netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

56 odpowiedzi15 621 wyświetleńzałożony przez Sedlex, 01.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 57 ]

1 Ostatnio edytowany przez Sedlex (2012-10-01 14:50:21)

Temat: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Dziewczyny, myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
Zastanawiałyście się czy i gdzie odchodzą Wasi bliscy po śmierci? Czy spotkacie się jeszcze kiedyś?
Opowiem Wam coś, pewien sen, który ja nazywam prawdziwym, dającym mi wielką nadzieję na spotkanie kiedyś tam.
Może powiecie, że to nic wielkiego, sen, ale ja traktuję go naprawdę bardzo osobiście - przyśnił mi się tylko raz, ale pamiętam ten sen, jakby przyśnił mi się wczoraj:).

Pokrótce wspomnę, że sen dotyczy mojej Babci. (Piszę teraz o jawie). Domek Babci znajdował się niedaleko naszego bloku, dwa przystanki autobusem, w Krakowie.
W tym domku spędzałam wolne weekendy, popołudnia, szło się do Babci na spacer - to była nasza codzienność.
Później mój tato miał tam też swoje biuro.
Babcia umarła. Bardzo tęskniłam. W jakiś czas po śmierci Babci uczyłam się, ogarnęło mnie znużenie i zasnęłam na kanapie z książką. I oto, co mi się śniło:

Wiedziałam we śnie, że Babcia nie żyje. Szłam sobie w kierunku domku Babci, gdzie tato miał być w biurze, ale zorientowałam się, że już jest późne popołudnie i w domku taty nie ma - wrócił do domu zapewne. Dochodząc do domku zauważyłam jednak dziwną rzecz - otwartą bramkę, przez którą się wchodziło. Pamiętam, że poczułam się dziwnie - wiedziałam, że Babcia nie żyje, że taty już nie ma na dyżurze a jednak bramka była otwarta. Weszłam ostrożnie. Na podwórku nikogo nie było, garaż taty był zamknięty, po chodniku pod orzechem walała się jakaś gazeta. Idę dalej, widzę schodki do domku i otwarte drzwi! W sieni otwarte szafki, otwarta kuchnia. Tak jakby ktoś sprawdzał wszystko. Nagle odwracam się i widzę Babcię!:) Ale nie przestraszyłam się, Babcia wyglądała bardzo pięknie, ubrana na srebrzysto (ale nie w powłóczystą szatę), gładziutka na buzi, włosy upięte w srebrny kok (jak to zwykle Babcia się czesała). Pamiętam swoje zdziwienie - no bo jak to, przecież Babcia nie żyje!!
I pytanie "Babciu, co Ty tu robisz??":).
I odpowiedź, którą pamiętam do dziś i nigdy nie zapomnę: "Przecież ja muszę sprawdzić, co tu się dzieje! A nam wolno czasem tu zejść na dół, jak tylko chcemy":)))
I potem Babcia mnie przytuliła i powiedziała "nie martw się, wszystko będzie dobrze".
Egzamin zdałam.
I od tego momentu nie tylko wierzę, ale i jestem pewna, że nasi najbliżsi na nas czekają gdzieś tam daleko i spotkamy się z nimi.
A mojej mamie się śniło, że mój Tato (też już odszedł) i jej mama (moja Babcia) mają tam przepiękne mieszkania...

2

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

No wiesz myślenie o Tamtym Świecie jest związane z poglądem religijny. Jeśli jest się katolikiem wierzy się w raj i w to że nasi bliscy są po tamtej LEPSZEJ stronie. A jeżeli mamy co do tego wątpliwości to się za nich modlimy, by tam właśnie się dostali.

3

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Ja sie nad tym nie zastanawiam. Moje zdanie jest takie,ktos umiera i konczy sie jego rola na tym swiecie,nic dalej niema,pozostaje po nas tylko szkielet bez zadnego zycia i tyle. Nie wierze w to ze umierasz i idziesz do innego swiata itp. Ale to jest tylko moje zdanie:) itak sie nigdy nie dowiemy jak jest naprawde

4

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Ja z jednej strony wierzę w to, że jest drugie życie po śmierci, ale czasami mam wątpliwości.. Czasem boję się i myślę " a co jeśli umieramy i koniec?" Poprostu zostaje po nas sam szkielet i nic poza tym?
Ja też miałam taki dziwny "sen na jawie" z moim zmarłym mężem, czułam wtedy, że to było spotkanie z nim, że przyszedł pożegnać się. Płakałam wtedy i cieszyłam się zarazem, że naprawdę przyszedł do mnie. Ale co jeśli to był tylko wytwór mojego mózgu? Myślę, że na 100% nigdy nie dowiemy się tego, czy jest życie po śmierci.. Nikt nie odszedł tam i nie wrócił żeby opowiedzieć jak to jest

5 Ostatnio edytowany przez bognaboch7 (2012-10-01 16:00:35)

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
sashasin napisał/a:

Ja sie nad tym nie zastanawiam. Moje zdanie jest takie,ktos umiera i konczy sie jego rola na tym swiecie,nic dalej niema,pozostaje po nas tylko szkielet bez zadnego zycia i tyle. Nie wierze w to ze umierasz i idziesz do innego swiata itp. Ale to jest tylko moje zdanie:) itak sie nigdy nie dowiemy jak jest naprawde

A ja się nie do końca z tą opinią zgadzam. Miałam w życiu parę przykładów /na jawie/, że "coś" jednak jest... I w dwóch przypadkach, te sygnały słyszałam nie tylko ja. Tak że myślę że coś poza naszym życiem istnieje.

6

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

z przyjemnoscia przeczytalem Twoja opowiesc Sedlex smile.. COŚ w tym wszystkim jest.. mialem kiedys przyjaciela.. niestety zginal we wypadku w wieku 21 lat.. śni mi sie czasami i zawsze jako zywy.. nigdy w trumnie itp.. ale wiesz co.. jest taki mlody,,, gladki na twarzy.. mlodszy niz ktorego znalem z ostatnich chwil jego zycia.. przypomnialem wlasnie to sobie.. ten "wspolny mianownik" i dlatego chcialem Ci to napisac.. gdy wspomnialas Swoja babcie taka zadbana pieknie ubrana i gladka na twarzy smile

7

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Może odbiegnę odrobinę od tematu, ale czy mieliście kiedyś możliwość zaobserwować, jak człowiek przed śmiercią zmienia się na twarzy? Ze schorowanego, źle wyglądającego, nagle robi się pogodny, o zdrowym wyglądzie i można by pomyśleć że zdrowieje..  Ale nic bardziej błędnego. Tak było z trzema osobami z mojej najbliższej rodziny.. To tak jakby po "tamtej stronie"trzeba było dobrze wyglądać. Właśnie młodo i gładko. Dla bliskich to jest szok, gdyż myślą że choroba mija, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.. Ale niestety..

8

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Robcio i dziewczyny:),

no tak to właśnie jest...ja wolę wierzyć, że śmierć jest tylko etapem życia, nie końcem. Łatwiej mi jest, gdy wierzę, że tzw "ostatnie pożegnanie" nie jest OSTATECZNYM. Wiecie, o co chodzi.
Z mojej niewielkiej rodziny już kilka najbliższych mi osób odeszło, w tym Tato, Babcia. Zdarza mi się, że jak mi jest ciężko to sobie coś tam do nich powiem, pogadam, cicho lub w myśli.
I wiecie,że mi pomaga? Tak jakby byli gdzieś blisko i zdejmowali część ciężaru lub dawali kopa (Tata jest specjalistą w kopie hihi;)).

A Babcia zawsze była piękną kobietą a w tym śnie to naprawdę...Tata też mi się śnił kiedyś - w eleganckim, garniturze koloru CIEMNOSTALOWEGO (nie miał takiego). No i przystojny!:)

A moja mama opowiadała mi, że Babcia istotnie w ostatnich minutach uspokoiła się, twarz się zrobiła łagodna, bez cienia bólu.

9

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Bogna tak smile.. słyszałem niejednokrotnie jak to przed śmiercią poprawia się stan zdrowia chorego.. jak już do domu miał wyjść.. bo poczuł się znacznie lepiej.. zaczął chodzić.. a tu.. "ciach" koniec życia w ubikacji na podłodze itp..  Sedlex ponoć po śmierci w raju zdziwimy się trzy razy.. po raz pierwszy że nie zobaczymy tam osób które spodziewaliśmy się spotkać.. po raz drugi że zobaczyliśmy tam tych których w ogóle być nie miało.. i po raz trzeci że sami tami jesteśmy..  ale pomimo tego wierzyć możemy po swojemu prawda smile... bo nikt nam wierzyć w to nie zabroni smile...

