Hej, chciałabym się was poradzić, bo nie wiem, co mam robić. Zacznę od początku.
Jakieś 3 msc temu poznałam chłopaka przez neta i w miarę szybko się spotkaliśmy. Od razu zaiskrzyło i po tygodniu byliśmy razem, ale nie na długo, bo tylko z 3 tyg., okazał się bardzo zazdrosny i zabraniał wielu rzeczy a rozstaliśmy się, bo pojechałam tam, gdzie on mi nie pozwolił, na festyn. Głupota się za takie rzeczy rozstawać, ale dobra, stwierdził, że jestem nieuczciwa a sam jest ideałem. Chciałam zakończyć nasz kontakt, ale przekonał mnie żebym tego nie robiła, chciał się ze mną spotykać i mówił, że mu zależy no i również twierdził, że może coś z tego będzie, jak mnie lepiej pozna, no i tak się spotykaliśmy co weekend i było tak jakbyśmy byli razem miło i wgl . Mówił, że jestem jedyna, z którą się spotyka i że nie potrzebuje nikogo więcej a ja mu wierzyłam, byłam wierna i wgl robiłam co chciał. Wczoraj przyjechał do mnie po 2 tyg. i tak mnie podkusiło jak spał, żeby sprawdzić mu tel. No i co tam zobaczyłam to szok. Okazuje się, że imprezuje, gdzie mi zabrania i wgl że spotyka się z 4 dziewczynami. Mówi mi, że do 18 pracuje, a tak naprawdę kończy wcześniej i spotyka się z dziewczynami, po prostu kłamie. JA GŁUPIA SIEDZIAŁAM cały czas w domu i zrezygnowałam z wszystkiego. Chcę się teraz na nim odegrać, tylko nie wiem jak????? Jak mu powiem, że wiem o wszystkim, to będzie koniec naszej znajomości, on będzie miał te swoje koleżanki a ja zostanę sama a udawać też przecież nie będę że jest ok., niech nie myśli że będzie mnie w konia robił. Powiedzcie mi, co mam zrobić w tej sytuacji? Chcę coś wymyślić, żeby go zabolało.