sama nie moge zrozumiec swojego zachowania...poltora roku temu zakochalam sie w pewnym facecie,bylismy ze soba ale w tym czasie rozstawalismy sie ze soba 4 razy...wiem ze to nie jest dobry czlowiek...msciwy egoista ktora nigdy nie potrafil mi okazywac uczuc i wciaz mnie ranil i na mnie krzyczal...ale tesknie za tymi kilkoma momentami kiedy byl dla mnie dobry...kiedy bylam z nim ciagle plakalam, podejrzewalam ze mnie zdradzal bo nie chcial mnie nigdy zabierac na imprezy ze soba ,kumple i alkohol byli wiecznie wazniejsi ode mnie ,kiedy myslalam ze jestem w ciazy to kazal mi usunac ciaze albo wychowywac samej dziecko...zranil mnie bardzo, pozbawil mnie pewnosci siebie i wiary we wlasne mozliwosci...zniszczyl mnie...a ja go nadal strasznie kochalam i ciagle staralam sie zeby sie zmienil...pomimo wszystko czasem nadal zdarza mi sie za nim tesknic i czasem chcialabym go przypadkowo spotkac...nie moge zniesc myslli ze on moglby sie z kims spotykac i byc dobry dla tej osoby...chyba bym umarla gdybym sie dowiedziala ze potrafil w koncu pokochac i inna kobieta potrafila go zmienic a ja nie...to wszystko jest chore i nielogiczne...bo jak mozna kochac kogos kto tak bardzo Cie zranil
Podobne tematy
Bo my kobiety mamy miękkie serca i momi, iż mężczyzna nas zrani to wybaczamy i kochamy dalej. Ale on rzeczywiście nie jest wart Ciebie. Moim zdaniem powinnaś zacząć na nowo żyć, wyjść do ludzi. Pamiętaj, że życie jest tylko jedno i trzeba się z niego cieszyć i czerpać pełnymi garściami. Tak więc zrób dla siebie coś miłego. Może nowa fryzura, paznokcie itp. Idź na zakupy, odwiedź przyjaciół itp. Wiem, ze nie jest łatwo zapomnieć o osobie, którą sie kochało, ale staraj się. Po jakimś czasie ból minie i tylko będzie lepiej. Wierzę, ze Ci się uda ![]()
Mamy złudzenia myślimy, że wszystko się zmieni , lecz to nie prawda jeżeli ktoś jest zły to takim pozostaje rzadko kiedy się zdarza by taka osoba się zmieniła , więc szkoda abyś traciła czas dla kogoś kto na Ciebie nie zasługuje . Bądź silna trzymam kciuki .
Aniołku, masz typowe objawy kobiety z toksycznego związku ![]()
Taki związek przypomina sinusoidę, raz taki drań doprowadza Cię na skraj rozpaczy, a następnego dnia "odkupuje" swoje winy takim zaangażowaniem, że zaczynasz myśleć, czy przypadkiem nie przyśniły Ci się Wasze awantury. Faceci z toksycznych związków bardzo często nie są zimni przez cały czas.
Z kolei kobiety z toksycznych relacji uwielbiają składać swoich facetów jak potłuczone szklanki, jak mozaikę - on jest zły dla Ciebie, nieodpowiedni, wiesz o tym, ale wmawiasz sobie: Moja miłość go zmieni/Przecież to wcale nie jest zły człowiek/Może zrobiłam coś nie tak, jak powinnam i gdybym tylko zrobiła to i tamto...
Kiedyś w pewnym programie poświęconym takiej domowej przemocy pewna psycholożka powiedziała "Gdy ktoś Cię na ulicy pobije, sprawa jest prosta. Idziesz na policję, wiesz, że jesteś wściekła. Ale jeśli ktoś znęca się nad Tobą w piątek, a kocha się z Tobą w sobotę, sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana". Uważam, że to zdanie to istota problemu.
Powinnaś być z siebie dumna, któregoś dnia zrozumiesz, że rozstanie z tym draniem było najtrudniejszym, ale najwspanialszym momentem w Twoim życiu. Powiedz sobie jasno: NIE WRÓCĘ DO TEGO. Zabroń sobie kontaktów z nim tak stanowczo, jak tylko potrafisz albo na wyrost - tak, jak sądzisz, że jeszcze nie umiesz. I nawet, jeśli miałabyś toczyć z samą sobą batalię, nie wolno Ci wrócić do chorego układu.
Uwierz mi, że z czasem będziesz zdziwiona, jak mogłaś widzieć w nim cokolwiek dobrego ![]()
A jakbyś potrzebowała "kopa na zachętę" i przypomnienia, dlaczego już z nim nie jesteś, pisz śmiało i my Ci tutaj przypomnimy ![]()
Aniołku, jak widać w twoim przypadku w miłości wszystko jest możliwe. Bardzo Ci współczuję a pomóc nie mogę .
nie wiem co sie ze mna dzieje...od rozstania minely juz ponad 3 miesiace byl czas gdy przestalam tesknic a teraz nagle tesknota i wspomnienia wrocily.od dwoch dni sni mi sie co noc.czuje sie jakbym wpadala w jakas depresje, czuje jakby moje zycie tracilo sens
Będą zdarzać Ci się jeszcze trudne momenty, to całkiem naturalne.
W psychologii zakłada się, że rozstanie z partnerem niesie ze sobą okres podobny do żałoby po czyjejś śmierci - tak więc czasami będziesz czuła złość, a czasami ogromny smutek. I podobnie jak okres żałoby, tak okres "porozstaniowy" wraz z jego trudnościami i bólem może trwać dłużej, niż byśmy tego chciały.
Ja też ciężko przeżyłam ostatnie rozstanie. Zdecydowałam się na psychoterapię, na którą właściwie powinnam była pójść już jakiś czas temu. Bardzo mi to pomogło
Na początku chodziłam do psycholożki 2 razy w tygodniu, później, gdy już stanęłam na nogi i te spotkania były o wiele spokojniejsze, zredukowałyśmy ilość spotkań do 1 w tygodniu. Kiedy się zgłaszałam do p. Gosi naprawdę czułam, że nie poradzę sobie sama, niezależnie od tego, jak kochani okazali się wtedy moi przyjaciele. Teraz, "zaledwie" 4 miesiące po rozstaniu, czuję się świetnie. Miewam słabsze chwile, co jest o tyle zrozumiałe, że widuję swojego byłego każdego dnia.
Okaż sobie trochę serca i nie oczekuj od siebie zbyt wiele. To normalne, że ta sytuacja teraz Cię przerasta, to minie, to jest przejściowe.
Wiesz czemu tęsknisz? Bo być może żaden facet nie patrzał na Ciebie tak jak on, nie dotykał Cię tak jak on- nie tęsknisz za nim, tylko za tymi pięknymi chwilami. Też tak miałam (oj powiem Ci nawet, że to trochę trwało), ale to się zmieni gdy poznasz kogoś wartościowszego od niego.
ojaa... ![]()
Wlasnie byc moze dlatego, ze jestes samotna teraz to tak za nim tesknisz... ale kiedys poznasz wspanialego faceta i bedziesz sie cieszyla, ze uwolnilas sie od tamtego toksycznego drania... Moze jeszcze nie teraz, ale...
Powiem Ci, ze kiedy bylo mi zle (zanim poznalam mojego R) mowilam sobie: gdzies jest moj ukochany i nie chce zebym sie smucila... i pozniej myslalam jak on moze wygladac, co teraz robi i bylo mi lzej:)