Co mam zrobić i co dalej
1 2012-09-10 15:36:08 Ostatnio edytowany przez Justynka 1 (2012-09-10 15:42:30)
Podobne tematy
mało napisałaś,zagrożona może byc z różnych powodów
Justynko, pisz trochę więcej w swoich postach. Z jednego, krótkiego zdania niczego nie można się dowiedzieć.
Justynko, pisz trochę więcej w swoich postach. Z jednego, krótkiego zdania niczego nie można się dowiedzieć.
jestem załamana, płakać mi się chce. W każdej chwili mogę poronić strasznie się boje. Napiszcie co mogę robić ,a co nie
Skoro w każdej chwili możesz poronić to dlaczego nie jesteś jeszcze w szpitalu. Idz do lekarza, na pewno Cie tam skieruje. Nie ma na co czekać. Forum w tym problemie na pewno nie pomoże, tylko lekarz. I najważniejsze...nie panikuj... wiele kobiet uratowało zagrożone ciąże, nic nie jest przesądzone.
Skoro w każdej chwili możesz poronić to dlaczego nie jesteś jeszcze w szpitalu. Idz do lekarza, na pewno Cie tam skieruje. Nie ma na co czekać. Forum w tym problemie na pewno nie pomoże, tylko lekarz. I najważniejsze...nie panikuj... wiele kobiet uratowało zagrożone ciąże, nic nie jest przesądzone.
Łatwo powiedzieć trudniej zrobić.
Jak mogę powiedzieć mężowi o ciąży? Zaraz wraca z pracy.
8 2012-09-10 16:04:38 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-10 16:05:48)
Justyna, nie przesadzaj...jak to jak powiedzieć...? Normalnie..."kochanie jestem w ciąży"!!! Chyba się go nie boisz?
A byłaś w ogóle u lekarza? Lekarza najlepiej Ci odpowie na Twoje pytania, "co możesz a co nie". Nie czekaj z tym.
Justyna, nie przesadzaj...jak to jak powiedzieć...? Normalnie..."kochanie jestem w ciąży"!!! Chyba się go nie boisz?
A byłaś w ogóle u lekarza? Lekarza najlepiej Ci odpowie na Twoje pytania, "co możesz a co nie". Nie czekaj z tym.
Chciałam, żeby to było jakoś bardziej romantycznie.
To kup małe buciki niemowlęce i połóż mu wieczorem na poduszce, gdy będziecie kładli się spać ![]()
To kup małe buciki niemowlęce i połóż mu wieczorem na poduszce, gdy będziecie kładli się spać
A co ze współżyciem w czasie zagrożonej ciąży
Justyna, byłaś w ogóle u tego lekarza? Nie spytałaś o nic?
Justyna, byłaś w ogóle u tego lekarza? Nie spytałaś o nic?
Byłam, ale zapomniałam się spytać z nerwów
To jak najszybciej powiedz o ciąży mężowi, a potem razem jedzcie do ginekologa. Zadaj mu wszystkie pytania. Najlepiej już teraz spisz sobie je na kartce, żebyś nie zapomniała. To będzie najlepsze i najrozsądniejsze wyjście, a i mąż będzie z Ciebie dumny, że tak odpowiedzialnie się zachowujesz.
Lekarz ma obowiązek Cię poinformować co możesz a czego nie.. Nie rozumiem więc o co zapomniałaś spytać?
To jak najszybciej powiedz o ciąży mężowi, a potem razem jedzcie do ginekologa. Zadaj mu wszystkie pytania. Najlepiej już teraz spisz sobie je na kartce, żebyś nie zapomniała. To będzie najlepsze i najrozsądniejsze wyjście, a i mąż będzie z Ciebie dumny, że tak odpowiedzialnie się zachowujesz.
Może i tak.
17 2012-09-10 16:22:34 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-10 16:23:11)
Justyna, nie "może i tak" tylko NA PEWNO. Bądz odpowiedzialna i zrób wszystko aby jak najszybciej rozwiać wszystkie swoje obawy. No i nie poprzez pisanie na forum, ale jak najszybszą wizytę u lekarza. Już teraz dzwoń i umawiaj się na wizytę. Nie zwlekaj z tym.
Justyna, nie "może i tak" tylko NA PEWNO. Bądz odpowiedzialna i zrób wszystko aby jak najszybciej rozwiać wszystkie swoje obawy. No i nie poprzez pisanie na forum, ale jak najszybszą wizytę u lekarza. Już teraz dzwoń i umawiaj się na wizytę. Nie zwlekaj z tym.
Umówiłam się już, ale dopiero za 2 dni miał wolny termin.
