netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Problem z figurą

20 odpowiedzi8 572 wyświetleniazałożony przez czeetah89, 06.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Problem z figurą

Witam. Nie za bardzo radzę sobie z pozytywnym nastawieniem do figury. Jest raczej męska i nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego. Proszę o jakieś porady jak zaczać patrzeć na siebie przychylnym okiem. Z góry dziekuję za odpowiedzi.

2

Odp: Problem z figurą

Hmm. Może opiszę wygląd, bo zdjęcia to się wstydzę wrzucić tongue Mam dość masywną budowę, raczej typ umięśniony. 170cm wzrostu, szerokie ramiona, 96cm w biuście (to się przekłada na jakieść 70F zależne od rozmiarówki), baaaardzo małe wcięcie w talii(prawie niewidoczne), męskie biodra, udziska jak u dzika tongue i bardzo umięśnione łydki oraz płaską pupę. Sylwetka zdaje się być męska, mam wrażenie, że chłopek z doczepianym biustem ze mnie. Tych piersi wogóle nie traktuje jako atrybutu kobiecości, bo z domu wyniosłam przekonanie, że krągłe biodra są tą pożadaną cechą u kobiety. Ciężko mi na siebie spojrzeć przez to pozytywnie. Co do ubrań  do dobieram je tak jak doradzała znajoma stylistka, zresztą jakoś tak intuicyjnie wybieram to co dobrze leży na mojej sylwetce, mimo to czuję się bardzo męska.

3

Odp: Problem z figurą

Dostosuj ubranko do siebie. Facetom podobają się ładnie wyrzeźbione łydki. Może buty na szpilkach? Zmień fryzurę i będziesz laską za którą każdy się obejrzy. Może wstaw zdjęcia rzeczywiście żebyśmy mogły Ci poradzić co zmienić i w jaki sposób. Pamiętaj, że nie ma brzydkich kobiet!

4 Ostatnio edytowany przez OceanSoul (2012-10-08 14:03:25)

Odp: Problem z figurą

Ja mam trochę podobną budowę do Ciebie - w sensie mam mało widoczne w ubraniach wcięcie w talii i dość szerokie ramiona.
Ramiona najlepiej "ukryć" przez noszenie rozpuszczonych włosów (o ile nie masz krótkich smile ), albo bardzo dobrze sprawdzają się u mnie bluzki wiązane na szyi, to na lato big_smile Jak mam związane włosy to od razu wyglądam "masywniej" w ramionach, tak mi sie wydaje tongue
No i skoro masz taki biust, to eksponuj go! smile Wtedy raczej mało kto zauważy brak talii osy tongue Fajne są też ciuszki z jakimiś ściągaczami, wzorkami, zwężeniami pod biustem, a dół luźno puszczony - wtedy biust jest fajnie wyeksponowany, a równocześnie widać tą talię choć trochę smile U mnie się to sprawdza w każdym razie.

5

Odp: Problem z figurą

Fryzurę zmieniałam całkiem niedawno, więc nie jest z nią tragicznie. OceanSoul nie dobijają Cię te szerokie ramiona? Ja jestem z ich powodu załamana, a biustu nie lubię eksponować, takie krowie wymiona za przeproszeniem. Mój były zwracał uwagę nawet gdy eksponowałam biust, na brak wcięcia w talii i płaską pupę. Zresztą byl zwolennikiem małego biustu, bo twierdził, że bez stanika wygląda świetnie, a nie to się liczy jak wygląda w staniku, a bez. W każdym bądź razie biust nie jest jakimś moim ogromnym problemem, jest, bo jest, ale nie chcę do eksponować. Jakie cyrki robiłam jeszcze niedawno, żeby nie zwracać na niego uwagi( na obronę owinęłam się czymś tam ubrałam czarne ubrania i poszlam bez makijażu, żeby tylko ocenili mnie realnie za wiedzę tongue, a nie ze względu na biust). Lydia te łydki to są jak u pudziana, więc ciężko żebym je eksponowała. Chłopak doradził mi, abym tego akurat nie eksponowała. W butach na szpilach śmigam codziennie inaczej jestem za niska. Mimo wszystko czuję się jak chłop. Skąd to się bierze? Masarnia.

6

Odp: Problem z figurą

Nie powinnas sie sugerowac tym co byly chlopak mowil. Mial swoj gust i tyle. Tak na marginesie, jego wypowiedzi byly naprawde chamskie- zaden szanujacy sie gentleman nie komentuje negatywnie wygladu kobiety. On burak jest.

