ja lat 21-ona lat 18.Jak w temacie zaprosiła mnie.Rozwiewam od razu pytania że nie jesteśmy ze sobą(mimo że nasza relacja jest bardzo że tak powiem zażyła).Narazie to coś na kształt przyjaźni że tak powiem.ale na wie że do niej coś czuję a przedwczoraj sama napisała że zauważyła że jestem dla niej bardzo ważna osobą-wysłała serduszko i literę k(takie tam może dla niektórych śmieszne rzeczy ale zawsze coś).Zaprosiła mnie miesiąc temu również na wesele siostry.Było wspaniale-przetańczyliśmy całą noc.Polubiła mnie jej rodzina.Ojciej matka,ciotka itd.Ale dziewczyna ma niestety straszne odchyły ale za długo by mówić więc może przejdę do tematu wątku czyli wczorajszej 18-stce.Była obrażona na rodziców za to że nie dali jej założyć sukienki jaką chciała i kazali inną przyodziać.pokłóciła sie o jeszcze parę innych spraw.Więc przyszła w złym nastroju.mówiła że nie będzie tańczyć.ale w końcu kuzynka ją namówiła.i zatańczyliśmy ale dziwnie się czułem bo tańcząc ze mną za każdym razem patrzyła się po ścianach.na imprezie byli koledzy kuzynki.I zatańczyli z Dominiką-tak ma na imię.nie miałbym nic przeciwko,gdyby jeden pisajny typ nie zaczął jej tak obracać że aż się zapieniłem.ale zachowywałem newy na wodzy.Tyle że tak jakby ona mnie olała.Nie tańczyła już ze mną.a ten typ ją przytulał,uśmiechala się do niego(przypominam że niby była obrażona i ze mną tańczyła jakby z musu).w końcu nie wytrzymałem po kolejnym tańcu.widziała że siedzę sam smutny.wstalem powiedziałem jej wychodzę wziąłem bluzę i wyszedłem zdenerwowany.pobiegła za mną,zatrzymała po 400 m.powiedziała że nie wie o co mi chodzi.że nie zna typa.a ja na to że jakie to ma znaczenie.wracając na imprezę zaczepiła mnie jej ciotka i pogadaliśmy sobie.powiedziała że mnie rozumie.Że widzi że kocham dziewczynę,poszedłbym za nią w ogień a ona bawi się moimi uczuciami i pogada z nią o tym. do końca imprezy tańczyliśmy ze soba już normalnie.ale niesmak pozostał.w nocy wysłała mi smsa że naprawde nie rozumie mnie.i że lepiej jakby ona nie poszła na tą imprezę i że zauważyła że w złości potrafiłbym uderzyć.Odpisałem z rana że nie podobało mi się że ja obmacywał bym. że ciocia mnie rozumie oraz że nigdy bym jej nie uderzył(ona o tym wie)napisałem że chce z nią dzisiaj do kościoła dzisiaj pójsć i nic nie odisała do tego czasu.nie wiem co o tym myśleć i co robić... ![]()
Podobne tematy
Twoja dziewczyna jest jeszcze bardzo młoda i niedojrzała emocjonalnie. Oczekuje, że będziesz na jej każde zawołanie przybiegał jak piesek, zabawia się Twoimi uczuciami jak marionetką - nie pozwól jej się tak traktować, traktuj jak dorosłą i świadomą osobę. Wbrew temu co piszesz Ona doskonale wie co robi i rani Cię, bo jest ciekawa na ile jej pozwolisz - dopiero uczy się uczuć. Wg mnie najlepiej abyś jej uświadomił, że może Cię stracić jeśli będzie tak postępować.
Chyba masz rację.Już raz prawie dałem jej do zrozumienia że kończymy znajomość ale jednak za bardzo mi na niej zależy i 3 dni póżniej się pogodziliśmy.i po tym to zaproszenie na tą 18-stkę. No jeszcze gówniarskie zachowanie
trzeba wychować że tak powiem ![]()
Nie będzie to łatwe, ale nie jest niemożliwe.
