netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Nie potrafię sobie poradzić

5 odpowiedzi2 809 wyświetleńzałożony przez gwiazdka16, 01.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nie potrafię sobie poradzić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Nie potrafię sobie poradzić

Witam,
mam 20 lat i głównym moim problemem jest nieśmiałość (od dziecka), nigdzie z nikim nie wychodzę, na żadne spotkania, nie miałam nigdy chłopaka, praktycznie z facetami unikam jakichkolwiek kontaktów,  jak idę ulicą a ktoś się na mnie patrzy, to udaję, że go nie widzę (niektórzy mogą myśleć, że jestem "wyniosła", ale to nieprawda); w szkole prawie wcale się nie odzywam, chyba, że na temat z zajęć; ludzie mają mnie za odludka, ale co ja poradzę, że kocham być sama, nie czuję potrzeby, żeby z kimś się spotykać, zapraszać kogoś do siebie, wszystko lubię robić sama (nie wiem czy jest samolubna??), staram się być miła dla ludzi z grupy, chętnie pomagam, nie potrafię odmawiać!! (mam  wrażenie, że jak odmówię, to potem ktoś się obrazi, nie będzie chciał ze mną rozmawiać); problem w tym, że wszyscy mnie wykorzystują, jak coś potrzebują, to wszystko ode mnie pożyczyć, ja wiem najlepiej, jestem super itp., a jak ja coś potrzebuję, nawet napiszę tego głupiego smsa, to od razu z ich strony brak jakiegokolwiek kontaktu, obiecują mi coś, a nigdy nie dotrzymują słowa.
Ogólnie wychodzę z założenia, że nikt mnie nie lubi, nawet w rodzinie za mną nie przepadają, szczególnie tata (czasami patrzy na mnie z taką pogardą), czuję się gorsza od innych, a wiem, że są osoby mniej zdolne, atrakcyjne a mają szczęście w życiu.
Jak mam się zmienić? Być zołzą, nic nikomu nie pożyczać, z nikim nie rozmawiać, to odpłacą mi się tym samym. Bardzo chciałabym sobie ułożyć życie, ale tutaj na pewno mi się to nie uda, chcę wyjechać za kilka lat za granicę, może tam będzie inaczej. Nie wyobrażam sobie, abym po skończeniu szkoły znalazła chłopaka, potem miała męża, rodzinę. Ja nigdy koleżanki nie miałam, a co tu mówić o chłopaku...:/

2

Odp: Nie potrafię sobie poradzić

Napisałaś, że kochasz być sama, jednak z Twojego postu wyczytałam coś innego.

Moim zdaniem masz problem z nieśmiałością i brakiem asertywności spowodowany potrzebą akceptacji.
Przyczyny mogą tkwić w Twojej rodzinie.

Wyjazd za granicę zmieni Twoje życie, ale Twoich problemów nie rozwiąże.

3

Odp: Nie potrafię sobie poradzić

Cześć,
można lubić samotność a jednocześnie cierpieć z powodu braku towarzystwa, ja też tak mam. Każda osoba potrzebuje akceptacji i poczucia bliskości (niekoniecznie cały czas fizycznej) drugiego człowieka, z drugiej strony niektórzy potrzebują spokoju żeby "podładować" energię zużytą na kontakty z innymi (mnie to np. wyczerpuje dlatego sama wycofuję się po pewnym czasie).
Po pierwsze ten brak asertywności: niestety przyzwyczaiłaś ludzi do swojej roli ofiary i niewiele da się z tym zrobić. Jeśli odmówisz poczują się urażeni, w końcu zaburzysz oczywisty porządek rzeczy (który sama na początku ustanowiłaś). Właściwie jedynym wyjściem jest prawdziwa przynależność do tej grupy co w Twoim wypadku będzie trudne zważywszy na tę przeklętą nieśmiałość. Zastanów się na co inni nie mogą sobie pozwolić w kontaktach z Tobą i od początku to egzekwuj. Zamiast mówić "nie" powiedz "nie mogę/ zrobię/ pożyczę bo". Nie gwarantuję że będziesz lubiana, ale na pewno nie przypadnie ci rola frajerki.

