hej dziewczyny, zacznę może od tego..jesteśmy po ślubie 12 lat, mamy 11-letniego syna a mój mąż zaczął szukać wrażeń.. ostatnio przez jego nieuwagę wpadł mi w ręce biling, nie ukrywam ze nie przejrzałam go, chociaż celowo nigdy nie szpiegowałam takich rzeczy..no i intuicja nie myliła mnie, wysyłam po kilkanaście smsów dziennie po jeden numer a najciekawsze było to że ich pisanie kończyło się o 1-2 w nocy i zawsze gdy był w pracy...oczywiście śpiewka była standardowa "że to koleżanka z dawnej pracy, że pierwsza pisała co słychać, że od odpisywał no i tak nazbierało sie.."nie wierzę!! nie wierzę w ani jedno słowo..z koleżanką nie pisze sie o 2 w nocy i później nie kasuje sie wszystkiego aby żona nie zobaczyła... zadzwoniłam do niej, oczywiście rzuciła sie do mnie, wypierając wszystkiego, jednak później dostałam od niej smsa z niezłymi kłamstwami i kręceniem, ze może jak wrzuciła tel do torebki to sam wybierał numer (ale ja nie wiedziałam nic o jej połączeniach do niego, chodziło mi tylko o smsy!!) później że może błąd w bilingu...ręce opadają :-( nie wierzę, zupełnie nie wierzę mu w ani jedno słowo!!! i jeszcze jego zachowanie- strasznie denerwował się gdy napisałam do tej dziewczyny i gdy ona odpowiedziała, cały czas pilnował telefonu i stał mi nad głową... nie wiem co mam robić....
Podobne tematy
No rece opadaja , jak to nie wiesz co zrobic . Przykro mi to pisac ale twoj małzonek ma romans , na ktorym go zlapalas . I nie wazne czy fizyczny.czy tylko emocjonalny , chodz ten drugi jest gorszy. Ma i tyle a ty teraz wez sie w garsc , posadz go na przeciwko siebie i postaw sprawe jasno , albo powie co.sie dzieje albo dowidzenia . Nie trac zycia na zastanawianie sie i czekanie na kolejny dowod bo.szkoda Twojego zdrowia i życia.
No dobra... zdradził Cię. To fakt. Czy już w to wierzysz, czy chcesz znać szczegóły? Na przykład, czy się całowali, czy uprawiali seks? Jeśli nie chcesz znać szczegółów, to może wystarczy że zdradził, bo z obcą kobietą pisał czułe sms-y? Jeśli nie chcesz znać szczegółów, to koniec śledztwa.
I co z tą zdradą dalej? Byliście super-małżeństwem, kochającym się, nikt nigdy nikogo nie ranił... Nie krzywdziłaś go, a on nie krzywdził Cieibe? Jak było tak wspaniale, to świat się zawalił i nie wiem co z tym począć.
A jak nie było wspaniale, no to macie wpadkę ze zdradą. Może ta metoda pomoże: metoda 180 stopni, post mark21, 2012-06-20, http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=42077&p=3 .
Oczywiście moje rady są od osoby, która nigdy tego nie przeżyła po żadnej stronie.
Szczera rozmowa i postawienie sprawy jasno: albo ona, albo ja. Bądź twarda i postaw twarde warunki. Jak jeszcze raz go złapiesz na krętactwie, to do widzenia. Niech facet sam sobie powie co jest dla niego ważne.
wypiera sie wszystkiego!!!! non stop wszystkiego się wypiera... nie mogę z nim szczerze porozmawiać, może jakbyśmy szczerze porozmawiali, jak nie kłamałby teraz w żywe oczy byłoby mi lżej to wszystko przetrawić, wybaczyć... a tak.. ja mam ewidentnie rację, przytaczam mu fakty które same mówią za siebie a on cały czas twierdzi "że nic nie było, ze kasował smsy abym nie zdenerwowała sie,że to ona pisała a on tylko odpisywał..." z nim nie można nawet szczerze porozmawiać bo dalej wciska mi te swoje śpiewki..