Przede wszystkim rozmawiajcie o tym jak się czujecie w określonych sytuacjach.. może ona tez zachowuje się tak a nie inaczej - aby Tobie lub sobie coś udowodnić.. bądź z nią szczery w tym co czujesz, ale nie nadgorliwy..
5 2012-10-21 14:10:45 Ostatnio edytowany przez Marcopolo2 (2012-10-21 23:34:18)
Tak też zrobię
oby przyniosło to efekt-wszystko przyjdzie z czasem
I dzięki za pomoc i dobrą radę ![]()
Wszystko sie ułożyło lecz to czego sie teraz dowiedziałem bardzo mnie zabolało/Okazało się że w wieku 16 lat kłóciła się bardzo z rodzicami(nie pozwalali jej się malować,wyrzucali rzeczy gdy sobie coś kupila i takie tam)/I zrobiła głupstwo to znaczy umówiła się przez internet z jakimś 23 letnim kolesiem i zrobiła mu laskę w samochodzie
i to przez dwa lata trwało że on się do niej odzywał co jakiś czas,2 miesiące,pół roku... i tak się z nim spotykała.wczoraj mi się do tego przyznała
jestem w szoku.nie wiem co robić.zdradziła mnie z tym typem w ten sam sposób jakiś tydz temu(mówi że to trudne).Niby teraz obiecała mi że już tak nigdy nie zrobi.Bo powiedziałem że jeżeli mnie kocha to nie może się spotykać a kimś.Boję się jednego.ona boi się że dowiedzą sie rodzice o tym co robiła.a ten typ dowiedział się podobno jak ona ma na nazwisko i ostatnio jej o tym powiedział.i boję się że ja będzie szantażować.Ludzie czytający to mogą powiedzieć że jestem głupi bo powinienem z nią zerwać ale ja naprawdę wierzę w tą dziewczynę i chcę jej pomóc.Co robić?
to jest naprawdę dla mnie bardzo ciężka sytuacja
znajomym nie chce się zwierzać- tu może spotkam życzliwych ludzi
i wydaje mi się że to że mi się do tego z trudem przyznała to jest jakiś z jej strony głos rozpaczy i szukania u mnie pomocy.powiedziała że mi pierwszemu się do tego przyznała(to jej największy sekret z resztą się nie dziwię).Mam nadzieję że do tego już nie wróci.i sam potrzebuję w tej kwestii waszej pomocy
Teraz zadaj sobie pytanie odnośnie własnych planów wobec niej - chcesz być pocieszycielem czy partnerem? Ona próbuje Cię włożyć do worka z napisem "przyjaciel-pocieszyciel". Żeby do niego nie trafić - trzeba się wykazać dużym wyczuciem.
Dziewczyna jest strasznie dziecinna. To jej "obrażanie", fochy, celowe robienie Ci przykrości. Ona sama nie wie czego chce, a nawet jeśli wie to nie ma pojęcia jak się za to zabrać.
Możesz próbować coś z nią stworzyć, ale to wymaga od Ciebie postawy mężczyzny, nie połączenia worka treningowego i poduszki do wypłakiwania się.
Przede wszystkim musisz być stanowczy i konsekwentny. Ona powinna wiedzieć, że Tobie na niej zależy (zresztą na pewno to już wie), ale musi mieć świadomość, że nie będziesz za nią biegał jak piesek i tolerował jej dziwne zachowania. To ona musi się określić, czy chce spróbować zachowywać się jak dorosła czy dalej będzie się bawić w zagubioną, rozkapryszoną dziewczynkę.
Odnośnie tego faceta: niech z nim definitywnie skończy. Ciągnęła to przez dwa lata - trochę zbyt długo jak na wytłumaczenie "zrobiłam głupstwo". Głupstwo robi się raz, potem się człowiek orientuje, że zrobił głupstwo i więcej takiego głupstwa nie robi. Ja się obawiam, żeby ona nie kontynuowała tej znajomości pod pretekstem, że on ją szantażuje. Bo, patrząc obiektywnie - co on może jej zrobić? Pójdzie do jej ojca i powie "pana córka robiła mi przez 2 lata laskę w samochodzie?". 23-letni chłopak? Toż to tak jakbyś Ty miał to powiedzieć. Wyobrażasz to sobie?