Ciesz sie, ze masz ladny, duzy biust.

Ja nie dosc, ze jestem niska (158cm) to jeszcze mam maly biust (75A), waskie biodra, plaska pupe, prawie zero wciecia w talii i do tego ramiona plywaczki. I wiesz co? Lubie jak wygladam! Faceci sie za mna ogladaja, moj chlopak mnie uwielbia. Wydaje mi sie, ze problem jest nie z Twoja figura, ale z glupimi uwagami Twojego eksa, ktore Ci ciagle w glowie tkwia.

7

Odp: Problem z figurą

Autorko marnujesz to co niejedna chciałaby mieć, bo powiedział Ci tak chłopak ! Masakra !
Po pierwsze zmień myślenie o sobie - biust to wspaniały atut - facetów mało obchodzi jak wyglądamy bez stanika - 3/4czasu masz go na sobie smile
Jeśli chodzi o ramiona to rozpinane sweterki, mogą być takie do pół uda-wyszczuplą i wydłużą sylwestkę, a do tego paseczek który zrobi imitację talii. Odradzam wszystko co skupia uwagę na ramionach-pagony, kwiatki , 'motylkowe' rękawki.
Bardzo zgrabnie wygląda dekolt w V , wyszczupla a przy Twoim biuście będzie pięknie.
Unikaj dekoltów w U-one poszerzają i sprawiają,że jesteśmy bardziej masywne.
Temat łydek  - niech się ten chłopak schowa ! Dobrze dobrane jeansy, lub gładkie rajstopy z lycrą ,gładziutkie ale nie z tych grubaśnych splotów, do tego odpowiednia wysoka spódnica która "nada" Ci bioder i będzie bardzo ładnie smile

http://kobieta.newsweek.pl/w-co-sie-ubrac--jablko,57701,1,1.html

Gdyby za każdą zwykłą kobietę wziął się chirurg plastyczny to pewnie w połowie przypadków widziałby coś do poprawki-to nieważne- ważne co same o sobie myślimy !Moja przyjaciółka miała taką budowę ,nigdy nie dramatyzowała, miała śliczną buzię, włosy, dekolt, do tego ładne nogi i to wszystko eksponowała i tak zrób Ty !Nie daj się wpędzać w kompleksy !

8

Odp: Problem z figurą
adlernewman napisał/a:

Nie powinnas sie sugerowac tym co byly chlopak mowil. Mial swoj gust i tyle. Tak na marginesie, jego wypowiedzi byly naprawde chamskie- zaden szanujacy sie gentleman nie komentuje negatywnie wygladu kobiety. On burak jest.

Ciesz sie, ze masz ladny, duzy biust.

Ja nie dosc, ze jestem niska (158cm) to jeszcze mam maly biust (75A), waskie biodra, plaska pupe, prawie zero wciecia w talii i do tego ramiona plywaczki. I wiesz co? Lubie jak wygladam! Faceci sie za mna ogladaja, moj chlopak mnie uwielbia. Wydaje mi sie, ze problem jest nie z Twoja figura, ale z glupimi uwagami Twojego eksa, ktore Ci ciagle w glowie tkwia.

Zgadzam się całkowicie! Przestań myśleć o tym, że Twój eks tak Ci mówił, bo przecież każdy facet lubi co innego. A poza tym, gdyby nagle jakiś facet powiedział Ci, że on uwielbia Twój biust, ale np. Twoje usta mu się nie podobają bo są za małe/za duże/za wąskie/za nie-wiem-co, to nagle polubiłabyś biust, a znienawidziła usta, bo on tak powiedział? To TY masz się dobrze czuć ze sobą, bez względu na to, co ktoś tam mówi wink

Mnie te ramiona może nie dobijają, nie lubię ich - to fakt, czasem śmieję się z nich, że mam "męskie bary" big_smile Wiadomo, wolałabym mieć je węższe, czasami wkurzają mnie przy zakupach, bo nie kupię przez nich fajnej bluzki/sukienki... No ale co zrobię, poszukam czego innego, zamaskuje je i jest ok smile Skupiam się bardziej na tym, co jest moimi atutami, w moim przypadku właśnie biust, który lubię podkreślać i eksponować, nogi.. Wtedy czuję się dobrze ze sobą smile Bardziej wkurza mnie małe wciecie w talii, bo przez to dużo bluzek wygląda na mnie średnio, więc troche się naszukam, zanim znajdę coś idealnego smile

W ogóle od jakiegoś czasu, w ramach podleczenia mojej samooceny, staram się częściej myśleć o swoich atutach, zwracać na nie uwagę, przypominam sobie komplementy usłyszane gdzieś tam od innych - i dużo lepiej sie ze sobą czuję! big_smile
Bo tak naprawdę to często największym problemem nie są jakieś nasze niedoskonałości w wyglądzie, tylko to, że postrzegamy je jako totalną katastrofę i przez to nasza pewność siebie leci na łeb, na szyję..