10

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Często się nad tym zastanawiam. Myślę, że gdyby nic dalej nie było, to całe nasze istnienie nie miałoby sensu, a w życiu nie byłoby nadziei. Wole wierzyć, że coś mnie czeka po śmierci. Jednak mam bardzo wiele wątpliwości. Zwłaszcza, kiedy studiuję różne nauki ścisłe na dość zaawansowanym poziomie i stwierdzam, że z naukowego punktu widzenia to raczej jest mało prawdopodobne, wręcz niemożliwe. Ale jak to napisała Dorota Terakowska "Wiara jest tam, gdzie nie mam dowodów"...
A co do snów. Mojemu tacie czasem śni się jego tata (mój dziadek), który zmarł 11 lat temu. Kidy takie sny się powtarzają tata zwykle daje na msze za dusze dziadka i przestaje mu się śnić. Mnie raczej nigdy, lub bardzo rzadko śnią się zmarli, więc z własnego doświadczenia raczej niewiele mogę powiedzieć.

bognaboch7 podobno mój dziadek przed śmiercią czuł się bardzo dobrze, mieli go nawet wypisać ze szpitala po kilku długich miesiącach. Kiedy już byliśmy pewni, że wyzdrowiał, na drugi dzień zaskoczyła nas wieść o jego śmierci.

11

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Podobno przed śmiercią organizm umierającego, broniąc się,  zbiera wszystkie swoje siły, stąd takie wrażenie.

12

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Ja myślę, że babcia Ci się przyśniła bo bardzo ją kochałas i tęsknilas za nią, była Ci bliska. A to, że zdałaś egzamin zawdzięczasz swojej nauce i temu, że uwierzyłas w to że zdasz. To co się z nami stanie po śmierci tego nie wiadomo a w zależności w co wierzymy, to się może stać

13

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
sophie2 napisał/a:

Ja myślę, że babcia Ci się przyśniła bo bardzo ją kochałas i tęsknilas za nią, była Ci bliska. A to, że zdałaś egzamin zawdzięczasz swojej nauce i temu, że uwierzyłas w to że zdasz. To co się z nami stanie po śmierci tego nie wiadomo a w zależności w co wierzymy, to się może stać

Zgadzam się z tym.

14

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
ola_15 napisał/a:

Często się nad tym zastanawiam. Myślę, że gdyby nic dalej nie było, to całe nasze istnienie nie miałoby sensu, a w życiu nie byłoby nadziei. Wole wierzyć, że coś mnie czeka po śmierci. Jednak mam bardzo wiele wątpliwości. Zwłaszcza, kiedy studiuję różne nauki ścisłe na dość zaawansowanym poziomie i stwierdzam, że z naukowego punktu widzenia to raczej jest mało prawdopodobne, wręcz niemożliwe. Ale jak to napisała Dorota Terakowska "Wiara jest tam, gdzie nie mam dowodów"...

Dokładnie tak. Zycie  nie miałoby sensu gdyby nic więcej nie istniało oprócz naszego obecnego życia. To bez sensu i bardzo nie logiczne, aby życie trwało tylko chwilkę i koniec. Nasz mózg np wykorzystywany jest zaledwie w 1 procencie. Popatrzcie na ogromny niezmierzony kosmos wszystko jest długowieczne, planety, gwiazdy, galaktyki. Np. nasza Galaktyka potrzebuje 280 milionów lat tylko na jeden obrót.  W obliczu tego człowiek na ziemi istnieje tylko małą chwilkę. To byłoby bez sensu. Człowiek i wszystko co żywe jest bardzo dokładnie zaprojektowane i zapisane w DNA, organizmy są niesamowicie złożone.  Jak się w to zagłębić to można dostrzec KOGOŚ kto to wszystko zaprojektował. Wierzę że człowiek został stworzony do wiecznego życia, tylko coś poszło nie tak i stał się śmiertelny. Myślę że ten KTOŚ może jednak wszystko naprawić i przywrócić nam szansę na wieczne życie.

Dowodem na to że coś jednak istnieje po za tym życiem są informacje jakie zostały zapisane w naszej podświadomości w niektórych starożytnych księgach (np PŚ).  Czasem pojawiają się one w snach a czasem jako przebłysk w świadomości. Sny o naszych bliskich którzy zmarli też mogą być rodzajem informacji o tym że to życie nie jest końcem, aczkolwiek nie wierzę w nieśmiertelność duszy ludzkiej. Ktoś po prostu pojawia się w naszych snach (czasem jest to na jawie) i pod postacią naszych bliskich i coś nam przekazuje. Wierze w świat duchowy i w to że istnieją duchy (sam w przeszłości miałem kilka spotkań 1 stopnia), tylko że nie są to duchy zmarłych tylko zupełnie kto inny.

15

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
kasm napisał/a:

Wierze w świat duchowy i w to że istnieją duchy (sam w przeszłości miałem kilka spotkań 1 stopnia), tylko że nie są to duchy zmarłych tylko zupełnie kto inny.

Jakie to były spotkania? Możesz rozwinąć?

16

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Ostatnio dość czesto o tym myślę. W ostatnim czasie odeszły bliskie mi osoby i wierze w to ze sie z nimi kiedyś tam na górze spotkam.

17

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
cisowianka napisał/a:

Ostatnio dość czesto o tym myślę. W ostatnim czasie odeszły bliskie mi osoby i wierze w to ze sie z nimi kiedyś tam na górze spotkam.

Cisowianko współczuję Ci.  Przeżyłam coś takiego i wierz mi, lepiej starać się nie myśleć za dużo. "Trzeba z żywymi naprzód iść.."

18

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
Summerka napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Ostatnio dość czesto o tym myślę. W ostatnim czasie odeszły bliskie mi osoby i wierze w to ze sie z nimi kiedyś tam na górze spotkam.

Cisowianko współczuję Ci.  Przeżyłam coś takiego i wierz mi, lepiej starać się nie myśleć za dużo. "Trzeba z żywymi naprzód iść.."

staram sie isc na przód. Ale wiadomo ze czlowiek myśli również za zmarłymi i tęskni. Rzecz naturalna.

19

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
cisowianka napisał/a:
Summerka napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Ostatnio dość czesto o tym myślę. W ostatnim czasie odeszły bliskie mi osoby i wierze w to ze sie z nimi kiedyś tam na górze spotkam.

Cisowianko współczuję Ci.  Przeżyłam coś takiego i wierz mi, lepiej starać się nie myśleć za dużo. "Trzeba z żywymi naprzód iść.."

staram sie isc na przód. Ale wiadomo ze czlowiek myśli również za zmarłymi i tęskni. Rzecz naturalna.

Zgadzam się.

20 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-05-20 19:58:03)

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
Summerka napisał/a:
kasm napisał/a:

Wierze w świat duchowy i w to że istnieją duchy (sam w przeszłości miałem kilka spotkań 1 stopnia), tylko że nie są to duchy zmarłych tylko zupełnie kto inny.

Jakie to były spotkania? Możesz rozwinąć?

Miałem kilka spotkań i to nie były sny. Widziałem moją zmarłą babcię która weszła do mnie do pokoju chwilę po tym jak  wcześniej coś mnie obudziło.

Kiedy w szkole średniej zginął w wypadku mój kolega, to pewnej nocy przyszedł do mnie. Nie widziałem go ale byłem pewien  że to on, bo zrobił coś szczególnego. Kiedy jeszcze żył, mieszkaliśmy razem w internacie. Czasem przewracaliśmy się. Ja byłem silniejszy od niego i zawsze powalałem go na plecy i przyciskałem do ziemi tak że się nie mógł ruszyć. Zawsze odgrażał się że mnie kiedyś pokona. Kiedy zginął, pewnej nocy obudził mnie wiatr poruszający firanką w otwartym oknie. poczułem że coś "wpłyneło" do pokoju przez to okno, a potem zaczęło najpierw przyciskać moje nogi, potem coraz wyżej aż przycisnęło moją klatkę ze skrzyżowanymi na niej rękami. Wtedy byłem pewien że to on. Przyszedł  spełnić obietnicę. Co ciekawe wtedy się nie bałem, mówiłem do niego. Zacząłem walczyć, i po dłuższej chwili, tak jakby udało mi się zrzucić go z siebie. Zerwałem się z łóżka i zacząłem go wyganiać używając przekleństw.

