Moja żona lat 36 twierdzi, że nigdy nie miała takich potrzeb i jeszcze się nie masturbowała. Rozmawiając z nią oznajmiła że ja w zupełności zaspakajam jej potrzeby. W łóżku układa nam się dobrze jak dotąd (choć żonka jest w tych sprawach konserwatywna i to ja zawsze inicjuje bara bara i uchodzę za tego który ma większy temperament i jestem bardziej otwarty na różne nowe doświadczenia) natomiast zastanawia mnie to czy takie zachowanie jest normalne. Zaznaczę że sam nie raz mam ochotę przypomnieć sobie jak to było w latach wczesnej młodości
i nie ukrywam się z tym przed nią oczywiście mówiąc jej o tym. Natomiast kiedy nieraz chce ją sprowokować i zaczynam się bawić przed nią np. przed kąpielą widzę że ona się krępuje. Chyba sobie nie zaszkodzę takim zachowaniem co sądzicie?
Podobne tematy
Po prostu Twoja Żona tak ma i tyle nie doszukiwałbym się w tym jakiegoś drugiego dna. Moja jest odwrotnością Twojej w tym zakresie bo lubi żeby na nią patrzeć a i sama z chęcią spogląda.
3 2012-10-20 22:52:46 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-10-20 22:53:48)
Moim zdaniem wszystko u Was jest ok! Moja żona się nie masturbuje sama, a ze mną owszem. Ja z nią też mogę to sam zrobić, ale samemu pod prysznicem "nie wypada".
Sama czasem mi się przyznawała, że to robiła. Ja jej też się przyznałem, ale potem w grę zaczęła wchodzić zazdrość, więc temat umarł -- nie wiem kiedy ona to robi i czy robi.