netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

19 odpowiedzi10 353 wyświetleniazałożony przez katarona, 27.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Jeśli ktoś coś będzie odpisywał poproszę o głębsze wiadomości, nie krótkie ogólnie znane założenia.

Od 2 i pół roku jestem z facetem z gór... ja z Warszawy. Nie boli mnie miłość na odległość anie tego typu problemy. Pracuje, studiuje i nasze weekendowe spotkania wystarczają. Nie o tym tu będę pisać. Mam 24 lata on 31. Jest dobrym facetem, ogarnięty, kulturalny, pracowity i dobry, może nawet zbyt dobry. Widujemy się, od lutego mamy razem mieszkać on bardzo chce mieszkać w Warszawie, cała jego rodzina, czy wujek czy ciotki ktoś wyjeźdżał w inne rejony Polski i za granicę i tam zakładali rodziny. To nie problem. Piszę w strasznym skrócie. Przyjeżdża do mnie... zawsze na te trzy dni mamy wynajęte to samo mieszkanie i jesteśmy sami. Jest kochany, pomaga mi w wielu sytuacjach, finansowo teź gdy coś się dzieje niespodziewanego mogę liczyć na wszelkie wsparcie. Mogę być pewna jego wierności i szacunku do mnie, tak jest naczony i wychowany. To jest wielki plus że nie musze się kompletnie o to martwić.Wciąć mówi jak mnie kocha. wszyscy to widzą, jedynie przyjaciółka której zwierzam się bardzo wie szczegóły. Brakuje mi bowiem czegoś. Jak mówi matka mojego narzeczonego to dobry chłopak nie pije nie pali i jest pracowity.wyjeżdżamy zwiedzamy, dzwonimy, piszemy.  Ale moim zdaniem na tym świat się nie konczy. Brakuje mi tego żeby domyslił się o co mi chodzi, żeby zabrał mnie w jakieś niespodziewane miejsce, zrobiłniespodziankę. On tego nie robi. To dobry chłopak ale jemu wystarcza, że ja poprostu jestem, mnie nie wystarcza fakt że on poprostu jest. Doceniam jego dobroć ale złoszczę się, mówię mu nawet o jakich głupich rzeczach nie myśli żeby zrobić coś specjalnie dla mnie, żebym poczuła się wyjątkowo. Robi kolacje, spacery, kina wyjścia, dzieje się, ale wciąż brakuje mi takiego zaskoczenia. To naprawdę niszczy nasze relacje. Jemu jak mówie wystarcza fakt ze jestem. Nie wiem czy mam to dalej kontynuować. Starałam się to tłumaczyć i prosiłąm Misiek zrób to tamto, coś romantycznego, nie bardzo to pomagało. Nie wiem czemu. On mnie kocha wiem. Ja tylko nie wiem czy mnie przez resztę lat nie będzie czegoś brakowało  iczy chcę to tracić...  w każdym smsie pisze kocham cię, to tamto, ale on nie potrafi napisac kocham cię za.... i napisac cos co ostatnio przezylismy co ma przed oczami, a co gorsza ja naprawde wiem i wszyscy wiedza ze to jest wrazliwy chlopak... ja już nie wiem. Brakuje mi tego... tego nawiązania do mnie... sms o tresci kocham cię słoneczko za to że jesteś, tęsknię i chcę już znów tam przy tobie być... ale mnie to nie wystarcza. chciałabym coś innego i o tym wszystkim mu mówię. Mam wrażenie że on stara się robić to o co proszę ale to nie jest wtedy prawdziwy on bo zmusza się raczej do tego... nie chcę być z drugiej strony z kimś komu musze mówić co chcę w danej chwili, męźczyźni potrafią domyśleć się co chce inna osoba, jego połówka druga... dlatego tak mi tego brakuje... nie wiem co zrobić dalej czy pozwolić mu żyć jego życiem i nie zmienię go przecież... czy zmienić siebie i zaakceptować przecież mnie kocha... ja naprawdę nie wiem wiedząc że przed nami wiele lat


swoją drogą pięknie sypie pozdrawiam Was

2

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Nie wiem, w jaki sposób ocenisz moją opinię. Być może zdania poniżej będą dla Ciebie ogólnie znanymi założeniami. Mimo wszystko zaryzykuję. smile