10 2012-11-29 10:42:00 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-11-29 10:57:33)
vinnga - a wierzysz w tą historyjkę? Że dziewczyna spotyka się co jakiś czas z chłopakiem, przez 2 lata (!) i polega to jedynie na tym, że ona robi mu loda i tyle? I że dopiero teraz tamten facet wie jak ona ma na nazwisko? Ale fakt - "szantaż" to będzie doskonała wymówka, bo faktycznie koleżka za wiele to zrobić jej nie może. Jego słowo, przeciw jej słowu. No chyba, że nie tylko seks oralny był, a facet nagrywał/robił zdjęcia.... ![]()
Ja jestem głupi, ale nie aż tak, żeby wierzyć w takie bajki. Bo tak jak piszesz - głupotę można popełnić raz. Jak ktoś jest młody, niedojrzały, ma jakieś problemy w domu i generalnie świat mu się wali i nie wie co ze sobą zrobić, to ja jeszcze uwierzę w taki układ trwający kilka tygodni.
To się kupy nie trzyma. I dlatego mam pytanie do Marcopolo2 - a tobie loda robiła? Albo były między wami jakieś pikantniejsze pieszczoty? Bo z tego co widzę, to jesteś jej przyjacielem-pocieszycielem. Takim przyjacielem pod tytułem "ty mnie będziesz słuchał, a kto inny wulgaryzm". Ona już wie, że jej i tak wybaczysz. Wystarczy, że przywdzieje pozę biednej ofiary i już cie ma. Ona nie potrzebuje pomocy, bo gra ofiarę, aby inni (a zwłaszcza ty) przymykali oczy na jej wybryki. Ona potrzebuje solidnego wulgaryzm jej, żeby się obudziła. A i tak ocknie się dopiero jak ciebie straci. Najpewniej w wyniku zdrady z kimś innym....
No właśnie niezbyt wierzę. Napisałam to samo, co Ty, Yoghurt, ale w ładniejszych słowach
Marcopolo, masz już dwie identyczne opinie...
Wygodna dziewczynka - ma faceta od przygód, od zaspokajania potrzeb i ma przyjaciela. I w sumie żadnych zobowiązań ani wobec jednego, ani wobec drugiego.
Użyłem słów wulgarnych, ale nie wulgaryzmów, więc nie wiem skąd cenzura. Tym bardziej, że w niektórych innych moich postach przechodziły znacznie gorsze określenia...choć dotyczące facetów ![]()
Drogi autorze jeżeli chcesz jej pomóc to Twoja decyzja. Musisz z nią bardzo dużo rozmawiać i starać się by nic przed Tobą nie ukrywała, cały czas jej tłumaczyć jak powinna postępować, prosić ją by zawsze Ci mówiła jak tylko ten gościu spróbuje się z nią kontaktować, namawiać by powiedziała o tym rodzicom, ale musisz się nastawić w duchu na to, że ona może Cię więcej ranić.
No w takiej sytuacji nic innego Ci nie mogę poradzić.
vinnga - a wierzysz w tą historyjkę? Że dziewczyna spotyka się co jakiś czas z chłopakiem, przez 2 lata (!) i polega to jedynie na tym, że ona robi mu loda i tyle? I że dopiero teraz tamten facet wie jak ona ma na nazwisko? Ale fakt - "szantaż" to będzie doskonała wymówka, bo faktycznie koleżka za wiele to zrobić jej nie może. Jego słowo, przeciw jej słowu. No chyba, że nie tylko seks oralny był, a facet nagrywał/robił zdjęcia....
Ja jestem głupi, ale nie aż tak, żeby wierzyć w takie bajki. Bo tak jak piszesz - głupotę można popełnić raz. Jak ktoś jest młody, niedojrzały, ma jakieś problemy w domu i generalnie świat mu się wali i nie wie co ze sobą zrobić, to ja jeszcze uwierzę w taki układ trwający kilka tygodni.
