Witam wszystkich
Mam taki dylemat znam się z pewną dziewczyna, niestety ale ona nie chce ze mna byc, wiec zostalismy tylko znajomymi (pozostaly czeste telefony, jakies spotkania i takie tam) ale i tu jest problem ktory mnie drazni. W kontaktach face to face jest naprawde spoko, dogadujemy sie swietnie, ale problem zaczyna sie gdy spotykamy sie ze wspolnymi znajomymi (zaznaczam za pracujemy razem). Jesli chodzi o prace to OK ja sam niczego nie prowokuje bo wiadomo praca to praca. Natomiast przy spotkaniach ze znajomymi (normalna zabawa w knajpach, gdzie z innymi naprawdę dobrze sie bawi a sa to zwykli znajomi jak ja) jakby byla inna osoba a mianowicie czuje ze mnie zlewa i to totalnie, nie dopuszcza abysmy mogli rozmawiac/tanczyc (jakiś kontakt fizyczny) jedynie polslowka. Ostatnimi czasy powiedziałem jej o tym, to powiedziala że nie chce plotek ?? i ze nie widzi roznicy, to jej na to ze jakby nie bylo roznicy to bym nic nie mowil. Co do plotek to nie jedna plotka mogla by powstac na jej temat z innymi (chodzi o zabawe) niz ze mna i to jest dla mnie dziwne wytłumaczenie, zaznacze ze zawsze mowila ze nie interesuje ja to co mowia inni.
Na koniec sie troche posprzeczaliśmy i powiedziala ze moze przestac dzwonic to odp. ze nie o to chodzi. Spotkanie zakoczyla ze przemysli sprawe i "czesc".
Tutaj pojawia sie pytanie co z tym zrobic, czekac az sie odezwie czy samemy jakoś reagować i konczac powiem ze naprawde lubie z nia rozmawiac i sie z nia spotykac ale ta sprawa mnie wkurza.
Podobne tematy
niestety ale ona nie chce ze mna byc, wiec zostalismy tylko znajomymi
Wiesz, ja myślę że Ona widzi że się zaangażowałeś i dlatego nie pozwala sobie na luźniejszy z Tobą kontakt.. Tobie zależy, wkręciłeś się, jesteś zazdrosny - ona nie chcąc Cię ranić odsunęła się abyś ochłonął i mniej cierpiał przez to jej odrzucenie. Tak jak napisałeś - dla niej jesteś tylko jednym ze znajomych z pracy.
alfaalfa jak tak sobie mysle to duzo w tym co piszesz jest racji, ale czemu nadal chce sie spotykac i dzwoni zeby tak pogadac nawet o pierdolach ?
alfaalfa jak tak sobie mysle to duzo w tym co piszesz jest racji, ale czemu nadal chce sie spotykac i dzwoni zeby tak pogadac nawet o pierdolach ?
Bo Cię lubi i martwi ją, że się zaangażowałeś.. może nawet czuje się winna, ale nie ma na swoje uczucia wpływu..
Nie znam jej jednak - tak gdybam.. ![]()
To w taki razie czy powinienem dalej w tym trwać i jak załatawić sprawę z drugiej czesci wpisu (glupoi sie przyznac ale nasza rozmowa miala miejsce po tym jak troche wypilem po ostatniej imprezie)
6 2012-10-13 18:52:45 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-10-13 18:56:11)
To w taki razie czy powinienem dalej w tym trwać i jak załatawić sprawę z drugiej czesci wpisu (glupoi sie przyznac ale nasza rozmowa miala miejsce po tym jak troche wypilem po ostatniej imprezie)
hm na moje to fakt, że się przed nią otworzyłeś dobrze o Tobie świadczy.. możesz poczekać na ruch z jej strony, ale jeśli nic nie zrobiła do tej pory - to na Twoim miejscu nie wiązałabym z nią większych nadziei...
Jeszcze jedno przyszło mi do głowy.. czy Wy się we dwoje spotykacie prywatnie?
Mając na myśli "rozmawialiśmy w ostatnim czasie" to dokładanie wczoraj i nie wiem jak długo czekać na jej ruch.
Co do pytania to tak raz na jakis czas spotykamy sie prywatnie
Co do pytania to tak raz na jakis czas spotykamy sie prywatnie
Przepraszam, że wypytuję, nie wyczytałam tego abyście sami we dwoje gdzieś wychodzili, myślałam, że zawsze w grupie..
Skoro jednak się spotykaliście na osobności i mimo tego ona jest oziębła - to nie potrafię nic doradzić niestety.
