Lubicie oglądać klasykę filmową? Ja ubóstwiam! Macie może swoje ukochane filmy?
Wymieńmy się spostrzeżeniami, zainspirujmy się nawzajem do poszukiwań i poszerzania swojej wiedzy na temat starego kina (proponuję ograniczenie do końca lat 60-tych, ale to tylko taka moja sugestia)
Filmy, które ja bardzo cenię i do których czasem lubię powrócić:
"Furman śmierci" (1921), "Brzdąc" (1921), "Trzej muszkieterowie" (1922), "Rozkosze gościnności" (1923), "Jeszcze wyżej" (1923), "Gorączka złota" (1925), "Generał" (1926), "Ich noce" (1934), "Przeminęło z wiatrem" (1939), "Dyktator" (1940), "Filadelfijska opowieść" (1940), "Sklep na rogu" (1940), "Żebro Adama" (1949), "Wszystko o Ewie" (1950), "Mężczyźni wolą blondynki" (1954), "Książę i aktoreczka" (1957), "Viridiana" (1962), "Co się zdarzyło Baby Jane?" (1962), "2001: Odyseja kosmiczna" (1968)
i pewnie znalazłoby się sporo innych, ale starałam się wybrać naprawdę moim zdaniem najciekawsze filmy.