9

Odp: Problem z figurą

Umięśniona budowa to duży atrybut moim zdaniem smile mięśnie są coraz modniejsze, już nie tylko u mężczyzn ale u kobiet! Skończyły się czasy, kiedy to chude "wieszaki" były na topie.

10

Odp: Problem z figurą

Dziękuje wszystkim za posty i wsparcie. Moja niska samoocena z pewnością ma podłoże w złych relacjach damsko - męskich. Biustu nie lubię podkreślać, bo to jakieś takie nieskromne tongue I nikt mnie raczej nie przekona, że duży biust jest cool. Co do porad jak zatuszować brak wcięcia w talii i bioder to dziękuje za nie, tak właśnie się ubieram:) Mój obecny chłopak też jakoś nie jest zachwycony moim wyglądem. Nic o nim nie mówi, a jak naciskam to raczej wymsknie mu się coś, że nie potrzebna mu kobieta z kobiecymi kształtami, bo liczy się charakter. Niby to miłe, że kocha mój charakter, ale jakoś średnio to przemawia do mojej fizyczności. W każdym bądź razie dziękuję za posty. Jakoś się muszę z tym uporać ;/

11

Odp: Problem z figurą
czeetah89 napisał/a:

Mój obecny chłopak też jakoś nie jest zachwycony moim wyglądem. Nic o nim nie mówi, a jak naciskam to raczej wymsknie mu się coś, że nie potrzebna mu kobieta z kobiecymi kształtami, bo liczy się charakter.

Nie chcę oceniać Twojego chłopaka , ale wiem jedno - jak wskazujesz co Ci się w Tobie nie podoba, to raptem wszyscy to widzą.
Miałam 2 tony kompleksów i zwykle w jakiś sposób sugerowałam że je mam- np.brak krótkich spódniczek, nigdy nie wychodziłam na basen z chłopakiem mimo ,że nalegał, zero wyjść gdzie musiałabym się bardziej odsłonić. Byłam kretynką, a mój ówczesny chłopak dawał mi do zrozumienia, że on wie jaki mam kompleks, rozumie i naciskał nie będzie - idiota ! Zamiast mnie upewnić,że i tak jestem super, to jego zachowanie tym bardziej potęgowało moje obawy.
Potem byłam długo sama i powoli zrozumiałam swoją wartość, nim pojawił się nowy chłopak chodziłam już wszędzie,a w wyglądzie nie zaszła jakaś zmiana-zero operacji plsatycznych smile Oczywiście ubrania dobieram do moich możliwości,ale nie stronię od ciuchów które 3-4 lata temu nie miałyby szans.Obecny chłopak docenia, chwali, choć wylewny nie jest, to wiem,że mu się bardzo podobam  i  nie mam się czego wstydzić.

Rozumiesz co mam na myśli ?Zmieniło się TYLKO moje postrzeganie siebie !
Jak wysyłasz sygnał : Jestem ładna ,zadbana, mam ładne oczy, kształtne usta i  piękną buzię ,to 90% osób tak pomyśli smile

12 Ostatnio edytowany przez ilusss (2012-10-10 15:48:46)

Odp: Problem z figurą

Odpowiedni ubiór to podstawa! Straraj się podkreślać swoje atuty, większy dekold, pasek który ujawni talię, szpilki. Pokochaj się siebie a wtedy inni też będą Tobą zachwyceni.

13

Odp: Problem z figurą

Dzięki anecznik i ilusss. O strój dbam. Jak zmienić swoje nastawienie, bo o ile w stroju jakoś wyglądam to i tak zawsze myślę, że pod ubraniami to wciąż ja. Nie powoduje to jakiś prób samobójczych, wiadomo, ale mimo wszystko powoduje, że czuję się źle i mam kompleksy, a dodatkowo wstydzę się pokazać nago przed chłopakiem. Jak zmienić takie myślenie? Pozdrawiam i dziekuję za wszelkie odpowiedzi.