Ale trzeci przypadek był najciekawszy. Kiedy budowaliśmy dom, i była jeszcze budowa, wszyscy ludzie mówili że coś tam straszy, od czasu do czasu ktoś tam widywał ciemną postać w kapturze. Pewnego dnia, kiedy się przeprowadziliśmy, wracałem wieczorem z boiska i przechodziłem przez sad w kierunku domu. Ściemniało się już. Wtedy zobaczyłem jak ktoś między drzewami zbliża się w moim kierunku. Zatrzymałem się aby zobaczyć kto to jest. Gdzieś od 20 metrów widziałem że ten ktoś nie szedł tylko sunął w moim kierunku (nie widziałem w ogóle jego nóg). Stałem jak wryty, postać w ciemnej pelerynie z kapturem zbliżała się do mnie a ok 5 metrów o de mnie zobaczyłem najgorsze. W miejscu gdzie powinna być twarz, nie było twarzy, a zamiast tego zobaczyłem najczarniejszy dół, otchłań. Wtedy opanował mnie taki strach jakiego nigdy przedtem ani nigdy potem nie doświadczyłem. Nie mogłem wydobyć z siebie głosu (podobnie było jak zobaczyłem babcię, chciałem zawołać na mamę śpiącą w drugim pokoju, ale nie mogłem ani wołać ani się ruszyć). Nie wiem jakim cudem udało mi się jednak wyrwać z tego miejsca. Wpadłem do domu i zacząłem wrzeszczeć że w ogrodzie ktoś jest ale na pewno to nie jest człowiek. Wszyscy wybiegli, ale nikogo już nie zobaczyli. Potem okazało się że widział go ktoś jeszcze, ktoś kto wracał z pola  widział jak wchodzi do tego sadu.

Długo myślałem że to co widziałem to duchy ludzi, jednak kiedy zacząłem czytać Biblię dowiedziałem się czegoś niesamowitego o duchach. Jeśli jesteście zainteresowani to się z wami tym podzielę.

Ale zanim, to chcę powiedzieć wam którzy straciliście bliskich. Nie martwcie się ze już nigdy się z nimi nie spotkacie. Spotkacie na pewno, oni w pewien sposób istnieją, ich śmierć dla nich, jest zupełnie czym innym niż ich śmierć dla nas, ale opowiem o tym jak napiszę kim są te duchy, których widują ludzie.

21

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Kasm mnie to bardzo interesuje napisz cos wiecej o duszach zmarlych bliskich osób i kim są duchy.

22 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-05-20 22:03:21)

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

kasm musiałeś mocno przeżywać odejście bliskich.  Tak daleko odbiegłeś od realnego świata? Jak dawno odeszła Twoja babcia, jeśli możesz o tym pisać?

23

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Niedawno umarła moja szwagierka na raka, a wkrótce po tym mój tata. Tata miał 80 lat i umarł na serce we śnie, ale szwagierka była młoda i umierała w wielkich cierpieniach.

Tęsknię za nimi. Ale wiem że się kiedyś spotkamy. I teraz powiem najważniejszą rzecz:

Ludzie myślą że umarli idą do nieba albo do piekła, lub przyglądają się nam z duchowego świata. Ale wg Biblii wcale tak nie jest. Biblia śmierć nazywa snem w którym umarli kompletnie nie są niczego świadomi. To tak jak sen w którym się nic nie śni. Mieliście tak czasem że kładliście się spać wieczorem, spaliście twardo bez snów, budzicie się a tu już rano i kompletnie nie byliście świadomi co się działo przez całą noc? Noc minęła wam jak jedna chwilka. Ostatnią rzeczą jaką zapamiętaliście to wieczór kiedy zasypialiście. Otwieracie oczy a tu już dzień 8 godzin później.

Dzieci tak często mają. Kiedy szedłem na noc do pracy, kładłem spać mojego syna i mówiłem mu, zamknij oczka i śpij, jak się obudzisz i otworzysz oczka to tatuś będzie przy tobie. I tak było. On zasnął i spał. Ja całą noc pracowałem, wróciłem rano do domu i położyłem się obok mojego synka. Kiedy się obudził i otworzył swoje oczy to znów mnie zobaczył i nie był świadomy że przespał 8 godzin. Te 8 godzin to był dla niego moment.

Tak samo jest ze zmarłymi. Dla nich czas po śmierci nie istnieje, jest zatrzymany. Zamykają oczy i obudzą się w dniu zmartwychwstania. I obojętne kiedy umarli, 1 rok czy 2000 lat temu. Dla nich nie było upływu czasu. Czas upływa tylko żywym. Dla umarłych czas zatrzymuje się. Dla nich moment śmierci jest jednocześnie momentem przebudzenia się. Dlatego tak naprawdę dla nich śmierć nie istnieje. Dlatego Biblia pisze że przechodzą ze śmierci do życia bo z ich punktu widzenia moment śmierci jest jednocześnie momentem zmartwychwstania.

Kiedy to odkryłem to ogromnie się uradowałem. Dlatego w Biblii pisze że Bóg jest Bogiem żywych a nie umarłych. I dlatego dla nich jest tak jakby w ogóle nie umarli, bo od razu przechodzą ze śmierci do życia. Na ziemi, wśród żywych może minąć wiele wieków, ale oni o tym nie wiedzą, dowiedzą się jak się obudzą, bo natychmiast przeskakują do przyszłości.

Nie wiem czy mnie rozumiecie. Podobnie jest dla  podróżujących w statku kosmicznym. Dla nich czas także zwalnia. Gdyby wrócili z podróży kosmicznej trwającej np 4 lata, to na ziemi minęło by kilkaset lat. Tak mówią prawa fizyki. To niedoskonały przykład ale choć trochę obrazuje to o czym mówię.

To że umarli nic nie wiedzą po śmierci i nie odczuwają upływu czasu ponieważ czas się dla nich zatrzymuje jest wspaniałą wiadomością, Bo tak naprawdę śmierć dla nich nie istnieje. To tylko my tak to odczuwamy, widzimy zmarłego, jego nieruchome ciało. A on co widzi? On natychmiast po śmierci otwiera oczy i żyje dalej. Czy to nie jest cudowne? Dla niego nie ma przerwy, dla niego teraźniejszość jest nieprzerwana, choćby na ziemi minęło tysiące lat.

Natomiast z naszego punktu widzenia to należy do przyszłości. my musimy jeszcze trochę poczekać zanim się spotkamy. Oni umierając jak gdyby skaczą do przyszłości, do momentu zmartwychwstania i już się z nami tam widzą. My żyjący musimy jeszcze poczekać. W ten sposób oni nas wyprzedzają w czasie i choć nam się wydaje że mają gorzej, to tak naprawdę mają lepiej, bo już tam są.

To jest własnie ta względność czasu i przestrzeni o jakiej mówi nauka.

Gdyby ludzie żyjący to wiedzieli, nie rozpaczali by tak jak ktoś bliski umiera.

ps. O tym kim są duchy ukazujące się ludziom w następnym poście

24

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Kasm, to bardzo krzepiące, zastanawia mnie natomiast kwestia którą poruszyłeś, odnośnie tego,że zmarli nic nie wiedzą. Pozwolę sobie się nie zgodzić tylko i wyłącznie z tym, pozostałe części Twojej wypowiedzi do mnie przemawiają. Dlaczego poruszam ten temat? Otóż kilkakrotnie miałam sen, gdy bliska mi osoba, nieżyjąca już niestety, mówiła mi, żeby się nie martwiła, bym żyła dalej, bo on to widzi, martwi go to, chce, bym żyła tak jak dotychczas, miała nadzieję itd. A więc wiedzą, mają świadomość, jak ludzie tęsknią po śmierci za bliską osobą, niejako w formie snów dają im pokrzepienie. Czy mógłbyś się do tego odnieść. To dla mnie personalnie ważne.

