netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

16 odpowiedzi21 453 wyświetleniazałożony przez net1981, 29.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Witajcie.
Mam problem ze swoją dziewczyną. Zaczęliśmy spotykać się na początku tego roku, oboje od dawna nie mieliśmy dłuższych związków, tylko jakieś przelotne spotkania po których odpuszczaliśmy bo to nie było "to". Do momentu kiedy poznaliśmy siebie, zaczeliśmy sie spotykać. Było dobrze, dobrze się miedzy nami układało i mimo, że moja dziewczyna bardzo dużo pracuje, znajdowała dla mnie czas i okazywała uczucia. W miedzy czasie postanowiliśmy, że wyprowadzimy się i zamieszkamy razem, a że trafiło się fajne mieszkanko nawet sie nie zastanawialiśmy... wyprowadzilismy sie w polowie tego roku...
Niestety w kilka dni po przeprowadzce wszystko się zmieniło. Odsunęła się strasznie, przestała dzwonić i pisać jak była w pracy, zaczeła być coraz bardziej zmeczona po pracy i kompletnie przestała okazywac uczucia. Straciła ochotę na seks, wyjścia i wspolne spedzanie czasu. Nie chciała jeździc ze mną do moich starych, wychodzic z moimi znajomymi. Tylko praca,spac,praca,spac.... Pytałem co jest grane, to mówiła że nic, choć widać było gołym okiem, że coś jest na rzeczy. W końcu po długich namowach powiedziała, ze stresuje sie, że jest w ciązy. Oczywiście tak nie było, i gdy tylko dostała okres, odzyła. Znów kilka dni było idealnie. Potem znów to samo zachowanie... Tym razem w odpowiedzi na pytanie dostałem tekst, że nie wie co do mnie czuje, ze boi sie powaznego zwiazku i ze chyba mnie nie kocha. Dostałem po pysku. I znów było tak samo, zero kontaktu, zainteresowania, zero seksu. Zaczeła coraz pozniej wracac z pracy albo zahaczac jeszcze o rodziców, o sklep itp... Wracała do domu, kładła się spać. Zero czułości, rozmowy i jakieś bzdurne wymówki. A to praca, a to zmeczenie. Zaczela brac dodatkowe dyzury, tak ze praktycznie nie bylo jej juz w domu wcale. W końcu nie wytrzymałem już takiej sytuacji i sie scielismy... Spakowała sie i wrociła do rodzicow. Zostawila mnie z mieszkaniem, zobowiazaniami. Po kilku dniach sie odezwala, dogadalismy sie i wrocila. Widac było ze sie stara, ale widac było, ze to takie troche sztuczne. Co spięcie, to straszyła ze sie wyprowadzi... Nie miała ochoty na przytulanie sie, nie okazywała czułości, seks wogole nie wchodzil w gre. Nie ten sam człowiek co na poczatku. Zamiast rozmowy, otrzymywałem wymówki, tłumaczenie, aby tylko nie wyszlo na to, ze ona nawala. Było tak przez dłuższy czas, az po kilku tygodniach w takiej atmosferze powiedziałem dośc. Nie wytrzymałem i spakowałem ją, kazałem wracać do rodziców. Wymówiłem mieszkanie, przestałem sie odzywac.
Po 2ch tygodniach sie odezwała. Przyznała, ze to wszytsko jej wina i wie, ze zachowywała sie nie fair. Ze jestem dobrym czlowiekiem i ze chce sprobowac od nowa.  Powiedziałem jej ze OK. Było lepiej, chociaz o seksie moglem pomarzyc. W koncu powiedziala, ze jej nie podniecam... I znów dostałem po pysku... Niestety w tym samym czasie, wiem mój błąd, zostawiła włączony komputer... Perfidnie sprawdziłem billingi z jej numeru i okazało się...że przez cały nasz "związek" pisała ze swoim byłym..."Kiedyś razem krecili ale zapomnial jej powiedziec ze ma panne od 3ch lat"  Nie były to smsy od czasu do czasu. To było kilkadziesiąt smsów dziennie, od 6 rano do 22...przez cały nasz związek... A mi mówiła, że nie pisze z pracy, bo ma duzo roboty...a w tym samym czsie pisala z nim...Oczywiście ukrywała to przedemną... Kasowała smsy... Powiedziałem jej o tym, stwierdziłem, ze zrywam i nie chce miec wiecej nic z nia wspolnego. Twierdziła, ze to kolega, ze sie przyjaznia itp itd. W koncu zaporoponowała, ze urwie z nim kontakt...i podobno urwała...
Zostawiła mi dostęp do billingów, i rzeczywiscie z nim nie pisze. Chce probowac to naprawiac, ale tez twierdzi ze zdarzylo sie tyle, ze nie wie co czuje. Ze ma wyrzuty sumienia ze sie tak zachowywala... i cholera wie, czemu nadal chce byc ze mna po tym wszytskim... Nie wiem co robić, jak sie zachowywac, jak to ugryźć. Unika seksu wymyślając jakieś głupoty...Na pytanie, czemu ze mna jest odpowiada, ze wie, ze nawaliła i chce pokazac ze jest dobrym człowiekiem. O uczuciach kompletnie nic nie mowi. Niby dzowni, niby pisze...ale...to chyba troche za mało. Ostatnio po rozmowie, rzuciłem tekst, ze jak chce, to niech zerwie ze mna jak człowiek bo widac ze jest cos nie tak,to nie umiała tego zrobic. Na pytanie, czemu nie umie odejsc, skoro nie wie co czuje, skoro jej nie podniecam itp mówi, że boi sie ze kiedys stwierdzi ze to jednak było to...i ze bedzie załowac decyzji... Eh, i ciagnie sie tak to wszytsko i nic sie nie zmienia hmm

