Witam,
Moje kochane piszę tutaj,ponieważ zostawił swojeo chłoapka, z którym byłam od 4 lat związku. Począti były piękne....jak z bajki...mój wymarzony, jedyny, kochany- tak sobie myślałam do pewnego momentu. Nagle wszystko zaczęło się między nami psuc. On wyjechał na studia dzienne. po 2,5 roku bycia razem znalazł tam sobie kogoś nowego, nie miał mi odwagi powiedzieć tego w oczy, poprostu przestał się odzywać z dnia na dzień, nie odbierał moich telefonow, nie odpisywał na sms. Po miesiącu ciężkej walki z samą sobą, z pogodzeniem się że mnie zostawił odnowiłam stare przyjaźnie,nawet zaczęłam się z kimś spotykać. Wtedy pojawił się znowu on... błagający mnie o przebaczenie, proszący o jeszcze jedną szanse. Przyznał mi się do wszystkiego, że się niby pogubił, zauroczył ale że kocha tylko mnie ( jak się okazało dziewczyna z którą się spotykał wyjechała do innego miasta, zostawiła go nie oglądając się nawet za sobą. Po pół roku wybaczyłam, wróciłam, z nadzieją na nowy lepszy związek. Niestety po 1,5 roku zaczęło się znowu coś psuc. Wychodził z koelgmai kiedy chciał, stawiając mnie przed faktem dokonanym. Nie był już w stonuku do mnie tak kochany, jak kiedyś. Pojawił się wyzwysika pod moim adreme, wulgaryzymy, co sprawiało mi wiele bólu i cierpienie i tysiące wylanych łeż. Wybaczałąm mu wszystko, nie potrafiłam gniewać się na niego dłużej niż 2 dni, poprostu go kochałam. Osttanio wyszłam do koelznkami do baru, spotykałąm go z koelgami. Mimo, ze byliśmy jeszcze w związku zachował się jakby mnie kompletnie nie znał. Bawił się dobrze w swoim towrzystwie, nie podszedł, nawet nie spytał czy inie mam ochoty się dosiąść. Kiedy sama to zapropnowała, powiedział że "nie" bo to jego towarzystwo i chce z nimi posiedzieć w spokoju. W srdku nocy dostałam sms od kolezanki, kochana twoj facet razem kolegą bawią sie świetnie z jakimiś koleżankami na dyskotece....Faktycznie gdy probowałąm się dodzwonic telefon był wyłączony.... włączył go dopiero o 4 nad ranem. Dziś powiedziałam sobie dość, tylko czy wytrwam w tym postanowieniu i czy się nie złamię? Chciałąbym być silną kobietą, stanowczą, znającą swoją wartosć, nieoglądająca sie na niego, nie poswięcająco wszystkiego dla niego....gdyz w zamian otrzymuje rozczarowanie, kłamstwo i cierpienie. Wiem, że najbliższe dni do łątwych należeć nie będą, ale chyba warto zacisnąć zęby i zacząć żyć swoim życiem.
1 2012-11-03 20:08:28 Ostatnio edytowany przez ewela123 (2012-11-03 20:10:55)
Podobne tematy
To przykre..... ale myślę, że wyzywając Ciebie dowiedziałaś się jaki on jest.... zachowanie przy swoich kolegach to tylko potwierdziło.... Pewne jest to, że nie powinnaś z nim być mimo, że go kochasz.... będzie ciężko ale musisz być silna i o nim zapomnieć.... Może i będzie przepraszał, płakał i błagał ale tylko będzie Ciebie znów okłamywał.... to przykre ale tak bywa.....
Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, czy podjęłaś właściwą decyzję. Warto zacisnąć zęby, chociaż będzie ciężko na pewno. Pewnie znów będzie prosił o szansę, będzie obiecywał poprawę... Ale przecież on Cię w ogóle nie szanuje. Koledzy są ważniejsi. Dasz radę, głowa do góry ![]()
On najwyrazniej jeszcze nie dojrzal do zwiazku. Moze jest Piotrusiem Panem i cale zycie bedzie szukal nowych wrazen. Poza tym, wyzywanie jest przemoca psychiczna.
Nie zapowiada sie to dobrze.
Dobra decyzja. Musisz w tym wytrwać. Jesteś wartościową kobietą i nie pozwól się tak traktować!
Powodzenia :*
Kochane jakoś się trzymam nie jest łatwo. Dzwoni ale nie odbieram, zaciskam mocno zęby i rzucami telefon w kąt;)) będzie cięzko, od wczoraj wylałam chyba tysiąc łez...i mam wrażenie że końca nie widać... byłam zbyt naiwna i zbyt mało stanowcza...
