Witam mam 28 lat. Chciał bym opisać moja trudna sytuacje. Otóz poznałem osobe z innego forum, ma też 28 lat jest w tej chwili jeszcze meżatka ma dwojke dzieci ma meża alkoholika który ja zdradzał. poznalismy sie przez przypadek gdyz sama potrzebowała pomocy wiec jej odpisałem i myślałem że to koniec a ona dalej zaczeła pisac do mnie a ja do niej i tak to się ciągnie do dzisiaj do gadujemy sie w róznych sprawach jestesmy zgodni we wszystkich sprawach codziennie do siebie piszemy tesknimy za soba ona mysli o mnie ja o niej. Ona myśli o rozwodzie by sie wyprowadzic ale na razie nie ma dokad mieszkamy bardzo daleko od siebie nie mozemy sie spotykac bo on gdyby nas zauwazyl by zrobil jej awanture a przyjechac na kilka dni tez nie moze bo rodzina by nabrała podejrzen. Powiedziała mi że możemy sie spotkac kiedy ona sie wyprowadzi. Powiedziała mi tez że mam zyc tak jak zyje ze jesli poznam jakos inna to nie ma za nia czekac. Powiem tak jestem załamany ta sytuacja bo mi na niej zalezy ona wie o tym ze ja jestem w niej zakochany ze chce z nia byc na stale ale mi tez napisala ze na razie mam traktowac jak znajoma z internetu. Ja nie umiem zerwac z nia kontaktu nie umiem juz bez niej zyc ale tez pomalu brakuje mi sił boje sie ze ja strace ze strace z nia kontakt co robic? czekac? te czekanie i tesknota już mnie do bija
Podobne tematy
No narazie chyba nie ma innego wyjścia jak czekanie. Tym bardziej że chyba rozumiesz w jakiej ona jest sytuacji.
A co do takiej miłości to nie daje zbyt długiego przetrwania. Myślisz że ona się tak szybko rozwiedzie?
Na Twoim miejscu porzuciłabym wszelkie nadzieje.
Co prawda nie znam tej kobiety, ale w większości takich sytuacji, na rozmowach się kończy.
Jeśli jednak zdecydowałaby się porzucić dotychczasowe życie, pewnie minie sporo czasu.