Macie jakiś pomysł na jakąś terapię wstrząsową, która zmobilizuje jej do zastanowienia sie nad soba i nad tym czego odemnie chce? Bo ja tak dłużej nie wytrzymam...

2

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Bazując na tym co napisałeś, to ona chyba jest z Tobą z rozsądku. Jesteś "dobrym człowiekiem", a świat jest pełen złych ludzi... może bezpieczniej jest z Tobą.

Zdecydowanie nie można powiedzieć że nie chce być z Tobą. Jedna parokrotnie walczyła i chciała wrócić. Ale z drugiej strony nie jest dobrze.

Ona chyba boi się samotności.

3

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Z tego co piszesz to twoja kobieta jest jak chorągiewka, jak wiatr zawieje...
Moim zdaniem nie traktuje Cie poważnie. Po co z Tobą zamieszkała?? Może decyzja wspólnego mieszkania była zbyt pochopna? Porozmawiaj z nią, spokojnie, bez krzyków i wzajemnego obwiniania. Szczerze. Bo faktycznie, tak żyć się niestety nie da, no i szkoda czasu na coś z czego być może nic się nie wykluje...

4 Ostatnio edytowany przez net1981 (2012-09-29 18:08:26)

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Nie wiem też, co było z tym ex. Czy doszło do czegoś, czy nie. Czy jej zachowanie i niezdecydowanie nie brało sie przypadkiem z tego, że był... Gdyby był tylko kolegą, nie ukrywała by go przez kilka miesiecy... nie pisali by non stop przez kilka miesiecy po kilkadziesiąt smsów dziennie...  Pozatm bym o nim słyszał... Ale tego sie chyba juz nie dowiem...
Stwierdziła tylko, że dała ciała, bo kłamała, kręciła i wymyślała...

5

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

A co Ty do niej czujesz ? Musisz się zastanowić czy Ty chcesz z nią być czy nie, czy odpowiada Ci taka partnerka ? Widać, że dziewczyna jest niezdecydowana i nie wiadomo czy w ogóle jej na Tobie zależy czy jest z Tobą o tak sobie "bo dobry człowiek" jesteś :-)

Gdyby to było takie pisanie z byłym ot tak bo mają dobry kontakt to wydaje mi się że nie ukrywała by tego przed Tobą...

6

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Kochasz ją?