25

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Kasm- ja tez widziałam to coś w kapturze,ale miało twarz

26 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-05-22 00:09:43)

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
Życzliwa napisał/a:

Kasm, to bardzo krzepiące, zastanawia mnie natomiast kwestia którą poruszyłeś, odnośnie tego,że zmarli nic nie wiedzą. Pozwolę sobie się nie zgodzić tylko i wyłącznie z tym, pozostałe części Twojej wypowiedzi do mnie przemawiają. Dlaczego poruszam ten temat? Otóż kilkakrotnie miałam sen, gdy bliska mi osoba, nieżyjąca już niestety, mówiła mi, żeby się nie martwiła, bym żyła dalej, bo on to widzi, martwi go to, chce, bym żyła tak jak dotychczas, miała nadzieję itd. A więc wiedzą, mają świadomość, jak ludzie tęsknią po śmierci za bliską osobą, niejako w formie snów dają im pokrzepienie. Czy mógłbyś się do tego odnieść. To dla mnie personalnie ważne.

Czy oglądałaś może film "Kontakt" z Jodie Foster? Świetny i ciekawy film, dający dużo do myślenia. Tam jest taka scena, że ona w kulminacyjnym momencie kontaktu z wyższą inteligencją spotyka się ze zmarłym ojcem. Ten ojciec przekazuje jej coś bardzo ważnego. Tak naprawdę to postać jej ojca, z którym była emocjonalnie związana i któremu ufała, została wykorzystana do kontaktu z nią, bo tylko w taki sposób można było jej przekazać informacje. Pod koniec spotkania z "ojcem" sama to zrozumiała.

Myślę że tak było w twoim przypadku. Ktoś wykorzystując ten kanał emocjonalnej więzi jaki miałaś z bliską ci osobą, przekazał ci coś ważnego i zrobił to jakby w imieniu tej bliskiej ci osoby. Powiem wprost. Myślę że to Bóg dał ci taki sen (choć jest jeszcze jedna możliwość, ale o tym pod spodem)

A teraz. Jeśli ktoś uznaje autorytet Biblii, to tam jest wyraźnie napisane że umarli nic nie wiedzą, oto cytat:

Kaznodziei Salomona 9,5     Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem

9,10 Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości.

Psalm 6,6 Bo po śmierci nie pamięta się o tobie, A w krainie umarłych któż cię wysławiać będzie?

Psalm 146,4 Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego.


Druga możliwość jest taka. Ta bliska ci osoba ma jakąś możliwość z przyszłości pojawiać się w twoim śnie, bo jeśli wierzyć Biblii, teraz, z naszego punktu przestrzeni i czasu,  "śpi w prochu ziemi." Daniel 12,2
Ale z jej punktu czasu i przestrzeni żyje, dla nas jest to przyszłość, a dla niej teraźniejszość.

27

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

O pętli czasu pisał Stanisław Lem w swojej twórczości. Kasm jestem pod wrażeniem Twojej biblijnej wiedzy.

28

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

KASM, jesteś mądrym człowiekiem, jestem zdumiona na temat Twojej wiedzy, na takie tematy.
Skoro zechciałeś odpowiedzieć na moje wcześniejsze pytanie, zaryzykuję postawić następne, licząc po cichu, że mi na nie odpowiesz.
Chodzi w dalszym ciągu o sen z bliską mi osobą. Częstotliwość pojawiania się tych snów jest duża i częsta.
O co mi konkretnie chodzi pomyślisz. Zawsze gdy mam nocne projekcje z tą osobą, zazwyczaj są to sny ostrzegawcze, gdzie na drugi dzień się coś sprawdza. Ów osoba mnie ostrzega, bym na siebie uważała, jednocześnie zapewniając,że mnie kocha.
Oczywiście wszelka choroba psychiczna z mojej strony jest wykluczona smile
Zastanawia mnie natomiast częstotliwość i "jakość" tych snów-czy mogę domniemywać,że mam "pozagrobową ochronę", jestem strzeżona, ktoś nade mną czuwa? Powiem Ci więcej, zawsze w chwili największego zwątpienia, braku sił, słabości, przychodzi taki moment,że niespodziewanie wszystkie trudności i problemy mijąją od tak, po prostu. Często ma to miejsce w pracy, gdzie nawet znajomi zauważyli,że "dobre anioły nad tobą fruwają, porobiło się niefajnie na czas ich nieobecności, któryś musiał się zdrzemnąć smile,  ale chyba znowu przyleciały, bo już wszystko gra, pożycz mi jednego na godzinę, niech i mi pomoże", bo nie wiadomo czemu, pewnym sytuacjom towarzyszy niespodziewany zwrot akcji na moją korzyść, dodam,że bez mojej ingerencji. Powyższe oczywiście w kontekście humoreski ze strony współpracowników, jednakże całkowicie oddają sens doświadczonych przeze mnie sytuacji.
Pytam, ponieważ sama zaczynam wątpić, czy to tylko i wyłącznie zbiegi okoliczności i moje wyobrażenia, czy działanie "z zewnątrz", które zauważają również inni, chociażby w miejscu pracy.
Z góry dziękuję Ci za odpowiedź, jakąkolwiek, napisz proszę jak Ty to widzisz.

29

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Przepraszam, że nie odpowiadam od razu. Po prostu mam bardzo mało czasu.

Życzliwa.

Wg mojej wiedzy dookoła nas roztacza się świat duchowy którego nie widzimy. Naukowcy nazywają to innym wymiarem i uznają za wielce prawdopodobne że istnieje także z naukowego punktu widzenia.  W tym niewidzialnym świecie istnieją istoty które są blisko nas a których nie widzimy. Biblia nazywa ich duchami usługującymi.

Podobno każdy wierzący człowiek ma swojego anioła. Jest możliwe że masz kontakt z kimś takim lub tak jak napisałem poprzednio, ktoś ci bliski ma możliwość z przyszłości do ciebie przybywać (choć to ostatnie to tylko moja teoria), ale myślę że możliwa, ponieważ Biblia pisze że zbawieni przez tysiąc lat będą badać życie swoich bliskich. Być może wtedy Bóg zezwoli niektórym na podróże w czasie, po to aby mogli im pomóc, cos podpowiedzieć, zmienić ich losy.

Pamiętać jednak należy że nie tylko otaczają nas aniołowie Boży, ale również aniołowie Diabła. I ci również kontaktują się z ludźmi (o wiele częściej, ponieważ ludzie poprzez wybieranie zła im to ułatwiają).

Zarówno jedni jak i drudzy mają możliwość przybierania postaci ludzi, nawet tych nieżyjących. W przypadku gdy robią to demony (podszywają się pod naszych zmarłych bliskich) jest to niezwykle niebezpieczne dla ludzi, którzy dają się oszukać że to rzeczywiście ich bliscy.

30

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

kasm,piszesz:

Zarówno jedni jak i drudzy mają możliwość przybierania postaci ludzi, nawet tych nieżyjących. W przypadku gdy robią to demony (podszywają się pod naszych zmarłych bliskich) jest to niezwykle niebezpieczne dla ludzi, którzy dają się oszukać że to rzeczywiście ich bliscy.

Powiedz prosze,jak odroznic jednych od drugich?

31 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-05-23 06:20:06)

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
lustro napisał/a:

kasm,piszesz:

Zarówno jedni jak i drudzy mają możliwość przybierania postaci ludzi, nawet tych nieżyjących. W przypadku gdy robią to demony (podszywają się pod naszych zmarłych bliskich) jest to niezwykle niebezpieczne dla ludzi, którzy dają się oszukać że to rzeczywiście ich bliscy.

Powiedz prosze,jak odroznic jednych od drugich?

Aniołowie jeżeli przybierają postać człowieka to nigdy nie podszywają się pod zmarłych. Nigdy nie pojawiają się jako duch człowieka zmarłego. Natomiast demony bardzo często podszywają się pod naszych bliskich zmarłych. Czytałem o przypadku kiedy przychodziły do matki pod postacią jej 2 zmarłych dzieci. Kobieta kontaktowała się z nimi aż w końcu została opętana. Tzn. weszły w nią. To jest właśnie ich cel aby zawładnąć człowiekiem. (poczytaj coś na temat opętania a będziesz przerażona, to się naprawdę dzieje)

Dlatego Biblia zdecydowanie przestrzega przed takimi kontaktami ( W ST wywoływanie duchów było surowo zabronione). Niektórzy proponują, aby w momencie kiedy ktoś zobaczy ducha, powiedzieć "Idź precz szatanie", albo " W imieniu Jezusa, odejdź!" lub głośno chwalić Boga, one tego nie lubią, wtedy znikną.

