Witam. Jakoś 3 tygodnie temu rozstałem się z dziewczyną. Byłem z nią 7 miesięcy (dla nie których to mało) ale dla mnie bardzo dużo.. Zakochałem się w niej po uszy, robiłem wszystko dla niej.. Zostawiłem wspaniałe życie za granicą tylko po to by być przy niej i móc z nią być.. Kocham ją cały czas ale ona ma mnie głęboko w D***.. Nie mam pojecia co mam ze sobą zrobić.. Po usuwałem ją ze znajomych wykasowałem numery, bo za każdym razem gdy napisałem dostawałem pojazd.. Dzień przed zerwaniem spojrzała mi się prosto w oczy i powiedziała "Tylko z tobą kochanie na zawsze !" a na drugi dzień zerwała.. Co jest przyczyną ? Nie mam pojecia.. "Nie chce Cię więcej ranić" tylko tyle mi powiedziała.. Do tej pory pisała, że jestem po prostu jej kolęgą, znajomym nawet po tym co przez ten czas razem przeszliśmy.. Były chwile gdy fajnie się pisało ale to już nie to samo.. Po prostu czuję jak oddala się z każdym dniem i to coraz szybciej.. Przez te 3 tyg. walczyłem cały czas żeby powróciła.. Kocham ją cały czas chce z nią nadal dzielić swoje życie lecz ona tego nie chce.. Proszę kobiety o jakąś rade.. Zapomnieć ? Znaleźć inną ? nie realne, bo gdy tylko zapominam nasilają się wspomnienia i to jak patrzy mi się w oczy ; /.. Jest ciężko ale chciałbym do niej wrócić BO JĄ STRASZNIE KOCHAM !! Ale ona tego nie docenia.. Dziękuje za wszelkie odpowiedzi. Pozdrawiam.
Podobne tematy
Jak dla mnie mogl w tym maczac palce ktos trzeci.
Zawiniles czyms? Jesli nie to nie ma sensu za nia latac i sie ponizac. Nie zmusisz nikogo do milosci.
Mnie facet zostawil ok pol roku temu po trzech latach prawie, tez dzien wczesniej "kochal na zaboj". I tez stawalam na glowie zeby wrocil a jedyne co z tego mi przyszlo to upokorzenie i jeszcze wiecej bolu.
Myslalam ze sie nie pozbieram, prezez pierwsze 3 miesiace bylam wrakiem. Nie chcialam zyc bez niego, zawalilam studia i wszystko co sie dalo. A teraz staje na nogi wiec pewnie i Tobie sie uda. Postaraj sie zajac czyms, nie pokazuj jak bardzo cierpisz. Moze wtedy sie ocknie i zobaczy ze cie stracila. Trzymam kciuki:)
Ehh dziękuje za odpowiedź.. Nie widzę przyszłości znajomości z nią jeżeli ma tak być. Pisząc z nią cały czas czuje ból, bo nie mogę okazać jak ją bardzo kocham.. ; /.. Ona ma mnie gdzieś.. Eh usunąłem ją z czego tylko się dało.. Wyjeżdżam za granice. Przynajmniej nie bede widział tych miejsc gdzie byliśmy razem. Mam nadzieję, że zatęskni ale boję się, że to będzie za późno.. Pozdrawiam
Tez tak pomyślałam,że to dobry moment żeby wyjechać i to daleko.Postąpiła bym tak samo.Nie mam pojecia co mogło być przyczyną takich zmian u dziewczyny-może kogoś ma dlatego powiedziała,że nie chce Cię ranić,może po prostu oszukiwała Cie cały czas...
Odkochanie się to sprawa indywidualna dla każdego, a odległość i praca,znajomi w pewnym stopniu złagodzą Twój ból po rozstaniu.
Powodzenia,pozdrawiam.
Ja wiem o tym, że ona mnie "kochała". Bo robiła wszystko tzn. We dwóch wszystko robiliśmy żeby nasz związek był idealny. Eh od jakiegoś czasu zauważyłem, że dziwnie sie zachowuje.. Nie zależało jej już tak samo aż w końcu jak to napisala "w końcu odważyłam się na ten krok" . Nadal ją kocham i z dniem dzisiejszym zrobiłbym wszystko aby te wspólne chwile powróciły.. Ale zastanawiam się czy warto ? Tak szczerze to nie chce przechodzić przez to drugi raz.. Nie zapomne jej ale i też nie zapomne jak mnie potraktowała.. Ona mnie ranić ? Rozstanie z ukochaną osobą to jest dopiero cierpienie.. ; (((
Czas zrobi swoje. Walczyłeś i nic ? OK, to już nie walcz i milcz. Jeśli jej coś do głowy strzeliło (zakładam że nie ma kogoś trzeciego), to tylko twoje całkowite milczenie może przynieść efekt. Albo i nie. Ale takie ryzyko takiego milczenia.
Poza tym, postaraj się nie dopuszczać negatywnych uczuć względem jej. Po co ?
I nie podejmuj żadnych desperackich decyzji. Wiem, że cierpisz. Całkiem niedawno też tak miałem. I na tych forach pełno takich osób. Trzeba pocierpieć, nie zamiatać pod dywan, żeby nie wyskoczyło za jakiś czas jak diabeł z pudełka.
Eh nie dam rady tak. Gdy tylko ją widzę na gg czy fcb to od razu mi jest przykro i wgl. Dlatego usunąłem wszystko.. Caly czas mam ją w sercu a ona od tak się odkochała ; o. Na razie nie ogarnę tego ci się dzieję ale będę cały czas starał się i żył normalnie.
Usun z widokuwszystkococisie z nia kojarzy. Byc porzuconym, zwlaszcza gdy nadal kocha sie kogos bezgranicznie to straszne cierpienie, ale da sie zyc. Na poczatkujest najgorzej, bo lądujesz na naglym detoksie od osoby ktora tak bardzo kochales. Gdzies kiedys pisalam ze jest tak samo jak z raną. Im bardziej bedziesz "dłubał" wokol tego tym dluzej sie bedzie goic. Staraj sie spedzac czas z bliskimi ci osobami (wiem nie zastąpią jej ale nie bedziesz tez sam sie dolowal). Zajmijczas jaktylko mozesz. Wyjazd to doskonaly pomysl. Odetniesz sie od wszystkiego.
Kazdy zwiazek jest na swoj sposob idealny. Ale ludzie potrafia udawac uczucie, iwierz mi potrafia czasem bardzo dobrze. U mojego ex tak bylo. Odkochanie z dnia na dzien. Calkowita zmiana zachowania o 180 stopni.
Mowisz ze boisz sie ze ona zrozumie gdy bedzie za pozno? To nie ty, a ona powinna sie bac.
Dasz rade,trzymam kciuki:) A forum to doskonale miejsce by wylac swoje smutki. Nie jestes sam, w takiej sytuacji jest bardzo duzo osob. Pozdrawiam.