Problem w tym, że chcesz by Twój chłopak zrobił coś spontanicznie i z zaskoczenie.
Problem w tym, że zależy Ci na tym, by te niespodzianki były z jego strony rzeczami naturalnymi, zgodnymi z jego naturą.
Problem w tym, że te Twoje oczekiwania są sprzeczne z jego naturą.

Zastanów się, czy Ty dla niego (lub kogokolwiek innego) zmieniłabyś swą naturę?



***
I jeszcze jedno.
Sporo napisałaś tutaj o jego miłości do Ciebie. A Ty kochasz go?

3

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

dziękuję. Nie były ogólne smile były mądre.

Napewno go kocham, tylko czy ja będę szczęśliwa?
ON się nie zmiani i co więcej chyba ja już nawet nie chcę żeby się zmianiał...
Kiedy się zmiania i stara mnie zadowolić widzę, że nie daje mi to oczekiwanej radości...
bo widzę, że nie jest sobą. Chciałabym żeby był taki ale z natury.


Chyba jak narazie pierwszy raz w życiu nie wiem czego chcę.

4

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Proponuję, byś swego szczęścia nie uzależniała od nikogo. Od kochanego przez Ciebie człowieka również.
Proponuję, byś szczęścia szukała w sobie.

Jeśli chcesz, by Twój chłopak był innym z natury, to... poszukaj takiego, który ma tę inną naturę.

I jeszcze jedno. Miłość polega na kochaniu drugiej osoby MIMO jej wad. smile

5

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Wiem dwa lata dawałam radę, ale mnie chyba tego za bardzo brakuje. Tylko czy wole to tracić i być z nim, czy wolę stracić jego. Nie wiem. Okropne kiedy czegoś w związku brakuje...

6

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

'Kocha sie za nic, bo nie istnieje zaden powod do milosci'.
'Kocha sie nie dla zalet, lecz pomimo wad.'

Masz wszystko. Zazdroszcze. Mam faceta z ktorym jestem 4 miesiace i jedyne co milego od niego uslyszlalam, to "slonko" pare razy. Nie ma slowa Kocham Cie, nie ma "tesknie, brakuje mi Ciebie, dobrze, ze jestes.." a o "niespodziankach" nawet nie ma co wspominac. i co ja mam powiedziec ? smile Ciesz sie z tego co masz, bo z tego co piszesz masz naprawde fajnego faceta. Pozdrowionka.

7

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

czyli, że to chyba ja powinnam się zmienić...

ja jestem nie miła kiedy przyjeżdża... bo wiem, że znów nie spełni moich oczekiwań, które wydają mi się tak łatwe do spełnienia, a zarazem dadzą mi naprawdę dużo radości...  on mnie znosi ze wszystkimi moimi wadami, chociaż czasem wolałabym żeby był jak ja czyki opieprzył mnie za jakąś moją głupotę i dałdo zrozumienia kto przesadził, ale on jest dobry i nigdy tego nie zrobi.

8

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Jesteś dla  niego niemiłą?
Prowokujesz go?
Tak zachowuje się osoba wobec kochanej przez siebie osoby?

Wcześniej napisałaś, że dwa lata wytrzymałaś w tym związku - miłość polega na wytrzymywaniu? Na pewno?

Czy Ty na pewno kochasz tego mężczyznę, czy kochasz go używać?