To nad czym ty sie zastanawiasz jeszcze , pspakuj sie albo jego i tyle w tym temacie , nawet jesli przez 12 lat byl kochajacym mezem i szkoda . Rozstanie chodzby na krotki okres czasu dobrze ci zrobi , a jesli on jest inteligentny to dotrze co moze stracic . Ewentualnie zacznij robic to co ja , ignoruj go . Idz do fryzjera , kup kilka seksownych sukienek i bielizny i wyjdz z domu nawet na kawe do kolezanki a jemu ani slowa . Nie podawaj obiadkow , sniadanek i kolacyjek pod nos , owszem przygotuj ale niech sam sie obsluzy . To dziala na facetow daje im do myslenia , ze cos jest nie tak . Uwiez sprawdzilam to i rozmawialam z kilkoma mezczyznami ktorych kobiety to robily i zadzialalo.
dzięki za radę, widzę że rozmowa z nim nie ma najmniejszego sensu, usiłuje wcisnąć mi ten żałosny kit.. jakiś czas temu zapytałam się jak ona ma na nazwisko, ponieważ pewnie jej partner też chciałby wiedzieć ze piszecie do siebie w nocy...biedaczek-nie wie!!!! nie wie jak ona ma na nazwisko, nie wie czy ma męża...on nic o niej nie wie!!!! a smsy pisze z nią do 2 w nocy!!!paranoja...i zeby przynajmniej szczerze pogadał ze mna... masz rację tygrysek27...też nad tym myślałam, dzisiaj lecę na siłownie, jutro skocze na małe zakupy a w piątek wieczorem jestem umówiona z koleżanką...mam dość jego żałosnych śpiewek i kłamstw!!
I tak trzymaj , życze udanych zakupow i niech mu żyłka zacznie pulsowac jak zobaczy cie w nowych ciuchach . Ps. Jak to nie wie nic , przeciez to jego kolezanka masakra jakie oni potrafia miec kiepskie wymowki
wiesz...a najciekawsze to jest to, że wydaje sie im że my kobiety, takie biedne żuczki wierzymy w każdy idiotyczny kit, że skazane jesteśmy na dom, gary i odkurzacz.. jakie to wszystko jest żałosne-te jego wymówki, te jego niby nerwy ze oskarżam go a on jest niewinny;-).. doprowadza mnie to do białej gorączki, ale nie chcę przekrzykiwać sie, bo w domu jest jeszcze 11 letnie dziecko które wszystko rozumie... dzieki, pozdrawiam
Tak tak , moj tez twierdzil ze przeciez to cale sprzatanie , gary to nie takie trudne dopoki nie wyjechalam na.tydzien . I co po 3 dniach zadz jaki to on zmeczony nie jest i jal sie okazalo caly balagan w domu robi on . Faceci to dzieciuchy i mysla ze jak baba kocha to uwierzy we wszystko . Nie krzycz po co lepiej go ignorowac , moj teraz chodzi i mowi ze brakuje mu obiadow wspolnych i tego ze zawsze na.niego czekalam z.jedzeniem . A tu sam sobie nakladac musi i jesc tez .
Jesteś dzielna kobietą. Dasz radę. I masz rację, gdyby się przyznał i poprosił o wybaczenie, dałoby się coś zrobić. A tak - będzie wmawiał że niewinny, żebyś Ty poczuła się winna, o posądzanie go.
właśnie o to chodzi..gdyby przyznał sie, gdyby szczerze ze mna porozmawiał...nie kłamał wiecej! czy oni nie maja opamiętania?? żona opiera sie wyłącznie na faktach,a on dalej kłamie... dobija mnie to, ponieważ za każdy razem chcę wrócić do tematu on próbuje odwrócić wszystko i zrobić z siebie niewiniątko... kto do KOLEŻANKI wysyła smsy o 2 w nocy, po 14, 19 dziennie???? kto stoi na głową żonie i strasznie denerwuje się gdy ta chce wszystko wyjaśnić... i te jej kłamstwa aby go wybronić....
