witam,mój problem wygląda nastepująco,jestem z kobietą prawie dwa lata,był miedzy nami spory z tym ze nic tak powaznego,ostatnio byliśmy na weselu i strasznie narozrabiałem,upiłem sie tak ze urwał mi sie film,w związku z tym wyszły nie ciekawe sytułacje na ublizałem swojej dziwczynie i jej rodzinie,wszysty to widzieli i słyszeli,po wszystkim ona powiedziała ze nie mozemy być razem po tym wszystkim co sie stało,jej rodzina powiedziała zebyśmy dali sobie cas zobaczyli czego chcemy,wcześniej jej rodzina nie miała nic przeciwko co do mojej osoby a nawet bardzo mnie polubili,spotykamy sie i chciała dać mi szanse na odbudowanie tego wszystkiego z tym ze cały czas walczy z sobą,jak jesteśmy razem jest cudownie a gdzy musi wrócić do domu wkracza do swiata w którym mnie nie ma i nie jestem akceptowany,bardzo sie kochamy i bardzo nam siebie brakuje z tym ze ona traci nadzieje ze to sie moze udać,choć bardzo cierpi to cche sie rozstać lub dać sobie czas,jest bardzo związana ze swoją rodziną i liczy sie z ich zdaniem z tąd tez watpliwości,co ja mam zrobić by to wszystko naprawić,czy rodzina mi wybaczy mineły dwa miesiące od tej sytułacji,bardzo ją kocham i nie widze zycia bez niej:(
Podobne tematy
No to sobie świadectwo wystawiłeś i jeśli zostaniesz, to zawsze będzie to się ciągnęło za Tobą - jakaś kłótnia, niezgoda - już Ci wypomną. A może in vino veritas?
dziękuje za odpowiedz,ale czy ona moze zaufać mi,zebyśmy oboje byli szczęsliwi,dobija mnie jej płacz gdy rozmawiamy przez telefon,kocha mnie ale za wszelką cene chce to skonczyć,gdyż cały czas ma tamten obraz z wesela przed oczami
Wiesz, na to pytanie nikt Ci nie odpowie, gdyż zależy to przede wszystkim od osobistego i subiektywnego odbioru całej sytuacji przez daną osobę. Przykro mi ![]()
Miałam identyczna sytuacje z mężem także na weselu(po prostu brzydko się zachował) wybaczyłam mu to i jak narazie jest dobrze. w twojej sytuacji nic innego nie widzę prócz szczerej rozmowy. życze szczęścia.pozdrawiam
No to chociaż wiesz jedno: nie możesz za dużo pić.