Teraz druga część (gorsza): jestem trochę starsza od Ciebie i niestety dopóki się nie zmienisz (ja się nie zmieniłam dlatego wiem) nie wydarzy się cud i Twojego życia nie wypełni tłum przyjaciół i adoratorów. Po prostu musisz trafić na osoby z którymi się dogadasz i załapiesz kontakt, które zobaczą w Tobie interesującą istotę (bo taką naturalnie jesteś, każdy jest choć na swój własny sposób - patrz subkultury, najjaskrawszy przykład). To nie może być ktoś kto będzie z Tobą rozmawiał z litości, z chęci zysku lub ze strachu że też jest sam. Przy odrobinie szczęścia znajdziesz taką osobę, kilka osób, a dzięki nim zmienisz nastawienie. Zanim poszłam na studia miałam cztery koleżanki. Dzisiaj mam przyjaciół którzy kochają mnie bez względu na moje dziwactwa, po prostu chcieli mnie poznać mimo że przez nieśmiałość trwało to dosyć długo, mam chłopaka z którym podzielam wspólną pasję. Wiem że brzmi to tandetnie, ale da się. Nadal mam wrażenie że ludzie biorą mnie za gorszą od nich ale tak na prawdę nasz gatunek ma to do siebie, że bardziej myśli o sobie niż o innych, w trudnej chwili pociesz się, że większość jest tak zajęta martwieniem się jak wypada w towarzystwie że nie zwraca większej uwagi na resztę. Łatwiej jest zacząć od rozmowy z jedną osobą. Zaryzykuj i spróbuj poszukać środowiska, w którym będziesz miała coś do powiedzenia. To jeden stresujący krok a później spokój na dłuższy czas : )

Co do tych osób z większym szczęściem: one tez kiedyś na to pracowały.
Gdybyś potrzebowała wsparcia to pisz proszę na maila, zalogowałam się specjalnie żeby to napisać więc raczej nie będę tu zaglądać.

4

Odp: Nie potrafię sobie poradzić

Witajcie . jestem Karolina 27 lat i zero pewności siebie. Moje zycie jest na polu minowym. Żyję w stresie bo nie jestem szczęśliwa . nie układa mi się w małżeństwie do tego trafiłam na nieodpowiedniego człowieka za którego muszę wziąć odpowiedzialność. Były rozmowy żebym nie ryzykowała . i miała rację. sama się sparzyłam myśląc że w ten sposób uciekne od tej wiedźmy . Ona jest matką zruinowała mi zycie wypomina wszystko że słabo mi szło nie chciało mi się czytać lektur itp. jak ona mi może takie rzeczy mówić ona nie potrafi kochać niszczy mnie  wmawia. rzygać się mi chce. nienawidzę jej za to , unikam jej  jak mogę przez nią mogłam się usamodzielnić 9 lat temu uciec od tej wariatki

5

Odp: Nie potrafię sobie poradzić

Hej poruszasz wiele wątków jednocześnie i wprowadzasz delikatny chaos.
Jeśli chodzi o małżeństwo to masz 2 wyjścia
1. Ratować je
2. Rozwieść się i zacząć życie na nowo.
Co prawda wiem, że podjęcie decyzji o rozwodzie jest dla kobiety niezwykle trudne. Mam znajomą, która jest mężatką, jest nieszczęśliwa nie kocha męża, nic do niego nie czuje a właściwie denerwuje ją gdy tylko go widzi. Co najdziwniejsze chce rozwodu ale  nie umie podjąć decyzji o rozwodzie ma jakieś śmieszne wymówki nie mające logicznego uzasadnienia i tylko przeciąga własną mękę. Staram się jej uświadomić, że skoro już nie może z nim żyć  i nie chce naprawiać związku niech się rozstania i zacznie żyć ale to jak Uderzać grochem o ścianę.
Sama musisz podjąć decyzję nikt za Ciebie nie zdecyduje. Jesteś młoda możesz ułożyć sobie życie na nowo.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nie potrafię sobie poradzić

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026