Jak to kto? zdrajca...niestety
To typowe dla zdrajcy.Jeszcze powie,że jesteś chorobliwie zazdrosna i każe Ci się leczyć.Musisz założyć,niestety,że Cię zdradził i traktować go jako zdrajcę.Jak wiesz,kto to jest możesz spróbować skontaktować się z mężem kochanki i skonfrontować swoje odkrycie.Jednym słowem zrobić im piekło na ziemi.Odseparować od siebie dopóki nie powie prawdy.Dopiero wtedy można zacząć próbować naprawiać związek,albo się rozstać..
hehe, to tak jakbym jego słyszała..że popadam już w jakąś paranoję, że wkręcam sobie i wyolbrzymiam.... do tego wszystkiego,do tych codziennych jego kłamstw udaje jakby nigdy nic się nie stało..nie wiem.. czuję się jakbym żyła z obcym mężczyzną pod jednym dachem, po prostu zwyczajnie mijam go w domu, on próbuje żartować, zagadywać i do tego wszystkiego zadawać bezczelne pytania "co ci jest kochanie że jesteś smutna i zła"... dla mnie stał się obcy, zupełnie.. nie wyobrażam sobie takiego życia, wiecie, może to i dla niektórych błahostka, bo ludzie mają gorsze problemy, ale wydaje mi się że złapanym na randce z kobietą czy na smsowych, nocnych zwierzeniach to jest jedno i to samo...
Skoro jak twierdzi Twoja luby, do niczego nie doszlo, to moze sprobuj doprowadzic do konfrontacji? Ty, ona i on? .
nie chcę konfrontacji, ponieważ uważam ze to do niczego nie prowadzi, jeżeli będzie chciał mnie dalej oszukiwać to będzie to robił nie licząc sie z nikim i niczym... nic mi nie da spotkanie z tą kobieta skoro ona juz na wstępie wymyśliła jakąś idiotyczną bajeczkę z telefonem który sam dzwoni i błędem w bilingu... dlatego nie mam zamiaru spotykać sie i rozmawiać na takim poziomie... zresztą dla mnie-jako żony takie spotkanie byłoby poniżające ... wiesz, skoro kłamał przez taki czas, gdy wszystko było miedzy nami jak najlepiej to i jeżeli będzie chciał to będzie kłamał dalej, nawet po spotkaniu... najgorzej boli że grał na dwa fronty, kłamał i nadal kłamie...
Dziewczyny ja mam genialny pomysl . Trzeba w zycie wprowadzic troche humoru . Zalozymy na fb kolo gospadyn wiejskich i bedziemy psioczyc jak glupie na facetow , a potem zrobimy casting na nowych partnerow . A co !!!! Beda musieli przejdz przez setki pytan i zadan a my bedziemy mialy ubaw . Ktora dolacza do mnie na fb ????
nie chcę konfrontacji, ponieważ uważam ze to do niczego nie prowadzi, jeżeli będzie chciał mnie dalej oszukiwać to będzie to robił nie licząc sie z nikim i niczym... nic mi nie da spotkanie z tą kobieta skoro ona juz na wstępie wymyśliła jakąś idiotyczną bajeczkę z telefonem który sam dzwoni i błędem w bilingu... dlatego nie mam zamiaru spotykać sie i rozmawiać na takim poziomie... zresztą dla mnie-jako żony takie spotkanie byłoby poniżające ... wiesz, skoro kłamał przez taki czas, gdy wszystko było miedzy nami jak najlepiej to i jeżeli będzie chciał to będzie kłamał dalej, nawet po spotkaniu... najgorzej boli że grał na dwa fronty, kłamał i nadal kłamie...
To byla mala prowokacja z mojej strony.
Zrob cos dla siebie i odejdz. Zrob wszystko, azeby znowu byc szczesliwa. Nie mozna zyc w swiecie klamstw, oszustw. Nie zasluzylas na to. A oni? Pal licho z nimi.
wczoraj przejrzałam bilingi od stycznia... non stop, regularnie wysyłane smsy pod ten numer..zwaliło mnie z nóg, cała trzęsłam sie.... nawet w sylwestra o 24 wysłał do niej 3 sztuki- był w pracy-, a do mnie i do syna ani jednego... później nowy rok -14 sztuk, a jeszcze wcześniej przed wigilią 21... całą noc mam dzisiaj nieprzespaną, syn także.... a on dalej twierdzi i zarzeka sie ze to koleżanka... ja już nie mam sił
wczoraj przejrzałam bilingi od stycznia... non stop, regularnie wysyłane smsy pod ten numer..zwaliło mnie z nóg, cała trzęsłam sie.... nawet w sylwestra o 24 wysłał do niej 3 sztuki- był w pracy-, a do mnie i do syna ani jednego... później nowy rok -14 sztuk, a jeszcze wcześniej przed wigilią 21... całą noc mam dzisiaj nieprzespaną, syn także.... a on dalej twierdzi i zarzeka sie ze to koleżanka... ja już nie mam sił
Musisz zaczac sie od tej sytuacji separowac. Przestan go sluchac po prostu. On najwyraznniej ma nadzieje ze uwierzysz we wszystko co ci mowi jesli tylko bedzie to wystarczajaca czesto powtarzal... Ehhhh...