To się kupy nie trzyma. I dlatego mam pytanie do Marcopolo2 - a tobie loda robiła? Albo były między wami jakieś pikantniejsze pieszczoty? Bo z tego co widzę, to jesteś jej przyjacielem-pocieszycielem. Takim przyjacielem pod tytułem "ty mnie będziesz słuchał, a kto inny wulgaryzm". Ona już wie, że jej i tak wybaczysz. Wystarczy, że przywdzieje pozę biednej ofiary i już cie ma. Ona nie potrzebuje pomocy, bo gra ofiarę, aby inni (a zwłaszcza ty) przymykali oczy na jej wybryki. Ona potrzebuje solidnego wulgaryzm jej, żeby się obudziła. A i tak ocknie się dopiero jak ciebie straci. Najpewniej w wyniku zdrady z kimś innym....
Mi laski nie robiła.Ale pieszczoty owszem są juz na każdym kroku.Stanowczo jej teraz powiedziałem że albo z nim bedzie się spotykać albo z nami koniec.I jeżeli na Tobie mi zależy to rzuć to w cholerę bo ja z dziwką nie będę
Drogi autorze jeżeli chcesz jej pomóc to Twoja decyzja. Musisz z nią bardzo dużo rozmawiać i starać się by nic przed Tobą nie ukrywała, cały czas jej tłumaczyć jak powinna postępować, prosić ją by zawsze Ci mówiła jak tylko ten gościu spróbuje się z nią kontaktować, namawiać by powiedziała o tym rodzicom, ale musisz się nastawić w duchu na to, że ona może Cię więcej ranić.
No w takiej sytuacji nic innego Ci nie mogę poradzić.
Dzięki za rady.No właśnie tego sie najbardziej obawiam że może mnie więcej zranić.Dużo z nią rozmawiam i mówi mi praktycznie wszystko.Muszę z nia pogadać rzeczywiści że jak ten facet się odezwie to musi mi o tym mówić.zasugeruję żeby napisała mu że to koniec że ma chłopaka i żeby się z nią nie próbował kontaktować bo pójdzie na policję i zmieniła numer tel.Narazie tylko tyle mogę chyba zrobić.Czuję że jestem jej przyjacielem i partnerem-nie tylko przyjacielem
Jak mnie zdradzi to kończę definitywnie znajomość-męska decyzja i jej tak powiem żeby wiedziała że to nie żarty są już
vinnga - a wierzysz w tą historyjkę? Że dziewczyna spotyka się co jakiś czas z chłopakiem, przez 2 lata (!) i polega to jedynie na tym, że ona robi mu loda i tyle? I że dopiero teraz tamten facet wie jak ona ma na nazwisko? Ale fakt - "szantaż" to będzie doskonała wymówka, bo faktycznie koleżka za wiele to zrobić jej nie może. Jego słowo, przeciw jej słowu. No chyba, że nie tylko seks oralny był, a facet nagrywał/robił zdjęcia....
Ja jestem głupi, ale nie aż tak, żeby wierzyć w takie bajki. Bo tak jak piszesz - głupotę można popełnić raz. Jak ktoś jest młody, niedojrzały, ma jakieś problemy w domu i generalnie świat mu się wali i nie wie co ze sobą zrobić, to ja jeszcze uwierzę w taki układ trwający kilka tygodni.
To się kupy nie trzyma. I dlatego mam pytanie do Marcopolo2 - a tobie loda robiła? Albo były między wami jakieś pikantniejsze pieszczoty? Bo z tego co widzę, to jesteś jej przyjacielem-pocieszycielem. Takim przyjacielem pod tytułem "ty mnie będziesz słuchał, a kto inny wulgaryzm". Ona już wie, że jej i tak wybaczysz. Wystarczy, że przywdzieje pozę biednej ofiary i już cie ma. Ona nie potrzebuje pomocy, bo gra ofiarę, aby inni (a zwłaszcza ty) przymykali oczy na jej wybryki. Ona potrzebuje solidnego wulgaryzm jej, żeby się obudziła. A i tak ocknie się dopiero jak ciebie straci. Najpewniej w wyniku zdrady z kimś innym....
No właśnie teraz też ta historyjka mi się zaczyna nie podobać
2 lata... to trochę długo na taką znajomość.a zapytam się jej wprost o to bo też mnie to zaczęło teraz intrygować.wcześniej nie pomyślałem o tym bo byłem jeszcze w stanie emocji po tym wyznaniu.