Niby tylko przez internet ale dziękuje wam Kobiety za te bez cenne rady.. Wypisałem się nie do końca ale poczułem niesamowitą ulgę.. Dziękuje wszystkim na prawde ; )
Poczytaj sobie tez wątek o prawie przyciagania. Poza tym wszyscy polecaja film sekret ponoc emanuje bardzo pozytywną energią ![]()
Pousuwałem wszystko co mi się z nią kojarzy.. Nic to nie dało.. Każdego dnia jak wstaje myślę o niej.. Kocham ją i tęsknie.. Chce, żeby wróciła ale nie mam w ogóle żadnego wpływu na to.. Eh jak ją odzyskać ?! ; ((
przypominasz mi mnie niedawno temu
Przez 4 miesiace jedynym moim celem byloodzyskanie go... niewazne bylo wszystko, byle tylko on wrocil... I wiesz Co ci powiem? Jedyne co to dalo to to ze stracilam siebie i kawal czasu z zycia. Ten bol po rozstaniu jest straszny, niemalze fizyczny ... Serducho boli, ciezko sie oddycha...Ale to nie sprawi ze ona wroci. Kiedys nadejdzie taki dzien ze zaakceptujesz jej decyzje i postanowisz ruszyc przed siebie. Kazdemu zajmuje to mniej lub wiecej czasu. Jesli uczucie jest szczere to nie mija od razu i czlowiek sie dlugo meczy. Wiem ze ciezko jest zrezygnowac i przyjac do wiadomoscize to koniec. Kazdy przez to przechodzi. Postaraj sie zajac czymkolwiek zeby nie myslec. Mam nadzieje ze wyjazd Ci pomoze.
13 2012-09-17 14:37:39 Ostatnio edytowany przez Żałosny19 (2012-09-17 14:40:03)
Ona wie, że jadę.. Piszę do mnie, że nadal ją jaram ale czemu wrócić nie chce ? .. Zrezygnowałem dla niej ze wszystkiego i oddałem jej wszystko co mogłem.. Ona tego nie doceniła.. Odeszła.. Chcę ją znienawidzić za te obietnice i słowa które są teraz puste.. Boli strasznie.. Wszyscy mówią, że mam się do niej nie odzywać unikać jakiego kol wiek kontaktu to wtedy zatęskni i dotrze do niej, że straciła jedynego faceta , który traktował ją jak skarb jak księżniczkę.. Moja przyjaciółka mówi, że to skarb mieć takiego chłopaka jak ja.. Nie wiem co ja robię ale po prostu po charakterze lubią mnie, bo potrafię się otworzyć.. Mało już takich osób.. Życzę jej szczęscia.. Zależy mi na niej dlatego pozwalam jej odejść jeżeli to jedyne możliwe wyjście.. Kocham ją ale chyba już bez wzajemności. Każdy dzień będę z nią pięknie wspominał, bo na prawde było magicznie
14 2012-09-17 14:52:32 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2012-09-17 15:00:57)
bylam w takiej samej sytuacji... Te puste obietnice... Ze na zawsze ty, ze nie umiem bez ciebie zyc.... A wierz mi po rozstaniu dowiedzialam sie przypadkiem co on naprawde myslal o tym zwiazku...i nie bylo juz tak kolorowo...
Dobrze Ci radzą. Zebys sie nie odzywal. Ale to wcale nie sprawi ze ona zrozumie i zateskni. Czasem juz po prostu tak jest ze ktos odchodzi i nic co zrobimy nie jest w stanie tego zmienic. Mi tez wszyscy mowia ze jestem wyjatkowa, ze taka dziewczyna to skarb. Ale on odszedl i juz. Nie teskni, nie chce wracac. Tylko oni znaja prawdziwe powody, dla ktorych odeszli. Owszem moze byc tak ze bedzie chciala wrocic. Ale zyjac nadzieje tylko zniszczysz sobie zycie.
W ogóle czuję się nie doceniony.. To się zmieni.. Nigdy już dla nikogo nie zmienię swoich planów.. Idę przed siebie.. Czy też z nią czy nie.. Tylko będzie ciężko o niej zapomnieć.. Nigdy nie sądziłem, że będę płakać po dziewczynie ;O.. Te życie jest ciężkie ale nie można się poddawać, bo jeżeli poddam się teraz to będę poddawać się zawszę .. Będę silny i dam sobie radę.. "Ziemniaczana" dziękuję za "e"wsparcie.. Pomogło mi to dużo a teraz zapominam o niej i żyje dalej swoim życiem.. Mam nadzieję, że i Tobie wszystko się ułoży i będziesz szczęśliwa, bo spotkasz kogoś kto Cię w końcu doceni.
Tez mam taka nadzieje. Ale chyba nie zaufam nigdy juz tak mocno ... Moze kiedys.. poki co mam uraz maly. Tylu rzeczy sie dowiedzialam przypadkiem porozstaniui.. Jak on naprawde patrzyl na ten zwiazek.. Tak zabolalo... Ale dzieki temu zaczelam go nienawidzic. I latwiej bylo wziac sie w garsc.Choc nadal mam chwile slabosci. Mam nadzieje ze juz coraz rzadziej;)
17 2012-09-17 16:56:49 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-09-17 17:10:35)
A ja Ci kolego Zalosny19 radzę zupełnie inaczej -- nie zabijaj tej miłości, nie kasuj, nie dręcz się, nie zrywaj kontaktu, nie podtrzymuj kontaktu na siłę. Możesz ją kochać. Ale ona niekoniecznie kocha Ciebie. Trzeba z tym żyć. Poczekaj rok, poczekaj dwa lata.
Jeszcze raz: Ty kochasz ją, ale ona z Tobą nie chce być. Tak wyglądają sprawy. Nie dokładaj dodatkowych tragedii w stylu zabijania czegoś, co w sercu czujesz, albo unikania kontaktu na siłę. Miłość przychodzi sama i odchodzi sama. Nie da się przymusić do kochania kogoś, ani przymusić do kochania lub nie kochania siebie -- "Serce nie sługa" mawiają. Walka z miłością w swoim sercu jest bezsensowna. Nie da się tego zrobić -- zapamiętaj "nie da się zabić miłości".
Jak po dwóch latach Ci nie przejdzie, to wtedy nawiąż z nią kontakt. Powiedz, że dalej ją kochasz, wyślij kartkę na urodziny. To nic strasznego powiedizeć komuś, że się kocha, mimo, że druga osoba nie kocha: "Minęło xxxx miesięcy, ja dalej Cię kocham, ale pewnie kiedyś przestanę...". A może kontakt się nie urwie w ogóle? A może ona jednak Cię kocha tylko się pogubiła?
W tym czasie może się zdarzyć, że jakaś inna dziewczyna Ci zawróci w głowie, że pokochasz inną, a ta inna pokocha Ciebie. Podsumowując -- kochaj ją, nie zabijaj siebie, żyj swoim życiem. Rozwiązanie problemu przyjdzie z czasem.