Daj mu po prostu do zrozumienia zeby dal ci spokoj i nic nie mowil na ten temat bo najwyrazniej jeszcze nie dorosl do szczerej rozmowy.
3maj sie
wczoraj przejrzałam bilingi od stycznia... non stop, regularnie wysyłane smsy pod ten numer..zwaliło mnie z nóg, cała trzęsłam sie.... nawet w sylwestra o 24 wysłał do niej 3 sztuki- był w pracy-, a do mnie i do syna ani jednego... później nowy rok -14 sztuk, a jeszcze wcześniej przed wigilią 21... całą noc mam dzisiaj nieprzespaną, syn także.... a on dalej twierdzi i zarzeka sie ze to koleżanka... ja już nie mam sił
marget, ja miałem podobną sytuację i koniec końców okazało się, że te wszystkie SMS-y i rozmowy mojej żony z "kolegą" doprowadziły do zdrady, bólu i cierpienia, mimo że starałem się z żoną rozmawiać, wyczuwałem sytuację. Ona szła w zaparte, kłamiąc i oszukując.
Problem jest, aby coś komuś udowodnić. Ja sięgnąłem po skuteczne środki i mi się udało, dotarłem do prawdy - bolesnej prawdy.
Być może u Ciebie jest inaczej (choć nie sądzę). U mnie sprawdził się po prostu najczarniejszy scenariusz.
chaffink, jakie to są te "skuteczne środki"?? napisz mi proszę, bo uważam że lepiej dojść prawdy, nawet tej najgorszej niż być okłamywanym cały czas... po prostu kłamie cały czas, fakty mówią same za siebie a on idzie w zaparte i jak już łapię go na kolejnym kłamstwie to odwraca kota ogonem i odkręca to co do tej pory powiedział... brnie w tych kłamstwa coraz bardziej i pogrąża sie coraz gorzej... nie stać go na szczerą rozmowę....
marget, poczytaj moją wypowiedź tutaj:
http://www.netkobiety.pl/t44201.html
marget, z własnego doświadczenia powiem Ci, żle że nie chcesz konfrontacji. Ja też myślałam jak TY, myślałam, po co ?, nie znam kobiety, kim ona jest że mam się z nią spotykać?. Z perspektywy czasu twierdzę , że to był błąd. Przez wiele miesięcy tkwiłam w błędnym kole i tak naprawdę dopiero konfrontacja rozwiązała mój "problem". Warto spróbować ...
fantasy, chyba masz rację, powoli zastanawiam sie nad tym, chcę zobaczyć tą kobietę, chcę usłyszeć od niej jakąś wersję tego wszystkiego, zobaczymy co będzie miała do powiedzenia ,nie chcę już tych kłamstw, bo on nadal twierdzi że to tylko koleżanka... wczoraj przyznał sie że to pisanie trwa 1,5 roku, ale że to tylko koleżanka i pisał o pierdołach... po kilkanaście sztuk dziennie,do 2 w nocy, w nowy rok 14, życzenia w sylwestra -3 smsy, przed wigilią 21 sztuk, w zeszłym miesiącu co kilka dni po 17,19 smsów... itd. i on dalej twierdzi że to koleżanka...a on nieudolnie próbuje go wybielić, to dzięki niej dowiedziałam sie ze dodatkowo wydzwaniała do niego...
fantasy, chyba masz rację, powoli zastanawiam sie nad tym, chcę zobaczyć tą kobietę, chcę usłyszeć od niej jakąś wersję tego wszystkiego
Wiem z doświadczenia, że ona będzie kłamać, aby go bronić...