No i bardzo dobrze. Tak trzymać. Powiedz dzisiaj też mężowi o dzidziusiu i że za dwa dni musicie pojechać do lekarza, że już jesteś zapisana, bo musisz o kilka rzeczy się wypytać.
No i bardzo dobrze. Tak trzymać. Powiedz dzisiaj też mężowi o dzidziusiu i że za dwa dni musicie pojechać do lekarza, że już jesteś zapisana, bo musisz o kilka rzeczy się wypytać.
Powiem. Mam nadzieje, że wszystko dobrze się powiedzie.
Wszystko będzie dobrze. Trzeba tylko na spokojnie wszystkim się zająć. Rozmowa z mężem...wizyta u lekarza... a wszystkie Twoje obawy się rozwiążą...
Wszystko będzie dobrze. Trzeba tylko na spokojnie wszystkim się zająć. Rozmowa z mężem...wizyta u lekarza... a wszystkie Twoje obawy się rozwiążą...
Mam taką nadzieje.
można wiedzieć z jakiego powodu Twoja ciąża jest zagrożona?
a kto Cie poinformował o tej zagrożonej ciąży?? bo jeśłio lekarz to nie wierzę, ze nie dał Ci żadnych zaleceń co do tego ![]()
właśnie! ja jak miałam ciążę zagrożoną z powodu łożyska zbyt nisko położonego, to zero przemęczania się,dźwigania,zbyt długiego chodzenia i przede wszystkim żadnego seksu!
Dziewczyny, mi też ciężko coś uwierzyć, że lekarz mimo nie zadawania pytań przez autorkę, nie wyjaśnił jej co się z jej ciążą dzieje i jak powinna postępować dalej. Może jednak była na tyle zestresowana, że zapomniała...nie wiadomo...różnie kobiety reagują w takich sytuacjach...
właśnie! ja jak miałam ciążę zagrożoną z powodu łożyska zbyt nisko położonego, to zero przemęczania się,dźwigania,zbyt długiego chodzenia i przede wszystkim żadnego seksu!
mam ten sam powód zagrożenia.
Dziewczyny, mi też ciężko coś uwierzyć, że lekarz mimo nie zadawania pytań przez autorkę, nie wyjaśnił jej co się z jej ciążą dzieje i jak powinna postępować dalej. Może jednak była na tyle zestresowana, że zapomniała...nie wiadomo...różnie kobiety reagują w takich sytuacjach...
Stres . Jak usłyszałam, że ciąża jest zagrożona świat mi się zawalił.
ja również mam zagrożona ciąże, i nie wiadomo czy dziecku zabije serduszko, ale ludzie nie panikujmy!
Wiesz jak ten stres jest szkodliwy dla płodu ?!
Wiem, na początku jest płacz, ale trzeba się wziąść w garść, bo wcale nie pomożesz fasolce swoim stresem !
ja również mam zagrożona ciąże, i nie wiadomo czy dziecku zabije serduszko, ale ludzie nie panikujmy!
Wiesz jak ten stres jest szkodliwy dla płodu ?!
Wiem, na początku jest płacz, ale trzeba się wziąść w garść, bo wcale nie pomożesz fasolce swoim stresem !
A jaki powód. Ja zanim powiedziałam mężowi to płakała, ale ja przy kolacji dowiedział się uspokajał mnie, że oboje damy sobie rade, że będzie dobrze musi być. Czuje, że nie jestem sama, że on jest
Justynko, ja dawno temu miałam to samo. Zero dźwigania i ... seksu. To poważna sprawa, u mnie skończyła się źle, bo zlekceważyłam to, co zalecił lekarz.. Głupota młodości. Życzę ci wspaniałego dzidziusia!
Justynko, ja dawno temu miałam to samo. Zero dźwigania i ... seksu. To poważna sprawa, u mnie skończyła się źle, bo zlekceważyłam to, co zalecił lekarz.. Głupota młodości. Życzę ci wspaniałego dzidziusia!
Bardzo mi pszykro
.
ja miałam to łożysko za nisko na szczęście od ok.20 tygodnia zaczęło wędrować na swoje miejsce
za to przyplątała się cukrzyca ciążowa ![]()
Justyna a w którym tygodniu jesteś?
35 2012-09-11 12:38:47 Ostatnio edytowany przez Marzena1 (2012-09-11 12:40:19)
Marzena1 napisał/a:ja również mam zagrożona ciąże, i nie wiadomo czy dziecku zabije serduszko, ale ludzie nie panikujmy!
Wiesz jak ten stres jest szkodliwy dla płodu ?!