Może czujesz do niej żal, że Cię zostawiła. Ale czy postąpiła nieuczciwie? Jeśli postąpiła nieuczciwie to tylko wtedy, gdy kłamała. Jeśli Cię nie kocha a odeszła, to postąpiła uczciwie i odważnie. Jest szansa, że miłość do Ciebie jednak tli się w jej sercu. Może nie była pewna tej miłości i dlatego odeszła. Może myślała, że miłość to "motylki" -- czas powinien wyjaśnić to wszsytko.
Trochę za późno.. Straciłem z nią kontakt.. Usunąłem ją z fb gg, bo gdy tylko widziałem to miałem chęć pisać do niej ale ona miała to głęboko w D**ie co do niej czuje.. Nie chciała o tym rozmawiać i wgl nie chciała ze mną pisać. Odeszła może kiedyś powróci.. Nie, nie zabijam miłości tylko próbuje ją zagłuszyć. Kocham ją najmocniej na świecie i dlatego oddałbym wszystko, żeby powróciła.. Czy to za rok czy dwa ale żeby wróciła..
Niesamowite to jest uczucie, które darzę ją.. Mógłbym ją szpiegować, bo wiem gdzie ona się rusza, gdzie chodzi i itp. Ale nie jestem chory umysłowo i tego nie zrobię. Po prostu wyjadę odpocząć. Może zacznę nowe życie. Czekałem na nią tyle czasu, bo podobno "na zawsze do końca".. Szanuję ją i szanuję jej decyzję więc będzie najlepiej jak nasz kontakt się urwie przynajmniej na pewien czas.. Niech pomyśli. Może zatęskni.. Nie łudzę się ale mam w głębi duszy taką iskierkę nadziei..
Pozdrawiam.
Teraz akurat będą święta. Będę sam. Wyślę jej kartkę na święta niech wie, że dalej o niej pamiętam ; /.. Wiem, że to nic nie zmieni a może nawet pogorszy sytuacje, bo wcale może nie umilić jej świąt moja karteczka, a może bardziej ją zdenerwować.. Nie wiem sam co już mam robić .. Pogubiłem się.. Zawsze to sam dawałem porady i sam dawałem sobie świetnie rade, a teraz.. A teraz szukam wsparcia na forum kobiet.. Jak człowiek może szybko się zmienić przez miłość...
Ona mnie olewa. Nie odpisuje mi na żadną wiadomość.. Po prostu już nie chce ze mną pisać.. Co mam zrobić ?!
Ona mnie olewa. Nie odpisuje mi na żadną wiadomość.. Po prostu już nie chce ze mną pisać.. Co mam zrobić ?!
Przestac pisac.
Nie pisz nie pisz i jeszcze raz nie pisz.Dajjej spokoj. Troche brutalnie teraz powiem ale spojrz. Ona zamknela ten rozdzial. Ona nie chce Cie w swoim zyciu. Zwyczajnie chce o tobie zapomniec. Dlatego nie odpisuje. Bo chce zebys dal jej spokoj. Walczyles? Walczyles, ale sie nie udalo. Pomysl sobie co dadza ci telefony czy wiadomosci do niej? Nie zmusisz nikogo do milosci. Ani do zwiazku. Ona juz tego nie chce. Ruszyla przed siebie. Przykre. Ale prawdziwe.
Powiem Ci tak. Mozesz sobie na nia czekac chocby cala wiecznosc. Jesli chcesz zniszczyc sobie zycie to to jest bardzo dobry sposob.
Miesiac po rozstaniu kazdy mowil mi: "zapomnij, nie byl ciebie wart. Tego kwiatu jest pol swiatu. Znajdziesz jeszcze prawdziwą milosc. " Mialam ochote ich wszystkich posiekac na kawalki. To samo przez kolejny miesiac. I jeszcze kolejny. I jeszcze jeden. Myslalam :taka milosc jak nasza sie nie zdarza. Nigdy nie znajde takiego chlopaka. Bede na niego czekac chocby do usr*nej smierci. Pomimo zakazow i madrych rad pisalam do niego. Latalam za nim. Jak kretynka. Przez caly zwiazek (a byly to prawie 3 lata wiec dosc dlugi okres) tak mi "wpajal" swoja milosc ze zwyczajnie nie potrafilo do mnie dotrzec ze on ma mnie gdzies. Ale taka jest prawda. Jesli ktos zrywa to znaczy ze ma ku temu powod. Jesli nas zlewa to znaczy ze nie chce kontaktu z nami i kropka.
Niesamowite to jest uczucie, które darzę ją.. Mógłbym ją szpiegować, bo wiem gdzie ona się rusza, gdzie chodzi i itp. Ale nie jestem chory umysłowo i tego nie zrobię. Po prostu wyjadę odpocząć. Może zacznę nowe życie. Czekałem na nią tyle czasu, bo podobno "na zawsze do końca".. Szanuję ją i szanuję jej decyzję więc będzie najlepiej jak nasz kontakt się urwie przynajmniej na pewien czas.. Niech pomyśli. Może zatęskni.. Nie łudzę się ale mam w głębi duszy taką iskierkę nadziei..
Moja milosc do niego tez byla niesamowita. Bo kochalam mimo wszystkich upokorzen, mimo tego co potem sie dowiadywalam (A wierz mi wiem baaaardzo duzo,a on nawet nie ma pojecia o tym ile wiem)
Żylam przeszloscia, wspomnieniami. Ale to ze my kochamy nie sprawi ze druga osoba pokocha na nowo. Mi potem bylo latwiej bo przejrzalam na oczy i zobaczylam jakim jest falszywym czlowiekiem. Upadl w moich oczach, stracilam do niego szacunek. Jednak jesli mam byc szczera chyba nadal cos tam we mnie sie tli. Ale to juz nie to samo uczucie. Po 4ech miesiacach dopiero cos we mnie peklo i postanowilam ruszyc dalej.
Zajmij sie sobą. Pomysl o tym co sprawia ci przyjemnosc. Moze zacznij uprawiac jakis sport,to swietnie rozladowywuje stres. Polub sam siebie. Jestes z tego co widze wrazliwym facetem i nawet otoczenie zauwaza ze w zwiazku jako chlopak jestes swietny. Oczywiscie kazdemu potrzeba mniej lub wiecej czasu zeby dojsc do wzglednego porzadku. Sama wychodze z zalozenia ze kazdy musi swoje "wycierpiec". Mi zajelo to 4 miesiace. Od kilku tygodni jest ze mna lepiej. Zobaczylam ze umiem byc szczesliwa bez niego. Moze nie jest jeszcze w 100% dobrze ale wciaz walcze by bylo lepiej:) Mam nadzieje ze i Tobie sie uda jakos stanac na nogi, i ze zajmie ci to mniej czasu niz mi.