7

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Boże co za rozwydrzone babsko....no sorry ale jak czytam kolejny taki wątek to nie mogę. Moja rada weź sam z nią skończ bo tak to ona wie że zawsze może do Ciebie wrócić i będziesz grzecznie czekał, pokaż jej że nie jesteś byle kim i nie może się tak bawić....wkurzają mnie takie baby

8

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Na dzień dzisiejszy nie wiem co czuje. Jest mi cholernie przykro i mam do niej żal za to, że tak wszytsko sie potoczyło. Nie wiem czy mam jej ufać w tym co mówi i robi. Nie wiem jak jest. Przez kilka miesiecy ukrywała tego gościa i było to opanowane do perfekcji. On o mnie wiedział, bo nie pisał jak była w domu, za to zaraz po jej wyjsciu z mieszkania zaczynały się smsy i telefony. I tak dzień w dzień. Nie wiem co to było, ale raczej nie przyjaciel inaczej by go nie ukrywała. Poza tym taka ilość smsów i połączeń...a mi mówiła, że nie może ze mną pisać bo jest w pracy, w tym czasie pisała z nim. Pisała z nim tak jak kiedyś ze mną...
Na dzień dzisiejszy, mówi, że musiała wrócić do rodziców bo nie starczało jej kasy a nie chciała brać odemnie. Ma kredyt do spłacenia i tyra na to zeby go spłacić po 400h miesiecznie. Praca odpowiedzialna, pracując tyle ryzykuje czyjeś zdrowie. Czasem pracuje non stop 4 dni, dzień, noc, dzień...sypiająć kątem w pracy, ale co to za sen... Chciałem jej pomóc w spłacie tego aby częściej się z nią widzieć i zacząć w końcu jakoś normalnie żyć, ale nie chciała. Wolała poświęcić "nas", mieszkanie, zeby szybciej go spłacić. Tak to jest jak się żyje ponad stan...dobra fura, markowe ciuchy i rzeczy na pokaz których kompletnie nie potrzebuje, na które trzeba teraz pracować. Tylko nikt odpowiedzialny, nie kupuje kina domowego za 10tyś zł jeśli go na to nie stać i żyje od 1 do 1...
Spotykamy się teraz, ale takie nijakie te spotkania. Ani się dotknąć ani nic, ciągła wymówka, że zmęczona. Któregoś dnia, przenosiłem meble, sam. Chciałem żeby przyjechała i mi pomogła zanim pójdzie do pracy. Obiecała, że się pojawi. Dla żartów w miedzy czasie rzuciłem tekst, żeby przyjechała wcześniej na szybki numerek przed pracą. To nie przyjechała wcale...mówiąc że i tak się spóźniła do pracy. Potem potwierdziła, że zrobiła tak specjalnie, żeby do niczego nie doszło. Masakra.
Rozmawiamy sporo, jednak z tego co widzę, ona głównie martwi się o swój tyłek i swoje interesy. Na siłę stara się być samodzielna, samowystarczalna, jednak jej życiowe decyzje są średnio trafione, jednak nie da sobie tego w żaden sposób wytłumaczyć. DO momentu kiedy jest tak jak ona chce, jest wszystko dobrze ale nie daj boże ja o coś poproszę. Wtedy jak zwykle słyszę "nie"... Zależy mi w jakiś sposób na niej, ale po tym wszytskim nie jestem wstanie powiedzieć co czuję.
Są dni, kiedy za nią tęsknię, a są dni kiedy odechciewa mi się spotkania bo wiem jak ono będzie wyglądało. Widzieliśmy się wczoraj, pojechaliśmy na godzinkę do jej koleżanki bo miała urodziny. Mieliśmy posiedzieć godzinkę a potem spedzić czas razem. I spędziliśmy razem... 30 minut bo chciała jechać do domu... I tak, o...

9 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-09-30 13:34:43)

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie
net1981 napisał/a:

Na dzień dzisiejszy nie wiem co czuje.

Jeśli nie wiesz, że kochasz, to nie kochasz.

net1981 napisał/a:

Poza tym taka ilość smsów i połączeń...a mi mówiła, że nie może ze mną pisać bo jest w pracy, w tym czasie pisała z nim

Oszukiwała. To już przeszłość, czy wciąż oszukuje?

net1981 napisał/a:

Na dzień dzisiejszy, mówi, że musiała wrócić do rodziców bo nie starczało jej kasy a nie chciała brać odemnie.

