Witam wszystkich
jestem tu nowa, a bardzo potrzebuje porady prawnej. Mam taki problem - chodzi o pożyczkę odnawialną i jej spłatę. Otóż, w 2001 r. jako żona musiałam w banku wyrazić zgodę na zaciągniecie pożyczki przez męża. Była to pożyczka w koncie ror. Nigdy nie mieliśmy wspólnego konta. Dodam, iż w tamtym czasie mąż mnie zastraszał i stosował różne groźby bym tylko ten podpis złożyła. Co też zrobiłam. Pieniądze przeznaczył na swoje potrzeby, a potem gdy przyszło do spłaty to musieliśmy wspólnie pokrywac te raty wraz z odsetkami i opłatami manipulacyjnymi, ale że była to pożyczka odnawialna mąż ciągle te pieniądze wybierał. W 2008 r. rozwiedliśmy się. Nie było podziału majątku. Długów sąd nie dzieli. Zostawiłam mu nowy plazmowy telewizor, wieże, amplituner, głośniki (bardzo drogie), nowy telefon komórkowy kupiony w salonieza który raty jeszcze spłacałam bo kredyt był na mnie). Wszystkie drogie rzeczy. Wyprowadziłam się z wyremontowanego mieszkania do klitki. Exmąż cały czas z tej pożyczki korzystał, w końcu spłacił tą pożyczkę, ale dopiero w 2011 r. (4 lata po rozwodzie). Teraz pozwał mnie o zapłatę jej wraz z tymi wszystkimi kosztami bankowymi. Sprawa odbyła się za moimi plecami i komornik wszedł na moje wynagrodzenie. Własnie piszę pismo do Sądu żeby przywrócić sobie termin do wystąpienia z odwołaniem. Pytanie moje: czy i jak mogę się bronić, jakich argumentów jeszcze użyć przed sądem, bym tych pieniędzy nie musiała oddać i odbierać od ust dziecku. Dręczył mnie całe życie, a teraz jeszcze musze spłacać jego dług. Koszty sądowe i komornicze. Bardzo proszę o pomoc
Podobne tematy
Powiedz prawdę, że zostawiłaś mu wszystkie rzeczy wartościowe, skoro telefon był na Ciebie, telewizor i inne też, pokaż przed sądem dokumenty, że należało do Ciebie, a Ty mu zostawiłaś. Mnie się wydaje, że skoro rozwód macie to i rozdzielność majątkową również (u moich rodziców tak było) Znajdź świadków na to, że tych pieniędzy nie widziałaś. Trzymam kciuki, a nawiasem to cham z niego
Witam,
no i wysłałam zażalenie do sądu, teraz czekam co mi sąd powie. Ale nerwy mam w strzepach
Przykro mi to pisać ale sama sobie zawaliłaś sprawę. :]
Pożyczka była wzięta podczas trwania małżeństwa i wspólności majątkowej, podpisałaś zgodę:] aczkolwiek KC przewiduje nieważność umowy podpisaną po groźba, ale na dzień dzisiejszy nie jesteś raczej wstanie tego udowodnić:].
A to że nie widziałaś tych pieniędzy to nie gra znaczenia:].
Po prostu stało się tak bo ktoś zaniedbał wyprostowanie spraw prawnych:].
A takie pytanie. Mieszkanie było Wasze wspólne? Kupione za wasze pieniądze w czasie trwania małżeństwa?
I jeżeli tak, to jak to uregulowaliście gdy nie przeprowadzaliście postępowania o rozdzielczość majątku? Była jakaś umowa darowizny u notariusza?