Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

Jeżeli ludzie myślą że w życiu niektóre sytuacje ich niedotyczą,bo mają swoje zasady,to niech uważają bo miłość łamie nawet najtwardszych ludzi.Jestem po rozwodzie prawie trzy lat wtedy myślałam że to najgorsze co mogło mnie spotkać,ale jest w życiu coś gorszego.Zakochać się ze wzajemnością i niemuc z tą osobą być Romeo i Julia dwudziestego pierwszego wieku.Ale pokolei.Wszystko zaczeło się 4-lata temu gdy zaczełam pracować po urodzeniu dziecka już wtedy niemiałam idealnego małrzeństwa,ale dalej w nim tkwiłam bo dziecko i myślałam że dam rade,do momęty gdy mąż złamał mi noge.Wystąpiłam po rozwód w styczniu 1,5-roku po przyjęciu się do pracy.Od samego początku podobał mi się szef młodszy o 3 lata ale zawsze miałam zasady on miał żone ja byłam w trakcie rozwodu,ale sama zostałam zdradzona i nigdy niepozwoliłabym sobie żeby znaleść się z tej drugiej strony.Tylko teraz to wiem że niemogliśmy uniknąć tego romansu bo podobno każdy ma gdzieś swoją drugą połowę.Tak niestety jest z nami on jest moim męskim odpowiednikiem,a ja jego damskim.Rozumiemy się bez słów,długo się broniliśmy,ale stało się przespaliśmy się raz i oboje jesteśmy bardzo świadomymi ludzmi i wiedzieliśmy co będzie dalej ,ale każdy w tym dalej tkwił.Rok może półtora było to mało intensywne na luzie.Jeżeli ktoś myśli że jest w stanie ocenić kiedy jest dobry czas na wycofanie się,bo zabardzo się zakochuje to niech da znać,bo moim zdaniem jest to tak cięka granica której najbardziej kumaty człowiek niejest w stanie dojrzeć.W naszym przypadku tak było i nawet to że jego żona jest w ciąży z drugim dzieckiem niepomogło.Teraz jest już dwa i pół roku jak to ciągniem i oboje wiemy,że niema to przyszłości nie z powodu jego czy mnie bo oboje bardzo chcielibyśmy spędzić całe życie,ale i tu robią się przysłowiowe schody.Jego żona jest dla mnie i pewnie dla wielu ludzi bezwartościową materialistką,która nigdy niepowinna być żoną matką,bo poprostu nienadaje się do tego.Wcale niechce jej oceniać ale jak kogoś się kocha to niezachowóje się tak jak ona.Szantażując ojca tym że niezobaczy dzieci które jedno z nich naprawde jest ciężko chore i to cud,że żyje.On jest strasznie wrażliwy na tym punkcie i to dla nich jest w stanie się poświęcić i być z osobą która niema najmniejszego znaczenia dla niego.Budzić się rano koło kogoś i wiedząc że to nie ta osoba powinna tu być.Wiem pewnie wiele osób stwierdzi sami jesteście sobie winni,ale to może twierdzić tylko osoba która w życiu niezaznała uczucia tak wielkiego że była by w stanie zrobić wszystko dla tej drugiej osoby.Ja to poczułam i złamałam wszystkie swoje zasady,których twardo się trzymałam.Wiem że to pewnie kwestia czasu i tak w jego związku będzie rozwód,ale zawsze jest mały procent,że jednak będzie inaczej i co wtedy.Dużo ludzi potępia takie związki,i twierdzą że mężczyżni zdradzają bo tak lubią i,że im to się należy budują dwa światy rodzina dzieci żona ,a zdrugiej strony kochanka z dużym temperamentem,ale uwierzcie mi niekażdy taki jest.Czasami życie pisze nam taki scenariusz którego nawet w najgłębszych myślach niejesteśmy wstanie ogarnąć.I co przychodzi momęt że trzeba podjąć decyzje która niejest moją,jego tylko zasad i ludzi otaczających nas,a to że jeżeli kogoś się kocha to czasami trzeba mu dać odejść niełagodzi bólu i pustki która pozostaje po stracie tej drugiej połówki.Więc zanim weżmiecie się za taki związek pomyślcie czy jest w was tyle siły żeby mieć do tej osoby dystans,albo żeby dać tej osobie odejść kiedy przyjdzie na to czas.U mnie pewnie będzie bardzo ciężko bo to mój szef którego prawie dziennie widuje,i widze jak każdego dnia walczy sam z sobą.Zemną jest tak samo czasami poprostu chciałabym się przytulić powiedzieć,że bardzo go kocham,ale co to da tylko pzrzyspoży cierpienia.Mam dziecko i umiem go zrozumieć,ale ciężko mi zrozumieć dlaczego ludzie czasami spotykają miłość jak niemożna sobie na niąpozwolić.Więc uwarzajcie bo to uczucie powoduje że możemy latać metr nad ziemią ze szczęścia,ale i tak może nas dobić że ciężko nam się będzie z tej ziemi podnieść.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