Znałem dziewczynę która była medium (duchy łatwo nawiązywały z nią kontakt). pewnej nocy, przez otwarte okno wołał ją głos jej taty, aby wyszła na zewnątrz. Ona myślała że rzeczywiście tato ją woła, ale coś ja tknęło i poszła najpierw do pokoju taty. Okazało się że jej tata spał w najlepsze. Jak myślisz, jeśli to nie był jej tato, to kto ją wołał?

32

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

kasm w takim razie, jakbyś się odniósł do niedawno wydanej książki popularnego jasnowidza "Zmarli mówią?" Ja tej książki nie czytałam, tytuł  sam zastanawia.

33

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Witam - powiem tylko tyle ,że byłam przy śmierci kochanej osoby małej wiary. Mówiła do mnie "każ im odejść, proszę". To było straszne - ja nikogo nie widziałam.
Mój ojciec był bardzo wierzący. Umierał pogodzony z losem. Nigdy nie śnił mi się źle. Ja mu tej wiary zazdroszczę - to był dla niego drogowskaz życia i nigdy nie miał wątpliwości jak postąpić.

34

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

niestety inny swiat wystepuje tylko w umysłach ludzi ktorzy go bardzo pragna
a jak ktos desperacko pragnie innego swiata stanowi idealna karme dla ksiedza i jego pozostałych podwykonawców ..

tak realnie na to patrzac to dlaczego inny swiat mialby miec te same zasady to ten obecny ?
przeciez rownie dobrze kazdy moglby wcielic sie kamien i nie odczuwac tych wszystkich emocji tylko skupic sie na wlasnych przemysleniach
albo wartosci z doczesnego swiata moglby by byc tam czyms tyle wartym co w dzisiejszym wczorajsza gazeta
Sklaniam sie ku tezie ze inny swiat to kolejny wymysl faceta siedzacego na skraju wiosku ktory nie mial co wrzucic do gara i chcial sobie pogadac  i przy okazji wydobyc to co w ludziach drzemie. A ze ktos to ładnie ubrał i na tym zarobił to tylko dowód na to ze banalnych pomysłow da sie zrobic prężny biznes.

35

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Kasm, mógłbyś jeszcze udzielić się w tym temacie?

36

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Ani chybi wystraszyłam pytaniem Kasma:)

37

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
Summerka napisał/a:

kasm w takim razie, jakbyś się odniósł do niedawno wydanej książki popularnego jasnowidza "Zmarli mówią?" Ja tej książki nie czytałam, tytuł  sam zastanawia.

Zadałaś pytanie zakładając że czytałem tę książkę. Nie czytałem jej więc nie mogłem się szybko odnieść. Jednak zapoznałem się pobieżnie z jej treścią i coś już mogę napisać.

Ale najpierw coś na temat "jasnowidzów". W większości są to zwykli oszuści bazujący na naiwności ludzi. Są jednak ludzi faktycznie obdarzeni takim darem. We wczesnej młodości zetknąłem się z takim. To był stary Filipek z Kłodzka. Powiedział mi dokładnie co mi jest (uratował mi nogę przed Bergerem) i przepowiedział mi kilka istotnych rzeczy z mojej przyszłości.

Co do Jackowskiego to mam mieszane uczucia. Większość jego "wizji" się nie sprawdza. łącznie z najsłynniejszą pomyłką dotyczącą roku 2012,  oto cytat jednego z artykułów:

"W materiale demaskującym prawdziwą liczbę jego trafnych wizji, które miały pchnąć policyjne śledztwa do przodu, dowiadujemy się, że policja nie była specjalnie zadowolona ze współpracy z jasnowidzem z Człuchowa. -  Ile wskazań Jackowskiego było trafnych? - zapytał dziennikarz byłego rzecznika policji, który ponad dekadę analizował wyczyny polskiego najsłynniejszego jasnowidza. - Zero - odpowiedział. - To mitoman, oszust, medialny cwaniak - mówi Marek Jeleniewski, były policjant.
Na samym końcu artykułu dowiadujemy się, że dziennikarka z "Tygodnika Człuchowskiego" opowiadała zabawną anegdotę o Jackowskim: - Koleżanka z redakcji spytała pana Krzysztofa, czy urodzi kiedyś córeczkę. Miała dwóch synów, zastanawiała się nad kolejnym dzieckiem. "Pani nigdy nie urodzi córki" - powiedział. Rok później na świat przyszła Zosia - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

A teraz co do książki "Zmarli mówią'.

Nie wykluczam że Jackowski i inne media słyszą jakieś głosy. Ze ktoś do nich mówi. Ale jeśli wierzyć temu co na temat stanu zmarłych pisze Biblia, to na pewno nie mówią to zmarli ludzie tylko inne duchy. Złe albo dobre. Demony albo aniołowie.

Zmarli nie mogą mówić ponieważ są całkowicie nieżywi, martwi. W tym stanie świadomość nie istnieje. Świadomość zostanie uaktywniona przez Boga dopiero w dniu zmartwychwstania. W dniu w którym Bóg przywróci do życia zmarłych ludzi.

To jest kuszące wierzyć że człowiek w jakiś sposób żyje dalej, że nie jest śmiertelny, ale Biblia wyraźnie mówi że nieśmiertelny jest tylko Bóg, a człowiek jest śmiertelny, tzn. że umiera nie tylko jego ciało ale też wraz z ciałem umiera jego świadomość.

Już napisałem wcześniej, iż pomimo to dla ludzi zmarłych czas śmierci nie istnieje, ponieważ są nieświadomi tego że nie żyją. A więc kim są duchy które się pojawiają czy komunikują z ludźmi? Jest tu na forum wątek o wywoływaniu duchów, proponuję poczytać.

38

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Kasm, jeżeli można zapytać, skąd posiadasz tak obszerną wiedzę, odnośnie "tych" tematów?

39 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-06-05 22:02:45)

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
Życzliwa napisał/a:

Kasm, jeżeli można zapytać, skąd posiadasz tak obszerną wiedzę, odnośnie "tych" tematów?

Z Biblii. Ale też dużo czytam różnej literatury i oglądam dokumentalne filmy popularnonaukowe.

40

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
kasm napisał/a:
Summerka napisał/a:

kasm w takim razie, jakbyś się odniósł do niedawno wydanej książki popularnego jasnowidza "Zmarli mówią?" Ja tej książki nie czytałam, tytuł  sam zastanawia.

Zadałaś pytanie zakładając że czytałem tę książkę. Nie czytałem jej więc nie mogłem się szybko odnieść. Jednak zapoznałem się pobieżnie z jej treścią i coś już mogę napisać.

Ale najpierw coś na temat "jasnowidzów". W większości są to zwykli oszuści bazujący na naiwności ludzi. Są jednak ludzi faktycznie obdarzeni takim darem. We wczesnej młodości zetknąłem się z takim. To był stary Filipek z Kłodzka. Powiedział mi dokładnie co mi jest (uratował mi nogę przed Bergerem) i przepowiedział mi kilka istotnych rzeczy z mojej przyszłości.

Co do Jackowskiego to mam mieszane uczucia. Większość jego "wizji" się nie sprawdza. łącznie z najsłynniejszą pomyłką dotyczącą roku 2012,  oto cytat jednego z artykułów:

"W materiale demaskującym prawdziwą liczbę jego trafnych wizji, które miały pchnąć policyjne śledztwa do przodu, dowiadujemy się, że policja nie była specjalnie zadowolona ze współpracy z jasnowidzem z Człuchowa. -  Ile wskazań Jackowskiego było trafnych? - zapytał dziennikarz byłego rzecznika policji, który ponad dekadę analizował wyczyny polskiego najsłynniejszego jasnowidza. - Zero - odpowiedział. - To mitoman, oszust, medialny cwaniak - mówi Marek Jeleniewski, były policjant.
Na samym końcu artykułu dowiadujemy się, że dziennikarka z "Tygodnika Człuchowskiego" opowiadała zabawną anegdotę o Jackowskim: - Koleżanka z redakcji spytała pana Krzysztofa, czy urodzi kiedyś córeczkę. Miała dwóch synów, zastanawiała się nad kolejnym dzieckiem. "Pani nigdy nie urodzi córki" - powiedział. Rok później na świat przyszła Zosia - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

A teraz co do książki "Zmarli mówią'.

