawiaj z nimi że przecież starasz się uczysz szukasz pracy i gdzie pójdziesz, pod most ?

Kazda moja rozmowa z nimi sie konczy klotnia , nawet jesli ja mowie do nich spokojnie oni zaraz podnosza glos , i potem sie robi jedna wielka awantura .

Teo napisał/a:

Przy następnej kłótni połóż im na stole wniosek do sądu o alimenty dla dorosłego, uczącego się dziecka.

To jest dobry pomysl , tylko to moi rodzice , chyba bym nie umiala im wyskoczyc z takim papierem .

nika29 napisał/a:

mam pytanko co sie stalo ze uczysz sie zaocznie? absolutnie nie jest wazne w jaki sposob uzyskasz wykształcenie, popros o pół roku bo tyle czasu brakuje ci do matury. w jaki sposób zawiodłaś rodziców? ile razy oblałaś? w szkole średniej czy w gimnazjum...
to strasznie niesprawiedliwe i będą tego żałować.

raz tylko oblalał i to jedyna chyba sprawa ktora moglam zawiesc moich rodzicow .. ale z 2 strony patrzac na to , sa dzieciaki co robia gorsze dzieci a rodzice nie traktuja ich jak niepotrzebna 'rzecz' w domu .


nika29 napisał/a:

każdemu mądrze gadać...gdy mieszka się na zadupiu i nie ma się na bilet, mieszkałam na zadupiu i nigdy nie zarobiłam więcej niż 10zł i to w sezonie na jagodach, poszlam na studia i w dużym mieście pracy czerpałam garściami, ulotki, promocje, kasjerka w Realu, opiekunka, sprzątanie biura...........

dokladnie , dlatego mam nadzieje ze w wiekszym miescie uda mi sie ta prace znalez szybko .

Artemida napisał/a:

Uczysz się zaocznie. Nie wiem do końca jak jest z alimentami, ale w MOPS powiedzą. Siostra to też dobre ziółko, skoro się nie upomina o Ciebie.

Czy nie masz ochoty znaleźć sobie pracy au pair? Dostaniesz mieszkanie, wyżywienie i kieszonkowe. Maturę zdasz. Teraz czy później - rok później czy wcześniej ma mniejsze znaczenie niż Twój spokój. Licz się z tym, że rodzice na starość zostaną sami - rozpieszczona siostra będzie rościć. Wtedy przybiegną do Ciebie. I wiesz? Wtedy lepiej, gdy będziesz miała dowody jak Cię traktowali teraz.

Myślę jeszcze o założeniu im niebieskiej karty. To co robią jest znęcaniem się psychicznym.

I jeszcze o chłopaku. Skoro jedziesz do niego, czy nie może Ci zafundować biletu?

Wiesz co , glupio mi powiedziec ''daj mi 20 zl na bilet bo nie mam '' ja jestem u Niego , w weekendy czasem troche dluzej i on wtedy za wszystko placi , za jedzenie wyjscie gdzies itp . To chociaz chcialabym na ten glupi bilet miec .


Dziekuje dziewczyny za mile slowa wink W maju po maturze szukamy mieszkania z chlopakiem , ewentualnie jeszcze z 2 znajomych zeby bylo taniej wink Mam nadzieje ze w duzym miescie szybciej znajde prace i wszystko sie jakos ulozy wink No i myslimy o wyjezdzie tez na wakacje za granice , ale to okaze sie wszystko w marcu .. To jeszcze by zostalo tylko pol roku i mysle ze mimo wszytkiego bede za nimi tesknic ale nie moge sobie pozwolic na takie traktowanie .
A co do alimentow , nie myslalam nigdy o tym , ja kocham moich rodzicow i poprostu nie wiem czy bym byla w stanie cos takiego zrobic , ale musze to przemyslec ... smile

38

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

ja bym zacisnela zeby a w marcu sie spakowala i powiedziala, ze wyprowadzam sie i.....
przykro mi ze mnie wyganialiscie

39

Odp: gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.
magda92x napisał/a:

Wiesz co , glupio mi powiedziec ''daj mi 20 zl na bilet bo nie mam '' ja jestem u Niego , w weekendy czasem troche dluzej i on wtedy za wszystko placi , za jedzenie wyjscie gdzies itp . To chociaz chcialabym na ten glupi bilet miec .

Jeśli macie być razem naprawdę, nie ma  miejsca na "głupio", nie ma miejsca na udawanie, peszenie się. On musi wiedzieć jak masz w domu.

magda92x napisał/a:

W maju po maturze szukamy mieszkania z chlopakiem , ewentualnie jeszcze z 2 znajomych zeby bylo taniej wink Mam nadzieje ze w duzym miescie szybciej znajde prace i wszystko sie jakos ulozy wink No i myslimy o wyjezdzie tez na wakacje za granice , ale to okaze sie wszystko w marcu

Bardzo dobrze.

A rodziców nie żałuj. Możesz ich kochać mądrze albo głupio. Głupio to wtedy, gdy pozwalasz im źle postępować i nic z tym nie robisz.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » gdy rodzic mowi zebys sie wyprowadzila.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026