wiem, ponieważ już kłamała aby go wybronić, jak tylko dowiedziałam sie zadzwoniłam , od razu rzuciła sie do mnie że ją bezpodstawnie oskarzam o takie rzeczy... później napisała mi smsa ze może gdy wrzuciła tel do torebki to sam wybierał jego numer i dlatego tyle połączeń do niego... idiotka!! zobaczcie-jaki to pustać, przecież ja nie znam jej bilingu,widziałam tylko jego, a na nim niem ma jej połączeń,a po drugie bardzo mistrzowsko go sprzedała..bo dzięki niej dowiedziałam ze że oprócz smsów były jeszcze telefony, jak ją wyśmiałam, to napisała mi jeszcze jednego smsa że może jak on włożył tel do kieszeni to sam wysyłał tyle smsów, albo moze błąd w bilingu.... mój mąż nie potrafił nawet znaleźć sobie inteligentnej "koleżanki", przecież na takim poziomie w jkim ona go broniła nie można normalnie rozmawiać.... wiec wiem ze będzie go bronić, wiem to...ale chciałabym aby jej partner,maą..nie wiem żeby on też sie dowiedział
marget, oczywiście że "koleżanka" będzie kłamać. "Moja" też kłamała, że to tylko moje wymysły, że nic się nie dzieje, nawet, że mój mąż u niej pracuje, w sensie że pomaga jej przy czymś w domu
, potem kazała mi rozmawiać z mężem, bo ona nie będzie się mieszać....
Ale taka konfrontacja da jej na pewno do myślenia.... Niewiem , czy pomoże, ale ja bym nie czekała.... Ja żałuję, że wcześniej nie chciałam konfrontacji, może romans mojego męża zakończyłby się wcześniej...
I nie patrz na poziom, w jakim broni się mąż i koleżanka, powiedzą wszystko, abyś tylko dała im spokój....
Dla mnie moje Miłe Panie facet nie ma jaj, a na dodatek jest perfidny. To jest taki model, który chciałby z kwiatka na kwiatek w każdej chwili i bez ograniczeń. [b] Marget..[b/] musisz postawić sprawę na ostrzu noża. Nie daj sobą pomiatać. On Ciebie oszukując wogóle nie szanuje . A gdzie jego wartości, jak rodzina. Ale Ty też musisz się szanować. On musi odczuć, co może stracić.
Czym prędzej musisz to wyjaśnić. Również uważam, że nie może widzieć jak bardzo zależy Tobie na związku.
Pozdrawiam trzymam za Ciebie kciuki. Będzi dobrze
dzięki Wam wszystkim, wicie co...gdybym nie weszła na te forum, gdybym nie poczytała Waszych opinii pewnie uwierzyłabym mu ze tylko kilka razy z nią pisał, pewnie tak... ale dzięki waszym wypowiedziom i obiektywnym spojrzeniom na to, wiedziałam ze to kłamstwa i ze muszę dowiedzieć sie wszystkiego... i nie odpuściłam, no i dowiedziałam sie.... pewnie jeszcze nie wszystkiego, ale z czasem wyjdzie na jaw wszystko!!! nie wierzę juz mu, nie wyobrażam sobie już życia z nim, realizowania planów które mieliśmy, normalnych rozmów... nie dam więcej się oszukiwać, byłam kiedyś dumna ze mam takiego wspaniałego męża, taką fantastyczna rodzinę, a teraz wstydzę sie za niego przed dzieckiem.
Podziwiam Cię Marget, widzę, że jesteś bardziej stanowcza, niż ja byłam swego czasu. Bo ja z kolei nie wyobrażałam sobie życia bez męża.... Bądź stanowcza. Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale jest to wykonalne.... Określ jasno granice, w tej chwili nie wierz w żadne jego słowo, obserwuj.
Ja żałuję, że nie znalazłam tego forum w gorącym dla mnie okresie. Byłam jak dziecko we mgle, a Tobie ludzie, którzy przeżyli lub przeżywają to samo tak wiele mogą pomóc.
wiesz, nie wiem skąd mam tyle siły, nie wiem... naprawdę, dużo dało mi to forum, bo dalej żyłabym w kłamstwach... wczoraj nawet poszłam do jego rodziców, wzięłam wszystkie bilingi i wszystko powiedziałam, chciałam aby oni także przejrzeli na oczy i przejrzeli.... aby nie uszło mu to płazem, bo w innym razie to tylko ja bym po cichu cierpiała a on dalej uchodziłby za ideał, o nie!!! nie dałam mu jeszcze szansy, pozwoliłam mieszkać w domu ale to tylko ze względu na dziecko...zobaczę przez jakiś czas jak będzie... Wiesz, kobiety mają tą cholerną intuicję z której faceci nabijają sie, i mój mąż przez tą właśnie intuicję wpadł,to była lawina smsowa, przez tyle czasu...