Jeszcze napisała mi smsa że ona już będzie to pamiętać do końca życia
w sumie nie sądziłem że taka historia mi się przydarzy-historia dosłownie serialowa
no ale jest jak jest i trzeba twardo z nią teraz postępować.albo będzie robiła co jej każe albo będziemy musieli się rozstać
Nie pisz posta pod postem, bo ledwo można się zorientować o czym piszesz.
Tekstem z dziwką to żeś wyskoczył jak Filip z konopi. Takich rzeczy się nie mówi, bo musisz zaznaczyć swoja pozycję i stanowisko bez obrażania drugiej osoby - to prostackie i chamskie, a poza tym wywołuje reakcje obronną i nim się obejrzysz, to ona odwróci kota ogonem. I zamiast ona ciebie, to ty ją będziesz przepraszał.
Nie pisz posta pod postem, bo ledwo można się zorientować o czym piszesz.
Tekstem z dziwką to żeś wyskoczył jak Filip z konopi. Takich rzeczy się nie mówi, bo musisz zaznaczyć swoja pozycję i stanowisko bez obrażania drugiej osoby - to prostackie i chamskie, a poza tym wywołuje reakcje obronną i nim się obejrzysz, to ona odwróci kota ogonem. I zamiast ona ciebie, to ty ją będziesz przepraszał.
Masz rację.Sorki za te posty pod postem i spamowanie ale z biegiem czasu do nowych konkluzji dochodziłem i przypominały mi się pewne fakty o których wcześniej nie powiedziałem ![]()
Średnio co 5-6 minut. Mam nadzieję, że w kontaktach ze swoją wybranką jesteś bardziej ogarnięty i zdecydowany.
Średnio co 5-6 minut. Mam nadzieję, że w kontaktach ze swoją wybranką jesteś bardziej ogarnięty i zdecydowany.
Spokojnie nie jest tak źle jak z moim talentem piśmiennym
zawsze w sumie potrafiłem się z nią dogadać i postawić na swoim jak do tej pory
także mam nadzieję że ta najważniejsza sprawa jaka przede mną skończy sie sukcesem bo bardzo mi zależy na tej dziewczynie
Doprawdy? A jak długo się znacie? Kilka miesięcy najmniej. Nigdy ci o swoim koledze do seksu nie wspomniała i najwyraźniej nawet nie zauważyłeś, że ma zapędy do takich układów. Ba - będąc już z tobą brała do buzi penisa innego faceta. I nie był to jakiś jednorazowy, pijacki wybryk po alkoholu, ale stały układ. Lizała i ssała z pełnym zaangażowaniem, bo innego, przez przeszło 2 lata, sobie nie wyobrażam.
Różne bywają definicje. Pocałunek to nie zdrada, seks oralny to nie seks, a obciąganie bez połykania to nie obciąganie....A którą definicję wyznaje twoja dziewczyna?
Doprawdy? A jak długo się znacie? Kilka miesięcy najmniej. Nigdy ci o swoim koledze do seksu nie wspomniała i najwyraźniej nawet nie zauważyłeś, że ma zapędy do takich układów. Ba - będąc już z tobą brała do buzi penisa innego faceta. I nie był to jakiś jednorazowy, pijacki wybryk po alkoholu, ale stały układ. Lizała i ssała z pełnym zaangażowaniem, bo innego, przez przeszło 2 lata, sobie nie wyobrażam.
Różne bywają definicje. Pocałunek to nie zdrada, seks oralny to nie seks, a obciąganie bez połykania to nie obciąganie....A którą definicję wyznaje twoja dziewczyna?
No to racja aż dziwnie teraz mi o tym myśleć.Nie widziałem tego a może nie chciałem widzieć sam już nie wiem.Znajomość trwała od ponad pół roku.Nie jest to fajne uczucie i nadal budzę się z dziwnymi myślami w nocy i widzę obraz przedstawiający to co robiła.Upłynie dużo czasu zanim mi to minie a jeżeli mnie zdradzi to wyjdzie i wtedy nie będę się wahać ją zostawić bo to bylaby juz patologia.Powiedzialem jej wczoraj że nie wybaczyłbym jej zdrady i spotkania z tym typem bo zapytała czego bym jej nie wybaczył.