I jeszcze na koniec: pomysl sobie ze nic nie dzieje sie bez przyczyny. Ze wszystko ma jakis cel. Teraz nie widzisz pozytywnych stron ale moze za pare miesiecy wejdziesz tu i powiesz : "ludzie wszystko sie udalo, jestem szczesliwy!" , czego z calego serca ci zycze ![]()
Co ma byc to bedzie. Moze jeszcze kiedys spotkacie sie gdzies i wszystko odzyje? A moze wyjedziesz i poznasz kogos dzieki komu zapomnisz o ex? Nikt nie wie co przed nami. Ale Warto kroczyc przed siebie z optymizmem niz myslec ze najlepsze juz za nami. Glowa do gory i trzymaj sie:)
Napisałem do niej smsa, że wszystko zrozumiałem, że już nie mam do niej żalu i że się nie dziwnie czemu to zrobiła.. Napisałem, że opuszczam granice i chciałem się pożegnać normalnie jak ludzi.. Napisała do mnie "pff? to o co chodziło?" Odpisałem jej "o moje ciągłe nie zrozumienie, moją nie ciepliwość i zamiast wspierać cię i cały czas prowadzić to dobijałem Cię" Mimo, że starałem się jakoś jej pomagać to nigdy mi nie wychodziło.. Odpuszczam, bo nic już nie dam rady zrobić.. Muszę się pogodzić.. Wśród mnie są ludzie którzy mnie kochają np. Siostrzyczka, Mamusia i moi przyjaciele.. Ale mimo wszystko muszę ich opuścić, bo tego nie wytrzymam.. Dziękuje za wszystko i z moją (z bólem serca) "ex" już nic nie będzie ; /...
Traktuje ciebie w "normalny" w tej sytuacji sposób. Niestety. Weź się w garść i nie nawiązuj z nią kontaktu. Żadnego. Jak chcesz to w grudniu wyślij jej kartkę z życzeniami. Taką zwyczajną.
I cierp, tylko nie szalej. Dokładnie jak ci radzi Sam. Zobaczysz. Za jakiś czas będzie lepiej i lepiej. Każdy ma na to inny czas.
Mówicie, że to normalne u kobiet jak mnie teraz traktuje tak ? Istnieją szanse, że ona się opamięta i odezwie się pisząc, że to był błąd, że będzie chciała wrócić ? Jak na razie to biorę się za swoje, życie.. Zmienię się dla Siebie i też dla niej.. Kiedyś myślę, że jak z nią się zobacze przypadkowo albo i nie to znów rozpalę w niej ogień...
Poczytaj sobie o Prawie Przyciagania:)
Trzeci dzien w innym kraju. Non stop o niej mysle nie moge znalezc swojego miejsca. Ona wystawia smutne opisy a mnie troszke to nie rusza. Mam ochote napisac do niej ale wiem, ze nie moge pokazac, ze jestem slaby. Chce znow do niej sie przytulic i znow spojrzec jej prosto w oczy i ja pocalowac...(sorki ale nie mam tu polskich znakow)... Chcialbym, zeby przyszedl taki dzien, ze w koncu ona sie zlamie i napisze, ze to byl blad.. Jak wzbudzic zazdrosc ? W sensie, ze ona znow mnie pokocha i zauwazy, ze sie zmienilem.. Wiem, ze nie zmusze jej do milosci chocbym nie wiadomo jak chcial... Czytalem ostatnio o technikach perswazji ale nie jestem przekonany czy to dziala doskonale jak to jest opisane.. Stosuje sie do tego jak narazie ale z dnia na dzien jest ze mna coraz gorzej zamiast lepiej.. Pisze, spotykam sie z innymi kobietami ale to dalej nie jest to.. Doradzcie.. Stosowac sie do technik perswazji czy poprostu zapomniec o niej? (choc to nie bedzie takie proste i przyjemne).. Nigdy tak nikogo nie kochalem..
Jesli bedziesz robil wszystkoz mysla o tym zeby to na nią podzialalo to nic nie da. Ty musisz zaczac zyc dla siebie, robic rzeczy dla siebie.
Czy ona kiedykolwie bedzie zalowala izechce wrocic? Byc moze ale nie mozesz wciaz zyc tylko tym. A swoja drogą olewka najlepiej dziala. Dajjej odczuc brak swojej obecnosci. Jesli kiedykolwiek bedzie miala wrocic to dlatego ze sama bedzie tego chciala,a nie przez to co zrobisz badz nie.
Zalosny (tak swoja droga nie jestes zalosny
) w jakim kraju jestes, jak mozna spytac? zajmij sie soba, nie pisz do niej. tak bedzie najlepiej, z czasem Ci przejdzie, zobaczysz :-)
29 2012-09-22 16:35:47 Ostatnio edytowany przez Żałosny19 (2012-09-22 20:56:24)
Powiem tak. Jestem w Europie. W razie jak to przeczyta to wyjdę na idiotę. Mam prace i chodzę na siłownię. Cały czas mam zarezerwowany. Kurde ciężko jest, bo myślę o niej. Opisy ustawiam szczęśliwe i cały czas obserwuje jej reakcje. Kontakt urwalem jakoś 4 dni temu. Wiem, ze mało czasu minęło. W sumie nie chce się odkochac tylko chce normalnie żyć. Potrzebuje miłości ;o. Ciężko jest ale daje rade. Mam nadzieje, ze zateskni trzymajcie kciuki. Jak sama się nie odezwie to przypomnę się na święta. Dobrze zrobię ?
Jakas rada ? Hm ?
Ja bym na twoim miejscu odpuściła. Próbowała, żyć bez niej. w sumie przeżyłam.. przeżywam to samo, tylko, że po ponad rocznym związku. Ale ze względu na to, że go kocham pozwalam mu być szczęśliwa. Usunęłam się z jego życia, jest z inna. Skoro ze mną nie był szczęśliwy, niech będzie z nią. A ja żyje dalej, czekając na inne uniesienia miłosne.
Tak więc moja rada- odpuść, żyj swoim życiem, a się wszystko ułoży.