Ale nie ma zwyczaju wyłudzać pieniędzy.

net1981 napisał/a:

Ma kredyt do spłacenia i tyra na to zeby go spłacić po 400h miesiecznie. Praca odpowiedzialna, pracując tyle ryzykuje czyjeś zdrowie. Czasem pracuje non stop 4 dni, dzień, noc, dzień...sypiająć kątem w pracy, ale co to za sen... Chciałem jej pomóc w spłacie tego aby częściej się z nią widzieć i zacząć w końcu jakoś normalnie żyć, ale nie chciała.

Nie umie brać. Nie chce się wiązać, nie chce być zobowiązana i przez to zależna. Prawdopodobnie umie być wdzięczna. Tylko być może nie umie unieść wdzięczności, zależności.

net1981 napisał/a:

Wolała poświęcić "nas", mieszkanie, zeby szybciej go spłacić. Tak to jest jak się żyje ponad stan...dobra fura, markowe ciuchy i rzeczy na pokaz których kompletnie nie potrzebuje, na które trzeba teraz pracować. Tylko nikt odpowiedzialny, nie kupuje kina domowego za 10tyś zł jeśli go na to nie stać i żyje od 1 do 1...

Prawdopodobnie ma kompleksy. Chce się pokazywać. Udawać kogoś kim nie jest. Potrzebuje pomocy. Potrzebuje kogoś, kto by pokochał JĄ, a nie jej kasę, pozycję czy wygląd. Nie chce od Ciebie pieniędzy, bo by ją dostała z porcją krytyki a potem być może byś wypominał (może nie, ale ona ma prawo myśleć że tak). Możliwe, że nie umie brać, ale Ty prawdopodobnie nie umiesz dawać.

net1981 napisał/a:

Spotykamy się teraz, ale takie nijakie te spotkania. Ani się dotknąć ani nic, ciągła wymówka, że zmęczona.

To niekoniecznie wymówka. Ona JEST straszliwie zmęczona.

net1981 napisał/a:

Któregoś dnia, przenosiłem meble, sam. Chciałem żeby przyjechała i mi pomogła zanim pójdzie do pracy.

Poważny jesteś? Kobietę prosić o pomoc w noszeniu mebli?! Nie masz ojca, przyjaciela, kolegi, brata, sąsiada?!  Nas... Ci feministki do głowy czy co? Kobietę można poprosić o udekorowanie stołu a nie o noszenie mebli! Oczywiście że ja noszę meble - jeśli mam ochotę (bo lubię przemeblowania:) ale gdyby mnie mężczyzna prosił o wykonywanie ciężkich fizycznych prac, uznałabym że nie widzi we mnie Kobiety. Gdy rzucam temat "przemeblowanie" mój Kochany chętnie WSZYSTKO ZROBI SAM, bylebym tylko pokazała gdzie co ma stanąć. On widzi we mnie KOBIETĘ SWOJEGO ŻYCIA. Nie masz pojęcia jak to uskrzydla, jakie wszystko robi się łatwe, gdy obok jest taki Mężczyzna.
Wiesz o tym, że ma czas tylko na pracę i sen. I chcesz jej zabrać czas na dźwiganie mebli...

net1981 napisał/a:

Obiecała, że się pojawi. Dla żartów w miedzy czasie rzuciłem tekst, żeby przyjechała wcześniej na szybki numerek przed pracą. To nie przyjechała wcale...mówiąc że i tak się spóźniła do pracy. Potem potwierdziła, że zrobiła tak specjalnie, żeby do niczego nie doszło. Masakra.

Nie kochasz JEJ, ona to czuje. Nie chce od Ciebie brać, żeby nie musieć świadczyć, bo świadczeń oczekujesz.

net1981 napisał/a:

Rozmawiamy sporo, jednak z tego co widzę, ona głównie martwi się o swój tyłek i swoje interesy.

A Ty byś się nie martwił? Potężny kredyt i brak sił. Bo jest wyczerpana, co widać, słychać i czuć.

net1981 napisał/a:

Na siłę stara się być samodzielna, samowystarczalna, jednak jej życiowe decyzje są średnio trafione, jednak nie da sobie tego w żaden sposób wytłumaczyć.