Nie wykluczam że Jackowski i inne media słyszą jakieś głosy. Ze ktoś do nich mówi. Ale jeśli wierzyć temu co na temat stanu zmarłych pisze Biblia, to na pewno nie mówią to zmarli ludzie tylko inne duchy. Złe albo dobre. Demony albo aniołowie.

Zmarli nie mogą mówić ponieważ są całkowicie nieżywi, martwi. W tym stanie świadomość nie istnieje. Świadomość zostanie uaktywniona przez Boga dopiero w dniu zmartwychwstania. W dniu w którym Bóg przywróci do życia zmarłych ludzi.

To jest kuszące wierzyć że człowiek w jakiś sposób żyje dalej, że nie jest śmiertelny, ale Biblia wyraźnie mówi że nieśmiertelny jest tylko Bóg, a człowiek jest śmiertelny, tzn. że umiera nie tylko jego ciało ale też wraz z ciałem umiera jego świadomość.

Już napisałem wcześniej, iż pomimo to dla ludzi zmarłych czas śmierci nie istnieje, ponieważ są nieświadomi tego że nie żyją. A więc kim są duchy które się pojawiają czy komunikują z ludźmi? Jest tu na forum wątek o wywoływaniu duchów, proponuję poczytać.

Dziękuję za wyjaśnienia.
To by znaczyło, że obrzędy pogrzebowe bardzo potrzebne są zmarłym.
A jeszcze miałabym pytanie, co sądzisz, jeśli czytałeś wypowiedzi ks. Klimuszki o pamięci miejsc? Tak pokrótce wyjaśnię, ze widział on różne rzeczy w określonych miejscach dawnych bitew,  na przykład żołnierzy, którzy byli nierzeczywiści.

41

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

To ja również napisze własną teorie na ten temat. Niestety nie czytałem żadnych książek, ani tez nie oglądałem filmów na ten temat.

Każdy z Nas posiada własne marzenia, pragnienia, cele, które w życiu chce osiągnąć. Czasem są one większe czasem mniej, ale dotyczą tak naprawdę nas samych. Dlaczego głównie tylko nas one dotyczą? Gdyż zanim staliśmy się materialna osobą, "bytem", byliśmy zwykła świadomością spójną, która tak naprawdę nie mogła siebie zobaczyć w lustrze, dotknąć, "poczuć". Byliśmy takim duchem, który wiedział, że istnieje, a jednocześnie nie potrafiliśmy tego udowodnić. Brak materialności w Nas, czegoś co sprawiałoby uczucie, że jesteśmy, istniejemy. Nieśmiertelnością, która tak naprawdę nie istniała. Stąd też zaczęły pojawiać się w tej "świadomości" pragnienia, które z czasem rodziły się na Ziemi pod postacią ludzi. Z tejże świadomości, zaczęły wyłamywać się osobowości, które chciały tworzyć materialną postać, która zarówno będzie nieśmiertelna i która będzie czuła, że istnieje, będzie miała dowód na to. Zanim staliśmy się ludźmi, wiedzieliśmy wszystko o świecie, byliśmy i wciąż jesteśmy Bogiem wszystkiego. To co Nas otacza, to tak naprawdę my stworzyliśmy, ale nie jako ludzie, tylko jako wspólna świadomość, która tworzy dom dla naszych materialnych ciał. Czy nie zastanawiało Was kiedykolwiek, dlaczego prawie wszyscy ludzie na świecie widzą świat tak samo ? Dlaczego trawa jest zielona, niebo niebieskie ? (Nie mowie o daltonistach, bądź innych chorobach, które zaburzają tę harmonie ?). Nie twierdze, że są Oni gorsi od nas. Prawda jest taka, że nikt z Nas nie widzi świata takiego jaki chcemy stworzyć będąc świadomością. Cierpimy, gdyż podczas powstania w tym świecie, wiemy jak On ma wyglądać, niestety mózg ludzki nie jest w stanie przyjąć tak ogromnej wiedzy, będąc niemowlakiem przez co uczymy się wszystkiego na nowo. I tutaj pojawia się błędne koło, które się toczy latami, wręcz milionami lat. Naszą ułomnością, która w końcu zostanie przełamana przez jedną osobę, która wskaże Nam drogę. Teraz pytanie, dlaczego jako jeden "Bóg", czyli nasz spójny duch nie stworzymy tego od razu? Odpowiedź jest na to wręcz banalna. My to już tworzymy, tylko dla Nas nie ma czegoś takiego jak poczucie czasu. Nie ma sekund, minut, godzin, lat.. Wszystko jest ewolucją, która dąży do perfekcji. Ta jedna osoba, która wskaże nam drogę, pojawia się pod postacią doświadczeń, nie tyle co naszych osobistych, co również innych ludzi w naszym otoczeniu. Uczymy się, ciągle dążymy do perfekcji, dlatego wyznaczamy sobie cele do osiągnięcia, robi to nasza świadomość.

Nasza dusza i ciało jest jak komputer, który potrzebuje odpowiednich komponentów, aby dobrze działało. Tworząc robota nie damy mu emocji, gdyż nie posiada duszy, aczkolwiek możemy go nauczyć pewnych zachowań na podstawie doświadczeń, które zdobyliśmy na przestrzeni lat. Dna, to nic innego jak doświadczenia, które są przekazywane z pokolenia na pokolenia.

Każdy z Nas jest duszą, która rodzi się z pragnienia. Jedni bardziej się przebudzają, inni mniej. Zobaczcie, że w czasie wojen jeden człowiek, jego idea, potrafi doprowadzić, że pójdą za Nim miliony. Cel, który w głębi duszy chcemy osiągnąć sprawia, że jednoczymy się wspólnie, ale posiadając również własne "ja", dowód, że istniejemy.

Naszą świadomość można porównać do snu, widzieliśmy coś ale tak naprawdę tego nie czuliśmy, stąd też nasze pragnienie urzeczywistnienia tego. Z miłością jest identycznie. Szukamy idealnego partnera, z którym chcemy stworzyć przyszłość, dążymy do perfekcji, raz lepiej raz gorzej, ale ze wszystkiego czerpiemy doświadczenie, które zbiera się w jedną całość (taka biblioteka), która jest przekazywana dalej.

Dlaczego niektórzy ludzie widzą duchy, np. babci ? Gdyż za życia tworzymy z nimi bardzo emocjonalna wieź, taką ludzką, coś co naprawdę istnieje. Z czasem świadomość własnie pojawia się pod postacią bliskiej osoby, żeby Nam coś przekazać, ostrzec przed czymś, gdyż to bardziej na Nas wpłynie. Nieświadomie otwieramy drzwi na coś co tak naprawdę z realnego punktu widzenia nie powinno istnieć, gdyż nie potrafimy dowieść tego z naukowego punktu widzenia. Dlaczego zatem czasem, pojawiają Nam się obce osoby, których tak naprawdę nie znamy ? Robimy to nieświadomie, to są takie drzwi, które nie potrafimy kontrolować w tym momencie. Są osoby na tym świecie, którzy jednak potrafią w jakiś sposób "żyć" z tą zdolnością i są nazywani jasnowidzami. Żyją oni na skraju życia i śmierci, przez co potrafią przepowiedzieć co się wydarzy, gdyż mają kontakt z nasza wspólną świadomością, która tworzy ten świat. Skąd zatem biorą się złe duchy, które chcą naszego nieszczęścia ? Wcześniej pisałem o bibliotece, która tworzymy na podstawia doświadczeń. Są te dobre i te złe, ludzie którzy za życia doświadczyli cierpienia tworzą właśnie te duchy nieświadomie. Są to emocje, które nieświadomie wpływają na innych. Niestety jak narazie do perfekcji Nam bardzo daleko i musi Nam to towarzyszyć, ale z czasem i to zniknie. W momencie, kiedy będziemy potrafili stworzyć jeden organizm, który zarówno będzie naszych ciałem jak i duszą, wspólną ze wszystkimi ludźmi na świecie, wtedy zobaczymy świat taki jaki chcemy naprawdę zobaczyć z głębi duszy.