Jednym słowem po pół roku kompletnie jej nie znasz. Takie przygody to kwestia moralności. Nie ma tutaj lepszych czy gorszych - chodzi o fakt, że po pół roku znajomości wciąż nie znasz jej systemu wartości, którym się kieruje w życiu.
zdradziła mnie z tym typem w ten sam sposób jakiś tydz temu(mówi że to trudne)
i wydaje mi się że to że mi się do tego z trudem przyznała to jest jakiś z jej strony głos rozpaczy i szukania u mnie pomocy.powiedziała że mi pierwszemu się do tego przyznała(to jej największy sekret z resztą się nie dziwię).Mam nadzieję że do tego już nie wróci.
Powiedzialem jej wczoraj że nie wybaczyłbym jej zdrady i spotkania z tym typem bo zapytała czego bym jej nie wybaczył.
Ty jej już wybaczyłeś. Dlatego bawi się tobą, testuje granice na ile może sobie pozwolić. Traktuje jak pocieszyciela.
To wy jesteście ze soba czy nie? Bo napisales ze nie jesteście. Czyli w takim układzie to ona moze sobie brać do buzi penisa kogo jej sie tylko podoba a tobie nic do tego... I to zdrada skoro nie jesteście razem...
To wy jesteście ze soba czy nie? Bo napisales ze nie jesteście. Czyli w takim układzie to ona moze sobie brać do buzi penisa kogo jej sie tylko podoba a tobie nic do tego... I to zdrada skoro nie jesteście razem...
Jesteśmy ze sobą.Obiecała że więcej nie będzie tak robić.Wyśle smsa przy mnie do tego typa i zmieni nimer telefonu.Powiedziałem że jak zdradzi to koniec.Powiedziała na początku że zepsułem jej humor a ja na to że musiało dojść do takiej rozmowy i musi się rozliczyć z przeszłością jeżeli chce ze mną być.
Wyśle smsa przy mnie do tego typa i zmieni nimer telefonu.
Powiedziała na początku że zepsułem jej humor
Dziecinada. Ona wcale nie uważa, żeby była w stosunku do ciebie nie fair, a jej zachowanie jest zdecydowanie sztuczne i wymuszone. Nie ma sensu zmieniać numeru, nie ma sensu wysyłać smsa, bo to nie służy niczemu na dobrą sprawę.
Wyśle smsa przy mnie do tego typa i zmieni nimer telefonu.
Powiedziała na początku że zepsułem jej humor
Dziecinada. Ona wcale nie uważa, żeby była w stosunku do ciebie nie fair, a jej zachowanie jest zdecydowanie sztuczne i wymuszone. Nie ma sensu zmieniać numeru, nie ma sensu wysyłać smsa, bo to nie służy niczemu na dobrą sprawę.
hmm.jest dziecinna i czasem zachowuje się jak małe dziecko
sam nie wiem pozostaje mi tylko dać jej tą ostatnią szansę.i wie o tym że wiecej jej nie wybaczę niczego.jak mnie zdradzi to to wyjdzie prędzej czy póżniej bo kłamstwo ma krótkie nogi.
Ty sam ją co chwila usprawiedliwiasz... Ładnie Cie okręciła wokół palca. A z tymi smsami naprawde dziecinada...:( otwórz oczy
Żebyś się nie zdziwił czasem - kłamstwo, na dobrą sprawę, rzadko wychodzi na wierzch, jeśli ktoś robi to z premedytacją. Jej reakcje nie rokują zbyt dobrze. Osobiście szkoda by mi było czasu i nerwów na zadawanie się z taką dziewczyną, której reakcją na słowa partnera o jej własnej zdradzie brzmią "popsułeś mi humor". Zdajesz sobie sprawę z faktu jak komicznie to wygląda?