Bo to upokarzające, gdy tłumaczysz to, co już widać. Myślisz, że ona nie czuje, że płaci ogromne pieniądze za swoje dawniejsze decyzje? Myślisz, że jest tak głupia, że kompletnie nic nie widzi? Bo wygląda jakbyś tak myślał.
Jakie decyzje Ty podjąłeś? Czego się dorobiłeś? Czy możesz być autorytetem w kwestiach finansowych (np. jesteś może rentierem?). Bo jeśli nie, to dlaczego miałaby Cię słuchać? Zaryzykowała i wyszło źle. Zdarza się. Ale jeśli ktoś podjął próbę przekroczenia rzeki, to nawet gdy się podtopił nie ma ochoty słuchać tych, co się nie odważyli zamoczyć palca a teraz krytykują. Co innego, gdy ktoś już pokonał tę drogę i dopinguje z drugiego brzegu.

Wciąż uważam, że ona zasługuje na szacunek. Może dlatego, że nie chowa głowy w piasek, bierze "na klatę" to co się na nią zwala. Jeśli tego nie czujesz, jeśli chciałbyś traktować ja protekcjonalnie, to znaczy że jej nie szanujesz. A nie sposób kochać kogoś, kogo się nie szanuje. Szacunek zawiera się w miłości.

net1981 napisał/a:

DO momentu kiedy jest tak jak ona chce, jest wszystko dobrze ale nie daj boże ja o coś poproszę. Wtedy jak zwykle słyszę "nie"...

A czego Ty chcesz? Mężczyzna, który kocha, jest podobny do matki kochającej dziecko: chce uszczęśliwiać ukochaną osobę i być blisko (także by nad nią czuwać). Jeśli od skrajnie wyczerpanej kobiety oczekujesz że będzie zajmowała się Tobą, potrzebujesz mateczki a nie partnerki. Ona potrzebuje wiedzieć, że jesteś DLA NIEJ. Że jesteś oparciem. Jesteś? Może Ci zaufać? Gdy przyjdzie i jest zmęczona, czy przytulisz ją, okryjesz i powiesz żeby się przespała?

net1981 napisał/a:

Zależy mi w jakiś sposób na niej, ale po tym wszytskim nie jestem wstanie powiedzieć co czuję.

Budzi się w Tobie mężczyzna. Widzisz Kobietę, która potrzebuje mężczyzny i ciągnie Cię do niej. Ale chłopczyk w Tobie jest niezadowolony, bo ona nie daje Ci tego, na co masz ochotę, nie pędzi na pomoc i nie przejmuje się Twoimi kaprysami. Jest "zbyt" zajęta sobą. Właśnie dostaje od losu bolesną lekcję: nie istnieją pieniądze, istnieją wyłącznie pieniądze w CZASIE. Jeśli użyję pieniędzy wcześniej niż je mam, płacę drożej za wszystko. To nie jest łatwa lekcja. Trzeba wiele energii, żeby ją przerobić. Daj jej teraz uwagę, szacunek, pomoc, którą da się przyjąć.

Nie wiesz czy wszystko wydała na siebie. Może część na tego bubka, co kręcił z nią na boku (nie ma znaczenia czy coś kupowała jemu, czy dlatego żeby mu się podobać). Może wstydzi się przyznać. Może boi się zaangażować, bo się sparzyła a jeszcze musi za to płacić, w dodatku Ty zachowujesz się nieczytelnie albo infantylnie.

net1981 napisał/a:

Są dni, kiedy za nią tęsknię, a są dni kiedy odechciewa mi się spotkania bo wiem jak ono będzie wyglądało. Widzieliśmy się wczoraj, pojechaliśmy na godzinkę do jej koleżanki bo miała urodziny. Mieliśmy posiedzieć godzinkę a potem spedzić czas razem. I spędziliśmy razem... 30 minut bo chciała jechać do domu... I tak, o...