14

Odp: Problem z figurą

Hmmm.. Łydki jak u Pudziana mówisz... A może jakiś stylista by Ci pomógł? Wiesz, tak trudno jest komuś doradzić, jak się nie widzi. Może niektóre rzeczy wyolbrzymiasz, a nie jest z nimi źle?

15

Odp: Problem z figurą

Dziękuje Lydia za odp. Może i nie jest źle, ale nawet chłopak sugeruje, że nie powinnam tego odsłaniać. Nie wiem może to on po prostu jest taki i dlatego zwracam uwagę na to? Jednak nawet w domu mama sugerowała mi zasłoń łydki, zrób coś z ramionami i nigdy nie pokazuj, że masz taka męską figurę...

16

Odp: Problem z figurą

Czeetah89, nie obraz sie prosze, bo absolutnie nie chce poddawac dobrych checi Twojej mamy, jednak faktem jest, ze nieswiadomie wplynela na Twoja samoocene. Ale to juz przeszlosc! Teraz musisz wziac sprawy w swoje rece i po prostu zdac sobie sprawe, ze nie jestes zadnym brzydkim kaczatkiem! Nawet jesli nie wygladasz jak dziewczyny z czasopism, to jeszcze o niczym nie swiadczy!
Jestem z pewnoscia duzo od ciebie starsza i powiem ci, ze choc bylam naprawde ladna dziewczyna, nosilam ze soba walizke kompleksow! Idiotyczne, ale niestety dopiero bedac dojrzala kobieta zauwazylam, ze calkiem mila ze mnie babka :-). Zdalam sobie sprawe, ze to srodowisko, w ktorym wyrastamy sprawia, ze potrafimy siebie lubic, lub tez mamy klopoty z samoakceptacja. Dzieci powinny slyszec od swoich rodzicow, ze sa piekne, w przeciwnym razie nie widza w sobie piekna, nie potrafia akceptowac swoich wad i daza ciagle do osiagniecia takiego stanu by spodobac sie rodzicom a pozniej i innym ludziom...
Dziewczyny mialy racje, co do eksponowania swoich ladnych stron, jednak ja calkowicie ciebie rozumiem, bo tez mam duze piersi i nigdy ich specjalnie nie eksponuje. Jednak nauczylam sie, ze mozna ich nie ukrywac (a to juz polowa sukcesu). Nie musza byc odkryte, ale fajnie, jesli sa, bo tak naprawde dodaja nam urody :-). Nie zmienisz sie z dnia na dzien, ale sprobuj wolniutko sie do nich przyzwyczajac i patrzec na nie przychylnym wzrokiem, moze nawet uda Ci sie je polubic! Mnie sie udalo, a wierz mi rozmiar mam tragicznie wielki :-)
Grube lydki...gdyby ktos chcial spelnic moje trzy zyczenia, jednym z nich bylyby smukle nogi! To masakra miec takie nogi, wiem! Jednak w koncu i je nauczylam sie akceptowac. Spodniczki najlepiej za lydki, ale nie do kostki! Lub jesli sukienka jest zwiewna, to wtedy za kolano, ale tam, gdzie tej lydki jeszcze nie ma. Nigdy, przenigdy w polowie lydki, bo wtedy wyglada jeszcze grubsza. Chyba tez dobre sa na jesien-zime calkiem nieprzeswitujace, gladkie ciemne rajstopy. Ja takie nosze i wydaje mi sie, ze to (w miare) dobrze wyglada :-)
Jednak najwazniejsze bys zaczela szukac w sobie zalet! Pewnie to wiesz, ale przypomne: usmiechaj sie do siebie rano, mow do lustra, ze ladnie wygladasz, przypomnij sobie, ze jestes madra kobieta, z ktora warto pogadac! Nie mow chlopakowi czego w sobie nie lubisz! Nie warto! Ja wiem, ze my tak robimy, by uslyszec odwrotnosc, ale nie warto, bo jak sie nie uslyszy, to jeszcze bardziej przykro.
Popros o rade kolezanke, ale nigdy mezczyzne! On ma cie widziec pewna siebie i przekonana o swojej pieknosci, wtedy i on ja w tobie zobaczy. Uwierz mi! To dziala! Powalcz o siebie, warto! Trzymam kciuki i sluze rada :-)

