Hej. Wiecie nie mam juz po prostu sił. Jakiś czas temu dowiedziałam się, ze jestem w ciąży i planujemy z narzeczonym ślub. Nie jesteśmy stabilni finansowo więc chcemy zorganizować niewielkie przyjęcie w domu lub jakiejś knajpce. Chemy zaprosić tylko najblizszą rodzine- jakieś 30 osób. Wszystko jest super gdyby nie moja starsza siostra.
Jest ode mnie o7 lat starsza i chce zebym wszystko robiła tak jak jej sie podoba sama 4 lata temu wyszła za mąż, nie chciala żadnego przyjęcia białej sukni itd... i teraz chce zebym ja też zrezygnowała z tego wszystkiego. Cały czas powtarza ze ta sukienka to na jeden raz i ze potem jej nie wloze a poza tym to po co mi przyjęcie skoro będzie tylko nasze rodzeństwo. A my chcemy uczcić jakoś ten dzien w końcu to jedyny dzień w zyciu. Potrafiła sie nawet czepic tego że ustaliliśmy sobie dwie daty ślubu cywilny w październiku a kościelny w listopadzie. Staram sie jej tłumaczyć ze to nie jej sprawa ale do niej to nie dociera. JUż nie wiem jak mam jej to tłumaczyć.
Poradzicie coś?
Podobne tematy
Ale to Twoj slub czy jej?
Dlaczego tak zalezy Ci na akceptacji siostry?
NIe o to chodzi że zależy mi na tym czy ona to akceptuje czy nie tylko o to że ona juz mnie tym swoim gadaniem po prostu meczy juz nie mam sily tego wysłuchiwac.
No to nie sluchaj.
Sama niedawno bralam slub i kilka osob z rodziny i znajomych oczywiscie wiedzialo lepiej "jak trzeba". No i dobrze, ze wiedzieli, beda mogli na swoim slubie wykorzystac ![]()
To jej powiedz stanowczo, "odczep się, to jest mój ślub, Ty swój już miałaś, nie wtrącaj się", i jeśli to nie poskutkuje, to za każdym razem jak zajęczy powiedz "ja już Ci powiedziałam co o tym myśle" -
nie musisz użyć tych samych słów
Nie pozwól innym dyktować Ci jak masz żyć.
Tak ja wiem. Na początku też nawet nie zwracałam na to uwagi ale to juz jest nie do wytrzymania. Potrafila się nawet czepić godziny ślubu. Ostatnio tak mnie wyprowadziła z ruwnowagi że az sie poplakałam. Staram się nie reagować ale ile mozna.
7 2012-09-12 15:59:18 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-09-12 16:00:36)
Ile mozna? Tyle ile potrzeba.
Problem jest nie w niej, ale w Tobie, bo sie przejmujesz jej gadaniem.
A najwazniejsze - NIE DENERWUJ SIE KOBIETO! W Twoim stanie nie wolno, po prostu nie wolno Ci sie denerwowac!
Staram sie nie denerwowac naprawdę... ale to niekiedy naprawde nie jest latwe... Byłoby super gdybym po prostu jej nie widywala ale niestety tak się nie da. Mieszkam na wsi a ona pracuje w jedynym w okolicy sklepie... i chcac nie chcąc idac rano po bułki musze się z nia zetknąć
Podrzucam tekst, który pozwoli (oby!) zamknąć twarz Twej siostrze.
"Rozumiem, że chcesz jak najlepiej dla mnie i podrzucasz swoje pomysły. Mam jednak inne zdanie od Ciebie i inne pomysły. Dziękuję za chęć pomocy i wsparcia."
Ja się wcale nie dziwię, że się denerwujesz. Też nie cierpię tego, jak ktoś wtrąca się w moje życie, nawet jeżeli robi to najbliższa rodzina. Jestem w podobnej sytuacji i też mam naokoło 4 takich "fantastycznych" doradców, którzy potrafią mnie bardzo skutecznie wyprowadzić z równowagi. Po ostatnim incydencie po prostu powiedziałam sobie, że NIE MOGĘ się aż tak tym denerwować, bo rodziny nie zmienię i jest mi troszkę lepiej. Nakrzycz porządnie na siostrę, żeby sobie odpuściła. Wytłumacz jej, że jej porady nie spełniają swej funkcji, bo ty i tak zrobisz, jak chcesz.
Nocnalampka ma rację - musisz przestać się tym tak denerwować! Pamiętaj, że Twoja dzidzia też się wtedy denerwuje. Na pewno chcesz tego?
Oczywiście, że nie chce żebym moje maleństwo sie denerwowało chce dla niego jak najlepiej i juz nie moge sie doczekać kiedy je ujrzę. Powiem wam że gdyby nie ta ciaza to moja siostra juz dawno pewnie dostalaby w twarz za cos takiego bo jestem strasznie impulsywna i nerwowa a ta ciaza mnie jakos troszke wyciszyła
Widzisz, tak to jest z niektórymi ludźmi - muszą wszystkim naokoło doradzać. Moja teściowa taka jest, moja mama też i ja z moim charakterkiem często mam z tym problem, mimo że np. mój przyszły mąż olewa te ich rady i się nimi nie przejmuje. Chyba takie podejście jest najlepsze, chociaż oczywiście bardzo trudne.
Mi się wydaje, ze Ona jest po prostu zazdrosna. Sama nie miała białej sukni itd i nie chce, żebyś Ty to miała. Trudno w inny sposób wytłumaczyć takie nachalne zachowanie.