netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jak poradzić sobie w "nowym" życiu?

3 odpowiedzi2 321 wyświetleńzałożony przez antebellum, 04.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak poradzić sobie w "nowym" życiu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Jak poradzić sobie w "nowym" życiu?

Witam wszystkich. Pierwszy raz będę wypowiadała się na forum i upubliczniała swoje uczucia i to też coś nowego w moim życiu.Może najpierw zacznę się wyżalać. Mój pierwszy związek rozsypał się szybko i zawsze uważałam że to nie było to coś, byłam młoda, do końca nie wiedziałam czego chce, a rozstanie spowodowało, że wewnętrznie dojrzałam (przynajmniej wtedy tak uważałam). Swoją "prawdziwą" miłość spotkałam przypadkowo i zawsze się śmialiśmy, że odbiłam go swojej koleżance. Związek był barwny, na początku spontaniczny, pierwsze randki, wyjścia i cholerna zazdrość z jego strony. Najpierw o jego kolegów, potem byli to już przypadkowi ludzi, do których za długo (jego zdaniem) się uśmiechałam albo rozmawiałam. O to zawszę się kłóciliśmy, ale zawsze mu wybaczałam. Po 3 latach oświadczył mi się i za rok planowaliśmy, w sumie piszę źle, to ja planowałam nasz ślub. Czułam, że między nami coś się psuje, ta obojętność jego w stosunku do mnie troszkę mnie niepokoiła. Zaczęłam pracować z naszą wspólną koleżanką, często nie mieliśmy czasu dla siebie i rzadko się widywaliśmy. Zostawił mnie, a powód rozstania był nie do końca jasny, a ponieważ jestem bardzo dumną osobą, powiedziałam, że nie będę się dla niego zmieniać. Strasznie to przeżyłam moje życie legło w gruzach przychodziłam z pracy i żeby nie myśleć o mojej sytuacji czytałam do 3 nad ranem książki. Codziennie śnił mi się jego powrót do mnie. Nawet nie wiedziałam jak powiedzieć o rozstaniu swoim rodzicom. On bardzo szybko się pocieszył bo po kilku miesiącach znalazł sobie lepszą partnerkę niż ja (po kilku miesiącach oświadczył się jej i teraz wspólnie planują swoją przyszłość). Po roku od rozstania (ja nadal samotna) wspólna koleżanka, z którą pracowałam wyznała mi, że mój "ukochany" nie jest mnie wart i zdradził mnie z nią (powiedziała dokładnie że przespał się z nią) pół roku przed oświadczynami. Mój świat legł kolejny raz w gruzach ale otrząsnęłam się i przestałam się winić za rozpad związku i idealizować byłego partnera. Imprezowałam (imprezuje). Wyjechałam do innego miasta do pracy. Po drodze zakochałam się w swoim dobrym koledze, który (przynajmniej tak mówił kiedyś) chyba odwzajemnia moje uczucia. Bardzo długo na niego czekałam aż zbierze się w sobie (m.in. wybaczyłam mu podrywanie innych lasek w moim towarzystwie) ale i tak w końcu to ja musiałam mu to pierwsza powiedzieć. Myślałam, że coś z tego będzie, ale kolejny raz się pomyliłam. Co weekend wracałam do domu, a on nie miał czasu spotkać się ze mną. Z powrotem wracam do miejsca gdzie pracuje, ze złamanym sercem i z kompleksami (rodzina zdarzyła mi je narobić). Najgorsze jest to, że nie mam tam żadnych znajomych i przyjaciół a budowanie wszystkiego od "nowa" jest cholernie ciężkie. Z mojego trybu życia towarzyskiego przeszłam w tryb domownika bo nie mam z kim wyjść nawet na kawę. W domu mam przyjaciółkę, ale ona przeżywa nowy etap swojego życia, ze swoją połówką którą długo szukała i nie chcę zadręczać ją swoimi problemami...i chyba zostaje mi już tylko internet...

2

Odp: Jak poradzić sobie w "nowym" życiu?

"Zadręczać" to chyba dobre słowo. Dręczysz się tym co było, przeżywasz to ciągle na nowo. Po prostu odpuść. Znajdź sobie jakieś zajęcie. Olej zupełnie to, co było. Ale najpierw zaakceptuj swoje życie i całą przeszłość. Ty się chyba jeszcze nie do końca pogodziłaś z tym, co zrobił ci twój eks. Chorobliwie zazdrosny, zdradzający cię i wymagający od ciebie zmian facet. Zostawił cię i dzięki Bogu, że to zrobił. Układa sobie życie z inną? Mi jest jej żal, nie zazdroszczę jej. Skoro ciebie zdradził, to ją pewnie też. Nie wyszło ci z kolegą? No cóż, zdarza się, takie życie. Znajdź sobie jakieś ciekawe kreatywne zajęcie, które cię zaabsorbuje bez reszty, nie będziesz miała po prostu czasu, by się nad sobą użalać. A, i bycie z kimś nie powinno być dla nikogo sensem życia.

3

Odp: Jak poradzić sobie w "nowym" życiu?

Hej.... to przykre co piszesz...... w moim przypadku jest tak, że nie znam innego życia niż to spędzone w samotności.... można powiedzieć, że przyzwyczaiłem się do niego.... To jak się czujesz mogę sobie jedynie wyobrazić.... a i to nie jest miłe.... Jeśli chodzi o "szczęśliwą" przyjaciółkę, to moim zdaniem faktycznie chyba nie powinnaś jej obarczać swoimi problemami a z drugiej strony być może spróbowałaby Ciebie zeswatać i zrobić podwójną randkę, kto wie.... a czy Tobie został już tylko internet?... nie sądzę.... pisałaś kiedyś listy?.... ktoś kiedyś powiedział, że "najpiękniejszą miłością jest miłość listowna".... lecz chociażby milion listów nie zastąpi jednego uśmiechu, jednego uścisku, jednego pocałunku......

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak poradzić sobie w "nowym" życiu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026