netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie wiem czego on ode mnie chce

7 odpowiedzi6 672 wyświetleniazałożony przez ann6, 06.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie wiem czego on ode mnie chce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: nie wiem czego on ode mnie chce

Zaczęłam nową prace. Spodobał mi się tam jeden chłopak ( Michał ) . Okazał się babiarzem . Koleżanki z pracy zaczęły zapraszać mnie na piwo , bardzo mnie namawiały. To wzbudziło mój niepokój. Zawsze odmawiałam ( nie lubię piwa i nie jestem zbyt towarzyska). Po jakimś czasie przestały ale Tomek ( kolega Michała ) zaczął to robić. Proponował grupowego grilla, grupowe wyjście do klubu. Zawsze odmawiałam. Któregoś dnia spytał czy pójdziemy na piwo po pracy ( okazało się, że tylko we 2 ). Zgodziłam się dla świętego spokoju, skończyły mi się już wymówki. Chciałam odbębnić to spotkanie i mieć już spokój. Poszłam tam jak na spotkanie z kolegą ( bo tak go traktowałam ) , nic więcej. Nie było tragedii ale super extra też nie było. Po 2 dniach spotkaliśmy się w pracy. Widziałam w jego oczach, że ucieszył się na mój widok, ja no jego nawet też ale potem....było tylko gorzej i gorzej. Chodził jakiś naburmuszony i udawał, że mnie nie zauważa więc ja też go olewałam. Przez ponad tydzień totalnie mnie ignorował, jakbym nie istniała. " zabawiał" się w tym czasie z inną dziewczyną ( naszą koleżanką z pracy). Łaskotał ją przy byle okazji, żartował z nią, chodził za nią krok w krok. Moja znajoma sądzi, że robił to, żeby wzbudzić we mnie zazdrość, może to prawda. Nie przeszkadzało mi to, cieszyłam się, że dobrze się bawią. Z czasem zaczęło mi się to wydawać strasznie żałosne bo ona ma 19 lat a on 28 i od dawna z nikim nie był więc pewnie chciał sobie trochę pomacać kobiecego ciała , skoro miał okazje. Po tygodniu wzajemnej ignorancji zaczęło strasznie mnie to męczyć. On też zmiękł bo widziałam, że próbuje podejść i zagadywać ale zawsze w ostatniej chwili rezygnował. I znów chodził naburmuszony. Któregoś dnia wracaliśmy tym samym autobusem. Rozmawialiśmy. Wiedział, że mam szanse na staż w innym miejscu i rozważam skorzystanie z tej szansy. Namawiał mnie, żebym została. W głosie słyszałam, że mu  zależy. Następnego dnia było odrobinę lepiej ale potem znów zaczęło się dąsanie i robienie zgorzkniałych min. Od czasu do czasu próbuje podejść i zagadać ale ponieważ ja zawsze wtedy udaję, że jestem zajęta lub robię minę jakbym chciała powiedzieć : nie podchodź, nie chce mi się z tobą gadać, więc rezygnuje. Strasznie mnie już to męczy. Mam dosyć tej sytuacji tak bardzo, że jest mi niedobrze gdy pomyśle, że jutro muszę iść do pracy i on też może tam być. Nie wiem o co mu chodzi. Nie mam wielkiego doświadczenia w relacjach damsko-męskich bo nigdy nie miałam dużego powodzenia. Jestem nieśmiała i trudno mi mówić o uczuciach więc nie spytam go wprost czego ode mnie chce. Nie chce wyjść na idiotkę.