Nie nie jestem żadnym maniakiem jakiś ruchów religijnych. Żyje własnym życiem i to są moje własne przemyślenia na ten temat. Nie mają One na celu zmiany myślenia u Was, bądź pokazania Wam drogi. Każdy z Nas powinien żyć własnym życiem i spełniać się w 100%, gdyż to i tak i tak doprowadzi Nas do perfekcjonizmu wcześniej czy później. Nie należy tracić czasu na coś co "będzie", owszem można o tym myśleć czasem, ale pamiętajmy o jednym. Spełnić nasze marzenia i pragnienia smile, a najlepiej z naszą drugą połówka. Jak nie za tego życia to innego, następnego smile. Nasze życie to jeden wielki początek i koniec, który stanie się tylko i wyłącznie początkiem, a nawet napisałbym "teraźniejszością".

Każdy z Nas szuka odpowiedzi na pytania, które nieraz sobie zadajemy. Ale zastanówcie się tak naprawdę, ile razy było tak, że szukaliście np. jakiś dokumentów, bądź muzyki i nie mogliście znaleźć, aż tu nagle po jakimś czasie, gdy już zapomnieliście o tym, samo pojawia się przed Wami. I tutaj jest właśnie ten brak pojęcia czasu smile w naszej świadomości. Nie marnujcie czasu, to jest Wasze życie i korzystajcie z niego tak jak Wam podpowiada wasza dusza, gdyż to jest dar od nas samych, pragnienie, którego nie można zmarnować smile.

Pozdrawiam ! big_smile

42

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

NeZu, gdybyż to było takie proste!

43

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Ciekawe, ciekawe jak tam jest.

44

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Kasm, piszesz bardzo ciekawie, czym jeszcze mógłbyś nas zaskoczyć?

45

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Witam - poruszacie niezwykle interesujący temat, na który niestety nie ma odpowiedzi.
Włączam się dlatego,że mogę potwierdzić o istnieniu takiego zjawiska jak nocne wizyty czegoś, co starsi ludzie nazywają zmorą. W tych przypadkach o których słyszałam od bardzo wiarygodnej osoby
nie były to dobre spotkania ,a ustały dopiero po słownym jej przepędzeniu z użyciem przekleństw.
Niesłychane, ale tak jak to właśnie opisałeś Kasm kiedy odwiedził ciebie zmarły przyjaciel.

Odnośnie snów - coś jest na rzeczy, skoro Biblijny Józef tłumaczył Faraonowi sny - przepowiednie które się sprawdzały (o 7 latach....)

Ostatnio zaciekawiła mnie książka amerykańskiego neurochirurga "Dowód", który przeszedł śmierć kliniczną i wrócił do żywych i opisał swoje doznania. Książkę czyta się dość nudno, dużo terminów medycznych. Ale wywiad przeprowadzony z nim w TV był bardzo interesujący.
Ten człowiek to EBEN ALEXANDER.

Reasumując - coś niewątpliwie jest, ale nikt nie wie co.
Niebezpieczne są eksperymenty z wywoływaniem duchów, wróżeniem,odczytywaniem snów itd.
Jedno jest pewne - jeśli jesteś dobrym, życzliwym człowiekiem...nie krzywdzisz innych...pomagasz - co złego może ciebie spotkać? Do piekła nie wezmą, ot co.

46

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Ciekawa dyskusja. Włączę swoje dwa sny.

W pierwszym widzę zmarłą teściową, która wiedziała że temat życia po śmierci mocno mnie interesuje. We śnie siedzi naprzeciwko mnie i jej twarz widzę bardzo wyraźnie. Początkowo była piękna, ale za chwilę zmieniła się i zbrzydła, jakby starzała się na moich oczach. Potem sytuacja wielokrotnie się powtarzała- z brzydkiej w piękną, z pięknej zmieniała się w brzydką i pomarszczona. Na koniec powiedziała tylko - " ten proces tak właśnie przebiega..." i nic więcej.

Kiedy odchodzili członkowie rodziny, rozmawiałam z moim tatą o tym i o moich wątpliwościach co do życia pozagrobowego. Obiecał mi wtedy, że da mi znać co i jak po swojej śmierci. Nie myślałam, że nastąpi to tak szybko.
Pewnej nocy śnię, że w domu widzę mojego ojca. Miałam jednak świadomość tego, że on nie żyje. Jednak widziałam go chowającego się przede mną i śmiejącego się. Prosiłam, aby wyszedł i poczekał aż zawołam mamę, na pewno się ucieszy kiedy go zobaczy. On wtedy spojrzał już poważnie i bez śmiechów przyłożył palce do ust i powiedział: " nie, to ty chciałaś wiedzieć!".

Być może są to tylko nasze pragnienia, rzeczywiście chciałoby się wierzyć że spotkamy naszych bliskich w przyszłości. Niestety, na razie się nie dowiemy. wink



Na jawie za to przeżyłam coś, czego w żaden sposób nie potrafię sobie wytłumaczyć.:

Jakiś czas mieszkałam i pracowałam w Turcji, w Bodrum. Pewnego wieczora około 23 wracałam samochodem do domu; normalnie taki dystans pokonywałam w ciągu 10- 15 minut. Tego wieczora zakręciłam się jakoś w wąskich uliczkach i wjechałam do jednej bez wyjazdu. Wrzuciłam wsteczny i wtedy w świetle tylnych lamp zobaczyłam młodego mężczyznę z zaczesanymi do tyłu włosami, który stał i nie ruszył się nawet  na lekki klakson. Pamiętam, zaciągnęłam hamulec ręczny i wysiadłam z auta. Nikogo nie było...
Z tamtego miejsca do domu jedzie się niecałe 10 minut. Zjechałam z dwupasmówki a tu widzę na środku jezdni siedzącego psa. daję na hamulec i tylko lekko się toczę starając się nie wystraszyć i nie potrącić zwierzaka. Nagle na poboczu widzę... tamtego faceta! Przecież to niemożliwe, nie teleportował się chyba? wink Znowu spoglądam na jezdnię, a pies znikł i faceta na poboczu tez nie ma.
Droga do domu dłużyła mi się straszliwie; miałam wrażenie jakby trwała całe godziny. Ze zdziwieniem widzę puste miejsca na parkingu pod domem, zwykle musiałam czekać aż jakieś miejsce się zwolni i parkowałam " na wcisk". wtedy wjechałam leciutko i sąsiad- fryzjer nie musiał mi pomagać.
W domu było cicho, moje współlokatorki już spały. Spojrzałam na zegar i ujrzałam godzinę 2 w nocy. Nie mogłam w to uwierzyć! Co ja niby robiłam tyle godzin od 23??! Zakładając, że podróż zajęła mi nawet pół godziny, wraz z tym kręceniem po mieście, to co się stało z resztą czasu?
W nocy śniło mi się, że TEN facet przyłożył mi rękę do piersi i do czoła, poczułam fajne ciepło i powiedział mi, że wszystko bedzie dobrze.
Rano zdenerwowana opowiedziałam koleżankom tę historię a jedna z nich twierdziła, że też śnił się jej podobny mężczyzna, który to tylko stał i na nią patrzył.
I ta sama koleżanka zaproponowała mi, że podwiezie mnie samochodem do biura a sama pojedzie coś tam załatwić. Kiedy wyszłyśmy na parking, fryzjer- mój pomocnik w parkowaniu, na mój widok bił brawo i powiedział, że wieczorem zaparkowałam po mistrzowsku, mieszcząc się na milimetry między innymi autami i już się martwił czy zdołam wysiąść... Ale przecież... parking był pusty, jak pamiętam? Nie, powiedział, był nabity jak zwykle.
W biurze opowiedziałam koleżance- ateistce historię ostatniego wieczora. Ona z poważną miną prosiła mnie, żebym wzięła sobie to do serca jako ostrzeżenie. Twierdziła, że to na pewno mój anioł stróż ostrzega mnie przed jazdą samochodem i każe mi uważać. Śmiałam się z niej do momentu, kiedy poinformowano mnie, że koleżanka właśnie miała dachowanie ( moim autem), na szczęście jest tylko mocno potłuczona, ale samochód nadawał się jedynie na złom....

