netkobietyWszystkie działy
Psychologia

strata bliskiej osoby

2 odpowiedzi2 873 wyświetleniazałożony przez natalia_amorki2004, 05.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » strata bliskiej osoby

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: strata bliskiej osoby

Niedawno byłam szczęśliwa, radosna, miałam plany , Ślub, urodzenie dzieci bo byłam w 5 miesiącu ciąży


Moje szczęście skończyło się po wiadomości że mój narzeczony nie żyje.
Pierwsza myśl to że wszyscy robią sobie ze mnie żarty,
A jak wiedziałam że to na sto procent prawda to moje życie staneło w martwym punkcie, mieszkałam w innym mieście, bardzo daleko od niego lubiłam z nim rozmawiać przez telefon.   


23.08.2011 roku rozmawiałam z nim z moim narzeczonym  Adamem przez telefon wracał z pracy była godzina koło 3 w nocy, powiedział mi że może paść mu bateria w telefonie.  Nie wiedział wcześniej że jestem w ciąży , tego dnia mu powiedziałam, że będziemy mieli dzieci, bo miałam urodzić blizniaki. ucieszył się. kocham go bardzo mocno do dziś, tamtej nocy coś nas rozłączyło myślałam że bateria mu padła bo mówił że może , dzwoniłam wiele razy nikt nie odbierał, poszłam spać a rano dzwoni do mnie znajoma że on nie żyje, ja nie chciałam tego słuchać bo pomyślałam że robi sobie żarty ze mnie, telefon dzwonił mi od znajomych ja ich nie odbierałam bo dla mnie to był  nie smaczny żart. w pewnym momęcie dzwoni do mnie brat Adama , i dopiero w tedy uwierzyłam że jego nie ma.!!!!!!!!!!!!!


Pogrzeb odbył się 31 Sierpnia w Sirode, nie potrafiła mi przejść myśl że jego nie ma, że to prze ze mnie on nie żyje bo ja do niego zadzwoniłam i przeze mnie nie uważał na drogę, Przeze mnie  samochód go potrącił .


Nie chciało mi się żyć bo jego już nie ma, ale byłam w ciąży, myśli co dalej nie dawały mi spokoju.
4 Września trafiłam do szpitala z powodu że zaczoł się poród .
Moja  Córeczka miała na imię Jowitka  urodziła się 4 Września o godzinie 5 rano, zmarła przy porodzie , lekarz stwierdził nie wydolność oddechową i brak akcji serca.
Urodziłam Jacusia , moje drugie  dziecko Żyło 5 dni , zmarł ponieważ jego miał wadę serca.


Moje życie się posypało  kompletnie.
Minoł juz rok , ponad ,
A ja dalej nie umiem pogodzić się ze stratą mojej rodziny!!!!
Boli mnie wszystko ,  całymi dniami siedzę sama w domu,
bo gdy gdzieś wyjdę i zobaczę jakąś  zakochaną pare , to widzę jak ja i Adam  chodziliśmy za rence z uśmiechem na twarzy. teraz juz nie mam dla kogo żyć , proszę pomóżcie mi, dajcie jakieś rady.
Moja rodzina nie interesuje się mną siedze sama w pustym mieszkaniu , widzę stojące  łużeczka i ubranka a obok ich zdięcia, łzy same lecą.


Ktoś powiedział że czas leczy rany , to nie prawda on tylko przyzwyczaja do bólu.
Ja siedzę  w pokoju na podłodzę i płacze codziennie .
nie umiem bez nich żyć od pewnego czasu chodzą mi różne myśli po głowie , na przykład ta że gdybym odeszła to nikt by nawet tego nie zauwarzył . co mam teras robić , ktoś wie? czy ktoś z was wie co ja czuje ?
Jak mam dalej Żyć?

2

Odp: strata bliskiej osoby

?To niemożliwe!?

     ?MÓJ syn J. miał przyjaciół, którzy mieszkają kilkanaście kilometrów od nas? ? opowiada pewien ojciec. ?Żona,  nie lubiła, gdy tam jeździł. Zawsze drżała na myśl o ruchu na drogach. Ale syn interesował się elektroniką, a jego przyjaciele mieli zakład, w którym mógł się czegoś nauczyć. Tamtego dnia byłem w naszym domu. Żona wyjechała do krewnych. Właśnie pomyślałem, że niedługo powinien wrócić J., gdy rozległ się dzwonek u drzwi. ?Oho, to na pewno on?. Ale to nie był on. W progu stał policjant i sanitariusze. ?Czy rozpoznaje pan to prawo jazdy?? ? zapytał policjant. ?Tak, należy do mojego syna J.?. ?Mamy dla pana złą wiadomość. Zdarzył się wypadek i... pański syn... pański syn nie żyje?. W pierwszym odruchu wykrzyknąłem: ?To niemożliwe!? Choć upłynęło wiele lat, ta wstrząsająca tragedia zadała naszym sercom rany, które do dziś nie mogą się zagoić?.

  To tylko fragment niezwykle ciekawego blogu jaki znalazłam ...polecam każdemu tą odrobinę pociechy!
http://zycwrodzinie.blogspot.com/2012/10/to-niemozliwe-gdy-umiera-dziecko.html

3

Odp: strata bliskiej osoby

próbowałam chodzić na terapie , ale to nie dla mnie po terapiach  jest jeszcze gorzej , ostatnio coraz częściej mam myśli aby do nich dołączyć , ciągłe kłótnie z rodzicami , rodzeństwem , nie wiem jak poukładać swoje życie , nie mam pomysłu w jaki sposób mam to zrobić. Co mam robić kiedy nawet rodzina ma mnie dosyć , nie umiem wyjść z domu, a jest on dla mnie więzieniem , ciągle myślę co by było gdyby oni żyli, co by było?

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » strata bliskiej osoby

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026