Witam, mam córkę ma ona 23 lata, skończyła Liceum dla Niedosłyszących. Do ostatnich 3 miesięcy była bardzo spokojna, promienna, nawet miała chłopaka. Niedawno córka zapoznała kolegów dużo starszych od niej. Nie wraca do domu przez kilka dni, porzuciła chłopaka, wdała się po prostu w niemiłe towarzystwo, u nas w mieście każdy tych chłopaków zna bardzo dobrze, bo siedzieli za zabójstwo księdza, niedawno właśnie wyszli. Córka po prostu się zmieniła na gorsze. Zaczęła iść nawet na mnie z pięściami i groźbami, zaczęła kraść z własnego domu: ukradła młodszej siostrze nowy telefon wart 800zł , wzięła na moją schorowaną mamę telefon w heyah. Kradła z domu alkohole różnego rodzaju, jakie tylko przywoziłam z zagranicy, nawet głupie łyżeczki i patelnie. Niestety, było to niemiłe , ale zgłosiłam na policję, no i nie tylko ja, bo sąsiedzi donosili, że robi hałasy. Okradła nawet znajomą z 2 telefonów, nie daję sobie z nią rady. Prosiłam, aby zgłosiła się ze mną do psychologa, ale ona nie chce i mnie wyśmiewa. Córkę leczyłam u psychiatry, teraz przestała brać leki. Co, jako ja matka, mogę z tym zrobić?
Nawet dała się, aby znajomy wywiózł ją do Hamburga, aby tylko dostać 1000zł.
Podobne tematy
Tak się zastanawiam co Ci napisać jako pedagog... Rozumiem, że masz obawę przed tym, że córka się stoczy i Twoja obawa jest oczywista. Być może towarzystwo jej się spodobało, ponieważ ją akceptują (może tylko pozornie?). Prawdopodobnie Twoja córka ma jakąś niezaspokojoną potrzebę. Spróbuj spokojnie pytać ją dlaczego tak podoba jej się te towarzystwo. Pamiętaj, że zakazany owoc lepiej smakuje, poza tym to już dorosła kobieta i to ona decyduje o swoim życiu. Spróbuj z nią rozmawiać, do psychologa pewnie nie pójdzie, bo nie widzi problemu. Trzymaj się.
Twoja córka ma 23 lata - mam wrażenie, że o tym zapominasz. Jako dorosła odpowiada za swoje czyny. Nie pomożesz komuś, kto tego nie chce.
A kto wie, czy pomocą nie będzie odcięcie się od niej, nie wpuszczanie do domu, nie pomaganie.
Ja wiem, że boisz się, że córka może poważnie sobie zaszkodzić w życiu - np. dostać wyrok. Żadna matka by tego nie chciała, ale czy ich "chcenie" pozwoliło ustrzec ich dzieci przed więzieniem? Na pewno nie.
To jej życie i Ty go za nią nie przeżyjesz.
Wystarczy, że będziesz w pobliżu, kiedy będzie Cię potrzebowała...