Ona ma faceta od 2 lat od seksu. Ty jesteś jej przyjacielem. Spędzacie razem czas, bawicie się, rozmawiacie, ona wiedząc co czujesz bawi się tobą i twoimi uczuciami cały czas widując się ze swoim kochankiem. Coś tam jakaś chemia niby się pojawia. Niby odwzajemnia twoje uczucie, ale i tak idzie pociumkać znanego sobie penisa na boku. Z sobie znanych tylko powodów postanawia ci o tym powiedzieć (ja w tym widzę dalszą zabawę tobą). Ty bezrefleksyjnie jej przebaczasz. Ba - cieszysz się nawet z tej informacji. Stawiasz jednak jakiś tam (oczywisty i nic nie wnoszący) warunek. Co ona kompletnie zlewa, bo konsekwencji nie odczuła żadnych i stwierdza, że popsułeś jej humor....
Świetlaną przyszłość widzę przed wami...
masz racje w dużej części.ale nie wiem czy informowanie mnie o tym to jej gierka-nie sądzę żeby tak było.ona wie że mogę to powiedzieć jej rodzicom.ojciec by za takie coś jej porządnie wpieprzył i zaczął ja naprawdę na krótkiej smyczy prowadzić a temu typowi by jaja urwał.myślę narazie czy nie powiedzieć jej cioci z którą też mam dobry kontakt(ona napewno nie powie narazie rodzicom i nikomu jak ją o to na wstępie poproszę).
Ty masz lat 21 czy 12 ? Sam nie umiesz sobie z tym poradzić, że będziesz biegał jak ten miś konfi do jej rodzinki? To jest sprawa między wami - po cholerę angażować w to innych?
ja tylko myślę czy nie powinni wiedzieć dla jej dobra
Dla jej dobra? Ona jest pełnoletnia. Nie zrobiła niczego złego poza okłamaniem ciebie. Ale to sprawa między wami, a nie między wami, a jej rodziną.
Nie wiem stary co z tobą jest nie tak, ale jest to coś poważnego raczej. Jakiś taki....miękki się wydajesz być, a przy okazji bez charakteru. Masz z problem z dziewczyną, a zastanawiasz się czy ją z tym nie podkablować do jej rodziny, żeby jej ojciec załatwił sprawę za ciebie. Tańczy i bawi się z innym - wychodzisz obrażony. Już kilka razy w tym temacie ostro sobie z tobą pogrywałem licząc na jakąś normalną reakcję emocjonalną z twojej strony, ale się nie doczekałem.
Przestaje mnie dziwić jej zachowanie, bo zaczynam odnosić wrażenie, że ona jedynie chciałaby zobaczyć u ciebie normalną, silną reakcję faceta. Ale faceta dojrzałego i wiedzącego czego chce. A nie opryskliwego chłopca.
uwierz że potrafię po męsku się zachować i pierdolnąć porządnie jak trzeba czasem.nie znasz mnie a po samych słowach nie można osoby poznać.Wkurzają mnie ludzie którzy na przykład szufladkują kogoś za to że jest młody(na przykład starsze babcie czasem nas zaczepiały mówiąc jakie to nie wychowane młode pokolenie.Nie znając nas nie rozmawiając z nami i po prostu obrażając nie wiedząc o nas zupełnie nic).a nie odpowiadałem ci wulgarnie bo po co sie kłócić w komentarzach.nie szukam klótni tutaj przecież
Nie chodzi o kłótnie, ale twój brak reakcji. Powiedzenie kobiecie, którą się kocha, że "z dziwką spotykać się nie będziesz" to nie jest zbytnio męskie.
Przebaczyłeś jej jeszcze zanim wyraziła jakąkolwiek skruchę. Kompletnie bezrefleksyjnie to zrobiłeś. Jedna z userek dobrze napisała, ze dziewczyna owinęła sobie ciebie wokół palca.
38 2012-12-01 15:52:52 Ostatnio edytowany przez Marcopolo2 (2012-12-01 15:54:56)
wiesz reakcja jaka była po powiedzeniu mi tego była jaka była.wtedy działają emocje nie myśli się racjonalnie.każdy jest inny i każdy inaczej się zachowuje.Uważam że jestem twardy jak potrzeba.chciałem jej powiedzieć tak żeby naprawdę weszło jej do głowy że postępowała źle i musi się mocno zmienić jeżeli chce ze mna być dalej.Uważam że może nie było to potrzebne ale nie uważam żeby to było nie męskie.Nie będę jej głaskać przecież za takie zachowanie tylko.Potrzeba jej silnego impulsu który może spowoduje zmianę jej podejścia i dziecinnego nieodpowiedzialnego zachowania.