Tylko, ze ja nie chce sie poddac. Chce o nia walczyc o to co bylo miedzy nami piekne... Sa chwile gdy znow przypomina mi sie jej usmiech, gdy patrzy mi w oczy i mowi jak bardzo mnie kocha.. Gdy tylko ja wspone czuje jej cieplo, czuje ze jeszcze mnie kocha !! Tylko, ze jest zagubiona nie wie co ma zrobic.. Olewajac mnie probuje sobie wytlumaczyc co jest nie tak.. Kurde ludzie zrozumcie.. Nie chce innej.. Poznalem duzo kobiet przez ten okres ale wiem, ze z nia chce spedzic reszte zycia.. Tylko ona mogla mnie natchnac to dzieki niej jestem tym czlowiekiem kim dzis jestem. Czyli z uczuciami i patrzacy w przyszlosc.. Chce do niej.. Tak strasznie tesknie.. Bez niej to juz nie to samo !! KOCHAM JA !! nie potrafie inaczej myslec.. Szkoda mi siebie zal mi wszystkiego ale wiem, ze jak dala by nam jeszcze jadna szanse to wszystko by sie zmienilo.. Nie wplyne na nia.. Potrzeba czasu.. Ale przez ten czas ona pewnie sie oddala a ja gorzej cierpie.. Chce tylko ja ! i to juz nie jest desperacja to prawdziwe uczucie ktorym ja darze (przepraszam brak polskich znakow) ; (( Jestem zalamany i nic mi sie nie chce... Probuje normalnie zyc normalnie funkcjonowac ale bez niej nie umiem ; (((
Myslalem, ze faktycznie czas leczy rany.. Ale teraz wiem, ze tak jest jezeli ktos nie kochal i mial urojone milosne fantazje.. To totalna bzdura bo nawet jezeli chce zapomniec o niej to i tak nie dam rady.. Nie ma opcji na zapomnienie tej wspanialej osoby, ktora mnie strasznie zranila i zostawila bez skrupułow .. Mimo wszystko chce walczyc...
jesteś świeżo po rozstaniu i uwież- na prawdę cię rozumiem
a ty zaufaj mi i postaraj się żyć codziennością, daj sobie trochę oddechu, skoro jeszcze nie wróciła.. yh. Przypomnij się na te święta
spróbuj o ile nadal będziesz tego chciał.
Na pewno sie zapomnisz! O tym nawet nie wspominam, bo nie zapomina się wspaniałych chwil, ale na pewno się z tym pogodzisz.
Wczoraj minęło by 8 miesięcy i żadnego znaku od niej, ze pamięta.. Hm poczytałem trochę o Prawie Przyciągania. I tak mi juz nic nie zostało wiec warto spróbować. Może mi się uda ale jak nie to przynajmniej przejdę metamorfozę..
Ale mam ochote napisac, ze tesknie, ze ja kocham...
a myślisz, że to coś da... można spróbować, ale jeśli nie zareaguje to będzie polec jeszcze bardziej. yh widać, że za nią tesknisz, musiało łączyć was na prawdę cos fajnego. moja miłość wolała związać się z inna dziewczyna..
Tesknie i to bardzo. Kocham ja i każdego ranka i wieczora myślę o niej. Co robi i czy ona myśmy o mnie. Ciężko mi z tymi myślami..
(
Mam kolejny problem.. Mianowicie. Kocham swoja ex ale przyjaciolka która lubię wyznała mi miłość.. Nie chce wskazać się ponownie ale czuje ze zmarnuje szanse na szczęście.. Z drugiej strony chce znów swoja ex ! Życie jest zbyt ciężkie w moim wieku.. Nie wiem czy dobrze robię odmawiając jej.. No ale kocham swoja "J" z całego serca !!
Tylko, ze ja nie chce sie poddac. Chce o nia walczyc o to co bylo miedzy nami piekne... Sa chwile gdy znow przypomina mi sie jej usmiech, gdy patrzy mi w oczy i mowi jak bardzo mnie kocha.. Gdy tylko ja wspone czuje jej cieplo, czuje ze jeszcze mnie kocha !! Tylko, ze jest zagubiona nie wie co ma zrobic.. Olewajac mnie probuje sobie wytlumaczyc co jest nie tak.. Kurde ludzie zrozumcie.. Nie chce innej.. Poznalem duzo kobiet przez ten okres ale wiem, ze z nia chce spedzic reszte zycia.. Tylko ona mogla mnie natchnac to dzieki niej jestem tym czlowiekiem kim dzis jestem. Czyli z uczuciami i patrzacy w przyszlosc.. Chce do niej.. Tak strasznie tesknie.. Bez niej to juz nie to samo !! KOCHAM JA !! nie potrafie inaczej myslec.. Szkoda mi siebie zal mi wszystkiego ale wiem, ze jak dala by nam jeszcze jadna szanse to wszystko by sie zmienilo.. Nie wplyne na nia.. Potrzeba czasu.. Ale przez ten czas ona pewnie sie oddala a ja gorzej cierpie.. Chce tylko ja ! i to juz nie jest desperacja to prawdziwe uczucie ktorym ja darze (przepraszam brak polskich znakow) ; (( Jestem zalamany i nic mi sie nie chce... Probuje normalnie zyc normalnie funkcjonowac ale bez niej nie umiem ; (((
Nie zmusisz Jej do milosci.
Zadaj sobie pytanie czy chcialbys byc z kims kto Ciebie nie kocha?
Ja na Twoim miejscu nie robilbym nic tylko czekal na rozwoj sytuacji.Jesli Ciebie kocha to zateskni i sie odezwie.
Ja walczylem o swoja zone bardzo dlugo i zatracilem sie w tej walce.Stracilem zdrowie,szacunek do samego siebie,godnosc,sens zycia.I przegralem.Teraz z perspektywy czasu to zrobilbym odwrotnie,nie walczyl bym.
Kazdy tutaj moze Tobie pisac i radzic ale to Ty musisz podjac decyzje dopiero po czasie bedziesz wiedzial czy postapiles slusznie.
Piszesz o tym ze czas nie pomaga.Uwierz mi ze pomaga ja cierpialem i uzalalem sie nad soba ponad 10 miesiecy ale dalem rade.Mam oczywiscie chwile zalamania ale jest ich coraz mniej.
ja mysle ze to ona cos zrobila zawinila.. skoro jednego dnia pwoeidziala ze kocha a drugiego ze nie chce cie ranic.. moze zrobila cos co spowodowalo ze niemogla by patrzec ci w oczy.. po paru dniach pojawila sie reakcja olewania cie a nawet jak to mowisz pojazd ona broni sie przed toba bo wie ze to nie ona tu zawinila i chce za to ciebie ponizyc zeby uspokoic swoje sumienie.. dowiedz sie czy moze ciezdradzila jesli nie to moze rodzice jej nie pozwalaja sie z toba spotykac i dlatego musisala zerwac choc nie chciala..
Chodzi o to, ze ona przsiegala, ze mnie nie zdradzila a rodzice ? Jej mama to na prawde w porzadku kobieta i na prawde lubilismy sie. Zawsze gdy bylem u niej to jej mama ze mna rozmawiala sie smiala i wgl traktowala mnie ja syna. Z jej ojcem to samo. Po prostu bylo fajnie lubili mnie. Do taj pory z jej bratem utrzymujemy kontakt, bo powiedzial, ze jestem "fajna" osoba i mnie lubi. Moga to byc kolezanki, bo to one moga miec wplyw. Mozliwe, ze dusila sie juz przy mnie albo jest zagubiona i potrzebuje tego czasu. Nie wiem co mam mysle. Narazie czekam co bedzie dalej ? Eh tylko najgorsze jest to, ze bez niej nie widze sensu dalszego rozwoju a tak nie powinno byc. Kazdego poranka patrze w telefon czy moze napisala ale nic. Non stop tesknie za nia i nie moge przestac o niej mysle i to mi nie pomaga w tym czekaniu. Chcialbym chociaz ja zaczepic jakos przypomniec jej o mnie i o naszych wspolnych chwilach. Nie skasowala zadnych komentarzy ode mnie typu "kocham cie", "na zawsze razem" mimo iz jej kazalem. Moje rzeczy ktore ode mnie dostala dalej ma, bo na nowych fotkach pokazala. Czekam ale co bedzie dalej tylko ona sama o tym wie.
