Nie wiem czy dobrze trafiłam , wiem że sa inni którzy maja gorzej .o wiele gorzej. Ale ja juz nie wiem co robić i jak nazwac to co sie dzieje w mym życiu.Nie da sie tego opisac w skrócie niestety , zagmatwane te moje zycie i napewno na moją własna prosbe. Odkad pamietam zawsze ktos rządził moim życiem, najpierw oczywiście rodzice a potem mój najstarszy obecnie syn , Syn za znecanie sie dostał wyrok i jest w ośrodku wychowawczym i do dzis uwaza ze nic nie zrobił . Teraz wynajmuje pokój bo tylko na to mnie stac pracuje na kuchni jako beneficjentka-kucharka a tyram jak normalny pracownik. Dzis moja córeczka 5 lat wróciła ze szpitala ze mna , a ja przeszłam szczerą rozmowe z lekarka , powiedziałam jej pokrótce moja sytuacje domowa czyli relacje z własicielem mieszkania oraz w pracy i powiedziała ze mam poszukac porad z racji znecania sie psychicznego i manipulowania moja osoba.Długo nad ty mysłam i doszłam do wniosku ze ma racje ze w koncu poszukam porady.
W pracy mnie szantazuja ze dzieci za duzo choruja i nie bedzie dobrych zlecen a w tym dodatkowych pieniendzy , ze ro przedluzenia umowy itpDosc długo moja córka chodziła chora do przedszkola zaniedbywalam wizyty u lekarzy bo praca i praca , bo jak sie wykarze to dostane moze umowe
W domu nie lepiej własciciel mieszkania mieszkajacy w pokoju obok szantazuje mnie ze jak mi nie pasi to precz a wie ze nie mam gdzie pujsc. Wynajelam pokuj u pijaczyny bez pradu z piecami , zasyfione jak melina. Doprowadzilam je do porzadku , podlaczylam prad , multimedia , dbam o nie bo jest tanie . Ale osttatnoi jak prosze niech tv nie gra w jego pokoju cala dobe to on mi na to ze jak mi nie pasuje mam isc w pi..................du , byłam w szpitalu z corka wracam a tu ciepla woda z kranu , podlaczyl na mom pradzie podgrzewacz ktory jechal 5 dni a jak jua z dziecmi jestem w domu to szczedzam i grzeje wode do kapieli na gazie bo taniej . Ciagle mnie wyzywa od porzuconych bab z bachorami , ze jestem nikim, dalam se narobic bekarty a kasy nie mam . Wie ze nie mam gdzie odejsc , placze nocami w poduche i zaciskam zeby , bo zrobilam jeszcze jeden cholerny blad. Ojciec corki nie uznal jej , sadzilam sie 3 lata , jazdilam na badania o ojciec biol. tylko zwolnienia dostarczal i namowil mnie ten wlasciciel na poczatku mojego zamieszkania gdzy byl mily ze on uzna moja corke a alimenta beda z funduszu . Na DZIEN DZISIEJSZY ON FIGURUJE JAKO OJCIEC MOJEJ CORKI A NA ROZPRAWY SIE TEZ NIE STAWIA. Grozi mi odebraniem dziecka jak sie stawiam. Przegrałam swoje zycie i pociagnełam dzieci. Cale dnie słysze ze jestem zerem i ach szkoda słow.
Przepraszam nie poprawiam bledow bo jak to zrobie to pewnie wykasuje cala wiadomosac.
Pomozcie
Podobne tematy
Rzeczywiście sytuacja nie do pozazdroszczenia ![]()
W dodatku wynajmujesz mieszkanko u chama i gbura,więc nawet tam nie możesz odpocząć psychicznie.
Gdzie masz meldunek z dziećmi? Czy starałaś się o jakieś mieszkanie socjalne?
Próbowałaś może w ośrodku pomocy społecznej? Tam powinni udzielić ci pomocy dotyczącej alimentów, świadczenia z funduszu alimentacyjnego,zasiłku rodzinnego jaki i dodatku do takowego z tytułu samotnego wychowywania dziecka.
Nie zwlekaj tylko idź jak najszybciej ,nie wiem gdzie mieszkasz ale warto jeśli to mniejsza miejscowość udać do urzędu gminy w sprawie mieszkania.
Nie jesteś zerem!!!!! Nie jesteś nikim!!!! Jesteś wspaniałą dzielną kobietą jestem pełna podziwu twojej wytrwałości jednak teraz przyszedł czas sprawdzenia Ciebie i twojego charakteru tak jak pisze Nikandra udaj się do opieki społecznej... tam możesz się starać o tak zwane "rodzinne" i dodatkową pomoc opisz im swoją sytuację a oni powinni Cię pokierować jakie dokumenty musisz złożyć itp. Musisz uporządkować sytuację z alimentami nie będzie to łatwe jednak to bardzo ważne z urzędu masz zagwarantowaną pomoc prawną skorzystaj z niej i dowiedz się co musisz zrobić aby to wszystko odkręcić... Co do mieszkania tak szybko nie uzyskasz mieszkania socjalnego ale idz do urzędu,dowiedz się co i jak musisz zrobić aby takie mieszkanie uzyskać wpisz się na listę oczekujących....
hm.. a co z rodziną nie są w stanie Ci jakoś pomóc może masz siostrę/ ciocię/wujka u których mogła byś może jeżeli się nie zgodzą lub ty nie chcesz za darmo... wynajmować taki pokoik wiesz na pewno będą Cię traktowali o wiele lepiej niż ten cham w końcu to rodzina ![]()
życzę Ci wytrwałości bo przed tobą długa droga ale pamiętaj że masz mała córeczkę a ona zasługuje na coś lepszego niż mieszkanie kątem u pijaka... niech ona będzie motorkiem który będzie cię nakręcał
trzymaj się cieplutko i wytrwaj dla swojego dziecka ![]()
kurcze, nie zazdroszcze.
Moze gdzies indziej sie zatrudnij? Nie macie tam jakies Biedronki? Moze znajdz dorywcza prace, np gotowanie albo sprzatanie u kogos. Bedzie stac na jakis inny pokoj.
Prawnie wyglada to tak ze mieszkasz z ojcem swojego dziecka w konkubinacie.
przestan sie wiazac z byle kim by zludnie zapewniac sobie poczucie szczescia.
Zainwestuj w antykoncepcje bo zaraz urodzisz kolejne dziecko i znowu ojcem bedzie jakis nieodpowiedzialny facet.
Mam wrazenie ze mieszkasz i obracasz sie w jakims strasznie patologicznym srodowisku.
Jesli chcesz normalnie zyc 1 co musisz zrobic to sie z niego wyrwac- czytaj wyprowadzic. Nawet jesli bedzie to oznaczalo mieszkanie w domu samotnej matki.
Dziewczyny mają rację, idź do opieki społecznej , poproś o pomoc. Postaraj się znaleźć inną pracę i tak jak vilemo82 powiedziała wyrwij się z takiego środowiska.Pozdrawiam.