Spróbuj dorosnąć. Nie skupiać się tak bardzo na swoich planach. Otworzyć się na NIĄ. Nie rozkminiać, nie rozmyślać. Być dla niej. Przez miesiąc. Bez krytykowania. Potem będziesz wiedział, czy to TO.
Nie wyliczaj i nie rozliczaj jej. Po co? Komuś to w czymś pomaga?

10

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Chyba nie oszukuje. Zerwała podobno z nim kontakt.

To nie chodzi o noszenie mebli i prace fizyczne, a o to, że od miesiąca widzimy się bardzo mało. O pomoc w przytrzymaniu drzwi gdy się te meble nosi, zawsze sie przyda. Poza tym, to zawsze jakaś okazja, do spędzenia czasu razem... Najłatwiej jest powiedzieć, jestem zmeczona, nie spotkamy się dzisiaj. Ale można też przyjechać do mnie i zasnąć przy mnie i niekoniecznie tłumaczyć wszytsko pracą.

Kredyt nie jest bardzo duży. Można go spłacić bardzo szybko, nawet bez mojej pomocy wystarczy tylko zmienić tryb życia i zrezygnować z rzeczy za które się płaci kupe kasy a leża w szafie. A kasa... kasa poszła na imprezy, kupe firmowych ciuchów których większości nie miała ani razu na sobie i głównie na rzeczy z których nie korzysta.

Tak, wspieram ją. Jest u mnie na pierwszym miejscu i zawsze uzyskuje odemnie pomoc.
I w tej kwestii nigdy jej nie zawiodłem, zawsze byłem gdy mnie potrzebowała.
Choć potrzebowała bardzo zadko...

11

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie
net1981 napisał/a:

Tak, wspieram ją. Jest u mnie na pierwszym miejscu i zawsze uzyskuje odemnie pomoc. I w tej kwestii nigdy jej nie zawiodłem, zawsze byłem gdy mnie potrzebowała.

A czy ona wspiera Ciebie ? Czy uzyskujesz od niej pomoc ? Czy możesz na nią liczyć ? Czy jest przy Tobie gdy jej potrzebujesz ? Czy cieszy się z Tobą z Twoich sukcesów i podtrzymuje na duchu po porażkach ?

12

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Raczej nie. Jest, gdy jest dobrze. gdy jest źle, ucieka...

13

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Nie widzę tu szans na udany związek, bo ta dziewczyna ma gdzieś Twoje uczucia, zachowuje się egoistycznie. Oszukiwała Cię, unika seksu, nie okazuje czułości. Jest z Tobą pewnie tylko dlatego, że boi się być samotna. Nie wiązałabym z nią swojej przyszłości, bo po ślubie albo Ty byś ją zaczął zdradzać z kochanką, która zapewniłaby Ci dobry seks albo ona zdradzałaby Cię z jakimś kolegą, który zagwarantowałby jej emocje.

14

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie
net1981 napisał/a:

Raczej nie. Jest, gdy jest dobrze. gdy jest źle, ucieka...

No właśnie... A w związku nie zawsze jest tylko dobrze. W ten sposób nie ma szansy na udany związek, bo jak wiadomo życie nie jest usłane różami. Decyzja należy do Ciebie, ale zastanów się czy tak ma wyglądać Twoje przyszłe życie ?

15

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Czesc!!!twoja dziewczyna ma naprawde jakies zawirowania emocjonalne.Moim zdaniem ona naprawde Cie nie kocha.Gdyby kochała nie kontaktowała by sie z byłym.W zwiazku musi byc ogien,wzajemne podniecenie,a z jej strony to tylko rutyna i to w młodym wieku,ona sie juz nie zmieni nie łódz sie,ale jesli ja kochasz i chcesz sie meczyc...wydaje mi sie,ze jestes do niej przyzwyczajony,razem mieszkaliscie...i nie potrafisz sie od tego odciac i wyobrazic sobie zycia bez niej.ZACZNIJ ZYC!!POZDRAWIAM

16

Odp: Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Wygląda na uzależnioną od zakupów. Jest jej źle, ucieka w pracę, jest niepozbierana. Myślę, że potrzebuje pomocy co najmniej psychologa.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja dziewczyna i jej dziwne zachowanie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026