Wiecie. Nie mowie tu, ze ja bylem idealem, bo wcale nie. Tez duzo razy mialem swoje jazdy i tez duzo razy cos spier.... Przez ten czas przeanalizowalem to wszystko i chcialbym naprawic wszystkie swoje bledy.. Chcialbym by znow wrocila chemia miedzy nami.. Jak to zrobic.. Od czego zaczac.. Caly czas zadaje sobie te pytania.. Czekanie moze pogorszyc sytuacje albo moze naprawic.. Nikt tego nie wie co los szykuje.. Czuje potrzebe napisania do niej dowiedzenia sie jak sobie radzi.. Zalezy mi na niej. Po prostu chce to naprawic to co zrobilem zle ; (((.. Tak jak wiekszosc ludzi.. Zalamalem sie fizycznie i psychicznie.. Nic nie jadlem, nic nie robilem tylko siedzialem i uzalalem sie nad soba.. Pomoglo mi wypowiedzenie sie na forum i wsparcie innych ludzi. Dziekuje za wszystko. Podnioslem sie i caly czas analizuje co robilem nie tak itp. Doszedlem do wniosku, ze to po czesci moja wina i wgl. Mimo iz sie podnioslem to i tak wiem, ze ja kocham, ze strasznie tesknie i chce z nia byc. Jak ja przkonac, ze sie zmnielem. Rozmowa ? Nie wiem jak ona zareaguje. Nie wiem co ona planuje. Ale wiem jednak, ze zrobilbym doslownie wszystko aby byla znow ze mna i mnie kochala.
oma cie troche wodzi za nos chcialby by zebys ciagle sie o nia staral ale nie jest pewna czy chce byc z toba to taka manipulacja..:/ nie wie czego chce musisz pokazac ze jestes twardy kbiety nie lubia facetow ktorzy sie nad soba uzalaja musisz ja "przycisnac do muru" i niech powie czego w koncu chce.. o cdo jej chodzi z tymi zdjeciami i wogogle ona wie ze ty to widzisz dlatego tak sie z toba bawi tylko po co po to zebys wkoncu sie przelamal i przyszedl do niej powiedzial wprost ze nie mozesz bez niej zyc czy poprostu chce dominowac nad toba.. nie znam jej nie wiem czy jest zdolna do takiego bawienia sie ludzmi. moze od jakiejs kolezanki sie dowiedziala czegos o tobie nie dobrego wybadaj sprawe itrzymaj sie chlopie;) pamietaj ze nie ma kobiet niezastapionych
Za pozno zeby pokazac ze jestem twardy. Sfrajerzylem sie, bo wypisywalem jej , ze mi zalezy, ze spac nie moge itp. Boje sie, ze moze byc za pozno.. Po prostu pokazalem jej, ze mi na niej zalezy no aleee... No ale to olala.. Znow peklem dzis.. Napisalem jej wiadomosc.. Wiem, ze zle zrobilem, ze teraz bede gorzej cierpiec.. Jestem slaby.. Nie umiem sobie z tym poradzic znalezc zajecia.. Mialem dzis wolny dzien i od 5 rano nie spalem, bo ona znow mi sie snila.. Tak wiec sam w wielkim domu w nie znanym dla mnie miejscu i ze swoimi rozminami.. Tak, ze peklem.. Zle mi z tym, ze znow pokazalem swoja slaba strone ale co do milosci to wymiekam. Nie ukrywam poprosilem (nie nalegalem) ale poprosilem ja o szanse. Napisalem, ze sie zmienilem i inaczej patrze na swiat. Napisalem tez jak duzo dla mnie znaczy te rozstanie ale podniolsem sie mentalnie. I czekam na jej ruch. Co ona zrobi. Napisalem jeszcze, ze chcialbym odbudowac wszystko ale nie za wszelka cene.. Ona teraz zobaczy, ze mnie nie stracila i pewnie jak to kobiety bedzie mna manipulowala..
Mój Kochany odkochał się w ex po terapii dopiero. Może potrzebujesz terapii?
ja mialam tak kiedys wiele razy ze bylam z chlopakiem potem sie rozstalismy ja chcialam wrocic on nie chcial wiec go olalam za jakis czas zaczal znow podchody robic i ze zaluje i wogole.. tak samo maja kobiety jesli baba widzi ze chlop rozpacza stara sie to jeszcze bardziej go dociska bo wtedy ma wladze nad nim i wie ze zrobisz dla niej wszystko.. ale jak juz se odpuscisz to ja to zaskoczy zrozumie ze tak z ludzmi nie mozna juz wystarczajaco jasno jej powiedziales o swoich uczuciach i przestan juz do niej pisac ja to juz pewnie meczy.. tym nic nie zdzialasz. cxzujesz sie samotny nie z powodu tego ze jej juz nie ma tylko jestes sam w domu jak mowiles ja tez bym tak sie czula i chciala miec kogos kochanego przy sobie.. tylko widzisz ona juz nie jest kochana i taka milusia jak na poczatku zauwaz to ze teraz widzisz do czego jest zdolna... nie badz zlepy przez ta milosc.. zajmij sie czyms i nie pisz juz do niej
Terapii ? Potrzebuje tylko zrozumienia i wzajemnosci od niej.. Widze, ze to za duzo.. Nie mam co ze soba zrobic. Jak jestem w towarzystwie to nie mysle o niczym tylko o tym by pekac z radosci z zycia a gdy tylko zostaje sam to mam na glowie rozkminy.. Odkochac sie w kims kto byl dla mnie bliski i wyjatkowy ... To bolesne jezeli drugi czlowiek odrzuca czyjes uczucie.. Zycie powiecie.. Trzeba zyc dalej. Mam ja olac ? To w teorii wyglada bardzo proste ale nie jest to proste w praktyce.. Juz nie mam sil na dalsza walke.. Wszystko co robie jest przeciwko mnie.. Nie jestem jedyny.. Znam kilka przypadkow gdzie ukochani wracaja do siebie po czasie i sa szczesliwym malzenstwem.. Rada starszych osob " Jezeli kochasz walcz, bo pozniej bedzie za pozno" no i co z tego ze walcze z calych sil.. Robie wszystko lecz to i tak idzie na marne.. Kazde opowiadanie to slysze jak FACET stara sie o milosc do ukochanej osoby.. I ze wszystkich zdarzen kazdy jest szczesliwy.. Nie poddal sie i wywalczyl milosc.. Tylko, ze u mnie jest odwrotnie.. Zateskni.. Ciekawe kiedy i ciekawe czy wgl zateskni.. A jak ma drugiego ? A jak juz kogos kocha ? Robie z siebie glupka.. Ale czgo sie nie robi z milosci.. Tak mi zle tak mi smutno pff... Dno to co ja tu pisze.. Upokarzam sie nie tylko przed nia ale i tez publicznie na forum.. Co mi pozostaje ? Zyc dalej bez niej .. Zycie bywa okrutne i bolesne ale jako facet musze wziac caly ciezar na barki i nie poddawac sie tylko nie wiem ile jeszcze wytrzymam.
