Witam.
Nazywam się Dawid i mam 23 lata.
Z ukochaną osobą jestem ponad 3 lata i kilka dni. Nasze życie było różne, trochę kłótni, maluteńkie rozwody przez kłótnie.
Przez ostatni dłuższy czas było spokojnie bez kłtótni i w ogóle.
Jestem dla swojej dziewczyny bardzo dobry, pomagam jak mogę, stawiam ją na pierwszym miejscu i kocham bezgranicznie.
Dużo koleżanek jej zazdrości jej że ma takiego dobrego chłopaka jak ja...
NIestety dziewczyna nie potrafi mnie docenić w ogóle, nie da sobie nić powiedzieć jak zawini.
W niedzielę bez żadnej kłótni zostałem po prostu rzucony jak papierek do kosza.
Ciągle słyszę że chce czasu i jak zatęskni to wtedy napisze i się spotkamy a jak nie zatęskni to nie wiem już sam.
Dużo strasznie monotonii nie było w naszym związku.
Teraz chce żebym jej dał do namysłu ale czy warto??
Czy tak można że kochająca osoba rzuca po 3 latach od tak i chce czasu żeby zobaczyć co czuje?
Nie mam naprawdę pomysłu co robić.
Prosze o pomoc