próbuję Cię zrozumieć ale sama byłam zdradzana przez trzy lata jestem po rozwodzie naprawdę życzę ci jak najlepiej ale nie ruszyłabym żonatego faceta za nic ktoś cierpi nie wiem jaki by był doskonały

3 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2012-09-08 12:16:53)

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

W naszym przypadku tak było i nawet to że jego żona jest w ciąży z drugim dzieckiem niepomogło.Teraz jest już dwa i pół roku jak to ciągniem i oboje wiemy,że niema to przyszłości nie z powodu jego czy mnie bo oboje bardzo chcielibyśmy spędzić całe życie,ale i tu robią się przysłowiowe schody.Jego żona jest dla mnie i pewnie dla wielu ludzi bezwartościową materialistką,która nigdy niepowinna być żoną matką,bo poprostu nienadaje się do tego.Wcale niechce jej oceniać ale jak kogoś się kocha to niezachowóje się tak jak ona.Szantażując ojca tym że niezobaczy dzieci które jedno z nich naprawde jest ciężko chore i to cud,że żyje.On jest strasznie wrażliwy na tym punkcie i to dla nich jest w stanie się poświęcić i być z osobą która niema najmniejszego znaczenia dla niego.


Biedny facet z taką żoną, chorym dzieckiem i z drugim w drodze.
Pewnie żona go zgwałciła, żeby zajść w ciąże i szantażować go dziećmi.
Wstrętna baba, która przy Tobie jest zerem.

Współczuję kobieto najbardziej Tobie, bo jesteś ślepa i bezuczuciowa.
Każda baba, która złapie cudzego męża, to zaraz opluje jego żonę i myśli, że jest od niej lepsza.
Nie wiesz jak wygląda ich życie, bo nie jesteś z nimi na co dzień.
Moim zdaniem facet szukał odskoczni podczas, gdy jego żona zajmowała się domem i chorym dzieckiem.

4

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

O rany jak ty chrzanisz kobieto!!czy może dziewczyno lub najprędzej dziewczynko!!Wez ty się ogarnij i nie szukaj tu usprawiedliwienia dla swojego tyłka,na którym spokojnie usiedzieć nie możesz!Cisza to ja ma świętą rację!

Z moją schizofrenią nigdy nie czuję się samotna:)

5

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.
nela79 napisał/a:

Jniedotyczą,niemuc pokolei niemiałam  małrzeństwa,do momęty g
niepozwoliłabym  znaleść sniemogliśmy itd......

Dziewczyno najpierw idź do szkoły i naucz się ortografii.

6

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

Hej, Kobiety, nie za ostro? Nie byłyście, nie jesteście na miejscu Autorki, czy na pewno macie prawo rzucać te kamienie? Trochę życzliwości, nawet jeśli zrozumienia brak. A już przytyk o pisowni był bardzo słaby... To jak już ktoś ortografii nie kuma, to won? Bo chyba nie rozumiem tu czegoś. Wszyscy chwalą to forum za to, że jest przyjazne. Nie psujcie tego, proszę.

Trochę się boję... ale chcę spróbować.

7

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

Shocka - uważasz, że Autorkę należy po głowie pogłaskać?
Czasem trzeba ostrzej jeżeli ktoś nie zauważa drugiej strony medalu.

A Wifa wyręczyła moderatorki - poprawna pisownia jest wymagana, zgodnie z regulaminem.

8

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.
shocka napisał/a:

Hej, Kobiety, nie za ostro? Nie byłyście, nie jesteście na miejscu Autorki, czy na pewno macie prawo rzucać te kamienie? Trochę życzliwości, nawet jeśli zrozumienia brak. A już przytyk o pisowni był bardzo słaby... To jak już ktoś ortografii nie kuma, to won? Bo chyba nie rozumiem tu czegoś. Wszyscy chwalą to forum za to, że jest przyjazne. Nie psujcie tego, proszę.