Nie narzekam na powodzenie u kobiet ale co z tego jak mysle o tej jednej ? Nawet nie mysle o innym zwiazku choc mam okazje utworzyc go z kims innym.. Tylko po co ? Po to by pozniej zranic ta osobe i powiedziec ze nic do niej nie czuje, bo tesknie za byla ? Nie to nie dla mnie krzywdzenie innych ludzi.. Jestem a raczej bylem spokojnym czlowiekiem a teraz to mi wszystko obojetne, bo w zyciu nie mam duzo szczescia a te co mialem odeszlo jeszcze szybciej niz przyszlo...
zadajesz sobie pytania czy ma innego czy kogos innego kocha.. a jesli tak jest to nie zmusisz jej do siebie predzej czy pozniej bedziesz musial to zaakceptowac i co do konca zycia bedziesz ja kochal? bedziesz starym dziadkiem w pustym domu i powiesz te same slowa co teraz???? raczej nie ona bedzie miala dzieci meza i wogole a ty przez nia masz se zmarnowac zycie? czasami nam sie wydaje ze to juz ta jedyna i nikt ja nie zastapi ze juz innej nie pokochasz ale jestem pewna i dam se reke uciac ze jezeli ona cie oleje totalnie i minie jakis czas dasz se spokoj z nia i powiesz: gdzie ja mialem oczy?.. nie wiaz sie z niki dopoki nie odwiazesz sie od niej.. poczekaj.. ludzie mowia walcz o milosc ale jak to robic.. czasami robisz wszystko i nic nie jest skuteczne.. inni po takich rozstaniach wracaja do siebie ale sa tacy ktorym poprostu sie nie udalo. ona potem bedzie patrzyla na ciebie z litosci bo juz tak kochasz i piszesz do niej i wogole to z litosci z toba znow sprobuje ale po jakims czasie zuci znow i znow bedziesz to przechodzil.. ona musi chciec byc z toba bo cie kocha a ty swoim pisaniem spowodujesz ze zlituje sie nad toba i bedziesz znow zabawka. narazie nic nie rob powiedziales jej juz wszystko nie wglebiaj sie w te przemyslenia doluje ciebie pusty dom.. zapros kolegow zeby pomieszkali troche u ciebie i pomogli zapomniec nie mowie tu o innych panienkach ale po prostu zebys nie byl sam.. moze wtedy ci rozjasni sie umysl
Jak juz pisalem. Jestem za granica. Koledzy sie ucza albo pracuja w polsce. Ja mam prace ale teraz przez pewien okres bede mial wolny. I to jest najgorsze. Chce sobie zycie ulozyc chce znow znalezc szczescie ale co z tego jak ja ja caly czas mam w glowie.. Wiem jestem glupi, bo na moim miejscu pomysleliby "hah jestem mlody duzo przede mna i na jednej swiat sie nie konczy, wiec w koncu spokoj zero zobowiazan itd" ale taki nie jestem. Jestem zbyt uczuciowy i jak juz sie wiaze to z kims na stale po to by go kochac i moc myslec o przyszlosci. Mam gleboko w D... przelotne milosci i gdzies szczeniackie uczucia.. Jestem mlody ale z planami na przyszlosc a co do niej mialem bardzo powazne plany na ktore ona sama sie godzila.. Slowa typu "bede z toba na zawsze" "nigdy cie nie zostawie" " jestes moim jedynym" itp; juz mnie nie ruszaja z innych ust. Po prostu nie uwierze az sie nie przekonam, ze to prawda.. Wieczorem przekonam sie czy odpisze mi na wiadomosc czy to oleje. Jezeli oleje to po prostu dam juz sobie spokoj i odejde jak tak bardzo tego chce.. Nie odkocham sie szybko, bo to jest normalne ale nic wiecej nie dam rady zrobic.. Czasu jest coraz mniej.. Nie bylem idealem ale tez nie pozwolilem by stala jej sie krzywda.. Gdy tylko bylo jej zle lub nie dobrze bylem przy niej.. Ze wszystkiego rezygnowalem zeby byc z nia.. Nie wszyscy tacy sa w koncu kiedys doceni "moze".. Ostatnio co napisala do mnie "jestes tym chlopakiem co takiego tylko szukac, bo jestes swietny i wgl" ale czemu nie chce ze mna byc ? Bo miala za dobrze i jej ani nie udezylem ani zlego slowa do niej nie powiedzialem.. A powinienem byc bardziej stanowczy..
to nie o to chodzi zebys ja bil czy byl zly. twoj stosunek do zwizku jest jak najbardziej ok tylko uparles sie na nia na sile.. nie chce zebys skonczyl jak moja kolzanka ktora chodzi 5 lat z chlopakiem zrywaja i wracaja do siebie juz chyba setny raz on ja wyzywa a ona i tak go kocha i wybacza on by ja zdradzal a ona i tak by przymknela na to oko. Jestes facetem mezczyzna ktory musi twardo stapac po ziemi czasami musisz troche ukryc swoja wrazliwosc bo jesli z znia przesadzisz to twoja eks moze to meczyc. kochasz ja i ja to rozumiem.. ale nie dopusc do tego zeby cie tak szmacila.