9

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

nie chodzi o to zebys sie zmieniala. bo to sensu nie ma. masz byc soba.. tak samo jak i on soba ma pozostac. rozumiem Cie doskonale, bo ja tez chcialabym, zeby moj pseudo facet powiedzial cos ..zrobil cos dla mnie. Chcialabym uslyszec, ze jestem wazna, wyjatkowa, ze mu zalezy.. ze podobam mu sie.. a tu tego nie ma. kiedy przyjezdza, ja zachowuje sie podle.. bo tak jak Ty .. uwazam, ze nie mam zbyt duzych wymagan. ze to chyba normalne w zwiazku, ze jesli sie kocha to spontanicznie mowi sie takie rzeczy. Postanowilam to zmienic. Stalam sie lepsza.. zaczelam okazywac mu swoje uczucia, mowic; ze tesknie, ze jest wazny, ze zalezy mi i brakuje mi go.. ze czuje cos wiecej niz sympatie. Myslisz ze to cos dalo? Nadal nic go nie ruszylo..a na moje wyznania odpowiada zartem. Ostatnio zapytalam go kim jestem dla niego.. nawet nie potrafil odpowiedziec. Wiec.. sama nie wiem po co w tym siedze, bo konczylam to pare razy ale nadal wracalam. Bo ciagle licze na to, ze moze sie otworzy. A Twoj facet, moze nie robi Ci jakichs super niespodzianek.. ale mowi, pisze, ze kocha.. ze teskni.. to naprawde duzo i mnie by to wystarczylo. Ale kazdy jest inny. Moze dopadla Cie rutyna? Moze opadlo zauroczenie.. i dlatego szukasz dziury w calym?

10

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Autorko, piszesz, że partner przyjeżdża do Ciebie kawał drogi, wspiera Cię finansowo, kiedy sobie nie radzisz, pomaga Ci w wielu sytuacjach. Organizuje kolacje, spacery, wyjścia do kina, ale Tobie brakuje romantycznego zaskoczenia. Szanuje Cię i jest wierny. Pisze smsy, że Cię kocha, ale Ty wolałabyś dostać smsa o nieco innej treści. Jest ogarnięty, kulturalny, pracowity, dobry, nie pije i nie pali.

Na Twoje rozterki doradzam: podejdź do ściany, stań w rozkroku, oprzyj dłonie o ścianę... a potem wal głową do skutku. Problem jest w Tobie i radzę szybko się ogarnąć, bo żaden facet nie zniesie czepiającej się, marudnej, wiecznie niemiłej i obrażonej za to, że ktoś kocha ją inaczej niż ona by sobie życzyła być kochana, baby.

Czy dobrze wnioskuję z Twojego postu w innym wątku, że go zdradziłaś?

11

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...
Wielokropek napisał/a:

Czy Ty na pewno kochasz tego mężczyznę, czy kochasz go używać?

Uch. Ostre. I takie ma być. Odpowiedz sobie katarono. Nam nie musisz.

12

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

gabi dzięki. Nigdy nie zdradziłam tego człowieka. Byłam w łóżku z facetem raz po około 3 tygodniach od poznania mojego obecnego partnera a dodam że poznalismy się w wakacje, po czy kolejny raz zobaczyliśmy po miesiącu i od tego zaczęła się prawdziwa nasz życiuowa przygoda, więc nie uznaje tego jako zdradę bo dopiero poznaliśmy się i nie wiedziałam że będziemy razem. jesteśmy ze sobą 2 lata i 4 miesiące a w łózku z tamtym facetem byłam 2 lata , 2 miesiące i dwa tygodnie temu wink więc wogóle nieaktualne.
GABI dzięki.

Ja wiem, że to chyba jest ze mną coś nie tak, muszę się ogarnąć i albo w lewo albo w prawo.


On się nie zmieni, nie krzywdzi mnie świadomi, tylko nie myśli tak jak ja bym chciała ale przecież nie można kazać komuś myśleć jak ja chcę... oj to życie.

Dzięki dziewczyny

13

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...
katarona napisał/a:

Jeśli ktoś coś będzie odpisywał poproszę o głębsze wiadomości, nie krótkie ogólnie znane założenia.