17

Odp: Problem z figurą

Kobietawpodrozy, dziękuję za post. Bardzo mądre przemyślenia. Ciężko jednak pogodzić się z tym co się widzi w lustrze. Staram się, ale nie zawsze wychodzi. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Co do rodziców to fakt, że mieli bzika na punkcie wyglądu. Mój chłopak niby nie ma, ale zawsze gdy widzi piękną kobietę to "cieknie mu ślina". Jakoś się przyzywczaiłam. Może to też troszkę jego wina, bo ogólnie mnie nie docenia. Wczoraj np. sprzątałam od godziny 09:00 do 01:00 nad ranem z dwoma przerwami po 15 min, bo wynajęliśmy mieszkanie, w którym panował mega syf. Dziś usłyszałam od niego, że wczoraj cały dzień nic nie robiłam i nie ma ze mnie pożytku. Po czym stwierdził, że nasza sąsadka to wie jak i co robić i chociaż można na niej polegać?! Pewnie to też po części się bierze z tego, ale cóż. Staram się :-)

18

Odp: Problem z figurą

To sie niestety nie slyszy zbyt dobrze. Nie znam twojej sytuacji, przyczyny dlaczego postanowilas zamieszkac z chlopakiem, ale mam wrazenie, ze to chyba nie byl najlepszy pomysl. Tak sie niestety zdarza, ze kobieta, ktora potrzebuje meskiej opieki dostaje kogos, kto sie do tego zupelnie nie nadaje. Chyba musisz zaczac pracowac nad soba bardzo intensywnie, bo z takim mezczyzna przyszlosc nie wyglada rozowo sad To poczatek Waszej drogi a on zachowuje sie co najmniej dziwnie. Nie chce byc niemila, bo go przeciez nie znam, ale to, co o nim piszesz nie stawia go w  dobrym swietle. Tak mi sie wydaje, ze na dzien dzisiejszy to on jest glowna przyczyna twoich kompleksow i stresu.

19

Odp: Problem z figurą

Dziękuję kobietawporozy. Dzis rozmawiałam ze swoim chłopakiem i dowiedziałam się, że jestem żałosna. Jakie to miłe z jego strony. Ponadto stwierdził, że dość ma tej mojej niepewności siebie. Staram się walczyć, ale jest ciężko. Może jutro będzie lepiej?

20

Odp: Problem z figurą

Przepraszam za doslownosc, ale to nie Ty, a on jest zalosny! Jesli mu nie odpowiadalas to po co zawracal Ci glowe?! Nie widzial Ciebie, nie znal czy mial plazme na oczach?! Sorry, ale zezloscil mnie ten gosc i to bardzo!
Jutro bedzie lepiej, pod warunkiem, ze przestaniesz na niego zwracac uwage i zajmiesz sie soba! Swoim zyciem i rozwojem swojej osobowosci a takze praca nad swoimi slabosciami, by stac sie silna kobieta, poniewaz cale zycie jeszcze przed Toba i nie potrzebne ci cierpenia z powodu niedojrzalego (delikatnie mowiac) faceta!
W ktoryms z postow napisalas, ze krepujesz sie przy nim swojej nagosci...Rozumiem Ciebie doskonale, jednak musze Ci powiedziec, ze nawet jesli  nie ma w zwiazku wielkiej milosci, to powinna byc przynajmniej namietnosc, bo ta sprawia, ze akceptujemy partnera takim, jakim jest!
Nie mam prawa dawac Ci rad co masz zrobic ze swoim chlopakiem, poniewaz z konsekwencjami czynow bedziesz musiala zyc Ty a nie ja, jednak prosze Cie przemysl czy warto inwestowac uczucia, czas i cierpienie dla kogos takiego...Nie po to laczymy sie w pary, by bylo nam trudniej, lecz po to by bylo latwiej! Wiadomo, ze zycie to nie bajka i czasem nadchodza trudne dni, ale jesli osoba, z ktora jestes nie akceptuje Ciebie, to jak je przetrwac gdy wiadomo, ze dobre dni i tak nie nadejda....? Nie wmawiaj sobie, ze to dlatego, ze jestes taka fatalna nie zaslugujesz na nikogo lepszego! Kazdy zasluguje na to, by byc traktowanym z szacunkiem! Kazdy! A Ty nie jestes fatalna, tylko wrazliwa a to wielka roznica!!! Wyznacz granice i postaraj sie o nich pamietac, to od nas zalezy jak traktuja nas inni, naprawde!
Sloneczko prosze Cie nie daj sie tak traktowac!!!

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026