moze pogadaj o tym z ta przyjaciolka bez zobowiazan i wogole pospedzacie razem czas moze z czasem ci sie spodoba i poczujesz cos do niej.. teraz mozesz postawic sie w roli swojej eks ty nie dajesz szansy przyjaciolce a twoja eks nie daje ci
Wiem o tym. Jestem tego swiadomy.. Masz racje. Musze byc mezczyzna a nie nie dorosma cipka.. Jak ona mnie olewa dlaczego ja mam sie starac ? Ona to zakonczyla i niech ona stara sie o powrot.. Teraz zaluje ze napisalem te wiadomosc do niej, bo znow pokazalem kto rzadzi.. Trudno tak musialo byc nie dam rady inaczej wiec pozwole jej wygrac. Niech ma to czego chce. Kocham ja i chce jej szczescia wiec niech sobie go szuka. Powodzenia i dziekuje KITI. Ale i tak znajac zycie wroce tu jeszcze.. ; o
Wiem o tym. Jestem tego swiadomy.. Masz racje. Musze byc mezczyzna a nie nie dorosma cipka.. Jak ona mnie olewa dlaczego ja mam sie starac ? Ona to zakonczyla i niech ona stara sie o powrot.. Teraz zaluje ze napisalem te wiadomosc do niej, bo znow pokazalem kto rzadzi.. Trudno tak musialo byc nie dam rady inaczej wiec pozwole jej wygrac. Niech ma to czego chce. Kocham ja i chce jej szczescia wiec niech sobie go szuka. Powodzenia i dziekuje KITI. Ale i tak znajac zycie wroce tu jeszcze.. ; o
Juz nie po raz pierwszy piszesz ze dasz sobie z tym spokoj a jednak robisz co innego.Toba targaja teraz emocje i jesli z tym czegos nie zrobisz to pewnie znowu do Niej napiszesz.Popelniasz bledy ktore ja popelnialem i teraz zaluje.Jesli nie zmienisz swojego postepowania to znajdziesz sie w sytuacji w ktorej bedziesz zalowal swoich czynow.Wiem ze nie jest latwo zapomniec ze chcesz ja przytulic i byc z Nia ale musisz byc twardy bo jesli bedziesz postepowal tak dalej to stracisz nie tylko Ja ale i po czesci siebie.Jesli Ona Ciebie kocha to wroci a Ty swoimi smsami i e-mailami tylko ja przytlaczasz.W ten sposob Jej nie przyciagasz tylko oddalasz Ja od siebie i wkoncu Ona Ciebie znienawidzi za to.
wiesz to nie znaczy ze teraz musisz ja nienawidzic po prostu badz twardt czasem trzeba babe do pionu postawic bo za duzo podskakuje..:P:P a mi sie to podoba w mezczyznach ze wiedza czego chca.. powodzenia ci zycze bede tu zagladac czasem
czekaj na jej ruch i nic juz nie pisz zobaczysz czy milosc z jej strony jest prawdziwa
Ja pierdziele luudzie dziękuję za te słowa otuchy. Macie zupelna racje. Plac i czekać na jej ruch. A co do przyjaciolki to zrozumiała powiedziała, ze będzie czekać. Ciężko nie pisać i ciężko wgl myśleć pozytywnie no ale wezmę się na wytrzymałość. Ciężkie treningi poprawienie kondycji i wgl sport chyba najlepsze co moge robić w wolnym czasie
.
no troche bicepsa potrenuj to bedziesz seksowniejszy:p a ona jak cie zobaczy to jej cycki zwiedna:P pokaz jej co stracila ![]()
Heh pokaże uwierz, ze pokaże. Olala moja wiadomość wiec nic mi nie zostało tylko pracowanie nad sobą i poznawanie nowych ludzi a co do niej to nie zachowała się jak dojrzały człowiek. nie długo znów zacznę prace + siłownia i jakoś może dam rade choć nadal nie widzę sensu to wciąż próbuje.. Kiti pokozalas mi, ze są dziewczyny z uczuciem choć cię wgl nie znam i nigdy nie widziałem to sadze, ze charakter masz wspaniały ![]()
i ja bym chciala spotkac takiego co by mu tak zalezalo na dziewczynie.. ajj ciezki zywot z tymi mezczyznami w tych czasach dlatego znaj swoja wartosc i nie marnuj jej na takie co tego nie doceniaja wiadomo ze nie ma idealow mozesz popelniac bledy jak kazdy ale to nie znaczy ze musi cie tak olewac i trzymac w niepewnosci zajmij sie soba teraz usmiechaj sie czesciej a potem to juz z gorki;) buziaki dla ciebie
;*
Bo widocznie wmowila sobie że mnie kocha a tak na prawdę było to zauroczenie.. Pff mam disc częstych porażek. Co ma być to będzie. Najwyżej zateskni ale za to co ona robi to juz nie chce z nią próbować niczego.. Z bólem serca pisze ale dość bawienia się moimi uczuciami. Również przesyłam buziaki ; ***! Spotkasz takiego zobaczysz. Tego ci życzę.. A mnie zostało tylko czekać aż lis się do mnie uśmiechnie i co najważniejsze robić swoje.
![]()
Jak masz chęć to podaj mi swoje gg to popiszemy na priv ;d
62 2012-09-26 11:56:16 Ostatnio edytowany przez Żałosny19 (2012-09-26 12:03:03)
Witam to znow ja ! Heh wzialem wszystkie waszy rade do siebie i wiecie co ? Dobrze mi z tym !! Trzeba brac zycie jakie jest ! Kazdy problem ma rozwiazanie, a jesli nie ma rozwiazania to nie ma problemu ; )
Nie wiem czy moge ale Ci co maja dola po utracie ukochanej osoby podniescie w gore glowy i powiedzcie ! Zateskni ! No i dalej robcie swoje jak by tego problemu nie bylo ; ) A jednym slowem jak macie byc ze soba to bedziecie ! a jak nie to nie ; )
Hm hm http://www.youtube.com/watch?v=Sk1dcQmiung ta piosenka z linku podniosla mnie na duchu hehe. Mam nadzieje, ze i Wam uswiadomi cos ; ))). Dziekuje za wszystkie rady ludzie. Pomogliscie mi ; )
To dotyczy sie takze kobiet ! My faceci uwielbiamy pogodne kobiety i te ktore czerpia z zycia co najlepsze tak, ze kochane KOBIETY pokazcie swoim bylym, ze jestescie silne i dacie sobie rade. Nie zalamywac sie, bo to najgorsze co moze byc ! Powtarzac sobie codziennie ! Jestem silna/lny ! Hah i kto to pisze nie ? Wczoraj jeszcze blaganie o powrot a dzis ? A dzis nowonarodzony czlowiek ! Kochaj zycie ; )
dzięki za ten optymizm....udzielił mi się!!.....a jakoś mi tego bardzo brakowało!....gdyż też byłam zdołowana bezskuteczna walką o kogoś kto nie nie był wart walki o niego!.....życie toczy sie dalej ......miło się w sercu robi widząc radość innych!
Ja dalej bym walczył żebym widział, ze jej zależy. No ale trudno. Kiedyś się pokaże dla niej całkiem odmieniony. A niech ma wyrzuty mnie to juz nie będzie obchodzić ![]()
65 2012-10-06 11:00:47 Ostatnio edytowany przez Żałosny19 (2012-10-06 11:01:36)
Przepraszam, ze odswiezam temat. 2 miesiące po rozstaniu. Sni mi się każdej nocy mimo, ze o niej nie myślę. Ona lubi moje fotki nowe na fb, ustawia smutne statusy i wgl. Mimo wszystko nie chce ze mną rozmawiać. Kocham ja nadal. Jednak dalej chce ja odzyskać. Umawiam się z dziewczynami nawet mam juz kandydatkę na 2 miłość no ale nie dam rady. Próbuje ale i tak nie moge się zakochać. Chce odzyskać swoja prawdziwa miłość ale nie wiem jak... ;(