Od 2 i pół roku jestem z facetem z gór... ja z Warszawy. Nie boli mnie miłość na odległość anie tego typu problemy. Pracuje, studiuje i nasze weekendowe spotkania wystarczają. Nie o tym tu będę pisać. Mam 24 lata on 31. Jest dobrym facetem, ogarnięty, kulturalny, pracowity i dobry, może nawet zbyt dobry. Widujemy się, od lutego mamy razem mieszkać on bardzo chce mieszkać w Warszawie, cała jego rodzina, czy wujek czy ciotki ktoś wyjeźdżał w inne rejony Polski i za granicę i tam zakładali rodziny. To nie problem. Piszę w strasznym skrócie. Przyjeżdża do mnie... zawsze na te trzy dni mamy wynajęte to samo mieszkanie i jesteśmy sami. Jest kochany, pomaga mi w wielu sytuacjach, finansowo teź gdy coś się dzieje niespodziewanego mogę liczyć na wszelkie wsparcie. Mogę być pewna jego wierności i szacunku do mnie, tak jest naczony i wychowany. To jest wielki plus że nie musze się kompletnie o to martwić.Wciąć mówi jak mnie kocha. wszyscy to widzą, jedynie przyjaciółka której zwierzam się bardzo wie szczegóły. Brakuje mi bowiem czegoś. Jak mówi matka mojego narzeczonego to dobry chłopak nie pije nie pali i jest pracowity.wyjeżdżamy zwiedzamy, dzwonimy, piszemy.  Ale moim zdaniem na tym świat się nie konczy. Brakuje mi tego żeby domyslił się o co mi chodzi, żeby zabrał mnie w jakieś niespodziewane miejsce, zrobiłniespodziankę. On tego nie robi. To dobry chłopak ale jemu wystarcza, że ja poprostu jestem, mnie nie wystarcza fakt że on poprostu jest. Doceniam jego dobroć ale złoszczę się, mówię mu nawet o jakich głupich rzeczach nie myśli żeby zrobić coś specjalnie dla mnie, żebym poczuła się wyjątkowo. Robi kolacje, spacery, kina wyjścia, dzieje się, ale wciąż brakuje mi takiego zaskoczenia. To naprawdę niszczy nasze relacje. Jemu jak mówie wystarcza fakt ze jestem. Nie wiem czy mam to dalej kontynuować. Starałam się to tłumaczyć i prosiłąm Misiek zrób to tamto, coś romantycznego, nie bardzo to pomagało. Nie wiem czemu. On mnie kocha wiem. Ja tylko nie wiem czy mnie przez resztę lat nie będzie czegoś brakowało  iczy chcę to tracić...  w każdym smsie pisze kocham cię, to tamto, ale on nie potrafi napisac kocham cię za.... i napisac cos co ostatnio przezylismy co ma przed oczami, a co gorsza ja naprawde wiem i wszyscy wiedza ze to jest wrazliwy chlopak... ja już nie wiem. Brakuje mi tego... tego nawiązania do mnie... sms o tresci kocham cię słoneczko za to że jesteś, tęsknię i chcę już znów tam przy tobie być... ale mnie to nie wystarcza. chciałabym coś innego i o tym wszystkim mu mówię. Mam wrażenie że on stara się robić to o co proszę ale to nie jest wtedy prawdziwy on bo zmusza się raczej do tego... nie chcę być z drugiej strony z kimś komu musze mówić co chcę w danej chwili, męźczyźni potrafią domyśleć się co chce inna osoba, jego połówka druga... dlatego tak mi tego brakuje... nie wiem co zrobić dalej czy pozwolić mu żyć jego życiem i nie zmienię go przecież... czy zmienić siebie i zaakceptować przecież mnie kocha... ja naprawdę nie wiem wiedząc że przed nami wiele lat


swoją drogą pięknie sypie pozdrawiam Was

Nie ma to jak szukać dziury w całym. Dziewczynie jest potrzebny ten dreszczyk emocji - facet za bardzo dba o nią. Nudno się zrobiło.

14

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...
katarona napisał/a:

On się nie zmieni, nie krzywdzi mnie świadomi, tylko nie myśli tak jak ja bym chciała ale przecież nie można kazać komuś myśleć jak ja chcę... oj to życie.