On nie robi tego, żeby mnie ośmieszyć. Nie chcę mnie upić, zaciągnąć do łózka, wykorzystać i rzucić ale do trwałego związku też chyba nie dorósł. Mi zależy tylko na trwałym związku.
Coś do mnie czuje ale nie wiem jak silne i poważne jest to jego uczucie. Na początku też chyba coś do niego czułam. Teraz to się zmienia. Bardziej podobało mi się to, że ktoś się mną zainteresował niż on sam w sobie. Teraz gdy o tym myślę widzę, że on bardzo przypomina mojego ojca ( w wyglądzie i charakterze ). Ja, delikatnie mówiąc ,nie wspominam mojego ojca dobrze. Mam do niego wielki żal i już dawno temu postanowiłam, że wolę być do końca życia sama niż związać się z kimś takim jak mój ojciec. Nie zniosę powtórki z rozrywki.
Pewnie jest niedojrzały emocjonalnie, mimo swoich 28 lat. Stąd te wahania nastrojów. Gdy uda mu się ze mną porozmawiać lub mnie dotknąć natychmiast ma lepszy humor. Potem znów się dąsa. I tak na zmianę. Chyba liczy, że to ja pierwsza zaproponuję mu związek ? Nie robię tego więc jest zły ?
Np. ostatnio stanął blisko mnie gdy rozmawiałam z koleżanką , coś zagadał i ( pół żartem pół serio ) położył swoją rękę na moim karku. Zasugerowałam, żeby ją zabrał. Zabrał i natychmiast poszedł. Nie wiem co moja koleżanka zobaczyła w jego oczach gdy tak koło mnie stał (nie patrzałam na niego tylko na nią ) ale jeśli jego wzrok odbił się w jej oczach to coś jest na rzeczy.... Widziałam, że na końcu języka miała słowa : piękna z was para. Może lepiej by było, żeby ktoś wreszcie to powiedział . Może wtedy by się jakoś określił.
On chyba też o tym myśli bo niedawno podczas luźnej rozmowy jeden facet ( z mojej pracy ) powiedział coś do Tomka na mój temat. Za coś mnie pochwalił a Tomek zasugerował, że wcale nie jestem w niczym lepsza od innych kobiet. W tonie jego głosu słyszałam, że mówi to do mnie ( stałam krok obok nich ) a nie do niego. Chciał, żebym to usłyszała. Potem jeszcze coś dodał co wcale nie było miłe. Urażona męska duma chyba daję o sobie znać. Zrobiło mi się naprawdę przykro.
Po kilku godzinach przechodząc obok otarłam się o niego ramieniem. Nie planowałam tego. Przejście było wąskie i tak jakoś samo wyszło. Natychmiast poprawił mu się humor.
To miłe, że mu się podobam ale nie chcę z nim być.
Boję się, że on zacznie się na mnie za to mścić dogryzając mi lub traktując gorzej niż resztę. Już raz powiedział na mój temat coś niemiłego. Może był wtedy zły ale to go nie tłumaczy. Ubzdurał sobie coś i wścieka się, że nie spełniam jego zachcianki o której nawet nie raczy mnie poinformować bo liczy, że sama się domyśle.
Męczy mnie to już. Postanowiłam, że jeśli będę miała okazję to odejdę z pracy ale do tego czasu muszę jakoś tu funkcjonować.
Jeśli będzie coraz gorzej to będę musiała z nim porozmawiać ale nie wiem jak mam mu to powiedzieć, żeby nie pogorszyć sprawy.
Zna ktoś jakiś sprawdzony sposób ?Teraz jest na tygodniowym urlopie. Zobaczymy co będzie jak wróci. Może do tego czasu już mu przejdzie?

