Witam!
Kiedys dawniej temu spotkalam co mi sie wydawalo moja bratnia dusze. Motyle w brzuchu, serce robila rozne podskoki etc... Nigdy tak sie nie czulam przy zadnym facecie. Spotkalam go na imprezie mojego brata, nigdy nie zapomne uczuca ktore czulam wtedy...nie zrobilam kroku bo byl z swoja dziewczyna, teraz to zaluje bo znowu go spotkalam i znowu poczulam to samo. Problem w tym ze on juz ma swoja rodzinne...minelo dziesiec lat odkad sie widzialismy. A ja glupia jestem i nadal mam nadzieje ze jego malzenstwo sie rozpada i ze damy sobie szanse. Wyszczy ktorzy wierze w bratnia dusze to zrozumieje co powiem teraz... nie jestem z nim w kontakcie ale czuje wiez z nim ktora sprawia ze jestem w siodmym niebie. Psychiczne, emocjonalny etc... Caly czas mam go na mysli, a najbardziej sie pojawia wtedy kiedy juz o nim zapomnialam. Chcialabym oczyscic swoj umysl od niego, ale do tej pory nie moge. Czy moze byc tak ze on byl moja bratnia dusza i ze ja go stracilam. Czy jak by byl moja bratnia dusza to by nigdy sie nie ozenil? A kiedy mu powiedzialam co czuje do niego to on powiedzial nie czuje to samo co i ja. Po tym wszystkim to niechce go nigdy wiecej zobacyc. Chociaz mnie wam wizje ze znowu go spotkam, ale przy tych wyzjach to jakos nie uczcekam, a w swoim swiadomosci i serce, tak mnie zranil ze nie chcialabym zeby mnie odnalaz. Chociaz boje sie o to bo mam z nim mocne wiezni psychiczne. I co gorsze to nie czuje to samo do innych chlopakow, to tak jak bym chciala juz uwolnic sie a nie moge bo czyjes reka mi nie pozwala, uwolnic sie.
Bardzo bym prosila o wasze opinie. Tylko nie badz cie za ostrzy w swoich odpowiedziach, bo jestem bardzo wrazliwa.