Marcopolo, ja również uważam że wciąganie cioci czy kogokolwiek innego w wasze sprawy jest dziecinne. Tak zachowują się właśnie dzieciaki "mamoooo...a ona mnie przezywa..."
Dorośli sami sobie radzą ze swoimi problemami. Twoim problemem...podstawowym jest brak stanowczości. Krótka piłka "albo jesteśmy razem i tak się zachowujemy, bez dziecinady...albo nie..."
Wyzywanie od dziwek, obrażanie się... to nie jest domena prawdziwego faceta ![]()
dzięki za radę Margolinka.rzeczywiście chyba sam muszę się zmienić i swoje zachowanie wobec niej.za bardzo może ją zagłaskałem i byłem za mało stanowczy-nie potrafiłem czasem jej czegoś powiedzieć bardzo bardzo stanowczo bo bałem się że ją stracę
Marcopolo2 - całkiem to zabawnie wygląda w tym momencie. Ja mówię "A", ty natomiast "B" i obstajesz przy swoim. Przychodzi kobieta i też ci mówi "A", a ty potakujesz...
Musze przyznać, że rozbawiło mnie to. ![]()
42 2012-12-01 16:12:10 Ostatnio edytowany przez Marcopolo2 (2012-12-01 16:15:30)
Ty mnie atakujesz ona mi cos powiedziała bez atakowania kogokolwiek drogi kolego
w psychologii jest coś takiego że jeżeli ktoś Ciebie atakuje ten ktoś w reakcji obronnej zaprzecza wszystkiemu.bez względu na płeć.Może taka reakcja obronna u mnie zadziałała ![]()
dzięki za radę Margolinka.rzeczywiście chyba sam muszę się zmienić i swoje zachowanie wobec niej.za bardzo może ją zagłaskałem i byłem za mało stanowczy-nie potrafiłem czasem jej czegoś powiedzieć bardzo bardzo stanowczo bo bałem się że ją stracę
Stracić możesz ja nawet jak będziesz potulny jak baranek...wtedy po prostu znudzisz się jej. Kobiety nie lubią facetów, którzy godzą się na wszystko, potakują i nie mają swojego zdania. Trzeba mieć szacunek zarówno do drugiej osoby, jak i do siebie samego.
Yogurt, bo kobietom się nie sprzeciwia...nie wiedziałeś o tym? ![]()
44 2012-12-01 16:28:26 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-12-01 16:29:19)
Margolinka - jakoś kurczę nie zauważyłem
. Poza tym trzeba umieć mówić "nie", np: "nie będę trzeźwy chodził jak wszyscy piją".
Marcopolo2 - ja ciebie nie atakowałem. Ja się z tobą droczyłem i cię podpuszczałem. A ta reakcja to powinna u ciebie też działać w odniesieniu do kobiet. A tutaj tylko potakujesz.
to ze potakuje nie znaczy że wszystko zrobię jak mówisz
tylko chce wysłuchać rad na przyszłość ![]()
Margolinka - jakoś kurczę nie zauważyłem
. Poza tym trzeba umieć mówić "nie", np: "nie będę trzeźwy chodził jak wszyscy piją".
Yogurt...ty to potrafisz powiedzieć NIE
Cóż za stanowczość ![]()
Marcopolo, musisz zrozumieć, że nie warto tracić czasu na kogoś, kto ma Cię w "głębokim poszanowaniu"...
Pogadaj z dziewucha poważnie, i albo będziecie razem albo daj sobie spokój.
Widzisz - to kwestia dyplomacji. Chodzi o to, aby powiedzieć komuś "spieprzaj", ale w taki sposób, aby poczuł ekscytację na myśl o zbliżającej się podróży.
W praktyce to trzeba się dogadać i umieć zaznaczyć swoje stanowisko. Bez krzyków, bez wulgaryzmów, bez obrażania. Ale trzeba się też umieć godzić/zgadzać na coś bez klasycznego potakiwania.