2

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Powinnaś wprost zapytać go, co czuje do Ciebie. Nie ma sensu takie zastanawianie się, co jest miedzy Wami, odchodzenie z pracy, unikanie go. I przede wszystkim musisz siebie zapytać, czy aby na pewno coś czujesz do niego. Facet to facet i jeżeli mu zależy to potrafi różnie działać, ale też nie powinnaś go ranić i olewać.

3

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce
ann6 napisał/a:

" zabawiał" się w tym czasie z inną dziewczyną ( naszą koleżanką z pracy). Łaskotał ją przy byle okazji, żartował z nią

Z Tobą się tak nie zabawiał bo już z tego postu czuć że mamy tu do czynienia z Królową Śniegu ;p , widocznie czekał przyzwolenie, zachętę, mrugnięcie okiem, cokolwiek. Ja bym tak zrobił jak bym miał z taką do czynienia, ale szczerze wątpię, że chciałbym tracić czas na "topienie lodów".


ann6 napisał/a:

Następnego dnia było odrobinę lepiej ale potem znów zaczęło się dąsanie i robienie zgorzkniałych min.

A z twojej strony pewnie jak zwykle leciały same uśmiechy a dowcip sypał się ciurkiem z rękawa?

ann6 napisał/a:

Pewnie jest niedojrzały emocjonalnie, mimo swoich 28 lat.

ann6 napisał/a:

Od czasu do czasu próbuje podejść i zagadać ale ponieważ ja zawsze wtedy udaję, że jestem zajęta lub robię minę jakbym chciała powiedzieć : nie podchodź, nie chce mi się z tobą gadać, więc rezygnuje.

Udawanie że jest się zajętym i strojenie min to dopiero oznaka dojrzałości big_smile

ann6 napisał/a:

Chyba liczy, że to ja pierwsza zaproponuję mu związek ? Nie robię tego więc jest zły ?

Macie za sobą jedno średnio udane twoim zdaniem spotkanie, troszkę jego nieporadnych podchodów i już masz w głowie "związek"? Please...

ann6 napisał/a:

W głosie słyszałam, że mu  zależy.

ann6 napisał/a:

Po tygodniu wzajemnej ignorancji zaczęło strasznie mnie to męczyć. On też zmiękł bo widziałam, że próbuje podejść i zagadywać ale zawsze w ostatniej chwili rezygnował. I znów chodził naburmuszony.

ann6 napisał/a:

To miłe, że mu się podobam ale nie chcę z nim być.
Boję się, że on zacznie się na mnie za to mścić dogryzając mi lub traktując gorzej niż resztę. Bla bla bla bla bla......

Niby najpierw chcesz czegoś, cały czas analizujesz jego zachowanie (albo sobie sama coś wmawiasz), nic z tym nie robisz poza krytyką tego gościa, bo chyba nie ma tu na jego temat ani słowa pozytywnego, a potem jeszcze stwierdzasz na koniec że jednak nie chcesz związku (?) z nim. Skoro wszystko tak dobrze jednak wiesz, to w czym problem?

4

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Również zastanawiam się czego autorka wątku oczekuje od tego chłopaka...co to za "gra"...

Ann6, zamiast udawać, że jesteś zajęta lub robić minę jakbyś chciała powiedzieć : nie podchodź, nie chce mi się z tobą gadać nie lepiej porozmawiać i oczyścić tą atmosferę? Przecież ciężko skupić się na pracy w takiej sytuacji...

5

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce
pua84 napisał/a:
ann6 napisał/a:

" zabawiał" się w tym czasie z inną dziewczyną ( naszą koleżanką z pracy). Łaskotał ją przy byle okazji, żartował z nią

Z Tobą się tak nie zabawiał bo już z tego postu czuć że mamy tu do czynienia z Królową Śniegu ;p , widocznie czekał przyzwolenie, zachętę, mrugnięcie okiem, cokolwiek. Ja bym tak zrobił jak bym miał z taką do czynienia, ale szczerze wątpię, że chciałbym tracić czas na "topienie lodów".
Nie jestem zbyt wylewna ale Królową Śniegu też nie jestem. Mam pozwalać obmacywać się jakiemuś facetowi tylko dlatego, że on ma na to ochotę ? No sorry ! Nie jestem jego własnością ! Mam prawo nie chcieć !

" A z twojej strony pewnie jak zwykle leciały same uśmiechy a dowcip sypał się ciurkiem z rękawa? "
To nie ja mam wahania nastrojów i nie ja zaczynam się dąsać. Przychodzę do pracy w pokojowych zamiarach a on już "od progu" ma minę jakby wstał lewą nogą to niby co mam zrobić ? Podejść i pogłaskać księcia po ramieniu, żeby już nie miał much w nosie ? Tak jak już wspomniałam : wieczorem wracamy razem autobusem, rozmawiamy, jest ok. Następnego dnia przychodzę do pracy myśląc, że nadal jest ok a on znów robi miny. To co ja mam o tym niby myśleć ?