P.S. będe informała WAs o rozowju zdarzeń. mam nadzieję że wytrwam;)
Oczywiscie ze podjełas słuszną decyzje , tego sie trzymaj. Powodzenia ![]()
bardzo mądra decyzja tak trzymaj Dałaś mu szanse on ją zmarnował Jezeli teraz pekniesz ,dalej juz bedzie gorzej On bedzie wiedział ze cokolwiek zrobi Ty zawsze mu darujesz
Nie zasługuje na ciebie. To ty dałaś mu szanse a on myśli że tylko to mu wystarcza i się nie stara. Taki układ nie masz szans w ogóle to nie związek, więc dobrze zrobiłaś
Piszę jako facet. Tak, podjęłaś dobrą decyzję i się tylko trzymaj. Dałaś mu szansę, jakiej wiele kobiet/mężczyzn już by nie dało. Chłopak, celowo piszę chłopak, najwyraźniej jeszcze nie rozumie, co to znaczy być z kimś. Może się pogubił - wyjazd z domu, sam z dala od rodziny itp itd. Co oczywiście go nie tłumaczy. Więc trzymaj się.
Taka tylko drobna rada związana z tym co napisałaś. Nie szukaj za szybko klina, bo jeszcze kogoś skrzywdzisz.
Piszę jako facet. Tak, podjęłaś dobrą decyzję i się tylko trzymaj. Dałaś mu szansę, jakiej wiele kobiet/mężczyzn już by nie dało. Chłopak, celowo piszę chłopak, najwyraźniej jeszcze nie rozumie, co to znaczy być z kimś. Może się pogubił - wyjazd z domu, sam z dala od rodziny itp itd. Co oczywiście go nie tłumaczy. Więc trzymaj się.
Taka tylko drobna rada związana z tym co napisałaś. Nie szukaj za szybko klina, bo jeszcze kogoś skrzywdzisz.
Spokojnie;) nawet nie mam ochoty się z kimkolwiek wiązać w tym momencie, jest mi cholernie ciężko, zaczyna się walka z samą sobą i mam nadzieję że tym razem mi się uda. wiele razy mu mowiłam ,że jeśli tak będzie postępował, niestety ale go zostawie. Nic nie pomogło, więc postanowiłam w końcu przejść do czynów. Te forum, wspracie przyjaciółek mnie podtrzymuje na duchu. Jednak 4 lata nie jest łatwo wymazań z pamięci...
Mądra decyzja. Chłopak (nie facet, bo facet by się tak nie zachował) będzie jeszcze długo pluł sobie w brodę - trzeba było myśleć wcześniej. A Ty trzymaj się, nikt Cię tu nie będzie oszukiwał, że będzie od razu łatwo i dobrze, ale po pewnym czasie się ułoży! Tylko wytrwaj w swojej słusznej decyzji. Buziaki!!
Jej ilu tu fajnych ludzi... z taką prawidzą życiową mądrością.... te posty wasze nie ukrywam bardzo mi pomagają i podtrzymują. czuję że zaczyna sie właśnie najgorszy okres.... kochani jesteście;*
Wszystko się kiedyś kończy, nawet ból
Pomyśl sobie, że za Tobą już kilka dni bólu, a co za tym idzie kilka dni mniej cierpień. Powoli, bardzo powoli, ale się skończy, a Ty poczujesz się wolna.
mądra decyzja gratuluję,życzę wytrwania w niej pozdrawiam
Ewela bardzo dobrze zrobilas. mimo, ze lata zwiazku robia swoje, czasami trzeba zostawic cos za soba i isc dalej przez zycie. jakby pojawily sie dzieci tez by tak odchodzil? bo hormony szaleja, bo cialo nie to, i sobie szukal nastoletniej dziewuszki? niestety bardzo czesto wlasnie tak jest, czego ja nigdy nie zrozumiem i chyba do konca bede sama...
Szwoni po kilka razy dziennie,ale nie odbieram..uffff... Wczoraj nawet jego siostra pisała mi smsy, żebym odebrałam bo mu jest przykro i żebym nie przekreślała 4 lat;/
Musisz być silna! Ja tez kiedyś byłam w takim toksycznym związku. To do niczego nie prowadzi, tylko do cierpienia! Facet jest wobec Ciebie chamski i raczej średnio uczuciowy! Brzmi to, jakby Cie traktował jak zło konieczne! Jeszcze wyzwiska w twoim kierunku! Ja dopuściłam do tego, że mój były mnie bił, Ty do tego nie dopuść! Podjęłaś dobrą decyzję! Zajmij się sobą i tym, żebyś była szczęśliwa z kimś kto Cię będzie szanował! Pozdrawiam i powodzenia!