Tę historię opowiedziałam kilka razy, w tym pewnemu psychiatrze- przyjacielowi rodziny. Naprawdę nie wiem co o tym myśleć a i on mi powiedział tylko, że nie stwierdza u mnie zaburzeń psychiki a i sytuacji wyjaśnić nie umie. Twierdził, że być może są jeszcze rzeczy, o których nawet psychiatrom się nie śniło. Taktowny był, prawda? Zwykle ludzie pukają się znacząco w czółko.

A tak już zupełnie na marginesie- jeśli to anioł stróż, to jest całkiem przystojny! smile

47

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
bognaboch7 napisał/a:

Może odbiegnę odrobinę od tematu, ale czy mieliście kiedyś możliwość zaobserwować, jak człowiek przed śmiercią zmienia się na twarzy? Ze schorowanego, źle wyglądającego, nagle robi się pogodny, o zdrowym wyglądzie i można by pomyśleć że zdrowieje..  Ale nic bardziej błędnego. Tak było z trzema osobami z mojej najbliższej rodziny.. To tak jakby po "tamtej stronie"trzeba było dobrze wyglądać. Właśnie młodo i gładko. Dla bliskich to jest szok, gdyż myślą że choroba mija, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.. Ale niestety..

tak,to Święta prawda. W mojej rodzinie zmarły dwie bliskie osoby, praktycznie widziałam jak umierają. Później po śmierci wyglądały jakby "uspokojone", jakby to co ich gnębiło ( w obu przypadkach była to choroba) odeszło od nich, uwolniły się od cierpienia.

48

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Można mówić wiele, ale dopóki żyjemy to się nie dowiemy, taka smutna prawda. Ale mimo wszystko jest na świecie tyle przykładów, tyle cudów i rzeczy, których nie rozumiemy, nawet ateiści gdzieś głęboko zaczynają zastanawiać się czy coś jednak jest na rzeczy. Chociażby opisy ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną, owszem jedni mówią, że jest to wytwór broniącego się mózgu, może to i fakt, tunel i wrażenie przyciągania do światła. Ale dlaczego w takim razie ludzie Ci opisują rzeczy, których nie byli w stanie widzieć ani słyszeć, przecież według lekarzy umarli, mieli zamknięte oczy a jednak widzieli i opisali wszystko z najdrobniejszymi szczegółami co działo się z ich ciałem i jaka atmosfera panowała wokół. Czy to Was nie zastanawia? Na to nie ma wyjaśnienia . Mam w rodzinie osobę, która doznała śmierci klinicznej podczas strasznego wypadku, nie będę opisywać szczegółów gdyż dotyczy mojej najbliższej rodziny. Dziewczyna ta miała wówczas 15 lat i opisała "coś" czego nikt nie potrafi wytłumaczyć, opisała tamten świat, widziała naszych bliskich, babcię i mojego tatę, który zmarł parę lat temu. Znam tą dziewczynkę od dziecka i wiem, że nie kłamie. Na pewno każdy z nas czy naszych znajomych słyszał o podobnych przypadkach. Natomiast każdy ma prawo wierzyć, w to co chce, bo jest to nasz wolny wybór. Pozdrawiam

49

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Kiedyś pewnie naukowcy znajdą wyjaśnienie na wiele zjawisk uważanych dziś za paranormalne. Mózg ludzki kryje jeszcze sporo tajemnic.

50

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

przecież wyznając wiarę (credo ) modlimy się : " Wierzę w Boga ,Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych "  właśnie  [ i NIEWIDZIALNYCH ] czyli jest "coś " poza życiem śmiertelnym

51

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
Sedlex napisał/a:

A nam wolno czasem tu zejść na dół, jak tylko chcemy":)))

Miałam identyczny sen z babcią i powiedziała mi dokładnie te same słowa smile))))

Miałam 11 lat kiedy zmarła moja babcia, z którą byłam bardzo związana. Była dla mnie jak druga matka, jej śmierć przeżyłam ciężko, tamten czas miałam zupełnie wyjęty z życia. Choć było to dawno temu, babcię doskonale pamiętam, potrafię przywołać w myślach każdy szczegół jej twarzy, włosów, oczy, nos usta. Jakbym się z nią wczoraj widziała, choć przecież nie żyje już ponad 19 lat.
Babcia wielokrotnie mi się śniła. Pewnego razu miałam taki sen: ktoś zapukał do drzwi, otwieram a tu babcia, pytam: co Ty tu robisz? przecież Ty nie żyjesz. Ona mi na to: " możemy zejść na dół kiedy tylko chcemy". Babcia weszła do środka, pamiętam, że była jakaś nienaturalnie mała, w niebieskiej sukience i jakby unosiła się nad podłogą. Dalej nie pamiętam, bo te słowa "możemy zejść na dół kiedy tylko chcemy" bardzo utkwiły mi w pamięci, nawet nie tak dawno opowiadałam o tym mężowi, zapewne po raz n-ty.

Kolejny raz kiedy babcia mi się przyśniła był dla mnie dość porażający. Byłam wtedy bardzo chora, leżałam w łóżku, zasnęłam. Przyśniło mi się tak: idę sobie chodnikiem nieopodal mojego domu, patrzę a naprzeciwko mnie, w moim kierunku idzie babcia. Kiedy się spotkałyśmy powiedziała mi tak: "będziesz umierać", ja zaczęłam krzyczeć, że nie, ja nie chcę umierać, ona na to takim spokojnym i miłym tonem, że ja muszę, że to jest mój czas, że tam na górze wszystko już jest przygotowane... Zaczęłam krzyczeć jeszcze mocniej, wolałam mamę, która po chwili nadbiegła od domu i obie (mama z babcią) zaczęły mnie sobie wyrywać. Ten sen był tak rzeczywisty, że jak się obudziłam, byłam zlana zimnym potem i przekonana że wkrótce umrę. Jednak po jakimś czasie wyzdrowiałam.

52

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Chrzestny mojego męża przeżył śmierć kliniczną , w czasie tego letargu było nagrywane przy świadkach jak opowiada że spotkał TAM znajomych , rodzinę i nie chce wracać na ziemię  , wrócił do nas a po roku zmarł , wierzę w duchy i mam sama tego świadectwo , ale to już inny rozdział .....

53

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

A ja w to wierzę. Miałam kiedyś sen,  że otworzyłam drzwi na klatkę w mieszkaniu i po drugiej stronie w drzwiach stała babcia,  tata mojego kolegi i trzymali jakieś małe dziecko na rękach. Babcia uśmiechnięta krzyknęła do mnie, że mam wszystkim przekazać, że są szczęśliwi. Przekazalam. Mój kolega nawet się splakal, że mu powiedziałam o tacie. smile łatwiej mi wierzyć. smile

54

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Poczytajcie o światach równoległych... Może to jest jakaś odpowiedź w dodatku coraz bardziej przeforsowywana w świecie nauki.

55

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Ciekawe rzeczy opisujecie ja wątpię żeby nic nie było umierasz i tyle myślę że są tam jakieś inne dwa światy pamiętam jak ciocia umarła i dzieciom najstarszym kuzynki się śni jedna z nich mówi ze normalnie we śnie gada z nią. wiec sklanialabym się ze jednak jest drugi świat

56

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Myśla o tym chyba każdy, czasme już jako dziecko, a najczęściej w momentach, gdy odchodzi ktos bliski. Nie weim czy jest niebo i pieklo, ale coś jest na pewno, nasza energia/dusza gdzieś krąży, może powraca w innym wcieleniu, może żyje w swiecie duchowym.

57

Odp: Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?
SmartGuy napisał/a:

Myśla o tym chyba każdy, czasme już jako dziecko, a najczęściej w momentach, gdy odchodzi ktos bliski. Nie weim czy jest niebo i pieklo, ale coś jest na pewno, nasza energia/dusza gdzieś krąży, może powraca w innym wcieleniu, może żyje w swiecie duchowym.

Być może jestem naiwna, ale też szczerze wierzę, że istnieje coś poza tym światem. Nie musi nawet chodzić o kwestię Boga, nieba i piekła, ale o pewną energię o której wspomniałeś. Nie chce mi się wierzyć, że wszystkie świadectwa rozmaitych ludzi traktujące o spotkaniu z czymś nadprzyrodzonym to historyjki wyssane z palca. Większość być może jest zmyślona bądź stanowi efekt zaburzeń psychicznych, ale żeby wszystkie? Nie wydaje mi się.

Posty [ 57 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Myślałyście kiedyś o Tamtym Świecie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026