"Udawanie że jest się zajętym i strojenie min to dopiero oznaka dojrzałości big_smile"
Ok. Moje zachowanie tez czasem bywa dziecinne ale moja niedojrzałość w wieku 23 lat chyba jest bardziej zrozumiała niż jego w wieku 28, mylę się ?


Macie za sobą jedno średnio udane twoim zdaniem spotkanie, troszkę jego nieporadnych podchodów i już masz w głowie "związek"? Please...
A gdy Tobą ktoś się od miesiąca intensywnie interesuję i ma na twój widok mętny wzrok to nie przechodzi Ci przez głowę myśl co by było gdybyś się z tym kimś związał ? Co sobie wtedy myślisz ? Przecież do tego chyba to zmierza, prawda ? To nie tak, że ja go znam od 3 dni. Ja tam pracuję od 3 miesięcy.


ann6 napisał/a:

To miłe, że mu się podobam ale nie chcę z nim być.
Boję się, że on zacznie się na mnie za to mścić dogryzając mi lub traktując gorzej niż resztę. Bla bla bla bla bla......

Niby najpierw chcesz czegoś, cały czas analizujesz jego zachowanie (albo sobie sama coś wmawiasz), nic z tym nie robisz poza krytyką tego gościa, bo chyba nie ma tu na jego temat ani słowa pozytywnego, a potem jeszcze stwierdzasz na koniec że jednak nie chcesz związku (?) z nim. Skoro wszystko tak dobrze jednak wiesz, to w czym problem?

6

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce
ann6 napisał/a:

Nie jestem zbyt wylewna ale Królową Śniegu też nie jestem. Mam pozwalać obmacywać się jakiemuś facetowi tylko dlatego, że on ma na to ochotę ? No sorry ! Nie jestem jego własnością ! Mam prawo nie chcieć !

Bez dotyku nie ma związku, co najwyżej koleżeństwo lub przyjaźń. Nie wiem jak to sobie wyobrażasz inaczej, że on najpierw poprosi o związek a potem dopiero ewentualnie pozwolisz mu się dotknąć, pocałować? ;D

ann6 napisał/a:

To nie ja mam wahania nastrojów i nie ja zaczynam się dąsać. Przychodzę do pracy w pokojowych zamiarach a on już "od progu" ma minę jakby wstał lewą nogą to niby co mam zrobić ? Podejść i pogłaskać księcia po ramieniu, żeby już nie miał much w nosie ? Tak jak już wspomniałam : wieczorem wracamy razem autobusem, rozmawiamy, jest ok. Następnego dnia przychodzę do pracy myśląc, że nadal jest ok a on znów robi miny. To co ja mam o tym niby myśleć ?

To są tylko Twoje dywagacje, zresztą sama pisałaś że zachowujesz się względem niego tak samo, jesteście siebie warci, naprawdę. Zmieniać pracy z tego powodu naprawdę nie ma sensu, co innego po rozpadzie związku ale żeby z powodu takiego małpowania... smile

ann6 napisał/a:

"Udawanie że jest się zajętym i strojenie min to dopiero oznaka dojrzałości big_smile"
Ok. Moje zachowanie tez czasem bywa dziecinne ale moja niedojrzałość w wieku 23 lat chyba jest bardziej zrozumiała niż jego w wieku 28, mylę się ?

Nie nie mylisz się, już dawno powinien zrobić jakiś konkretny ruch albo Cie olać i zakończyć ostatecznie tą farsę. Co też pewnie nastąpi jak na horyzoncie tylko pojawi się ktoś inny.

ann6 napisał/a:

A gdy Tobą ktoś się od miesiąca intensywnie interesuję i ma na twój widok mętny wzrok to nie przechodzi Ci przez głowę myśl co by było gdybyś się z tym kimś związał ? Co sobie wtedy myślisz ? Przecież do tego chyba to zmierza, prawda ? To nie tak, że ja go znam od 3 dni. Ja tam pracuję od 3 miesięcy.