Wiem, na początku jest płacz, ale trzeba się wziąść w garść, bo wcale nie pomożesz fasolce swoim stresem !A jaki powód. Ja zanim powiedziałam mężowi to płakała, ale ja przy kolacji dowiedział się uspokajał mnie, że oboje damy sobie rade, że będzie dobrze musi być. Czuje, że nie jestem sama, że on jest
Problemy genetyczne, cysty na jajnikach , teraz jestem w ciazy jak pisałam, idzie mi teraz 8 tydz pojawiły się cysty, i na razie nie ma zarodka ani nie bije serduszko .
Ale panikując nic nie pomożemy fasolce . .
Marzenko,
a skąd wiadomo że to problemy genetyczne?
ja slyszalam że dopiero jak kilka razy kobieta ma problem z tym zeby zarodek sie zagnieździl to wtedy zalecają jakieś tam badania genetyczne...
hm.
Mama,
Babcia jedna i druga,
Siostra taty,
I chyba prababcia
Miały z tym problemy. Długo starały się o potomka i dodatkowo poroniły na początku ciazy .
Prawdopodobnie jestem genetycznie obciążona problemami z ciążą
Justyna a w którym tygodniu jesteś?
7 tydzień
mm83 napisał/a:Justyna a w którym tygodniu jesteś?
7 tydzień
to jesteśmy prawie na tym samym etapie - ja dziś zaczęłam 8 tydzień.
A byłaś już na usg?? jest zarodek i serduszko?
hm.
Mama,
Babcia jedna i druga,
Siostra taty,
I chyba prababcia
Miały z tym problemy. Długo starały się o potomka i dodatkowo poroniły na początku ciazy .
Prawdopodobnie jestem genetycznie obciążona problemami z ciążą
o kurcze to nieźle, a nie mogą Cię od razu na jakieś badania wysłać żeby było wiadomo co i jak i jak temu można przeciwdziałać?
Justynka 1 napisał/a:mm83 napisał/a:Justyna a w którym tygodniu jesteś?
7 tydzień
to jesteśmy prawie na tym samym etapie - ja dziś zaczęłam 8 tydzień.
A byłaś już na usg?? jest zarodek i serduszko?
Byłam serduszko ok. Tylko łożysko. I jeszcze mam taką ochote na seks i nie mogę
no właśnie z tym seksem to pytałam lekarza wczoraj czy możemy... bo u mnie niby wszystko ok, i powiedzial ze jasne no ale bez szaleństw... ale ja jakoś nie mogę się przełamać... tym bardziej że biorę luteinę dopochwowo i jakieś to dla mnie nie estetyczne...:(
no właśnie z tym seksem to pytałam lekarza wczoraj czy możemy... bo u mnie niby wszystko ok, i powiedzial ze jasne no ale bez szaleństw... ale ja jakoś nie mogę się przełamać... tym bardziej że biorę luteinę dopochwowo i jakieś to dla mnie nie estetyczne...:(
Mi powiedział, że przy zagrożonej nie ma mowy. Niestety.
na razie trzeba czekać i zobaczyć, może płód jest na tyle silny ze przeciwstawi się i zabije serduszko ![]()
mm83, a twój ginekolog liczył od daty ostatniej miesiączki czy od wielkości płodu ?
od wielkości płodu... na tym ostatnim usg (w piątek) wyszło mi że płod miał 6 tygodni i 3 dni czyli byłam w 7 tygodniu, licząc od ostatniej miesiączki to był wtedy 50 dzien cyklu czyli 7 tygodni i 1 dzień - czyli już jakby 8 tydzień.
ale lekarz liczy mi ciążę od wielkości płodu, bo niby mowi że to się powinno pokrywać, ale widocznie u mnie jakoś owulacja się kilka dni przesunęła i dlatego płód jest ciut mniejszy o te 4-5 dni...ale że tak się zdarza...
no u mnie owulka po tabletkach była jak w zegarku od 3 cykli w 12 dniu ;D i my się wtedy kochaliśmy i jest ![]()
no dziwna sprawa bo ja mialam monitoring robiony w 18dc i tak jakby pęcherzyk już pękł babka mi powiedziala że już po owulacji że była... dlatego myślałam że 15-16dc mialam owulacje bo mialam wlasnie wtedy takie objawy sluz itp, a wychodzi na to że jednak dopiero 18-19... było pęknięcie i wtedy musiala być owulka...ale na szczęście 17dc też się kochaliśmy i dzięki temu zaskoczyło..:)
to nawet nie koniecznie w owulacje mogłas zajść, a zaraz po niej też są wtedy dni płodne .
Justyna jak u Ciebie?
lepiej z tym łożyskiem?