Hej. Mam 25 lat. Mam problem z moim charakterem. A poza tym jestem nieśmiała, ale stopniowo to maleje. Problem tkwi w niskiej samoocenie o sobie. Wmawianie sobie że się do niczego nie nadaje itp. Już nieraz nie wytrzymuję z tym dosłownie. Nie ogarniam własnego życia i poddaję się za szybko. Próbuje to zmienić ale mi nie wychodzi. Ciągle są jakieś ale. W mojej psychice po prostu coś siedzi. Nawet nie potrafię się zbliżyć do mojego chłopaka tak jakbym tego chciała. Chodzi nie tylko o sprawy intymne. Ale mam takie fazy że boję się go przytulić itp. bo boję się jego reakcji. Coś mnie blokuje i nie umiem sobie z tym poradzić wogóle. Pomóżcie mi jak to zmienić bo już wariuje od tego. Pozdrawiam
Podobne tematy
Marta, wiele osób ma do siebie wiecznie jakieś "ale"... to jednak znaczy że dążymy do czegoś i coś konkretnego chcemy osiągnąć. Ty chcesz być pewniejsza siebie. Próbujesz, to już plus...a że od razu nie wychodzi to trudno... Trzeba próbować do skutku... O swoich problemach odnośnie przytulania i tym podobnych, powinnaś porozmawiać z chłopakiem. Myślę, że on szybko oduczył by Cię tego popadania w "fazy"
Spróbuj...
Musisz pracować nad swoim charakterem, nie wkręcać sobie tego czego NIE MA.
Wiele osób walczy z niską samooceną, codziennie uczą się doceniać sami siebie, chwalić siebie, polubić siebie - jest wiele artykułów na ten temat. Kilka osób na tym forum też ma ten problem - poczytaj ich historie, zrozumiesz,że nie jesteś sama.
Nie poddawaj się - szczęście jest tam gdzie je człowiek widzi. Każdy ma czasem gorsze dni - postaraj się zmienić, przeganiaj negatywne myśli !
Wiem że nie jestem sama z tym problemem bo większość dziewczyn tak ma. Tylko denerwuję się trochę tym że próbuje to zmienić a i tak mi nic z tego nie wychodzi. Ale będę próbować dalej. Grunt to się nie poddawać.
Wiem że nie jestem sama z tym problemem bo większość dziewczyn tak ma. Tylko denerwuję się trochę tym że próbuje to zmienić a i tak mi nic z tego nie wychodzi. Ale będę próbować dalej. Grunt to się nie poddawać.
Podobne problemy mają nie tylko kobiety ale również faceci. Sam mam problemy z niską samooceną mimo iż kobiety zwracają na mnie uwagę jakoś ciężko mi się przełamać i uwierzyć, że się im podobam. Walczę z tym małymi krokami i mam nadzieję, że wkrótce uporam się z tym problemem. Najważniejsze to się nie poddawać.
Tak wiem. Najważniejsze to się nie poddawać i próbować ale czasami to silniejsze jest ode mnie. Miałam taki okres już w życiu że się kompletnie poddałam i do tego jeszcze zaczęłam kłamać. Ale ten okres już jest za mną mam nadzieję. Podniosłam się z niego to jes najważniejsze. Ale przez to prawie straciłam mi najbliższą osobę w moim życiu. Tylko że otworzyłam oczy dopiero po fakcie.
mówisz,że jesteś nieśmiała a mimo to masz chłopaka, więc aż tak źle jak ze mną to chyba raczej nie jest:/:/:/ ja nic nie mam...
Tak mam chłopaka bo poznałam go przez neta a nie na żywo jak to się zwykle robi. Po prostu w necie się czułam jak ryba w wodzie. Łatwiej mi było z kim kolwiek nawiązywać kontakt niż w rzeczywistości. Teraz staram się trochę pokonywać tą nieśmiałość. Czasami trudno mi to wychodzi ale daję radę przynajmniej tak sadzę.