netkobietyWszystkie działy
Świat filmu

w starym kinie...

14 odpowiedzi5 389 wyświetleńzałożony przez charlotte_harris, 25.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ŚWIAT FILMU » w starym kinie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: w starym kinie...

Lubicie oglądać klasykę filmową? Ja ubóstwiam! Macie może swoje ukochane filmy?
Wymieńmy się spostrzeżeniami, zainspirujmy się nawzajem do poszukiwań i poszerzania swojej wiedzy na temat starego kina (proponuję ograniczenie do końca lat 60-tych, ale to tylko taka moja sugestia)

Filmy, które ja bardzo cenię i do których czasem lubię powrócić:

"Furman śmierci" (1921), "Brzdąc" (1921), "Trzej muszkieterowie" (1922), "Rozkosze gościnności" (1923), "Jeszcze wyżej" (1923), "Gorączka złota" (1925), "Generał" (1926), "Ich noce" (1934), "Przeminęło z wiatrem" (1939), "Dyktator" (1940), "Filadelfijska opowieść" (1940), "Sklep na rogu" (1940), "Żebro Adama" (1949), "Wszystko o Ewie" (1950), "Mężczyźni wolą blondynki" (1954), "Książę i aktoreczka" (1957), "Viridiana" (1962), "Co się zdarzyło Baby Jane?" (1962), "2001: Odyseja kosmiczna" (1968)


i pewnie znalazłoby się sporo innych, ale starałam się wybrać naprawdę moim zdaniem najciekawsze filmy.

2

Odp: w starym kinie...

Bardzo mi sie podoba temat, bardzo.
Nie potrafie niestety powiedziec kiedy moje ukochane filmy powstaly, nawet w przyblizeniu smile
"Rejs"
"Noz w wodzie"
"Faceci wola blondynki" smile
"Przeminelo z wiatrem"
hit nad hitami "Tredowata"
Tutaj dam plame nie pamietam tytulu film polski z piosenka "umowilem sie z nia na dziewiata"
"Zakazane piosenki"
"Skarb"
Mam jeszcze kilka do dodania smile
Na razie.

3

Odp: w starym kinie...

Ja jeszcze dodam "Pół żartem, pół serio"(1959), "Śniadanie u Tiffany'ego"(1961), "Doktor Żywago" (1965), "Absolwent"(1967).
Ej, ale nie mogę pominąć "Ojca Chrzestnego" z 1972 roku. Uwielbiam ten film. My number one wśród filmów. Żaden go nie pobije, reszta ulubionych jest na drugim miejscu.

4

Odp: w starym kinie...

Jaga Baba 07 " Doktor Zywago" jak moglam pominac????
"pol zartem pol serio " tez suuuper.

5

Odp: w starym kinie...

Oczywiście zapomniałam o "Pół żartem, pół serio"! Mam wielką słabość do Marilyn, która może i nie była wybitną aktorką, ale była po prostu magnetyzująca. Też tak z nią macie?

6

Odp: w starym kinie...

Oj tak, Marilyn miała to coś. Piękna kobieta.

Przymierzam się też do obejrzenia "Kotki na gorącym, blaszanym dachu" oraz "Tramwaju zwanym pożądaniem".

No i film z James'em Deanem "Buntownik bez powodu".

7

Odp: w starym kinie...
Jaga Baba07 napisał/a:

Przymierzam się też do obejrzenia "Kotki na gorącym, blaszanym dachu"

Oglądałam, ale zaliczam do tych mniej ciekawych. Nie wiem, dlaczego, ale fabuła mnie w ogóle nie wciągnęła. Mimo to jak najbardziej polecam - Paul i Elizabeth są tak piękni, że nie mogłam oczu od ekranu oderwać smile

8

Odp: w starym kinie...