Pierwszy kamień to autorka wątku już rzuciła w stronę żony kochanka.
A nie jest na jej miejscu, nie wie jak tam jest na co dzień .
I nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu.

Forum owszem jest przyjazne.
Trudno jest jednak nastawiac się przyjaznie do osoby, która krzywdzi innych ,tłumacząc się wszelkimi sposobami,aby zyskac aprobatę dla swych złych wyborów.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

9

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

Tylko pogratulować że mamy tyle chodzących ideałów na świecie jeżeli kobiety za takie się uwarzacie to do garów do swoich super facetów bo myślałam że te forum jest dla kobiet i o ich problemach.Nienapisałam tego postu żeby znaleść usprawiedliwienie,albo żeby mnie ktoś po głowie głaskał.Jestem świadoma swojej głupoty,i dlatego to opisałam żeby ostrzec inne kobiety że jeżeli chodzi o miłość to niejesteśmy takie silne i tyle.A jeżeli chodzi o błędy to może były nawet niesprawdzałam bo pisałam pod wpływem emocji.

10

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.
luc napisał/a:

Shocka - uważasz, że Autorkę należy po głowie pogłaskać?
Czasem trzeba ostrzej jeżeli ktoś nie zauważa drugiej strony medalu.

A Wifa wyręczyła moderatorki - poprawna pisownia jest wymagana, zgodnie z regulaminem.

Nie uważam, że trzeba głaskać. Ale czy trzeba ją teraz zlinczować? Czy którejkolwiek z nas ktokolwiek dał prawo do wydawania ocen, do wiedzenia na pewno, że ona jest zła? Napisała jak napisała, Wy pewnie zrobiłybyście to lepiej smile A nie, przepraszam, Wy w ogóle nie mogłybyście napisać takiego postu bo macie swoje ZASADY. Tylko czy naprawdę nigdy nie zdarzyło Wam się ich złamać? Czy naprawdę jesteście pewne, że Wy nigdy... albo że Wasza córka nigdy nie zrobiłaby czegoś podobnego? Jest coś takiego jak emocje, jest słabość charakteru, jest milion powodów dla których dokonujemy w życiu swoich - nie zawsze idealnych - wyborów. Ale Wy wiecie, że ona zła. A jak dyslektyczka, to won. Gratuluję... sad

Trochę się boję... ale chcę spróbować.

11

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.
strzała napisał/a:

Forum owszem jest przyjazne.
Trudno jest jednak nastawiac się przyjaznie do osoby, która krzywdzi innych ,tłumacząc się wszelkimi sposobami,aby zyskac aprobatę dla swych złych wyborów.

I jeszcze jedno: Albo forum jest przyjazne, albo nie. Nie spotkałam się z zaznaczeniem: uwaga, dla wybranych. Bo bym nie weszła.

Trochę się boję... ale chcę spróbować.

12

Odp: Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.
shocka napisał/a:

Nie uważam, że trzeba głaskać. Ale czy trzeba ją teraz zlinczować? Czy którejkolwiek z nas ktokolwiek dał prawo do wydawania ocen, do wiedzenia na pewno, że ona jest zła? Napisała jak napisała, Wy pewnie zrobiłybyście to lepiej smile A nie, przepraszam, Wy w ogóle nie mogłybyście napisać takiego postu bo macie swoje ZASADY. Tylko czy naprawdę nigdy nie zdarzyło Wam się ich złamać? Czy naprawdę jesteście pewne, że Wy nigdy... albo że Wasza córka nigdy nie zrobiłaby czegoś podobnego? Jest coś takiego jak emocje, jest słabość charakteru, jest milion powodów dla których dokonujemy w życiu swoich - nie zawsze idealnych - wyborów. Ale Wy wiecie, że ona zła. A jak dyslektyczka, to won. Gratuluję... sad

Shocka - teraz Ty się zaperzasz.
Autorka pisząc post (zaczynając wątek) sama "wystawia się" do oceny. Jeżeli ktoś nie akceptuje takiego zachowania jak Autorki to ma prawo to napisać. Jak już wcześniej wspomniałam jest to konieczność przedstawienia drugiej strony medalu.
Gdybyś prześledziła inne wypowiedzi forumowiczek z tego wątku (moich akurat nie) to wiedziałabyś, że część została doświadczona przez takie właśnie zachowania jak Autorki.
Rozumiem z Twojej powyższej wypowiedzi, że dla Ciebie złamanie zasad nie jest czymś złym?

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Myślałam że po rozwodzie nie jestem w stanie zakochać się, a jednak.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018