Szczerze to miałem w tym roku kilka taką sytuację że interesowały się mną dłuższy czas dwie kobiety ale nie miałem takich myśli "co by było gdybyś się z tym kimś związał" bo choć były atrakcyjne to żadna nie była w moim typie i chciałem najpierw lepiej je poznać od strony charakteru to może coś by zaiskrzyło, one za to wolały od dupy strony i od razu deklarowały, że szukają poważnego związku, nic z tego nie wyszło bo nie chciałem w takim przypadku robić niepotrzebnych nadziei.

Jedyną radę jaką mogę dać to postaraj się bardziej otworzyć na innych, piszesz że nawet koleżankom odmawiałaś spotkań a z nim poszłaś na jedno dla świętego spokoju, to ja nie wiem jak do Ciebie można inaczej podejść. Jeśli oczekujesz, że facet najpierw Ci się zdeklaruje czego chce, że chciałby żebyście byli ze sobą a dopiero potem wasze relacje przejdą na wyższy poziom, to niestety Cię rozczaruję, to tak nie działa w przypadku ludzi w wieku 20+ lat.

7

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

"Bez dotyku nie ma związku, co najwyżej koleżeństwo lub przyjaźń. Nie wiem jak to sobie wyobrażasz inaczej, że on najpierw poprosi o związek a potem dopiero ewentualnie pozwolisz mu się dotknąć, pocałować? ;D "
Już pozwoliłam mu się dotknąć i to kilka razy ( choć ty pewnie nie taki dotyk masz na myśli ). Na razie trzyma się pleców i jest grzeczny ale jeśli posunie się za daleko to dostanie w twarz.
Jak już wcześniej pisałam : nie wiem czego on ode mnie chcę bo mi tego nadal nie powiedział i nie zapowiada się, żeby miał zamiar to zrobić. Nie wiem czy chcę czegoś więcej czy tylko ma ochotę mnie przelecieć. Rzygać mi się chcę jak sobie pomyśle, że mogłabym pozwolić mu się dotykać a jemu chodzi tylko o to, żeby mnie przelecieć. To możliwe. Jak tak teraz o tym myślę to dochodzę do wniosku, że to nawet bardziej prawdopodobne niż to, że czuję do mnie cokolwiek więcej. Pod tym jego dziwnym wzrokiem też może się kryć tylko popęd. Może to ja sobie coś ubzdurałam a nie on i widzę coś co chcę widzieć a nie to co jest naprawdę. Może w tym co on robi nie ma żadnego drugiego dna. Może to jego normalne zachowanie i tylko mi wydaję się ono podejrzanie dziwne.   
Jeśli, tak jak piszesz, on mnie w końcu  oleje bo pojawi się inna to nic na to nie poradzę. Nie zamierzam się go o nic prosić. To jego decyzja. Już raz zasugerował, że ma tego szczerze dość. Nie powiedział tego wprost ale to miał na myśli. Nie był przy tym zbyt delikatny. W jego wypowiedzi było sporo złości/urażonej męskiej dumy ( na jedno wychodzi ).
Cokolwiek by się nie stało to i tak praca z nim po tym wszystkim nie będzie już taka jak kiedyś. Nie będzie normalnie. Chyba lepiej było by, żeby jednak któreś z nas odeszło, w końcu co z oczu to z serca. To już trwa troszkę za długo, żeby przeszło tak zupełnie bez echa.
Pewnie masz racje, na pewno ją masz : moje wyobrażenia na temat związków są nadal na etapie gimnazjum sad  Jakoś nie potrafię jeszcze tego zmienić sad   Nie mam dobrego pomysłu a może za bardzo boję się rozczarowania. Przeraża mnie myśl, że mogłabym skończyć jak moja matka. I tu jest największy problem.
Gdyby on powiedział wprost czego chce to ja bym mu wprost odpowiedziała : tak lub nie. Ale on nie daję jasnych sygnałów to niech się bawi dalej sam. Mnie to wszystko momentami strasznie wkurza a momentami strasznie śmieszy bo to co robimy faktycznie jest godne pożałowania.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie wiem czego on ode mnie chce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026