Na Twoim miejscu poczekałabym aż sama się odezwie.
Jeszcze myślałem nad jednym a mianowicie żeby za pare dni jak nie bedzie kontatku z jej strony to przedzwonić i przeprosić za to co powiedziałem. Pozniej niech juz sama zdecyduje czy chce miec ze mną do czynienia jak z kolegą/przyjacielem (bo chyba tak to powinienem nazwać kolega za malo a przyjaciel za duzo ? nie wiem sam) natomiast domyslam sie że moze tez byc juz za poźno.
Może nie chce dawać Ci nadziei?
Jeszcze myślałem nad jednym a mianowicie żeby za pare dni jak nie bedzie kontatku z jej strony to przedzwonić i przeprosić za to co powiedziałem. Pozniej niech juz sama zdecyduje czy chce miec ze mną do czynienia jak z kolegą/przyjacielem (bo chyba tak to powinienem nazwać kolega za malo a przyjaciel za duzo ? nie wiem sam) natomiast domyslam sie że moze tez byc juz za poźno.
Chcesz to zadzwoń, ale proszę Cię - nie po to by przepraszać!
możesz zadzwonić i wyciągnąć ją gdzieś (np kręgle) .. ot tak.
Nie poruszy tematu - to zachowuj się jakby nic się nie wydarzyło.
Nie zrobiłeś nic złego aby przepraszać, a przepraszanie za to że żyjesz ona może odebrać jako "płaszczenie się" lub brak charakteru..
Może być i tak że ona też coś poczuła ale ponieważ nie chce żadnego związku więc zaczęła ciebie odpychać. Kobiety w takich sprawach są dużo bardziej racjonalne niż my.
Zadzwoń, zaproś gdzieś jak wyżej radzą. Zacznij ją traktować jak przyjaciółkę. I obserwuj. Tylko bez wychylania się z uczuciem. Jak sama wprost spyta to potwierdź i nic więcej. I trzymaj z nią kontakt.
I będzie albo albo. Albo nic nie czuła i mam nadzieję zostaniecie dobrymi kumplami, bo i tobie przejdzie. Albo może coś odpali.
A ja bym upewnila sie ze od tej pory nasze kontakty beda czysto zawodowe.
Ona cie nie chce. Jasno to okreslila a ty brniesz w to jak w krolicza nore ![]()
W pracy zachowuj sie profesjonalnie jak przystalo ale w zyciu prywatnym daj sobie spokoj.
Ona cie nie chce. Juz jasniej sie nie da powiedziec... ![]()
Witam, raz jeszcze
Chciałbym podziekowac za rady, zrobilem tak jak mi tu radzono i chyba dobrze sie stalo.
Mianowcie wyjasnilem sobie z koleżanka wszystko i co najlepsze ta rozmowa chyba jej sie "podobala" dlatego ze jeszcze dlugo po zakoczeniu tematu rozmawialismy w najlepsze jak za dawnych czasow, co slychac co robisz jak minal weekend (to bylo w zeszla niedziele)
W poniedzialek chcialem zagadac na fajsie zwykle pytanie co tam?, i tu moje zaskoczenie ze zupelny odwrot o 180 stopni, kontakt jakby od niechcenia, polslowka i do dzisiaj cisza ja nie chce naciskac i tutaj rodzi sie kolejne pytanie. Czy dac jej ochlonac poczekac jak sama sie odezwie czy co ?
Jesli sie nie odezwie czyli rezygnuje z kolezenstwa ? bo nie wiem co mam myslec po niedzieli gdzie bylo slychac w rozmowie ze jest OK i tutaj jeden dzien i koniec ?
Sam nie wiem jak na to zareagowac
PS: przy poradach, trzeba bedzie przejrzeć caly temat zeby wiedziec o co chodzi. Dzieki
Jak dla mnie ona może i Cię lubi,ale napewno trochę też wykorzystuje.
Jak ma humor to się odzywa, jak chce to się spotyka,ale na forum broni się żeby nikt was ze sobą nie połączył - rozumiem,że ona nie chce plotek,ale możecie być przecież przyjaciółmi,a ona ignoruje Cię przy każdym większym spotkaniu.
Wie, że jesteś nią zainteresowany, spotyka się wtedy kiedy chce, na forum zlewa - Ty wogóle masz coś z tego układu czy tylko chodzisz i myślisz "jaka będzie jutro ? ucieszy się na mój widok ,czy oleje?" .No bez przesady - nie chce pisać, trudno.