Dla mnie jesteś Wielka, nie ukrywaj przed rodzicami i nie daj sobie w kaszę dmuchać.... Miejmy nadzieję, że na tym etapie się u Ciebie zakończy ta znajomość..... Ja do tej pory nie mogę dojść do równowagi....bo u mnie wyszło daleko poza sms-y i rozmowy telefoniczne....
co byście zrobili? proszę , zależy mi na wypowiedzi osób postronnych... okłamywał mnie przeszło dwa lata, w jednym miesiącu było nawet 150 smsów do niej.. później trochę cichło, ale za jakis czas znowu miesiąc w którym kilkadziesiąt.... on przeprasza cały czas, przyznaje sie, ze zgłupiał, że popełnił błąd, żałuje, jest teraz taki jak nigdy nie był, obiecuje że tak już będzie cały czas, abym tylko dała nam szansę,że już nigdy mnie nie skrzywdzi... jednak jakoś nie daje mi to spokoju... ja cały czas myślę,ze jakaś kobieta zawróciła mu w głowie, ze przez tyle czasu myślał o kimś innym.. on twierdzi ze to nie był żaden flirt a tym bardziej romans, ze raz na jakis czas odzywali sie do siebie, popisali co słychać i tyle...nie wierzę, a on nic innego nie chce powiedzieć, upiera sie tylko przy tym... nie mogę uwierzyć.... nie takie ilości..... co o tym sądzicie?
Zastanów się, czego TY chcesz.
Jak wyobrażasz sobie swoje dalsze życie. Z nim? Bez niego? Jeśli z nim, to na jakich warunkach?
Dlaczego do podjęcia decyzji potrzebne są Ci bardziej szczegółowe informacje? Sama ilość napisanych sms-ów nie wystarczy Tobie? Pomyśl o swym samopoczuciu, gdy Twój mąż jednak udzieli Ci wszystkich informacji, których oczekujesz teraz od niego.
witam wszystkich, minął już miesiąc, przeszło miesiąc...od momentu kiedy dowiedziałam się o tych smsach męża.. postanowiłam dać mu szansę, jednak wszystko na moich warunkach... on zachowuje sie naprawdę dobrze, stara sie, dba o wszystko, jest czuły..aż mnie czasami mdli od tych czułości.. ja też staram sie aby było ok, staram się ale nie daje rady.. wszystko co on robi to wydaje mi sie ze jest udawane, ze jest na siłę aby załagodzić wszystko, te jego czułości -aż do przesady!!!! dla mnie sztuczne... nigdy taki nie był, to nie jest naturalne, znam go juz tyle lat!!! wydaje mi sie ze robi to tylko i wyłącznie aby trochę ucichło i było w miarę normalnie... a nie po to aby coś zmienić w swoim życiu. Jak juz uda mi sie na moment zapomnieć o tym, jest ok, ale za chwile widzę te ilości smsów,mmsy, wyobrażam sobie jak zafascynowany rozmową z nią pisał do 2 w nocy, jak wstawał z rana i na dzień dobry do niej sms... a ja naiwna wierzyłam, ufałam mu tak bardzo.... i wtedy wszystko legnie w gruzach, znowu mnóstwo pytań, roztrząsanie, łzy i wyrzuty.... nie ufam mu zupełnie, kontroluję ,sprawdzam, non stop o coś podejrzewam, wydaje mi sie ze mnie dalej oszukuje, że ta jego przemiana to jedna wielka gra, a za plecami dalej utrzymuje z nią kontakt..wiem,że z dnia na dzień popadam w jakąś paranoję, muszę coś zrobić, bo tak sie dalej nie da żyć... jak ktoś stracił u mnie takie bezgraniczne zaufanie to nie wiem czy odzyska je, nie chcę przekreślać wszystkiego ale z drugiej strony zadręczam sie cały czas... jak sobie poradzić z tym? moze ktoś był w podobnej sytuacji , może potrafi wiem jak w miarę normalnie żyć???