Z tak zwanych staroci (klasyków) oglądałam tylko "Nikodem Dyzma"(1956), ale zainspirowana waszą dyskusją obejrzałam dziś "Śniadanie u Tiffany'ego"(1961) i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał ten film:)

9

Odp: w starym kinie...
Olena1990 napisał/a:

zainspirowana waszą dyskusją obejrzałam dziś "Śniadanie u Tiffany'ego"(1961) i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał ten film:)

I tu padnie ciekawostka smile
Podobno Capote, który jest autorem noweli "Śniadanie u Tiffany'ego", stworzył postać Holly Golightly na wzór i podobieństwo Marilyn Monroe. Zaprzyjaźnili się, gdy Marilyn przyjeżdżała do Nowego Yorku na lekcje aktorstwa - uważali się za pokrewne dusze i spotykali się w podrzędnych barach, by rozmawiać ze sobą o swej samotności. Capote nie był zadowolony z wyboru reżysera filmu, który zdecydował się, jak wiadomo, na Audrey. Pan Blake Edwards miał jednak zupełnie inną wizję bohaterki, do której Marilyn mu nijak nie pasowała.
Przeczytałam "Śniadanie..." i faktycznie znajduję w literackiej Holly bardzo wiele z Marilyn. Film oczywiście tylko opiera się na noweli, nie jest jego wierną adaptacją, ale... chyba troszkę żałuje, że nie powstała także ta wersja z Monroe, chociaż ta z Audrey też mi się podoba.

10

Odp: w starym kinie...

Z moich ostatnich seansów mogę z czystym sumieniem polecić "Bulwar Zachodzącego Słońca" i "Narodziny narodu". O tym pierwszym już tyle powiedziano i napisano, że... trzeba po prostu obejrzeć i delektować się cudowną grą Glorii.
Do tego ostatniego trzeba się troszkę przygotować i merytorycznie, i emocjonalnie, bo wyzwoleńcza armia Ku-Klux Klan może szokować. Trzeba po prostu pamiętać, skąd reżyser pochodzi, w jakiej tradycji dorastał i nabrać odpowiedniego dystansu do fabuły, żeby móc cieszyć się fantastycznym, monumentalnym dziełem sztuki filmowej. Ten film tak wiele zmienił w kinie, że można mu wybaczyć te paskudne treści rasistowskie smile.

11

Odp: w starym kinie...

Rzadko oglądam filmy. Jak już co, to najbardziej lubię oglądać polskie filmy z dwudziestolecia międzywojennego.
Z melodramatu najbardziej mnie zafascynował "Wrzos" (1938). Natomiast z komedii - 'Piętro wyżej" (1937).

12

Odp: w starym kinie...

"Modern times" z Charlie Chaplinem. Uśmiałam się przeokrutnie smile

13

Odp: w starym kinie...

'Some like it hot' zdecydowanie 'Sportowiec mimo woli'

14

Odp: w starym kinie...

Dzisiaj w nocy zaserwowałam sobie "Gildę" z 1946 roku...Nikt mi nie wmówi, że stare filmy nie maja tego czegoś...Nowe mogą się schować. Świetny, a do tego ta muzyka i Rita Hayworth...Aż człowiekowi żal, że tak piękną kobietę wpędził do grobu Alzheimer. Dodaję film do listy moich ulubionych.

15

Odp: w starym kinie...

Moje ostatnie filmowe odkrycia:
"Portier z hotelu Atlantic", "Zmęczona śmierć", "Nosferatu - symfonia grozy"   ---> to z niemego kina

"Proszę nie pukać", "Vertigo"  ---> to z dźwiękowego


Catwoman - Charlie to miłość mojego życia smile. Jeżeli nie oglądałaś, polecam Ci "Gorączka złota", na której zawsze bawię się rewelacyjnie. W ogóle rodzaj dowcipu Charliego (zresztą tak jak Bustera Keatona czy Harolda Lloyda) jest nieśmiertelny. Uwielbiam chodzić do kina na komedie kina niemego, żeby po raz kolejny dowiedzieć się, że dobry żart nigdy się nie zestarzeje.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ŚWIAT FILMU » w starym kinie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026