Nie angażuj się bo chyba nie ma w co. Ona napewno nie zamierza angażować się bardziej niż widać obecnie.
A wogóle to znajdź sobie przyjaciół którzy nimi są także oficjalnie ,za dnia, a nie gdzieś potajemnie bo ona ma problem.
A nie pomyślałeś, że jest Cię po prostu "za dużo"? Macie kontakt w pracy, jeszcze szukasz kontaktu w czasie wolnym. Dziewczyna dobrze o tym wie, że chcesz czegoś więcej niż tylko koleżeńskiej relacji, i założę się, że to okazujesz, dlatego trzyma Cię na dystans, bo po prostu nie jest zainteresowana. Odpuść.
Według mnie wszystko sobie wyjasnilismy i powiedzialem ze nie wracam do tamtej sprawy, wydawalo mi sie ze jej to tez pasuje a przynajmniej tak to odebrałem ale chyba nie bardzo.
Natomiast jesli nie chce kontaktu to OK, tylko czy jakos sie wypowiedziec w tej sprawie czy tylko odpuscic i przestac sie odzywac. Znowu jest to troche nie w moim stylu zeby nie gadać bez żadnego komentarza - dlaczego, bo przeciez nie jestesmy dziećmi. Uważam że jeśli nie chce kontaktu to zrozumiem patrząc co było wcześniej. Tylko chce wiedzieć bo nie chce sie narzucać - więc pytać o to czy chce się z mną kontaktować i traktować jak kolege/przyjaciela ?
Dlaczego tak Ci na tym koleżeństwie i na utrzymywaniu kontaktu zależy?
dlatego ze ja lubie i dobrze sie z nia dogaduje. Jesli nic z tego nie bedzie (zwiazek) to trudno ale kolezanka jest naprawde OK tylko nie lubie sie narzucac.
Ignoruje Cię na imprezach w większym towarzystwie, w niedzielę z Tobą miło rozmawia, potem przestaje się odzywać - bardzo fajna koleżanka, a Ty chcesz ją jeszcze przepraszać i coś jej tłumaczyć ? No nie....
Jak może być go za dużo dokoła, skoro widują się kiedy ona chce, a na forum jest olewany ?
Gierki, gierki - nie daj się wciągnąć - opowiedziała się, chce koleżeństwa -nie lataj dokoła i nie dopytuj "czy uraziłem jej wysokosć swym mrugnięciem oka ?" .Wyluzuj i ją olej jak ona Ciebie.Co tu tłumaczyć ,chyba i tak jest jakaś zmęczona waszymi kontaktami.
21 2012-10-20 09:53:29 Ostatnio edytowany przez morte81 (2012-10-20 10:05:56)
Natomiast przy spotkaniach ze znajomymi (normalna zabawa w knajpach, gdzie z innymi naprawdę dobrze sie bawi a sa to zwykli znajomi jak ja) jakby byla inna osoba a mianowicie czuje ze mnie zlewa i to totalnie, nie dopuszcza abysmy mogli rozmawiac/tanczyc (jakiś kontakt fizyczny) jedynie polslowka
W większym towarzystwie bawimy się z kim chcemy. Wydaje mi się, że Ty chciałbyś ją tylko dla siebie. Wybacz, że tak to widzę, ale kiedyś byłam w podobnej sytuacji. U mnie trochę to trwało zanim delikwent zrozumiał, że mnie, jako mężczyzna nie interesuje, przyjaźni nie da się narzucić, bo on tak chce, a w koleżeństwie nie trzeba się stale kontaktować. Po spędzeniu z nim całego dnia w biurze, gdy patrzył na mnie cielęcym wzrokiem, wciągał w rozmowę, odciągając od obowiązków, miałam go dosyć, w takiej sytuacji, gdy jeszcze odzywał sie wieczorem, to miałam ochotę zrobić mu krzywdę.
Jak może być go za dużo dokoła, skoro widują się kiedy ona chce, a na forum jest olewany ?
Nie doczytałam się, żeby to ona dyktowała kiedy się mają spotkać. A to, że w niedzielę normalnie rozmawiali, a poniedziałek jak autor wątku zagadał ją na fb, to niby wielka zmiana o 180 stopni. Nie pomyślał, ze może już z kimś sobie fajnie pisze, a tu znowu znowu on się pojawia z pytaniem "co słychać", boszeee a co mogło się zmienić przez jeden dzień. Powtórzę odpuść, daj dziewczynie spokój, może i chce koleżeństwa, ale wygląda na to, że rozumie przez to co innego, Ty byś chciał więcej, częściej, co dziennie.