Krzywdzi ?? On Ciebie ?
W moim odczuciu, raczej Ty jego. Oczekiwanie od partnera zmiany osobowości, to dopiero egoizm i krzywda...

15

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Dziewczyno powinnaś doceniać,że masz takiego faceta a nie narzekać i tak naprawdę  szukać dziury w całym. Możesz na niego liczyć w każdej sytuacji a to chyba ważne,cały czas zapewnia że Cie kocha,wierz mi że takich facetów nie raz to trzeba ze świecą szukać. Tak dla porównania mój ex zaskakiwał mnie w taki sposób że ciągle to dowiadywałam się o jakichś jego "koleżankach" i wiecznie kłamał w żywe oczy. Gdyby trafił mi się taki facet jak Twój to z rąk bym go nie wypuściła i nie wynajdywała sobie problemów.

16

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Hej:)
Mam bardzo podobnie:)czasem mam wrażenie że trzeba to zakończyć ale stwierdzam że po co szukać dziury w całym jeśli mam cudownego faceta a miłość na odległość no niestety jest inna trzeba to przyznać:) Nie mozna oczekiwać za dużo jeśli się i tak już ma dużo powinnaś docenić to co masz a raczej kogo bo naprawdę większość kobiet może tylko pomarzyć:)

17

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

volver- napisałam nie krzywdzi mnie.

18

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...
BabaOsiadła napisał/a:

Na Twoje rozterki doradzam: podejdź do ściany, stań w rozkroku, oprzyj dłonie o ścianę... a potem wal głową do skutku. Problem jest w Tobie i radzę szybko się ogarnąć, bo żaden facet nie zniesie czepiającej się, marudnej, wiecznie niemiłej i obrażonej za to, że ktoś kocha ją inaczej niż ona by sobie życzyła być kochana, baby.

Dołączam się do tej rady. Mam nadzieję, że po dużej dawce ostrych słów, które tu przeczytałaś zatrzymasz się na chwilę i przeanalizujesz obiektywnie jeszcze raz całą swoją sytuację. Wyciągnij wnioski ze swojego postępowania. Z Twojego opisu wynika, że poznałaś prawie ideał, ale i tak coś Ci tam nie pasuje w nim, muszę Cię jednak uświadomić ,że  NIE MA LUDZI IDEALNYCH. Ty zapewne również nie jesteś bez wad, jeżeli się kogoś kocha to akceptuję się jego niedoskonałości.
Przyłączam się również do pytania Wielokropka (ki?)

Wielokropek napisał/a:

Czy Ty na pewno kochasz tego mężczyznę, czy kochasz go używać?

Jest to pytanie fundamentalne, od niego należy zacząć analizę Tego co dzieję się w Twojej głowie.


katarona napisał/a:

Nie krzywdzi mnie świadomie

oznacza,że krzywdzi Cię robiąc to nie świadomie?
Moje pytanie brzmi w jaki sposób Cię krzywdzi? Konkretne czyny poproszę, bo to co opisałaś raczej nie zalicza się do krzywdy (moim skromnym zdaniem).

katarona napisał/a:

tylko nie myśli tak jak ja bym chciała

Związek dwojga ludzi nie polega na tym, że ktoś ma myśleć tak jak ja chcę i dlatego, że mam takie widzi mi się.

19

Odp: niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Nie ma za co. Opisalam Ci tylko moj , troche podobny do Twojego przypadek.  Chcialabym, zebt moj facet zachowywal sie tak jak Twoj. Ale nie mam co na to liczyc. Bo wczoraj znowu wszystko skonczylam.. bywa.  A Ty porozmawiaj ze swoim, albo zrobcie sobie przerwe.   Bo naprawde wydaje mi sie, ze dopadla Cie rutyna. . Daj sobie i jemu troche czasu. Zobaczysz  jak to bedzie bez niego..i czy bedziesz tesknic itd. Pozdrowionka

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niby kochany, ale brakuje mi wciąż czegoś...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026